Zamieć śnieżna i woń migdałów

Recenzja książki Zamieć śnieżna i woń migdałów

@Lena173@Lena173 · 2013-04-14
Nie jestem przekonana do nowej szaty graficznej, która od jakiegoś czasu towarzyszy powieściom Camilli Lackberg. Zdaję sobie sprawę z tego, że okładka powinna stanowić jedynie dodatek do treści, a jej głównym zdaniem jest zaciekawienie swoich czytelników przedstawioną w niej historią. Bardzo często bywa jednak tak, że to właśnie pierwsze spojrzenie zachęca Mola Książkowego do zakupu danej powieści, a dopiero potem przychodzi czas na pełne napięcia rozczarowanie. Bycie wzrokowcem nie pomaga mi w dążeniu do postawionego sobie celu i choć strasznie żałuje, że najnowsza publikacja szwedzkiej autorki nie przyoblekła się w ciemne barwy, które idealnie pasowałyby mi do reszty kolekcji, to i tak jestem zadowolona z tego co znalazłam w jej wnętrzu. Nie obyło się oczywiście bez drobnych zgrzytów, które wpłynęły na niekorzyść dla tego utworu. O nich jednak powiem nieco więcej w dalszej części dzisiejszej opinii.

Martin Mohlin decyduje się na uczestniczenie w przyjęciu, którego organizatorem jest najbliższa rodzina jego narzeczonej. Wieczór zapowiada się niezwykle interesująco i już po kilkunastu minutach spędzonych w towarzystwie klanu Liljecronas jest pewien, że wolałby spędzić ten czas w zupełnie inny sposób. Podczas kolacji dochodzi jednak do wydarzenia, które zmusza policjanta do wykorzystania swoich umiejętności i przeprowadzenia szybkiego śledztwa w sprawie zabójstwa seniora rodu Liljecronas. Czy Martinowi uda się odnaleźć przestępce, który odważył się dosypać Rubenowi cyjanku? Jakie przeciwności losu czekają na niego w trakcie przesłuchań?

"Zamieć śnieżna i woń migdałów" to powieść, którą czytała się niezwykle szybko i przyjemnie. Co prawda posiada ona niewiele ponad sto stron i niektórym możecie się to wydawać dość niepozorna, jednak jest w stanie wywołać w swoich czytelnikach wiele sprzecznych emocji. Obcowanie z zamożną rodziną, która na pierwszym miejscu stawia dobra materialne i żerowanie na schorowanym już mężczyźnie, stanowi dość ciekawy obraz dzisiejszego świata. Nie twierdzę, że w podobny sposób zachowuje się większość współczesnej populacji, jednak jestem niemalże pewna, że podobny stosunek do pieniądze wykreował się w sporej części naszego społeczeństwa. Liljecronasowie robili wszystko, by jak najbardziej przypodobać się seniorowi swojego rodu i bynajmniej nie chodziło im o okazanie szacunku osobie starszej i nieco bardziej doświadczonej. Po kilkunastu przeczytanych stronach byłam już niemalże pewna, że głównym bohaterem tego spektaklu jest majątek, który mogliby odziedziczyć poszczególni członkowie rodziny. Czy w ten sposób powinni zachowywać się kochający synowie lub wnuki? Czy nie dość było im mamony, którą pożyczyli od Rubena w przeciągu ostatnich kilku lat? Zgodzę się z tym, że nie posiadał on łatwego charakteru i był w stanie zaleźć za skórę nawet najbardziej cierpliwiej osobie. Zastanawiam się jednak, czy jego zachowanie w stosunku do najbliższych nie okazało się w pełni zasłużonym i jedynym, które był w stanie wobec nich zastosować?

Camilla Lackberg stworzyła dość typowy dla siebie utwór, chociaż zabrakło mi w nim czegoś nieco bardziej ambitnego i przemyślanego. Moment śmierci Rubena, ale i również prowadzone przez Martina śledztwo, okazało się jak dla mnie zbyt mało dopracowana i po prostu nudne. Zdaję sobie sprawę z tego, że będą zamkniętym na wyspie i nie mogąc się nigdzie z niej ruszyć, człowiek nie ma zbyt wielu możliwości do wykazania się swoimi umiejętnościami. Nie wymagałam od niego rzeczy niemożliwych i skupiłam się na samym postępowaniu, któremu daleko było do doskonałości. Niekiedy miałam nawet wrażenie, że główny bohater nie potrafi w sposób profesjonalny przeprowadzić przesłuchania świadków. Niby starał się on jak najlepiej wywiązać ze swoich obowiązków, ale i też widać było, że towarzysząca całości oględzin sytuacja, nie okazałą się dla policjanta komfortowa. Nie będę ukrywać, że jestem w pełni zadowolona z dzieła szwedzkiej pisarki, ponieważ tak nie jest. Strasznie żałuję, że główny bohater zamiast skupić się na powierzonym mu zadaniu, co rusz przywoływał w myślach osobę innego stróża prawa, który był bardziej doświadczony w tych kwestiach. W całości utworu taka sytuacja pojawiła się kilkukrotnie i niestety miała znaczny wpływ na mój odbiór tej lektury. "Zamieć śnieżna i woń migdałów" to również pozycja literacka, w której zabrakło mi wątków pobocznych. To właśnie stanowią brakujący element układanki, który tak bardzo lubimy w powieściach skandynawskich. Mam nadzieję, że w kolejnym razem spotkam się ze znacznie lepszą publikacją Camilli Lackberg i w stu procentach spełni ona moje ukryte oczekiwania.

Wydawnictwo Czarna Owca, grudzień 2012
ISBN: 978-83-7554-228-8
Liczba stron: 144
Ocena: 6/10

[http://recenzje-leny.blogspot.com/2013/04/camilla-lackberg-zamiec-sniezna-i-won.html]

Moja ocena:

{}{}{}{}{}{}{}{}{}{}
Data przeczytania: 2013-04-14

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
{}
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
{}
Zamieć śnieżna i woń migdałów
2 wydania
Zamieć śnieżna i woń migdałów
Camilla Läckberg
{}5.3/10
Na tydzień przed świętami Martin Mohlin z komisariatu ulega namowom swojej narzeczonej, aby wziąć udział w rodzinnym przyjęciu. Zgodnie z wolą patriarchy rodu Rubena, członkowie rodziny Liljecronas zb...
Komentarze
Zamieć śnieżna i woń migdałów
2 wydania
Zamieć śnieżna i woń migdałów
Camilla Läckberg
{}5.3/10
Na tydzień przed świętami Martin Mohlin z komisariatu ulega namowom swojej narzeczonej, aby wziąć udział w rodzinnym przyjęciu. Zgodnie z wolą patriarchy rodu Rubena, członkowie rodziny Liljecronas zb...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
{}
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
{}

Zobacz inne recenzje

Nie zapomnę momentu, gdy na wyprzedaży typu "kup 3 zapłać za 2" znalazłam książkę Pani Camilli. Aż mi się oczy zaświeciły na samą myśl o tym, że już wieczorem zasiądę w fotelu, przykryje się kocem i ...

@wfotelu @wfotelu

O czym jest książka "Zamieć śnieżna i woń migdałów" głównym bohaterem tej niedługiej powieści jest Martin Molin. Jest mniej niż tydzień do Bożego Narodzenia. Policjant spędza week...

@m_mikos @m_mikos

Pozostałe recenzje @Lena173

Wszystkie moje mamy
Holocaust w wersji dla najmłodszych

Nie potrafię znaleźć odpowiednich słów na opisanie uczuć, które towarzyszyły mi podczas czytania tej niepozornej książeczki. Nie ukrywam, że sama mocno zdziwiłam się jej ...

{} Recenzja książki Wszystkie moje mamy
Rywalki
Rywalki

Literatura młodzieżowa. Dla wielu dorosłych czytelników jest czymś nieosiągalnym i bynajmniej nie ma to związku z tym, że ktokolwiek zabrania im zapoznawania się z tego t...

{} Recenzja książki Rywalki

Nowe recenzje

Skaza na niebie
Literatura dla każdego, czyli zbiór "Skaza na n...
@chomiczkowe...:

„Skaza na niebie” to najnowszy zbiór opowiadań Tomasza Kołodziejczaka, z którego twórczością, jak na razie, miałem styc...

{} Recenzja książki Skaza na niebie
Toksyczna przyjaźń
Toksyczna przyjaźń
@gdzie_ja_ta...:

"Powinnam być w szoku, a jednak tylko krążę wokół ciebie, uważając, żeby nie wdepnąć w krew, zachowując się tak, jakbym...

{} Recenzja książki Toksyczna przyjaźń
Altowiolista
Altowiolista
@Izzi.79:

Mój brat pracuje w filharmonii szczecińskiej, więc świat muzyki nie jest mi zupełnie obcy. Dlatego chętnie sięgnęłam po...

{} Recenzja książki Altowiolista
  • O nas
  • Kontakt
  • Pomoc
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • © 2021 nakanapie.pl
    Zrobione z {} na Pradze Południe