Gasnący silnik wyrwał ze spokojnego letargu przysypiającą pod wpływem stresów dnia codziennego Katarzynę.
Rękę miałem na temblaku, na całe szczęście lewą.
A i jeszcze gulasz, ptak wysoko na niebie, silnik samochodu, autostrady, na których można zawracać, dwa kapcie, które złapaliśmy, duże rynki z ratusza...
Dotychczas religia nie stanowiła istotnej części mojego życia, ale nagle gotów byłem przyjąć każdą wiarę, żeby tylko powstrzymać brutalne palenie wokó...
Zanim odebrała połączenie, rozejrzała się czujnie po parkingu: dwa puste radiowozy, trochę czerwonej taśmy z napisem "policja" rozciągniętej tu i ówdz...