Temat:

Z przymrużeniem oka ;)

@Justyna_K
@Justyna_K
Bibliotekarz 487 książek · 473 postów
2019-12-10 00:06 #

Zostałem sam. Żona wyjechała na tydzień. Całkiem przyjemna odmiana. Myślę, ze razem z psem miło spędzimy te dni.


Poniedziałek


DOKŁADNIE zaplanowałem rozkład zajęć. Wiem, o której będę wstawał, ile czasu poświęcę na poranna toaletę i śniadanie. Policzyłem, ile zajmie mi zmywanie, sprzątanie, wyprowadzanie psa, zakupy i gotowanie. Jestem milo zaskoczony, ze mimo wszystko zostaje mi mnóstwo wolnego czasu. Nie wiem, dlaczego prowadzenie domu jest dla kobiet takim problemem, skoro można tak szybko się z tym uporać. Wystarczy odpowiednio zorganizować sobie prace. Na kolacje zafundowałem sobie i psu po steku. Żeby
stworzyć miły nastrój, ładnie nakryłem do stołu. Ustawiłem wazon z różami i zapaliłem świece. Pies na przystawkę dostał pasztet z kaczki, potem główne danie udekorowane warzywami, a na deser ciasteczka. Ja popijam wino i pale dobre cygaro.


Wtorek


MUSZĘ jeszcze raz przemyśleć rozkład dnia. Zdaje się, ze wymaga
kilku drobnych poprawek. Wyjaśniłem psu, ze nie codziennie
jest święto, dlatego nie może się spodziewać, ze zawsze będzie jadł przystawki i inne dania z trzech różnych misek, które ja muszę myc. Przy śniadaniu zauważyłem, ze picie soku ze świeżych pomarańczy ma jedna zasadnicza wadę. Za każdym razem trzeba potem myc wyciskarkę. Jak rozwiązać ten problem? Trzeba przygotować sok na dwa dni - wtedy wyciskarkę myje się dwa razy rzadziej.


Odkrycie dnia: parówki można odgrzewać w zupie. W ten sposób ma się jeden garnek mniej do zmywania. Na pewno nie będę codziennie biegał z odkurzaczem tak jak chciała żona. Raz na dwa dni to aż nadto. Musze tylko pamiętać, żeby zdejmować buty, a psu wycierać łapy. Poza tym czuje się świetnie.


Środa


MAM wrażenie, ze prowadzenie domu zajmuje jednak więcej czasu, niż przypuszczałem. Będę musiał zrewidować swoja strategie.


I tak: przyniosłem z baru kilka gotowych dań - w ten sposób nie stracę w kuchni aż tyle czasu. Przygotowanie posiłku nigdy
nie powinno trwać dłużej niż jedzenie. Kolejny problem to słanie łóżka. Najpierw trzeba się z niego wygrzebać, potem wywietrzyć sypialnie, a na końcu jeszcze równo ułożyć pościel - zawracanie głowy. Nie uważam, żeby codzienne słanie łóżka było konieczne, zwłaszcza ze i tak wieczorem człowiek musi się do niego położyć. W sumie wydaje się, ze jest to czynność zupełnie pozbawiona sensu. Zrezygnowałem tez z przygotowywania osobnych
posiłków dla psa i kupiłem gotowe jedzenie w puszkach. Pies trochę się krzywił, ale cóż... skoro ja mogę się obyć bez domowych obiadków, on tez nie powinien grymasić.


Czwartek


KONIEC z wyciskaniem soku z pomarańczy! To nie do
wiary, ze z tym niewinnie wyglądającym owocem jest aż tyle zachodu. Kupie sobie gotowy sok w butelkach.


Odkrycie dnia: udało mi się przespać noc i wysunąć się z łóżka
prawie nie naruszając pościeli. Rano musiałem tylko wygładzić narzutę. Oczywiście jest to kwestia wprawy i w czasie snu nie można się za często przewracać z boku na bok. Trochę bolą mnie plecy, ale gorący prysznic powinien pomóc. Zrezygnowałem z codziennego golenia, bo to zwykła strata czasu. Zyskałem przez to cenne minuty, których moja żona nigdy nie traci, bo nie ma zarostu.


Kolejne odkrycie: nie ma sensu za każdym razem jeść z czystego talerza. Ciągle zmywanie zaczyna mi działać na nerwy. Pies też może jeść z jednej miski - w końcu to tylko zwierze.


UWAGA: doszedłem do wniosku, ze odkurzać trzeba najwyżej raz w tygodniu.


Parówki na obiad i na kolacje.


Piątek


KONIEC z sokiem pomarańczowym! Za dużo dźwigania. Odkryłem następującą rzecz: rano parówki smakują całkiem nieźle, po
południu gorzej a wieczorem w ogóle. Poza tym jeśli żywic się nimi dłużej niż przez dwa dni z rzędu, mogą wywoływać lekkie mdłości. Pies dostał sucha karmę. Jest równie pożywna, a miska nie jest opaćkana. Z kolei ja zacząłem jeść zupę prosto z garnka. Smakuje tak samo, a nie trzeba brudzić talerza ani chochli. Teraz już nie czuje się tak, jakbym był automatyczną zmywarka do naczyń. Przestałem wycierać podłogę w kuchni. Ta czynność irytowała mnie tak samo jak słanie łóżka.


UWAGA: żegnajcie puszki!!! Nie będę brudził sobie otwieracza.


Sobota


PO, CO wieczorem zdejmować ubranie, skoro rano znów trzeba je włożyć? Zamiast marnować czas, lepiej trochę dłużej poleżeć. Przy okazji można zrezygnować z kołdry i odpadnie kłopot z jej porannym układaniem. Pies nakruszył na podłogę. Zbeształem go. Powiedziałem, ze nie jestem jego służącym. Dziwne - nagle zdałem sobie sprawę, ze moja żona tez tak czasem do mnie mówi. Powinienem dziś się ogolić, ale jakoś nie mam ochoty. Nerwy mam napięte jak postronki. Na śniadanie zjem tylko to,
co nie wymaga rozpakowywania, otwierania, krojenia, smarowania, gotowania ani mieszania. Wszystkie te czynności doprowadzają mnie do rozpaczy.


Plan na dziś : obiad zjem prosto z torebki, nachylony nad zlewem. Żadnych talerzy, sztućców, obrusów i innych głupot. Trochę bolą mnie dziąsła. Pewnie jem za mało owoców, ale nie chce mi się ich taszczyć ze sklepu. Może to początek szkorbutu? Po południu zadzwoniła żona i spytała, czy umyłem okna i zrobiłem pranie. Wybuchnąłem histerycznym śmiechem. Powiedziałem jej, ze nie mam czasu na takie rzeczy.


Jest pewien problem z wanna. Odpływ zatkał się makaronem. Ale niespecjalnie się martwię. I tak przestałem się kąpać.


UWAGA: jem teraz razem z psem, prosto z lodówki. Musimy się śpieszyć, żeby zbyt długo nie trzymać jej otwartej.


Niedziela


OGLĄDALIŚMY z psem telewizje z łóżka. Na ekranie różni ludzie
zajadali przeróżne smakołyki, a my tylko z zazdrością przełykaliśmy ślinkę. Obaj jesteśmy osłabieni i drażliwi. Rano zjedliśmy coś z psiej miski, ale żadnemu z nas to nie smakowało. Naprawdę powinienem się umyć, ogolić, uczesać, zrobić psu jeść, wyjść z nim na spacer, pozmywać, posprzątać, pójść po
zakupy, ale po prostu nie mogę wykrzesać z siebie dość sil. Mam problemy z utrzymaniem równowagi, zaczyna szwankować wzrok. Pies zupełnie przestał merdać ogonem. Pchani resztka instynktu samozachowawczego, wyczołgujemy się z łóżka i idziemy do restauracji, gdzie przez ponad godzinę jemy różne pyszności.
Korzystamy z wielu talerzy, bo przecież nie musimy ich myć. Później lądujemy w hotelu. Pokój jest wysprzątany, czysty i przytulny.Wreszcie znalazłem sposób na zmorę tych okropnych domowych obowiązków.


Ciekawe, czy kiedykolwiek przyszło to do głowy mojej żonie?

# 2019-12-10 00:06
{}× 6
Odpowiedz
@HypatiazAleksandrii
@HypatiazAleksandrii
96 książek · 516 postów
2019-12-10 05:57 #
:)
Najlepsze jest stwierdzenie, że przygotowanie posiłku nie powinno trwać dłużej niż jego zjedzenie. Jestem za. 
Śmieszna historia. Dorzućmy do tego JEDNO małe dziecko i dziennik pokładowy skończy się na poniedziałku  ;)) 
A nawet więcej - nie zacznie go w ogóle pisać.
# 2019-12-10 05:57
{}
Odpowiedz
@Mackowy
@Mackowy
174 książek · 432 postów
2019-12-10 07:44 #
Potwierdzam. Parówki można odgrzewać w zupie, ale lepiej niż klasyczne berlinki smakują w niej frankfurterki, bo mają więcej tłuszczu :) Do tego odgrzewając ruskie z biedronki jednocześnie można robić kanapę, finalnie cała operacja gotowania zajmuje dwa razy mniej czasu :D 
A poważnie świetny dziennik, pisz nam więcej !
# 2019-12-10 07:44
{}
Odpowiedz
@Justyna_K
@Justyna_K
Bibliotekarz 487 książek · 473 postów
2019-12-10 10:05 #
To nie ja, to FB ;) 
# 2019-12-10 10:05
{}
Odpowiedz
@Mackowy
@Mackowy
174 książek · 432 postów
2019-12-10 15:22 #
Oooo, szkoda, już się szykowałem do roli twojego agenta :/
# 2019-12-10 15:22
{}
Odpowiedz
@HypatiazAleksandrii
@HypatiazAleksandrii
96 książek · 516 postów
2019-12-10 08:59 #
Ruskie z biedronki?? A próbowałeś te z lidla? ;))
# 2019-12-10 08:59
{}
Odpowiedz
@Mackowy
@Mackowy
174 książek · 432 postów
2019-12-10 09:03 #
Próbowałem. Biedronkowa Swojska chata nie ma sobie równych w dziedzinie ruskich pierogów,  za to wszystkie pozostałe, na przykład takie wegańskie z tofu, Lidl ma lepsze - jak żyć?
# 2019-12-10 09:03
{}
Odpowiedz
@HypatiazAleksandrii
@HypatiazAleksandrii
96 książek · 516 postów
2019-12-10 09:26 #
Jak żyć? Najprościej jak się da :) 
Kupować tam, gdzie bliżej, albo przy okazji ;)
# 2019-12-10 09:26
{}× 1
Odpowiedz
@yhera
@yhera
562 książek · 146 postów
2019-12-10 19:37 #
Zgadzam się, stonkowe ruskie są najlepsze. Jak już kupne, to do Biedry idę
# 2019-12-10 19:37
{}× 1
Odpowiedz
@MaDom
@MaDom
9 książek · 181 postów
2019-12-10 16:29 #
Nie wiem czy to ktoś zna. Stare ale bardzo zabawne
# 2019-12-10 16:29
{}× 6
Odpowiedz
@Justyna_K
@Justyna_K
Bibliotekarz 487 książek · 473 postów
2019-12-10 17:05 #
Stare ale dobre :) 
# 2019-12-10 17:05
{}
Odpowiedz
@Betsy59
@Betsy59
1273 książek · 236 postów
2019-12-10 22:57 #
Uwielbiam ten filmik!
# 2019-12-10 22:57
{}
Odpowiedz
@DZIKA_BESTIA
@DZIKA_BESTIA
55 książek · 713 postów
2019-12-31 16:26 #
Mieszkam w Bieszczadach. Wielu faktycznie nie wytrzymuje tu psychicznie :)
# 2019-12-31 16:26
{}
Odpowiedz
@Mackowy
@Mackowy
174 książek · 432 postów
2019-12-31 16:38 #
@ Dzika bestia 
 To wy macie tam internet :p? (Suche wiem, ale nie mogłem się powstrzymać, wybacz)
# 2019-12-31 16:38
{}
Odpowiedz
@DZIKA_BESTIA
@DZIKA_BESTIA
55 książek · 713 postów
2019-12-31 16:51 #
Wybaczam, ale przyjdzie taki dzień kiedyś...
# 2019-12-31 16:51
{}
Odpowiedz
@MaDom
@MaDom
9 książek · 181 postów
2019-12-18 14:34 #
Dostałem katalog z Taniej książki a w nim jest taka fajna strona . Myślę że mogę się z wami podzielić zdjęciem tej strony. Jeśli naruszać jakieś prawa autorskie to proszę dać znać.
# 2019-12-18 14:34
{}× 1
Odpowiedz
@ixzca
@ixzca
41 książek · 1 postów
2019-12-18 17:12 #
Na pewno się przyda!
# 2019-12-18 17:12
{}× 2
Odpowiedz
@Justyna_K
@Justyna_K
Bibliotekarz 487 książek · 473 postów
2019-12-18 17:54 #
Hehe dobre :) Zapamiętam :) 
# 2019-12-18 17:54
{}× 1
Odpowiedz
@Justyna_K
@Justyna_K
Bibliotekarz 487 książek · 473 postów
2019-12-22 17:46 #
Dlaczego na czubku choinki mamy aniołka - wielka zagadka świątecznej tradycji rozwiązana ;) 

Pewnego dnia od samego świtu Mikołajowi nic nie wychodziło. Rano musiał odgarniać śnieg sprzed chaty, renifery z nudów poplątały uprząż, zabrakło drzewa na opał,a na dodatek Mikołajowa wysłała go na zakupy, gdzie stracił mnóstwo czasu w kolejkach. Potem jeszcze musiał narąbać drzewa, a kiedy wrócił do domu, okazało się, że Mikołajowa zużyła do ciasta cało śliwowice! No i w tym momencie ktoś zapukał do drzwi, wqrwiony Mikołaj poszedł otworzyć. Na progu stał Janiołek - zaróżowiony od mrozu, z błyszczącymi błękitnymi oczkami i blond włoskami poprószonymi śniegiem...
- Dobry wieczór, Mikołaju! zobacz, jaką piękną choinkę ci przyniosłem: zielona, pachnąca, duża... co chcesz, żebym z nią zrobił?
No i stąd się wzięła tradycja z janiołkiem na czubku choinki.

Z FB zaczerpinęte ;) 
# 2019-12-22 17:46
{}× 3
Odpowiedz
@Jagrys
@Jagrys
Bibliotekarz 473 książek · 851 postów
2019-12-24 12:04 #
A ponieważ mamy święta:
# 2019-12-24 12:04
{}× 3
Odpowiedz
@Justyna_K
@Justyna_K
Bibliotekarz 487 książek · 473 postów
2019-12-26 13:59 #
# 2019-12-26 13:59
{}× 6
Odpowiedz
@Jagrys
@Jagrys
Bibliotekarz 473 książek · 851 postów
2019-12-30 00:08 #
Niedługo Sylwester...
https://zapodaj.net/images/f7e07e409e38d.jpg

# 2019-12-30 00:08
{}× 1
Odpowiedz
@Jagrys
@Jagrys
Bibliotekarz 473 książek · 851 postów
2019-12-30 21:00 #
https://img5.demotywatoryfb.pl//uploads/201912/1577431736_gpfbEY.mp4
# 2019-12-30 21:00
{}× 2
Odpowiedz
@Justyna_K
@Justyna_K
Bibliotekarz 487 książek · 473 postów
2020-01-04 16:37 #
Uwielbiam ten filmik :)







# 2020-01-04 16:37
{}× 2
Odpowiedz
Grupa

Konkursy, gry i zabawy

czyli bawimy się nakanapie.pl

Książki, recenzje, ogłoszenia, społeczność!

Znajdziesz tu wszystko, czego potrzebuje każdy wielbiciel książek. Załóż konto i korzystaj w pełni ze wszystkich możliwości serwisu.
Zarejestruj się
{}