Pięćdziesiąt twarzy Greya

autor: E.L. James
Pięćdziesiąt twarzy Greya
2.86
Ocena 2.86 na 5 możliwych
Na podstawie 76 ocen kanapowiczów
Kobiety na jej punkcie szaleją. Mężczyźni wiele zawdzięczają. Biblioteki apel...
Kobiety na jej punkcie szaleją. Mężczyźni wiele zawdzięczają. Biblioteki apelują, by wycofać z obiegu. A powieść sprzedaje się w tempie egzemplarza na minutę!!! Trylogia „Pięćdziesiąt odcieni” rozpętała na świecie prawdziwe szaleństwo. Sprzedaż w Stanach Zjednoczonych sięgnęła 15 milionów już w p...
Pełny opis
Data wydania:
ISBN: 9788375085563
Wydawnictwo: Sonia Draga

Recenzje

EL James - Pięćdziesiąt twarzy Greya
Autor: EL James Tytuł: "Pięćdziesiąt twarzy Greya" Oryginalny tytuł: "Fifty Shades of Grey " Tłumacz: Monika Wiśniewska Wydawnictwo: Sonia Draga Rok wydania: 2012 Ilość stron: 606 "Młoda, niewinna studentka literatury Anastasia Steele jedzie w zastępstwie koleżanki przeprowadzić wywiad dla gazety...
Pięćdziesiąt twarzy Greya
Powiem szczerze: miałam w ogóle nie czytać tej książki. Mało tego, pierwszym momentem, w którym się o niej dowiedziałam, była recenzja na którymś z blogów. Wcześniej nie miałam pojęcia o jej istnieniu, chociaż popularna jest na całym świecie od dość długiego czasu. Recenzje jednak, jakie na jej t...
Napisz swoją opinię

Opinie

WI
@WiedzmAnn 2015-04-06
Przeczytane (2015-04-06)
hmm... Ta książka nie była w moich planach, ale prezent, jak to prezent - trzeba przeczytać. Nawet ten wręczony z dość ironicznym uśmiechem. Była to dla mnie droga przez mękę. Ciągłe zerkanie na liczbę stron, hamowanie odruchu sięgnięcia po zapalniczkę, czy choćby odłożenia do kosza. Tfu, na półkę (oczywiście, że na półkę). Lekturze towarzyszyło przeczucie, że w razie przerwania, nie zostanie już podjęta. Zmusiłam się więc do przeczytania jej w ciągu jednego tylko dnia - chciałam zrozumieć fenomen odcieni szarości. Jak każda przeczytana przeze mnie książka, Pięćdziesiąt Twarzy Grey'a stało się powodem do rozmyślań. Rozmyślań nad istnieniem korekty dla obecnie wydawanych publikacji. Nagle zaczęły przeszkadzać mi swobodnie pojawiające się przecinki, błędy ortograficzne, dziwne słowotwórstwo... Cóż. Zazwyczaj nie zwracam uwagi na takie drobiazgi, a to świadczy o poziomie rozrywki. Drugą, nurtującą mnie kwestią jest powód, dla którego książka ta stała się bestsellerem - jak dotąd, pozostaje dla mnie tajemnicą. Choć ma to i swoją jasną stronę... Najwyraźniej marzenia naprawdę się spełniają. Sądząc z notki autobiograficznej, autorka od dawna pragnęła pisać powieści. Gratuluję pani, pani James. Stworzyła pani hit sezonu. Sprzedaje się jak ciepłe bułeczki. Brawo, brawo, brawo! "Powieść" ta określana jest często mianem pornografii. Nie mogę pojąć, dlaczego. Może ze względu na "głęboką" fabułę, "wyrazistych" bohaterów? Czytałam już lepsze pozycje z tej półki, choć większość nie figuruje w spisach portalu. Mówi się o stosunkach BDSM, tu również trudno określić przyczynę. No, dobrze. Może, po namyśle, ze dwie sceny można by z trudem podciągnąć. Ale już na prawdę nie do pojęcia jest dla mnie ostatnie zdanie z opisu na okładce, sugerujące iż Ana, główna heroina, zgłębia swe własne, mroczne żądze. Przepraszam, ale gdzie mianowicie? W którym miejscu w tekście? Chyba przespałam kilka rozdziałów, jeśli to prawda. No chyba, że rozumiemy przez to szlochanie w poduszkę z powodu braku wzajemności w miłości. Faktycznie mroczna żądza. Być może moja opinia o tej publikacji jest tak niska ze względu na owo "niedopasowanie", o którym wspominał tytułowy bohater? Jest to całkiem prawdopodobne. W końcu, sięgając po nią, człowiek ma nadzieję, że choć opisy scen łóżkowych okażą się interesujące, a tutaj... szkoda słów. Ale, ale. Istnieje opcja, że to ja jestem bardziej "zepsuta" i "zdeprawowana" od książkowego Christiana, kto wie. Czytając miałam wrażenie, jakobym miała przed oczami tekst napisany przez dwunastolatkę, próbującą poradzić sobie z właśnie odkrywaną, własną seksualnością. Chwila... Żona i matka dwóch synów? Zarówno Anastasia, jak i Christian są nadnaturalnymi bogami seksu, którzy mogą non-stop. Praktycznie się nie znają, a seks zawsze i wszędzie to prawie jedyna ich wspólna aktywność. Co nie przeszkadza autorce sugerować głębokiego uczucia, jakie miałoby ich łączyć. Czasem udawało mi się przetrwać, próbując patrzeć oczyma Grey'a. Przestało to jednak działać po kolejnym, prawie identycznym z poprzednimi, opisie zbliżenia i bliższym przedstawieniu postaci. Kończyłam z wyraźnym zniecierpliwieniem. I niezmiennie suchą bielizną. Powiedziałam sobie jednak, że skończę tę książkę. Więc skończyłam. Może to taka forma masochizmu.
@deana
@deana 2014-05-23
Przeczytane (2014-05-23)
Każdy już chyba pastwił się nad tą książką. Chyba więcej czytałam złych opinii aniżeli dobrych. Chodź chyba dobre przenosiły się raczej za pomocą jakiegoś ,,głuchego telefonu", czego dowodem może być fakt, że w pewnym momencie zauważyłam, że wszystkie dziewczyny i kobiety w autobusie czytają Greya. Aż sama zaczęłam się rozglądać, czy przypadkiem nie rozdają go gdzieś na przystanku. Nie mam zamiaru powtarzać tego co już napisano, wytykać błędów czy braków. Za to chcę pokazać co mnie śmieszyło: 1) Ana, lat 21, nie ma ubrań poza jedną parą dżinsów (o koszulkach nic nie wiadomo). Współlokatorka Kate, została wprowadzona tylko w celu pożyczania jej ciuchów. Jak ona przeżyła cztery lata w Portland, nie rozumiem, ale przynajmniej oszczędziła kupę kasy... hmmm.. tylko gdzie ją ma??? 2) Ana, kończy studia w 2011 roku i nie posiada komputera (sic!) Też kończyłam studia w 2011 i bez mojego ogromnego, wolnego ,,Franka" (który jest już w krainie wiecznych komputerzych łowów) raczej niewiele bym zrobiła. Może w USA do studiowania wystarczy iPod... 3) Christian, niby ma ogromne doświadczenie, wszystko zna a za cokolwiek się bierze to pierwszy raz. To wychodził kiedyś z tego Czerwonego Pokoju czy nie?? 4) Postacie drugoplanowe, wytłumaczy mi ktoś po co one tam są skoro nic, absolutnie nic nie wnoszą?? Sorry, Kate wnosi ubrania, w których chodzi Ana, ale reszta?? 5) A teraz najważniejsze, to o czym niby jest ta książka - seks. Jak dla mnie to niewiele różni się on w opisie od przepisu kulinarnego. Wziął, zrobił, skończył. Zero jakichś uczuć czy emocji. 6) Wewnętrzna bogini. To jest coś takiego?? Kurczę, tyle lat żyłam w nieświadomości. Jest jeszcze parę kwiatków ale dam sobie z tym spokój, chyba każdy wie o co mi chodziło. Szkoda, że rozpętała się koło niej taka burza. Nie jest ona warta aż tak dużego zainteresowania.
@Cocophilia
@Cocophilia 2013-05-07
Przeczytane (2013-01-01)
Stylistycznie to jest groza i czytanie w oryginale pomaga tylko trochę (w takich przypadkach jak ten nieszczęsny Barnaba), niektóre wstawki, mnóstwo powtórzeń oraz "lokowań produktu" wywołuje ból zębów, już pomijając wątpliwy realizm, a i ten seks na okrągło szybko się przejada. Na wzmianki o eklektycznym (a raczej przeciętnym) muzycznym guście pana Greya albo oczytaniu Any, które nie przebija przez treść, trudno się powstrzymywać przed przewróceniem oczami. Pomimo tego, że jest to ciąg mało konkretnych wydarzeń, całkiem szybko się czyta. Co do podobieństw literackich - Grey to kopia Daemona z trylogii "Czarnych Kamieni" Bishop. Zastanawiam się czy ten motyw "sadystycznego i gniewnego boga seksu" stale się gdzieś przewija, czy może jednak była to inspiracja. Podsumowując - lektura na poziomie "Eragona" Paoliniego, czytadło, o ile czytelnik z samego początku zdoła się znieczulić na niskich lotów poziom operowania słowem i nie spodziewa się zbyt wiele. Mam tylko nadzieję, że nieczytające panie ta książka zainspiruje do stałego czytelnictwa. Czasami zaczyna się właśnie od takiej kiepskiej lektury, a przy niewyrobionym guście niewiele przeszkadza.
@Xtacy
@Xtacy 2013-02-20
Przeczytane (2013-02-20)
Po przeczytaniu pierwszej części sięgam po następną, ale bez większych nadziei. Czyta się szybko, ale nie powiedziałabym, że to bestseller (już chyba w Zmierzchu było więcej akcji...) Podręcznik do seksu to to nie jest, do BDSM tym bardziej (krawat, poważnie?), ale zapewne dla kobiet które rozpływają się nad Klanem to jest dość szokująca pozycja. Seks (oczywiście nieziemski, orgazm goni orgazm), wewnętrzna Bogini tupiąca nóżką i robiąca salta z radości (hah, no nie mogę) no i ta poważniejsza, bardziej konserwatywna podświadomość - mieszanka do przełknięcia (jak ostrygi, hah). Jedynie IdealnieCudownieNiebezpiecznyBrutalnyAleSłodkiBogatyRomantyczny pan Grey zakotwiczył moją ciekawość dalszych losów Anastazji...
@Goszka
@Goszka 2012-10-18
Przeczytane (2012-10-18)
Powiem szczerze, że nie do końca rozumiem te niepochlebne komentarze - w końcu wiadomo, czego się można spodziewać po tego typu literaturze. Należy ją oceniać tylko w jej gatunku, a jest to po prostu pornografia - co prawda czytana i z konkretnymi bohaterami, ale jednak. Wcale się nie dziwię, że powieść narobiła tyle szumu - jest dużo kobiet, którym taka literatura sprawia przyjemność. Myślę, że jeśli nie ma się nic lepszego do roboty, to ta lektura nie jest złym wyjściem na zabicie czasu. Nie nudziłam się przy niej, ale też nie nastawiałam się na to, że będzie to porywająca, wspaniała i DOBRZE napisana książka (niektóre zdania wołają o pomstę do nieba i są na poziomie przedszkola).
@caterpillar
@caterpillar 2013-04-30
Przeczytane (2013-04-30)
jeżeli takie książki stają się bestsellerami, to ja się nie dziwię, że ten świat tak wygląda...książka o przygryzaniu wargi, wewnętrznej bogini, która macha pomponami jak cheerleaderka, bądź robi salta i gwiazdy z radości, zwisajacych na biodrach flanelowych spodniach i dwójce dorosłych ludzi, którym 90% doby zajmuje uprawianie/myślenie o seksie. przekład książki (o święty Barnabo!) woła o pomstę do nieba, a liczne powtórzenia zanudzają. jak widać moje życie jest wystarczjąco ekscytujące, nie muszę dokładać do niego Greya.
@Amarillo
@Amarillo 2013-05-28
Przeczytane (2013-05-28)
Pod względem umiejętności pisarskich autorka nie bardzo ma się czym popisać, trzeba przyznać. Jednak książkę czyta się bardzo szybko. Osobiście nie patrzyłam na nią jedynie przez pryzmat powieści pornograficznej, ale również pod kątem psychologicznym. Owszem, nie każdemu spodoba się ta książka, ale jeśli ktoś patrzy na nią tylko jak na 'pornosa', to przykro mi, ale niestety nic z niej nie wyciągnie, a - wbrew pozorom - wyciągnąć można całkiem sporo.
@julkams
@julkams 2013-03-24
Przeczytane (2013-03-24)
No cóż... szczerze to zawiodłam się na tej książce. Nie rozumiem całego szumu jaki się wokół niej narobił. Niektóre sceny opisane wręcz mnie odrzucały. Sięgnęłam po drugą cześć i sięgnę po kolejna, jednak tylko żeby dokończyć całą trylogię. Bardzo denerwuje mnie główna bohaterka, która zresztą jest narratorką, moim zdaniem jest mało inteligentną kobietą plus te całe teksty typu ''wewnętrzna bogini'' nie do zniesienia.
@Sun.shine
@Sun.shine 2012-09-29
Przeczytane (2012-09-29)
Dno, tandeta, bezwartościowe nic. Ta książka nie ma ani krzty czegoś dobrego. Język fatalny, błędy stylistyczne i gramatyczne. Brak jakiejkolwiek fabuły, historii, czy czegokolwiek. Chyba najgorsza książka (chociaż nawet na tytuł "książki" nie zasługuje) jaka została wydana. Zdecydowanie nie polecam!
AG
@Castiel 2012-11-25
Przeczytane (2012-01-01)
Dawno się tak nie uśmiałam przy książce :) Nie twierdzę przez to, że śmieszy mnie taka tematyka, ale niektóre zdania rozkładały mnie ze śmiechu na łopatki. Czytało mi się dosyć przyjemnie, choć irytował mnie nieskazitelny pan Grey oraz nieustanne westchnienia Any. Całość znośna, ale bez fajerwerków.
Współtworzący tę stronę
puchar @Azzura @Azzura pierwsza opinia

Dzięki takim kanapowiczom jak ty, ta strona może się rozwijać.

Popraw tę książkę
Autorzy
E.L. James
Erika Leonard (znana jako E.L James) jest kierownikiem telewizyjnym, żoną oraz matką dwójki dzieci. Mieszka w Londynie. Od wczesnego dzieciństwa marzyła o pisaniu historii, które podbiją serca czyt...
Inne książki:
Książka Fifty Shades Darker
Książka Fifty Shades of Grey
Książka 50 twarzy Greya
Książka Ciemniejsza strona Greya