Władca much

William Golding
8.5 /10
Ocena 8.5 na 10 możliwych
Na podstawie 196 ocen kanapowiczów
Władca much
Lista autorów
Popraw tę książkę | Dodaj inne wydanie
8.5 /10
Ocena 8.5 na 10 możliwych
Na podstawie 196 ocen kanapowiczów

Opis

Nagrodzona Noblem klasyka światowej literatury O książce Jedna z najważniejszych powieści XX wieku. Książka opisuje grupę chłopców, ocalałych z katastrofy samolotu. Na bezludnej wyspie rozbitkowie podejmują próbę zorganizowania własnych rządów i społeczności z dala od cywilizacji. Nieoczekiwanie próba ta kończy się tragicznie. Dzieci z dobrych domów pozostawione sobie zamieniają rajski krajobraz w prawdziwe piekło. Golding w mistrzowski, niemal bolesny dla czytelników sposób rozwiewa złudzenia o dobrej naturze człowieka. O autorze William Golding (1911-1993) ? wybitny brytyjski pisarz, laureat Nagrody Nobla w 1983 roku. Podczas II wojny światowej Golding walczył w Royal Navy, uczestniczył też w lądowaniu w Normandii. Już jego pierwsza powieść Władca much (1954) odniosła międzynarodowy sukces. Książka powszechnie uznawana jest za arcydzieło światowej literatury i wyraz sprzeciwu wobec barbarzyństwa i wojny.
Data wydania: 2010-02-10
ISBN: 978-83-08-04427-8, 9788308044278
Wydawnictwo: Literackie
Stron: 248
Mamy 23 inne wydania tej książki

Autor

William Golding William Golding
Urodzony 19 września 1911 roku w Wielkiej Brytanii (Newquay)
Brytyjski pisarz, poeta, laureat Nagrody Nobla w 1983 roku i Nagrody Bookera w 1980, najbardziej znany z powieści "Władca much".

Pozostałe książki:

Bóg Skorpion Papierowi ludzie Wieża Władca much
Wszystkie książki William Golding

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Moja Biblioteczka

Już przeczytana? Jak ją oceniasz?

Recenzje

Władca much

WYBÓR REDAKCJI
25.11.2020

Gdybym musiała jednym zdaniem scharakteryzować "Władcę much" Williama Goldinga to powiedziałaby że to wykłady z zakresu psychologii społecznej napisane w czasach gdy nauka ta zaczęła się dopiero wyodrębniać z odmętów socjologii i psychologii. Nie jestem nawet w stanie wyobrazić sobie jaki wydźwięk miała ta książka w momencie swojej premiery (1954)... Recenzja książki Władca much

@nika.mail@nika.mail × 8

Wszystko ma swoje granice

13.03.2021

Podobno w grupie tkwi siła i razem łatwiej. Wspólnie można nauczyć się wielu nowych rzeczy. Niestety, również w takiej sytuacji istnieje druga strona medalu. O tym, jak ważne jest prawidłowe zarządzanie grupą i do czego prowadzi dysharmonia, można przekonać się, sięgając po powieść brytyjskiego pisarza, Williama Goldinga, noblisty - „Władca much‟,... Recenzja książki Władca much

CZYM SKORUPKA...

12.06.2021

Książkę miałam w planach od dawna, ale czekająca mnie lektura "Zabawmy się u Adamsów" i porównanie jej z "Władcą much" oraz "Dziewczyną z sąsiedztwa" Jacka Ketchuma zmusiła mnie do tego, by nadrobić obie te pozycje nieco wcześniej. Podejrzewam, że większość z Was już tę książkę czytała i doskonale zna fabułę, ale może znajdzie się tu kilka osób t... Recenzja książki Władca much

Powrót do klasyki

1.01.2021

Od czasu do czasu lubię wracać do klasyki literatury pięknej. To jak podróż w dobrze znane, rodzinne strony. „Władcę Much” Williama Goldinga czytałam, zdaje się, jeszcze w czasach liceum. W święta wróciłam do niej za sprawą wydawnictwa ZYSK. Piękne wznowienie – a książka – okazała się nadal bardzo aktualna. Niestety. Kim jest człowiek? ... Recenzja książki Władca much

@Zaneta@Zaneta × 2

Moja opinia o książce

Opinie

@denudatio_pulpae
2021-01-16
7 /10
Przeczytane 1001 książek, które musisz przeczytać 501 Must-Read Books 100 BBC 100 Modern Librarys best novels 100 Time Klasyka i okolice czyli nie wstyd czytać przy ludziach Mam w domu 📚

Efekt Lucyfera?

Grupa dzieciaków w wyniku katastrofy ląduje na bezludnej wyspie. Początkowo ich zachowanie jest całkiem racjonalne: Ralf (wybrany przywódcą) wraz z Prosiaczkiem (mózgowcem) wpadają na pomysł rozpalenia ognia, dzięki któremu ktoś mógłby zwrócić uwagę na dym i po nich przypłynąć. Do tego czasu potrzebują jednak jakoś przetrwać, więc zaczynają budować schronienie. Wszystko wydaje się iść jak najlepiej, aż do momentu, w którym dochodzi do podziału dzieciaków na dwie grupy o odmiennych poglądach na temat ich życia na wyspie. Część z nich woli zamiast dbać o ogień i schronienie, polować w lesie i ucztować. Pojawia się konflikt, którego eskalacja doprowadzi do tragicznego finału. Przetrwają najsilniejsi.

Chociaż "Władca much" nie mrozi do szpiku kości, to jest to książka, która zmusza do przemyśleń. Jak pisała Szymborska: "Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono". Siedząc wygodnie w fotelu możemy prowadzić wzniosłe dysputy na temat moralności człowieka, a tak naprawdę większość z nas nie wie, do czego bylibyśmy zdolni w ekstremalnych warunkach. Czy na pewno bylibyśmy odporni, gdyby pojawił się charyzmatyczny przywódca, obiecujący nam dobrobyt w zamian za ślepe posłuszeństwo? Jak wiemy z historii świata, takie rzeczy już się zdarzały.

Przemoc i prawo siły zupełnie do mnie nie przemawiają, więc "Władca much" pozostawia po lekturze pewien dyskomfort. Podejrzewam, że o to właśnie autorowi chodziło.
...

× 19 | link |
@bea-ta
2020-08-29
7 /10
Przeczytane przeczytane 2020

Prosto i ciekawie opowiedziane przygody chłopców, którzy w wyniku katastrofy lotniczej znaleźli się na pięknej, niezamieszkanej wyspie. Początek książki mógłby kogoś zmylić sugerując, że to świetnie zapowiadająca się przygodówka dla młodszej młodzieży. Jednak dość szybko czytelnik orientuje się, że nie o chłopięce przygody tu chodzi. To dystopia powstała w pierwszych latach zimnej wojny: dopiero świat dowiaduje się, że najokropniejsze, jakie można wymyślić, zbrodnie wobec człowieka, były doświadczeniem tysięcy ofiar II wojny światowej, a nad światem wisi realna groźba nowego konfliktu. Obraz człowieka, jako istoty z gruntu dobrej, okazuje się złudzeniem. Doświadczenie uczy, że „Ludzie ludziom zgotowali ten los” (Nałkowska Z.: Medaliony). I „Władca much” jest jeszcze jednym głosem podważającym ufność w dobro człowieka i pokazującym, jak niewiele potrzeba, by zwykli, z dobrych domów chłopcy, pogrążyli się w barbarzyństwie. Pokazuje, jak ulotną wartością jest człowieczeństwo pojmowane w kontekście kultury, wychowania, cywilizacji. Jak łatwo następuje degradacja wartości i uruchomienie mechanizmów społecznych, które otwierają drzwi tyranii. I jak wielka siła tkwi w karmionym nienawiścią tłumie.

Polecam każdemu, kto jeszcze nie zna.

× 16 | Komentarze (1) | link |
@Bookmaania
2020-12-09
7 /10
Przeczytane Wydawnictwo Zysk i S-ka

Lubię powracać do klasyki i porównywać nowi wydane powieści bazujące na stworzonych pierwszych schematach. ''Władca much'' to dzieło autora Williama Golding'a wydane w 1954 roku, które po raz pierwszy ukazało się w polskiej wersji językowej w 1967 roku. Ukazała się również ekranizacja powieści .

Jesteśmy na wyspie, na której grupa ocalałych z katastrofy lotniczej chłopców w młodym, dziecięcym wieku zostaje uwięziona na bezludnej wyspie. Początkowa sielanka i wolność od dorosłych przyprawia dla młodocianych wiele uciechy. Jednak do czasu pierwszych obowiązków i brania odpowiedzialności za młodszych chłopców. Rozpoczyna się walka z ludzkimi odruchami, ukazująca przez to prawdziwe oblicza natury człowieka, które kształtują się dopiero z dorastaniem.

Budowanie małego społeczeństwa nie jest proste, każdy po czasie chce być władcą, rodzą się konflikty, a przede wszystkim rozpoczyna się walka o przetrwanie na bezludnej wyspie.

Jest to literatura przedstawiona z punktu widzenia dzieci, więc nie można wymagać od niej wielkiej akcji, wydarzeń i zwrotów. Opowiada o przetrwaniu grupy chłopców bez opieki dorosłych, ich obawach i kształtowaniu ludzkich charakterów, a co za tym idzie szybsze wkroczenie w dorosłość.

Jeśli lubicie powroty do klasyki to warto zapoznać się z przedstawioną propozycją.

× 11 | link |
@sandrajasona
2019-11-17
10 /10
Przeczytane Eksperymenty czytelnicze Przeczytane w 2018

Wstrząsająca.
„Władca much” to tłumaczenie z hebrajskiego imienia demona Belzebuba.
Na wyspie rozbija się samolot, jedynymi, którzy przeżyli są chłopcy. Próbują oni ustalić zasady, niestety doprowadza to do katastrofalnych zdarzeń. Konflikt między pokojowym, ustalonym według zasad światem, a syndromem grupowego myślenia, racjonalizmem, a emocjami. Napięcie jest dawkowane, zdarzenia z początku mające na celu uporządkowanie zasad doprowadzają do zagłady. Pisarz ukazał złą naturę człowieka, jego przemianę. Co znamienne ukazuje to na przykładzie dzieci, istot z natury niewinnych. Nie bez przyczyny atakujący to myśliwi, dzicy.
Nie spodziewałam się tylu emocji. Końcówka też daje dużo do myślenia.

× 8 | link |
@hyorohyoro
2014-03-06
10 /10
Przeczytane

Władca much przeraża. Nie samą treścią, tylko tym do czego każdy chyba dochodzi po przeczytaniu książki. To co Golding ukazuje we Władcy much może się zdawać tylko hipotezą, jednak wcale nią nie jest. Historia nie raz była świadkiem upadku wartości moralnych przez jedną tylko sfiksowaną osobę. Pod postać Jacka można podstawić wiele prawdziwych osób, których obłęd udzielił się innym. Tak więc hipoteza Goldinga jest naprawdę straszna, w końcu każdy wie jak wpływowe są dzieci. A skoro często nawet dorośli dają się omamić... Cóż, oby w rzeczywistości żaden samolot pełen dzieci nie rozbił się na bezludnej wyspie. (zapraszam do przeczytania całego artykułu o Williamie Goldingu: http://zawszecichosza.blogspot.com/2014/01/william-golding-1911-1993-nauczyciel.html)

× 3 | link |
@ladypasja
2020-12-15
9 /10

„Władca much” autorstwa Williama Goldinga (laureata Literackiej Nagrody Nobla) to absolutnie ponadczasowa powieść.

Co się stanie gdy nie będzie zasad społecznych? Czy pierwiastek dobra w jednostce wystarczy, by w grupie społecznej panował spokój i ład? Jak tworzy się hierarchia? Jak wyznaczana jest granica między my i oni?

Grupa chłopców, po katastrofie lotniczej, zostaje uwięziona na bezludnej wyspie… sami, bez troskliwej opieki dorosłych i bez nadzoru dorosłych. W nowej rzeczywistości bez zasad, bez kontroli, bez autorytetów.

Próba stworzenia małej, własnej społeczności kończy się smutną konstatacją, że nie możemy liczyć na dobro natury ludzkiej. A nawet dziecięca niewinność w prosty sposób przekształca się w potworność, bo w człowieku drzemie mrok, okrucieństwo i bestialstwo.

Zachwyciło mnie przedstawienie sposobu myślenia dzieci. Początkowe oczekiwanie, że na wyspie znalazł się choć jeden dorosły, albo że dorośli odnajdą grupę dzieci. Jednak po uświadomieniu sobie sytuacji rozpoczął się proces powolnego zatracenia człowieczeństwa, pogrążanie się w barbarzyństwie, narastające okrucieństwo. Przeraża wizja dziecięcej fascynacji krwią i śmiercią. Brak myślenia o drugiej osobie (nie reagowanie na wołanie o pomoc, nie dostrzeżenie zniknięcia jednego z chłopców). Ale również pokazanie naiwnej wiary w obietnicę lepszego jedzenia i braku obowiązków.

Książka wydana po raz pierws...

× 2 | link |
@navenien
2010-04-17
10 /10
Przeczytane

Jest to książka, która trzyma w napięciu. Książka, która oczarowuje i czeka się na więcej. Książka, która szokuje i wstrząsa człowiekiem do głębi. Książka, która zaskakuje. Mota człowiekowi w głowie. Przeraża. Wchodzi w ludzkie głowy, zapoznaje nas samych ze sobą; pokazuje, do czego jest zdolne dziecko i jak człowiek zachowuje się w warunkach skrajnych i wtedy, kiedy walczy o władzę. Uświadamia rzeczy słuszne i popełniane przez nas błędy. Należy też moim zdaniem do obowiązkowej klasyki...

× 2 | link |
@Sylviaa7777
2013-04-11
3 /10
Przeczytane

Nie rozumiem zachwytu dla mnie to dość nudnawa pozycja, czytałam z wielkim trudem. Owszem przyznam, że temat ciekawy, to co "wyłazi" z człowieka kiedy dostaje nieograniczone prawem władzę nawet bardzo ciekawe. Jednak widocznie to nie wystarczyło bo dawno nie czytało mi się książki tak źle, niewiele brakowało a w ogóle bym jej nie skończyła na szczęście była krótka.

× 2 | link |
@Ania.Kitty
2014-08-27
10 /10
Przeczytane

Przeczytałam jednego dnia. Niesamowita, zaskakująca i niestety ukazująca brutalnie prawdziwą naturę człowieka, w dodatku na przykładzie dzieci. Zdecydowanie warto po nią sięgnąć

× 2 | link |
@equidad
2021-01-03
8 /10
Przeczytane

"Władca much" to jedna z książek, które "od zawsze" czekały w kolejce do przeczytania. Które stale były obecne gdzieś wokół, o których wiele się mówi, do których często się nawiązuje. A jakoś, mimo wszystko, trudno było mi się do mniej zabrać. W końcu trafiłam na jej elektroniczne wydanie i skończyły się wymówki.

W niedługiej i pozornie nieskomplikowanej opowieści o grupie chłopców, którzy przypadkowo znaleźli się na bezludnej, tropikalnej wyspie autor zawarł uniwersalne pytania o człowieczeństwo, ludzką naturę, istotę zła, rolę społecznych regulacji, nakazów i zakazów.

Oto bowiem z katastrofy samolotu gdzieś nad oceanem bez szwanku wychodzi jedynie grupa dzieci w różnym wieku, wyłącznie chłopców. W całym tym nieszczęściu spotyka ich jednak coś pozytywnego – trafiają na niezamieszkaną przez ludzi, rajską wręcz wyspę. Nie muszą od początku walczyć o przetrwanie. Wyspa jest ciepła, zielona, obfituje w owoce i słodką wodę. Jednak życie w grupie wymaga współpracy i regulujących ją zasad. Chłopcy są w różnym wieku, mają różne charaktery i osobowości, różnie zapatrują się na kwestie ewentualnego ratunku czy dalszego wspólnego funkcjonowania. Pogodzenie odmiennych punktów widzenia z czasem staje się coraz trudniejsze, wręcz niemożliwe. I choć początkowo skupiają się wokół racjonalnych planów, stopniowo górę biorą nieokiełznane ambicje, proste instynkty, podświadome lęki. Pozbawione zewnętrznej kontroli dzieci próbują stworzyć namiastkę społeczeństwa według wła...

× 1 | link |
@ksiazka_w_pigulce
2020-12-12
8 /10
Przeczytane


W swoim zacięciu książkowym lubię to, że często trafiają w moje ręce książki, o których dużo słyszałam, jeszcze więcej czytałam, wielu polecało, tytuł dzwonił gdzieś w głowie, ale nigdy nie było okazji sięgnąć i przeczytać danej pozycji. Z nie byle jaką przyjemnością sięgnęłam po nowe wydanie "Władcy much". Czy wiecie, że ta powieść ma już przeszło 60 lat? Pierwsze wydanie datuje się na rok 1954. Czy taka klasyka może odnaleźć się w literaturze współczesnej? Jak najbardziej, biorąc pod uwagę to, że podobnie jak klasyczny "Folwark zwierzęcy" czy "Zabić drozda" niesie ze sobą - wydawałoby się - stare dylematy, które w miarę upływu czasu absolutnie nie tracą na wartości.

Bezludna wyspa może stać się wybawieniem, ale i przekleństwem, gdy pobyt na niej się przedłuża, atmosfera między ocalałymi się zagęszcza, a ratunek nie nadchodzi. W takiej sytuacji jest grupa chłopców, którzy w pierwszym odruchu napawają się wolnością, poza kontrolą rodzicielskiego oka; w dłuższej jednak perspektywie zabawa zaczyna zmieniać się w spory konflikt, a w efekcie w polowanie. Walka o jedzenie, o przetrwanie i o władzę, czyli dylematy, przed którymi dorosły może stracić zimną krew, a co dopiero dziecko z nie w pełni ukształtowanym kręgosłupem moralnym. Przekrój chłopców pod względem wieku, sposobu bycia i stylu przetrwania oraz nastawienie do rozwiązywania problemów czy strach i podatność na sugestie innych - jest w czym wybierać w całym wachlarzu emocji wynikających z wydarzeń, jaki...

× 1 | link |
@danielmonika
2007-12-21
Przeczytane

Zgadzam się z Ann85 - w trakcie czytania - ot, taka sobie ... jak się skończy - na długo zapada w pamięć, długo się potem rozmyśla o samej historii, ale i problemie dobra i zła w człowieku, poczatku tego zła ... Golding tworzy atmosferę akcji misternie, subtelnie ... potęguje to niesamowicie narastanie strachu w czytelniku ... na koniec, podobnie jak Ralf, chce się za wszelką cenę znaleźć kryjówkę przed śmiercią ...

× 1 | link |
@iziu08
2011-04-05
5 /10
Przeczytane

Tą książkę można określić krótko: wstrząsająca. Dająca do myślenia. Muszę przyznać, że nieszczególnie mnie wciągnęła, a końcówkę przeczytałam fragmentarycznie, ale po skończonej lekturze jestem po prostu zszokowana i nie wątpię, że "Władca Much" zostanie w mojej głowie na bardzo długo. Klasyk, który najzwyczajniej w świecie należy znać.

× 1 | link |
@karolas2
2010-10-31
Droga do zguby

"Tyle wiemy o sobie, na ile nas sprawdzono"- ciekawe jaki pierwiastek zła tkwi w każdym z nas, na ile sami oparlibyśmy się mechanizmowi destrukcji. Książka o tyle przeraża, że pokazuje iż prawdziwe oblicze zła kryje się pod anielskimi buźkami dzieci, że w młodych głowach rodzą się tak zbrodnicze pomysły.

× 1 | link |
@Yellowfriend
2011-01-29
Przeczytane

Bardzo dobra książka, w pewnym stopniu szokująca i jestem pewna, że w ten sposób wiele osób ją odbierze. Jednak mnie ona specjalnie nie zaskoczyła. Wątek zła tkwiącego w ludziach jest mi znany z innych powieści, ale pomysł aby wykorzystać dzieci aby przedstawić tą kwestii był bardzo dobry.

× 1 | link |
Zaloguj się aby zobaczyć więcej

Cytaty z książki

“Nie można liczyć na ludzką pomoc”
#
“Na wszystko są lekarze, nawet na to, co się dzieje w naszej głowie”
#
“Życie – powiedział Prosiaczek wylewnie – trzeba traktować naukowo, ot co.”
#
“Szli obok siebie – dwa niezależne kontynenty doświadczeń i uczuć – niezdolni się porozumieć.”
#
“Znowu wpadł w ów dziwny nastrój rozmyślań, który był mu tak obcy. Jeżeli twarze robią się inne zależnie od tego, czy są oświetlone z dołu, czy z góry – to czym jest twarz? Czym jest cokolwiek?”
#
Dodaj cytat
O nas Kontakt Pomoc
Polityka prywatności Regulamin
© 2022 nakanapie.pl