Recenzja książki Uciec przed cieniem

Antygrochola

@Lukaszeq@Lukaszeq · 2010-12-27
Cień. Każdy go rzuca spacerując po parku w blasku słońca, ale także siedząc w pustym pokoju, oświetlanym mdłym światłem zwisającej na przewodzie czterdziestowatowej żarówki. Ten Cień towarzyszy ci jednak nie tylko za dnia. Jego ponura egzystencja nie jest uzależniona od falowo-korpuskularnej natury światła. Podąża za każdym twoim krokiem także w ciemnościach, a i sam z ciemności się wywodzi. Myślałeś, że tysiące lat cywilizacji wypleniły z twojej natury brak empatii i szacunku dla ludzi? Że twoje wewnętrzne ego nie popchnie cię w kierunku, którego sam byś nigdy nie wybrał? Wiedz, że jesteś w błędzie.

Bohaterką jest młodą kobietą nie odnajdującą się w środowisku artystów, w którym zmuszona jest przebywać przez małżeństwo ze śpiewakiem operowym. Od męża uzależniona jest finansowo, ale też i emocjonalnie – pomimo kompletnie wypalonego uczucia nie jest w stanie zdobyć się na zaakcentowanie własnych potrzeb. Wolność urasta tu do rangi problemu – bohaterka woli marną acz pewną egzystencję, niźli miałaby podjąć ryzyko i zerwać więzy krępujące duszę. Próżno tu jednak oczekiwać nagłego olśnienia, które przełamie złą passę kobiety i sprowadzi jej żywot na właściwe tory. Balastem ciągnącym ją ku depresyjnej otchłani jest tragiczne wydarzenie z dzieciństwa, od którego nie może się uwolnić. Nie pomaga tu wyjazd za chlebem (i de facto – za mężem) do Wiednia, który miał być ostatnią nadzieją na uratowanie małżeństwa. Spirala frustracji zaczyna się coraz bardziej nakręcać.

Kobieta na własne życzenie zostaje sam na sam ze swoją pustką. Coraz częściej ze środka zdaje się dobiegać głos, jakiś pierwotny instynkt. Obce mu są zdobycze cywilizacji i kulturowe konwenanse – liczy się tylko wola przetrwania i zaspokojenia swoich rządzy. Osoba na co dzień poruszająca się wśród ludzi na dłuższą metę nie dopuściłaby do siebie takich myśli. Pomimo wykształcenia i racjonalizmu coraz częściej zaczyna osiadać na mieliznach ludzkiej natury. Jak jednak zaczyna pracować umysł podczas izolacji, gdy zaczyna powracać do reguł, które zaprogramowała nam domyślnie matka natura?

Ewa Kopsik książką „Uciec przed cieniem” zadebiutowała na polskim rynku wydawniczym w dość - jak na dzisiejsze standardy – nietypowym tonie. O ile przez kilka ostatnich lat zalewani jesteśmy klonami twórczości Katarzyny Grocholi, tak ta twórczość przynosi powiew orzeźwienia – nawet jeśli ten powiew gorzko wonieje. Nie jest to lektura lekka i łatwa. Wraz z bohaterką i narratorką zarazem przechodzimy przez wahania nastrojów, od lekkiej chandry po głęboką depresję. Tak: tu nie ma miejsca na słodycz – jest tylko cierpki smak samotności, gdzie jedynym towarzyszem są wytwory twojej wyobraźni.

Powieść pomimo lekkiego pióra i trafnych aluzji nie należy do tych, które czyta się do poduszki. Wielkie brawa dla autorki, która ciężkie tematy potrafiła ubrać w zwykłe słowa – proste zdania niosą ze sobą niezwykły ładunek emocjonalny. Co do osi fabularnej – pozwolę sobie opisać ją za pomocą matematycznej nomenklatury: przedstawia ona funkcję monotoniczną. Rosnącą czy malejącą? Pozostawię odkrycie czytelnikom. Od siebie dodam tylko, że finał historii jest niesamowity. Podczas lektury odniosłem wrażenie tworzenia wątków na siłę i pewnego braku konsekwencji w prowadzeniu pobocznych ścieżek, ale zakończenie sprawiło, że wybaczyłem te małe niedociągnięcia.

Pomimo ciężkiej tematyki książka nie należy do tych, które wprawiają w depresyjny nastrój. Z pewnością da do myślenia, trochę zmęczy, ale wynagrodzi oczekiwanie. Idealna książka na jesienną aurę – po niej deszcz i szaruga nie będą już tak destrukcyjnie wpływać na dobry nastrój.

[Wydawnictwo Novae Res, 344 str.]
Ocena @Lukaszeq:
{}{}{}{}{}{}{}{}{}{}
Data przeczytania: 2010-01-01
Książka Uciec przed cieniem
Uciec przed cieniem
Ewa Kopsik
{}7.9/10
Młoda kobieta nie może znaleźć swojego miejsca w środowisku artystów, w którym z konieczności obraca się, będąc żoną śpiewaka operowego. Ma zaniżoną samoocenę, cierpi na depresję i lęk przed utratą bl...
Komentarze

Zobacz także

Są książki, po lekturze których trzeba zbierać psychikę z podłogi, o których nie sposób zapomnieć. Chyba po raz pierwszy do tej grupy mogę zaliczyć powieść polskiej autorki. Mowa o „Uciec przed cienie...

Wbrew pozorom jest niewielu autorów, którzy w całkowicie realny, pozbawiony swoistego "cukru" sposób potrafią przekazać czytelnikowi dramat i życiowe rozterki głównego bohatera. Ewa Kopsik "popełniła"...

Pozostałe recenzje @Lukaszeq

Książka Forteca. Oblężenie Gawilghur, 1803

Pierwsze skojarzenie, które przychodzi do głowy gdy powiesz: "Brytyjczyk"? Oczywiście: "flegma, dystans". Jak pokazuje h...

Książka Asymetria. Rosyjska ruletka

Gdy chodziłem do ogólniaka, pani od historii powstrzymywała uczniów przed gdybaniem – liczyły się twarde fakty. Co się z...

Nowe recenzje

Książka Zielone piekło

Książka zdecydowanie nierówna. Włąściwie to dwie książki: "Aventures au Matto-Grosso" i "Aventures en Guyane", kóre w P...

Książka Tatiana i Aleksander

,,Tatiana i Aleksander,, to druga część trylogii Paulliny Simons o losach młodziutkiej rosyjskiej dziewczyny i majora A...

Książka Tajne życie. Kobieta w służbie CIA

Książka "Tajne życie. Kobieta w służbie CIA" jest świetnym przykładem literatury faktu, który przybliża nam życie tajny...

{}