Recenzja książki Balwierz

Bonda przeszła samą siebie!

Autor: @w_swiecie_ksiazek ·3 minuty
2021-11-28 Skomentuj 3 Polubienia
W „Balwierzu” Katarzyna Bonda przechodzi samą siebie! I mówię to całkiem poważnie i w pełni świadoma swoich słów! Jeden z najbardziej zagmatwanych i emocjonalnych kryminałów, jakie czytałam w tym roku. Ale przede wszystkim to dla mnie jedna z tych książek tego roku, gdzie zakończenie jest naprawdę zaskakujące i bardzo boli.

Z ciała martwego Tymka upuszczono krew, w pobliżu torów snajper położył trupem prawosławnego księdza Donata. A później dzieje się wiele… Kto to zrobił? Hubert Meyer szuka odpowiedzi!

Akcja książki to siedem dni. Ale za to jakich! Pełne makabrycznych i szokujących wydarzeń, obfitujące w parę trupów, w dużą ilość krwi. Ogrom postaci, ślepych tropów, sekretów, kłamstw i niejasności. Krycia siebie nawzajem, układów między bohaterami, powiązań, koligacji. Do tego mamy konflikt między ekologami a środowiskiem łowieckim. Mamy piękną miejscową rusałkę, do której wzdychają wszyscy mężczyźni Narwi i nie tylko, ale jest zimna i bardzo nieszczera. Są ogromne pieniądze, bachanalia, toksyczne relacje, krzywda dzieci, obojętność matki. Są trójkąty, ośmiokąty i inne figury matematyczne, które można by utworzyć, bo niektórzy mają aż tak bogate życie towarzyskie. Zazdrości, miłości i zdrady nie braknie. I jest też wyrafinowany sprawca i pragnienie sławy. Nic nie jest pewne, a nawet jeśli wam się wydaje, że już wiecie, kim jest Balwierz, ale Bonda szybko was wyprowadzi z tego błędu. To wszystko jest pogmatwane, zakręcone, powywracane do góry nogami. Podejrzewa się i tego, i tamtego bohatera, a i tak się nie zgadnie. Jest drastycznie, krwawo, brutalnie, przerażająco i emocjonalnie. Tę książkę trzeba czytać uważnie, bo istnieje możliwość, że w pewnym momencie można zabłądzić w labiryncie kłamstw i powiązań.

Osadzenie akcji na Podlasie, w Narwi- małej wiosce z gęstymi lasami i zamkniętą społecznością było idealne. To nadało takiego nieco przerażającego klimatu powieści.

W tej części w pewnym momencie nie czytasz tej książki, tylko aby dowiedzieć się, kto jest balwierzem, na pierwszy plan subtelnie wysuwa się życie prywatne profilera. Jego przeszłość, ale i skomplikowane relacje oraz specyficzne poczucie humoru sprawia, że aż czeka się na ten luźniejszy akapit temu poświęcony.

I może jest absurdalnie w paru momentach, bo np. Meyer dostaje jakąś pałką w głowę i wystarczy mu pół dnia na regeneracje, ktoś inny będzie zalany w trupa, a kilka godzin później trzeźwy jakby nigdy nie pił, a wszystkim wydaje się, że sen jest dla słabych, więc w sumie to ja nie wiem, czy bohaterowie w tej książce spali więcej niż 6 godzin. Ale przymykam na to oko. Nie było tego akapitu ok.

Najlepszą częścią książki, bo zaskakuje najbardziej, a zarazem najgorszą, bo tak się po prostu nie robi czytelnikom, jest strona 343, a później pierwsze zdanie epilogu. Czytam tę serię od czwartego tomu, zżyłam się już bohaterami. Byłam takim cichym obserwatorem wydarzeń, ich życia…i nagle odwala się taka rzecz. Takiego obrotu spraw chyba nie spodziewał się żaden czytelnik tej serii. Zakończenie boli, tym bardziej że wydawało się już, że teraz nastąpił duży krok, że nareszcie po tylu zakrętach wydarzy się coś, na co czekałam i skrycie liczyłam…i nagle autorka zrzuca taką bombę. Musiałam przeczytać dwa razy pół strony 343, bo nie dowierzałam w to, co się stało. Szok i niedowierzanie! Zakończenie łamiące serce w kryminale? Proszę bardzo, Bonda funduje takie coś w „Balwierzu”. I przez to wiem, że ta książka zostanie ze mną jeszcze na chwilę. Zakończenie zostawia furtkę do kolejnej części i liczę, że będzie, chociaż po tym, co się wydarzyło, to już nie będzie to samo.

Podsumowując, „Balwierz” to petarda, majstersztyk. Udana kolejna kontynuacja przygód profilera Huberta Meyera, który docieka prawdy i nie zawsze działa w granicach prawa. Misterna zagadka, świetny styl i wciągająca fabuła. W dodatku niezapomniany zwrot akcji w zakończeniu. Zapamiętam na długo tę książkę, a wam gorąco ją polecam. Czytajcie "Balwierza"!

Moja ocena:

Data przeczytania: 2021-11-11

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
Balwierz
2 wydania
Balwierz
Katarzyna Bonda
7.9/10
Cykl: Hubert Meyer psycholog śledczy, tom 6
Wraz z ostatnią kroplą, która wypłynęła z żyły dziecka, narodził się ON. Balwierz z Narwi. Z ciała martwego Tymka upuszczono krew, w pobliżu torów snajper położył trupem księdza Donata. Kto to zro...
Komentarze
Balwierz
2 wydania
Balwierz
Katarzyna Bonda
7.9/10
Cykl: Hubert Meyer psycholog śledczy, tom 6
Wraz z ostatnią kroplą, która wypłynęła z żyły dziecka, narodził się ON. Balwierz z Narwi. Z ciała martwego Tymka upuszczono krew, w pobliżu torów snajper położył trupem księdza Donata. Kto to zro...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Zobacz inne recenzje

Katarzyna Bonda znów zaskoczyła mnie w szóstym tomie cyklu z Hubertem Meyerem. Akcja zaczęła się wraz z pierwszymi stronami książki i przez cały czas, nie zbaczając z tematu, ciągnęła do samego końca...

@Malwi @Malwi

„Balwierz” – szósty tom serii o Hubercie Meyerze Katarzyny Bondy przemierzył ze mną sporo kilometrów. Najpierw był na Dolnym Śląsku, później w czeskiej Pradze. Niestety w każdym z tych miejsc tkwił z...

@canis.luna @canis.luna

Pozostałe recenzje @w_swiecie_ksiazek

Którędy do raju
Po prostu przeczytaj i poczuj...

Zwyczajny dom, zwyczajni ludzie na emigracji w Niemczech. Wakacje, które miały być chwilą wytchnienia, były czymś zupełnie odwrotnym. Książka o tym, jak nic nie jest pew...

Recenzja książki Którędy do raju
O włos
Początek czegoś nowego....

„O włos” to pierwszy tom nowej serii Katarzyny Bondy z detektywem Jakubem Sobieskim w roli głównej. Jest to dość dobry kryminał i obiecujący początek serii, którą z przy...

Recenzja książki O włos

Nowe recenzje

Nikt nie woła, każdy pamięta. Filmowy Dolny Śląsk
Historia regionu na ekranie
@almos:

Ta pięknie wydana książka dwóch autorów (Lech Moliński – tekst, Jerzy Wypych – fotografie) jest opowieścią o dolnośląsk...

Recenzja książki Nikt nie woła, każdy pamięta. Filmowy Dolny Śląsk
Spaleni w ogniu
In girum imus nocte (et consumirum igni)
@LiterAnka:

Nazwisko Jaume Cabre pojawiało się od jakiegoś czasu w spectrum moich zainteresowań, więc jego nowy tytuł, „Spaleni w o...

Recenzja książki Spaleni w ogniu
Rozdanie kart. Wspólnik
Pierwsze rozdanie
@Kantorek90:

Nie jest to moje pierwsze spotkanie z A.S.Sivar i z ciężkim sercem muszę przyznać, że być może zbyt surowo oceniłam pie...

Recenzja książki Rozdanie kart. Wspólnik
O nas Kontakt Pomoc
Polityka prywatności Regulamin
© 2023 nakanapie.pl