Recenzja książki Ciepłe ciała

Ciepłe ciała

@Natula@Natula · 2011-09-21
„Ciepłe Ciała” Isaaca Mariona, to zaskakująca historia o rodzącej się więzi między zombie, a żywą, ciepłą istotą z bijącym sercem. Ta fascynująca książka opowiada o tym co niemożliwe; w świecie bólu i zarazy, pozbawionym nadziei kiełkuje uczucie, nieprawdopodobne, a jednak prawdziwe i szczere.
R jest jest zombie, wraz ze swoimi pobratymcami żyje w starym porcie lotniczym. Żaden z nich nie pamięta początku katastrofy – zombie nie mają wspomnień, nie czują, nie marzą, nie wyglądają atrakcyjnie, ale czasami lubią żartować.

„Jestem martwy, ale to nie jest takie złe. Nauczyłem się z tym żyć. Przepraszam, że nie mogę się właściwie przedstawić, ale już nie mam imienia. Mało który z nas je posiada. (…) To zabawne, bo gdy żyłem zawsze zapominałem imion innych ludzi. Mój przyjaciel, M, mówi, że ironia bycia zombie wynika z tego, że wszystko jest zabawne, ale nie możesz się uśmiechać, bo zgniły ci wargi.”

Martwi polują na Żywych, to nie jest ich wybór, ale konieczność. Zjadając mózgi, przez chwile żyją wspomnieniami ofiary, mogą poczuć się jak ludzkie istoty.

„ Jedzenie nie jest przyjemną czynnością. Przeżuwam ludzką rękę i nienawidzę tego. Nienawidzę słuchać krzyków, bo nie lubię bólu, nie lubię krzywdzić ludzi, ale teraz tak wygląda świat. Tak właśnie robimy”

Na jednej z takich krwawych wypraw R znajduje Julie, niespodziewanie dla siebie postanawia ją uratować. Zabiera wystraszoną dziewczynę do swojego domu, boeinga 747. Między dwójką zagubionych istot, rodzi się uczucie, niebezpieczne i irracjonalne, które diametralnie zmienia wszystko, włącznie z brudnym, krwawym światem.

Zazwyczaj kiedy zabieram się za czytanie, mam w głowie gotowy obraz książki, to błąd, bo często nie ma on nic wspólnego z właściwym brzmieniem opisywanej historii. Tym razem też tak było, zombie kojarzą się z okrutnymi umarlakami, bezosobowymi, łaknącymi parującego mózgu. Spodziewałam się jatki i obrzydliwych orgii w wykonaniu martwych trucheł. Owszem co nieco z tego mrocznego scenariusza zostało zaczerpnięte, jednak ta powieść to metafizyczna podróż w tereny nieznane i niebezpieczne. Zachwyca swoją oryginalnością i subtelnym stylem.
Marion stworzył unikatową konwencję świata zombie. Ta martwa społeczność funkcjonuje na zasadzie hierarchii, tworzą namiastkę rodziny, truposze dobierają się w pary i zajmują się zarażonymi dziećmi, ucząc ich podstaw polowania na Żywych. Dziwne, ale w przedstawionym świecie, wszystko jest możliwe.
R to postać niesamowita, niby umarlak nie mający krążenia i uczuć, ale jednak z marzeniami i tęsknotami. Jest myślicielem, tym różni się od reszty stada, analizuje i próbuje odnaleźć w sobie odrobinę człowieczeństwa. Znajomość z Julie powoduje powolną, ale systematyczna ewolucje R. Świat pragnie się zmienić wystarczy, odrobina dobrej woli, odwaga i zaangażowanie. Namiętność która powstaje pomiędzy tą unikatową parą jest siłą napędową zmian.

„Mam coś w rodzaju duszy, choć bardzo roztrzęsionej i bezsilnej. Więc może inni też tacy są. Może jest tu coś, co można uratować. Coś wartego ocalenie”

„Ciepłe ciała” to piękna i wzruszająca historia o rodzącej się miłości i nadziei. Momentami bardzo smutna, przygnębiająca. Mam wrażenie, że zombie jest metaforą życia. Zmęczeni codziennością, beznamiętnie kroczymy ścieżką prowadzącą donikąd. Niekiedy działamy jak automaty, tak jak zombie, a wystarczy tylko impuls, odrobina energii, żeby wyrwać się z marazmu i żyć pełnią życia.

Prostuje się, osusza twarz rękawem i obejmuje mnie, przyciskając ucho do mojej klatki piersiowej.
-Łup-łup – mruczy. - Łup-łup. Łup-łup.
Ręce mam spuszczone po bokach.
- Ja...przepraszam – mówię.
Ma zamknięte oczy i głos stłumiony przez moja koszulę.
- Wybaczam ci – mówi.
Unoszę rękę i dotykam jej słomiano – złotych włosów.
- Dziękuję
Te trzy zdania, tak proste, tak pierwotne, nigdy nie brzmiały tak skończenie.

Jestem zachwycona książką, jej ideą, innowacyjnością przedstawionego świata, przepięknym stylem autora, który w magiczny sposób opisuje to czego nie da się wyrazić słowami oraz bohaterami za którymi się tęskni. Nie ma takiej siły na świecie, która sprawiłaby, żeby nie dało się pokochać R, uroczego, sztywnego umarlaka z czerwonym krawatem. Poza tym, w przedstawiony tekst, autor z wielka gracją i wyczuciem wplótł fragmenty utworów Sinatry, cóż...teraz całkiem inaczej będę odbierać piosenkę „I' ve got You under My skin”
Pozostaje mi polecić lekturę „Ciepłych ciał” , książkę niezwykłą, wzruszającą z fascynującym wątkiem romantyczny.
Ocena @Natula:
{}{}{}{}{}{}{}{}{}{}
Data przeczytania: 2011-01-01
Książka Ciepłe ciała
3 wydania
Ciepłe ciała
Isaac Marion
{}8.2/10
Nadszedł czas zombie R nie ma imienia, wspomnień, pulsu. Wraz z innymi zombie zamieszkuje opuszczone lotnisko. Żadne z nich nie pamięta, jaka katastrofa zamieniła świat w przerażające i puste miejs...
Komentarze

Zobacz także

R jest zombie. Wraz z innymi zombie mieszka na opuszczonym lotnisku, gdzie zajmuje się głównie jeżdżeniem na ruchomych schodach. Gdy dopada go głód życia, zbiera kilku pobratymców i ruszają do poblisk...

„Mój przyjaciel, M, mówi, że ironia bycia zombie wynika z tego, że wszystko jest zabawne, ale nie możesz się uśmiechać, bo zgniły ci wargi.” Ludzie żyją w świecie strachu, obawy, bez nadziei na lepsz...

Pozostałe recenzje @Natula

Książka Rzeźnik

Do tej książki podchodziłam jak pies do jeża, ale raz kozie śmierć. Zaznaczam, że historia Józefa Cyppka była mi znana,...

Książka Satyricon

Co sprawiło, że skusiłam się na „Satyricon”? Po pierwsze, ostatnio ciągle wałkowałam jakąś makabreskę...psychopaci, kac...

Nowe recenzje

Książka Ja Cię kocham, a Ty miau...

Katarzyna Berenika Miszczuk to pisarka, która już niejednokrotnie zaskakiwała mnie swoimi pomysłami. Doskonale czuje s...

Książka Die Geschichte der Liebe von Tristan und Isolde

Nun ward die Festlichkeit geplant, angekündigt, anberaumt für den Monat in der Blüte, und zwar: sobald der süße Mai be...

Książka Kobieta na krawędzi

Jakby ktoś w połowie książki zapytał mnie, co o niej sądzę, powiedziałabym: "nie zastanawiaj się, czy warto, tylko bi...

{}