Recenzja książki Zakon smoka

Etnograficzna fantasy

Autor: @Beata_ ·{}3 minuty
{} 2020-02-18 {} Skomentuj {} 7 Polubień
„Zakon Smoka” Aleksandra Tesica to nic innego, jak trwale spleciona z mitologią serbską opowieść o narodzinach legendy księcia Marka. Niektórzy bohaterowie tej opowieści to postaci jak najbardziej historyczne (Marko Mrniawczević, Vuk Branković), którym kultura ludowa oraz hagiografia (Łazarz Hrebeljanović) przypisuje szczególną rolę w kształtowaniu serbskiej świadomości narodowej. Ta mityczna wersja historii zaczęła kształtować się po bitwie na Kosowym Polu, w której starły się w 1389 roku wojska serbskie i tureckie. Choć w rzeczywistości bitwę należy uznać za nierozstrzygniętą, mit przedstawia ją jako klęskę Serbów, która przesądziła o upadku państwa i podporządkowaniu Bałkanów Imperium Osmańskiemu. Tom pierwszy cyklu „Kosingas”, którym jest „Zakon Smoka”, to dopiero wprowadzenie do tej historii, przedstawienie dramatis personae, i to na dodatek nie wszystkich.

Narracja jest utrzymana w formie pamiętnika autorstwa mnicha Gabriela. I w tym momencie pojawiło się u mnie skojarzenie z kroniką Derfla z „Trylogii arturiańskiej” Bernarda Cornwella, chyba tylko po to, by mnie zmylić, bo na pierwszy rzut oka jedynym podobieństwem między dwoma cyklami jest forma właśnie. Fakt, że przedmiotem obu opowieści jest mit, tylko pozornie je łączy, bo autorzy w zupełnie inny sposób podchodzą do tematu. Cornwell ukazał mit arturiański niemal całkowicie odzierając go z magii, przekształcając różne historie o mitycznym przywódcy w pełną politycznych działań powieść quasi historyczną; Tesic natomiast – całkowicie odkładając na bok ówczesne rozgrywki polityczne na Bałkanach – choć zapowiada przynajmniej częściową rozprawę z mitem kosowskim (s.13), w rzeczywistości przekazuje (współtworzy?) inną legendę: głównym bohaterem opowieści czyni postać, której istnienie jest historycznie udokumentowane, pomalutku spowija ją w wielkość godną piedestału, a przy tym obiema rękami czerpie z mitologii serbskiej.

Fabułę powieści stanowi szczegółowa relacja mnicha Gabriela, prowadzona w formie niemal codziennych zapisów, z kolejnych przygód i prób, jakim poddawani są on i książę Marko, przy czym Gabriel występuje w roli mentora księcia, stopniowo odkrywając przed nim (i czytelnikami) istnienie drugiego, mitycznego świata, skomplikowanych relacji łączących zamieszkujące go istoty i zdradzając co nieco z własnej, pełnej dramatycznych zdarzeń, historii. Jest zatem typowo: questowo, nieco nużąco i dydaktycznie, zwłaszcza w pierwszej części książki. Na szczęście autor, najwyraźniej zdając sobie sprawę, że jest o krok od zanudzenia czytelnika, umiejętnie wplata w narrację lokalne podania. Czyni to na tyle zręcznie, a opowieści o kolejnych spotkaniach z mieszkańcami małych wiosek i osiedli zdradzają tak wiele szczegółów na temat miejscowych wierzeń i zwyczajów, że naprawdę wiele można mu wybaczyć. W tej warstwie opowieść Tesica ma dużą wartość poznawczą i zdecydowanie jest warta lektury.

Wracając do porównywania Cornwella i Tesica: drugi rzut oka ujawnia, że obaj pisarze w niezwykle sugestywny i plastyczny oraz – na tyle, na ile potrafię to ocenić – zgodny z prawdą historyczną sposób odmalowali mentalność i obyczajowość epoki. Obaj pisali o czasach, w których współistniała stara i nowa religia, obaj pisali o zachodzących zmianach. Ale na tym kończy się podobieństwo: w cyklu Cornwella daje się wyczuć, że stary świat przemija, że zmiana jest nieunikniona, że nowa religia zyskuje rząd dusz. U Tesica tego nie ma, zmiany jeszcze nie zaszły tak daleko, aby z kart powieści przebijała nostalgia. Dawna wiara wciąż jest silna, mityczne istoty wciąż przebywają między ludźmi, zarówno te przyjaźnie nastawione, jak i te złe. Niektóre z nich są znane polskim czytelnikom, bo obecne także w mitologii słowiańskiej (rusałki), inne wywodzą się ze starożytnej Grecji (Boginie Fatum), jeszcze inne wydają się istnieć jedynie regionalnie (todoraki, krzykacze). Autor nie tylko opisuje poszczególne stwory i ich atrybuty, ale przedstawia kompleksowy obraz powiązań obowiązujący w mitologicznym świecie. I właśnie ta składowa powieści szczególnie przypadła mi do gustu.

Jeszcze przed lekturą wiedziałam, że głównym celem autora było spisane, w większości przekazywanej ustnie, serbskiej mitologii i tradycji ludowej i na pewno ten fakt wpłynął na moją ocenę. Tesic nie bawi się mitologią w tak atrakcyjny sposób jak Sapkowski, ani nie tworzy postaci tak hipnotycznie przyciągających uwagę czytelnika jak Cornwell. Posługuje się stosunkowo prostym językiem, nie unika obszernych wyjaśnień o charakterze wykładów, korzysta ze znanych schematów, nieznacznie je tylko przekształcając (bohaterowie questów są na ogół młodzi, tymczasem i Gabriel, i Marko przekroczyli już czterdziestkę). A jednak „Zakon Smoka” jest książką wyjątkową i godną polecenia, bo popularyzuje ginące opowieści kraju, którego tradycja i kultura nie są powszechnie znane. Pewnie, Aleksandar Tesic mógł napisać opracowanie naukowe, ale ilu ludzi by je przeczytało?

Recenzja ukazała się 2012-07-11 na portalu katedra.nast.pl 

Moja ocena:

{}{}{}{}{}{}{}{}{}{}

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
{}
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
{}
Zakon smoka
Zakon smoka
Aleksandar Tesic
{}8.8/10
Cykl: Kosingas, tom 1
Nastały czasy Przepowiedni Ognia. Zakon Smoka rzuca wyzwanie hordom Hadesu. W przeddzień wielkiej bitwy na Kosowym Polu Zakon Smoka staje w obliczu starodawnej przepowiedni. Głosi ona, że wśród jego...
Komentarze
Zakon smoka
Zakon smoka
Aleksandar Tesic
{}8.8/10
Cykl: Kosingas, tom 1
Nastały czasy Przepowiedni Ognia. Zakon Smoka rzuca wyzwanie hordom Hadesu. W przeddzień wielkiej bitwy na Kosowym Polu Zakon Smoka staje w obliczu starodawnej przepowiedni. Głosi ona, że wśród jego...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
{}
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
{}

Zobacz inne recenzje

O czym i dla kogo? Zakon Smoka, zakon najodważniejszych i najwaleczniejszych rycerzy staje w obliczu przepowiedni, która ma zmienić świat. Głosi ona, że jeden z ich członków stanie się wybrańcem, któ...

@Nyx @Nyx

,,.. ale nie tobie, lecz wojownikowi Kosingas, który jest wśród nas: Gabrielowi, pierwszemu spośród równych.'' Aleksandar Tesic obecnie pracuje jako tłumacz w stacji telewizyjnej. ,,Zakon Smoka'' to ...

@Cassiel96 @Cassiel96

Pozostałe recenzje @Beata_

Pharmacon. Tom 1
O leku, który zmieni świat

Od roku żyjemy w świecie, w którym wiadomości medyczne trafiają na czołówki gazet i nie ma praktycznie tygodnia bez nowych doniesień. Jednak w większości skupiają się n...

{} Recenzja książki Pharmacon. Tom 1
Kłopoty w Hamdirholm
Współczesność wkracza do Hamdirholm

Czy nigdy w Waszym życiu nie zdarzyło się, że kontrola nad wydarzeniami wymyka Wam się z rąk? Że zaplanowany, spokojny dzień zupełnie znienacka i nie wiadomo, z jakiej p...

{} Recenzja książki Kłopoty w Hamdirholm

Nowe recenzje

Genius loci
"Duch miejsca" bez ducha...
@potarganerude:

Dom walczący z naturą o swoje miejsce na ziemi. Dom stojący w cieniu milczącego giganta. Miejsce pełne zacierających si...

{} Recenzja książki Genius loci
Ostatni berserk
Ostatni z niedźwiedzich wojowników
@potarganerude:

Nadszedł Ragnarök. Nowa wiara zrzuca starych bogów z piedestału. Na tych, którzy nie chcą się z tym pogodzić i dołączyć...

{} Recenzja książki Ostatni berserk
Nienasycenie
"(...) żeby Nienasycenie zostało tylko literack...
@paulina2701:

"Nienasycenie" to moja pierwsza przygoda z twórczością Karoliny Kaczyńskiej-Piwko. Całkiem możliwe, że też nie ostatnia...

{} Recenzja książki Nienasycenie
O nas Kontakt Pomoc
Polityka prywatności Regulamin
© 2022 nakanapie.pl