WYBÓR REDAKCJI

Recenzja książki Upiory spacerują nad Wartą

Kryminalna wyprawa do Polski PRL-u, podana ze szczyptą uśmiechu...

Autor: @Uleczka448 ·4 minuty
2019-11-19 1 komentarz 1 Polubienie
 Polski, współczesny kryminał z akcją osadzoną w epoce PRL-u... - na myśl może przyjść tylko i wyłącznie znakomity, niezwykle popularny i ceniony przez czytelników cykl Ryszarda Ćwirleja pt. "Milicjanci z Poznani", który doczekał się już dziewięciu części. Dla tych, którzy nie poznali dotąd tej kryminalnej sagi, a chcieli by to uczynić, mam bardzo dobrą wiadomość. Oto właśnie nakładem Wydawnictwa Muza ukazało się nowe wydanie pierwszej odsłony tego cyklu - powieści pt. "Upiory spacerują nad Wartą", o której to postaram się opowiedzieć nieco więcej w poniższej recenzji.
 
 Fabuła książki przenosi nas sobą do Poznania - roku 1985, gdzie to nad brzegiem Warty odnaleziono pozbawione głowy zwłoki kobiety. Co więcej, odnaleziona po pewnym czasie brakująca część ciała, okazuje się należeć do innej ofiary. W tej sytuacji władze miasta, a tym samym Komendantura Milicji Obywatelskiej, staje przed niezwykle trudnym zadaniem wytropienia sprawcy morderstw, jak i też zapobiegnięcia panice wśród mieszkańców Poznania. Przewodniczący zespołowi śledczych - kapitan Marcinkowski, podejmuje wszelkie dostępne środki, by jak najszybciej doprowadzić do schwytania sprawcy. Pierwsze kroki milicjantów prowadzą do środowiska miłośników  horrorów na kasetach VHS, sprowadzanych nielegalnie ze zgniłego świata zachodu, które wedle śledczych, mogły zainspirować sprawcę do popełnienia tak przerażającej zbrodni...
 
 Niniejsza powieść, jak i cały ten cykl Ryszarda Ćwirleja, oferuje nam sobą bardzo ciekawe, inteligentne i co najważniejsze - przekonujące, połączenie klasycznej historii kryminalnej z komedią absurdu rodem z filmów Stanisława Barei. Oto z jednej strony mamy najprawdziwsze zabójstwa, ich ofiary i milicyjne śledztwo, zaś z drugiej pełen absurdu obraz tamtych czasów, który to obejmuje zarówno pracę funkcjonariuszy MO, jak i też życie zwykłych ludzi. Najistotniejsze wydaje się jednak tutaj to, że żadna z tych dwóch twarzy niniejszej powieści nie przesłania sobą drugiej, tworząc wspólnie książkę, która fascynuje, czasami śmieszy, a nierzadko i przeraża...
 
 Fabułę opowieści tworzy relacjach o przebiegu śledztwa w sprawie morderstw, dzieląca się de facto na wydarzenia z udziałem trzech głównych bohaterów - kapitana Marcinkowskiego i dwóch jego podwładnych, tj. Mariusza Błaszkowskiego i Teofila Olkiewicza. To właśnie u ich boku jest nam dane przemierzać ulice i podejrzane zaułki ówczesnego Poznania, spotykać się z ciemnymi typami i niechętnymi współpracy obywatelami, jak i wreszcie odkrywać krok po kroku ślady, prowadzące do rozwikłania serii zabójstw. Znajdą w tej lekturze coś dla siebie zarówno miłośnicy barwnej akcji z pościgami i strzelaniną w roli głównej, jak i sympatycy spokojniejszej, milicyjnej roboty. Przy tym warto zauważyć, że dzieje się tu naprawdę wiele, główna oś wydarzeń łączy się płynnie z pobocznymi wątkami, zaś całość wieńczy sobą bardzo zaskakujący finał...
 
 Wartka akcja, barwne i charakterne postacie bohaterów, realizm i logika kryminalnej intrygi - to wszystko wypełnia sobą ponad 470 stron tej książki, z których to każdą poznajemy z wielkim zainteresowaniem. Niemniej, to obraz tamtych czasów wywiera tu na nas największe wrażenie i w mej ocenie decyduje o jakości tej opowieści. Otóż Ryszard Ćwirlej zabiera nas tą historią do niezwykle klimatycznej podróży w czasie, gdzie mamy okazję poznać codzienność życia w Polsce połowy lat 80-tych. To puste sklepowe półki, wszechobecne uzależnienie od alkoholu (komenda MO nie stanowi tu wyjątku), szemrane interesy z użyciem dewizowej waluty, czy też wreszcie specyficzny stosunek ludzi do władzy, której to - jeśli nie było się ideowym komunistą i partyjnikiem, po prostu się nie pomagało. Autor oddał tu w perfekcyjny sposób również szarzyznę tamtych czasów, naiwność myślenia i komizm życia, z którego wówczas jednak nikt się nie śmiał. To piękna, dla niektórych sentymentalna, dla innych zaś cenna poznawczo, wyprawa w czasie. 
 
 Spotkanie z tą powieścią upływa nam w bardzo szybkim tempie, gdy oto angażujemy się wraz z trójką głównych bohaterów w kolejne etapy milicyjnego dochodzenia, racząc się w międzyczasie chłonięciem obrazu tamtej epoki. To wspaniała zabawa, doskonała rozrywka, ale też i raz jeszcze warty podkreślenia realizm kryminalnej intrygi, która też jest tutaj - mówiąc kolokwialnie: "nasza", a tym samym tak bardzo inna od tej znanej nam z książek z innych krajów. I chyba też można pokusić się tu o odpowiedź na pytanie o to, co sprawia, że powieść ta i cały cyk zyskał sobie tak wielkie uznanie w oczach czytelników? Otóż w mej ocenie tym czymś jest polska mentalność, która bije z kart tej książki w niezwykłą mocą, nie tracąc tak naprawdę nic ze swej aktualności, tyle tylko, że objawiającej się w nieco innych kolorach polskiej codzienności.
 
 Kryminalna powieść retro z elementami komedii - to trafne i w pełni uzasadnione odniesienie do książki "Upiory spacerują nad Wartą", która to ma nam sobą do zaoferowania naprawdę wiele. Z tego też względu jak najbardziej zachęcam do sięgnięcia po ten tytuł - tym bardziej, iż wkrótce ukażą się nowe wydania kolejnych odsłon tego cyklu. Jeśli o mnie chodzi, to bawiłam się przy tej lekturze świetnie, czego też i wam serdecznie życzę! 

Moja ocena:

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
Upiory spacerują nad Wartą
4 wydania
Upiory spacerują nad Wartą
Ryszard Ćwirlej
6.9/10
Komentarze
@kamilaxddd
@kamilaxddd · ponad 2 lata temu
Chyba jeszcze w tym miesiącu się za nią zabiorę 😉
Upiory spacerują nad Wartą
4 wydania
Upiory spacerują nad Wartą
Ryszard Ćwirlej
6.9/10

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Zobacz inne recenzje

Cofnijmy się na moment do roku 2007 - roku Wyspiańskiego, Szymanowskiego i Leśmiana. W 2007 nad Polską przeszedł orkan Kyrill, zabijając sześć osób, Pałac Kultury został wpisany do rejestru zabytków,...

@mrocznestrony @mrocznestrony

Sięgnąłem po ten kryminał retro Ćwirleja po to, by sobie poprawić nastrój i nie zawiodłem się. Intryga kryminalna zaczyna się tak, że w 1985 roku z Warty wyławiane są zwłoki kobiet, a dzielna poznańs...

@almos @almos

Pozostałe recenzje @Uleczka448

Pusty horyzont
Kolejne, porywające spotkanie z Beniaminem Ashwoodem!

Przygoda u boku odważnego, prawego i sympatycznego Beniamina Ashwooda, trwa w najlepsze! Oto bowiem ukazała się właśnie w naszym kraju najnowsza i zarazem już czwarta o...

Recenzja książki Pusty horyzont
Bezimienne miasto
Znakomita gra paragrafowa oparta na twórczości H.P. Lovecrafta!

Nakładem Wydawnictwa Black Monk ukazała się oto właśnie kolejna pozycja z popularnej serii gier paragrafowych – „Choose Cthulhu”, opartej na literackiej twórczości H.P....

Recenzja książki Bezimienne miasto

Nowe recenzje

Reanimacja tw
Reanimacja
@linaewe85:

„Reanimacja” Danuty Mikołajewskiej to wielopłaszczyznowa powieść, ukazująca funkcjonowanie środowiska lekarskiego na tl...

Recenzja książki Reanimacja tw
Jak nie zepsuć palanta. Instrukcja w 10 krokach
świetna
@mamazonakob...:

Drogi Rose i Alexa miały się już nigdy nie przeciąć. Kobieta przestała pracować w Stackhouse i zaczęła pracę w innej fi...

Recenzja książki Jak nie zepsuć palanta. Instrukcja w 10 krokach
Klub Książki
Też mam taki klub
@EwaK.:

Ta książka jest trochę o mnie i moich czterech koleżankach. Cztery lata temu założyłyśmy nasz prywatny Klub Książki i r...

Recenzja książki Klub Książki
O nas Kontakt Pomoc
Polityka prywatności Regulamin
© 2022 nakanapie.pl