Nic nigdy nie jest albo białe, albo czarne.

Recenzja książki Dzieci demonów

@Nyx@Nyx · 2012-01-18
Witaj w świecie dobra i zła, ludzi i półdemonów. Przejdź się biedniejszymi dzielnicami miast, poczuj się jak ich mieszkańcy - bądź gotów na podjęcie każdej pracy, byleby otrzymać kawałek czerstwego chleba, zarób trochę grosza, by później znieczulić się w obskurnej karczmie. Lecz co się stanie, jeśli ktoś postawi przed Tobą kubek, z którego chwilę wcześniej pił pomiot szatana, przeklęta krew? Dostaniesz gorączki, będziesz wymiotować. Bardzo możliwe, że umrzesz."Trzeba tępić te plugawe stworzenia, przecież wszystko, czego dotkną, zostaje skażone!" - wrzeszczysz. A co się stanie, gdy powiem Ci w tajemnicy, że poprzedni właściciel kubka miał duszę, tak jak Ty? I nigdy nie zamierzał nikogo skrzywdzić?

W świecie stworzonym przez McDermotta nie ma miejsca na litość i zrozumienie. Ludzie mieszkający w miastach widzą tylko biel i czerń, nie dostrzegają szarości. Dla nich dzieci demona nie mają prawa istnieć - ich tropem posłali Wędrowców Erin Blogosławionej - Bezimiennych, biegających z wilkami.

I tak poznajemy dwoje z Wędrowców - męża i żonę, w chwili gdy odnajdują nowe ciało demona. Kobieta decyduje się na wchłonięcie jego wspomnień z czaszki - musi to zrobić, by dowiedzieć się o każdym miejscu, w którym kiedykolwiek przebywał, by oczyścić je ze skazy. Okazuje się jednak, że Jona, bo tak nieboszczyk miał na imię, znał jeszcze dwóch innych ludzi, którzy również posiadali skażoną krew. I tak jak on, żyli w strachu i mieli marzenia.

"Powiedz mi coś o sobie, Jona. Mam już dość mówienia na mój temat. Teraz twoja kolej.
W nocy często jestem samotny. Nie lubię nocy, gdy nie mam nic do roboty.
Samotny... O tak, to potrafię zrozumieć."

Książka posiada dwa sposoby narracji - pierwszoosobową (prowadzoną w czasie teraźniejszym przez Bezimienną) oraz trzecioosobową (gdy kobieta przywołuje w swojej głowie wspomnienia Jony i relacjonuje je). Zabieg jest bardzo udany, chociaż na samym początku każde kolejne przeniesienie akcji do teraźniejszości wiązało się z moją niemałą obawą o zrozumienie powieści - przez pierwsze kilka stron członkini watahy opisywała zdarzenia lekko bełkotliwie. Na szczęście później, po "wsiąknięciu" w historię, uczucie całkowicie mija. Narracja budowała napięcie i sprawiała, że książkę się połykało - język był lekki, lecz nie tracił przy tym żadnych walorów artystycznych. Prawdziwym smaczkiem były urywane strzępki rozmów między Joną i jego ukochaną Rachel, które autor od czasu do czasu umieszczał przy oddzielaniu przeskoków w czasie.


Bohaterowie "Dzieci demonów" są wielowymiarowi i pełni sprzecznych uczuć. Przedstawiają właściwie każdą grupę społeczną. Znajdziemy więc wśród nich złodziei, rzemieślników, biedaków, służbę, strażników króla, czy duchownych. Każdy z nich jest dopracowany i oryginalny - posiadający swoje własne marzenia, dążenia i przekonania.

Klimat powieści był zbudowany po mistrzowsku - mroczny, smutny, przejmujący, nawet lekko odpychający (gdy czytało się o rzeczach, które rzeczywiście w dawnych czasach miały miejsce, np. wylewanie uryny przez okno na ulicę). Świat przedstawiony nie był do końca podany na tacy - podczas czytania można było dopiero wychwycić jakieś informacje. To samo tyczy się historii, która nie została opowiedziana od początku do końca, więc wielu rzeczy trzeba się było domyślić (choć ja nadal mam nadzieję, że wszystko zostanie wyjaśnione w drugim tomie, na który czekam z niecierpliwością).

"Niewinni też umierają - pocieszyłam go. - Nie ma idealnej sprawiedliwości, bo żaden człowiek nie dostąpił mądrości wilków. Wilki mówią, że łatwo być mądrym, gdy ma się pełny żołądek. A gdy pusty, mądrze jest go napełnić."

Powieść posiada przesłanie, stawia nam pytania - Czy świat rzeczywiście jest czarno-biały? Dlaczego musimy ponosić konsekwencje wyborów naszych rodziców? Czy nasze pochodzenie rzeczywiście musi być ostatecznym zaświadczeniem o tym, jak postrzegamy świat? Czy 'inny' automatycznie oznacza gorszy? Skąd biorą się nasze uprzedzenia, które wielokrotnie są krzywdzące i nieprawdziwe?

Nie mogę się jednak oprzeć wrażeniu, że w "Dzieciach demonów" czegoś brakuje. I tą tajemniczą rzeczą są głębsze emocje. Zżyłam się z bohaterami, ale znając finał, który został odkryty przede mną już na samym początku lektury, oczekiwałam na fajerwerki, których niestety nie było.

Polska okładka jest fantastyczna, aż się prosi o to, by ją otworzyć i zagłębić się w lekturę. Graficy Nowej Fantastyki wykonują naprawdę kawał dobrej roboty. Tłumaczenie i korekta są także na wysokim poziomie, podczas czytania nie wyłapałam żadnych "zgrzytów". Książka ukazała się dokładnie wczoraj, 17 stycznia, więc jest jeszcze świeżutka. Jeśli chcecie ją dołączyć do swojej biblioteczki, to powiem Wam, że naprawdę warto.

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
{}
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
{}
Dzieci demonów
Dzieci demonów
J.M. McDermott
{}7.8/10
Pełnokrwiste, mroczne fantasy o świecie skażonym przez demony. Bezimiennych, sługi bogini Elishty, przed laty zapędzono do podziemi. Niestety, ich pomiot, zrodzony przez śmiertelne kobiety, wciąż plug...
Komentarze
Dzieci demonów
Dzieci demonów
J.M. McDermott
{}7.8/10
Pełnokrwiste, mroczne fantasy o świecie skażonym przez demony. Bezimiennych, sługi bogini Elishty, przed laty zapędzono do podziemi. Niestety, ich pomiot, zrodzony przez śmiertelne kobiety, wciąż plug...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
{}
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
{}

Zobacz inne recenzje

Skończyłam pierwszą część trylogii Psia ziemia z mieszanymi uczuciami, a takie trudne do określenia wrażenia zdarzają mi się nadzwyczaj rzadko. I, co gorsza, nie jestem w stanie określić, czy do dobrz...

@destrakszyn @destrakszyn

Wybierając książkę zasugerowałam się okładką, która od razu wpadła mi w oko. Nie czytając opisu, ani nic nie wiedząc o autorze wybrałam ten kuszący tytuł. Kilka informacji o J.M. Mcdermottie znalazłam...

@iza122 @iza122

Pozostałe recenzje @Nyx

Dym i lustra - opowiadania i złudzenia
Dla każdego coś miłego

Na wstępie muszę się przyznać: Gaimana znałam tylko dzięki Koralinie. I to wersji kinowej, nie książkowej. To właśnie dlatego postanowiłam sięgnąć po ten zbiór opowiadań ...

{} Recenzja książki Dym i lustra - opowiadania i złudzenia
Zanim nadejdzie ciemność
Ciemność bez emocji?

Co byście zrobili, gdyby ktoś nagle zrzucił na Was bombę z informacją, że niedługo kompletnie stracicie wzrok? Ja nigdy długo się nad tym nie zastanawiałam. Głównie dlate...

{} Recenzja książki Zanim nadejdzie ciemność

Nowe recenzje

Szukając nadzei
Ciepła, wzruszjająca powieść
@ja.czytam:

❤️"Bo prawdziwa miłość pojawia się nagle. Nie wybucha z dnia na dzień. Rodzi się powoli i składa się z malutkich, ale j...

{} Recenzja książki Szukając nadzei
Klub Julietty
"Klub Julietty" Sasha Grey
@martyna748:

Dzisiaj przedstawię Wam książkę, której ciężko mi określić gatunek literacki. Jest to mieszanka romansu erotycznego, li...

{} Recenzja książki Klub Julietty
Papuga Flauberta
Gdzie jest papuga?
@jatymyoni:

Nie jestem miłośniczką Flauberta, ani powieści francuskiej XIX wieku, ale lubię prozę Juliana Barnesa i dlatego z chęci...

{} Recenzja książki Papuga Flauberta
  • O nas
  • Kontakt
  • Pomoc
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • © 2021 nakanapie.pl
    Zrobione z {} na Pradze Południe