Recenzja książki Niebieski ptak

Niebieski ptak

@Spleen@Spleen · 2012-01-26
Śląsk – wysokie, obdrapane bloki i wiecznie przyprószone smogiem niekoniecznie błękitne niebo. Nie, nie jestem Ślązaczką, chociaż na Śląsku mieszkam od urodzenia. Jestem Zagłębianką, bo mieszkam za tak zwaną granicą. W Katowicach jestem prawie codziennie od czterech lat. Tam studiuję i tam uprawiam intensywne biegi przez ulice z naręczem książek. Nic więc dziwnego, że kiedy przeczytałam pierwsze zdanie książki Wojasza, które brzmiało: „W pierwszej połowie lat pięćdziesiątych Katowice, jak większość dużych miast w Polsce, były całkowicie rozkopane*” uśmiechnęłam się. Dlaczego? Bo Katowice chcąc nie chcąc to wiecznie rozkopane miasto i obecnie również świeci kopcami ziemi, więc sytuacja nie zmieniła się od lat pięćdziesiątych. To jedno zdanie obiecywało mi wiele, a ja skutecznie sobie owo ‘wiele’ wyimaginowałam i oczywiście przekombinowałam, bo książka z każdą stroną budziła we mnie straszliwy niesmak.

Na dobrą sprawę nie mam pojęcia jak mam zacząć pisać tę recenzję. Rzadko mi się to zdarza, ale naprawdę nie wiem. „Niebieski ptak” to wspomnienia rzeczonego Piotra Wojasza, cinkciarza, którego lata młodości przypadły na czasy PRL-u, a co za tym idzie na czasy wszelkiego rodzaju podejrzanych interesów i kombinatorstwa stosowanego, które ma jeszcze swoje zastosowanie w życiu studenckim. Główny bohater jako dziecko nie miał lekko. Jego ojciec był dyrektorem oraz alkoholikiem, dziadek handlował czym się dało i uprawiał prywatę, a matka jak to matka tamtych czasów – znosiła wszystko z godnością i pokorą. Mimo nie zawsze idealnej atmosfery w domu dzieciństwo bohatera było wypełnione psikusami, fascynacją piłką nożną i beztroską. Inaczej sprawy się miały z okresem dojrzewania. Wiadomo jak się jest nastolatkiem to trzeba ‘jakoś’ wyglądać. To ‘jakoś’ w wersji lat sześćdziesiątych to: falująca grzywka, spodnie-dzwony, czarne golfy oraz oryginalne buty zwane „beatlesówkami”. Oczywiście, rodziny Wojasza nie było stać na oryginalne ‘marki’, więc chłopak kombinował jak mógł i nie powiem, pomysły miał przednie. Tak, do momentu opisów owego kombinatorswa z lat młodzieńczych książka mnie bawiła i naprawdę czułam się tak, jakbym tkwiła w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych, jednak gdy autor zaczął pisać o swojej pierwszej poważnej miłości, która okazała się nimfomanką w „Niebieskim ptaku” zaczęło coś skutecznie zgrzytać. Pomyślałam sobie: „Cóż, miał chłopak pecha. Może później będzie lepiej”, ale, ku mojemu zaskoczeniu większość wybranek Piotra miało w sobie coś z pierwszej nimfomanki, a sam Piotr uzależnił się od seksu i to tak skutecznie, że jego życie stało się wielkim stosunkiem płciowym z rzeszą spragnionych czułości (jednorazowej) kobiet. Piotr jako mistrz w kombinowaniu chciał prowadzić życie łatwe, lekkie i przyjemne, więc zamiast iść do uczciwej pracy jak większość społeczeństwa on wybrał środowisko cinkciarzy oraz prostytutek. Poczucie moralności autora „Niebieskiego ptaka” równa się zero.

Czytając o kolejnych podbojach miłosnych oraz coraz to nowszych i ciemnych interesach czy też absurdalnych pomysłach miałam dość wspomnień Wojasza. Z ulgą odłożyłam książkę na półkę po przeczytaniu (z ledwością) ostatniego rozdziału. Pierwszy raz w życiu spotkałam się z książką w której nie ma za grosz moralności czy też honoru. Mimo tego, że opisane we wspomnieniach przygody Wojasza mogą niektórych mocno zgorszyć (tak jak mnie) to książka, ku mojemu zdziwieniu, jest napisana barwnym, lekkim językiem, a treść aż kipi od najrozmaitszych symboli PRL-u, które teraz można oglądać tylko w starych, dobrych polskich serialach, które uwielbiam. Akcja pozbawiona jest zbędnych dłużyzn, jednak rozwiązłość autora i jego bogate życie seksualne skutecznie zepsuły mi przyjemność czytania.

Nie mam pojęcia komu mogłabym polecić „Niebieskiego ptaka”, więc wybór zostawiam wam. Może wam powieść Wojasza przypadnie do gustu i znajdziecie w niej coś, co was zachwyci, zaciekawi czy zaskoczy, mnie powieść skutecznie zniesmaczyła i raczej po raz drugi po nią nie sięgnę.
Ocena @Spleen:
{}{}{}{}{}{}{}{}{}{}
Data przeczytania: 2012-01-26
Książka Niebieski ptak
2 wydania
Niebieski ptak
Joyce Carol Oates
{}7.1/10
Seria: Salamandra
Fragment książki: \"Myślałam o takich rzeczach, kiedy pedałowałam obok podjazdu do domu Krullerów. To był mglisty, letni dzień, niebo zasnute chmurami, we wszystkim odbijał się biały żar słońca. Miała...
Komentarze

Zobacz także

Taki jeden, mały ptaszek „Niebieski ptak” Piotr Wojasz wyd. Videograf II rok: 2011 str. 416 Ocena: 4,5/6 Słowem wstępu powinnam powiedzieć coś o autorze powieści. W tym wypadku jest to jednak o tyl...

"Życie płynęło pod znakiem imprezek i zarabiania kasy. Najlepiej było połączyć te dwie sprawy. Mnie się to udawało." Jak głosi napis na tylnej okładce książki "Niebieski ptak" jest to powieść "pełn...

Pozostałe recenzje @Spleen

Książka Dziewiąty Mag

Kiedy po raz pierwszy zobaczyłam „Dziewiątego maga” na półce księgarni zakochałam się w prześlicznej okładce pierwszego ...

Książka Podwodny świat. Mroczny dar

Wszyscy jak jeden mąż przewidują w tym roku koniec świata. Nic zresztą dziwnego: księżyc się kurczy, na słońcu szaleją b...

Nowe recenzje

Książka God mode

Oj, poszalały panie autorki. Kulturoznawczyni i filolog klasyczny. God mode – tryb boga, nieśmiertelność. Kusiła mni...

Książka Agonia. Lekarze i pacjenci w stanie krytycznym

W maju mam duże szczęście do książek, którą bym nie wzięła, to okazywała się bardzo dobra bądź świetna. I taka też była...

Książka Kotolotki

Nie wiem, jak Wy, ale lubię czasem sięgnąć po literaturę dziecięcą. Nie tylko z nostalgii czy dla odprężenia, ale też p...

{}