Recenzja książki Księga kłamców

Nos Pinokia

@Maynard @Maynard · 2012-08-27 09:54:34
Po książkę pana Zielke sięgnąłem powodowany czystą ciekawością, która cechuje każdego książkowego wyjadacza a zarazem miłośnika powieści „z kluczem”. Już sam tytuł sprawił, że pociekła mi ślinka i niczym znanemu super bohaterowi, zabrzęczał mój „pajęczy zmysł”. Teraz, po skończonej lekturze ambiwalentne uczucia tańczą sobie radośnie pogo na parkiecie mojego ja a sam czuję się niczym przejechany przez czterotonowego tira wiozącego najsmaczniejszy nektar i najlepszą ambrozję. Dlaczego? Postaram się wyjaśnić, lecz nie wiem czy słowa oddadzą to co chodzi mi po głowie, czyli, w sumie, zrobię to co sam autor powieści.

„Księga kłamców”, jak sam tytuł wskazuje nie jest miłą lekturą „pod chmurką” czy do porannego tramwaju. Autor skutecznie i świadomie zaprasza czytelnika na intelektualny ring gdzie stoczona będzie epokowa bitwa na skojarzenia, intrygi, insynuacje, zmyłki oraz tytułowe kłamstwa. Istny literacki Armagedon. Po pierwszych trzydziestu stronach wszystko wydaje się ładne i piękne. Poznajemy wybitną malarkę Annę Blume, której obrazy, inspirowane rzeczywistością, stanowią tło niesamowitych wydarzeń, w które wciągnięty zostaje nastoletni Bastian oraz jego dziewczyna. Chłopak sam wybiera obraz autorki, którego historię chciałby usłyszeć i, podobnie jak Neo wybierając czerwoną pigułkę, wkracza w niesamowity świat rodem z sennych fantasmagorii. W dodatku w jego ręce wpada tytułowa „Księga kłamców” w której opisane są pradawne sekrety początków ludzkości. I tu zaczyna się ostra jazda bez trzymanki, z zamkniętymi oczami i po przeciwnym pasie ruchu. W powieści dzieje się dużo, szybko i co chwila to co przeczytaliśmy zaprzecza temu, co wiemy do tej pory. Autor serwuje nam dania przyrządzone z demonologii (Asmodeusz), współczesnej fantastyki (siły nadprzyrodzone a’la „Carrie”), pastiszu (niezniszczalny spec „MacGyver” Sergiej) oraz klasyki literatury światowej. Nawiązań jest mnóstwo, forma goni treść, a czytelnik? No właśnie, czy ma jakieś szanse w tym nierównym pojedynku?

Język powieści jest prosty i zrozumiały, więc osoby bojące się zawiłości Eco lub Borgesa z powodzeniem mogą po nią sięgnąć. Objętościowo też nie jest źle. Książka nie kończy się zbyt szybko, a więc możemy się nią cieszyć długie godziny. Jeśli chodzi o sam styl pisarski autora to niezwykle trudno go sprecyzować. To tak jakby przerzucić na karty powieści filmy Lyncha lub obrazy abstrakcjonistów. Wniosek: każdy musi spróbować sam i wyciągnąć wnioski. Autor co jakiś czas, również, mruga do nas, mówiąc: domyśl się o co w tym wszystkim chodzi. Gry umysłu, nawiązania i zawiłe meandry powieści to, zdecydowanie, jej największe atuty.

Z drugiej strony, powieść Pana Mariusza może zniechęcić a nawet zdenerwować wrażliwego, poprawnego politycznie czytelnika, głęboko wierzącego i lubiącego ckliwe powiastki z miłością w tle. W książce autor nie przebiera w słowach, wprowadza kilka niezwykle brutalnych opisów, epatuje dosadnym seksem, gdzie nie gdzie trąca rasizmem i ociera się o obrazoburstwo. Dostaje się również politykom oraz mediom, ale im to akurat się należy, więc jest dobrze. Mnie osobiście powieść wciągnęła a zarazem nielicho zdenerwowała. Moim zdaniem za dużo w niej wulgarności i dosłowności a za mało onirycznego woalu znanego z powieści Huberatha czy Duncana. Co więcej, wyzierało z niej coś co nasuwało mi na myśl „Księgę bez tytułu” i „Londyńską makabrę” czyli dwie powieści ostatnich lat które szczerze znienawidziłem. Niemniej jednak, „Księga kłamców” wzbudza całą masę emocji a przede wszystkim pozostaje w pamięci a to samo w sobie stanowi duży sukces autora. Czy warto ją przeczytać? Zdecydowanie nie.

No dobra, kłamałem: WARTO!

A tak w ogóle ta recenzja to ściema. Książka jest zupełnie o czymś innym.

No i nos Pinokia znów się wydłuża…

serce
← polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała
Książka Księga kłamców
Księga kłamców 7.2 /10
Mariusz Zielke
Wciągająca opowieść o miłości, strachu, zbrodni i ryzykownej pasji tworzenia, która na trwałe zapisz...
Komentarze

Pozostałe recenzje

Myślicie, że poznaliście styl Mariusza Zielke? Najnowsza jego produkcja na pewno wyprowadzi was z błędu. Zaczniecie lekturę z silnym uczuciem zdezorientowania i do ostatniej strony nie będziecie wiedz...

@fri2go @fri2go

W niemieckiem mieście Wolfsburg znajduje się nietypowe muzeum o nazwie Phaeno. Ten fantazyjny budynek mieści w sobie całą masę możliwości, by każdy odwiedzający mógł w sposób czynny uczestniczyć w róż...

@alison2 @alison2

Inne recenzje @Maynard

Książka Wielcy zdrajcy. Od Piastów do PRL

Zdrada to, obok miłości, nienawiści i zazdrości, naturalna cecha ludzkiego charakteru, no może nie każdego i nie zawsz...

Książka Akwaforta

Od dawna, czytając literaturę fantastyczną, natrafiam na wciąż powtarzające się schematy, identyczne szablony, które, ni...

Nowe recenzje

Książka Mroczne Wybrzeża. Tom I

Sięgając po kolejną, po Trylogii Klątwy serię Danielle L. Jensen, liczyłam, ze dostanę coś równie porywającego i prawdę...

Książka Imperatyw pozornej poprawności czyli budowa domu w PRL

"Imperatyw pozornej poprawności, czyli budowa domu w PRL" Stanisława Sałapy pokazuje, jak w drugiej połowie lat osiemdz...

Książka Na przekór

Od czasu do czasu staram się dawać szansę polskim autorom, sięgając po mniej znane książki. Choć fanką literatury młodz...

Książki, recenzje, ogłoszenia, społeczność!

Znajdziesz tu wszystko, czego potrzebuje każdy wielbiciel książek. Załóż konto i korzystaj w pełni ze wszystkich możliwości serwisu.
Zarejestruj się