Recenzja książki Księga kłamców

Nos Pinokia

@Maynard @Maynard · 2012-08-27
Po książkę pana Zielke sięgnąłem powodowany czystą ciekawością, która cechuje każdego książkowego wyjadacza a zarazem miłośnika powieści „z kluczem”. Już sam tytuł sprawił, że pociekła mi ślinka i niczym znanemu super bohaterowi, zabrzęczał mój „pajęczy zmysł”. Teraz, po skończonej lekturze ambiwalentne uczucia tańczą sobie radośnie pogo na parkiecie mojego ja a sam czuję się niczym przejechany przez czterotonowego tira wiozącego najsmaczniejszy nektar i najlepszą ambrozję. Dlaczego? Postaram się wyjaśnić, lecz nie wiem czy słowa oddadzą to co chodzi mi po głowie, czyli, w sumie, zrobię to co sam autor powieści.

„Księga kłamców”, jak sam tytuł wskazuje nie jest miłą lekturą „pod chmurką” czy do porannego tramwaju. Autor skutecznie i świadomie zaprasza czytelnika na intelektualny ring gdzie stoczona będzie epokowa bitwa na skojarzenia, intrygi, insynuacje, zmyłki oraz tytułowe kłamstwa. Istny literacki Armagedon. Po pierwszych trzydziestu stronach wszystko wydaje się ładne i piękne. Poznajemy wybitną malarkę Annę Blume, której obrazy, inspirowane rzeczywistością, stanowią tło niesamowitych wydarzeń, w które wciągnięty zostaje nastoletni Bastian oraz jego dziewczyna. Chłopak sam wybiera obraz autorki, którego historię chciałby usłyszeć i, podobnie jak Neo wybierając czerwoną pigułkę, wkracza w niesamowity świat rodem z sennych fantasmagorii. W dodatku w jego ręce wpada tytułowa „Księga kłamców” w której opisane są pradawne sekrety początków ludzkości. I tu zaczyna się ostra jazda bez trzymanki, z zamkniętymi oczami i po przeciwnym pasie ruchu. W powieści dzieje się dużo, szybko i co chwila to co przeczytaliśmy zaprzecza temu, co wiemy do tej pory. Autor serwuje nam dania przyrządzone z demonologii (Asmodeusz), współczesnej fantastyki (siły nadprzyrodzone a’la „Carrie”), pastiszu (niezniszczalny spec „MacGyver” Sergiej) oraz klasyki literatury światowej. Nawiązań jest mnóstwo, forma goni treść, a czytelnik? No właśnie, czy ma jakieś szanse w tym nierównym pojedynku?

Język powieści jest prosty i zrozumiały, więc osoby bojące się zawiłości Eco lub Borgesa z powodzeniem mogą po nią sięgnąć. Objętościowo też nie jest źle. Książka nie kończy się zbyt szybko, a więc możemy się nią cieszyć długie godziny. Jeśli chodzi o sam styl pisarski autora to niezwykle trudno go sprecyzować. To tak jakby przerzucić na karty powieści filmy Lyncha lub obrazy abstrakcjonistów. Wniosek: każdy musi spróbować sam i wyciągnąć wnioski. Autor co jakiś czas, również, mruga do nas, mówiąc: domyśl się o co w tym wszystkim chodzi. Gry umysłu, nawiązania i zawiłe meandry powieści to, zdecydowanie, jej największe atuty.

Z drugiej strony, powieść Pana Mariusza może zniechęcić a nawet zdenerwować wrażliwego, poprawnego politycznie czytelnika, głęboko wierzącego i lubiącego ckliwe powiastki z miłością w tle. W książce autor nie przebiera w słowach, wprowadza kilka niezwykle brutalnych opisów, epatuje dosadnym seksem, gdzie nie gdzie trąca rasizmem i ociera się o obrazoburstwo. Dostaje się również politykom oraz mediom, ale im to akurat się należy, więc jest dobrze. Mnie osobiście powieść wciągnęła a zarazem nielicho zdenerwowała. Moim zdaniem za dużo w niej wulgarności i dosłowności a za mało onirycznego woalu znanego z powieści Huberatha czy Duncana. Co więcej, wyzierało z niej coś co nasuwało mi na myśl „Księgę bez tytułu” i „Londyńską makabrę” czyli dwie powieści ostatnich lat które szczerze znienawidziłem. Niemniej jednak, „Księga kłamców” wzbudza całą masę emocji a przede wszystkim pozostaje w pamięci a to samo w sobie stanowi duży sukces autora. Czy warto ją przeczytać? Zdecydowanie nie.

No dobra, kłamałem: WARTO!

A tak w ogóle ta recenzja to ściema. Książka jest zupełnie o czymś innym.

No i nos Pinokia znów się wydłuża…

serce
← polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała
Książka Księga kłamców
Księga kłamców 7.2 /10
Mariusz Zielke
Wciągająca opowieść o miłości, strachu, zbrodni i ryzykownej pasji tworzenia, która na trwałe zapisz...
Komentarze

Pozostałe recenzje

Myślicie, że poznaliście styl Mariusza Zielke? Najnowsza jego produkcja na pewno wyprowadzi was z błędu. Zaczniecie lekturę z silnym uczuciem zdezorientowania i do ostatniej strony nie będziecie wiedz...

@fri2go @fri2go

W niemieckiem mieście Wolfsburg znajduje się nietypowe muzeum o nazwie Phaeno. Ten fantazyjny budynek mieści w sobie całą masę możliwości, by każdy odwiedzający mógł w sposób czynny uczestniczyć w róż...

@alison2 @alison2

Inne recenzje @Maynard

Książka Wielcy zdrajcy. Od Piastów do PRL

Zdrada to, obok miłości, nienawiści i zazdrości, naturalna cecha ludzkiego charakteru, no może nie każdego i nie zawsz...

Książka Akwaforta

Od dawna, czytając literaturę fantastyczną, natrafiam na wciąż powtarzające się schematy, identyczne szablony, które, ni...

Nowe recenzje

Książka Setna królowa

Na rynku wydawniczym nastąpił wysyp powieści z gatunku fantastyki, gdzie bohaterką jest młoda kobieta. Nie inaczej jest...

Książka Dziewczyna z ogrodu

Kamila jest przeciętną nastolatką, uczącą się w liceum w Sopocie. Wychowuje ją wyłącznie matka, która jest wiecznie roz...

@Katarzyna_Bieszczad @Katarzyna_Bieszczad
Książka Sadie

Sadie nigdy nie miała łatwego życia. Odrzucona przez własną matkę oraz rówieśników. Jej jedynym światełkiem w tunelu je...

@Katarzyna_Bieszczad @Katarzyna_Bieszczad

Książki, recenzje, ogłoszenia, społeczność!

Znajdziesz tu wszystko, czego potrzebuje każdy wielbiciel książek. Załóż konto i korzystaj w pełni ze wszystkich możliwości serwisu.
Zarejestruj się