Recenzja książki We własnym gronie

We własnym gronie

UN
@unfeigned.pl · 2011-09-22
Lato, wyko­pa­li­ska arche­olo­giczne, histo­ria wręcz uno­sząca się w powie­trzu, mło­dzież, waka­cje… Czy jest coś, co mogłoby zabu­rzyć ten jakże raj­ski krajobraz?

Owszem — komary ata­ku­jące pod­czas wie­czor­nych przy­jęć, sklepy poło­żone w zbyt dużej odle­gło­ści od schro­ni­ska mło­dzie­żo­wego i… mor­der­stwo. Mord doko­nany na zwie­rzę­ciu i mło­dej dziew­czy­nie, mord doko­nany w trój­na­sób i tajem­ni­czy motyw dzia­ła­nia sprawcy.

W związku z tym urlop inspek­tora Knu­tasa nie docho­dzi do skutku — konieczne jest pod­ję­cie kro­ków zmie­rza­ją­cych do schwy­ta­nia mor­dercy i przy­wró­ce­nia rów­no­wagi w (znowu) prze­ra­żo­nym społeczeństwie.

Jed­no­cze­śnie oprócz śmierci w kolej­nej, trze­ciej już czę­ści serii kry­mi­na­łów Marii Jung­stedt, poja­wia się cud naro­dzin — nowe życie, owoc miło­ści Johana i Emmy. Jeśli już piszę o Emmie, muszę wspo­mnieć, że dosyć nie­zro­zu­miałe jest dla mnie jej zacho­wa­nie — nadzieją są tutaj jed­nak para­dok­sal­nie tra­giczne oko­licz­no­ści koń­czące powieść, o któ­rych z wia­do­mych powo­dów nie będę pisać.

Co inte­re­su­jące, w tej powie­ści Mari Jung­stedt poja­wia się wątek odczuć sprawcy, nawią­zu­jący do tego uka­za­nego w pierw­szej pozy­cji z serii powie­ści kry­mi­nal­nych autorki i odwo­ła­nie do „sił wyż­szych” i wiary, a raczej zacho­wań i dzia­łań o cha­rak­te­rze psy­cho­pa­tycz­nym, co wpro­wa­dza­jąc ele­ment grozy, czyni wątek kolej­nych mor­derstw jesz­cze ciekawszym.

Jak już pisa­łam w któ­rymś z wcze­śniej­szych wpi­sów, bar­dzo kry­tycz­nie odno­szę się do wszel­kich ksią­żek okrzy­ki­wa­nych cudow­nymi best­sel­le­rami — tak było — słowo „było” powin­nam być może nawet pod­kre­ślić lub pogru­bić — rów­nież wtedy, gdy się­gnę­łam po pierw­szą powieść autorki opi­sy­wa­nej książki. Z każdą kolejną jej powie­ścią jest teraz nie­stety odwrot­nie — siła „przy­cią­ga­nia” rośnie, a ja nie potra­fię być do końca obiektywna.

Chcę tylko wię­cej, wię­cej i więcej…

W związku ze swoim coraz głęb­szym uza­leż­nie­niem książ­ko­wym mogę jedy­nie… czy­tać dalej.

Książkę mogłam prze­czy­tać dzięki uprzej­mo­ści wydaw­nic­twa Bel­lona.
{}
← polub, jeżeli recenzja Ci się spodobała
Książka We własnym gronie
We własnym gronie 7 /10
Mari Jungstedt
Lato, grupa studentów archeologii bierze udział w organizowanym na Gotlandii międzynarodowym kursie ...
Komentarze

Pozostałe recenzje

Literatura skandynawska cieszy się ostatnio dość sporą popularnością. Ja sama nie miałam jeszcze przyjemności przeczytania jakiejkolwiek książki któregokolwiek z pisarzy ze Skandynawii. Natknęłam się ...

@Trinity801 @Trinity801

„We własnym gronie” Mari Jungstedt wyd. Bellona rok: 2011 str. 391 Ocena: 4/6 Po raz kolejny miałam przyjemność sięgnąć po powieść Mari Jungsted, i przyznam się zaraz na wstępie, że zrobiłam to z nie...

@Sil @Sil

Inne recenzje @unfeigned.pl

Książka Queen. Nieznana historia

We are the cham­pions — my friend And we’ll keep on figh­ting to the end We are the cham­pions We are the cham­pions No ...

Książka Ucieczka znad rozlewiska

Banalna fabuła mdłego filmu roman­tycz­nego: Ona — zado­wo­lona z życia i sza­leń­czo zako­chana w Nim — współ­cze­snym ...

Nowe recenzje

Książka Śnieżna siostra

Jestem zadeklarowaną fanką twórczości Mai Lunde od momentu w którym zdecydowałam się na zakup i lekturę ,,Historii pszc...

Książka Kroniki opętanej

Książka jest napisana w formie monologu. Główną bohaterką jest nastoletnia Marta która za sprawą przykrych okolicznosci...

Książka Boski smak wanilii

Mimo swej prostoty niezwykle wciągająca i ciekawa książka wręcz idealna do czytania w wolnej chwili lub w przedziale po...