Wyszukiwarka

Wyniki wyszukiwania dla frazy "z ii gusia", znaleziono 142

Pamiętaj, że nic nie musisz. Jesteś wolna i w każdej chwili możesz powiedzieć wszystkim: gud baj i gud lak, si ju lejter, aligejter, aliwederczi maj friends.
-Coollenowie? - zaciekawiła się Gisia. - Kto to?
- Zasrani rzeźnicy! - burknął Xawery. - Lepiej, żebyś nigdy ich nie spotkała. Wampiry sadyści! Wysysają nie ludzi, ale niewinne zwierzątka! Szczeniaczki, kotki, jagniatka, sarenki...
Smerfetko, przecież mi ufasz, pamiętasz? Porozmawiaj ze mną i nie duś tego w sobie. Przysięgam, że nikomu nic nie powiem, ale nie każ mi się domyślać, co cię gryzie, bo jeśli zacznę główkować nad twoimi emocjami, to w końcu zawalę albo szkołę, albo koszykówkę.
Obrazy, dźwięki, wonie, smaki i wrażenia dotykowe dostarczane przez otoczenie wydają się nam konkretne, ostre, wyraźne, prawdziwe. Nie wątpimy w nie: "zobaczyć" to dla nas "uwierzyć".
Nasze narządy zmysłów - oczy, uszy, skóra, język i nos - stanowią zaledwie pierwszy krok na drodze do percepcji.
Rozmaite zastosowania bólu znajdują odzwierciedlenie w jego różnych wymiarach. Jednym z ważnych aspektów jest namierzanie źródła bólu w postaci miejsca kontuzji lub rany.
Badania prowadzone na zwierzętach i ludziach pokazują, że w percepcję bólu zaangażowane są rozmaite obszary mózgu. Nie ma jednego miejsca, w którym ból byłby "odczuwany".
Wiele osób doświadczyło na własnej skórze, że natężenie bólu zależy nie tylko od rodzaju obrażenia, lecz także od innych czynników.
Bez czucia trudno się poruszać. Mamy skłonność do myślenia o takich funkcjach ciała jak o kwestiach całkowicie rozdzielnych i niezależnych od siebie, ale w rzeczywistości są one ze sobą mocno powiązane.
Potem zaczęłam widzieć twarze zombie, w dalszym ciągu żywcem wyjęte z kreskówek, ale i tak straszne: z oczu kapała im krew, miały krzywe zęby. Wiedziałam, że nie są prawdziwe, ale mimo to się bałam. Powiedziałam więc mojej mamie. Ona powiedziała mojemu mężowi, który powiedział ciotce...
Wspomina pierwszy atak doświadczony w dzieciństwie. Pluskała się w basenie z siostrą, kiedy jakiś irytujący chłopak zaczął ochlapywać jej twarz wodą. Zamknęła oczy, lecz pamięta, że krople wody spadały jej na powieki, widziała przez nie fluorescencyjne oświetlenie pomieszczenia. Znienacka dostała mdłości i obróciła się do siostry, mówiąc, ze jej niedobrze.
Twarze zombie również się pojawiają i znikają.
Bez dwóch zdań ma to związek z emocjami. Kiedy jestem smutna, zła albo zdenerwowana - mówiąc krótko: mam doła - ukazują mi się twarze zombie, diabły, psy i tak dalej. Gdy jestem szczęśliwa i zrelaksowana, widzę tylko fruwające kolory, kule i jednorożce.
Niektóre iluzje demonstrują jednak również coś fundamentalnego na nasz temat. Pozwalają zrozumieć, że mózg nie służy wyłącznie do pochłaniania informacji. To także maszyna przewidująca.
Ze wszystkich zmysłów węch i smak najbardziej odstają, gdy chodzi zarówno o ich naturę, jak i o nasze ich rozumienie.
Są tacy pacjenci, którzy mocno się wyróżniają na tle niemającego końca pochodu osób - i ich dolegliwości - które przekraczają próg mojego szpitala.
Chiński rząd zawsze twierdził, że nie było ani jednej ofiary śmiertelnej „na placu”, ale na sąsiednich ulicach zastrzelono z karabinów maszynowych trzy tysiące próbujących uciekać manifestantów. 17 lat później nadal nie wolno o tym mówić, tak jak nie wolno prowadzić absolutnie żadnych dochodzeń. Policja prześladuje pekińską organizację rodziców ofiar, bo próbuje ona sporządzić listę zaginionych. O wydarzeniach na placu Tian’anmen nie wolno wspominać nawet w literaturze.
„Gdzie jest wola, tam znajdzie się broń – mawiał Diveroli. – W handlu bronią istnieją trzy podstawowe rozdaje transakcji: białe, czyli legalne, czarne, czyli nielegalne, i moje ulubione: szare”
Zbyt wielu ludzi zapoznaje się z wojną tak, że ich to nie drażni. Grzejąc tyłek w miękkim fotelu albo leżąc w łóżku, spokojnie czytają historię Verdun czy Stalingradu, niewiele z tego rozumiejąc, by nazajutrz powrócić do swoich spraw… Nie! Te książki trzeba czytać w niewygodzie, na siłę; uważając, że ma się szczęście, bo nie musi się pisać do rodziny, siedząc tyłkiem w błocie na dnie transzei. Trzeba je czytać w najtrudniejszych sytuacjach, kiedy nic się nie udaje, ażeby uzmysłowić sobie, że kłopoty w czasie pokoju to jedynie błahostki, za które niepotrzebnie płacimy siwymi włosami.
Ponieważ dwór tak często wędrował z miejsca na miejsce, konie, muły, powozy, wózki i lektyki były niezbędne. Do przewozu samego łóżka Marii potrzebne były trzy muły, a oprócz nich konieczne były kolejne zwierzęta do przenoszenia draperii na ściany, naczyń stołowych, przyborów kuchennych, butelek z winem i innych przedmiotów. Sam dwór Marii nie mógł sobie pozwolić na pokrycie kosztów transportu.
Choć Elżbieta rywalizowała z nią o tron Anglii, w tym wypadku Maria jej współczuła, ponieważ każda szlachetnie urodzona kobieta lękała się spustoszeń, jakie czyniła ospa, bardziej niż zarazy albo porodu. W przypadku ich obu choroba nie pozostawiła żadnych śladów na skórze.
Przysięgam, kiedy ogląda się spektakl, którym raczą nas tutejsze religie, odechciewa się być wierzącym.
Ach, dziękuję, mój Boże, że stworzyłeś mnie ateistą.
Nienawidzę siebie, że jestem taka potrzebująca. Chcę miłości tak, jak twarda szczoteczka chce myć chore zęby, a kończy we krwi. Im bardziej się staram, tym więcej krwi. Ale wierzę, że miłość potrafi uleczyć wszystko i w końcu zęby przestaną krwawić. Nadal uważam, że miłość jest nadzieją na wszystko.
Każdy stara się być optymistą. Ale bycie optymistą jest trochę nudne i nieuczciwe. Przegrani są bardziej ciekawi niż wygrani.
... takie było boskie prawo pierworodnego, że odziedziczał gospodarkę, herb i udrękę.
Tajemniczy, zaczarowany, cudowny świat książek.
Bierzcie i jedźcie, rzekł Pan. Każdy, kierowany wzniosłymi słowami Pana, brał, jadł, ale chleb nie zamierzał tak sobie, bez powodu, wyrosnąć.
Dobro obiecało powrócić, ale nie wiadomo, czy dotarło szczęśliwe do celu.
Jeżeli ktoś w nocy łomoce do twoich drzwi, uciekaj w te pędy.
... w przyrodzie najstabilniejszym stanem jest stan równowagi.
© 2007 - 2025 nakanapie.pl