Kilka lat później ta sama choroba zabrała starszą siostrę – Johanne Sophie.
Idealnie okrągła piłka w biało czarne łaty, toczona linią prostą, stała się dla niego relikwią niezbędną dla normalnego funkcjonowania.
Jedna z luf karabinu znajdowała się na wyciągnięcie ręki od mojej głowy.