Avatar @Leeloo

@Leeloo

11 obserwujących. 18 obserwowanych.
Kanapowicz od 4 miesięcy. Ostatnio tutaj 2 dni temu.
Napisz wiadomość
Obserwuj
11 obserwujących.
18 obserwowanych.
Kanapowicz od 4 miesięcy. Ostatnio tutaj 2 dni temu.
wtorek, 7 czerwca 2022

W nawiązaniu do nawiązania 🙂

@Meszuge wstawił nowy wpis na blogu (jak zwykle ciekawy 🙂), w którym zastanawiał się 

Po co czytać książki?

Temat gorący i burzliwy, więc swoje trzy grosze i ja dorzuciłam:
 
"Ale piękny temat!
A ile w nim pączkujących tematów równoległych (obecnie "na tapecie" mam Michio Kaku i lekko zakrzywia mi percepcję wagą tego, co napisał, więc będę nawiązywać).

Zatem rozważmy przypadki:
  • Książka może, ale wcale nie musi być dziełem skończonym - może opisywać coś, co trwa, rozwija się i zmienia w czasie. Wtedy powroty są odkrywcze, uczące, zastanawiające, przynoszące satysfakcję: "Ja miałam, rację, nie on (autor)!" - albo na odwrót. Przykładowo popularnonaukowe (i przykładowo M. Kaku, oczywiście... ).
  • Jednak w przypadku, kiedy jest dziełem skończonym, lecz każdy powrót oznacza inny odbiór - taka książka jest świadectwem tego, jak ja sama się zmieniam, jak inaczej reaguję i odbieram zagadnienia, które kiedyś widziałam inaczej. Wtedy jest zapierające dech w piersiach : "Wow! Tak to kiedyś widziałam?". Z reguły to są bardzo osobiste książki - trzymamy je jak skarb (i nikomu nie pożyczamy 😉 ).
  • Jak napisała@MLB - powroty mogą być też zawsze takie same. Wtedy mamy legalny narkotyk, albo najzwyklejszą w świecie nostalgię, której przecież nie grzech od czasu do czasu ulegać.
  • I na koniec: jeżeli czytam książkę pomimo, że znam zakończenie (i całą treść nawet) - to znaczy, że mam przyjemność przebywania z tym, co autor stworzył: z atmosferą, ciekawym stylem, narracją, która wiedzie mnie w klimaty i miejsca, gdzie mam ochotę poprzebywać. A to znaczy, że powstało coś naprawdę niebanalnego...

Generalnie czytelnicze powroty porównałabym do podróży (w czasie i przestrzeni, ale też i w głąb siebie). Możemy na przykład na wakacje jeździć zawsze w inne miejsce bo chcemy jak najwięcej poznać, zwiedzić, zobaczyć, spróbować - czyli zawsze nowa książka. Ale gdy zdarzy się, że wrócimy w to samo miejsce, okazuje się, że wszystko jest inaczej - wtedy dopada nas zdumienie nad nietrwałością świata (podróż w głąb siebie i dawnego "ja", które widziało wszystko inaczej). Albo wszystko jest tak samo - wtedy cieszymy się, że przy tak wielkiej zmienności wszystkiego, mamy ostoję, gdzie czas nam się zatrzymał, gdy naokoło szaleje cyklon.

Tyle możliwości, a jedna książka - zupełnie jak ukryte wymiary i wszechświaty równoległe... (Nie uwolnię się tak łatwo od Kaku... I na pewno przeczytam jeszcze raz 😃 )."
 
Co niniejszym, na usilną prośbę @MLB na blogu swoim zamieszczam 🙂.
× 10
Komentarze
@nordic.spirit
@nordic.spirit · 2 miesiące temu
Zawsze wracam do książek, które wywarły na mnie duże wrażenie - Tad Williams, Terry Pratchett, Frank Herbert; czytałam ich książki ze trzy, cztery razy :) I za każdym razem rzeczywiście odkrywałam je na nowo, że inaczej patrzę na różne rzeczy, że inaczej je rozumiem.
To dobre doświadczenie :)
× 4
@jatymyoni
@jatymyoni · 2 miesiące temu
Interesujący wpis, ja jednak nie lubię wchodzić do tej samej rzeki. Tyle jest interesujących książek czekających na przeczytanie, że nie mam czasu i ochoty na powroty.
× 4
@Leeloo
@Leeloo · 2 miesiące temu
Powroty oczywiście nie są obowiązkowe - to kwestia wyboru percepcji rzeczywistości. Poza tym dobrze, że się różnimy, bo jest o czym podyskutować. 🙂
PS: Heraklit by się obraził, twierdził bowiem, że to "mission impossible" wejść dwa razy do tej samej rzeki. Ona płynie i zawsze jest inna, nawet w tym samym miejscu. Pokusiłabym się jeszcze o stwierdzenie, że poparłby słowa: "Czytając dwa razy tę sama książkę, tak naprawdę czytasz za każdym razem inną książkę" (albo coś w tym stylu, tylko zgrabniej ujęte).
× 3
@MLB
@MLB · 2 miesiące temu
@jatymyoni - panta rhei - nie da się wejść do tej samej rzeki, ale można próbować :) Jeśli się lubi i widzi w tym jakąś wartość, rzecz jasna.
Edit: nie chciałam przynudzać tym panta rhei'em,PS'y i edycje zaburzają czasem jedność czasu i przestrzeni ;-)
× 4
@jatymyoni
@jatymyoni · 2 miesiące temu
@Leeloo- masz rację, niefortunne porównanie, książka się nie zmienia, ale my tak. Cieszę się, że się różnimy. Ja jestem przywiązana nie do książek, ale do autorów i kocham czytać kolejne książki przez nich napisane..
× 3
@MLB
@MLB · 2 miesiące temu
I pięknie! Teraz jest ład i porządek;-)
× 3
@Meszuge
@Meszuge · 2 miesiące temu
× 1
O nas Kontakt Pomoc
Polityka prywatności Regulamin
© 2022 nakanapie.pl