Jak podczas kwarantanny… nie znienawidzić książek?

@dominika.nawidelcu
{} 2020-03-26 {} 26 komentarzy
Jak podczas kwarantanny… nie znienawidzić książek?

Jeszcze parę tygodni temu myśl o siedzeniu w domu i czytaniu książek brzmiała naprawdę atrakcyjnie. Ale… ile można? To, co wcześniej wydawało się marzeniem, powoli zaczyna się przejadać. Mimo wszystko wciąż chcę być na bieżąco, wykorzystać dodatkowy czas na moją pasję i nie stracić miłości do literatury.


Jak nie zwariować i po kwarantannie wciąż kochać książki?

1) Po prostu mniej czytaj


To bardzo logiczna i sensowna odpowiedź każdego… kto nie jest takim zapalonym książkoholikiem, jak ja. Wiem, czytanie to nie przymus i naprawdę nie trzeba tego robić. Jednak załóżmy, że się chce i… nie chce jednocześnie. Niby brzmi sprzecznie, ale przecież nikt nie marzy, by nadrabianie książkowych zaległości skończyło się przesytem na parę miesięcy! Zwłaszcza teraz, gdy cześć z nas naprawdę zyskała kilka dodatkowych chwil w domu.

2) Czytaj… inaczej


Obok wydań papierowych, książki to również ebooki. Jeśli wcześniej nie eksperymentowaliście z tą formą, to myślę, że teraz warto spróbować. Czyta się… zupełnie inaczej i ta nowość chociaż przez jakiś czas będzie was zaskakiwać i utrzymywać wasze zainteresowanie. W tym celu warto mieć czytnik, ale można też spróbować z telefonem czy komputerem. Zawsze coś innego. Do takich eksperymentów najbardziej nadają się darmowe, legalne ebooki lub powieść kupiona w ramach promocyjnej oferty. Teraz świetne tytuły w wydaniu cyfrowym można dostać już… za złotówkę! Wszystko w duchu #zostańwdomu.

Jeśli interesuje was temat książkowych promocji to odsyłam do artykułu redakcyjnej koleżanki -> #NieWychodzęZDomu.

3) Czytaj i… słuchaj


Co jakiś czas po prostu „mnie nosi”. Mam ochotę na książkę, ale nie jestem w stanie się skupić. Co chwilę wstaję, coś przestawiam, trochę kurzu zetrę. Zwyczajnie nie chce mi się siedzieć. Wtedy korzystam z audiobooków (bezprzewodowe słuchawki w takiej sytuacji to prawdziwy skarb, polecam). „Czytam książkę” i… robię zaległe obowiązki domowe, zmywam, piekę ciasteczka, czy układam rzeczy na półkach. W starych, dobrych czasach ten patent świetnie sprawdzał się też na siłowni. Jeśli jednak macie więcej samodyscypliny niż ja i regularnie ćwiczycie w domu, to audiobook z pewnością sprawdzi się podczas jazdy na rowerku czy robienia brzuszków. Przyjemne z pożytecznym, a może nawet przyjemne z przyjemnym?

4) Podążaj za głosem serca, w sensie czytaj to, na co masz ochotę


To niby oczywiste, ale… jeśli tylko możesz i czytanie nie jest twoją pracą, to porzucaj tytuły, które Cię męczą. Może do nich wrócisz, może nie. Jeśli z książką „nie ma chemii” to nie warto się męczyć. To strata czasu. Zwłaszcza, gdy nastawiasz się na pobicie rekordu życia w ilości przeczytanych książek, uleganie chwilowym kaprysom pomoże ci zachować miłość do czytania.

5) Dyskusyjny klub książki


Rozpalić lekko przygasłą namiętność do literatury może też pomóc klub dyskusyjny. Rozmowy na forach, czy nawet wymiana opinii pod artykułami potrafi się okazać początkiem intrygującej konwersacji. Odmienne punkty widzenia czy wspólne zachwyty – zawsze robi się jakoś przyjemniej. Nie mówiąc już o trafnych rekomendacjach innych czytelników.

6) Czytanie książek to sama przyjemność


Gdy zabierasz się za czytanie, zapewnij sobie do tego odpowiednie warunki. Przyjmijmy, że jesteś w stanie. Bo z radosną gromadką dzieci to przecież nie można się znudzić czytaniem (to tylko założenia teoretyka, ale obiło mi się o uszy, że maluchy potrafią skutecznie ingerować w czas przeznaczony na książki, czyniąc z niego dobro luksusowe). Więc możesz i chcesz. W takim razie zapewnij sobie jak najprzyjemniejsze warunki, kocyk, kawa, świeczka i delikatna muzyczka, ewentualnie heavy metal, generalnie co tam lubisz. Do przyjemnych chwil chce się wracać, prawda?

A jak to wygląda u was? Wpadliście w szał czytania i nie możecie przestać? Czy raczej już przesyciliście się tym dodatkowym czasem na książki? Podzielcie się ze mną swoimi radami, jak uniknąć klasycznego „co za dużo, to niezdrowo”!


Komentarze

@Moncia_Poczytajka
@Moncia_Poczytajka · 4 miesiące temu
Są osoby, które czytają zawsze i wszędzie, więc dla nich więcej wolnego czasu na lekturę jest jak woda dla spragnionych. Dla nich czytania nigdy nie będzie za dużo. Ale są i tacy, którzy lubią sobie poczytać np. przed snem, albo po prostu od czasu do czasu.
I tu trzeba racjonalnie podejść do sprawy.
Jeśli nasz ochotę - czytasz, jeśli nie to daruj sobie przez jakiś czas sięganie po książkę. Za kilka dni znów zatęsknisz za książką i weźmiesz ją do ręki z przyjemnością.
Nikt nikogo do niczego nie zmusza, więc i TY nie daj się zwariować. Są przecież jeszcze filmy, gry, łamigłówki lub po prostu zwykłe "nic nie robienie".
Do Ciebie wybór ten należy.

{}× 6
@Malpa
@Malpa · 4 miesiące temu
Ja cierpię na czytanie napadowe. Jak jestem w cugu to potrafię dwie książki w ciągu dnia przeczytać. I tak przez jakieś 3 tygodnie. A potem żadna siła mnie nie zmusi do czytania przez miesiąc albo i dłużej. Teraz wchodzę znowu w fazę napadową.
{}× 6
@Jagrys
@Jagrys · 4 miesiące temu
Że co?!? Znienawidzić książki? Czytanie...?!? To możliwe?
Prędzej znielubię kogoś za niemądre gadanie.
{}× 6
@Rozchelstana_Owca
@Rozchelstana_Owca · 4 miesiące temu
Stara się czytać cały czas, bo słownictwo mi się poprawia, ale fakt - dzięki temu, że mam urlop złapałam się za pierwszego audiobooka w życiu! ♥
{}× 5
@Moncia_Poczytajka
@Moncia_Poczytajka · 4 miesiące temu
Kiedyś zaczęłam słychać audiobooka i tak mnie zdrażnił lektor (a właściwie lektorka), że nie wytrzymałam. W końcu zdobyłam wersję papierową i po prostu przeczytałam tę książkę. Od tej pory nie odważyłam się wysłuchać żadnej więcej książki.
{}
@Ive.Vivrebien
@Ive.Vivrebien · 4 miesiące temu
Ja uwielbiam jak ktoś mi czyta.. najlepiej na żywo ale z braku laku audiobook też być może ;)
{}
@Renax
@Renax · 4 miesiące temu
A jakiego audiobooka? I jaka była ta denerwująca lektorka?
{}
@izvbelv
@izvbelv · 4 miesiące temu
Ja mam jeszcze jedną radę! Czytanie po angielsku :) I nie polecam tego tylko tym, którzy są świetni w tym języku, ale też tym, którzy chcą się czegoś nauczyć i obyć z językiem. No i czytamy tylko te książki, które naprawdę chcieliśmy przeczytać. Łączymy przyjemne z pożytecznym :)
{}× 4
@Little_Lotte
@Little_Lotte · 4 miesiące temu
Doskonała rada :) Dzięki językowi angielskiemu odkryłam parę historii, o których istnieniu nie miałam wcześniej pojęcia.
{}× 1
@19emilka93
@19emilka93 · 4 miesiące temu
Wbrew pozorom tyle dzieje się w domu, że nie mam tak dużo czasu a czytanie jak planowałam. Tylko, że pracuję zdalnie więc oszczędzam tylko czas przeznaczony na dojazdy do pracy :) I może po całym dniu na siedząco naprawdę chcę robić wszystko by się ruszać - czytanie nie sprzyja.
{}× 4
@timido2
@timido2 · 4 miesiące temu
Chciałabym mieć taki problem, bo obecnie mam mniej czasu na czytanie niż zazwyczaj. Praca zdalna, dom, małe dziecko, jakoś tak się to kumuluje, że ostatecznie czasu mam mniej niż normalnie.
{}× 4
@Little_Lotte
@Little_Lotte · 4 miesiące temu
Oprócz czytania można oddawać się innym pasjom. Wtedy to najważniejsze zamiłowanie tak szybko się nie znudzi.
{}× 4
@Sargento_Garcia
@Sargento_Garcia · 4 miesiące temu
Pozostanę przy czytaniu gdyż Inne moje pasje są nielegalne, niemoralne lub bardzo tuczące :D
{}× 4
@Little_Lotte
@Little_Lotte · 4 miesiące temu
Widzę, że nie ja jedna wyszłam z takiego założenia :P W ramach kwarantanny można przerzucić się na czytanie niemoralnych i nielegalnych książek. Tych tuczących w Wielkim Poście jakoś nie wypada :D
{}
@Airain
@Airain · 4 miesiące temu
Hmm... nielegalnych nie mam, ale niemoralnych trochę by się znalazło.
{}
@Little_Lotte
@Little_Lotte · 4 miesiące temu
@Airain To tak jak ja, chociaż w ubiegłym stuleciu i wcześniej książka która była "niemoralna" stawała się też "nielegalna". Mimo że tak naprawdę nic takiego w sobie nie zawierała. Oczywiście patrząc przez pryzmat XXI w.
{}
@nataliarecenzuje
@nataliarecenzuje · 4 miesiące temu
A to można znienawidzić czytanie książek? Dla mnie to problem totalnie obcy. Wręcz abstrakcyjny. Ja siedzę w domu od dłuższego już czasu (rok) ze względu na stan zdrowia i szczerze mówiąc... Nie mogę się książkami nacieszyć. Czytam cały czas. Są dni kiedy robię przerwy właściwie tylko na posiłki i wyprowadzenie psa, a są dni, gdzie przeczytam raptem kilka stron, ale codziennie czytam i nigdy mi się to nie nudzi.
{}× 3
@Sargento_Garcia
@Sargento_Garcia · 4 miesiące temu
Też nie rozumiem jak można mieć dość czytania. Jak siedzę w domu, to tak jak pisałem powyżej, w ciągu dnia generalnie nie mam czasu czytać. Nie znaczy to oczywiście, że nie staram się tego robić. Wykorzystuję na lekturę każda wolną chwilę, szczególnie jak na coś czekam, gdzieś jadę komunikacją miejską lub wychodzę z dzieciakami do parku: one jeżdżą na rolkach lub w coś się bawią między drzewami lub nad stawem, a ja nadganiam czytanie.
{}× 3
@Wiesia
@Wiesia · 4 miesiące temu
Ja już kilka lat siedzę w domu (również ze względu na stan zdrowia) i jakoś mi się nie znudziło, wprost przeciwnie.
W czytaniu można zrobić przerwę, czasem trzeba się zresetować, ale książki są tak różne, tematyka tak rozległa, że ani się nie znudzą, ani tym bardziej nie można przestaćlubićczytać 📖
{}× 4
@Johnson
@Johnson · 4 miesiące temu
Czytanie w dozowaniu jak zwykle, bo mimo że zdalna, ale jednak praca. Dużo pracy. Nawet czasem kosztem czytania. A tak to jakoś leci.
{}× 3
@twoj.emil
@twoj.emil · 4 miesiące temu
Chociaż siedzę w domu, takie coś mi nie grozi. Mam zdalne studia, więc wcale nie mam więcej czasu na czytanie, niż normalnie.
{}× 3
@Sargento_Garcia
@Sargento_Garcia · 4 miesiące temu
Nie czuję różnicy w ilość czasu który mogę poświęcić czytaniu. Jak nie idę do pracy to pracuję zdalnie i dodatkowo odbieram więcej telefonów, bo przecież siedzę w domu. Generalnie siadam do czytnika codziennie ok 20:00 i czytam do północy. W weekendy też sporadycznie mam czas na książki w ciągu dnia. To są dwa dni które staram się poświecić maksymalnie własnym dzieciakom, aby nie zaczęły nazywać mnie wujkiem.
{}× 2
@ziellona
@ziellona · 4 miesiące temu
Ja mam czytanie sinusoidalne - czyi tak jak Małpa, napadowe. Raz mam czas na czytanie, a w nastepnym okresie - niechec do skladania literek.Ostatni potezny zastój odnotowałam dwa lata temu, kiedy przez cały rok przeczytałam zaledwie kilka książek. Potem miałam czytelniczy szał, a teraz takie... pół na pół.
{}× 2
@mikakeMonika
@mikakeMonika · 4 miesiące temu
Paradoksalnie teraz, kiedy mam więcej czasu na czytanie, nie potrafię się skupić. Co chwilę dostaję informację na telefon o tym jak się ma koronawirus. Jak jestem w domu, oglądam telewizję i wysłuchuję najnowszych informacji o liczbie chorych... To jest silniejsze ode mnie :(
Ale próbuję :)
{}× 2
@Paulka
@Paulka · 4 miesiące temu
Ja miałam chwilowy zastój. Nie mogłam się skupić... Jak się dosiądę to czytam do oporu, ale jak odłożę, to ciężko mi się kolejny raz zebrać...
{}× 2
@Uliba
@Uliba · 4 miesiące temu
Mam bardzo podobnie. Trudno mi się zebrać do czytania, jak już zacznę, to historia mnie wciągnie i jest bosko, ale zacząć jest bardzo trudno. Poza tym trudno mi opanować potok myśli ...
{}× 1
@Paulka
@Paulka · 4 miesiące temu
Myśli same uciekają...
{}× 1
@piotr_osowski
@piotr_osowski · 4 miesiące temu
Niestety, w moim przypadku przymusowe przesiadywanie w domu nie przełożyło się na wzrost liczby przeczytanych książek - wręcz przeciwnie. Pracuję zdalnie, ale dzieci też zdalnie się uczą, a mam ich dwoje i trzeba między nimi kursować, własnej pracy w tym czasie nie tknę, bo niby jak skoro komputer zajęty. Swoje sprawy zawodowe mam czas ogarnąć po południu. Wieczorem jestem tak wycieńczony, że przeczytam 2-3 strony maks i odpływam. Nawet tutaj się chyba z tydzień nie logowałem. Oby to nie trwało zbyt długo.
{}× 1
@eR_
@eR_ · 4 miesiące temu
Od piątku do poniedziałku przeczytałem 4 książki. A od poniedziałku do dzisiaj jedną. Zobaczę jak się to rozwinie w weekend. 😄😄😄
{}× 1
@Edyta_09
@Edyta_09 · 4 miesiące temu
Ja pracuję zdalnie i brakuje mi czasu na czytanie. Niby oszczędzam czas na dojazdach, ale zanim powysyłam wszystkie maile, ustalę co trzeba, odbiorę wszystkie telefony itd. zaczyna zbliżać się wieczór. Patrząc cały dzień w monitor i czytając kolejne wersje wytycznych od dyrekcji, mam dość patrzenia w jakikolwiek tekst.
Poza tym, jakieś 3 lata temu wyrobiłam sobie nawyk czytania w autobusie i tramwaju i jak jestem w domu to mnie do tego nie ciągnie. Ale za to, jak wsiadam do autobusu/tramwaju zaraz wyciągam książkę albo czytnik. Będę musiała zmienić ten nawyk, bo coś mi się wydaje, że ta przymusowa przerwa potrwa dłużej i narobię sobie potwornych zaległości czytelniczych.
{}
@Aleksandra_Kirwiel
@Aleksandra_Kirwiel · 4 miesiące temu
Ooo tak, audiobooki to moje odkrycie kwarantanny, szczególnie kiedy małą pchełkę wkładam do ucha i jednocześnie mogę bawić się z trzyletnim urwisem :). Poza tym czytam to, na co mam ochotę, tym sposobem, mam zaczętych chyba 5 książek ;D
{}
@Aleksandra_99
@Aleksandra_99 · 4 miesiące temu
Moim zdaniem warto wrócić do tego co się już przeczytało. Ja zrobiłam sobie tydzień z Harrym i dało mi to niesamowicie pozytywnego kopa do czytania!
{}
@asinthebook
@asinthebook · 3 miesiące temu
Chciała bym również mieć taki problem, ale niestety za nie mam za dużo wolnego czasu, ponieważ szkoła teraz zabiera mi go większość.
{}
@halmanowa
@halmanowa · 4 miesiące temu
A ja właśnie czytam dużo więcej! I jestem zadowolona, bo mogę nadrobić sporo tytułów, na które wcześniej nie miałam czasu :)
{}
@Thebookmyfantasy
@Thebookmyfantasy · 3 miesiące temu
Mnie książki podczas kwarantanny dosłownie ratują, nie mam pojęcia jak poradziłabym sobie bez nich :)
{}
@maczek89
@maczek89 · 4 miesiące temu
mi zaczyna brakować książek do czytania ...ciągle czytam i raczej mi się to nie zmieni :)
{}
nakanapie.pl
{} {} {}
O nas Kontakt Pomoc Polityka prywatności Regulamin
© 2020 nakanapie.pl
Zrobione z {} na Pradze Południe