WYBÓR REDAKCJI

Recenzja książki Limes inferior

UCIECZKA OD WOLNOŚCI

Autor: @Rudolfina ·3 minuty
2021-11-24 3 komentarze 30 Polubień
Na pewno macie taką listę książek, które od dawna chcecie przeczytać, tylko zawsze brakuje na to czasu. „Limes inferior” był na mojej liście, dlatego kanapowe wyzwanie potraktowałam jak zrządzenie losu.

Zajdel zawojował mnie już od pierwszych stron:
„…zupełnie niezłą realizacją idei szczęścia jest taka chwila, kiedy się leży na wznak kołysany falami, ogrzewany promieniami słońca…Kiedy naprawdę czuje się płynący czas. (…) jeśli możesz pozwolić sobie na to, by nie liczyć uderzeń fali i upływających chwil, jeśli upływ czasu nie wywołuje paniki w twoim umyśle – jesteś naprawdę szczęśliwy.(...) Ideałem wolności byłaby zatem sytuacja, w której człowiek rozporządza całym swoim czasem.”
Czytam coś takiego i razu wiem, że ta książka, mimo przynależności do gatunku SF, którego nie lubię, nie będzie opowieścią o zielonych ludzikach na Księżycu, tylko o czymś, co jest mi bardzo bliskie.

Zajdelowi udało się przewidzieć kierunek rozwoju ludzkości z niewiarygodną intuicją. Książka została napisana w czasach komuny. Fantastyczny świat wszyscy odbierali jako metaforę socjalistycznej rzeczywistości. Zajdel stworzył wizję idealnego z pozoru świata, w którym nie ma głodu, studia wyższe są powszechne i obowiązkowe, a każdy obywatel, niezależnie od tego czy pracuje czy nie, ma zapewniony byt (czyli, paradoksalnie, zupełne odwrócenie komunistycznej zasady „kto nie pracuje, ten nie je”). Praca jest przywilejem ambitnych; mechanizacja posunęła się tak daleko, że ludzie nie muszą się wysilać. Opiekuńcze państwo dba o każdego, przyznając zapomogi, w zupełności wystarczające żeby przeżyć, pod jednym warunkiem – trzeba być „potulnym barankiem w tej owczarni”.

Kiedy nie trzeba się martwić żeby przeżyć, pojawia się jednak inny problem. Istotnym elementem staje się jakość życia. W społeczeństwie podzielonym na klasy, wydaje się, że według sprawiedliwego klucza, bo zgodnie z ilorazem inteligencji, najwyższe kasty, które dostąpiły przywileju pracy mogą sobie pozwolić na wszystko, a ci z dolnych warstw mogą oglądać luksusy tylko przez szybę. Analogia do sklepów „za żółtymi firankami” i Pewexów kiedyś była bardzo czytelna.

Rzeczywistość ubrana w pomysłową metaforę, to jednak tylko tło opowieści. Zajdel sięga w głąb natury ludzkiej. Akcja mogłaby się rozgrywać w dowolnym miejscu i czasie, bo motywacje działań człowieka są niezmienne. Osoby z niższych klas zawsze będą kombinować, jak znaleźć się na górze społecznej drabiny. I to jest osią fabularną książki.

Cena za dobrobyt jest wysoka – to utrata wolności. Każdy obywatel jest kontrolowany przez państwo. Sposób, który wymyślił Zajdel jest naprawdę wizjonerski. Inwigilacja odbywa się przy pomocy Klucza - plastikowej płytki, „będącej równocześnie dowodem tożsamości, kartą kredytową, zegarkiem, kalkulatorem, dyplomem, certyfikatem klasy intelektu i licho wie, czym jeszcze (…) zastępuje wszystkie dawne zaświadczenia, dokumenty, czeki”. Zajdel nie przewidział, niestety, że ta płytka będzie również telefonem, umożliwiającym przesyłanie ruchomych obrazów i wszelkich informacji z jednego końca świata na drugi, ale żaden z pisarzy SF tego nie przewidział. Nikt, z autorem włącznie, nie spodziewał się również, że coś, co dawniej było tylko fantazją pisarza, dziś okaże się odzwierciedleniem rzeczywistości. Kiedyś stwierdzenie: „wszystkiego strzeże nieomylna, czujna elektronika i automatyka” było fikcją literacką, dzisiaj - to prawda. Chyba nie trzeba nikogo przekonywać, że nasze współczesne „klucze” ze szklaną szybką, do korzystania z których przecież nikt nas nie zmusza, są narzędziem inwigilacji jeszcze bardziej wyrafinowanym, niż mogli to sobie wyobrazić literaci. Na własne życzenie uciekamy od wolności.

I tylko jedna rzecz mnie w tej książce uwiera – zakończenie. W posłowiu do wydania z 1989 roku, napisanym przez Macieja Parowskiego, przeczytałam taką wypowiedź Zajdla: „Określam się jako zwolennik FR (fantastyki racjonalnej), natomiast czary, telepatia, duchy, sakiewki bez dna i kije samobije, płody halucynacji czy imaginacji mnie nie interesują. Wolę modelowo boksować się ze światem”. Niestety, autor sprzeniewierzył się tej idei w „Limes inferior”. Zakończenie jest rodem z zupełnie innej bajki. W tymże posłowiu znalazłam usprawiedliwienie takiego działania. Zajdel skończył pisać tę książkę w sierpniu 1980 roku (ukazała się w stanie wojennym). Wtedy „cudowny happy end” dawał ludziom nadzieję. Dlatego wybaczam autorowi „kosmiczną” końcówkę.

Czy nadzieje się spełniły? Oceńcie sami. Naprawdę warto zanurzyć się w ten niby fantastyczny, ale wciąż do bólu aktualny i prawdziwy świat.

Moja ocena:

Data przeczytania: 2021-11-24

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
Limes inferior
9 wydań
Limes inferior
Janusz A. Zajdel
8.9/10
I ty możesz znaleźć się po drugiej stronie zera! ‘Póki KLUCZ w garści, w sercu nadzieja’. Półświatek Argolandu: lifterzy, downerzy, hieny, zdziercy… W absurdalnym, sztucznie wykreowanym świecie A...
Komentarze
@Antytoksyna
@Antytoksyna · około rok temu
No i proszę jaka niespodzianka! @Rudolfina, SF i 8 gwiazdek :)


× 7
@Rudolfina
@Rudolfina · około rok temu
Też się dziwię 😉
× 7
@jatymyoni
@jatymyoni · około rok temu
Ciekawa recenzja i książka.
× 6
@Rudolfina
@Rudolfina · około rok temu
Książka bardziej. Ciężko mi się to pisało...
× 3
@Betsy59
@Betsy59 · około rok temu
Bo Zajdel to Zajdel :) Nie tylko mamy smarfony ale i smartwatche. Sami im swoje dane podajemy. Świetna recenzja! Piszesz rzadko, ale treściwie :)
× 3
@Rudolfina
@Rudolfina · około rok temu
Dzięki! Chyba poczytam sobie jeszcze pana Zajdela. Jeśli inne jego książki są w podobnym duchu, to takie SF mogę ścierpieć 😉
× 1
@Betsy59
@Betsy59 · około rok temu
To stara, dobra fantastyka. Kiedyś taką czytałam: Zajdel, Strugaccy, Vonnegut, Asimov, Ursula le Guin, Frank Herbert, Lem. Ja już mam to za sobą. Tobie polecam :)
× 3
@Rudolfina
@Rudolfina · około rok temu
Strugackich i Lema wolę przefiltrowanych przez Tarkowskiego. Na Diunie filmowej zasnęłam, więc Herberta nie ruszę. Może le Guin spróbuję. Vonnegut to jednak mało fantastyczny jest.
× 1
Limes inferior
9 wydań
Limes inferior
Janusz A. Zajdel
8.9/10
I ty możesz znaleźć się po drugiej stronie zera! ‘Póki KLUCZ w garści, w sercu nadzieja’. Półświatek Argolandu: lifterzy, downerzy, hieny, zdziercy… W absurdalnym, sztucznie wykreowanym świecie A...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Pozostałe recenzje @Rudolfina

Człowiek bez psa
GADULSTWO MOŻE ZABIĆ

Miałam świadomość, że będzie to „bardziej obyczajówka niż kryminał”, ale wcale mnie to nie zniechęciło. Jeśli strona obyczajowa jest perfekcyjna, zazwyczaj przymykam oko...

Recenzja książki Człowiek bez psa
Góra kłopotów
PITOLENIE NA BOŻE NARODZENIE

Nie wiem, jak Marek Stelar mógł popełnić coś takiego. To nie jest książka dla jego czytelników, to jest książka dla wielbicielek Iwony Banach. Jeżeli lubicie powieści...

Recenzja książki Góra kłopotów

Nowe recenzje

Szczęście. Jak żyć bez presji i dbać o swój dobrostan
Działaj!
@Aleksandra_99:

Zaczynając książki o życiu, poradniki zawsze podchodzę do nich z dystansem i wiedzą, że nie zawsze może to być idealny ...

Recenzja książki Szczęście. Jak żyć bez presji i dbać o swój dobrostan
Gwiazda Północy, Gwiazda Południa
Rewelacyjne szpiegowskie fantasy!
@maitiri_boo...:

Chociaż do czasu wydania „Gwiazdy Północy, Gwiazdy Południa” Joanna Lampka nie zajmowała się fikcją literacką, widać w ...

Recenzja książki Gwiazda Północy, Gwiazda Południa
Idealne Małżenstwo
Idealne małżeństwo
@Gosia:

Małżeństwo to wspólne dzielenie życia z drugą osobą. Decyzja o życiu razem nie jest łatwy, gdyż każdy z nas ma swoje pr...

Recenzja książki Idealne Małżenstwo
O nas Kontakt Pomoc
Polityka prywatności Regulamin
© 2023 nakanapie.pl