Wyszukiwarka

Wyniki wyszukiwania dla frazy "hole co ta tam i z przy", znaleziono 151

"W uśmiechu promienie słońca, w sercu poświata księżyca."
"...kiedy twój czas dobiega końca, miłość odczuwa się znacznie silniej, szybciej i głębiej."
Moje pocałunki należą wyłącznie do ciebie. Nikt z wyjątkiem ciebie nigdy nie zdobędzie tych ust.
Żyjmy wolni,
Jeźdźmy wolni,
Umierajmy wolni.
Poznał ciebie, a ty słowami i zachowaniem nauczyłaś go, że życie nie zawsze musi być tak poważne. Że życiem należy się cieszyć. Że życie jest wielka przygodą, wiec trzeba w pełni je wykorzystać.
Znałam kiedyś chłopca, którego kochałam całym sercem. Chłopaka, który żył chwilą. Powiedział mi, że zaledwie jeden moment jest w stanie odmienić świat. Zmienić czyjeś życie. Czyjeś istnienie, które w ciągu tej jednej krótkiej chwili ma szanse stać się nieskończenie lepsze lub gorsze.
Ktoś, kogo kocham, nauczył mnie, ze życie jest cenne. Nauczył mnie, bym nie marnował własnej przygody. W końcu posłuchałem.
Pocałunek numer tysiąc. Z Poppymin. Kiedy odeszła do domu. A serce wyrwało mi się z piersi
Pocałunek numer jeden. Z moim Runem. W sadzie wiśniowym. Serce niemal wyrwało mi się z piersi.
Moje pocałunki należą wyłącznie do ciebie. Nikt z wyjątkiem ciebie nie zdobędzie tych ust.
Pochyliłem głowę i znowu zacząłem szlochać. Choć sądziłem, że wypłakałem już wszystkie łzy, pojawiły się nowe, gdy uderzyła we mnie powracająca fala cierpienia. Świadomość prawdy, której nie chciałem zaakceptować. Poppymin umierała. Naprawdę umierała.
Ludzie potrafią sobie zaszkodzić na tyle sposobów,alkoholem,narkotykami,ale również doborem partnerów.
Narkotyki są dla frajerów. Napij się, to dużo lepsze. Można przynajmniej odespać i żyć dalej.
Gdyby ludzie widzieli się takimi, jakimi są naprawdę, mieliby zupełnie odmienny obraz świata.
Do jasnej cholery, Nick, wcześnie zaczynasz, nawet jak na ciebie. Nick przełknął wódkę i beknął rozgłośnie. - A ty co, jesteś moją mamusią? Opierając się na rękach, Nick wstał od stolika i ruszył w stronę baru. Główna barmanka Candice obserwowała go uważnie. Wyczuwając emanujący od Nicka gniew, westchnęła ciężko. To będzie kolejny zły dzień.
Ja prowadzę Nick. - Zamów sobie taksówkę, frajerze. Pamiętasz, jak kiedyś gorzała wylewała ci się z butów, a ty jakby nigdy nic prułeś do domu? Steven parsknął śmiechem. - Pamiętam. Ale Bogu dzięki te czasy już minęły, co? Nick się roześmiał i skinął głową. Stevie zauważył, że jego kumpel wciąż wygląda potężnie, ale znów dostrzegł smutek w jego oczach. Były jeszcze smutniejsze niż wtedy, gdy był dzieckiem i musiał żyć narażony na humory ojca.
-Jesteś śnieżynką – powiedział Dred.
- Czym?
Zaśmiał się cicho.
- Płatkiem śniegu. Nie wiem, co nas łączy, Pix. Sam nawet nie potrafię tego rozgryźć, ale kiedy usiadłem, żeby do ciebie zadzwonić, patrzyłem, jak śnieżynki wpadają przez okno. Takie białe i takie cholernie czyste, że pragnąłem dotknąć jednej, żeby stopniała, a jednocześnie nie chciałem jej zniszczyć na zawsze.
Kiedy się kogoś bardzo skrzywdzi, uczucia, jakie żywi się do tej osoby ulegają czasami zadziwiającej przemianie
Zmuszaj życie, aby układało się po Twojej myśli
Miłość sprawia, że zmysły silniej odbierają wszystkie wrażenia. Tylko wtedy świat ma człowiekowi aż tyle do zaoferowania
Jeśli nie możesz czegoś zdobyć, naucz się żyć bez tego i znajdź sobie coś, co możesz mieć
W całej historii ludzkości wystąpiły tylko dwa udokumentowane i potwierdzone przypadki prawdziwego zbiegu okoliczności A więc ilekroć masz do czynienia z czymś, co z pozoru wydaje się zbiegiem okoliczności, pierwsze pytanie jakie powinieneś sobie zadać, brzmi: Kto tym razem robi mnie w jajo i dlaczego?
Ludzie nie zmieniają się z wiekiem, stają się tylko starsi i smutniejsi.
Była kobietą, która z czystej chęci mówienia, bez trudu przejmuje na siebie cały wysiłek konwersacji. Łatwiej przychodziło jej mówić niż słuchać.
Jesteś zła, bo się boisz. Ludzie, którzy odczuwają gniew, tak naprawdę są przestraszeni.
Łatwo rozzłościć ludzi, którzy się boją.
– Zma­gam się ze stra­tą bli­skich osób – kon­ty­nu­owała, wa­żąc każde słowo. – I chyba mnie to tro­chę prze­ro­sło.
– To cał­ko­wi­cie zro­zu­miałe. Stra­ta to trau­ma­tycz­ne prze­ży­cie. Trze­ba dać so­bie czas na ża­łobę.
(...)
– Sta­ram się, ale chyba po pro­stu nie wiem, jak się prze­żywa ża­łobę.
– Nie­ko­niecz­nie ist­nieje do­bry lub zły spo­sób. Każdy ina­czej znosi śmierć bli­skich, więc trze­ba po­go­dzić się z cię­ża­rem tego brze­mie­nia i wy­my­ślić, jak je udźwi­gnąć.
Jak już mó­wi­łam, ża­łoba to cię­żar, który mu­sisz dźwi­gać.
By­wała na­iwna, bo chcia­ła wi­dzieć w lu­dziach do­bro, ale nie była głu­pia. Za­miast da­wać mu do zro­zu­mie­nia, że go przej­rzała, za­ci­snęła usta i ro­zej­rzała się po po­koju. Przy­ja­ciół trzy­maj bli­sko, a wro­gów jesz­cze bli­żej.
Za bar­dzo się wy­stro­iła jak na prze­pro­wadz­kę – miała na so­bie czer­wone szpil­ki i ob­ci­słe dżin­sy – ale Ken­nedy to Ken­nedy: każdy ty­dzień był dla niej No­wo­jor­skim Fe­sti­wa­lem Mody.
© 2007 - 2025 nakanapie.pl