Zimna stal w dłoni, ciepło kobiecego ciała obok.
Proszę, wyciągnij swą stal I walcz z tą siłą ciemności, Która niesie trwogę w nasz świat Na karych rumakach zła I zwycięż byśmy nadal mogli tutaj trwa...
W tradycyjnej formie pozostaje już NISZĄ - wystarczy spojrzeć gdzie leży w księgarni...
Było to przerażające spojrzenie, na poły bezmyślne, na poły gniewne i przepełnione strachem przed śmiercią.