Avatar @Romska

SARA 65

@Romska
2 obserwujących. 1 obserwowanych.
Kanapowicz od roku. Ostatnio tutaj 16 dni temu.
{} Napisz wiadomość
2 obserwujących.
1 obserwowanych.
Kanapowicz od roku. Ostatnio tutaj 16 dni temu.
czwartek, 6 luty 2020

DUSZA I CIAŁO

 Najkorzystniej dla gatunku homo sapiens jest, gdy zachowana jest równowaga pomiędzy naszym ciałem, a tym co mamy w środku. Wielu psychologów, psychiatrów nawiązuje do zależności pomiędzy zdrowiem psychicznym, a fizycznym. Wiele zburzeń somatycznych jest ściśle związane z tym, co mogliśmy zepchnąć do podświadomości. Nieprawidłowe relacje z rodzicami, przeżyte traumy, długotrwały stres i wiele innych skomplikowanych obciążeń psychicznych powoduje, że ciało zaczyna się buntować. Wizyty u lekarzy różnych specjalności, kolejne leki nie przynoszące ulgi mogą wskazywać na przyczyny dolegliwości ściśle związane z terminem zaburzenia psychosomatycznych. Tłamszone emocje przez nakazy rodziców, by nie płakały, krzyczały, nie bały się, nie złościły gromadzą je w sobie kumulując nowe pokłady niepotrzebnego stresu. Kiedy dziecko sygnalizuje nam, że się czegoś boi, to nie wymuszamy na ośmiolatku bohaterstwa podkreślając, że jest już dużą dziewczynką, czy chłopcem. Każdy ma prawo się bać, bo jest to naturalna obrona organizmu. Nawet antyterroryści odczuwają strach, bo wówczas popełniają mniej błędów. Należy z dzieckiem poszukać źródła strachu i przy pomocy wyjaśnień, zapewnień, a nawet doświadczeń sukcesywnie strach niwelować. Tłamszone emocje przez dziecko związane ze szkołą mogą manifestować dolegliwościami somatycznymi jak bólami brzucha, mdłościami, bólami głowy, zaburzonym snem i wieloma innymi objawami. Nawet jak dziecko twierdzi, że wszystko jest w porządku należy sprawdzić. Wcześniej jednak poradźmy się pediatry, czy dziecko jest na pewno zdrowe fizycznie, a następnie przeanalizujmy relacje w szkole. Sprytny rodzic dojdzie przyczyny dyskomfortu. Mamy przykłady opiekunek w żłobkach, czy przedszkolach, gdzie osoby opiekujące się dziećmi wręcz je krzywdziły. Wymaga to jednak zaangażowania i dociekliwości. Trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie. Na czym nam bardziej zależy? Na świętym spokoju, czy dobru dziecka? Może to wyglądać w taki sposób. Byłam u lekarza, wykonano dziecku komplet badań, więc wszystko w porządku, a reszta to fanaberie małolata. Niestety myśląc w ten sposób łatwo coś przeoczyć, zbagatelizować, co w przyszłości może odbić się na kruchej psychice naszej córeczki, czy synka. Należy też twardo stąpać po ziemi i dokładnie obserwować nasze pociechy, gdyż potrafią łatwo manipulować dorosłymi. Nawet dziecięcy szantaż nie jest im obcy. Dobry rodzic będzie czujny i pragmatyczny, a nie jest to łatwe zadanie, przecież standardowe osiemnaście lat opieki to ogrom czasu. 
{}
Komentarze
{}