Artykuł
{} 17 komentarzy

7 powodów, by czytać polskich autorów

autor: Poligon Domowy - Kaśka
data publikacji: 2020-03-21
Od lat panuje przekonanie, że książki zagranicznych autorów są lepsze. Całe mnóstwo czytelników w ogóle nie sięga po rodzimych autorów, z góry uznając, że nie warto. Na szczęście często, jeśli już się przekonają to nie są zawiedzeni. Bo, należy to wyraźnie zaznaczyć, nie odstajemy w niczym od zagranicznych twórców. Jedyna ich przewaga to reklama, która działa za granicą i do nas dociera. Prawda jest taka, że kiedy wydawca w naszym kraju zaczyna reklamować książkę część z nas miało okazję czytać ją w oryginale i…. automatycznie reklama jest większa i dociera do szerszego grona.

Dlaczego więc warto czytać polskich autorów?


1. Zdaję sobie sprawę z tego, że zagranicznych autorów też można poznać osobiście, ale jednak z rodakiem szanse zawsze są większe. Chociażby spotkania autorskie organizowane w bibliotekach, księgarniach albo na Targach Książki ułatwiają nam to. Odnoszę wrażenie, że są oni również chętni by poznać swojego czytelnika lepiej. Kawa po spotkaniu? Czemu nie. Często wydaje nam się, że skoro ktoś napisał książkę to jest kimś „lepszym” i na pewno nie znajdzie czasu i ochoty by porozmawiać z anonimowym czytelnikiem. Z moich obserwacji wynika jednak, że autorzy spragnieni są takich kontaktów…

2. Idąc tym tropem z łatwością możesz gromadzić biblioteczkę pełną książek z dedykacjami. Bo okazji na spotkania z pisarzami jest całe mnóstwo i nawet jeśli mieszkasz na odludziu to pewnie biblioteki coś organizują, albo w okolicznym mieście coś się dzieje. Ostatecznie w całym kraju jest mnóstwo wydarzeń czytelniczych, na które można się wybrać. Jeśli chcesz znaleźć, co odbywa się w Twojej okolicy zapraszam na Rozkład jazdy książkoholika 2020.

3. By udowodnić, że autorzy pragną kontaktu z czytelnikami muszę wspomnieć o grupach fanowskich tworzonych na Facebooku. Większość autorów ma takie grupy, część z nich sama je stworzyła, inne były prezentem od czytelników, ale do każdej można dołączyć. I nie, nie jest to klub wzajemnej adoracji, gdzie autor oczekuje zachwytów nad sobą i swoją twórczością. Zazwyczaj to miejsce, gdzie po prostu rozmawia się o literaturze, natomiast w „gratisie” autor dzieli się z użytkownikami niepublikowanymi fragmentami książek, nowinkami w sprawie kolejnych publikacji, a czasem prosi o radę czy wsparcie. Te grupy to trochę jak codzienna kawa z autorem. A „kaw” można wypić dowolną ilość z polskimi pisarzami.

4. Czytasz książki, to już wiem, ale czy zastanawiasz się kim jest autor? Nie tyko jak pisze, ale gdzie mieszka, ile ma lat, jak wygląda? Może to nie jest dla Ciebie ważne – i ja to rozumiem – ale czy masz pewność, że pod nazwiskiem z okładki nie kryje się Twój nowy sąsiad z parteru? I nie mówię, żeby stać się szpiegiem i podejrzewać każdego, ale czasem wystarczy otworzyć oczy i okazuje się, że w Twojej małej mieścinie jest trzech pisarzy. No i teraz powiedz, nie masz ochoty sprawdzić jak pisze sąsiad czy sąsiadka? O Jodi Picoult można powiedzieć wiele, ale raczej nie mieszka w Koluszkach… 😉
Moim nałogiem stało się sprawdzanie ile autor ma lat. Ot tak, tylko po to, by dobić się, że ludzie młodsi ode mnie odnoszą sukcesy. I niestety okazuje się, że wielu pisarzy jest ode mnie młodszych, a na koncie mają kilka książek. A ja mocno trzymam za nich kciuki, niech piszą – żebym miała co czytać!

5. Idąc tym tropem masz możliwość przeczytać w książce o Twoim mieście, może o uczelni, albo o kawiarni, w której spotykasz się z przyjaciółką raz w miesiącu. Powiedz, czy to nie ciekawe? A może dzięki książce poznasz nową knajpkę w swojej okolicy… Nigdy nic nie wiadomo. Pewnie, można szukać inspiracji w sieci, w telewizji, albo popytać znajomych, ale czy zwiedzanie jakiegoś miasta śladami bohatera książki nie wydaje Ci się interesujące? Szczególnie, że sporo pisarzy woli pisać o miejscach, które zna, odwiedza i lubi.

6. Punkt szósty łączy się z poprzednimi nierozerwalnie, ale czy nie lepiej czytać o naszych realiach? Jasne, fajnie pomarzyć o podróżach w odległe zakątki świata, więc czytanie o nich jest jak najbardziej ok. Ale może lepiej czytać przewodniki, książki pisane przez podróżników, a nie beletrystykę? Serio masz ochotę czytać o szesnastolatce, która na urodziny dostaje samochód przewiązany kokardą i do szkoły podjeżdża nowiutką bryką? Nawet jeśli to Twoje marzenie to przecież w tym wieku nie masz na to szans. Ba! Na osiemnastkę też niewielu z nas dostanie auto… o takim nowiutkim z salonu nie wspominając 😉 To może jednak poczytajmy o kimś, kto na tę brykę musi zarobić w butiku za rogiem pracując po szkole?

7. I teraz najważniejsze: daj im szansę. Harlan Coben poradzi sobie, jeśli nie sprzeda jednej czy dwóch książek, natomiast nasz rodzimy rynek wydawniczy jest stosunkowo biedny. Ciężko jest zadebiutować, ciężko wydać książkę, jeszcze trudniej ją rozreklamować i sprzedać w takich ilościach by mieć szansę na kolejną umowę wydawniczą. Może ktoś w Twoim otoczeniu pisze? Bez wsparcia czytelników nie będzie miał szans pokazać swojej twórczości szerszemu gronu.

Ciekawa jestem, czy choć jeden z moich argumentów do Ciebie przemówił? Od trzech lat sporadycznie czytam autorów zagranicznych, zawsze gdy mam wybór wygrywa Polak. Ot tak, bo czytając jego książki czuję, że go wspieram. Mam to szczęście, że sporo pisarzy udało mi się poznać osobiście i nie mam tu na myśli uścisku dłoni w tłumie na targach książki. Gwarantuję więc, że warto sięgać po polskie książki. Naprawdę w niczym nie odstajemy od zagranicznych autorów. A że czasem trafiamy na gnioty? No trafiamy, to nieuniknione, ale za granicą też się takie trafiają – tylko nikt ich nie tłumaczy na język polski!

To co, jakiego polskiego autora książkę właśnie czytasz albo może masz zamiar przeczytać? Czekam na tytuły w komentarzach! Polecajcie 😉

Autor:
@poligondomowy
Poligon Domowy - Kaśka @poligondomowy
Autorka bloga Poligon Domowy, organizatorka spotkań autorskich i blogerów w ramach Blog Book Meeting w Katowicach oraz wyzwania czytelniczego #czytambopolskie. Prywatnie mama cudownego syna i uroczej córci, w jej przepastnej torebce zawsze obok zabawek, smoczków i drobiazgów dzieci znajdzie się książka.
Zobacz także:

Komentarze

@Betsy59
@Betsy59 · 14 dni temu
Żaden z powyższych powodów do mnie nie przemawia. Nie chodzę na spotkania autorskie, nie zbieram autografów. Lubię czytać polskich autorów, ale wybranych, dlatego, że piszą dobre książki. Poza tym lubię polskie realia geograficzne, społeczne i polityczne. I to jest chyba główny powód. Interesuje mnie, oczywiście, kim są autorzy, ale mogę przeczytać o nich w internecie, tam też często znajdę wywiady z nimi.
{}× 10
@Mackowy
@Mackowy · 12 dni temu
Oj tak, podpisuję się pod twoim komentarzem. Ważniejszy jest dla mnie talent niż narodowość, chociaż faktycznie czasem z większą przyjemnością czytam książki rodzimych autorów, bo nie muszę łapać kontekstu kulturowego.
{}× 1
@Anna_Natanna
@Anna_Natanna · 15 dni temu
Nie specjalnie kieruję się tym kryterium przy doborze książek do czytania, ale jak się okazało na 46 przeczytanych w ubiegłym roku 20 było polskich pisarzy i autorów, a na 7 z tego roku aż cztery to pozycje polskiej literatury. Z tym, że jako osoba, która przeżyła większość swojego życia w ubiegłym stuleciu preferuję literaturę stworzoną do 2000 roku a poza tym nie ulegam obecnej modzie fanklubów itp. Owszem interesuje mnie kim jest autor książki jaką czytam, ale nie mam skłonności do okazywania swojego zainteresowania. W swojej biblioteczce mam sporo książek napisanych również przez naszych rodzimych autorów, czy też autorek piszących w obecnym czasie, niemniej już choćby z racji wieku nie delektuję się powieściami, które niewiele mają mi do przekazania.
{}× 9
@Renax
@Renax · 13 dni temu
Ja jestem o pokolenie młodsza, ale też pół życia przeżyłam w XX wieku i dla mnie literatura z pierwszej połowy lat 90tych XX wieku to współczesność. A polonistyka wpoiła mi miłość do literatury dawnej. Współczesne tzw. wybitne powieści mają jedną wspólną cechę, która jest odbiciem naszej wspólnej świadomości, a mianowicie poczucie zagubienia, osaczenie światem i to troszkę odstrasza. A my, którzy mamy porównanie chociażby z książkami z wcześniejszych dekad, mówię o dekadach, bo inne w nastroju były książki powojenne, a inne z lat 90tych (poszukujące tożsamości). Dlatego dobrze jest mieć to porównanie. Ale wciąż mówimy o polskich autorach, a to jest temat tego artykułu....
{}× 2
@Wiesia
@Wiesia · 15 dni temu
Już dawno stwierdziłam że pomijamy milczeniem naszych tłumaczy a przecież wielokrotnie to oni dokładają cegiełkę do popularności zagranicznego autora.
Czasami naszemu rodzimemu autorowi (szczególnie w debiutach) brak wygładzenia powieści przez profesjonalnego tłumacza. Dla równowagi wspomnę że złe tłumaczenie może położyć całą książkę, ale to rzadsze zjawisko.
Polskich autorów jest coraz więcej, jest to zauważalne nawet dla tych którzy ich nie czytają. To naprawdę cieszy, oby tylko ilość przekładała się na jakość.
Dziś bardzo łatwo wydać książkę i to co kiedyś robiły wydawnictwa ( ostra selekcja) teraz spoczywa na barkach czytelnika.
{}× 8
@aga.kusi_poczta.fm
@aga.kusi_poczta.fm · 6 dni temu
@Wiesia masz rację. ja znowu bardzo zwróciłam uwagę na odwrotną stronę, nasi tłumacze tłumaczą obcą literaturę. Tak było przy okazji CABRE. Pani Sawicka - świetne tłumaczenia to przecież jej wielka robota. powiedziałabym nawet, że gdyby nie ona, sukces CABRE z pewnością miałby inny kaliber
{}× 1
@Little_Lotte
@Little_Lotte · 14 dni temu
Żaden z powyższych. Lubię czytać takiego czy innego autora dlatego, że piszą dobre książki. Oprócz tego, lubię widzieć że dany autor dobrze się przygotował do napisania danej książki. Nie jeden raz zdarzyło mi się bić brawo chociażby za wiedzę muzyczną, choć autor z racji na przykład wykonywanego zawodu powinien jej nie mieć. Lubię gdy autor ma szacunek - do mnie jako czytelniczki i do swoich postaci. Lubię gdy słowo ma znaczenie; dbałość o język. Uwielbiam emocje, więc nie kartonowe postacie i powierzchowne opisy nie są dla mnie. A najbardziej lubię, gdy przeczytana książka skłoni mnie do refleksji, rozbudzi wyobraźnię. Słowem, gdy po przeczytaniu jej coś zostanie.
Jako że uwielbiam umarlaków i do tego im bardziej zapomniani tym lepsi, jedyną szansą na dobrą reklamę jest ich własna twórczość. Lub wspominanie mimochodem o kimś, kogo "powinnam" przeczytać. Wszak sztuka inspiruje sztukę i to jest chyba najlepsza zachęta do sięgania po kolejnych autorów.

{}× 7
@moni.pli2011
@moni.pli2011 · 14 dni temu
"Lubię gdy autor ma szacunek - do mnie jako czytelniczki i do swoich postaci. Lubię gdy słowo ma znaczenie; dbałość o język. Uwielbiam emocje, więc nie kartonowe postacie i powierzchowne opisy nie są dla mnie. A najbardziej lubię, gdy przeczytana książka skłoni mnie do refleksji, rozbudzi wyobraźnię. Słowem, gdy po przeczytaniu jej coś zostanie."
Dokładnie tak, nie wyraziłabym tego lepiej.
{}× 5
@Little_Lotte
@Little_Lotte · 14 dni temu
@moni.pli2011 Dziękuję :)
{}× 1
@ela_r22
@ela_r22 · 14 dni temu
Wśród naszych rodzimych autorów są tacy, którzy też nas zachwycają, potrafią rozwiązać najbardziej zawiłe zagadki, potrafią zaciekawić, wzbudzić ogrom emocji a co najważniejsze wywołać uśmiech na twarzy. Poniżej pozwolę sobie na zilustrowanie, kilku pozycji n/Polskich, które naprawdę są świetne, które dają do myślenia, z których możemy dowiedzieć się co nie co o naszej historii, jak pracuję n/organy ścigania, jak wyglądają nasze miasta o których nie jeden z nas słyszał tylko z nazwy, można poznać tajniki różnych zawodów czy pasje ludzi które są nam obce i nie zrozumiałe ale podziwiane przez nas, bo są inne nietuzinkowe.

Kryminał:
Robert Małecki jego Cykl: o Komisarzu Barnardzie Grossie - typ introwertyka, ale dla mnie to glina, który jest konsekwentny w działaniu…. A cała akcja dzieje się u nas w Polsce w małym miasteczku Chełmża w okolicy Torunia. A sam Pan Małecki to facet, który przyciąga uwagę i ten jego niski, bardzo męski głos…. „Cokolwiek wybierzesz” pierwsza cześć trylogii „Ukryta sieć” - to thriller który na długo pozostaje w pamięci. Jakub Szamałek pisarzy młodego pokolenia.
Literatura obyczajowa:
,, (Nie)zdobyta ‘’ Melissa Darwood- z jednej strony lekka komedia romantyczna, momentami zabawna a z drugiej przepiękna opowieść o pasji, o niezwykłych ludziach-alpinistach, którzy ukochali góry i wspinaczkę. Autorka porusza tu także problem ekologiczny spowodowany działalnością człowieka….
,, Tam gdzie jesteś’’ nie jest to ckliwe romansidło , książka która daje do myślenia, zatrzymania i zastanowienia się. Pan Tomasz Betcher odważnie i wnikliwie podejmuje temat bezdomności. A cała akcje dzieje się nad Polskim morzem w miejscowości Jantar okolice Gdańska. Główna bohaterka została obdarzona dużą empatią , wyrozumiałością i otwartością – czego nam na co dzień brakuje.
Powieść Historyczna:
,, Warszawianka” Ida Zmijewska- Mamy tu zgrabnie połączony świat fikcji z wątkami historycznymi. Ciekawie oddana atmosfera XIX- wiecznej Warszawy, śmiałe i trafne ukazanie relacji Polsko-Rosyjskich. ,,Zakazany romans’’ Polka i Moskal…..
,,Uskrzydleni" - to opowieść o ludziach z ogromną pasją –1901-1918 przemiany historyczne na ziemiach Polski, której nie ma na mapie. Pani Joanna Parasiewicz odważnie ukazuje kulisy działań wojennych spowodowanych I wojną światową. Konflikt pomiędzy zaborcami, czyli Rosją a Niemcami z Austro-Węgrami, który ciężko odbił się na losach zwykłych niewinnych ludzi. Jest to bardzo udany debiut, kawał dobrej lektury.

Można by mnożyć takich przykładów tysiące ale mam tu na myśli tylko kilka pozycji o różnych gatunkach literackich, które przeczytałam w ostatnim czasie i najbardziej utkwiły mi w pamięci.

,,4. Czytasz książki, to już wiem, ale czy zastanawiasz się kim jest autor?’’ - tak zawsze staram się wiedzieć coś o autorze, to pozwala na zrozumienie skąd wzięła się ich pasja i dlaczego dany autor wybrał taki temat a nie inny, w jakim jest wieku, w jakim kierunku się kształcił……….. Bo czy świetny pisarz z wykształcenia musi być polonistą….



{}× 6
@twoj.emil
@twoj.emil · 14 dni temu
Nie uważam, że książki zagranicznych autorów są lepsze od polskich i nie wiem skąd bierze się takie przekonanie. Ja czytam książki i polskie, i zagraniczne. Jednak z tych siedmiu argumentów, żaden do mnie nie przemawia. Czytając książkę nie interesuje mnie kim jest autor, nie zależy mi też na tym by go poznać, ani żeby dostać podpis. Lubię, też czytać powieści dziejące się w różnych odległych miejscach.
{}× 3
@Renax
@Renax · 13 dni temu
Dla mnie liczy się dobra książka, niezależnie od kraju pochodzenia. Ale do rodzimej literatury mam sentyment i lubię. Jeśli chodzi o książki lekkie to głównie z powodu podpunktów 5 i 6 czyli chodzi o rodzime realia, ale nie tylko, bo także o czytanie o problemach Polaków. Lubię czasem kupić sobie po angielsku jakieś czytadło i stwierdziłam, że często anglojęzyczne książki są słabe. Nie mamy się czego wstydzić.

Jeśli chodzi o literaturę wybitną, to jest tak jak napisałam w odpowiedzi poniżej, Natannie, mam sentyment i porównanie do wcześniejszych epok. Ale niekoniecznie musi to być literatura najnowsza, bo u tych najnowszych pisarzy bardzo przygnębiająco działa na mnie ten pesymizm prowincji, miejsc, poczucie wyalienowania i braku nadziei. Natomiast śledzę trendy, bo to jest mój kraj, moja ojczyzna. Mam swoich ulubionych autorów, np. Myśliwski, Tokarczuk. Bardzo lubię książki historyczne i powieści o 'ja', o refleksji egzystencjalnej i o przemijaniu.

{}× 2
@Mackowy
@Mackowy · 12 dni temu
Tak, zachodnie, szczególnie amerykańskie, czytadła są słabe, język jest za zwyczaj ubogi, akcja prosta i paradoksalnie za to je cenię, bo mogę szlifować język nie przegrzewając jednocześnie mózgu :D
{}× 1
@Renax
@Renax · 12 dni temu
Ja też. I słownika nie trzeba wyciągać. Teraz kupiłam Kod da Vinci i książkę Kate Morton, taka 'babska autorka. Fajnie pisze, ale liczę na proste słownictwo.
{}
@Moncia_Poczytajka
@Moncia_Poczytajka · 13 dni temu
Wcześniej wybierałam raczej książki zagranicznych autorów, gdyż uwielbiam podróżować z książką przez świat i zwiedzać nowe kraje, miejsca i poznawać inne kultury. To był mój priorytet. Jednak od pewnego czasu ilość książek polskich autorów w moim dorobku czytelniczym zdecydowanie wzrosła i wciąż wzrasta. Z nimi też mogę przecież zwiedzać świat. :)

Obecnie czytam "Spadek" Beaty Dmowskiej.
{}× 2
@19emilka93
@19emilka93 · 13 dni temu
Kieruję się głównie jakością książki. Ale naszych rodzimych twórców cenię za to, że rozumiem przedstawione realia. Myślę, że wielu obcokrajowców mogłoby ich nie zrozumieć z uwagi na różnice społeczne i kulturowe - tak jak my czasami nie rozumiemy niuansów w powieściach zagranicznych.
{}× 2
@Renax
@Renax · 12 dni temu
Tak, szczególnie to widać w kryminałach. Te z każdego kraju mają inne tło obyczajowe. Najbardziej odmienne są te japońskie.
{}× 2
@19emilka93
@19emilka93 · 12 dni temu
Masz może do polecenia dobry kryminał japoński?
{}
@Renax
@Renax · 12 dni temu
Jeden czyta£am. Dobry był. "Sześć cztery" chyba.
{}
@Rozchelstana_Owca
@Rozchelstana_Owca · 12 dni temu
Ja właśnie lubuje się głównie w polskich autorach - miałam przyjemność z kilkoma przejść nie tylko na "TY", ale i rozmawiać na kamerę! Wspaniali ludzi i wspaniałe chwile z rozmowami!
{}× 1
@aga.kusi_poczta.fm
@aga.kusi_poczta.fm · 6 dni temu
Napiszę swoje spostrzeżenia, wewnętrzne dygresje...
Trafiłam raz - pewnie rok temu - na zbiór opowiadań. Autorami są m.in. Orbitowski (na nim mi zależało) i Małecki (tym bardziej mi zależało, bo byłam świeżo po lekturze RDZA i śLADY). I co się okazało, że tak się wczytałam z ciekawości w inne teksty, że zaintrygował mnie WIT SZOSTAK - potem sięgnęłam po jego książki i odkryłam OBERKI - coś fantastycznego. Zakochałam się w temacie wsi, prowincji, zaściankowości, duszności starości, odchodzenia... potem odkryłam Macieja PŁAZĘ, coś genialnego. niesamowita pióro.... Potem nawet HUBERT KLIMKO_DOBRZANIECKI... Polecam polskich pisarzy - tych właśnie. Pań polecam OLGĘ TOKARCZUK, reszta mnie nie pociąga. Każdy w powieściach szuka czegoś innego, jak szukam prawdy, zadumy, przemyśleń, głębi i tego, co nazywam "poterepaniem mózgu", po skończeniu czytania książka musi mnie nadal męczyć, nie dawać spokoju, mam ją ciągle w głowie i wracam do niej i wracam i myślę przez kilka dobrych dni...
Podobnie jest z KUBĄ MAŁECKIM - on to pisze wprost niebywale.
a z lżejszych, acz wartościowych - Janusza L. WIśniewskiego


{}
@halmanowa
@halmanowa · 6 dni temu
Ja często daję szansę polskim autorom, również debiutującym. Czasami czuję się rozczarowana, ale nie częściej niż w przypadku autorów zagranicznych. Dobra książka obroni się treścią, nie ma znaczenia, jakiego pochodzenia jest autor. Należy dać szansę każdemu. Jeśli widzimy dany tytuł i coś nas do niego ciągnie, warto spróbować :)
{}
@nataliarecenzuje
@nataliarecenzuje · 9 dni temu
A ja mimo wszystko nie mogę się do polskich autorów przekonać. Kilka razy się dość solidnie przejechałam na takich niby poczytnych rodzimych twórcach (nazwisk celowo nie wymieniam) i podchodzę z coraz większą nieufnością do nich. I paradoksalnie - im bardziej poczytny, tym większa moja nieufność wobec jego twórczości...
{}
@Renax
@Renax · 12 dni temu
Jeszcze dodam, że jeśli chodzi o narodowości pisarzy, to mam wielkie opory przed literaturą wiktoriańską. Wiem, że baby za nią szaleją i za filmami, a ja odwrotnie, dziwię się jeśli są dobre książki wiktoriańskie.
{}
@mikakeMonika
@mikakeMonika · 14 dni temu
Czytam "Balsamiarkę" Izabeli Kawczyńskiej, z polecenia @Malpa. Małpo, wiedziałaś co robisz. Moc emocji i po tej książce już chyba nic nie będzie takie samo...
{}
@Malpa
@Malpa · 13 dni temu
A bo to wyjątkowa powieść jest, wiedziałam że Cię zaczaruje. Chociaż mnogość okrucieństwa i opisy z zakładu pogrzebowego są na levelu hard to niezwykłe jest piękno tej opowieści.
{}
@snaky_reads
@snaky_reads · 10 dni temu
Ja szczerze mówiąc nie zwracam uwagi na autorów. Ważne, żeby książka była dobra. W mojej biblioteczce jest chyba pół na pół(połowa to książki zagraniczne, połowa polskie).
{}
@mikakeMonika
@mikakeMonika · 14 dni temu
A też sprawdzam ile autor ma lat i porównuje jego wiek do mojego. Cieszę się, że nie jestem w tym sama :D
{}
{}