Artykuł
{} 12 komentarzy

Jak czytać więcej?

autor: Dominika (Recenzje na widelcu)
data publikacji: 2019-12-31

Sterta nieprzeczytanych książek wciąż rośnie, a oni wciąż wydają nowe! Naprawdę chcesz czytać więcej, ale po prostu coś… nie wychodzi. Chociaż doba nie jest z gumy, to w tym zakresie parę rzeczy da się zrobić. Jakich? To całkiem proste…


1. Bez presji


Pasja ma to do siebie, że wszelka presja ją ogranicza. Jestem zwolenniczką podejścia „nic na siłę”. Jeśli w danym momencie nie masz ochoty czytać to… nie zmuszaj się. Nic tak nie zabija przyjemności z dobrej książki, jak przymus. Przypomnij sobie „pozytywne uczucia” towarzyszące lekturom szkolnym i już wiesz o co chodzi.

Pewnie już sądzisz, że pomieszałam tematy artykułów. Przecież miało być, jak czytać więcej, a nie mniej! Spokojnie, już do tego zmierzam. Nie ma co się zmuszać do odkrywania kolejnych książek, ale poczekać na odpowiedni moment. Wtedy czytanie nie tylko przyniesie więcej frajdy, ale też zajmie nam mniej czasu i ostatecznie okaże się bardziej efektywne. Z pozytywnym nastawieniem zamiast z ulgą odkładać powieść na półkę, zaraz sięgniesz po następną!

2. Czytaj to… na co masz ochotę


Zdarza mi się „męczyć” naprawdę dobre książki. Teoretycznie lubię ten gatunek, ale między nami nie iskrzy. Nie mam żadnej frajdy z jej czytania. Co wtedy zrobić? Najlepiej pozwolić jej poczekać. Wziąć co innego i przepaść w tym świcie. Książka odłożona na później musi po prostu być cierpliwa. A co jeśli już nigdy się po nią nie sięgnie? Cóż… trudno. Jeśli czytanie akurat nie jest waszą pracą to po raz kolejny piszę, nie ma co się zmuszać. W czasie, gdy normalnie męczylibyście jeden tytuł… poznacie kilka innych. Tak samo częściej będziecie mieli ochotę wrócić do czytania, gdy po prostu będzie to przyjemne. Nie z każdą książką „czuć chemię”, ale nie jest to wina żadnej ze stron. Rozejdźcie się w porozumieniu, a Ty poszukaj szczęścia w innym, literackim „związku”.

3. Zamiast czytać… wyśpij się


Kolejna propozycja, która z pozoru może przeczyć głównemu pomysłowi. Bo jak tu czytać więcej… gdy się śpi? Przyznaję, nie na każdego zmęczenie działa w podobny sposób. Jednak w moim przypadku katastrofalnie obniża nie tylko przyjemność z czytania, ale też tempo. Wydawałoby się, że po całym tygodniu ciężkiej pracy z radością zakopię się pod kocem i sięgnę po książkę. Brzmi nieźle, ale w praktyce… za nic nie mogę się skupić, co chwilę wymyślam pretekst żeby na chwilę zamknąć oczy. Jeśli też tak macie to… nie walczcie z tym. Lepiej się wyspać i z pełną energią zacząć nowy dzień. Dla mnie czytanie w weekendowe poranki to sama radość! Nie rozpraszam się, nie zaglądam co chwilę do telefonu…

4. Bądź offline


Skoro już mowa o technologii, to jest ona świetnym przeszkadzaczem. Książka może nie idzie, ale masz stałą kontrolę nad mailem, FB czy Instagramem. Dodatkowo co chwilę zerkasz na telewizor i robisz listę zakupów. Potem okazuje się, że cały „wieczór z książką” i tylko 10 stron przeczytanych, z których tak naprawdę nic nie pamiętasz. Najlepiej nie tylko wyłączyć telefon, ale też… położyć go gdzieś poza zasięgiem. Jeśli dekoncentruje cię nawet radio, wyłącz je.

5. Cisza, ja i czas


Czas jest dobrem luksusowym. W natłoku codziennych obowiązków przyjemności schodzą na dalszy plan. Warto jednak wyznaczyć sobie porę na czytanie i poprosić domowników, by w tym momencie nie przeszkadzali. Może uda się wstawać pół godziny wcześniej? Albo zamiast scrollować FB przed snem poświęcić ten czas na powieść lubianej autorki? Dobra organizacja zawsze pomaga, a gdy wdrożymy się w rytm, czytanie będzie szło sprawniej.

6. Zrezygnuj ze zjadaczy czasu


Czy możesz z ręką na sercu powiedzieć, że nie marnujesz ani chwili? I nie chodzi mi tutaj o czas na odpoczynek, ale o rzeczy, które tak naprawdę nie wiesz, po co robisz. Jeśli zdarzyło ci się pół godziny przewijać bezrefleksyjnie FB, wiesz o czym mówię. Zastanów się nad swoimi codziennymi aktywnościami i zrezygnuj z tych bezproduktywnych (jeśli oczywiście nie dają Ci żadnej radości). Może się okazać, że da się żyć bez sprawdzania nudnych plotek, pogody na Bahamach, ubrań za drogich na naszą kieszeń, czy ciągłego odświeżania Instagrama.

7. Nie trać ani chwili!


Książkę zawsze warto mieć pod ręką, czy w torebce. Jeśli w ciągu dnia sporo podróżujesz (kierowcy, zignorujcie to), zawsze w tym czasie możecie czytać. W autobusie (chociaż w godzinach szczytu może to być wyzwaniem), w kolejce do lekarza czy na przystanku. Chwila oderwania od rzeczywistości pomoże wam nie tylko czytać więcej, ale też odpocząć i zrelaksować się.

8. Książka niejedno ma imię


Nie zawsze da się nosić przy sobie powieści. Chociaż damska torebka to podobno przenośna czarna dziura, to i tam czasem nie ma miejsca. Ale książki to nie tylko wydania papierowe. Osoby, które dużo podróżują z pewnością docenią czytniki. Małe to, lekkie, a mieści w sobie zawartość niewielkiej biblioteki. Tak samo dobrze sprawdzają się audiobooki. Poeksperymentuj z formą i czytaj nawet wtedy, gdy nie masz możliwości trzymać książki w rękach. 

9. Rozwiń swoją pasję


Nic tak nie zachęca do czytania, jak możliwość porozmawiania o swoich wrażeniach po lekturze. Zapisz się do klubu książki, pogadaj ze znajomymi czy nie chcieliby czytać tego samego albo poszukaj czytelniczych grup na FB. To nic wielkiego, ale jednak myśl, że ktoś ma w rękach tę samą powieść i będzie chciał o niej pogadać, naprawdę motywuje!

To tylko garść rad, które u mnie sprawdzają się najlepiej. Nie na każdego będą działać, ale warto spróbować i wyrobić swoje metody. Chętnie też poznam wasze sposoby! Co robicie, żeby czytać więcej? 


Autor:
@dominika.nawidelcu
Dominika (Recenzje na widelcu) @dominika.nawidelcu
Kocha dosłownie wszystko związane z książkami, uwielbia je czytać, zbierać, układać i, przede wszystkim, pisać o nich. Z zawodu doradca podatkowy, z zamiłowania booknerd, recenzentka i copywriterka. Jest wdzięczna za każdy komentarz pod jej postem :)
Zobacz także:

Komentarze

@Justyna_K
@Justyna_K · 29 dni temu
Prawda jest taka, że im więcej książek czytamy, tym szybciej je czytamy :) Poza tym odkąd przerzuciłam się na czytnik moja przyjemność z czytania znacznie wzrosła a i liczba przeczytanych książek również. Czytnik jest lekki, dobrze leży w dłoni, można dopasować wielkość liter - to wszystko przekłada się na komfort czytania. Nie potrafię już czytać papierowych książek, męczą mnie, szczególnie daje mi się we znaki mała czcionka. 
Obecnie czytam od 8 do 12 książek miesięcznie. Czasami będzie to ciut mniej, czasami ciut więcej. Ja oglądam bardzo mało tv, żadnych seriali już nie oglądam, za dużo czasu mi zjadały, czasami tylko jakiś film obejrzę i to by było na tyle, z żadnych netflixów, zalukajów itp rónież nie korzystam. 
Nie trzeba wiele aby przeczytać 4 ksiażki w miesiącu. Przeciętna książka posiada od 300 do 450 stron. Wystarczy przeczytać 50 - 60 stron dziennie i jedna książa tygodniowo z przyjemnością zaliczona :) To nie jest dużo. Analogicznie, żeby przeczytać 8  książek w miesiącu wystarczy dziennie przeczytać ok 100 stron. 
Ile czasu poświęcam na czytanie. Różnie. Czasami jest to 20 min bo np źle się czuję, nie mam ochcoty czytać, zmęczona jestem, wypadły mi inne ważniejsze sprawy do ogarnięcia, a czasami czytam i 5 godzin, szczególnie w weekend. Średnio poświęcam na czytanie od 1.5h do 3h. To taki czas dażdego dnia tylko dla mnie, siadam z książką w zaciszu mojej sypialni, gdy wszystkie domowe obowiązki są już ogarnięte, nie mam w sypialni tv, a laptop mam wyłączony, FB i innych portali nie mam zainstalowanych na telefonie więc nic mnie nie rozprasza. I tak jakoś samo się czyta :) Nigdy nie zakładam ile przeczytam.  Czasami cieszę się, że znalzałam czas na przeczytanie tylu książek, czasami jestem tym faktem zmęczona i czuję się przytłoczona, szczególnie kiedy moje książkowe wybory były nietrafione. Nigdy nie zmuszam się do czytania. Od książek też trzeba odpocząć od czasu do czasu, bo inaczej cała przyjemność z czytania zniknie :) 
{}× 13
@petite_lotte
@petite_lotte · 29 dni temu
 "Bez presji"-  Moja ulubiona filozofia książkowa. Czasem w ciągu miesiąca czytam kilka książek, a potem przez długi czas nie sięgam po żadną. Wszystko zależy od tego jaki tytuł rozbudzi moje nienasycone pragnienie przeczytania go.

 
"Czytaj to… na co masz ochotę"  - Moja ulubiona filozofia książkowa numer dwa. Zawsze doskonale wiem co chcę przeczytać. Jedynym minusem jest to, że nie zawsze ta pozycja jest dostępna na rynku. Ale ostatnio ćwiczę swoją cierpliwość w końcu wydawnictwa co jakiś czas wracają do książek. Pojawiają się nowe wydania, inne są tłumaczone na język polski. Więc koniec z dramatami,że czegoś nie ma.  

 
"Zamiast czytać… wyśpij się"-  Uwielbiam czytać wieczorem/w nocy. To jest bardzo specyficzny czas, tworzący niesamowity klimat dla czytania "mrocznych" książek/wierszy.

"Cisza, ja i czas"-  jestem wielbicielką takiego zestawu: mruczący kot, chrapiący pies, kubek herbaty (dobra dużo kubków herbaty) i książka. W takich okolicznościach przyrody można czytać.

 
"Książka niejedno ma imię"  - uwielbiam tradycyjne książki, i póki takie istnieją będę czytać tylko takie. Doceniam Internet, dzięki niemu można znaleźć niszowych autorów zapomniane dzieła. Albo po prostu zaspokoić ciekawość. Jednak dla mnie książka po papier i druk. 

Podsumowując rok, nie przeczytałam więcej niż w zeszłym. Za to przeczytałam to co sprawiło mi ogromną przyjemność. Na dwie pozycje czekałam dość długo pojawiły się w tym roku. Sprawiły mi tyle szczęścia i radości... Poza tym są piękną ozdobą biblioteczki.  :) Jak zwykle nie skusiłam się, na żadną szumnie reklamowaną i nagradzaną pozycję, więc nie płakałam w poduszkę, że zmarnowałam czas i pieniądze. Rok 2019 uważam, za udany. Może nie pod względem ilości, ale pod względem radości z przeczytanych książek. A w tym wszystkim to chyba najważniejsze. Zamiast być książkowe rekordy, czytać to co lubimy, sprawia nam przyjemność, czyni nas bogatszymi.
{}× 7
@sandrajasona
@sandrajasona · 29 dni temu
Nie ukrywam, czytam bardzo dużo. Ilość nie jest dla mnie najważniejsza tylko przyjemność, wybieram pozycje, które mnie interesują, nie idę za "modą", klasyków czytałam w młodości, lektury też, obecnie króluje kryminał/thriller/reportaż, książki z zakresu historii, inne to polecajki moich "bliźniaków książkowych".  W tym roku na ponad 300 mam ewidentnie 3 "gnioty", ale to był mój wybór, autorzy znani mi tylko im "nie wyszły" te pozycje według mnie. Udało mi się trafić na serie, które wręcz pochłaniałam, może dlatego byłam w stanie tyle przeczytać. Czasami jedna dziennie, czasami nie czytam przez pewien czas - i tutaj jest dla mnie najważniejsze, ja wybieram co i kiedy. 
Staram się czytać papier, ale szybciej czyta mi się na czytniku, nie wiem czemu, ale wiele osób ma to samo. I  żeby uprzedzić pytania, dom posprzątany, rodzina najedzona, znajomi odwiedzeni - żyję normalnie jak każdy .... :-)
{}× 7
@mikakeMonika
@mikakeMonika · 29 dni temu
Tyle razy już myślałam o czytniku, ale ciągle mi szkoda tego zapachu papieru...
{}
@sandrajasona
@sandrajasona · 29 dni temu
Tak, ale jak czytam w nocy, mam podświetlenie i czcionkę wybieram większą - komfort czytania :-)
{}× 4
@MaDom
@MaDom · 29 dni temu
Czytnik to rewelacyjny wynalazek. Można go położyć obok ksiażki i będzie zapach🙂. 
{}× 3
@Vemona
@Vemona · 29 dni temu
Z bardzo wieloma radami się zgadzam. Czytam sporo, ale też czytuję powtórki, stosuję się do zasady "bez presji", jeśli mi coś nie idzie, nie mogę się wciągnąć, w jedną czy drugą książkę - to sięgam po ukochane czytadło, żeby sobie zrobić przyjemność.
I to prawda, że nie warto na siłę, bo wypada, bo ktoś polecił - przeważnie szybko mi się takiej książki odechciewa, niektóre muszą odleżeć swoje, zanim wezmę je do ręki.  Przeszkadzacze też zauważyłam, kiedy biorę książkę, to telewizor i komputer są wyłączone, w przeciwnym wypadku za bardzo rozpraszają. TV w ogóle oglądam niewiele, filmów  i seriali praktycznie żadnych, ale komputer jest silnym wybijaczem z czytania.
Cały czas waham się nad czytnikiem, preferuję papier i nie bardzo sobie wyobrażam zdobywanie książek elektronicznych, poza tym - stoi mi na półkach baaardzo długa kolejka "do przeczytania", która cały czas czeka, żebym coś z niej wyciągnęła, więc ciągle elektronika jest w planach....
{}× 6
@Edyta_09
@Edyta_09 · 29 dni temu
Ja też nie mogłam przekonać się do czytnika, ale ostatecznie zdecydowałam, że dzięki czytnikowi z podświetleniem będę mogła czytać w autobusie o każdej porze dnia i nie będę musiała 'polować' na miejsce, które jest odpowiednio doświetlone. Kupiłam czytnik ok. 3 miesięcy temu i dzisiaj nie wyobrażam sobie, że mogłabym go nie mieć. Nadal uwielbiam papier i korzystam z jednego i drugiego, ale dla osoby czytające głównie w autobusie/tramwaju ten wynalazek jest bezcenny. Czytam kiedy jest ciemno, nie muszę sie martwić, że zostało mi do przeczytania niewiele stron i w zasadzie powinnam zabrać ze sobą do torebki dwie książki, żeby móc po skończeniu jednej już zacząć czytać kolejną (bo teraz mam sporą bibliotekę ze sobą). 
Zanim zdecydowałam się na zakup, pożyczyłam z biblioteki czytnik na dwa tygodnie, żeby spróbować jak to jest i sprawdzić czy mi sie spodoba.
{}× 10
@Moncia_Poczytajka
@Moncia_Poczytajka · 29 dni temu
W tym roku udało mi się przeczytać 70 książek. Moim założeniem jest dotrzeć do magicznej setki, ale na razie to tylko plany i pobożne życzenia. Są miesiące, w których mam tak mało wolnego czasu, że dwie przeczytane książki np. w lipcu czy sierpniu to sukces. Próbuję to jakoś nadrabiać w pozostałym czasie. W moim przypadku ograniczenie telewizji i  zrezygnowanie z mało ambitnych filmów i seriali zaowocowało zdecydowanie większą ilością przeczytanych książek. I co ciekawe - wcale nie tęsknię za tymi "filmidłami", co oczywiście nie znaczy, że nie lubię od czasu do czasu obejrzeć czegoś ciekawego. Staram się czytać sporo, choć są takie momenty, gdy mi się zwyczajnie nie chce. Za to po takiej dłuższej przerwie dosłownie połykam kolejne książki. Ale jedno jest pewne - na czytanie trzeba mieć czas, choćby kilkanaście minut, podczas których możemy się całkowicie poświęcić wybranej lekturze. A ten kto dużo czyta i robi to systematycznie czyta coraz więcej i coraz szybciej. Zatem podsumowując moją wypowiedź zgadzam
się w stu procentach z autorką artykułu. Czytajmy jak najwięcej, a reszta przyjdzie sama.
{}× 5
@Strusiowata
@Strusiowata · 12 dni temu
Zauważyłam, podobnie jak Ty, gdy TV wyłączony jest i czas i energia na czytanie. Dojeżdżam daleko do pracy, zatem mogę te momenty dnia również przeznaczyć na lekturę. A ilość - dla mnie nie jest istotna,. ważna jest JAKOŚĆ.
{}× 1
@JMG
@JMG · 29 dni temu
W tym roku przeczytałam bardzo mało książek, ale pochłonęły mnie musicale i dzięki nim otworzyłam się na książki, których inaczej bym nie przeczytała. Dracula, Katedra Marii Panny czy Hrabia Monte Christo, z którym spędzam dzisiejszy wieczór są pozycjami, po które inaczej bym nie sięgnęła, a porwały mnie całkowicie. Na 2020 mam o wiele więcej sił i pasji do czytania, a także chęci do czytania klasyków literatury, która nie jest taka straszna. Liczę też, że wreszcie uda mi się przeczytać trylogię Sienkiewicza, bo zbieram się od gimnazjum i nigdy nie starcza mi sił. W ostatnich miesiącach czytanie w komunikacji miejskiej, nie licząc snu, stało się wręcz moim rytuałem, dzięki czemu na kilka książek znalazłam czas.
{}× 5
@ela_r22
@ela_r22 · 27 dni temu
Nie stronię od książek papierowych, ale od czterech lat najczęściej korzystam z czytnika.
 Jest ze mną zawsze i wszędzie razem podróżujemy po świecie, razem siedzimy w kolejce do lekarza czy u fryzjera...... 

Do czytania wykorzystuję każdą chwilę czy jest to 5 minut czy godzina.  Natura obdarzyła mnie pewną cechą, która pozwala mi na czytanie wszędzie nawet w największym hałasie. Posiadam umiejętność wyłączenia się - wtedy tracę kontakt ze światem zewnętrznym,  istnieje tylko świat z książki (pomagało to gdy przegotowywałam się do egzaminów). Czytanie książek w Ebooka ma jeszcze jedną przewagę nad książka papierową -  jak wyruszam w podróż czasami dłuższą to wgrywam  kilkanaście opowieści o różnym gatunku literackim, rożnej tematyce i wtedy mam wybór i jestem pewna, że wystarczy mi na całą podróż. 

Kiedyś wybierając książkę zawsze ją kończyłam czy mi podobała się czy nie. Dziś już tego nie robię, jeżeli z daną książką jest mi nie po drodze to porostu odkładam. Stwierdzam, że jest tyle wspaniałych książek do przeczytania, że szkoda czasu na te które mnie nie porywają. 

Jedyne co mnie martwi to, że czasami dopada mnie tzw. kryzys czytelniczy są dni, że nie wiem co chciała bym czytać. Wybieram, przebieram czytam recenzje, propozycje innych czytoholików, dni mijają a ja nie potrafię się zdecydować.  

{}× 4
@Justyna_K
@Justyna_K · 27 dni temu
Mam bardzo podobnie. Też trafiają mi się takie dni gdzie na nic nie mogę się zdecydować. Przeglądam półki z książkami, przeglądam i wszystko wydaje mi się bleee, do bani, nie interesujące, a przecież jeszcze nie tak dawno miałam to w palnie. Zwykłe zmęczenie materiału, przesyt itd. Daję sobie wtedy odpocząć. Parę razy wybrałam coś na siłę i zawsze był to zły wybór. Tak więc czekam aż znów poczuję czytelnicze natchnienie  :) 
{}× 4
@Paulka
@Paulka · 27 dni temu
Ja wciąż nie mogę się przekonać do audiobooków, no nie mogę i już :D
{}× 3
@ela_r22
@ela_r22 · 27 dni temu
Paulka nic na siłę, do wszystkiego trzeba dojrzeć.
    
Ja kilka lata temu, e-booka otrzymała w prezencje od męża i córki. Zawsze jak wybieraliśmy  się w podróż to był problem ile to książek zabrać z sobą. A mąż denerwował się, że na pewno będziemy mieli nadbagaż. I wtedy córka wpadła na wspaniały pomysł, z okazji  urodzin otrzymałam książkę elektroniczną. Na początku nie byłam przekonana do takiego pomysłu, ,, ale po bliższym zapoznaniu się zapałaliśmy do siebie miłością bezgraniczną po wszystkie dni. Teraz nigdy się nie rozstajemy.'' 
Oczywiście książki papierowe także czytam i otrzymuje w prezencje, ale już w mniejszych ilościach. Z audiobooka jeszcze nie korzystałam.
{}× 1
@Wiesia
@Wiesia · 28 dni temu
Ja tak na luzie przeczytałam 125 książek. Wynik był by lepszy ale Netflix też trochę czasu mi zajął. W 2018 przeczytałam o 40 książek więcej, ale nie ścigałam się by pobić własny rekord. Czytam tyle ile potrzebuję  i  to jest najważniejsze. Inna sprawa jest z kupowaniem, bo nadal kupuję więcej niż czytam. 
{}× 1
@Johnson
@Johnson · 26 dni temu
Zawsze mnie to zastanawia jak można mieć 100 i 100+ rocznie książek :) Mój rekord to 77. No i mam jeszcze inne pasje oprócz czytania, więc nie pogodzę wszystkiego. Ale dla mnie to jest coś niesamowitego, takie 100+ !
{}× 1
@Wiesia
@Wiesia · 25 dni temu
To nie takie trudne jeśli się nie pracuje i ma ograniczone możliwości innych rozrywek. W 2018 przeczytałam 165 książek ale liczyłam też te cienkie. 
Z powodu choroby nie chodzę więc książki mi to zastępują. 
Czytam dużo ale tak jak chyba każdy robię przerwy na reset :) 
{}
@ixzca
@ixzca · 28 dni temu
Ja zawsze mam książkę przy sobie. W autobusie spędzam dziennie 2h, więc nie marnuje czasu. 😌
{}× 1
@Betsy59
@Betsy59 · 25 dni temu
Bardzo dobry artykuł. Zgadzam się ze wszystkimi punktami. Ja nie mam potrzeby czytać więcej, bo w ubiegłym roku przeczytałam 95 książek.(Nie wszystkie mi się przeniosły z LC, ale nie szkodzi). Uważam, że to wystarczy. Jak się czyta za dużo, to się nie pamięta, co się przeczytało. Też mam zawsze w torebce czytnik a książkę papierową przy łóżku. Najwięcej czytam w lipcu i w sierpniu. Leżaczek w ogródku, lub wakacje. Wtedy nic mnie nie rozprasza- telewizor, ani komputer. Chyba, że mam pod opieką wnuczkę... Natomiast stwierdzeniem "nic na siłę" wylaliście miód na moje serce. Chyba bez wyrzutów sumienia porzucę "Biegunów", których właśnie czytam, bo to Noblistka, ale zupełnie mi nie pasują...
{}
@Strusiowata
@Strusiowata · 20 dni temu
Dzięki za garść wskazówek. Na pewno się przydadzą🤗
{}
{}