Morfina

Szczepan Twardoch
7.1 /10
Ocena 7.1 na 10 możliwych
Na podstawie 29 ocen kanapowiczów
Morfina
Popraw tę książkę | Dodaj inne wydanie
7.1 /10
Ocena 7.1 na 10 możliwych
Na podstawie 29 ocen kanapowiczów

Opis

Awanturnicza powieść o człowieku, który urodził się w złych dla siebie czasach i z artysty uzależnionego od morfiny przemienił się w demonicznego, nieodpowiedzialnego konspiratora, męża, kochanka... Nie mógł mu zaufać nikt. Konstanty Willemann jest synem niemieckiego arystokraty i spolonizowanej Ślązaczki. Ma za sobą kampanię wrześniową 1939 roku, jest podporucznikiem, oficerem rezerwy Wojska Polskiego, wojsko jednak go nie interesuje. Gdy tylko nadarza się okazja, korzystając z chaosu, nie rejestruje się jako wojskowy i zaczyna ukrywać w Warszawie. Przechodzi rodzaj choroby psychicznej, słyszy głosy wewnętrzne.
Data wydania: 2012-11-08
ISBN: 978-83-08-05023-1, 9788308050231
Rodzaj: e-book
Wydawnictwo: Literackie
Nagrody: Nagroda Literacka „Nike” (Zwycięzca), Śląski Wawrzyn Literacki (Zwycięzca)
Kategoria: Powieść polska
Stron: 579
Mamy 3 inne wydania tej książki

Autor

Szczepan Twardoch Szczepan Twardoch
Urodzony 23 grudnia 1979 roku w Polsce (Żernica)
Śląski pisarz, z wykształcenia socjolog. Publikował w "Życiu", "Opcjach", "Frondzie", "Arcanach" i "Strzale" jako niezależny publicysta. Był redaktorem działu literackiego dwumiesięcznika "Christianitas". Stały felietonista i współpracownik "Broni i...

Pozostałe książki:

Królestwo Pokora Król Wieczny Grunwald Drach
Wszystkie książki Szczepan Twardoch

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Moja Biblioteczka

Już przeczytana? Jak ją oceniasz?

Recenzje

Masakra

9.11.2019

Jedna gwiazdka dla tej książki to, moim zdaniem, o 2 za dużo! Zdaję sobie sprawę, że moja ocena i odbiór „Morfiny” będzie samobójczą szarżą pod prąd ogromnej fali euforii, zachwytów i pozytywnych peanów wyśpiewywanych na cześć tej książki. Muszę jednak ze wstydem przyznać, że nie dałem rady przeczytać tej książki. Traktuje to jako osobista porażk... Recenzja książki Morfina

"Morfina" - Szczepan Twardoch

17.12.2012

Pytanie o cechy dobrej powieści jest pytaniem, które towarzyszy wszystkim pisarzom i czytelnikom od początków słowa pisanego. I choć na pozór wydaje się ono pytaniem prostym, wręcz banalnym, które uzyskało dziesiątki podręcznikowych odpowiedzi i definicji, to rzecz wcale nie jest taka oczywista. Wszak w przeciwnym wypadku, mielibyśmy do czynienia... Recenzja książki Morfina

"Samotnie, tak, z morfiną zawsze jest się samotnym."

26.11.2013

Szczepan Twardoch jest finalistą Nagrody Literackiej Nike 2013, zwycięzcą w Plebiscycie Czytelników „ Komu Nike” oraz laureatem Paszportu Polityki 2012. Wszystkie te nagrody przyniosła mu powieść „Morfina”, która - ku zaskoczeniu większości czytelników - jedynie otarła się o zwycięstwo Nike. Bohater. Z krwi Niemiec z wyboru Polak. Trzydziestol... Recenzja książki Morfina

Wielopłaszczyznowa książka o poszukiwaniu własnej tożsamości i korzeni, wewnętrznych dylemata...

21.12.2012

Niedawno wśród nowości wydawniczych zobaczyłam szóstą powieść Szczepana Twardocha pt. „Morfina”. Od razu przyciągnęła mnie okładka, tytuł oraz ciekawy opis, więc czyż mogłam się jej oprzeć? Raczej nie;). Kilka słów o fabule... Początek II Wojny Światowej. Bohaterem jest Konstanty Willemann, syn Niemca i spolszczonej Ślązaczki. Mimo, że jest oficer... Recenzja książki Morfina

Moja opinia o książce

Opinie

@Siostra_Kopciuszka
2020-09-14
3 /10
Przeczytane ☘️ Przeniesione z LC 📘 Jedynki

Dobrze się stało że przeczytałam '' Morfinę '' właśnie teraz , kiedy opadł kurz po pieniach i peanach medialnych nad tą książką . Kiedy książka w bibliotece stoi na półce i nikt już jej sobie z rąk nie wyrywa jak to miało miejsce po otrzymaniu przez autora Paszportu Polityki . Dobrze się stało , bo ja tych zachwytów zupełnie nie pojmuję .

Przyznaję , jest ciekawy pomysł na temat . Osadzenie fabuły w październiku 1939 , czyli tuż po klęsce naszej obrony daje duże możliwości . Ciekawostką i pewnego rodzaju nowością pachnącą świeżością jest też sposób narracji jednocześnie w pierwszej i trzeciej osobie . Ale cóż więcej jest w tej lekturze ciekawego ? Autor postawił sobie zadanie , stworzyć antybohatera i stworzył go . Co przecież nie było trudne zwłaszcza w czasach , w których go umieszcza i wtedy kiedy sposób postrzegania tamtych czasów przez współczesnych jest właśnie taki a nie inny , czyli że my Polacy , tacy cacy cacy.

No więc mamy antybohatera , ćpuna , który dla własnej ćpuńskiej przyjemności ' wyżebra ' morfinę od kolegi lekarza , nie bacząc że ranni zdecydowanie bardziej jej potrzebują . Ukradnie kwiaty ze świeżych przecież grobów i zaniesie kochance . Oszuka , zdradzi , ukradnie i nawet mu powieka nie zadrga i sumienie nie wierzgnie , nie posiada żadnych moralnych zasad , stuprocentowy egoista . Ta postać antybohatera udała się Twardochowi .

Tylko po co to wszystko ? Historia opowiedziana w książce , zresztą chaotycznie i dziwacznie jest...

× 13 | Komentarze (4) | link |
@Zuell_Zuell
2019-11-12
10 /10
Przeczytane

Ależ to się czyta. Ależ to Literatura.
Nie wiem jak ustrzec się patosu i napuszonej emfazy, konstruując wiarygodną opinię, równocześnie wylewając moje achy i ochy.
Dawno nie czytałam z takim podnieceniem i zaangażowaniem, ze skupieniem absolutnym, z napiętymi wszystkimi mięśniami. Jaka historia i jaki język! A problem – ponadczasowy i ponadpodziałowy. Do tego nieoceniona znajomość historii, kultury, obyczajowości. Najwyższa kultura pisania.

Książka nie jest o wojnie. Jest o człowieku wplątanym w wojnę.
Bo Twardochowy człowiek to antybohater. Nie bohater. Konstanty Willemann – cyniczny arogant, lekkoduch i hulaka. Kiedy go poznajemy, kroczy przez wczesnowojenną Warszawę, ukazując nam, i relacjonując, powrześniowe obrazki.
Na tych obrazkach Warszawa brudna i gnuśna. Napadnięta i pobita. Pochowana w mieszkaniach i piwnicach. Warszawa skapitulowana.

I w tej właśnie scenerii Konstanty Willemann. Sybaryta w wojennej Polsce. Hedonista wżeniony w patriotyczną rodzinę. Jakby przypadkowo tu osadzony. Zagubiony i rozdarty. O d u r z o n y. Nieszczęśliwy bohater. Cierpiący z powodu niemożności dokonania wyboru. Niemożności określenia siebie.

Czy musi sprostać wyobrażeniom o nim? Jakie są jego własne wyobrażenia?
Wymaga się od niego, a przecież on nie jest patriotą, nie jest idealistą – jest łajdakiem, pijusem, draniem wobec rodziny i przyjaciół. Przecież on nie jest właściwie Polakiem. Jest synem Niemca. Czy musi bohatersko i patriotycznie, ...

× 4 | Komentarze (1) | link |
@zuszka60
2019-12-01
10 /10
Przeczytane

Lubię książki nietuzinkowe, wyróżniające się spośród innych - do takich właśnie zaliczam "Morfinę". Co w niej wyjątkowego? Mnie przede wszystkim zaskoczyła. Książka bardzo mocna z jednej strony, bowiem traktuje o trudnych sprawach (wojna, śmierć, narkotyki) w sposób bardzo obrazowy dosadnym, wulgarnym językiem. O dziwo - wulgaryzmy spod pióra Szczepana Twardocha mają dla mnie jakiś swoisty kunszt literacki, bowiem w ten specyficzny sposób świetnie oddają wrażliwość postaci jak i sytuacji, choć taka opinia może zdziwić niejednego czytelnika. Co więcej - w niesamowicie subtelny sposób autor potrafi pomiędzy ten szorstki klimat wpleść nastrój nostalgii, ukazać wrażliwość człowieka uwikłanego w problemy z poczuciem własnego ego. To wszystko dodatkowo przyprawione dozą specyficznego humoru. Humoru ironicznego, sarkastycznego, który często kłóci się z tragizmem postaci czy sytuacji.
Twardoch w wyjątkowy sposób oddaje klimat okupacji. Przeplata wątki, które każdy z osobna mogłyby tworzyć odrębna powieść.
Skupienie się na detalach, mroczna atmosfera, drobiazgowe i głębokie wnikanie w dusze bohaterów - to wszystko momentami przypominało mi klimat niektórych powieści rosyjskich.
Bez wahania daję najwyższą notę z możliwych.

× 3 | link |
@bea-ta
2019-11-04
6 /10
Przeczytane przeczytane 2019 Biblioteka domowa

„… uderzać będzie o zmurszały tynk, krusząc go po drobince (…) każda jak jeden ludzki los w naszych, moich rękach. Moich i moich sióstr.”

Październik 1939 roku. „Zgwałcona” Warszawa i kawiarniany Budapeszt. Życiowe pogubienie i życiowe kłamstwa Konstantego Willemanna, trzydziestolatka, któremu matka dała "wszystko, a to za dużo. Wszystko, co mam i miałem – dostałem. Spokój, dobrobyt, żonę nawet od niej dostałem, jeśli dobrze się zastanowić. Tylko kurwy, wódka, narkotyki, awantury, tylko to było moje, tylko to osiągnąłem sam.” Poszukiwanie siebie oraz odpowiedzi na pytanie: dlaczego?

Mroczna, często męcząca czytelnika podróż do myśli i odczuć bohatera, które poznajemy dwutorowo: bezpośrednio z jego relacji oraz z komentarzy, słów, spostrzeżeń, wiedzy istoty (?) płci żeńskiej, która jawiła mi się jako bogini losu (Mojra? Ananke?).

Treść współgra z językiem (często wulgarnym, dosadnym), sposobem narracji (niemalże maniakalne powtórzenia, zaskakująca szczegółowość, pobieżne traktowanie uczuć, prawie zerowa empatia) i niecodziennością spostrzeżeń.

To moje trzecie - i chyba najmniej mnie satysfakcjonujące - spotkanie z Twardochem (po „Królu” i „Królestwie”). Pierwszą część książki przeczytałam z zachwytem, środek w męczarniach kilkakrotnie grożących porzuceniem lektury, podczas ostatniej części moja satysfakcja wzrosła nie osiągając jednak poziomu z początku książki. Po zakończeniu zdziwiłam się, że książka, która tak niewiele (przy tak dużej ilo...

× 2 | link |
@oliwa
2019-11-13
4 /10
Przeczytane Polska
@zooba
2019-11-27
7 /10
Przeczytane

Musze przyznać, że "Morfina" zrobiła na mnie wrażenie. Czytało mi się trudno ze względu na sposób narracji, dygresje i naprawdę szczegółowe opisy. Z drugiej strony wszystkie te elementy tworzą bogactwo tej książki i jej niesamowity charakter. Bohater nie jest bohaterski, ale jednak nie jest też potworem. Nie dorabia ideologii do tego co robi, nie udaje patrioty, dobrego męża czy syna.
Rzadko zdarza mi się zatrzymywać w książkach i wypisywać cytaty, u Twardocha miałam taką pokusę przynajmniej kilka razy. Perełkami były rozważania o polskości, i o kupnie nowego samochodu, o ciałach męskich w łaźniach termalnych. Podziwiam Twardocha, chylę czoła. Jedno tylko mnie męczy do teraz: kim jest żeńska narratorka?

Dopisane po dwóch tygodniach zastanawiania się: typuję, że tajemniczą narratorką jest tytułowa morfina, czarna przyjaciółka Kostka.

× 1 | link |
@goniaaa
2014-08-18
8 /10
Przeczytane

po przeczytaniu paru stron, styl autora jakoś tak skojarzył mi się z Gombrowiczem i tak pozostało już do końca. Twardoch naprawdę dobrze operuje słowem pisanym, tworząc zawiłości, niedopowiedzenia. Książka dobra, wielki plus właśnie za język i całą stylistkę, natomiast ogólne wrażenie to trochę przerost formy nad treścią.

× 1 | link |
@Sun.shine
2014-01-31
5 /10
Przeczytane Ze mną. Na moich półkach Zmarnowany czas...

Na siłę współczesna, pisana jakby pod nagrodę. Są dobre momenty, ale dla mnie to nudne i... żałosne. Wiele hałasu o nic, cytując klasyka.

| link |
@PonuryDziadyga
2021-12-26
6 /10
Przeczytane 2018
DA
2021-06-11
8 /10
Przeczytane
EF
2021-05-01
8 /10
Przeczytane Literatura polska
@Julia619
2021-02-15
9 /10
Przeczytane
WS
2021-01-19
6 /10
Przeczytane
@justyna8166
2021-01-12
7 /10
Przeczytane
TO
2021-01-09
5 /10
Przeczytane
Zaloguj się aby zobaczyć więcej

Cytaty z książki

O nie! Książka Morfina. czuje się pominięta, bo nikt nie dodał jeszcze do niej cytatu. Może jej pomożesz i dodasz jakiś?
Dodaj cytat
O nas Kontakt Pomoc
Polityka prywatności Regulamin
© 2022 nakanapie.pl