Nakarmić Wilki

Nakarmić Wilki
3.73
Ocena 3.73 na 5 możliwych
Na podstawie 11 ocen kanapowiczów
Maria Nurowska - jedna z najpoczytniejszych polskich pisarek, znana i ceniona...
Maria Nurowska - jedna z najpoczytniejszych polskich pisarek, znana i ceniona w wielu krajach na świecie. Premiera jej każdej książki to wydarzenie. Jednak najnowsza powieść jest wyjątkowa. To niezwykła historia przyjaźni ludzi i wilków. Kasia, absolwentka warszawskiej SGGW, przyjeżdża w Bieszcza...
Pełny opis
Data wydania: 2010
ISBN: 9788377471326
Wydawnictwo: W.A.B.

Recenzje

Nakarmić Wilki
Katarzyna jest świeżo upieczoną absolwentką SGGW która przyjeżdża w Bieszczady w jednym celu - zbierania materiałów do pracy doktorskiej na temat wilków, ich zwyczajów, migracji itp. Okazuje się że na miejscu musi zmierzyć się nie tylko ze spartańskimi warunkami jakie zastaje w miejscu w którym m...
O pasji i miłości. O pięknie bieszczadzkiej natury
„Każdy z nas nosi w sercu wiele wilków, miłość, gniew, odwagę, strach… Przeżyją tylko te, które nakarmisz.” Po tę powieść sięgnęłam z dwóch powodów: sympatia, jaką darzę twórczość Nurowskiej oraz miłość, jaką darzę Bieszczady. Nie zawiodłam się . Katarzyna Lewicka, doktorantka warszawskiego SGGW ...
Napisz swoją opinię

Opinie

@Allan
@Allan 2010-10-20
Katarzyna jest świeżo upieczoną absolwentką SGGW która przyjeżdża w Bieszczady w jednym celu - zbierania materiałów do pracy doktorskiej na temat wilków, ich zwyczajów, migracji itp. Okazuje się że na miejscu musi zmierzyć się nie tylko ze spartańskimi warunkami jakie zastaje w miejscu w którym ma mieszkać, ale także z uczuciem które rodzi się między nią a Olgierdem, zaprzeczeniem charakteru drugiego współmieszkańca "Kluneja" czyli Marcina. Początkowo są nieufni względem siebie, ale łączy ich wspólna pasja tzn. wszyscy troje kochają wilki. Katarzyna rozpoczyna dzienne i nocne obserwacje, aż pewnego wieczoru błądzi w lesie i gdy wraca szukając chatki doskonale wie że nie jest sama, w ciemności odnajduje błyszczące pary oczu które jej towarzyszą aż do chatki. Towarzysze się wyśmiewają, nie dając wiary w jej opowieść, ale Kasia jest pewna że wilki szły blisko niej, jakby ją asystowały i jakby czuły że jest z nimi związana i pragnie je za wszelką cenę chronić, również publicznie w czasie przyjęcia u Leśniczego potępiając kłusownictwo co się spotyka z konsternacją obecnych i opowiada o uratowaniu wilka z wnyków. Prawie nikt nie daje wiary temu, że ranny wilk pozwolił jej podejść tak blisko, aby odciąć drut.. Kasia rozpoczyna obserwację grupy z wybranego wcześniej miejsca na drzewie i z bezpiecznej odległości. Zdumiewa ją fakt że jest prawie pewna że wilki są pewne jej obecności (świadczy o tym chociażby zagubiona parasolka), ale jednocześnie wszystko pozostaje takie samo. Wilki wychodzą z nory, małe wilczki bawią się ze sobą a inne zachowują się również spokojnie, co pozwala Kasi na tworzenie bezcennych notatek do swojej pracy naukowej. Kasia nadaje każdemu wilkowi imię, a jednocześnie widzi jak są różni charakterologicznie. Niestety nadchodzi czas kiedy młoda pani magister musi wracać do Warszawy, ale wcześniej chce załatwić jeszcze jedną sprawę. Okoliczni ludzi oskarżają wilki o spustoszenia w ich zagrodach, że ci napadają na owce i je pożerają. Katarzyna proponuje nabywanie psów pasterskich, które doskonale nadają się do obrony przed wilkami i ochrony gospodarstw. Niestety, bez większego posłuchu, ale przypadkowo poznaje wdowę której również ten problem dotyczy i która zgodzi się wziąć dwa małe szczeniaki , ale obarcza kosztami utrzymania Kasię, która na to ochoczo przystaje. Katarzyna wiec sprowadza psy, a po krótkim czasie wraca do Warszawy gdzie przygotowuje się do obrony doktoratu, chodzi na konsultacje i spędza długie godziny w bibliotekach, jednocześnie myśląc o Olgierdzie, który również wyjechał. Bardzo tęskni za Beskidami, za chłopakami i za wilkami. Przed obroną doktoratu i rozpoczęciu pracy ze studentami ojciec Kasi proponuje wspólny wyjazd do Toskanii. Kasia się zgadza, ale bardziej z powodu aby nie zrobić przykrości ojcu, niż z samej potrzeby odpoczynku. Po obronie doktoratu telefonuje Klunej który informuje Katarzynę o tym że eksperyment w gospodarstwie Pani Bździunik się udał, wilki nie atakują tego gospodarstwa i że ostatnio zauważył nową watahę wilków. Wtedy Kasia wiedziała co robić...spakowała się i wyruszyła w kierunku Bieszczad na tygodniowy urlop. Kasia wiedziała że przyjeżdża również Olgierd, c bardzo ją ucieszyło, ponieważ do tej pory nie rozmawiali o tym co się właściwie stało. Ostatniego wieczoru kiedy myła talerze nagle przez okno zobaczyła Kapuze z dubeltówką. Okazało się że przez ten czas kiedy jej nie było leśnik zrobił go swoim pomocnikiem, chociaż sama otwarcie oskarżała g o kłusownictwo. Postanowiła go śledzić, nie zatrzymał ją nawet widok Olgierda który właśnie wysiadał ze swojego jeepa. Wsiadła na rower śledząc Kapuze, ale niestety po krótkim czasie zgubiła trop. Kiedy zrezygnowana chciała wracać nagle usłyszała odgłos spłoszonych kruków. Doskonale wiedziała że to coś ważnego i pobiegła w kierunku oświetlonej polany. To co zobaczyła było dla niej strasznym ciosem. Stado kruków, zabity jeleń i wilki które pożerały mięso, tylko jeden "Czarny" stał na nogach jakby chciał chronić innych przed ciosem, a był nim Kapuza, a raczej jego wycelowana dubeltówka wprost w kierunku "Czarnego". Do końca wierzyła że się uda dobiec, ostrzec wilki, niestety strzał był szybki, Kasia ostanie co pamięta to szorstki język zwierzęcia na swojej twarzy. Dla mnie osobiście "Nakarmić wilki" jest książką bardzo osobistą, która niesie dla mnie duży potencjał wspomnień z dzieciństwa. Prawie każdy weekend spędzałem u babci w Beskidzie Niskim w chatce wśród lasów, a wieczorami wilki podchodziły pod zagrodę i wyły. Nigdy tego nie zapomnę. Najnowsza książka Marii Nurkowskiej jest bardzo zielona, pachnąca lasem oraz tym za czym tak tęsknimy, chociaż często się do tego nie potrafimy przyznać. Autorka ukazuje doskonałe studium psychologiczne głównych postaci, pięknie maluje krajobrazy i trafnie interpretuje zachowanie wilków. Serdecznie polecam na długie jesienne wieczory, ja ją przeczytałem w parę godzin, ponieważ jest to lektura bardzo wciągająca i pouczająca. Polecam każdemu bez względu na wiek.
@Okapi
@Okapi 2011-07-06
Przeczytane (2011-07-06)
Miałam nadzieję na coś lekkiego, przyjemnego, napisanego w ciekawy sposób. Niestety bardzo się rozczarowałam. Nie poczułam klimatu bieszczadzkich lasów, nudziłam się czytając drętwe dialogi, a skąpe opisy bohaterów nie pozwoliły mi ich sobie wyobrazić.
@sandra_katarzyna
@sandra_katarzyna 2010-12-31
Przeczytane (2010-12-31)
Tradycyjnie Nurowska stworzyła powieść, którą czyta się z prawdziwą przyjemnością i przy okazji lektura ta pozwala rozszerzyć wiedzę na różnorakie tematy. Książka godna polecenia, choć muszę się zgodzić, że zakończenie rozczarowuje.
@dasti03
@dasti03 2011-12-12
Przeczytane (2011-12-12)
Liczyłam na ciekawą lekturę. Dostałam prostą i przewidywalną powieść, a przecież o pasji, która jest sensem życia, można pisać z polotem i energią. Tutaj tego zabrakło.
@kropki
@kropki 2011-07-23
Przeczytane (2011-01-01)
Piękna książka. Czyta się ją jednym tchem. Już nie pamiętam, kiedy tak bardzo płakałam czytając książkę, a przy lekturze tej pozycji, płakałam jak dziecko.
@karolinaLOL
@karolinaLOL 2010-12-29
Przeczytane (2010-12-29)
Świetna. Wciągnęła mnie lecz zakończenie mi się b. nie podobało... Ale polecam :))
Nakarmić Wilki

Maria Nurowska - jedna z najpoczytniejszych polskich pisarek, znana i ceniona w wielu krajach na świecie. Premiera jej każdej książki to wydarzenie. Jednak najnowsza powieść jest wyjątkowa. To niezwykła historia przyjaźni ludzi i wilków. Kasia, absolwentka warszawskiej SGGW, przyjeżdża w Bieszczady, by zebrać materiał do pracy doktorskiej o wilkach. W stacji naukowej przebywają już Olgierd i Marcin. Trudy życia w prymitywnych warunkach sprawią, że tych troje, początkowo wobec siebie nieufnych, połączy prawdziwa przyjaźń, a z czasem pomiędzy dwojgiem z nich pojawi się coś więcej. Pierwsza nocna obserwacja wilków staje się początkiem wielkiej fascynacji Katarzyny, a kolejne, coraz bliższe spotkania z watahą sprawiają, że między dziewczyną a wilkami wytwarza się niemal mistyczna więź. W jej obliczu wszystkie miejskie rozczarowania tracą znaczenie. Kasia angażuje się w obronę okrytych złą sławą zwierząt, sprowadza do pobliskiej wsi owczarki podhalańskie, mające odstraszać drapieżniki i trzymać je z dala od ludzkich zagród. W końcu wchodzi w drogę miejscowemu kłusownikowi, narażając własne życie. Książka ta pisała się" w mojej głowie od chwili, kiedy jako czternastoletnia dziewczynka wysiadłam na stacji Karwica Mazurska w Puszczy Piskiej. Ojciec objął właśnie leśnictwo w Karwicy, miałam zostać odebrana z pociągu, ale nikt na mnie nie czekał. Nie wiedziałam, że do wioski jest dobrych kilka kilometrów. Było jesienne popołudnie i ledwie ruszyłam przed siebie, nie bardzo wiedząc, czy idę w dobrym kierunku, zapadł zmierzch. W pewnej chwili zobaczyłam przed sobą kilka ciemnych sylwetek przecinających drogę. Znieruchomiałam, ale trzeba było iść dalej. Do samego domu wydawało mi się, że po obu stronach drogi widzę ogniki wilczych oczu, że wilki mnie prowadzą. Maria Nurowska

Autorzy
Maria Nurowska
(ur. 3 marca 1944 we wsi Okółek w województwie podlaskim) - polska powieściopisarka i nowelistka. Ukończyła filologię polską i słowiańską na Uniwersytecie Warszawskim. Debiutowała w 1974 r. na łama...
Inne książki:
Książka Imię twoje
Książka Reszta świata
Książka Hiszpańskie oczy
Książka Hiszpańskie oczy
Książka Hiszpańskie oczy
Współtworzący tą stronę
puchar @Allan @Allan pierwsza opinia