Recenzja książki Przysięga krwi

Przysięga krwi

@Rebellish@Rebellish · 2011-08-27
Tak wiele się mówi i słyszy o tym, iż od miłości ważniejsza jest przyjaźń, że miłość odejdzie, a przyjaźń pozostanie na wieki. Ja nigdy nie wybierałam żadnego stanowiska w tej kwestii, ponieważ nigdy nie kochałam, a na przyjaźni zawiodłam się tyle razy, że prawie straciłam wiarę w jej magiczną i trwałą moc. Nigdy także nie musiałam stawać pomiędzy tymi dwoma sprawami oraz nie zastanawiałam się, co bym wybrała, gdybym była zmuszona do podjęcia takiej decyzji. Ciekawa jestem jednak, co zrobilibyście Wy? Postawieni między młotem a kowadłem, zmuszeni do dokonania wyboru, czego być może wcale byście nie chcieli. Czy wybór Wasz byłby słuszny? Czy słuszną decyzję podjęła Rose, główna bohaterka książki „Przysięga krwi”? Mogła wybrać inną drogę, jednak tego nie zrobiła, czy prawidłowo? Podjęta decyzja skazała ją na cierpienie czy może pozwoliła dać upust zabijającym ją emocjom?

Atak strzyg na Akademię św. Władimira zakończył się tragicznie. Wielu morojów, dampirów, jak i Strażników poniosło śmierć z rąk tych morderczych istot, a wieść o tym obiegła cały świat. Z wielką stratą spotkała się Rose, której ukochany stał się nieumarłym – zamienił się w strzygę i zniknął wraz z istotami, które zaatakowały Akademię. Rose postanawia go odszukać i spełnić daną mu dawniej obietnicę. Czy uda jej się uwolnić go od życia, jakiego Dymitr nigdy nie pragnął? Rose, opuszczając Akademię, zmuszona jest rozstać się ze swoją przyjaciółką, Lisą. Czy dziewczyny są w stanie znieść tę rozłąkę? I jak wpłynie ona na ich przyjaźń?

„Przysięga krwi” to czwarty tom należący do serii „Akademia wampirów”, który wyszedł spod pióra Richelle Mead. Czekałam na tę książkę z wielką niecierpliwością, gdyż trzeci tom niezwykle mi się spodobał i wycisnął tonę łez, szczególnie jego końcówka. Bałam się, iż po rewelacyjnym niemal „Pocałunku cienia”, czwarta część nie będzie tak dobra jak jej poprzedniczka, że nie zachwyci mnie tak bardzo. Teraz jednak wiem, iż moje obawy były zupełnie bezpodstawne, ponieważ „Przysięga krwi” jest równie dobra jak wcześniejsze części i pod względem emocjonalnym oraz pod względem samej akcji. W pewnym momencie zaczęłam żałować, że nie czytam wystarczająco szybko, tak bardzo chciałam wiedzieć, co wydarzy się dalej, przeczytać w jak najszybszym tempie jedną stronę, pochłonąć drugą i przewrócić trzecią. Po raz pierwszy w życiu przeszkadzało mi moje tempo czytania, choć wcześniej byłam z niego zadowolona.

„Są dni, kiedy budzę się z nadzieją, że wszystko, co ostatnio zaszło, to tylko sen. Jestem Śpiącą Królewną, a koszmar, jaki przeżywam, lada moment się rozwieje i będę mogła poślubić ukochanego księcia, a potem żyć z nim długo i szczęśliwie”.


Dla niektórych kilka pierwszych rozdziałów tej książki może wydawać się nużące, monotonne lub nawet nieciekawe, ja gwarantuję jednak, że warto czytać dalej, gdyż jest to dopiero przedsmak tego, co dzieje się później. W pewnym momencie akcja nabiera niesamowitego tempa, a poszczególne wydarzenia niemalże biją się o uwagę czytelnika. Każda kartka gwarantuje nowe, ciekawe sytuacje, które spotykają główną bohaterkę. To nie jest książka z rodzaju tych, przy których można się nudzić, jest to niesamowita, pełna akcji i uczuć lektura, która pochłonęła mnie całkowicie i nie wypuściła ze swych objęć do momentu, aż nie odłożyłam jej na półkę. Jeżeli chodzi o serię „Akademia wampirów” to mogę być pewna, że każda z tych książek wciągnie mnie bez reszty, gdyż autorka tak buduje napięcie, iż nie sposób jest się od tej lektury oderwać.

Na osobną uwagę zasługują bohaterowie książki, gdyż są to tak różnorodne postacie, że praktycznie każda z nich wywoływała we mnie zupełnie inne emocje. W „Przysiędze krwi” czytelnik ponownie wita bohaterów występujących w poprzednich częściach, ale spotyka także nowych, tak różnych od tych, którzy dotychczas się pojawili. Moją największą sympatię zdobyła Rose, główna bohaterka, której przemiana na tle poprzednich części jest tak wyrazista, iż wydaje się być niemalże inną postacią, posiadającą mimo wszystko swój dawny, momentami ciężki do rozgryzienia charakterek. Teraz jest ona prawie niezależną kobietą, panią siebie, kimś, kto zaczął samodzielnie decydować o swoim życiu, dokonywać samodzielnych wyborów, choć wcześniej było to dla niej nieosiągalne. Wciąż jest niewolnicą wspomnień i dawnych przeżyć, które nie pozwalają o sobie zapomnieć i od których chyba nigdy się nie uwolni, mimo przysięgi, którą dawniej złożyła. Jest to bohaterka o wielkiej odwadze i sile, nie tylko fizycznej, jednak czy jest na tyle silna, by sprostać zadaniu, którego się podjęła? Może się to wydawać znacznie trudniejsze, niż Rose wcześniej przypuszczała, biorąc pod uwagę fakt, że strzygą, którą musi powstrzymać, jest mężczyzna, którego kocha całym sercem.

Książka ta jest lekturą nie tylko trzymającą w napięciu, ale także niezwykle wzruszającą i wywołującą często niechciane łzy. Autorka niezwykle umiejętnie przedstawiła emocje Rose, wydają się być one prawie namacalne i tak silnie oddziaływały na mnie podczas czytania tej książki. Jestem bardzo zadowolona z tej lektury. Podczas jej czytania uzmysłowiłam sobie, jak bardzo stęskniłam się za bohaterami i rozterkami Rose. Niezwykłe jest to, jak w pewnym momencie akcja może obrócić się o 180 stopni, choć wcześniej nic nie przewidywało takiej sytuacji. Nie bez powodu zaliczam więc „Akademię wampirów” do moich ulubionych książek, które czytam z wielką przyjemnością i do których bardzo bym chciała kiedyś powrócić. To nie są książki, o których zapomina się po przeczytaniu i odłożeniu ich na półkę. Nie wtedy, gdy ich zakończenia powodują duży niedosyt i jeszcze większą chęć poznania dalszych losów Rose i reszty bohaterów. Zachęcam do zapoznania się z „Przysięgą krwi” jak i z poprzednimi częściami tej serii. Od siebie gwarantuję, że książki te są niezapomnianą i bez reszty pochłaniającą lekturą.
Ocena @Rebellish:
{}{}{}{}{}{}{}{}{}{}
Data przeczytania: 2011-01-01
Książka Przysięga krwi
Przysięga krwi
Richelle Mead
{}9.0/10
Cykl: Akademia wampirów, tom 4
Są dni, kiedy budzę się z nadzieją, że wszystko, co ostatnio zaszło, to tylko sen. Jestem Śpiącą Królewną, a koszmar, jaki przeżywam, lada moment się rozwieje i będę mogła poślubić ukochanego księcia,...
Komentarze

Zobacz także

"Są dni, kiedy budzę się z nadzieją, że wszystko, co ostatnio zaszło, to tylko sen. Jestem Śpiącą Królewną, a koszmar, jaki przeżywam, lada moment się rozwieje i będę mogła poślubić ukochanego księc...

Richelle Mead jest autorką bestsellerowej serii „Akademia wampirów”, którą podbiła serca czytelników. „Melancholią sukuba” rozpoczęła inną serię – „Sukub”. Poza tym niedawno wydano „Córkę burzy”, któr...

Pozostałe recenzje @Rebellish

Książka Szepty lasu

Niektóre wydarzenia zmieniają człowieka na zawsze i szczęśliwcami mogą nazwać się tylko ci, których wydarzenia te zmieni...

Książka Czas motyli

Kilka dni temu, na ćwiczeniach z prawa konstytucyjnego podczas rozmowy na temat związany z jednym z artykułów naszej kon...

Nowe recenzje

Książka Opowieść podręcznej

Książkę w swoich planach miałam od (uwaga!) 2012 roku! Wtedy została dodana na półkę "chcę przeczytać". Do tego pojawił...

Książka Pułapka rajskiej wyspy

To nie okładka uwiodła moje oko, prosta, czysta, wręcz ascetyczna. Również nie magia nazwiska autora, z którym pierwszy...

Książka Zapomnij, że istniałem

Pora nadrobić jak zwykle zaległości recenzyjne, ale tak to jest jak się wyjeżdża do pracy i nie ma się internetu. Przec...

nakanapie.pl
{} {} {}
O nas Kontakt Pomoc Polityka prywatności Regulamin
© 2020 nakanapie.pl
Zrobione z {} na Pradze Południe
{}