Cytaty Małgorzata Starosta

Dodaj cytat
Nie wierzę w zbiegi okoliczności. Zbiegi okoliczności zawsze są zaplanowane.
W wieku osiemnastu lat ludzie robią dziwne rzeczy. Zazwyczaj głupie, często ryzykowne, niekiedy skrajnie nieodpowiedzialne.
Pierwsza myśl, przebłysk intuicji zawsze są najtrafniejsze, choćby cały tabun policjantów próbował nam wmówić, że czarne jest białe, a białe jest czarne.
Pamiętaj, że kropla drąży skałę nie siłą. lecz częstym spadaniem.
Gdzie Marlena?
– Wącha kwiatki.
– C-co? Jak to? Jak to się stało?
Sebastian, zupełnie nieświadom, jak mógł zostać odebrany jego lakoniczny komunikat, spojrzał na Malwinę ze zdziwieniem.
– A bo ja wiem? Spodobały jej się i poszła wąchać. Co w tym takiego…?
Aaaaa! – zorientował się nagle. – Pani myślała, że ona kitę odwaliła? Niestety, aż tyle szczęścia nie mamy.
Bardzo słusznie, mądry z ciebie mężczyzna — pochwaliła męża, bo przecież pochwały są podstawą właściwej tresury, a ona już drugi egzemplarz tresowała, i to z bardzo zadowalającym skutkiem.
(... )Może by babcia odsłoniła okno, a nie siedzi tu jak w trumnie?
- Przyzwyczajam się, żebym potem zawału nie dostała, jak mnie do skrzynki włożycie.
Zepsute jajo w każdym gnieździe może się znaleźć, taka widać była wola Pana Boga. A z Panem Bogiem to nam dyskutować nie wypada, bo zawsze mogło być gorzej.
Przez telefon to może pani ziemniaki zamówić, a nie o ważnych sprawach rozmawiać.
Dorosły jesteś, między nogami masz wszystko, co potrzeba, to znajdziesz rozwiązanie.
Cały świat wie, że ja i ten podły obrzydliwiec żywiliśmy do siebie bardzo gorące uczucia, wśród których prym wiodły nienawiść, odraza i wstręt. Uwierzenie w to, że to ja wykończyłam tego drania, jest proste niczym wypicie litra wody na pustyni.
Będą musieli nauczyć się ze sobą przebywać. A jeśli nie, to najwyżej się pozabijają.
- Ja nigdy nie bełkoczę – odrzekła z zaskakującym spokojem. – I wczoraj również nie bełkotałam, panie komisarzu. Po prostu mówiłam kursywą.
- Phędzej siekiehę, ale na ciebie to piła mechaniczna by się przydała, żeby ci głowę odehżnąć, upiorzyco – wycedził Michel...
- Czyli pani raczej z tych niejedzących? - Skądże! Geny mam dobre, więc idzie mi tylko w intelekt.
Byłam pewna, że i na nim to piękne muzeum pod chmurką wywrze wrażenie; może i był betonem, ale potrafił docenić piękno, gdy je już dostrzegł albo ktoś - najczęściej ja - wskazał mu je palcem.
Na widok hotelu Marek pokręcił nosem, jednak zmęczenie, żeby nie powiedzieć: wycieńczenie, wzięło górę. Ugoszczono nas kolacją, która usatysfakcjonowała mego małżonka na tyle, żeby przestał marudzić.
Można nie posłuchać sił wyższych raz, drugi to już ryzykanctwo. Jeśli zaś ignoruje się trzecie ostrzeżenie, nie można mieć pretensji do nikogo poza samym sobą.
Usuwanie "przeszkody" z torów trwało blisko dwie godziny. W tym czasie zdążyłam pokłócić się z Markiem tylko raz, co należy uznać za niebywały sukces. Wiadomo przecież, że przymusowe zamknięcie nie służy małżeństwom.
Zasadniczo daleka jestem od szafowania wyrokami na temat mądrości czy głupoty ludzi, skoro sama niejednokrotnie udowodniłam, że osoba mądra może zachować się w sposób skrajnie idiotyczny.
Cztery głowy potaknęły zgodnie, zrozumiawszy istotę problemu. Kto nigdy nie poznał złości głodnego faceta, ten nic nie wie o życiu.
Miałam ochotę zdzielić go czymś twardym, ale jedynym twardym przedmiotem w zasięgu moich rąk był jego zakuty czerep.
Harujesz jak wół, śpisz jak położnica, nie dojadasz, katujesz się.
- Czyli mam rozumieć, że po trzech dniach na bezrobociu zamieniłaś się w perfekcyjną panią domu i teraz bez obaw można zlizywać sok z podłogi, gdyby mi się ręka ze szklanką trzęsła i trochę bym chlupnęła? - Basia patrzyła na mnie wielkimi orzechowymi oczami z taką intensywnością, jakby chciała zajrzeć do mózgu. - Okna wymyłaś, w szafach wojskowy porządek i już nie masz nic do roboty?
Wydawałoby się, że człowiek ma wokół znajomych, a gdy przychodzi co do czego, to nie ma z kim nawet poplotkować przez telefon.
Mąż w delegacji, Alicja w drodze na drugi koniec Polski, teściowa obrażona, więc nie zadzwoni. Wydawca dostał, czego chciał, przez tydzień się nie odezwie.
- Kocham swoje życie! - stwierdziłam, zamykając drzwi na wszystkie zamki po tym, jak wyprawiłam jedyne dziecko na letni obóz.
Kłamstwo nigdy nie jest dobrym rozwiązaniem, a trwanie przy nim, gdy zostało zdemaskowane, może mieć tylko jeden skutek.
A Niemcy? Ci, którzy wiedzieli, robili wszystko, by się ze swoją wiedzą nie ujawnić. Ci, dla których Hitler był bogiem, nigdy nie uwierzyli w prawdę.
Poznałyśmy się u neurologa, śmieszna sprawa: połączyła nas migrena. Kto ich nigdy nie miał, niech dziękuje losowi.
© 2007 - 2024 nakanapie.pl