Stara Słaboniowa i spiekładuchy

Joanna Łańcucka
8.5 /10
Ocena 8.5 na 10 możliwych
Na podstawie 28 ocen kanapowiczów
Stara Słaboniowa i spiekładuchy
Popraw tę książkę | Dodaj inne wydanie
8.5 /10
Ocena 8.5 na 10 możliwych
Na podstawie 28 ocen kanapowiczów

Opis

Wy to, Słaboniowa, zawsze tak zakręcicie, że człowiek sam nie wie, w co wierzyć, i widzi rzeczy, których nie ma. W mroźny zimowy wieczór stara kobieta staje przy drewnianym płocie i jak co dzień spogląda bystrym okiem na rodzinną wieś. Gdzieś z nieprzeniknionych ciemności nadciąga zło, jakiego jeszcze mieszkańcy Capówki nie doświadczyli. Zimny, wschodni wiatr niesie ze sobą smród siarki, w głębi lasu świecą czyjeś czujne oczy, dziecko o twarzy starca sprowadza na bagna niewinne dziewczęta, a zrodzony z ludzkiego występku Strzygoń wychodzi na krwawy żer. Tylko stara Słaboniowa zna wszelkie diabelskie sztuczki i potrafi zaradzić nie tylko na nadprzyrodzone, ale również na zwykłe, ludzkie kłopoty. W "Starej Słaboniowej i spiekładuchach" świat ludzi miesza się ze światem duchów rodem ze słowiańskiej mitologii i ludowych podań, ludzkie tajemnice i fantazje materializują się nieraz pod zaskakującymi i przeraźliwymi postaciami, a mała wieś gdzieś przy wschodniej granicy z niewiadomych przyczyn wciąż jest nękana przez siły nieczyste. Joanna Łańcucka - urodzona w Skierniewicach, wychowana w małej wsi na wschodzie Polski. Z zawodu plastyczka realizująca się głównie w malarstwie olejnym. Z lubością zajmuje się czytaniem, pisaniem oraz haftem artystycznym. Obecnie mieszka i tworzy w Krakowie. Komentarze użytkowników
Data wydania: 2013-06-21
ISBN: 978-83-62465-71-2, 9788362465712
Wydawnictwo: Oficynka
Seria: Ja Gorę
Kategoria: Fantasy
Stron: 448
Mamy 1 inne wydanie tej książki

Autor

Joanna Łańcucka Joanna Łańcucka
Urodzona w 1978 roku w Polsce (Skierniewice)
Studiowała na ASP im. W. Strzemińskiego w Łodzi. Maluje, rysuje, pisze. Autorka krótkich form komiksowych oraz ilustracji i grafik okładkowych – głównie do wydawnictw poetyckich. Pomysł rysowania komiksów do wierszy narodził się dzięki konkursowi Bi...

Pozostałe książki:

City 4. Antologia polskich opowiadań grozy Waruj
Wszystkie książki Joanna Łańcucka

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
{}
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
{}

Moja Biblioteczka

Już przeczytana? Jak ją oceniasz?

Recenzje

Urok został rzucony!

16.11.2019
{}{}{}{}{}{}{}{}{}{}

Stara Słaboniowa rzuciła na mnie urok :) Nie mogłam się oderwać od lektury i mam nadzieję, że autorka nie spocznie na laurach i spłodzi coś jeszcze, coś równie niesamowitego jak historia Słaboniowej. Ależ to było dobre, jakże inne, fascynujące, nieszablonowe i trudne do zakwalifikowania. Taka mieszanka wybuchowa kilku rodzajów literackich, trochę ... {} Recenzja książki Stara Słaboniowa i spiekładuchy

@Nina@Nina {}× 5

Kocham Panią, Pani Słaboniowa

20.11.2019
{}{}{}{}{}{}{}{}{}{}

Czy można zakochać się w bohaterce książki, i to w wiejskiej staruszce? Można i to bez względu na płeć, wykształcenie czy wiek. Akcja powieści zaczyna się w latach 80-tych XX w. a kończy w latach współczesnych. Otrzymujemy przekrój polskiej wsi, obserwując powoli zmiany jakie na wsi zachodzą, jak zmieniają się ludzie. Mamy tu ludzi z przywarami,... {} Recenzja książki Stara Słaboniowa i spiekładuchy

{}× 3

Kim jest stara Słaboniowa?

25.07.2013
{}{}{}{}{}{}{}{}{}{}

We wsi Capówka pod Chmielowem dzieją się dziwne rzeczy. Młode dziewczęta nie czują się już bezpieczne w swoich domach. Mają wrażenie, że ktoś je obserwuje. Gdy zapada noc, czują czyjś ciężar na sobie. Niektóre nawet zachowują się tak, jakby opętał je demon. Czy mieszka w tej wsi ktoś, kto mógłby wyjaśnić te niezwykłe zdarzenia? Ależ oczywiście i ja... {} Recenzja książki Stara Słaboniowa i spiekładuchy

@ewa.kluska@ewa.kluska {}× 2

Słowiańszczyzna w najlepszym wydaniu

23.02.2021
{}{}{}{}{}{}{}{}{}{}

Stara Słaboniowa, to tytuł nie bez kozery, bo faktycznie kobicinka jest leciwa na tyle, że sama już przestała liczyć lata dawno temu. Akcja dzieje się na przestrzeni około 20 lat, w wiosce "Capówka". Mieszkańcy wiodą, wydawałoby się proste życie, które kręci się wokół gospodarstwa i...plotek ;) Jednak "urozmaicenie", a zarazem ciężką pracę starusz... {} Recenzja książki Stara Słaboniowa i spiekładuchy

Moja opinia o książce

Opinie

@denudatio_pulpae
2021-06-04
{}{}{}{}{}{}{}{}{}{}
{} 7 /10
Przeczytane Mam w domu 📚 Groza w wersji light (nie tu litry krwi i tony flaków)

Są rzeczy na niebie i ziemi, o których się fizjologom nie śniło. Czy jakoś tak.

Na szczęście stara Słaboniowa jest na posterunku. Kiedy racjonalne metody zawodzą, a medycyna jest bezsilna – staruszka wkracza do akcji, ratując od zguby kolejne pokolenia sąsiadów. A to złe wszelkie odegna, poród odbierze, strzygę osikowym kołkiem ciach prosto w serce, a w międzyczasie serwetkę na telewizor wydzierga. Kobieta pracująca, do tego z ogromnym doświadczeniem w kwestiach nadprzyrodzonych. Mieszkańcy Capówki mają wielkie szczęście, że zamieszkała u nich Słaboniowa, przy takiej ilości nieszczęść na mieszkańca, wyginęliby bez niej w tempie ekspresowym.

"Stara Słaboniowa i spiekładuchy" miała wysoko postawioną poprzeczkę, może dlatego nie jestem nią aż tak zachwycona jakbym chciała. Jak dla mnie mało słowiańskich legend i trochę niepasujących elementów (egzorcyzmy, voodoo?). Na szczęście całość ratuje klimat i sama Słaboniowa, bo staruszka niczym żeńska wersja Van Helsinga, bardzo dobrze sobie radzi z siłami nieczystymi. Trach prosto w jadaczkę!

W klimatach słowiańskich mitów polecam film "Dzikie kwiaty" ("Kytice").

{}× 14 | link |
@Mackowy
2019-11-21
{}{}{}{}{}{}{}{}{}{}
{} 7 /10
Przeczytane Rozrywka lepszego sortu

"Niby w zabobony tera już wierzyć nie idzie, ale jak przyjdzie co do czego, to ratunku u starej baby poszukujo."*

Powyższe zdanie najlepiej charakteryzuje starą Słaboniową i jej spiekładuchy, może jeszcze dodam za klasykiem: "No i tak się jakoś powoli żyje na tej wsi."**.
Słaboniowa to dla mnie takie skrzyżowanie pratchettowskiej Babci Weatherwax, z naszym swojskim egzorcystą amatorem Jakubem Wędrowyczem.
Bohaterka, w rozdziałach/opowiadaniach, zmaga się z potworami ze słowiańskiego bestiariusza, nękającymi mieszkańców Capówki, a całość spina klamra fabularna wątku Aneci i jej córki Klaudusi.
Historie czyta się bardzo dobrze. Joanna Łańcucka pisze sprawnie i zajmująco.
Opowieści, choć niezbyt rozbudowane, są interesujące. Z jednej strony mamy spiekładuchy, z drugiej, na naszych oczach wieś się zmienia - komunę zastępuje III RP, potem przychodzi UE a za zmianami ustrojowymi idą zmiany obyczajowe i tylko Słaboniowa trwa (a dlaczego tak trwa to nie będę spoilował).
Podsumowując, chociaż książka wpisuje się w nurt mody na słowiańszczyznę, gusła i te sprawy, a podobne opowiadania można poczytać choćby u Pilipuka, to myślę, że warto zapoznać Słabonią dla samej przyjemności czytania, bo jest to naprawdę kawał dobrej opowieści.

*Cytat pochodzi z opisywanej książki, nie wiem, która strona - zapomniałem zapisać.
** Zapomniałem, który klasyk tak powiedział.

{}× 6 | link |
@MgorzataM
2019-11-14
{}{}{}{}{}{}{}{}{}{}
{} 8 /10
Przeczytane B: Lekturynka Y: 2017 A: Posiadam

No i rzuciła na mnie Słaboniowa urok. Przede wszystkim za sprawą swojej własnej, intrygującej postaci, czyli bezwiecznej staruszki obdarzonej przenikliwym umysłem a także współczuciem dla współziomków. Chciałoby się mieć taką babcię albo chociaż sąsiadkę.
Zauroczył mnie niezwykły klimat trwającej w jakimś bezczasie wsi, wykreowany gwarą, która nie wiem czy faktycznie istnieje, czy jest stylizacją, ale udatnie podkreśla osobność świata-wsi. A także niezwykli zwykli tego świata mieszkańcy – pełnokrwiści, wyraziści. Postać księdza Barytona oraz egzorcyzmy z jego udziałem rozbawiły mnie wielce.
Nie chciałabym spotkać na swej drodze żadnego stwora z listy spiekładuchów opisanych ( i zilustrowanych! ) przez Autorkę, jednak zatęskniłam za stanem umysłu, który pozwoliłby mi w te istoty uwierzyć.
Urokliwe opowieści, bardzo urokliwe.

{}× 5 | link |
@ryszpak
2019-12-01
{}{}{}{}{}{}{}{}{}{}
{} 8 /10
Przeczytane Horror A.D. 2019

Nie spodziewałem się, że ta książka mnie aż tak wciągnie. A zabrałem się za nią całkowicie przypadkiem. Cóż, w tym przypadku tyle wysokich not to na pewno nie jest przypadek.
I ten cholernie smutny koniec...

Bardzo polecam.

{}× 3 | link |
@Bibliotecznie
2020-12-22
{}{}{}{}{}{}{}{}{}{}
{} 8 /10
Przeczytane

"Stara Słaboniowa i spiekładuchy" to jedna z moich słowiańskich książek, która trochę czekała na swoją kolej, ale wreszcie mogę Wam trochę o niej napisać.

Tytułowa bohaterka mieszka we wsi Capówka. Postrzegana jest przez wielu mieszkańców jako wiedźma, ktoś w rodzaju szeptuchy, chociaż sama zawsze powtarza, że to tylko ludzkie gadanie. Mieszka z kotem Mruczkiem i portretem zmarłego męża, Henryka Słabonia. Co jakiś czas zagląda do niej Anetka, jej córka chrzestna, i przynosi nowinki ze wsi, ewentualnie swoje smutki lub radości. Kiedy we wsi zaczynają dziać się dziwne rzeczy, Słaboniowa zabiera się za porządki. A to coś złego wstępuje w nastoletnią Klaudię, to znowu jakiś krwiożerca grasuje po wsi i morduje ludzi albo dziwne dziecko zabiera dziewczęta na bagna, żeby tam utonęły.

Świetnie przedstawione środowisko Capówki, pełne zabobonów i dawnych tradycji, było idealnym tłem dla działań Teofili Słaboniowej. Przy okazji poznajemy ją trochę bliżej i dowiadujemy się, jaką skrywa tajemnicę. Mądra i doświadczona to kobieta, do której można zwrócić się o pomoc, kiedy inne sposoby zawiodły. Wtedy świat realny miesza się ze światem duchów i demonów.

Język powieści jest jak Słaboniowa - tradycyjny. Wykorzystana gwara nadaje opowieściom z poszczególnych rozdziałów klimatu i słowiańskiej atmosfery.

Myślę, że czytało mi się tę książkę tak dobrze, bo nie była ona moją pierwszą publikacją słowiańską. Ciekawi...

{}× 2 | link |
@beata87
2019-11-17
{}{}{}{}{}{}{}{}{}{}
{} 10 /10
Przeczytane Domowa biblioteczka Najukochańsze

Mój Boże, zachwyciła mnie ta powieść (a właściwie szereg ściśle powiązanych ze sobą opowiadań), jest tak niezwykła i barwna, przepełniona klimatem dawno przebrzmiałej polskiej wsi, pełnej wiary w świat nadnaturalny, w złe duchy, zmory, strzygonie, kikimory i inne stwory prześladujące spokojną, zapadłą wieś. Jest stara Słaboniowa, wioskowa wiedźma, walcząca ze złymi mocami. Książka napisana barwną wiejską gwarą, przepięknie ilustrowana, pokazująca obyczajowość chłopską, ich sposób myślenia i pokazująca dawne życie na wsi. Chcę więcej takich książek!!!
Przypomniało mi się dzieciństwo na wsi (wiele lat temu:), kiedy moja prababcia snuła wiele opowieści w tym klimacie. Wprawdzie nie była wiedźmą, ale pamiętała i stosowała w praktyce dużo takich ludowych przekonań i zabobonów, pamiętam czerwone wstążeczki wplątane w końskie grzywy i nie tylko, by zabezpieczyć przed złym okiem, obrzędy związane z Zaduszkami i Bożym Narodzeniem i Wielkanocą i mnóstwo innych ludowych przesądów, broniących człowieka ode złego, a to wszystko połączone ze szczerą wiarą chrześcijańską.

{}× 2 | link |
@wojciechowska.am
2019-11-24
{}{}{}{}{}{}{}{}{}{}
{} 9 /10
Przeczytane Posiadam

Piękna opowieść, ubrana w formę trochę baśni, trochę lokalnej opowiastki, o tym, że tęskno nam za tym, co już było. Za słowem ludzkim, za chwilą oddechu, za pozbyciem się tego wiecznego pośpiechu. I jeszcze piękna, ale smutna jednocześnie, bo opowiada o przemijaniu - nie tylko życia, ale też pewnych zwyczajów i tradycji. Oraz o tym, że chcemy tego czy nie, musimy się na to przemijanie zgodzić. Polecam. Ubawiłam się setnie przy tej książce, w jak najbardziej pozytywnym tego słowa znaczeniu.
p.s. i ten język!

{}× 2 | link |
@CRegalis
2020-07-07
{}{}{}{}{}{}{}{}{}{}
{} 10 /10
Przeczytane

Pani Wędrowycz - takie skojarzenie nasuwa się, gdy czytelnik poznaje Słaboniową i jej, powiedzmy sobie, profesję. Z biegiem czasu i kartek leciwa babuleńka z Kresów udowadnia swoją unikatowość.
Joanna Łańcucka wykreowała żeński odpowiednik Jakuba Wędrowycza dodając mu nutek słowiańskości. Właściwie całej symfonii. Pełno tu stworów rodem z naszego bestiariusza oraz na poły magicznych metod walki z nim. Nie zabrakło również typowo polskich (a może i ludzkich?) cech niewielkich wiosek, niewielkich gim, które tylko dodają wiarygodności bohaterom i uroku książce, zbudowanej niby z opowiadań, posiadających elementy spajające wszystkie w zgrabną całość. Zupełnie tak jakby serial (typu Ranczo) został poplątany z jakimiś kryminalnymi zagadkami z własnego podwórka. Jeśli Pani Łańcucka zamierza wydać coś więcej o Słaboniowej - będę jedną z pierwszych osób, które to zakupią.
Swoją drogą warto nadmienić, że Pan Sapkowski powinien zdjąć czapkę z głowy przed Panią Asią, bo jego wieloletnie wplatania słowiańskich motywów w Wiedźmina upadły wraz z tą jedną książką. Nareszcie Kikimora stała się Kikimorą! (Tak, musiałam)

{} | link |
@Kamik
2021-09-16
{}{}{}{}{}{}{}{}{}{}
{} 8 /10
Przeczytane
@renata181075
2021-08-28
{}{}{}{}{}{}{}{}{}{}
{} 7 /10
Przeczytane
@witwona
2021-08-22
{}{}{}{}{}{}{}{}{}{}
{} 7 /10
Przeczytane
@Galene
2021-07-24
{}{}{}{}{}{}{}{}{}{}
{} 8 /10
Przeczytane Ebooki
@MLB
2021-06-23
{}{}{}{}{}{}{}{}{}{}
{} 7 /10
Przeczytane
@smaczna_ksiazka
2021-05-22
{}{}{}{}{}{}{}{}{}{}
{} 10 /10
Przeczytane
@pleasebetasty
2021-04-15
{}{}{}{}{}{}{}{}{}{}
{} 9 /10
Przeczytane
Zaloguj się aby zobaczyć więcej

Cytaty z książki

“Aaaa, z chłopami to taka robota... Nijakiej pociechy za życia i nijakiej po śmierci...”
{}
#
“Jak ja była młoda, to zmory, strzygi i upiory żyły pospołu z nami na tym świecie i nikomu to dziwne nie było.”
{}
#
{} Dodaj cytat
  • O nas
  • Kontakt
  • Pomoc
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
  • © 2021 nakanapie.pl
    Zrobione z {} na Pradze Południe