Zapach spalonych kwiatów

Zapach spalonych kwiatów
7.52
Ocena 7.52 na 10 możliwych
Na podstawie 29 ocen kanapowiczów
Trzy kobiety, dwóch mężczyzn i jedna tajemnica. Freya wiedziała, że igra z og...
Trzy kobiety, dwóch mężczyzn i jedna tajemnica. Freya wiedziała, że igra z ogniem, a mimo to nie potrafiła się powstrzymać. W powietrzu od niewyobrażalnego napięcia czuć było zapach spalonych kwiatów. Czuła, że jakaś nieopisana siła pcha ją w ramiona mężczyzny. Sęk w tym, że zupełnie nie tego, co...
Pełny opis
Data wydania: 2011-10-17
ISBN: 978-83-240-1663-1 ( 9788324016631 )
Wydawnictwo: Znak
Stron: 304
puchar @jarka.trocka @jarka.trocka pierwsza opinia

Dzięki takim kanapowiczom jak ty, ta strona może się rozwijać.

Popraw tę książkę

Recenzje

Nie łatwo być Czarownicą
„Miłość to zupełnie coś innego – jest skomplikowana. Czarownica nie przygotowała się na to, by ją czuć do dwóch mężczyzn równocześnie i nie chciała myśleć, co to oznacza. Nie miała wątpliwości co do swoich uczuć do Brana, ale teraz pojawił się Killian i w krótkim czasie stał się jej bardzo bliski.” ...
"Zapach spalonych kwiatów" - Melissa de la Cruz
Melissa de la Cruz to amerykańska pisarka, najbardziej znana dzięki cyklom "Au Pair" oraz "Błękitnokrwiści". Jej książki wielokrotnie były polecane przez Stowarzyszenie Bibliotek Amerykańskich. Powieść "Zapach spalonych kwiatów" otwiera nowy cykl "Witches of East End", który może być miłym prezentem...
Napisz swoją opinię

Opinie

@anna.urbanska
@anna.urbanska 2012-04-16
Przeczytane (2012-04-16)
Na nieszczęście będzie kontynuacja, jak w przypadku większości tego typu książek (żadnego ostrzeżenia na okładce, bo po co, przecież może odstraszyć potencjalnego nabywcę). Na szczęście, oryginalnie, wszystkie wątki poruszone w tej powieści zostały zakończone, w epilogu poruszono następne, które będą kiedyś zapewne kontynuowane. Melissa de la Cruz nie skończyła jednej serii, a już wzięła się za następną. Ciekawe, kiedy raczy skończyć wreszcie "Błękitnokrwistych"... Cieszę się, że przeczytałam tę książkę, bo lubię być na bieżąco i wiedzieć co jest o czym, ale nie jest to żadna ważna pozycja wśród moich lektur. Napisana słabiej niż wcześniejsza, wspomniana wyżej, seria tej autorki. Zaletą jest ciekawa akcja i niespodziewane jej zwroty oraz nawiązania do mitologii nordyckiej. Wadą jest słaby styl i fatalna kompozycja - przez całą książkę błądzimy w ciemnościach, nie mamy pojęcia, co się do czego odnosi, o czym rozmawiają bohaterowie, wszystko pojmujemy dopiero na samym końcu. Tajemnice powinny być zdradzane po trochu, w trakcie trwania akcji, a nie wszystko pod koniec. Poza tym nie mogę dojść do tego, czy jest to książka dla dorosłych, czy dla młodzieży. Jeśli dla tych pierwszych, to jest zbyt infantylna, jeśli dla tych drugich, to zawiera zbyt mocne sceny erotyczne (czyżby nowa rewolucja w uświadamianiu młodych amerykanów?). http://zielonowglowie.blogspot.com/
@Goszka
@Goszka 2014-07-23
Przeczytane (2014-07-23)
Fatalna. Spodziewałam się czegoś innego. Ale może zacznę od początku. Naprawdę rzadko to mówię, ale serial "Czarownice z East Endu" jest dużo lepszy niż książka na podstawie której został zrealizowany. "Zapach spalonych kwiatów" nie ma w sobie nic ciekawego, może z wyjątkiem tytułu. Powieść jest napisana tak chaotycznie i kiepsko, że ciężko podołać. Próżno szukać w bohaterach charakteru, ponieważ jedyne co autorka im nadała to imiona. Akcja pędzi tak szybko, że nie sposób się połapać, a tym bardziej przejąć i wczuć w sytuację. Czyta się z automatu, bo lekkie, bo nie wymaga myślenia, bo zabija czas. Choć zazwyczaj takie lektury sprawiają mi przyjemność, ta mnie wymęczyła. Nie brak w tej książce niedorzeczności - policja przesłuchuje dwie kobiety, ponieważ (sic!) - jedna z nich jest barmanką robiącą nietypowe koktajle, w związku z czym może być oskarżona o współudział w morderstwie (w końcu jej superłiczowy drink mógł sprawić, że zabójca był bardziej agresywny), a druga dała jakiejś wariatce węzeł, przez który rzekomo powiesił się jej mąż. Na rany Chrystusa, głupota na głupocie głupotą popychana. Naciągane to wszystko niemiłosiernie, przez co bolesne w odbiorze straszliwie. Zwykłam jednak mówić B, kiedy już powiedziałam A, wobec tego zajrzę do kolejnej części.
@FreeSoul
@FreeSoul 2012-06-17
Przeczytane (2012-06-17)
Jest to moje pierwsze spotkanie z Melissą de la Cruz i tak się trochę wahałam w ocenie tej książki (powinny obowiązywać tutaj również połówki), ale w ogólnym rozrachunku uważam, że jest ona naprawdę dobra (gdybym mogła wystawiłabym jej ocenę 6,5). Początek czyta się tak sobie, ale wraz z kolejnymi rozdziałami idzie coraz lepiej i coraz silniej absorbuje fabułą. A koniec to już istna eksplozja akcji, która pozostawia czytelnika w miłym niedosycie - tym samym zachęcając po sięgnięcie do jej kolejnej części (na którą wkrótce liczę w Polsce!). Bardzo przypadł mi do gustu pomysł z powrotem do tradycyjnego wizerunku czarownicy z lataniem na miotle, kotłami, różdżkami, magicznymi zwierzętami oraz tradycyjnymi zaklęciami. Magia unosi się w powietrzu North Hampton i przywodzi na myśl chociażby "Totalną magię", a takie klimaty bardzo mi odpowiadają - kiedy to fantastyczne rzeczy mają miejsce w naszym świecie, odwołując się tym samym do tradycyjnych wizji czarownic zbudowanych chociażby na micie z Salem. Poza tym książka ma kilka świetnych momentów, które rozbawiły mnie do łez. Ten pierwszy tom historii rodu Beauchampów polecam serdecznie, szczególnie fanom lekkiego fantasy oraz opowieści o tradycyjnych czarownicach :)
@Evocatora
@Evocatora 2012-07-09
Przeczytane (2012-07-09)
Akcja powieści toczyła się w ekspresowym tempie, nie można było się od niej oderwać. Krótkie rozdziały nadawały tekstowi dynamizmu. Bardzo mi się podobało. Autorka poprawiła styl literacki. Do tego dodała kilka postaci z Błękitnokrwistych jako epizodyczne. Wydaje mi się to wymuszone i niepotrzebne. Do tego jest mnóstwo literówek, papier na którym wydana jest książka - jest bardzo delikatny. Natomiast na okładce zostawia się łatwo odbicia palców. Za to jest bardzo poetycka, nastrojowa. Taka liryczna.
DO
@dorcase 2015-08-07
Przeczytane (2015-08-07)
Książka dobra ale nie zachwyca. Akcja rozwija się wolno, czytelnik ma bardzo mało informacji i nie do końca wie jaki jest temat głównego wątku. Mało informacji również o głównych bohaterkach i ich wrodzonych umiejętnościach - moim zdaniem latanie na miotle jest zbyt oklepane i można było zastąpić je czymś oryginalniejszym. Dobra lekka lektura na nudne wieczory. Przyjemnie się czyta.
@SlumberGirl
@SlumberGirl 2011-12-02
Przeczytane (2011-12-02)
Ciekawa, wciągająca, ale nie urzeka. Czyta się ją szybko i lekko, ale tak naprawdę jest to taka książka, którą się przeczyta i zaraz zapomni. A no i jest troszeczkę powiązana z „Błękitnokrwistymi”, więc jeśli ktoś tak jak ja, nie przeczytał ww. tytułu, czasem może się poczuć potraktowany po macoszemu.
@Natula
@Natula 2011-11-19
Przeczytane (2011-11-19)
„Zapach spalonych kwiatów” Melisy De La Cruz nie grzeszy unikatowością, książka ma wiele niedociągnięć, jednak czytanie jej to radość i zabawa, to jak huśtanie się nocą nad krystalicznie czystą wodą, kiedy nad głową błyszczą gwiazdy, a elfy ze świetlikami bawią się w chowanego.
@erosz
@erosz 2011-12-23
Przeczytane (2011-12-23)
Czytałam wcześniej Bluebloods więc z ciekawością sięgnęłam po czarownice z East End ...czyta się łatwo i przyjemnie, choć to już nie to samo co wampiry...sa czarownice, miłostki, nawet momenty ;) no i magiczne intrygi, wiec można się skusic.
@jarka.trocka
@jarka.trocka 2011-10-25
Przeczytane (2011-10-25)
Wspaniała, magiczna, niepowtarzalna. Wciągająca i działająca na emocje. Piękny obraz trzech kobiet, o różnych charakterach połączonych przez magię i krew. Książka, którą trzeba przeczytać.
@Vicky
@Vicky 2011-12-23
Chcę przeczytać (2012-08-09)
Książka ciekawa aczkolwiek momentami rozczarowuje. Z pewnością jest wciągająca, ale moim zdaniem zdecydowanym minusem były fragmenty, które wydawały się najzwyczajniej w świecie śmieszne.