Recenzja książki Zimna sprawa

Chropowato

Autor: @Bartlox ·3 minuty
2022-05-21 3 komentarze 12 Polubień
Chropowatość.

Tak, to jest pierwsze słowo które przyszło mi na myśli podczas lektury tej książki i towarzyszyło przez większą część czasu, który poświęciłem na obcowanie z nią. Chropowaty, nieprzyjemny styl zakrywał wszystko. Akcję, dialogi, to, jak autorka starała się nam pokazać o co w tym wszystkim chodzi. Jakieś takie nieprzyjemne niedorobienie, niedostosowanie sposobu w jaki to zostało napisane do tego, co powinni otrzymać czytelnicy - non stop. Jakby sam język, samo budowanie zdań przerastało panią Bondę, jakby nawet tego nie potrafiła. I nie idzie o to, że to jest po prostu źle napisane. To jest napisane właśnie tak, że ów dziwny (i na pewno nie w jakimś potencjalnym dobrym znaczeniu słowa "dziwny") styl przesłania nam całą tę opowieść.

I zasłania nader skutecznie, skoro mamy taki a nie inny styl, to nie zwracamy już wielkiej uwagi na to, że z jakiegoś powodu to szef ma tu się wkupywać w łaski podwładnych, z to, że najpierw dowiadujemy się, że główny bohater cierpi po stracie najbliższej osoby, a potem nijak po nim tego nie widać (ani też tego, że np. zaangażowanie z sprawę pomogło mu nie myśleć o tym), na to, że pan Minister ciągle się nam pojawia a w ogóle się nie... pojawia, każdym razie jako postać działająca., Ba, nawet to, że postacie bez powodu zaczynają się śledczym przyznawać do swoich przewinień może nam umknąć. Wszystko to, co w normalnej powieści by raziło, tu zwraca uwagę w o wiele mniejszym stopniu. Potykamy się po prostu ciągle o ową formalną chropowatość, to i jak mamy zwracać uwagę na owe kiksy?

Trochę śmiesznie wychodzi to, jak pisarka przypomina sobie od czasu do czasu, że wykreowany przez nią protagonista ma przecież być profilerem i zaczyna on znienacka snuć swoje profilerskie rozważania (bo przecież to jest psycholog śledczy, pamiętam o tym czytelnicy!), by potem nagle przestać je snuć. Generalnie to jedna z wad tej powieści - autorka nagle przypomina sobie, że musi dać postaciom jakieś cechy i zaczyna dawać im jedną z drugą, z prędkością karabinu maszynowego po prostu, by dwie strony później zapomnieć o tym (albo może raczej nie dawać już więcej rady) i wracać do po prostu tego, że usiłuje snuć swoją opowieść. Byłoby to nawet ciekawe doświadczenie czytelnicze - ale nie jest, bo wciąż i wciąż potykamy się o ową podstawową chropowatość tekstu i nawet tą jej zabawną niekonsekwencją nie możemy się jako odbiorcy powieści pobawić.

A może jednak coś się przebija przez tę chropowatość? - zapytacie. Coś tam tak, jest taka jedna scena, którą autorka planowała chyba jako wielki powieściowy zwrot akcji (tak, tak, chodzi mi o moment, w którym zapoznajemy się z kwestią autorstwa książki). I ona jest wyraźnie lepiej napisana. Jakby pani Bonda napięła się i uznała "no, to to już mi się musi udać". Jest więc ona nie taka zła sama w sobie, tyle, że... co z tego, skoro nie jest ani mądra, ani nic z niej nie wynika?

Osobnej wzmianki wymaga kwestia zakończenia. Tu znów pisarka dawała z siebie wszystko. I by w miarę dobrze je napisać i byśmy byli zaskoczeni i by wynikało ono z poprzedniej partii powieści (notabene to znów nieco zabawne, że właśnie z poprzedniej partii, nie z całości, na to już jej nie było stać). Fajnie, ale... ta końcowa scena właśnie nijak nie wyjaśniała, czemu one obie chcą to zrobić (muszę tak pisać, urok niespoilerowej recenzji :) ). Właśnie nie dowiedzieliśmy się z niej czemu tego chcą. Więc co - pani Bonda daje z siebie wszystko i dalej jest źle?

Sekta, malwersacje finansowe, dziwaczne pochówki, stosunki polsko - niemieckie, księża - geje, rozważania o tym, jak motyl cierpi wydostając się z kokonu, hodowla kangurów na ziemiach polskich, nawet kilka prób podkręcenia dialogów miedzy poszczególnymi postaciami w Mrozowym zupełnie stylu - wszystko to tutaj jest. Tyle, że niczego się z powieści samozwańczej królowej polskiego kryminału o tych sprawach nie dowiesz i czytanie o tym nie da ci grama czytelniczej satysfakcji. Serio

Moja ocena:

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
Zimna sprawa
2 wydania
Zimna sprawa
Katarzyna Bonda
7.5/10
Cykl: Hubert Meyer psycholog śledczy, tom 7
To najdziwniejsze i najbardziej przerażające śledztwo, w jakim Hubert Meyer brał udział W podziemiach zabytkowej willi na poznańskim Sołaczu policja odkrywa zwłoki kobiety i trójki dzieci. Osobli...
Komentarze
@jatymyoni
@jatymyoni · około miesiąca temu
Ja jej dałam trzy szanse i nigdy więcej po książkę tej autorki nie sięgnę.
× 3
@Betsy59
@Betsy59 · około miesiąca temu
Ja już Bondę dawno przestałam czytać.
× 3
BA
@Bartlox · około miesiąca temu
Postanowiłem dać jej drugą szansę, zachęcony opisem książki. Wyszło jak wyszło :)
× 2
@Johnson
@Johnson · około miesiąca temu
Tego Meyera przeczytałem że dwa tomy, a to się siedem zrobiło hoho.
× 1
Zimna sprawa
2 wydania
Zimna sprawa
Katarzyna Bonda
7.5/10
Cykl: Hubert Meyer psycholog śledczy, tom 7
To najdziwniejsze i najbardziej przerażające śledztwo, w jakim Hubert Meyer brał udział W podziemiach zabytkowej willi na poznańskim Sołaczu policja odkrywa zwłoki kobiety i trójki dzieci. Osobli...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Zobacz inne recenzje

Z twórczością autorki miałam do czynienia tylko raz przy lekturze"Okularnika", miałam wrażenie, że akcja rozwijała się tam dość wolno. Postanowiłam że po latach sprawdzić ja teraz wygląda twórczość p...

@chomiczek71 @chomiczek71

Klara wraca do rodzinnego domu, żeby poukładać swoje sprawy związane ze spadkiem. W jej obecnej sytuacji ten dobytek wydaje się być wybawieniem. Po kilku latach małżeństwa rozwodzi się i liczy, że ...

@evelinajachimovic @evelinajachimovic

Pozostałe recenzje @Bartlox

Długa noc
Gdy można pominąć ważny powieściowy element

Pozwólcie, że zacznę tę recke dość nietypowo, bo od skoncentrowania się na jednej, konkretnej cesze omawianej książki. Zwyczajnie aż jestem ciekaw, czy więcej osób zwróc...

Recenzja książki Długa noc
Żadanica
Zbyt nagłe cięcie

Jest coś paradoksalnego w tej książce, w samej jej konstrukcji, w tym po prostu, jak jest ona napisana. Z jednej strony jest pod tym względem naprawdę dobrze - przez cał...

Recenzja książki Żadanica

Nowe recenzje

Zaklinacz tygrysów
ZAKLINACZ TYGRYSÓW
@zksiazkawch...:

Autor: Roch Urbaniak Trudno znaleźć teraz człowieka, który potrafiłby pomóc nam bezinteresownie. Teraz każdy patrzy na...

Recenzja książki Zaklinacz tygrysów
180 dań do pudełka. Hashimoto
smacznie i pudełkowo
@aga.kusi_po...:

Hashimoto rozpoznaje się u coraz większej populacji ludzi, a co zatrważające, coraz więcej pośród młodszych. Dlatego tr...

Recenzja książki 180 dań do pudełka. Hashimoto
Zaginiona siostra
Zaginona siostra
@asach1:

" Stare krzywdy rzadko bywają wybaczone i zapomniane. Żale przechodzą z pokolenia na pokolenie." (str.235) Jest to ost...

Recenzja książki Zaginiona siostra
O nas Kontakt Pomoc
Polityka prywatności Regulamin
© 2022 nakanapie.pl