Recenzja książki Niewidzialny strażnik

CO TAM ROBIŁA ŻONA SĘDZIEGO?

Autor: @Rudolfina ·2 minuty
2021-02-24 6 komentarzy 25 Polubień
Tłumaczka tej książki nie wie, że sędzina to żona sędziego.
Redaktorka nie wie, że sędzina to żona sędziego.
Korektor nie wie, że sędzina to żona sędziego.
Nie bez kozery powtarzam to trzy razy. Jeżeli ktoś z was, jakimś cudem, też tego nie wiedział, po tej wstępnej tyradzie, powinien to sobie raz na zawsze utrwalić. Sędzina - to żona sędziego. Osoba, która pracuje w sądzie i wydaje wyroki nazywa się sędzia. Niezależnie od tego, czy to mężczyzna, czy kobieta (uwaga edukacyjna: w Hiszpanii i krajach Ameryki Południowej na miejsce zbrodni nie przybywa, tak jak u nas prokurator, tylko właśnie sędzia, ale nigdy jego żona).

Wiem, co chcielibyście powiedzieć: że zaczynam mieć obsesję. Ale, #@%&*!, jeżeli publikuje się książki (a to już drugie wydanie!), to naprawdę nie można utrwalać takich błędów wśród czytelników, którzy wciąż jednak mają do słowa drukowanego duże zaufanie (tu walnęła pięścią w stół).

Dolores Redondo zachwyciła mnie książką „Dam ci to wszystko”, która przeszła u nas bez echa. Tym razem, przy okazji drugiego wydania wcześniejszej serii tej autorki wydawnictwo zatroszczyło się o promocję i Redondo trafiła pod strzechy. Gdybym jednak zaczęła moją przygodę z autorką od „Niewidzialnego strażnika”, miałabym duże wątpliwości, czy warto tę znajomość kontynuować.

„Dam ci to wszystko” było świetnie skonstruowanym kryminałem z mocnym wątkiem obyczajowym. „Niewidzialny strażnik” jest świetną powieścią obyczajową z mocnym wątkiem kryminalnym. Prawie to samo, jednak prawie, jak zwykle robi wielką różnicę.

W „Niewidzialnym strażniku” akcja toczy się bardzo ślamazarnie i wszystkie działania policji ukazane są niezwykle drobiazgowo. Bardzo szybko dowiadujemy się, że mamy do czynienia z seryjnym mordercą, który zabija młodziutkie dziewczyny, prawie dzieci, i że czynów takich mogła dokonać jedynie osoba z wyjątkowo mocnymi zaburzeniami psychicznymi. Odpada więc wątek poszukiwania motywu, bo zawsze wiadomo, dlaczego wariat jest wariatem, wystarczy się skupić na znalezieniu sprawcy. Czytelnik kryminałów czuje się z tego powodu lekko zawiedziony.

Policyjne śledztwo przez długi czas w ogóle nie posuwa się do przodu, za to poznajemy szczegółowo życie osobiste i powiązania rodzinne pani inspektor prowadzącej śledztwo. Te powiązania rodzinne, na szczęście, mają wpływ na prowadzone dochodzenie, więc nie dzieje się to bez powodu. I to ratuje tę powieść.

Przyznam szczerze, że słowa „ratuje” użyłam trochę na wyrost. To nie jest aż tak zła książka, żeby ją trzeba było ratować. Wręcz przeciwnie – można się nią zachwycić. Zawiera jednak takie elementy, które mnie osobiście przeszkadzają w odbiorze. I tu od razu się zastrzegam, że obiektywnie rzecz biorąc, motywy związane z mitologią ludową są całkiem do zaakceptowania. To tylko moje, skrajnie racjonalnie pojmowanie świata, każe patrzeć na podobne zabiegi sceptycznie. Nie wierzę w zjawiska nadprzyrodzone, więc kiedy na poważnie traktuje się sytuację, w której ożywają postaci z legend, nie zachwycam się klimatem opowieści, tylko irytuję.
Tak więc czytajcie Redondo na własną odpowiedzialność. W ostatecznym rozrachunku zawodu raczej nie będzie, bo w finale wszystko jest dopięte, jak trzeba. Na początku możecie się tylko trochę wynudzić.

Moja ocena:

Data przeczytania: 2021-02-24

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
Niewidzialny strażnik
2 wydania
Niewidzialny strażnik
Dolores Redondo
8/10
Cykl: Dolina Baztán, tom 1
Niezwykły początek trylogii kryminalnej Baztán zekranizowanej przez Netflix. Zapierający dech w piersiach thriller rozgrywający się w tajemniczych zakątkach pirenejskich lasów. W mrocznej dolinie rz...
Komentarze
@Jagrys
@Jagrys · ponad rok temu
Ale wiesz, mamy czasy genderowej poprawności (gender- płeć), która przekroczyła już granice absurdu i gryzie się we własny ogon: burmistrzyni, pedagożka, ministra... Czemu więc nie sędzina. A że semantycznie ma to się jak pięść do nosa? Kto by się przejmował. Większość i tak nie zobaczy różnicy.
× 4
@Rudolfina
@Rudolfina · ponad rok temu
Ale sędzia jest tak pięknie genderowa. Niby męska, a żeńska przecież 😉
× 5
@Jagrys
@Jagrys · ponad rok temu
W książkach najbardziej i przede wszystkim kręci mnie poprawność językowa.
Żebym nie musiała potykać się o jakieś nowomodne dziwolągi. Lektura szkodzi mi na żołądek. >:/
× 3
@Rudolfina
@Rudolfina · ponad rok temu
Kiedyś było nie do pomyślenia (za moich czasów, panie dziejku, he, he), żeby wydać książkę z błędami. Kto tu pamięta erraty? A teraz nawet duże wydawnictwa publikują bełkot stylistyczny i grafomanię. Ech...
× 2
@Jagrys
@Jagrys · ponad rok temu
Daj spokój, bo nóż w kieszeni sam się otwiera.
I pomyśleć, że za to nasi przodkowie tracili życie broniąc języka...
× 2
@Johnson
@Johnson · ponad rok temu
Aż dziw bierze, że nakanapni żołnierze poprawności politycznej nie wbili Ci na komentarz, nie zgłosili administracji albo nie ocenzurowali wpisu.
× 1
@Rudolfina
@Rudolfina · ponad rok temu
@Johnson, ale że co? Że błędów się czepiam?

@Jagrys
@Jagrys · ponad rok temu
Nakanapnym rycerzem poprawności poniekąd jestem ja.
Sama sobie mam napluć? o.O
× 2
@Rudolfina
@Rudolfina · ponad rok temu
@Johnson, Tu chodzi tylko o nieuctwo ludzi zawodowo zajmujących się słowem. Wiedzą, że dzwonią, słyszeli, że jest takie staropolskie słowo, ale nie znają jego znaczenia. A tak ładnie się ono wpasowało w dzisiejsze trendy 😉
× 2
@Johnson
@Johnson · ponad rok temu
Chodziło mi o to, że "czepiasz" się feminatywów tam gdzie rzeczywiście nie są wskazane :) Jak najbardziej masz rację w recenzji. Ale nie wszyscy są tego zdania, stąd moja luźna, być może niepotrzebna uwaga.
@Rudolfina
@Rudolfina · ponad rok temu
Ale sędzina nie ma nic wspólnego z feminatywami. I na tym polega błąd. Im się wydaje, że to jest żeńska forma od sędzia, a nie jest.
× 3
@Johnson
@Johnson · ponad rok temu
Tłumaczka tej książki nie wie, że sędzina to żona sędziego.
Redaktorka nie wie, że sędzina to żona sędziego.
Korektor nie wie, że sędzina to żona sędziego.
Gol! To samo jest u SamiWiecieKogo. To samiuteńko. Ale ocena 6/10 to już nawet nieźle.
× 3
@Rudolfina
@Rudolfina · ponad rok temu
Ale tutaj, w przeciwieństwie do... youknowwho, autorka jest niewinna 😉
× 4
@Mackowy
@Mackowy · ponad rok temu
SamiWiecieKto popełnił takiego babola :-O ?
× 1
@Rudolfina
@Rudolfina · ponad rok temu
Doktorat chyba kupił na Allegro😉
× 2
@Mackowy
@Mackowy · ponad rok temu
Tja... chyba na aliexpress, przez translator sam sobie przetłumaczył...
× 3
@Rudolfina
@Rudolfina · ponad rok temu


@oliwa
@oliwa · ponad rok temu
Też mnie denerwują wariaci jako sprawcy. Mam wrażenie, że autor idzie na łatwiznę.
× 3
@Rudolfina
@Rudolfina · ponad rok temu
Tutaj jeszcze całkiem sprawnie autorka wybrnęła. Ale motyw z zabójcą psychopatą jest bardzo często eksploatowany, bo to rzeczywiście najłatwiejsze.
× 2
@Renax
@Renax · ponad rok temu
A ja to wiedziałam! Koleżanka też się złościła o tą sędzinę.
× 3
@Mackowy
@Mackowy · ponad rok temu
To ja się chyba rozejrzę za tą o gejach, co prawda nic Redondo nie czytałem, ale naprawdę ciekawie się zapowiada :)
× 2
Niewidzialny strażnik
2 wydania
Niewidzialny strażnik
Dolores Redondo
8/10
Cykl: Dolina Baztán, tom 1
Niezwykły początek trylogii kryminalnej Baztán zekranizowanej przez Netflix. Zapierający dech w piersiach thriller rozgrywający się w tajemniczych zakątkach pirenejskich lasów. W mrocznej dolinie rz...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Zobacz inne recenzje

Hej, haj, helloł 🖐🏻🖐🏻🖐🏻 Macie jakieś zaległości w książkach do recenzji z tamtego roku? Właśnie dziś wrzucam recenzje ostatnich powieści jakie miałam z tamtego roku do recenzji i jestem dumna z sie...

@szpaczek444 @szpaczek444

„NIEWIDZIALNY STRAŻNIK” Dolores Redondo Wydawnictwo Czarna Owca „Niewidzialny strażnik” jest pierwszym tomem niesamowitej trylogii „Dolina Baztán”. Czytając przepadłam do reszty. To jest moja ulubi...

@mommy_and_books @mommy_and_books

Pozostałe recenzje @Rudolfina

Żadnych bogów, żadnych panów
NA POHYBEL

Zastanawiałam się długo, jak zachęcić was do przeczytania tej książki. Szantaż? Nie mam asów w rękawie. Groźba? No przecież nie wyciągnę colta zza pasa i nie skieruję go...

Recenzja książki Żadnych bogów, żadnych panów
Czerwone jezioro
BEZ ODPOWIEDZI

Zapewne słyszeliście o konkursie na powieść sensacyjną ogłoszonym przez wydawnictwo Agora. Pewnie również obiło wam się o uszy, że jury wyłoniło zwycięzcę spośród prawie...

Recenzja książki Czerwone jezioro

Nowe recenzje

Moralność nie istnieje. Żądze władzy
Moralność nie istnieje
@sylwiak801:

„MORALNOŚĆ NIE ISTNIEJE” Cykl: Żądze władzy Tom 1 Autor: Mateusz Gostyński GANGSTERSKAPISOWNIA.PL Wydawnictwo: ...

Recenzja książki Moralność nie istnieje. Żądze władzy
Pachan
Gruzińska mafia...jestem na tak!
@hej_tu_malami:

PAULINA JURGA ⚜️ Pachan ⚜️ Macie czasami tak, że czekacie z wielkim utęsknieniem na drugi tom książki i gdy w końcu go...

Recenzja książki Pachan
Piekło
„Szaleniec zniżył głos do demonicznego syku. Ni...
@withwords_a...:

Piekło to już dziesiąty tom z komisarzem Erykiem Deryło. Lubię sięgać po książki Maxa Czornyja, a ta seria nadal potraf...

Recenzja książki Piekło
O nas Kontakt Pomoc
Polityka prywatności Regulamin
© 2022 nakanapie.pl