I tu Panią - mam nadzieję!
, czy pisze Pani przy muzyce?
Pełnym gracji krokiem przechodziła po scenie.
Choć podkreślam, że wątek ten nie jest jedynym w powieści.
Jedna z luf karabinu znajdowała się na wyciągnięcie ręki od mojej głowy.
Jednego był pewien: że leży na miękkim posłaniu pachnącym niczym kwiat lawendy.