Droga

Droga
4.61
Ocena 4.61 na 5 możliwych
Na podstawie 64 ocen kanapowiczów
Opowieść o skazanej na tragiczny koniec wędrówce podana zaskakująco pięknym j...
Opowieść o skazanej na tragiczny koniec wędrówce podana zaskakująco pięknym językiem, w najbardziej ponurych momentach osiągającym lotność poezji - jakby cmentarne ballady Nicka Cave'a czy Toma Waitsa przepisać na oszczędną, chirurgiczną prozę. Droga to czarna jak węgiel elegia po tym kolorowym r...
Pełny opis
Data wydania: 2008
ISBN: 9788308041789
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

Recenzje

Wędrówka ojca i syna przez ziemie nieczyje
"Droga" Cormaca McCarthy'ego to opowieść o wędrówce ojca i syna przez spustoszone, spalone, splądrowane i złupione ziemie Ameryki. Mężczyzna i chłopiec podążają na południe, gdyż tu, gdzie rozpoczynamy śledzić ich losy, nie przetrwaliby kolejnej zimy. Ich celem jest dotarcie do wybrzeża, aby tam ...
Droga
„Podniósł się, gdy chłopiec jeszcze spał, włożył buty i okutany w koc ruszył między drzewa. Zszedł w wąwóz krasowy – tam ukucnął i długo kaszlał. Podniósł twarz do jaśniejącego dnia. Jesteś tam?, wyszeptał. Czy wreszcie cię zobaczę? Czy masz szyję, żebym mógł cię udusić? Czy masz serce? Bądź prze...
Napisz swoją opinię

Opinie

@Miasto_Slow
@Miasto_Slow 2011-02-21
Przeczytane (2011-02-21)
Droga jest to opowieść o świecie po apokaliptycznym. Jest to historia ojca i syna. Jest to historia cierpienia, wiary, miłości, nadziei, ale także i jej braku, zniszczenia, zdziczenia, wyobcowania… Ojciec z synem podążają na wybrzeże w celu uchronienia się przed zimą. W trakcie swojej wędrówki są światkami ogromu zniszczeń, jakie spowodował kataklizm. Zniszczeń nie tylko w otoczeniu, ale przede wszystkim zniszczeń w ludzkości. Poza rozkładającymi się ciałami, prawie całkowicie zniszczona zostaje również moralność, humanitaryzm, empatia. Na ziemi zaczyna obowiązywać nowa zasada, którą jest „brak zasad”. Liczy się przetrwanie! I nic poza tym. Jeżeli wiąże się to z zabiciem, to się zabija, jeżeli wiąże się to z kradzieżą, to się kradnie… Książka w 2007 roku zdobyła Nagrodę Pulitzera. Zresztą był to jeden z powodów, dla których po nią sięgnęłam. Wcześniej, oczywiście buszując po Internecie weryfikowałam przeróżne recenzje. I jedno muszę stwierdzić. Wszystkie były zaskakująco dobre. Dlaczego zaskakująco? Ponieważ mnie ta książka nie powaliła. Ja się nią wręcz męczyłam. Nie mogę również pochwalić się setkami przemyśleń, po jej przeczytaniu, jak to czyniły osoby w swoich recenzjach. Po przeczytaniu Drogi, miałam wręcz wrażenie, że szuka się w niej czegoś na siłę. Że na silę dobudowuje się jakąś ideologie, głębsze przesłanie, puentę. Książkę tą omówiłam podczas mojego spotkania Klubu Książki, i nadal mam nieodparte przeczucie, że właśnie tak było. Przyznaje, że podczas rozmowy na jej temat otworzyło mi się wiele drzwiczek w mojej głowie, których nie widziałam podczas jej czytania. Na pewne wydarzenia spojrzałam całkiem inaczej, może nawet zauważając większą głębię tego tekstu. Jednak zastanawia mnie, czy właśnie tak powinna wyglądać dobra powieść? Że dopiero podczas dyskusji zaczyna się zauważać jej prawdziwą wartość? Przecież nie zawsze mamy możliwość rozmowy na temat ostatnio przeczytanej książki. A może po prostu tą książka mnie przerosła? Może jeszcze nie jestem gotowa na taką tematykę? Nie potrafię również jednoznacznie zarekomendować albo zniechęcić do przeczytania tej książki. Sądzę, że jest to pozycja, na temat której zdanie każdy z osobna powinien sobie wyrobić.
@Jjolka
@Jjolka 2012-11-10
Przeczytane (2012-11-10)
Mam pustkę w sobie. Oczekiwałam akcji a dostałam opowieść o ojcu i synu którzy próbują przetrwać w tym brudnym i złym nowym świecie. Oszczędność emocji, wymiany zdań bo czy w ciągłej drodze, tułaczce jest na to miejsce? Gdy próbuje się zaspokoić podstawową potrzebę jaką jest pożywienie? Kiedy jest się w ruchu z przymusu ale i z własnej niesłabnącej woli, że gdzieś tam ostali się ludzie, którzy są ludźmi? Tak, można narzekać, że nie tego się oczekiwało. Ale uboga w emocje czy akcje treść karze skupiać się nam na bohaterach którzy się nie poddali. I pewnie nie tylko ja wiwatowałam w chwilach znalezienia prowiantu czy trwożyła na myśl o spotkaniu z kanibalami. Nie umię oddać całkiem jakie wrażenie wywarła na mnie ta książka. W każdym razie podziwiam Mężczyznę i Dziecko.
KE
@Kellhus 2008-05-05
Przeczytane (2008-05-05)
Jedna z lepszych książek, jakie ostatnio czytałem. Nie jest to typowe sf "po katastrofie" czyli przedstawiające świat po zagładzie. Nie znajdziecie tu wielustronicowych opisów zbrodni ludzi, którzy przeżyli (co nie znaczy, że tych zbrodni tu nie ma - są i to naprawdę dobrze napisane). Nie ma tutaj też charakterystycznego wątku prometejskiego, tj. "bohater przybywa i zbawia świat ode złego". Jest to po prostu opis losu dwojga ludzi - ojca i syna, którzy próbują przeżyć w świecie, w którym żywność jest towarem wielce deficytowym. Na tej właśnie relacji ojciec-syn skupił się autor i chwała mu za to, bo napisał to świetnie. Książka nieco przygnębiająca ale naprawdę bardzo dobrze napisana.
@vivien
@vivien 2011-01-12
Przeczytane (2011-01-12)
wstrząsająca lektura. jedna z tych, o których nigdy się nie zapomina. piękna w swoim okrucieństwie, które podane jest takim językiem - miejscami urzekającym prostotą, gdzie indziej poruszającym liryzmem - że serce podchodzi do gardła. świat, w którym dobro wydaje się być jakimś archaicznym słowem, znanym tylko przez jednostki. bohaterowie, których imion nawet nie poznajemy. wszędzie popiół i zwęglone ludzkie morale. czy ostatni człowiek na Ziemi będzie wiedział, że jest ostatnim człowiekiem na Ziemi? i to zakończenie... cudowna, wżynająca się w serce opowieść, na którą chyba tylko ktoś zupełnie nieczuły pozostałby obojętny. najwyższa ocena pod absolutnie każdym względem.
@enedtil
@enedtil 2010-06-25
Przeczytane (2010-06-25)
Książka pana McCarthy'a jest dla mnie książką wyjątkową. Porwała mnie już od pierwszy stron, nie pozwalając oderwać się od niej, dopóki nie dotrę do końca "drogi". Tak silnie grała na moich emocjach, że przyprawiła mnie o ból serca [;-)], łzy i pretensje do samej siebie, że mam tak piękne i łatwe życie w cudownym świecie, w przeciwieństwie do głównych, bezimiennych bohaterów. Mężczyzna i chłopiec, stali się mi bardzo bliscy. Ich rozmowy, swoją prostotą łapały mnie ze serce i wzruszyły dogłębnie. Książka jest niesamowita i poruszająca. Przerażająca i piękna zarazem. Zdecydowanie warta przeczytania.
@Maynard
@Maynard 2011-08-30
Przeczytane (2011-01-01)
Zdecydowanie nie w moim guście. Spodziewałem się dużo więcej a tu nuda i flaki z olejem. Zerowa akcja i przewidywalny finał. Kompletnie nie rozumiem całego zachwytu powieścią, Pulitzera i innych peanów. Zwykła postapokaliptyczna i alegoryczna wizja jakich (i to dużo lepszych) mnogo. Oczywiście poetyka i piękno języka to jedno (wysublimowane, wymuskane i piękne) a dobra, wciągająca historia (której brak) to drugie. Wynudziłem się i zmęczyłem to w jeden bolesny wieczór. A miałem iść do dentysty, szkoda, że nie poszedłem bo ubawiłbym się tam lepiej. Nie polecam.
@szarikow
@szarikow 2011-12-18
Przeczytane (2011-01-01)
Taką atmosferę potrafi stworzyć tylko McCathy! Książka bardzo mi się podobała ze względu na swoją tajemniczość oraz wzruszające i wstrząsające sceny. Świetny pomysł, aczkolwiek muszę stwierdzić, iż wykonanie bez rewelacji. Owszem język i emocje na dobrym poziomie, jednak czegoś zabrakło... Wbrew poniższym komentarzom uważam, że zakończenie było bardzo dobre (lepszego nie potrafię sobie wyobrazić). Polecam, aczkolwiek trzeba mieć ochotę na czytanie momentami tak przerażającej książki.
@Pablopan
@Pablopan 2012-05-05
Przeczytane (2012-05-05)
Skończyłem. Ściskanie w gardle nie chce się skończyć. Popatrzyłem na siebie i ludzi dookoła, zasłaniamy się za rzeczami, które posiadamy i tylko one po nas zostają. Może lepiej odchodząc zostawić po sobie naszym bliskim dobre wspomnienia i miłość, która nigdy nie umiera? Książka, która udowadnia, że lepiej "być" niż "mieć". Cholernie smutna i wprawiająca w pesymizm, a jednak pozwala uwierzyć w siłę miłości i nadziei. Polecam.
@Immora_Fray
@Immora_Fray 2010-01-23
Przeczytane (2010-01-01)
Ani to arcydzieło ani stricte fantastyka, bardziej dramat... Czytało się ciężko, ze względu na specyficzny zapis dialogów. Mimo to książka jest w miarę cienka i czyta się ją dość szybko. Nie należy do zachwycających, ale jest dobra. Postapokaliptyczny klimat skutecznie przesiąka przez kartki i mogę tylko narzekać, że autor jakoś go nie wyjaśnił do końca, skupiając się bardziej na przeżyciach ojca i syna.
@Ryczypisk
@Ryczypisk 2008-09-02
Przeczytane (2008-09-02)
Zgadzam się z Kellhusem. Spodziewałem się płytkiego postapokaliptycznego s-f, choć cichutko liczyłem, że autor tego formatu przedstawi dzieło zaskakujące. I tak też było. "Droga" powala mrokiem, atmosferą, powagą i emocjami jakie są w niej zawarte. Jest to ballada rysująca przygnębiającą wizję przyszłości i "ewolucji" gatunku ludzkiego. Polecam gorąco, nawet jeśli ktoś nie przepada za fantastyką.
Współtworzący tą stronę
puchar
KE
@Kellhus pierwsza opinia