Nie oświadczam się

Wiesław Łuka
8.2 /10
Ocena 8.2 na 10 możliwych
Na podstawie 6 ocen kanapowiczów
Książka Nie oświadczam się
Książka Nie oświadczam się
Popraw tę książkę | Dodaj inne wydanie
8.2 /10
Ocena 8.2 na 10 możliwych
Na podstawie 6 ocen kanapowiczów

Opis

Książka Wiesława Łuki "Nie oświadczam się" to reporterskie studium zła: przenikliwie zdokumentowane i świetnie napisane. To opowieść, która bezustannie wrze brawurowym językiem, bulgocze i kipi od imion, nazwisk, tysięcy szczegółów. TO historia uniwersalna, ponadczasowa, ale jednak twardo osadzona w burym Peerelu. Fragment wstępu Wojciecha Tochmana
Data wydania: 2014-10-13
ISBN: 978-83-938112-0-5, 9788393811205
Wydawnictwo: Dowody na Istnienie
Seria: Faktyczny Dom Kultury
Kategoria: Literatura faktu
Stron: 288
dodana przez: jbutton

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe


Ogłoszenia

{}
Dodaj ogłoszenie
za darmo!
Używane książki mają duszę. Zamiast kupować w sklepie, zajrzyj na naszą stronę z ogłoszeniami. Książkowe zero-waste? Kupuj używane, sprzedawaj niechciane.

Moja Biblioteczka

Już przeczytana? Jak ją oceniasz?

Recenzje

W zaparte

Czytałam na raty. Robiłam długie przerwy podczas czytania. Kilkudniowe, ponieważ nie mogłam pojąć i przetrawić ogromu zwyrodnienia, bestialstwa, kompletnego wynaturzenia w tak ogromnej liczbie ludzi, zwykłych, religijnych (!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!), którzy tak nikczemnie zakpili sobie z wszelkich zasad moralnych i społecznych. Niepojęte jest dla mnie, jak ludzie mogą zbiorowo przystać na tak makabryczną zbrodnię, dać się tak zastraszyć i zmanipulować jednemu małemu człowieczkowi... trawiącemu i wydalającemu workowi kości. To byli ludzie (ale czy aby na pewno?) tacy zwykli, przeciętni, normaln... czytaj dalej »

Moja opinia o książce

Opinie
@MAD_ABOUT_YOU
2019-11-20
Przeczytane 1j) Literatura polska 1c) E-book 1g) Reportaż i lit. faktu 1ź) 2017-2019

Długo zastanawiałam się jaką ocenę wystawić. Teoretycznie czytać skończyłam w grudniu i wówczas na świeżo dałam 7 gwiazdek. Mimo to nie mogłam przejść do porządku dziennego nad tym, co przeczytałam. Temat mnie mierził, uwierał i nie dawał spokoju. Wróciłam do książki znów w styczniu, trochę pobieżnie niestety, ale tym razem zdecydowałam, że nie wystawię oceny.
Historia śmierci Kalitowych dzieci to historia niemal nie z tej ziemi, a może raczej nie z tej epoki. Nikt z nas bowiem nie spodziewałby się, że w XX wieku wiejski zabobon tak zwiąże ludziom języki, namiesza w głowach i sprawi, że zbrodnia przestanie być czymś co warto i trzeba potępić. Prawda staje się dobrem deficytowym, a stać na nią jedynie tych, których życie nie oszczędzało i paradoksalnie nie posiadają nic prócz sumienia i godności.

Treść treścią, ale forma reportażu niestety nie ułatwia odbioru tej tragedii. Mnogość nazwisk i relacji sądowych zaciemnia obraz, a stylistyka językowa zniechęca do dalszej lektury. W pewnym momencie złapałam się na tym, że czytam już tylko z obowiązku i by jak najszybciej dobrnąć do finału.
Mimo wszystko warto przeczytać.

{}× 4 | link |
@Sargento_Garcia
2019-11-01
{}{}{}{}{}{}{}{}{}{}
{} 9 /10
Przeczytane

Czytałem o tej historii już kilka książek lub reportaży i za każdym razem jestem głęboko wstrząśnięty. Nigdy nie zrozumiem jaką trzeba być zadufaną w sobie lub bezmyślną osobą aby dokonać z zimną krwią tak brutalnego morderstwa na oczach kilkudziesięciu osób i liczyć na milczenia bezpośrednich świadków i bezkarność.
Ta książka, a raczej opisana w niej zbrodnia, utwierdza mnie w moim wewnętrznymi przekonaniu, że nawet najbardziej „chory” i wypaczony umysł pisarza nie stworzy takiego scenariusza jaki potrafi wykreować życie.

{}× 1 | link |
@zooba
2019-11-27
{}{}{}{}{}{}{}{}{}{}
{} 8 /10
Przeczytane Reportaże i literatura faktu

W „Ziarnie prawdy” Miłoszewskiego jest poboczny wątek o tzw. zbrodni połanieckiej, szokującym morderstwie na trzech osobach w noc wigilijną. Nie sądziłam, że to prawdziwa historia, a jednak. Reportaż „Nie oświadczam się” relacjonuje właśnie tę sprawę sprzed niemalże czterdziestu lat. Wiejski watażka urażony pomówieniami rzucanymi na siostrę o kradzież kiełbasy na weselu (!), postanawia zabić młodych małżonków (kobieta w piątym miesiącu ciąży) i 13-letniego brata. Podstępem wywabiają ich z Pasterki, potrącają samochodem, dobijają kluczem do kół a końcu dla pewności przejeżdżają samochodem. Morderstwo upozorowano na wypadek a ponad trzydziestu świadków przekupiono, odebrano przysięgę krwi na krzyż i porozwożono gdzie trzeba, żeby zapewnić alibi. I świadkowie milczeli. Zbiorowo, wytrwale, zastraszeni, to fakt, ale też milczeli w poczuciu chorej lojalności.

Czytanie tego reportażu nie było przyjemne ani łatwe. Język jakiś toporny i suchy, osób wplątanych w historię dużo i ciężar tematu nieznośny. Czytałam go patrząc na opisywane zdarzenia i wypowiedzi przez pryzmat dwóch innych moich lektur: „Efektu Lucyfera” i „Wszyscy błądzą, ale nie ja”. Ta pierwsza pozwalała zrozumieć dlaczego do morderstwa mogło dojść, jak zamknięte środowisko umożliwiło kilku osobom trząść całą wsią i prawie wywinąć się z odpowiedzialności (a przecież nie chodziło o porysowanie komuś lakieru na samochodzie). Zrębin to ucieleśniony efekt Lucyfera, mafia mogłaby się uczyć, jak tuszować sprawy. Druga...

{} | link |
@ReginaCatta
2019-11-24
{}{}{}{}{}{}{}{}{}{}
{} 8 /10
Przeczytane Mieszka ze mną Reportaż Pitaval

Świetny reportaż, mocny dokument. Obserwacja zachowań sprawców zbrodni, rodzin ofiar i świadków, w tym uczestników zbiorowego zacierania śladów, w czasie trwania procesu. Wymiatają cytaty z mieszkańców wsi, którzy w zetknięciu z organami ścigania, wymiaru sprawiedliwości i reporterem pragną wypaść godnie i wiarygodnie, wspinają się zatem twórczo na wyżyny pseudourzędowego języka, a karkołomne niekiedy to konstrukcje. Zaś tytułowe "nie oświadczam się" to "odmawiam wyjaśnień", "nie mam nic do powiedzenia".

Na dowód przytaczam jeden z moich ulubionych cytatów - rozmowę Autora z babką ojczystą zamordowanych Krysi i Miecia po wykonaniu wyroku na zabójcach. Nie mogę się powstrzymać, bo to majstersztyk reporterski. Mówi wszystko o mentalności środowiska językiem ichnim przebogatym.

- Pan Bóg zabrał te dzieci - radziliście wtedy babciu - to niech syn Wacek rzuca żonę i przychodzi do was mieszkać, bo co mu już tam pozostało?
- Aaa, wtedy nie byłam pewna, czy te Wojdy wyjdą z więzienia. Dziś boska sprawiedliwość przyszła na nich, to ja już mogła spokojnie pogniewać się z Wojdową i z Karaśką za moje wnuczki.
- Wtedy też wiedzieliście, kto zabił. W Sandomierzu zapadł wyrok, a wy rozmawialiście jeszcze z żonami skazanych.
- Ludzie ciągle mówiły, że ony wrócą do wsi.Dopóki bandyt niezgładzony, z jego rodziną trzeba żyć ostrożnie.
- Teraz nie boicie się zemsty kobiet?
- Jak uduszą starą babkę, to ich też powywieszają. Już nie mogę z Wojdowymi gadać - b...

{} | link |
@Gut
2020-02-19
{}{}{}{}{}{}{}{}{}{}
{} 8 /10
Przeczytane Biblioteka
@Chassefierre
2019-11-20
{}{}{}{}{}{}{}{}{}{}
{} 7 /10
Przeczytane Literatura polska Reportaże, literatura faktu
@Harey
2019-11-18
{}{}{}{}{}{}{}{}{}{}
{} 9 /10
Przeczytane Reportaż Najostrzejsze, przenikliwe spojrzenie Moje NAJlepsze

Cytaty z książki

O nie! Książka Nie oświadczam się. czuje się pominięta, bo nikt nie dodał jeszcze do niej cytatu. Może jej pomożesz i dodasz jakiś?
{} Dodaj

Książki, recenzje, ogłoszenia, społeczność!

Znajdziesz tu wszystko, czego potrzebuje każdy wielbiciel książek. Załóż konto i korzystaj w pełni ze wszystkich możliwości serwisu.
Zarejestruj się
{}