Recenzja książki Listy do Emilki

Spowiedź niebezpiecznego umysłu, czyli z pamiętnika stalkera.

Autor: @Johnson ·7 minut
2021-03-11 18 komentarzy 49 Polubień
Jedzie pociąg, złe wagony
Do więzienia wiozą mnie
Świat ma tylko cztery strony
A w tym świecie nie ma mnie”

Ale nie wyprzedzajmy faktów. Od początku.

Disclaimer przedrecenzyjny: Długo się zastanawiałem czy opisywane wydarzenia faktycznie miały miejsce. Mam szczerą nadzieję, że to nie więcej niż licentia poetica. W przeciwnym razie książką powinny się zainteresować organy ścigania, a tytułowa Emilka pomyśleć o drodze sądowej. Ja poprzestanę na recenzji, choć lektura tego wolumenu napawała mnie obrzydzeniem, a w miarę czytania również i strachem, że tytułowa Emilka to realna osoba nękana przez chorego człowieka.

Wstępnie. Obcowanie z książką rozpoczynamy od tego, że autor, zes(cenzura)wszy się pierwszymi negatywnymi recenzjami, dołącza do książki jej interpretację (!) gdzie stosuje pokrętne wygibasy logiczne, próbując wykręcić się z zarzutów propagowania uporczywego nękania, zwanego popularnie stalkingiem. Wiadomo, czytelnik nie zrozumiał, wina użytkownika.

The Book itself.

Wyłania się z pierwszych kilku stron książki obraz staruszka zatroskanego o losy tych maluczkich, piszącego do jakiejś Żanetki. Nie dowiadujemy się kim jest owa, dalej w powieści mamy już tylko Emilkę, jej mamę Annę i siostrę Małgorzatę. Wyjąwszy główne zarzuty wobec Autora w postaci propagowania stalkingu jako „normalnej” relacji uważam, że ta forma i treść miała bardzo duży potencjał na dobrą powieść epistolarną, romantyczną. Nawet z jakimś tragicznym zakończeniem w werterowskim stylu, tudzież podróż w stronę horroru czy thrillera – zabójstwo głównej bohaterki etc. Oczywiście wszystko w ramach fikcji literackiej. Autor miast budować ciekawą narrację atakuje czytelnika już na 8 stronie “Emilko, myślałem że Pani mnie kocha” i emotka „:)”. Żadnego budowania napięcia, wskazania podstaw relacji tudzież urojeń, zostajemy postawieni w trakcie akcji. Też ciekawy zabieg, być może coś się wyjaśni w trakcie listów.

Wraz z rozwojem „akcji” wchodzimy w ciekawy, choć już od pierwszych stron mocno niepokojący świat umysłu narratora. Człowiek ten w moim przekonaniu bardzo potrzebuje terapii u psychologa. Każdy komplement dla rzeczonej Emilki kwituje emotikonką, uśmiechem, jakby wstydził się pochwał dla urody Emilki, albo inaczej zmiękcza je – jak ktoś starszy mówiący do bardzo młodej osoby, niemal dziecka. Ilość powtórzeń (już na samym początku) wyrażenia „mógłbym sobie na panią popatrzeć” i dwa zdania dalej „okazji aby się na Panią napatrzeć” zaczyna być irytująco niepotrzebna. To pierwszy raz podczas lektury kiedy mamy wrażenie, że redakcji tutaj nie było żadnej, choć to za co zapłacił Autor redaktorom powinno trochę lepiej się prezentować w finalnej wersji książki.

To co głównie uderza w samej książce, oprócz tego co mówiłem na wstępie - Jest coś dziwnie lubieżnego w narracji autora listów. Nieustannie pisze w formie ekstremalnie grzecznościowej, jednocześnie zmiękczając i auto-cenzurując akcenty prawie-erotyczne. Krytyka tatuaży też jest opisana jakoś tak… Mam problem z tą narracją. Wydaje się taka lubieżna, ale w sposób, mówiąc potocznie i brzydko, obleśny. To są słowa osoby mającej duży problem z własną seksualnością, z ujęciem w jej jakieś sztywne ramy czy granice. Takie bardzo dziecinne słowa wypowiadane przez starego chłopa. Nie czyta się tego dobrze, wrażenie jest raczej odpychające. Takie mówienie jak do dziecka, ale jakby w stanie podniecenia. Nie zgrywa mi się to bardzo. I mam nadzieję, że to przewrażliwienie.

Autor prezentuje listy, maile i komentarze w profilach społecznościowych (zgaduję, ponieważ do końca nie wiadomo, czy są to papierowe listy, nie ma takiego rozgraniczenia w poszczególnych listach, ale można to poniekąd wykoncypować z treści) jednostronne, tzn nie publikuje odpowiedzi od Emilki, jej mamy czy siostry. Z następujących po sobie listów możemy wywnioskować, że w miarę wysyłania kolejnej korespondencji, niechęć rodziny do starszego pana rośnie, blokowane są profile społecznościowe przed możliwością wysłania wiadomości, a na ryneczku na którym pracują panie pojawia się specjalna sieć haseł ostrzegająca przed jego obecnością. To tak w miarę eskalacji niezdrowego zainteresowania Narratora Emilką. Co bardzo ciekawe, narrator sam wymienia reakcje rodziny na nieustającą adorację (które czytelnik zdrowy społecznie rozpoznaje jako naturalne) okraszając je komentarzami ze świata przyrody, oraz pokrętnymi wygibasami logicznymi, próbującymi usprawiedliwić swoje zachowanie (łudząca przypominającymi te, które Autor stosuje wobec recenzentów niechętnych jego książce!). Już na wysokości 25% książki wiemy, że matkę strzeliło, że z absztyfikatnem córki coś mocno pogięte, więc mu tłumaczy, że listów nie przekaże, goń się pan bo milicję zawołam. Natomiast Pan Narrator nie daje za wygraną, prosi w liście Emilkę „by się go nie bała”. Przecież on się sam pogrąża. Narrator w liście datowanym na 7 marca 2017 pisze „Mówiła nawet (mama), że ktoś z jej znajomych sugerował, aby z moim listem udała się na policję”. Oh rly?

Cytatów nie będzie, bo by miejsca na recenzję zająć zbyt wiele, ale muszę pochylić się nad jedną osobliwą rzeczą. Mianowicie „Tak to już jest, że małej dziewczynce w wielu sytuacjach wypada dać buziaka, wycałować rączki, podarować owoc czy czekoladę, ale gdy podrośnie i stanie się młodą dziewczyną – już nie”. Otóż nieprawda Panie Autorze, małej dziewczynce także, a nawet tym bardziej, nie można dawać buziaków ani całować rączek (jeśli nie jest to rodzina, a i to nie zawsze, rodzice mogą mieć coś przeciw jak również sama dziewczynka). Dalej „Między kochaniem, a lubieniem nie ma ostrej granicy i czasami słów tych można używać zamiennie” – nie, nie można. Jest coraz lepiej w miarę czytania: „skoro Emilka zamieszkała z chłopakiem, wygląda na to, że ja darzę ją większą sympatią, niż ona mnie” – No brawo Szerloku, a w (cenzura) byś nie porobił? Widzę, że masz wybitny zmysł śledczy, nadał byś się.

Książka jest o człowieku, którego rzeczywistość jest tworzona w jego własnej jaźni, bez przełożenia na otaczające realia. A raczej otaczająca rzeczywistość, fakty, zdarzenia, osoby nie odklejają się w jego głowie w ich realnym kształcie, znaczeniu. Relacja z Emilką jest u narratora przyjaźnią, znajomością, po kilkunastu stronach człowiek ten pisze do Niej o ślubie (!) a nie zna się z nią w ogóle nic a nic. Przyniósł jej filmy przyrodnicze (oh god why xD), kilka słoików dżemu i bęc, mówi o ślubie! Nie zdradzając za bardzo fabuły (której właściwie tutaj nie ma) dziewczyna wraz z rodziną handluje na targu, który odwiedza Starszy Pan (narrator). Poza tym wygląda na to, że biedna rodzina Emilki, jej siostra i matka z jakiegoś powodu sprzedaje warzywa na targu. Starszy Pan nie zdając sobie sprawy z tego, jaki jest obleśny, stworzył opresyjny system wizyt. Natomiast biedna Emilka nie mogąc odmówić, była dla niego po prostu miła sprzedając mu produkty. Wychodzi mi również na to, że Emilka z rodziną po prostu nie wiedziały jak opędzić się od natręta i pozbyć się najzwyczajniej w świecie nękającego ich podstarzałego dziada.

A teraz sprawy niepokojące:

1. „Zawsze odczuwałem dużą sympatię do dzieci. Dlatego Pani dziewczęca uroda tak silnie na mnie podziałała”.

2. Zbyt często autor przeplata urodę małych dziewczynek i młodych dziewczyn, jak i afekt nimi stawia jako równoznaczny. Na ten przykład: „Mimo, że słodycz dziecka i urok młodej dziewczyny szybko przemijają, już zawsze będę patrzył na moje siostrzenice i bratanice przez pryzmat tego, jakimi słodkimi i milutkimi były dziewczynkami. Prawdę mówiąc, odkąd podrosły trochę brakowało mi kogoś kim mógłbym się zaopiekować. Pani jako obiekt mojej opiekuńczości, bardzo by mi odpowiadała”.

Jest tego więcej, ale przez przyzwoitość i szacunek do waszych treści żołądkowych, aby na swoim miejscu pozostały, nie zamieszczę ich. Na teksty narratora publikowane na stronie matki na portalu społecznościowym pod zdjęciami dzieci podobnie reagowała sama matka. „Sądziłem, że swoimi komentarzami sprawię mamie przyjemność. Ona natomiast odebrała je jakoś inaczej”. No ciekawe jak?

To jest bardzo szkodliwa publikacja, obrzydliwa i wstrętna w swojej narracji. Propagująca stalking i usiłująca pozować na Lolitę Nabokova, choć autor mądrze podniósł wiek Emilki do legalnego. Redaktorka tekstu miała ponoć napisać autorowi „że taki z domieszką Nabokova”. Moim zdaniem z Nabokovem to ma autor wspólne tworzenie legendy i nieistniejących zdarzeń wokół własnego dzieła. No i może element obrzydzenia podczas lektury.

Pozostaje mieć szczerą nadzieję, że Emilka i jej rodzina to postaci na wskroś fikcyjne, a wybujała wyobraźnia autora po prostu poszła w bardzo złą stronę.

Moja ocena:

Data przeczytania: 2021-03-10

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki
Listy do Emilki
Listy do Emilki
Andrzej Głowacki
5.4/10
Książka początkowo opowiada historię zakochania, a następnie wyjaśnia, dlaczego jesteśmy tacy, a nie inni, czym jest miłość, nienawiść, pożądanie, wiara w Boga, śmierć. Główny bohater książki – dojr...
Komentarze
@Mackowy
@Mackowy · ponad rok temu
Mi tych cytatów wystarczy. Tylko jedna sprawa: mężczyznom zazwyczaj podobają się młode kobiety - nie ma w tym nic złego, ale do cholery między podobaniem a umizgami w tym stylu jest różnica i nie można usprawiedliwiać takiego nękania zauroczeniem czy "miłością".
Zastanawiają mnie mega pozytywne recenzje napisane przez kobiety.Naprawdę nie jesteście sobie w stanie wyobrazić, że ktoś przystawia się w taki sposób do was, czy waszej córki, że nęka całą waszą rodzinę, co jest z wami nie tak?
× 23
@Johnson
@Johnson · ponad rok temu
Tylko jedna sprawa: mężczyznom zazwyczaj podobają się młode kobiety - nie ma w tym nic złego,
Pełna zgoda, ale ja nie o tym.
× 4
@Mackowy
@Mackowy · ponad rok temu
Wiem, że ty nie o tym. Niejasno się wyraziłem. Nie potępiam autora za to, że się zakochał, czy zauroczył, ale "forma kanalizacji tego uczucia" jest nieakceptowalna.
× 13
@Vernau
@Vernau · ponad rok temu
Johnson powraca w wielkiej i znakomitej formie😊 Bardzo dobra i wnikliwa recenzja.
× 9
@gala26
@gala26 · ponad rok temu
To mnie też martwi, że kobiety, które mają podobno intuicję, a zachwycają się tego typu literaturą, że nie wspomnę o peanach wypisywanych przez panie o "365 dni". Naprawdę chcecie być tak traktowane ?
× 8
· ponad rok temu
@gala26 - kobiety też potrafią i traktują mężczyzn przedmiotowo.
× 4
@gala26
@gala26 · ponad rok temu
@pewnie nasz rację, ale więcej takiego zachowania spotyka się po stronie mężczyzn. Potem - Ona się o to prosiła, tego chciała o co ten krzyk.
× 3
· ponad rok temu
@gala - nie mam takich narzedzi by to policzyć, ale myślę, że szanse są dziś bardzo wyrównane.
× 3
· ponad rok temu
Poza tym mężczyźni chyba mają na temat przedmiotowego traktowania swoje zdanie... ;)
× 2
@Fredkowski
@Fredkowski · ponad rok temu
Hmmm... jeśli szanowny pan autor na serio się dziwi, czemu komuś się te jego wypociny mogą nie podobać, to już nawet "ręce opadają" przestaje mieć tutaj uzasadnienie.
× 17
@LetMeRead
@LetMeRead · ponad rok temu
Czekałam na tę recenzję! Doskonały, merytoryczny tekst. Bardzo dobrze, że powstał i że możemy go przeczytać.
× 17
@ania_gt
@ania_gt · ponad rok temu
Mocne. Nie czytałam i nie przeczytam, ale zgadzam się z opinią, że to nadaje się do PPP: policja, psychiatra i prokuratura.
× 15
@Tanashiri
@Tanashiri · ponad rok temu
Dokładnie, celnie i w samo sedno!
× 15
@Ewelina229
@Ewelina229 · ponad rok temu
Jasny gwint, dwa razy czytałam Twoją recenzję żeby zrozumieć czy na pewno rozumiem :P
I również mam nadzieję, że Emilka i jej rodzina to tylko fikcyjne osoby stworzone w wyobraźni autora - nad wyraz dla mnie chorej wyobraźni dodam...
× 14
@Siostra_Kopciuszka
@Siostra_Kopciuszka · ponad rok temu
Woooww!@Johnson, jestem pod wrażeniem, mocno dobitnie i przede wszystkim merytorycznie. Jednym słowem ŚWIETNIE !

× 12
@jatymyoni
@jatymyoni · ponad rok temu
Świetna recenzja, gratulacje. Nie czytałam książki i na pewno jej nie przeczytam. Natomiast obserwuję pewną sprzeczność. Z jednej strony głośna walka o prawa kobiet, z drugiej zachwyt nad książkami z gołymi torsami męskimi typu macho i traktowanie tam kobiet przedmiotowo. Przykładem może być zachwyt kobiet nad serią o Grey'u, zachwyty nad książkami o mafiozach.
× 12
@gala26
@gala26 · ponad rok temu
Celna uwaga.
× 4
@oliwa
@oliwa · ponad rok temu
Przypuszczam, że panie, które czytają Grey'ów i tym podobnych jako guilty pleasure, wcale nie byłyby zadowolone, gdyby ktoś w prawdziwym życiu traktował je przedmiotowo. Chociaż pewnie zdarzają się i takie. Ale one raczej nie walczą o prawa kobiet.
× 11
@jatymyoni
@jatymyoni · ponad rok temu
Ale jak czasami czytam recenzje, to wydaje się, że czytelniczki marzą o takiej miłości. a jednocześnie kreują się na silne kobiety.
× 3
@nika.mail
@nika.mail · ponad rok temu
Przyznam że mnie trochę przeraża ilość recenzji takich książek w tym serwisie. Czasami mam wrażenie iż jest ich przytłaczająca większość.
× 5
@jatymyoni
@jatymyoni · ponad rok temu
Ja też.
× 1
@yhera
@yhera · ponad rok temu
cytaty są naprawdę alarmujące
× 11
@gala26
@gala26 · ponad rok temu
Chylę czoło. Świetny tekst. Teraz się jeszcze bardziej cieszę, że nie dałam się autorowi namówić na przeczytanie tekstu w zamian za recenzję. Przestraszył się tego, że jestem katoliczką i sam zrezygnował.
× 8
@LetMeRead
@LetMeRead · ponad rok temu
Ha ha, o czymś to chyba świadczy, nie? :D
× 5
@Fredkowski
@Fredkowski · ponad rok temu
To w sumie interesujące, do ilu osób się zwrócił z taką prośbą i co nim kierowało. Hmmm...


× 9
@gala26
@gala26 · ponad rok temu
Myślę, że potrzeba sławy. Teraz pisać każdy może. :)
× 4
@Mackowy
@Mackowy · ponad rok temu
@Fredkowski zazdrościsz, że nie dostałeś propozycji :P?
× 6
@Anna_Natanna
@Anna_Natanna · ponad rok temu
Bohater to chyba facet z uszkodzonym płatem czołowym.
× 8
@nika.mail
@nika.mail · ponad rok temu
To teraz czekamy na polemikę ze strony autora. Chyba pójdę przygotować popcorn.
× 7
@oliwa
@oliwa · ponad rok temu
Zdaje się, że teraz polemizuje w wiadomościach prywatnych...
× 6
@Johnson
@Johnson · ponad rok temu
Ja w każdym razie nie otrzymałem żadnej wiadomości.
× 2
@oliwa
@oliwa · ponad rok temu
A mi napisał na LC, żebym mu wyjaśniła, czemu polubiłam Twoją opinię;)
× 5
@Johnson
@Johnson · ponad rok temu
Oh well. Zatem wyjaśnij :)
× 2
@oliwa
@oliwa · ponad rok temu
Wyjaśniłam, bo ja uprzejma jestem;) Ze skutkiem łatwym do przewidzenia, czyli żadnym.
× 4
@Mackowy
@Mackowy · ponad rok temu
Ja też na LC miałem taką dyskusję...
× 3
@wybrana84
@wybrana84 · ponad rok temu
Szacun 👏👏👏 jak odczułeś , tak napisałeś. To chyba pierwsza tak mocna recenzja. Ale muszę Cię zmartwić - podobno to nie fikcja - a autor swoje "przeżycia" opisał...
Faktycznie to daje nowe spojrzenie na tą książkę...
× 6
@Tanashiri
@Tanashiri · ponad rok temu
@wybrana84, Ty zdaje się oceniłaś tą książkę dość wysoko i napisałaś pozytywną recenzję. Tydzień temu moja recenzja wywołała starcie z samym autorem, czyżby Cię to już wówczas nie zaalarmowało? I może Ty w końcu wyjaśnisz nam- zainteresowanym w jaki sposób trzeba do tego steku bzdur dorosnąć?
× 7
@wybrana84
@wybrana84 · ponad rok temu
Wiesz @Tanashiri przyznaje, że czytałam ją na szybko - Twoją recenzję. A co do książki - niekiedy przy drugim podejściu (dopiero) otwieramy oczy - (choć starałam się nie wnikać w negatywy tej opowieści). Dlatego może oceniłam ją pozytywnie. Ale dzięki takim osobom jak np @Johnson spojrzałam na to z innej perspektywy. Może dlatego, że recenzje napisał mężczyzna 🤔
× 1
@Tanashiri
@Tanashiri · ponad rok temu
@wybrana84, to chwała Bogu, bo byłam skłonna przypuszczać, że samą książkę przeczytałaś pobieżnie albo nie wypowiadasz się negatywnie, bo książkę dostałaś od autora i to nie zawsze jest mile widziane- wiesz, wyrażać swoje zdanie, co naprawdę czujesz. Dobrze, że @Johnson wziął na swoje barki przeczytanie tego go$na i napisanie recenzji z perspektywy mężczyzny, może jeszcze komuś otworzy to oczy?
× 4
@wybrana84
@wybrana84 · ponad rok temu
Teraz dokładnie (aż dwa razy) przeczytałam @Tanashiri Twoją recenzję. Szacun. Ludzie otwierają oczy niekiedy po czasie - ale chyba lepiej późno niż wcale 😉
× 6
@Chassefierre
@Chassefierre · ponad rok temu
Wiedząc już w jakim kierunku może pójść dalsza dyskusja w komentarzach, podobnie jak mr.biggles, zamykam wątek zanim ktoś znowu powie coś, czego na pewno nie chciał powiedzieć.
× 4
@Johnson
@Johnson · ponad rok temu
TEST.
× 2
Listy do Emilki
Listy do Emilki
Andrzej Głowacki
5.4/10
Książka początkowo opowiada historię zakochania, a następnie wyjaśnia, dlaczego jesteśmy tacy, a nie inni, czym jest miłość, nienawiść, pożądanie, wiara w Boga, śmierć. Główny bohater książki – dojr...

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Zobacz inne recenzje

Przeczytane przez mnie wcześniej trzy, może cztery recenzje na temat książki obiecywały coś innego, niż to z czym osobiście przyszło mi zetknąć się w Listach. Przyznam, że zanim otrzymałam książkę wy...

@Asamitt @Asamitt

Oto historia uczucia (no, jakieś uczucie to było) dojrzałego mężczyzny do dwudziestoletniej dziewczyny – on jest od niej trzykrotnie starszy. Gdyby tylko tak było, zabrzmiałoby to może nawet intryguj...

@LetMeRead @LetMeRead

Pozostałe recenzje @Johnson

Kamień
Chłopaki nie płaczą

Przygód niesfornego dziennikarza „Bastiana” Strzygonia oraz rudej pani antropolog Anny już trzeci tom, a Autorzy nie ustają w wysiłkach, aby dać czytelnikowi kryminał na...

Recenzja książki Kamień
Kształt wody
Wszystko za krótko

Cóż to była za literacka jazda! I pomyśleć, że tak długo się do kryminałów Pana Camillerego przymierzałem. Autor operuje pięknie słowem, a jeszcze piękniej rzeczywistośc...

Recenzja książki Kształt wody

Nowe recenzje

Zamek z płatków róż. W blasku zorzy
Recenzja
@monia.czyta:

W tej historii poznacie Gwendolin O"sullivan. Autorkę bestsellerowych romansów piszącą pod pseudonimem. Gwen ma dosyć s...

Recenzja książki Zamek z płatków róż. W blasku zorzy
Uciekając przed jutrem
Recenzja
@monia.czyta:

Główna bohaterka przed czymś ucieka, twierdząc, że ma krew na rękach. Olivia dostaje propozycje pracy u braci Roszczenk...

Recenzja książki Uciekając przed jutrem
Tytus, Romek i A'Tomek. Księga I. Tytus harcerzem
Harcerzem być...
@Marcela:

Jako że przeczytałam już dwa komiksy o Tytusie, postanowiłam teraz zapoznać się z początkami tej serii i sięgnęłam po p...

Recenzja książki Tytus, Romek i A'Tomek. Księga I. Tytus harcerzem
O nas Kontakt Pomoc
Polityka prywatności Regulamin
© 2022 nakanapie.pl