Byłem na Rodos dwa lata temu, tak chwalę się, ale prawda jest taka, że tam można cykać fotki z zamkniętymi oczami i zawsze jakiś widoczek się ustrzeli...
Czytałem i to prawda.
Los jest zawsze kwietniowy: „kwiecień plecień, co przeplata trochę zimy trochę lata”.
Taka jest prawda, ale aby ją w pełni zrozumieć trzeba się nasycić słowami i emocjami, którymi nasiąknęły, jak gąbka.
Przez wszystkie lata w szkole dziewczyny wręcz wisiały na nim.
Dzisiaj kończę dwadzieścia cztery lata i gdyby moja droga matka żyła, powiedziałaby mi, że jestem starą panną i nie dbam o opinię o rodzinie.
Znałam go już trzy lata i mogłam spodziewać się różnych odruchów z jego strony.
Trzy lata ciągłego oczekiwania, trzy lata przeklętej samotności.
Pomachałem dłonią przed oczyma.
A Lichotka swoje lata już ma, dbać o nią trzeba, tu gwóźdź wbić, tam deskę wymienić… Nie żeby zaraz rudera, o nie!
Lata treningów taktycznych również Jagodzie kazały przygotować się do akcji.
To była prawda; Nafai, usłyszawszy to wówczas, oblał się rumieńcem i kiedy teraz przypomniał to sobie, znów się zarumienił.