Wyszukiwarka

Wyniki wyszukiwania dla frazy "lekki dla", znaleziono 249

Drżę, kiedy przypominam sobie słowa wypowiedziane niskim, lekko zachrypniętym głosem. Ten facet widzi we mnie przedmiot, który może wykorzystać do własnych celów. Robi mi się niedobrze, gdy to do mnie dociera.
Nagle jej twarz zmieniła się raptownie. Było tak, jakby światło przesunęło się nad krajobrazem: zaciekawienie ustąpiło miejsca olśnieniu i zaskoczeniu, te zaś przeszły w lekki, niepewny uśmieszek.
Gdy w Klonie spojrzymy w kierunku wschodnim, na niewielkie domy położone na lekko wznoszącym się zboczu, możemy odnieść wrażenie, że przenieśliśmy się do jakiejś podgórskiej miejscowości.
Na grządkach rosły kwiaty z tymi dziwnymi żółtymi trąbkami. Zdziwiło ją, że przez noc pootwierały się i teraz kołysały na lekkim wietrze, tak żółte jak masło na jej porannych gofrach.
Spojrzała mu w oczy. W przyjemnym, intymnym półmroku hotelowego pokoju wydawały się miodowozłote. "Oczy seksualnego drapieżcy wypatrującego ofiary"- pomyślała i lekko się uśmiechnęła.
Każdy człowiek potrafi bez trudu zrobić pierwszy krok - zwykle jest to lekkie zainteresowanie - niewielu jednak ma dosyć odwagi, by zakochać się prawdziwie, nie otrzymując po temu zachęty.
Struga zwyczajnie przestała się bać. Po prostu nie mogła być już bardziej przestraszona, więc nagle poczuła, jak dryfuje w nirwanie podejrzanego spokoju i lekkiego oderwania od rzeczywistości.
,,Lodowate palce lekko musnęły kark księdza. Karras odwrócił się. Czego się boję? Lęk? Czy to był lęk?
-Nie, to nie strach - powiedział demon i uśmiechnął się. - To byłem ja".
"Nie miało to nic wspólnego z instynktem. Poczuła smród. Znała go aż za dobrze. Nie był to typowy dla pól zapach obornika, lecz duszący, lekko słodkawy fetor, gnijącego ciała..."
Na jednym z portali informacyjnych czytałam, że nad naszą okolicą ma dzisiaj przejść prawdziwa nawałnica. Lekko drżę. Mam nadzieję, że ten stary budynek przetrwa to bez szwanku.
Niedawno spadł deszcz. Chmury wciąż tłoczyły się na niebie, lecz coraz leniwiej i coraz bledsze. Słońce kładło miękkie światło na lekką mgiełkę unoszącą się nad ulicą.
- Życie... jest jak grejpfrut.
- Hm. Dlaczego?
- Na zewnątrz jest pomarańczowe i lekko pomarszczone, w środku mokre i śliskie. Poza tym ma w środku pestki. No i niektórzy ludzie zjadają połowę na śniadanie.
- Jestem jak obca.
- Jesteś jak skarb.
Uniosłam na niego spojrzenie, zszokowana i niepewna, czy się właśnie nie przesłyszałem. Dylan uśmiechnął się lekko i zadziornie.
-Zagubiona i odnaleziona, jesteś jak skarb.
Tak cholernie mu zależało, że był gotów marznąć tutaj całą noc, ignorując stopy przybierające lekko fioletowy odcień i fiuta, który z zimna skurczył się do rozmiarów fistaszka.
Miasto ma całkiem czarującą atmosferę lekkiego szaleństwa. Mówiąc krótko: nigdy nie zabraknie tu niespodzianek, które będą Cię zaskakiwać. Zwłaszcza gdy Wielkie Jabłko odwiedzasz po raz pierwszy.
A ona sama ciągle miała starego, jedynego słusznego męża. I nie zamierzała go zmieniać na lepszy model tylko dlatego, że lekko się psuł. Prościej będzie go naprawić.
"Wyglądał przyzwoicie: opalony, w miarę wypoczęty, co nie zdarzało się ostatnio często. Nawet lekko zarysowane zmarszczki na czole dodawały mu charakteru. Brakowało tylko jaj, jednak ich nie da się uwypuklić kremem".
- Waxillium Świtostrzelny? - spytał Wayne, unosząc lekko powieki. (...)
- Przepraszam. Tak nazywają go w źródłach.
- Tak powinni nazywać mnie - sprzeciwił się Wayne. - To ja lubię sobie strzelić o poranku whiskey.
Jako, że nie jadłem kolacji, pomyślałem, że kupię sobie w aptece słoiczek papki dla niemowląt, ale nie miałem przy sobie zbyt wiele pieniędzy, więc ostatecznie zdecydowałem się na coś zupełnie lekkiego ( czyli nic) i poszedłem do domu.
Powoli wynurzył się olbrzymi księżyc. W srebrzystej poświacie zarysowały się ciemne,lekko przymglone bryły piramid i kamienne cielsko sfinksa - lwa z ludzką głową.
Jeżeli wydaje się wam, że być jasnowidzem to lekki kawałek chleba, spróbujcie sami wymyślić 15 przepowiedni dziennie po 25 dolców za każdą. Zobaczymy, czy długo będzie się wam podobać.
Może chce pani zobaczyć jeszcze sale? Mamy [...] oczywiście rooming - dodała z dumą. Wypowiedziała to jak roaming, więc pomyślałam, że ma to związek z telefonami komórkowymi. Czyli co, kobieta rodzi i rozmawia przez komórkę? To już lekka przesada.
Chwyta ją za ramiona i lekko nią potrząsa.
- Radzę, żeby zaczęła pani mówić! Bo wpadła pani w gówno i jak pani mi nie pomoże, z przyjemnością zanurzę w nim panią po szyję! Czy to jasne?
- Ja pimpolę! Wyglądasz super! - zachwyciła się Eiza szczerze. - Nikt by się nie domyślił, że jesteśmy w jednym wieku. Widocznie środowisko naturalne lepiej konserwuje niż miasto - dodała z lekką zazdrością.
Ty masz coś, czego twój ojciec nie posiadał. Wielkie, gorące serce, które faktycznie trzeba było lekko podgrzać, ale kiedy tylko zapłonęło, zaczęło roztaczać wokół siebie ogromne ciepło.
No, nareszcie — dobiegł go czyjś szept. Wzdrygnął się lekko i rękami rozchylił suche, liściaste krzewy. To, co ujrzał, spotęgowało jego przerażenie. W ciemności lekko rozświetlonej światłem latarni majaczyła leżąca na ziemi mała, czarna, włochata kulka, w której po chwili rozpoznał głowę kota. Głowa na jego widok zamrugała oczami i polizała się po nosie różowym języczkiem. — Jasio? — powiedział Antek ochryple. — No, nareszcie — powtórzył kot.
Ugryzła się w język. Chciała dodać, że tacy jak on nie maja tam lekko, ale zrezygnowała. Otwarcie musiałaby przyznać, że jej brat jest zwykłym niedorajdą, co zabrzmiałoby nie tylko obraźliwie, ale po prostu obrzydliwie. Co z tego, gdy właśnie taka była prawda.
Bella uśmiechnęła się szeroko, potrząsnęła lekko głową, ściągnęła łopatki, podnosząc dumnie brodę, po czym wstała i ruszyła w kierunku zmarłego męża, by po raz ostatni poprawić mu kołnierz.
Wracając, wstąpiła na plażę. Pogoda była cudowna. Jasne niebo, lekki wiatr, jesienne słońce delikatnie grzało twarz. Kobieta zdjęła sandały i szła boso po piasku.
Druga waga, którą pamiętam, była niewielka, lekka, kwadratowa i składała się tylko z małego podestu z okienkiem, w którym pokazywał się wynik ważenia. Jako że nazywano ją "łazienkową", łatwo się domyślić, gdzie ją w domu trzymaliśmy.
© 2007 - 2025 nakanapie.pl