Randka z Hugo Bosym

Randka z Hugo Bosym
7.0
Ocena 7.0 na 10 możliwych
Na podstawie 16 ocen kanapowiczów
Zmysłowa powieść bestsellerowej autorki ponad 30 książek to więcej niż płomienn...
Zmysłowa powieść bestsellerowej autorki ponad 30 książek to więcej niż płomienny romans. To przejmująca opowieść o zaczynaniu życia na nowo. Hugo Bosy niemal z dnia na dzień zrezygnował z prowadzenia jednej z najlepszych agencji reklamowych w Polsce i przeprowadził się z Warszawy do Wrocławia. Nie...
Pełny opis
Data wydania: 2019-2-13
ISBN: 978-83-8053-501-5 ( 9788380535015 )
Wydawnictwo: Burda Książki
Stron: 280
puchar @violet83 @violet83 dodana książka

Dzięki takim kanapowiczom jak ty, ta strona może się rozwijać.

Recenzje

Randka z Hugo Bosym
Miałam ochotę na naprawdę lekką obyczajówkę, więc chwyciłam za książkę Agnieszki Lingas-Łoniewskiej - Randka z Hugo Bosym. I dostałam dokładnie to czego się spodziewałam. Lekka, zabawna historia miłosna z zakończeniem iście z hollywoodzkich filmów. Książkę czyta się mega szybko. Polecam każdemu tą ...
Recenzja
-,,Czasami szczęście dopada nas w najmniej spodziewanych okolicznościach", -,,Uświadomiłam to sobie dopiero teraz. On był moją drogą ku lepszemu, szansą na zrozumienie tego wszystkiego, co nazywałam życiem". Głównymi bohaterami książki są: Jagoda - pracownik agencji reklamowej, która ma za...
Napisz swoją opinię

Opinie

MA
@Martak180 2019-03-08
Przeczytane (2019-02-27)
Powieść zdobyłam na portalu www.czytampierwszy.pl. Tytuł wskazuje na romans, miłość i emocje. Ale i tak na mnie wpadłaś. To już nie przypadek. (s. 63) Jagoda Borówko kontra Hugo Bosy. Gdyński dworzec. Postój taksówek. On i ona przy jednej taksówce. Kłótnia. Przystojny nieznajomy odjeżdża. Hotelowa restauracja. Spięcie na linii Jagoda – jagódki – Hugo. Kto wygrał? Łatwo się domyślić. Następny dzień. Razem na tym samym ślubie! Co dalej? Zgrzytanie zębów, przepychanki słowne, flirt i szalejące hormony. Jagoda notorycznie staje Bosemu na drodze. Od początku tych dwoje mocno coś do siebie przyciąga, aby się poznali i zbliżyli, a wspólna praca ma im w tym… pomóc? Oboje są skrzywdzeni przez partnerów, dlatego otoczyli się murem. Noszą w sobie zadawnione krzywdy, choć bardzo pragną bliskości, miłości, stabilności. Wiadomo, że będą razem, a powieść zakończy się szczęśliwie, lecz po drodze czekają na nich wpadki, problemy… Każdy dzień jest pełen niespodzianek. (s. 179) Jagoda Borówko pakuje się w kłopoty bez zająknięcia. Samorodny talent! Pechowa, roztargniona, zakręcona, często znajduje się w idiotycznych sytuacjach. Wyjść ze śmieciami w bluzce i rajstopach samonośnych bez kluczy to dla niej typowe. A on czasem dusząc się ze śmiechu odgrywa rolę rycerza… Można się nieźle ubawić. Humor słowny łączy się z sytuacyjnym, co czytelnikowi gwarantuje ćwiczenie mięśni twarzy i produkowanie zmarszczek. Rozrywki dostarczają żarciki, przekomarzania się, powiedzonka, ostry języka Jagody. Czasem bohaterowie nie przebierają w słowach i dostosowuje je do sytuacji i natężenia emocji. Ich imiona i nazwiska to onomastyczna gra słów, dzięki której powieść zyskuje dodatkowy atut. Pragniesz miłości, uwagi, zaangażowania, szaleństwa! (s. 49) Miłość… Przypadek czy nie? Zrządzenie losu? Przeznaczenie? Karma? Znak? Przyciąganie? Strzała Amora? Między bohaterami iskrzy od początku. Hugo żyje w matrixie. Przy pięknej, pyskatej, nieznośnej i zabawnej kobiecie zamienił się w „cholernego troglodytę”. Uwalnia swoje testosteronowe zapędy z miną psychopaty, kiedy zazdrość go roznosi od środka. Budzą się w nim sprzeczne uczucia. Ma obsesję na punkcie Jagody, to pasja jagodowo-borówkowa. Jego dziwne zachowania ogłupiają kobietę. Ich miłość zaczęła się od końca. Pora znaleźć początek. Co z tą randką? Autorka pięknie pisze o pielęgnowaniu przyjaźni, tolerancji osób homoseksualnych, wytyka matkom nadopiekuńczość w stosunku do dorosłych dzieci, propaguje zajęcia na Uniwersytecie Trzeciego Wieku, wyjście do ludzi, bycie w social mediach. Niejako każe każdemu singlowi przygotować się na to, że miłość pojawi się w najmniej spodziewanym momencie i porazi jak piorun. „Randka z Hugo Bosym” to lekki romans z humorem, pazurkiem, odrobiną pikanterii, poruszający życiowe tematy. Emocje, namiętność, pożądanie i miłość, ta prawdziwa i na zawsze, która potrzebuje więcej czasu niż zauroczenie i żądza.
PA
@Patriseria 2019-02-27
Przeczytane (2019-02-22)
Mój egzemplarz pochodzi z www.czytampierwszy.pl Jagoda Borówko nie dość, że ma talent by wpadać w kłopoty to jej próby z ich wybrnięcia często przynoszą odmienny skutek. Wspiera ją trójka szalonych, pewnych siebie i odnoszących sukcesy przyjaciół, z którymi spotyka się raz w miesiącu. Po apatycznym związku z trenerem personalnym spotyka na swej drodze Hugo Bosa. Mężczyzna wkracza do jej świata z niemałym impetem; najpierw kłócą się o taksówkę, by później bawić się na tym samym ślubie i weselu. Atmosfera miedzy tym dwojgiem już od początku jest naelektryzowana, jednak w chwili otrzeźwienia Jagoda ucieka panu idealnemu i wyjeżdża w pośpiechu, chcąc zapomnieć o minionym weekendzie. Może udałoby jej się wrócić spokojnie do swojej pracy, gdyby nie to, że niedoszły kochanek pojawia się u niej w biurze i nie dość, że będzie jej przełożonym, to do tego będą za sobą pracować. Na horyzoncie majaczy jeszcze sprawa jej byłego chłopaka, który nie zamierza odpuścić. Zwłaszcza, że jest kluczowym klientem w jej firmie. Kiedy wydaje się, że wszystko dąży do szczęśliwego zakończenia pomiędzy naszą parą, oboje zostają ofiarą intrygi. Czy uda im się dojść do porozumienia, zanim Hugo zdąży wyjechać na dobre? Agnieszka Lingas – Łoniewska jako Wrocławianka w tym mieście osadza historię naszych bohaterów z taką dokładnością, że czytając możemy śledzić akcję w mapach google’a, ale także zabiera nas w podróż do Chojny i odkrywa uroki Doliny Miłości. Smaczkiem jest zawarta prawdziwa historia miłości (to już musicie sami znaleźć). Książka jest napisana w bardzo przyjemny sposób. Nie jest przesłodzona, nie ocieka zbędnym erotyzmem. Sceny seksu są obecne, ale nie traktuje się ich z pietyzmem, nie roztrząsa, nie idealizuje. Historia jest banalna na swój sposób, ale opowiedziana tak, że nie można odłożyć jej nawet na chwilę. Sam styl autorki bardzo mi pasuje, strony się pochłania kartka po kartce i czuje się niedosyt. Napięcie, które powstaje pomiędzy bohaterami jest wyczuwalne, nie czuć jakiejś sztuczności, prowadzenia tematu na siłę. Bardzo podobają mi się sceny z przyjaciółmi, dialogi pełne humoru, żarty, ale także dużo luzu. Podsumowując, książka jest świetna! Polecam spakować ją do walizki na wakacyjne wojaże, pomoże miło spędzić czas. Autorko, naprawdę żałowałam, że ta historia już się skończyła!
@Zaczytane_Strony
@Zaczytane_Strony 2019-03-01
Historie miłosne to coś co nigdy mi się znudzi, pomimo że nie zawsze jest kolorowo, są rozstania i kłótnie to wiem że na końcu będzie szczęśliwe zakończenie i to jest w tym najpiękniejsze. Jagoda Borówko to bardzo sympatyczna kobieta, ma prace którą lubi, grono najlepszych przyjaciół i rodziców którzy ją bardzo kochają pomimo to brakuje jej mężczyzny u boku. "Jakoś tak się stało, że w wieku trzydziestu dwóch lat wciąż byłam sama. Nie miałam męża, narzeczonego ani nawet faceta. Pół roku temu rozstałam się z niejakim Janem Andrzejem Kosem (...) i od tamtej pory moje życie płciowo-flirtowo-towarzyskie zamarło." Po ostatnim nieudanym związku nikogo nie szuka ale los lubi płatać figle podczas podróży na ślub swojej koleżanki z dzieciństwa pewien przystojniak kradnie jej taksówkę przed nosem, jest zirytowana tą sytuacją ale też nie potrafi o nim zapomnieć Jagoda nie musi czekać długo na kolejne spotkanie ponieważ tajemniczy przystojniak jest gościem na tym samym weselu co ona, a po bliższym zapoznaniu okazuje się że Hugo Bosy skradł jej nie tylko taksówkę ale i serce. "Znałam go pięć minut, a już sprawił, że zaczynałam czuć coś, czego nie czułam nigdy wcześniej. Przenigdy." Ta historia jest tak piękna że chciałoby się czytać jeszcze i jeszcze, niestety wszystko co dobre szybko się kończy, oprócz tego że jest piękna jest również nieprawdopodobna dwoje ludzi po przejściach z dala od domu odnajduje miłość swojego życia. Jagoda jak i Hugo czują że to co ich łączy jest magiczne ale również każde z nich boi się tak szybko zaufać, oddać się tej drugiej osobie i powiedzieć to najważniejsze słowo Kocham Cię. Od początku widać że potrafią ze sobą żartować, ale też rozmawiać na trudne tematy i zwierzać się ze swoich sekretów a to jest najważniejsze w związku, rozmowa i wzajemne zrozumienie, ale niestety w ich związek wkrada się nieuzasadniona zazdrość. Pomimo tego że ostatni rozdział wycisnął łzy z moich oczu czytałam dalej żeby jak najszybciej dobrnąć do pięknego finału i miałam nadzieje że taki będzie ponieważ zawsze kibicuje prawdziwej miłości a ich miłość na pewno taka jest.
@Nacpana_Ksiazkami
@Nacpana_Ksiazkami 2019-02-27
Przeczytane (2019-02-27)
Na wstępnie napiszę, że ta pozycja przeznaczona jest w szczególności dla kobiet. Jakoś nie widzi mi się, żeby męska płeć zaczytywała się w romantycznych historiach. Niemniej jednak może są wśród czytelników płci męskiej ulubieńcy takich gatunków literackich. Jednakże wszystkich serdecznie zachęcam do sięgnięcia po nią. Mam nadzieję, że poniższa opinia na jej temat przekona nawet opornych. Resztę można przeczytać na https://nacpana-ksiazkami.blogspot.com/2019/02/na-wesoo-ale-i-romantycznie.html#more
@MariDa
@MariDa 2019-03-27
„Randka z Hugo Bosym” Agnieszki Lignas-Łoniewskiej to jedna z tych książek, względem których miałam wysokie oczekiwania. I to nie ze względu na polecenie jej od zaufanej osoby, ale ze względu na świetny opis. Konkretny i dowcipny zarazem. Nie zwlekałam z lekturą. Pochwyciłam książkę niemalże jak tylko do mnie dotarła i otworzyłam na pierwszej stronie. Pełna nadziei na dobry humor i miło spędzony czas. Jagoda to 32-letnia singielka, która ma trójkę przyjaciół, świetne poczucie humoru i perspektywę wesela swej koleżanki z lat szkolnych. Jednak od początku coś jest nie tak. Wyjazd wiąże się z pewnymi przeszkodami. A w zasadzie jedną. Zwie się ona Hugo Bosy. Jagoda i Hugo poznają się przypadkiem, potem znowu i znowu. Jednak nie wszystko jest takie jasne, jak się pozornie wydaje. W oczy rzuca się przede wszystkim świetne poczucie humoru głównej bohaterki. Lekkie, z dystansem, często sarkastyczne. To jeden z tych elementów, które sprawiają, że lektura czyta się sama. Niemal natychmiast polubiłam Jagodę, a przy okazji pewną osobę, z której tak ciężko się „nabijała”. Do czasu. Jak szybko obdarzyłam książkę sympatią, tak szybko zaczęłam mieć wątpliwości. Żarciki przestały mnie tak bawić, jak na początku, choć wciąż nie wydawały mi się na siłę. Coś zaczęło się psuć, a tym czymś była pędząca akcja. Zdarzyło Wam się czytać kiedyś z początku przyjemną książkę, ale jej ekspresowe tempo zaczynało stawać się coraz bardziej męczące? Nie wiem dlaczego, ale autorka nadała okropnie mordercze tempo. Rezultatem jest zapewne mała ilości stron, ale naprawdę musiała tak skakać z tematu na temat? Napisała coś wartkiego, ściśniętego do granic możliwości, drastycznie obcinając nieco luźniejsze fragmenty. Nie, nie, nie. Czytając tę książkę, czułam się trochę tak, jakbym oglądała zwiastun. Niekiedy jakbym dostrzegała jakieś wyrwane z kontekstu sceny albo pokazane w przyspieszonym tempie. Brakowało mi zwolnienia, co by móc się trochę tą książką rozsmakować. Kogo cieszyłoby jedzenie czekolady, gdyby musiał przełknąć ją po 2 sekundach? Uwierała mnie również relacja Jagody i Hugo. Działo się zbyt wiele, w zbyt krótkim czasie. Często miałam wrażenie, że musiałam nieświadomie przekartkować ładną liczbę kartek, bo to jest wręcz nierealne! To znaczy rozumiem, że relacje międzyludzkie są przeróżne, ale… Tak czy siak, coś mi tu mocno nie grało i nie potrafiłam się powstrzymać przed przewracaniem oczami albo kręceniem głowy. Czyżby powodem znów była zbyt mała liczba stron? Jeszcze jedna wada tej książki to brak tła. Można to wywnioskować z poprzednich akapitów, ale naprawdę strasznie mnie to drażniło. Ja rozumiem, że warto się skupiać na konkretach, ale żeby aż tak? Gdzie tu radość? Gdzie zaskoczenie? Wyobraźcie sobie, że uwielbiacie chodzić po lesie i zbierać grzyby. Cała frajda polega na zaglądaniu pod krzaczki i przedzieranie się pomiędzy drzewami. A teraz wyobraźcie sobie, że ktoś odbiera Wam frajdę poszukiwań, i zamiast spędzić w lesie dwie godziny, spędzacie 3 minuty – bo tylko tyle czasu poświęcilibyście na ucinaniu i wkładaniu grzybów do koszyka. Dokładnie tak się czułam podczas lektury. Autorka zdradzała mi najważniejsze momenty, nie dając nawet szansy na głębsze poznanie bohaterów, ich otoczenia, życia…. Wszystko na wariackich papierach! „Randka z Hugo Bosym” zapowiadała się przednio, a skończyła co najmniej: źle. Nie przekonała mnie do siebie, bo akcja skupiona była tylko i wyłącznie na gorącym uczuciu dwójki bohaterów. Jeśli zdarzało im się gdzieś wyjechać, albo robić coś ambitniejszego, to autorka starannie dobierała słowa, by trwało to jak najkrócej. Wiecie… namiętność ważna, cała reszta w lesie. Było to dla mnie męczące i nie kupuję tego. Nie potrafię zaakceptować tych braków, dlatego moja opinia o tej książce jest tak słaba. Również sama historia nie skradła mojego serca, ponieważ wydaje mi się zbyt mało prawdopodobna. Zbyt mocno ponaciągana. A Hugo Bosy? Cóż… chyba nie chciałaby go poznać.
@zarwananoc
@zarwananoc 2019-04-17
"Chciałam ci pokazać miejsce, w którym byłam szczęśliwa. Wiesz, każdy z nas ma chyba takie wspomnienia, w których czuje się swobodnie, bezpiecznie i beztrosko. Ale w naszym życiu są także chwile, które bolą, nawet przerażają. Rzadko do takich chwil wracam, ale uważam, że jeśli jest się z kimś, to zarówno dla dobrych, jak i złych momentów w życiu." Kiedyś żyłam w przekonaniu, że mój kraj nie potrafi wydawać dobrych książek, co powodowało, że unikałam ich jak ognia. Po przeczytaniu różnych, różniastych pozycji, stwierdziłam, że i tutaj należy dać szanse. Oczywiście się okazało, że moje małe fochy były całkowicie niepotrzebne. Przyznam się bez bicia, że "Randka z Hugo Bosym" jest moją pierwszą książką tej autorki, czego zaczynam żałować. Czytając opis Pani Agnieszki trafiłam na określenie "Dilerka Emocji" i cóż.. zgadzam się w zupełności! Książka sprawiła, że wiele razy uśmiechnęłam się pod nosem, lecz niestety kilka wad mój gust znalazł. Po książkę sięgnęłam przede wszystkim z powodu opisu, który zapowiadał lekką lekturę, przyprawioną dobrym humorem, cóż.. Ach ta Jagoda Borówko, kobieta, która w nieszczęściach ma mnóstwo szczęścia, więc jak najbardziej opis zgadzał się z rzeczywistością. Muszę przyznać, że autorka jak najbardziej potrafi operować piórem, lecz nieraz miałam wrażenie, że stara się za szybko nam wszystko przedstawić, najlepiej na jednej kartce, no może dwóch. Wiele sytuacji bardzo szybko się rozgrywało, czy posiadało bardzo mało opisów, co powodowało, że moja ciekawość nie do końca została zaspokojona. Najbardziej irytował mnie fakt, że tak mało dowiedziałam się o przyjaciołach głównej bohaterki, którzy według mnie odgrywali ważną rolę. Mówiąc o tytułowych bohaterze, podobał mi się fakt wtrącenia jego perspektywy, lecz miałam wrażenie, że myśli faceta nie do końca tak wyglądają.. choć po chwili namysłu, mogę stwierdzić, że taki był po prostu zamysł naszej autorki. Myśląc o tej książce po kilku dniach od przeczytania, mogę stwierdzić, że drugi raz bym już do niej nie podeszła, choć cieszę się z faktu jej przeczytania. Mówiąc w skrócie, dla mnie "Randka z Hugo Bosym" jest raczej pozycją, po którą sięgnie się raz.. i to na tyle. Główni bohaterowie jak najbardziej mi się podobali, ale jednak uważam, ze trochę więcej opisów by nie zaszkodziło. Fabuła, oj tak.. tu jak najbardziej jestem na tak! Widać, ze autorka wszystko ładnie zaplanowała i dobrze ułożyła. Czytając nie gubiłam się w akcji, ani nie musiałam wracać się do poprzednich stron, co jak najbardziej punktuje. Reasumując, "Randka z Hugo Bosym" nie wyszła na idealną książkę, lecz jak najbardziej jest warta uwagi, zwłaszcza jeśli mamy ochotę na coś lekkiego. Patrząc na tą książkę jak najbardziej jestem w stanie sięgnąć po inne tej autorki. "Antoś, jesteś bardziej nerdowski niż NDR" Książkę odebrałam za punkty w portalu CzytamPierwszy.
MA
@Malinka94 2019-03-16
Kiedy w zapowiedziach wydawnictwa Burda pojawiła się nowa książka Agnieszki Lingas-Łoniewskiej, „Randka z Hugo Bosym”, postanowiłam sobie, że ją przeczytam, bo bardzo zainteresował mnie opis na okładce. Cała sprawa dzieje się we Wrocławiu, gdzie mieszka trzydziestodwuletnia Jagoda Borówko. Już samo to jak to brzmi jest nieco zabawne, ale nie wyśmiewam takich zbiegów okoliczności, ot, można pomyśleć, że to mały żarcik od rodziców. Przez ciekawe zbiegi okoliczności na swojej drodze spotyka przystojnego Hugo Bosego, który sprawia, że serce Jagódki bije o wiele szybciej. Co mogę więcej napisać na temat fabuły? Jest utrzymana w takim charakterze, że kiedy się ją czyta to można odnieść wrażenie, że czyta się współczesnego Harlequina. Jest kobieta, jest mężczyzna, spotykają się w śmiesznych i wręcz absurdalnych sytuacjach, toteż w końcu oboje uznają, że nie może to być nic innego jak tylko przeznaczenie. Do tego Jagoda jest kobietą, którą da się lubić właściwie od zaraz, jest krytyczna sama z sobą, nie jest może tak do końca pewna siebie, ale nadrabia to charakterem. Oczarowuje. Ma za sobą też związek, który zraził ją do mężczyzn, Hugo zraził się do kobiet po nieudanym związku. Oboje doznają uczucia tak nagłego jak grom z jasnego nieba, bo przecież miłość nie wybiera… Podoba mi się sam pomysł. Jednak minusy też są. Przede wszystkim, jednym ogromnym minusem jest brak jakiegokolwiek tła, które spajałoby całą powieść. Na pierwszym planie jest relacja Jagoda – Hugo i cała reszta nie ma już znaczenia! Przyjaciele Jagody mają swoje problemy, zmartwienia, też nie mają łatwych żyć, ale w trakcie ich rozmów to te tematy, z pozoru ważniejsze, są przesuwane na dalszy plan i już ich właściwie nie ma. Istnieją tylko i wyłącznie miłosne rozterki Jagody czy poddać się uczuciu czy może jednak trzymać Hugo na dystans. Gdyby ta historia miała jeszcze jakiś inny wątek, coś, co pozwala na chwilę oderwać się od dwójki ludzi z mocnym przyciąganiem ku sobie, to byłaby to powieść niemal idealna! Jeszcze jednym minusem będzie z pewnością tempo, jakie zostało nadane, choć mnie ono aż tak bardzo nie przeszkadzało. Gdyby został dołożony jakiś wątek, gdyby relacja Jagody i Hugo trochę rozciągnęła się w czasie byłoby to o wiele lepsze, ciekawsze i myślę, że może bardziej „normalne”. Choć nie neguję miłości od pierwszego wejrzenia! Podsumowując, to „Randka z Hugo Bosym” broni się świetnym humorem głównej bohaterki, jej zakręceniem, wewnętrznymi monologami i celnymi porównaniami, które sama z chęcią kiedyś wykorzystam. Minusów jest odrobina, ale dla kogoś, kto chce na chwilę się oderwać, poczytać coś lekkiego z miłością w tle to jak najbardziej będzie to dobra książka. Książka przeczytana dzięki portalowi CzytamPierwszy.pl
@Iwona_Nocon
@Iwona_Nocon 2019-03-13
Przeczytane (2019-03-13)
-,,Czasami szczęście dopada nas w najmniej spodziewanych okolicznościach", -,,Uświadomiłam to sobie dopiero teraz. On był moją drogą ku lepszemu, szansą na zrozumienie tego wszystkiego, co nazywałam życiem". Głównymi bohaterami książki są: Jagoda - pracownik agencji reklamowej, która ma za sobą nieudany związek z Jankiem i Hugo - szef jeden z najlepszych agencji reklamowych, który zrezygnował z jej prowadzenia z powodów osobistych. Żona zdradziła go z jego najlepszym przyjacielem, a jednocześnie wspólnikiem. Przyjeżdża z Warszawy do Wrocławia, by jak później okazało zostać szefem Jagody z którą miał już do czynienia w Gdyni. Ich spotkanie na ślubie wspólnych znajomych o mały włos nie doprowadziło do fizycznego zbliżenia. Jak widać wzajemne przyciąganie ma nie tylko zastosowanie w fizyce ;). Tylko czy wyjdzie z tego coś dobrego? Opis wskazywał przygodę z ciekawą historią, ale ja tak szybko nie dałam się zwieść. Czułam gdzieś podskórnie, że będę miała styczność z kolejną schematyczną do bólu historią. Niestety moje założenia okazały się słuszne. Gdzieś przy 100 stronie, kiedy zamierzałam przerwać przygodę z tą historią, zerknęłam na kilka opinii, z których wynikało, że ta szablonowość po czasie ustąpi. Taa... Było jeszcze tylko gorzej. Ja nie mówię, że ta książka jest zła. Po prostu nie trafiła w mój gust. Na szczęście jeszcze nikt nie zaczął blokować nieprzychylnych komentarzy, co staram się wykorzystywać jak tylko mogę ;). Mam wrażenie, że niedługo zostanę okrzyknięta drugą Iwona Pavlović, która czepia się bez powodu. W sumie imię zobowiązuje ;). Ode mnie 3 (za cudowną okładkę, nowo odkryte utwory na składankę i główną bohaterkę, którą coś czuję mogę stać się w przyszłości). Książkę zrecenzowałam dzięki uprzejmości portalu czytampierwszy.pl
@violet83
@violet83 2019-02-25
Przeczytane (2019-02-24)
bardzo przyjemna lektura
MI
@Miss_inzynier 2019-04-05
Przeczytane (2019-03-10)
Najnowsza powieść Agnieszki Lingas Łoniewskiej to romantyczna powieść o zaczynaniu życia od nowa. Główni bohaterowie to Jagoda Borówko i Hugo Bosy. Zakręcona dziewczyna która pakuje się w kłopoty przy każdej nadarzającej się okazji i przystojny facet po przejściach. Spotykają się przed weselem znajomych, ale nie wiedzą, że oboje na nie idą. Ich drogi znowu się skrzyżują, ale tym razem we Wrocławiu gdzie Jagoda mieszka i pracuje w agencji kreatywnej. Czy wykorzystają swoją szanse? Czy potrafią się znowu zakochać i zacząć od nowa? Na początek ogromny minus! Czy ta książka musiała być taka „szybka”? Ledwo zaczęłam, a już skończyłam. I tempo mojego czytania nie ma nic do rzeczy. Kiedy czytelnik się rozkręca, już wybiega wyobraźnią w przód… autorka ucina akcje, przerywa w kulminacyjnych punktach, nie daje się rozwinąć sytuacji. Przy takich historiach nie można tak robić! Dobrze sprawdziła się narracja prowadzona przez oboje bohaterów. Autorka stosuje zabiegi, dzięki którym wiemy jak podejmowane są decyzje. I jak można sobie samemu skomplikować życie. Para wzbudza sympatię i kibicowałam im od początku. „Czasami szczęście dopada nas w najmniej spodziewanych momentach.” Urzekła mnie okładka książki. Przyznaję, że jestem łasa na ładne i estetyczne oprawy. Ta natomiast sprawiła, że nie mogłam przejść obok niej obojętnie. Do rozdziałów natomiast przypisane są tytuły piosenek, mające wprowadzić czytelnika w klimat. Kilka z nich podczas lektury musiałam sobie „odpalić”. Fajny dodatek który uatrakcyjnia czytanie. Jeśli ktoś lubi takie romantyczne klimaty, to powinno mu się spodobać. Fajnie spędzony czas i nie żałuję, że chwyciłam za tę książkę. Zabawna, przyjemna, ale znacznie za krótka historia! Na pewno przeczytałabym ciąg dalszy. Książkę otrzymałam z portalu CzytamPierwszy w zamian za uzbierane punkty.
Autorzy
Agnieszka Lingas-Łoniewska
Nazywam się Agnieszka Lingas-Łoniewska, jestem zodiakalnym Skorpionem, co jak widać wiąże się z moim pseudonimem. Urodziłam się w 1972 roku w Wałbrzychu, lecz gdy skończyłam lat pięć zamieszkałam wraz...
Inne książki:
Książka Bez przebaczenia
Książka Zakręty losu
Książka Szósty
Książka Zakład o miłość