Stary człowiek i morze

Stary człowiek i morze
3.39
Ocena 3.39 na 5 możliwych
Na podstawie 172 ocen kanapowiczów
Chciałem, żeby to był prawdziwy stary człowiek, prawdziwy chłopiec, prawdziwa...
Chciałem, żeby to był prawdziwy stary człowiek, prawdziwy chłopiec, prawdziwa ryba I prawdziwy rekin. Jeżeli mi się to udało, jeśli są prawdziwi, oznacza to bardzo wiele. Najtrudniej jest stworzyć coś naprawdę prawdziwego, może nawet prawdziwszego od prawdy.
Data wydania:
ISBN: 9788372007810
Wydawnictwo: Muza

Recenzje

"Stary czlowiek i morze" E. Hemingway
"Starego człowieka i morze" przeczytałam w swoim życiu dwukrotnie. Za pierwszym razem w pierwszej lub drugiej klasie gimnazjum. Wtedy przebrnęłam przez nią niechętnie, dziwiąc się, że ta nudna i dziwna opowieść o starym rybaku mogla w ogóle zostać lekturą szkolną, a co dopiero przyczynić się do o...
Napisz swoją opinię

Opinie

@Nancy
@Nancy 2011-08-04
Przeczytane (2011-08-04)
Zupełnie zgadzam się z wypowiedzią blackmoth. Właśnie tak widziałam tą książkę gdy ją czytałam. Choć miejscami, szczególnie z początku fabuła nie przyciąga do siebie zbyt mocno, można dostrzec tutaj bardzo wiele mądrości. Jeśli człowiek się tylko wysili i nabierze odrobinę dobrych chęci, choć wiem, że nie każdy patrzy na tą samą rzecz w ten sam sposób, to może dostrzeże to wszystko co chciał wyrazić autor. Poza tym podziwiam bohatera za jego upór i determinację i to, że nawet w najtrudniejszych chwilach się nie poddawał. Gdzieś pod spodem czytałam jedną wypowiedź, że książka jest dobra, ale jej otoczenie mogłoby być znacznie "lepsze" i bardziej interesujące. Osobiście uważam, że wybór przez autora miejsca jest bardzo trafny. Ocean, czy morze jako otwarta woda potrafi dawać ogromne wrażenie osamotnienia z którym czasami najtrudniej sobie poradzić, a które najbardziej daje się we znaki gdy mamy jakiś problem lub się z czymś spieramy. Pomimo iż bohater walczył z rybą, to tak naprawdę walczył oprócz tego z samym sobą, a morze jeszcze mu utrudniało to zadanie.
@blackmoth
@blackmoth 2011-02-24
Przeczytane (2011-02-20)
Większość narzeka, że nudna, że przebrnąć ciężko, a ja powiem, że mi to trochę do gustu przypadła. Książka psychologiczna, opowiada o zmaganiach nie tylko z trudnościami na morzu, ale przede wszystkim ze samym sobą - a to jest najtrudniejsza walka. Poza tym ta opowieść to źródło pięknych i trafnych cytatów, które poprzez swoją prostotę zapadają w pamięć. Nauczyłam się, że trzeba cieszyć się młodością, póki ona jest. A najważniejsze, co mi zapadło w pamięć, to to, że człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać. Tak jak Santiago rozmyśla - człowiek nie jest do klęski stworzony. Trzeba się zastanowić, co rozumiemy pod pojęciem klęski. Klęska to pogodzenie się ze porażką, z przegraną, to wyzbycie się nadziei, chęci do życia i przede wszystkim - szacunku do samego siebie. W końcu wszystko zaczyna się w naszym umyśle. Najważniejsze to się nie poddawać. Jeśli sami nie będziemy szanować siebie, to inni również nie będą szanować nas. I pamiętajmy: "Głupio jest nie mieć nadziei".
@Loli14
@Loli14 2010-12-14
Przeczytane (2010-12-14)
No cóż... I ta książka dostała nagrodę Nobla? Znaczy to autor dostał nagrodę, ale za tą książkę? Niby krótka i w ogóle, ale tego naprawdę nie da się czytać! Długi czas męczyłam się nad tym opowiadaniem no i wreszcie je skończyłam. Nie wiem, czym się tu zachwycać, bo książka jest okropna i mam wrażenie, że jest o niczym. No dobra, niby coś się tam dzieje, ale... Tutaj prawie cały czas się coś dzieje i jest tak, że ten Santiago coś mówi, a potem myśli i to wszystko jest zapisane. Moim zdaniem to dziwnie wygląda i nie podoba mi się, iż tak to autor napisał. Gdyby to nie była moja lektura, pewnie nigdy bym po tą książkę nie sięgnęła, ale i dobrze, bo nie warto!
@BlackFencer
@BlackFencer 2010-09-06
Przeczytane (2007-07-28)
Musze przyznać, że ta książka ma dla mnie całkiem sporą wartość emocjonalną, gdyż (uwaga!) była ona pierwszą książką, jaką bez bicia przeczytałem jako dziecko i to właśnie ona wciągnęła mnie w świat czytelniczy :] Dla mnie, choć miejscami dłużyła się, to jest to naprawdę piękna opowieść, z pewnością nie arcydzieło ale również nie pozycja, którą można przeczytać i zapomnieć. Wyżej padały stwierdzenia, że dzieci w gimnazjum nie dojrzały do tej lektury. Przerabiałem ją ledwie rok temu i przesłanie dostrzegam. Ba! Dostrzegałem je nawet w wieku dziewięciu lat, gdy czytałem ją po raz pierwszy ;]
@Kamcio95
@Kamcio95 2010-07-29
Przeczytane (2010-07-29)
Niby taka genialna a opowiadała o tym jak rybak uganiał się przez całą książkę za jedną rybą... Ale trzeba przyznać że mnie cholernie zaskoczyło kiedy to dowiedziałem się czym naprawdę jest ta ryba. Może bym się do niej przekonał, nawet! Lecz przeszkodziło mi w tym zakończenie........ rybak poszedł spać xd I zgadzam się z Kruspeholic, chyba jestem zbyt dziecinny żeby zobaczyć drugie dno tej książki.
@Measure
@Measure 2011-03-19
Odczytałam przesłanie, dotarła do mnie metafora, która jest bardzo trafna, podoba mi się i tak dalej...lecz uważam, że zawarcie jej akurat w tak...oślizgłym opowiadaniu nie jest najlepszym pomysłem. Cały zamysł można byłoby zawrzeć w czymś po stokroć bardziej wciągającym i interesującym niż łowienie ryby przez starca. Na pewno do niej nie wrócę.
@anciaa
@anciaa 2010-05-18
Przeczytane (2010-05-18)
Dobrze, że jest taka krótka i szybko się czyta... Z jednej strony mi się podobała, ukazuje, że warto dążyć do celu nawet jeśli skończy się to porażką, a z drugiej strony bywa tak nużąca, że po przeczytaniu czułam się jeszcze bardziej zmęczona niż Santiago. Sama nie wiem czy jest bardziej na plus czy na minus.
@Lalaith
@Lalaith 2010-12-04
Przeczytane (2010-08-23)
niby zwykła lektura, a myślałam, że oszaleję. bezsensowna, pseudo-filozoficzna, ani wzruszająca,ani tym bardziej jedna z najciekawszych zjawisk w litera.. tfu! nawet nie dokończę tego zdania. śmiem twierdzić, że brak tu drugiego dnia, a jak już jest to raczej "denko" =.=
EL
@Elzemer 2007-09-25
Przeczytane (2007-09-25)
Czytałem to jeszcze w lekturach szkolnych i pamiętam tylko, że ckliwy romantyzm chyba mnie zdołał "ustawić", jednak nie rozumiałem koziego uporu bohatera (a może to było jakieś jego fatum) i dostałem lufę za nadinterpretację. Ale chyba do tego wrócę, żeby zweryfikować.
@Tanashi
@Tanashi 2011-05-09
Przeczytane (2011-05-09)
Podoba mi się; jest jedną z tych książek, które mają podwójne dno, ale zgadzam się, powinna być w liceum, bo u mnie w gimnazjum nie zauważyłam szczególnego zainteresowania nią (póki co tylko ja przeczytałam na całą klasę...) a szkoda, bo jest to wartościowa książka.
Współtworzący tą stronę
puchar @dioxidin2002 @dioxidin2002 pierwsza opinia