Wyszukiwarka

Wyniki wyszukiwania dla frazy "palne", znaleziono 115

Broń palna powstała po to, żeby zabijać. Używanie jej w innym celu to głupota.
Kino i telewizja przyzwyczaiły nas do świata, który dla większości z nas pozostaje nieznany: do świata przemocy, broni palnej i przelewu krwi.
On, który przecież nigdy nikogo nie zabił.
A przynajmniej nie z broni palnej.
To zbyt łatwe, zbyt banalne. Zbyt wulgarne.
On zawsze stosuje ostrza tnące, tępe narzędzia, sznury bądź gołe ręce.
Uważa, że broni palnej używają wyłącznie ci, którym brakuje wyobraźni bądź czasu. Ci, którzy nie otaczają kultem aktu zadawania śmierci.
Zręczne palce to zręczny umysł.
Kto się bawi ogniem, poparzy sobie palce.
Kiedy wszystko przecieka ci przez palce uczysz się cenić przyjemne rzeczy.
Życie dopiero staje się namacalne, gdy zaczyna przepływać przez palce.
Kto dostał życie i pozwala, by przeciekało mu przez palce, jeszcze nie zrozumiał, co otrzymał.
Gdzie mój miecz? - zapytał przez palce. - Gdzie moje buty? Gdzie jest śniadanie, do chuja?
Pięćset dusz. Ujmowałem je w palce jak walizki. Albo przerzucałem przez ramię. Tylko dzieci nosiłem z ramionach.
Ruch powinien być zakorzeniony w stopach, wyzwalany przez nogi, kontrolowany przez talię i manifestowany przez palce.
Trauma ma to do siebie, że jest niczym nasze dłonie oplatające własną szyję. Jeśli zaczynamy z nią walczyć, palce zaciskają się i odcinają nam dopływ powietrza. Natomiast dobra wiadomość jest taka, że skoro są to nasze dłonie i nasze palce, możemy to kontrolować.
- List? - Fifer bierze pergamin delikatnie w dwa palce. Zapewne tak samo trzymałaby zdechłego szczura.
Odór z jego paszczy był nie do zniesienia i nie wiem, co było w tej chwili gorsze: smród czy jego grube palce zaciskające się coraz bardziej na mojej szyi.
-Mój czas się kończy. Przesypuje się jak piasek przez palce, przesącza jak deszcz. -Twój? -Nasz. -Nigdy nie był nasz, nigdy.
-Mój czas się kończy. Przesypuje się jak piasek przez palce, przesącza jak deszcz. -Twój? -Nasz. -Nigdy nie był nasz, nigdy.
Halny potrafi łamać drzewa i zrywać dachy z domów, niszczyć, a nawet zabijać. To moc, to żywioł, to potęga natury!
Są takie dziewczyny, pomyślał, i je właśnie kocha się najbardziej, dziewczyny, które zabierają człowiekowi nadzieję, bo wymykają się z dłoni, zanim zdąży zacisnąć palce.
Andy przycisnęła palce do oczu. Nie mogła dłużej znieść tych cholernych zagadek. Miała wrażenie, że za chwilę mózg jej eksploduje.
Prawdziwy artysta tworzy. Bóg użycza mu cząstki swej mocy. I ta cząstka tkwi w dziele, jak odcisk palca absolutu...
To nie jest odcisk męskiego buta. Popatrz na obcas, na palce. Pantofel brzydki jak grzech śmiertelny, ale należący do kobiety, i już ja dobrze wiem której.
To nie jest odcisk męskiego buta. Popatrz na obcas, na palce. Pantofel brzydki jak grzech śmiertelny, ale należący do kobiety, i już ja dobrze wiem której
Zacisnął palce na komórce. Nie czuł nic, tylko pustkę. Ani żalu, ani szczęścia, po prostu niczego. Ta wiadomość obeszła go tyle, co zeszłoroczny śnieg.
Gdyby tylko nie było tak ciemno, a jego palce nie zesztywniały od zaschniętej krwi, dałby rade otworzyć ten zamek w dokładnie trzydzieści osiem sekund.
- A co mnie mogą obchodzić jakieś skarpetki?
- Może nie chciałbyś uprawiać seksu z osobą, któa próbuje ukryć groteskowo powykrzywiane palce u stóp.
- Masz powykrzywiane palce u stóp?
- Mhm. Groteskowo. Powinnam występować w cyrku. Podczas seksu ich widok potrafi zwalić z nóg. To w zasadzie mój naturalny środek antykoncepcyjny.
Sękate palce chaosu, z których sączyła sie moc, dotykały wszystkich królestw. Drzwi były stwardniałymi bliznami w ciele innych światów.
Leon raz za razem masował sobie prawą dłoń. Miał lekko opuchnięte palce, a kłykcie rozdrapane do krwi. Wszystko przez wydarzenia sprzed kilku dni.
Myślała, że krew okaże się lepka, ale nie... Była ciepła, rzadka i tłusta w dotyku. Coś w głowie kazało Gretchen podnieść palce do ust, by jej posmakować.
- Ach, więc to jest flirtacja?... - przerwał. - To, co robi kobietę podobną do restauracyjnej serwetki, którą każdy może obcierać usta i palce?... To jest flirtacja, bardzo dobrze!...
Zauważyła, że jej przyjaciel znowu patrzy na Kaję jak na ciastko, które ma ochotę zjeść. Albo jak na piękny obraz, którego chciałby dotknąć z nadzieją, że ubrudzi sobie palce.
© 2007 - 2024 nakanapie.pl