Avatar @MUWIT.pl

MUWIT_pl

@MUWIT.pl
Bibliotekarz
7 obserwujących. 3 obserwowanych.
Kanapowicz od 2 miesięcy. Ostatnio tutaj 4 dni temu.
{} muwit.pl
{} Napisz wiadomość
7 obserwujących.
3 obserwowanych.
Kanapowicz od 2 miesięcy. Ostatnio tutaj 4 dni temu.

Blog

środa, 29 kwietnia 2020

Rola Wielkich Mitów Narodowych w konflikcie kosowskim


Pomimo, że ten artykuł jest przestarzały (2003) to pewne prawdy są niestety niezmienne. Myślę, że warto się zapoznać z tematem i spróbować zrozumieć, co i jak rządzi społeczeństwem.
Artykuł napisany jako praca semestralna pod kierunkiem dr Małgorzaty Michalskiej (Uniwersytet Wrocławski, Antropologia i Etnologia, wydz. Historyczny) i merytorycznym okiem pani dr Doroty Gil (Uniwersytet Jagielloński, Wydział Filologiczny).

I jeszcze raz - bardzo dziękuję pani dr Gil za sprawdzenie, czy aby nie pojawiły się tam błędy merytoryczne. Teraz - po latach - mogę już to powiedzieć. Pani doktor, bez Pani moje życie wyglądałoby zupełnie inaczej. Byłoby dużo płytsze. Bez Pani i dr Czerwińskiego (ale on już to wie :))

Pamiętam, że zdradziłam dr Gil temat mojej pracy (pisany na zupełnie innym Uniwersytecie), a ona na spokojnie powiedziała
- Kasia, czy Ty chcesz zapisać całą Bibliotekę Watykańską? Ja piszę artykuł o wpływie 1 mitu na 1 wydarzenie i już mam 500 stron. Jeśli już musisz, to napisz to tak, żeby zwyczajni ludzie w zwięzłej formie dostali przekrój wszystkiego. nie wgłębiaj się - zostaw to innym. Jeśli choć jedna osoba zauważy wpływ mitu na nasza codzienność, to i tak odniesiesz ogromny sukces.
Nie chcę odnosić sukcesu :) Ale chcę, życzę sobie, pragnę nawet, aby starać się zrozumieć dlaczego jest tak a nie inaczej. I jeśli choć jedna osoba zauważy manipulację symbolami, to i tak będzie dobrze :)

Za wszelkie błędy stylistyczne i interpunkcyjne ponoszę wyłączną winę (jest ich tu kilka, wiem, ale nie wyszukujcie specjalnie, prosze :).

Do końca maja artykuł będzie tu publikowany w częściach (chyba, że mnie admini zablokują :)) ) także, jeżeli nie interesuje was tematyka ani styl - zapraszam w czerwcu :) - będzie łagodniej.


Tagi:
#nacjonalizm, #wojna, #nowomowa, #polityka, #geopolityka, #mity
środa, 29 kwietnia 2020

Rola Wielkich Mitów Narodowych - Wstęp

Konflikt w Kosowie kojarzy się opinii publicznej z rokiem 1999 i wkroczeniem wojsk serbskich do prowincji.
Wnikliwi obserwatorzy zauważą jednak, że zaczął się on już dużo wcześniej, właściwie od momentu, kiedy Albańczycy, ogromny naród w ciasnych granicach Albanii, zaczęli masową migrację na tereny Kosowego Pola [1]. W niniejszej pracy nie chcę poruszać problemu bezpośrednich przyczyn ani przebiegu samego konfliktu, pragnę jedynie przestawić rolę, jaką w konflikcie odegrały mity Narodowe, zarówno albańskie, jak i serbskie.

Ogromną rolę w oddziaływaniu mitów Narodowych odgrywa serbski nacjonalizm, o którego wskrzeszenie oskarżany jest Slobodan Milošević.


Nie będę rozważać tego problemu, zrobił to już Njebojša Popov [2]. Jednak w świetle rozważań nad problemami bałkańskimi, należy wspomnieć o pojęciu narodu i nacjonalizmie, co czynię w rozdziale pierwszym niniejszej pracy. Już w latach sześćdziesiątych minionego wieku pojawiła się ogromna ilość prac o tej tematyce. Nie sposób wymienić wszystkich autorów, skupiłam się więc na pracach Ursa Altermatta, Rogersa Brubekera, Ernesta Gellnera [3] oraz pracach traktujących o współczesnych konfliktach społecznych [4]. Nacjonalizm sprzężony jest z mitami Narodowymi, zaś one z nacjonalizmem. Nie sposób mówić o jednym, nie wspominając o drugim. Zaznaczam jednak, że część ta stanowi teoretyczne wprowadzenie do zasadniczych rozważań.

Bałkański etnomit narodowy, przekształcając się w mit polityczny, stał się zabójczym narzędziem w rękach przywódców, a "gra na czułych strunach Narodowej tradycji" [5] doprowadziła do krwawych rozgrywek międzynarodowych. Tradycja, kultura i głęboko zakorzenione mity Narodowe, są tak bardzo żywe w świadomości narodów bałkańskich, że wystarczy jedynie charyzmatyczny przywódca, aby światem wstrząsnęła kolejna wojna na Bałkanach.

Ponieważ poprzedni konflikt kosowski nie znalazł zadowalającego obie strony rozwiązania, wielce prawdopodobnym jest, że kolejny konflikt dotyczyć będzie również Kosowa, albo Macedonii, która usilnie walczy o stworzenie państwa wieloetnicznego. Znawcy terenu i kultury mogą z zamkniętymi oczami wyznaczyć miejsce kolejnego konfliktu, jednakże metod zapobieżenia nie ma i najprawdopodobniej nigdy nie będzie, gdyż wojna tkwi w samym społeczeństwie. W obliczu zagrożenia Narodowej tożsamości (realnego bądź wyimaginowanego) ruszą wszyscy, a przynajmniej wspólnie będą popierać tych, którzy walczą. Kosowo tkwi w sercach, umysłach i ciałach Serbów, a idea Wielkiej Albanii w Albańczykach.

Temat słowiańskich mitów Narodowych, a w szczególności mitów krajów postjugosłowiańskich, poruszany jest w ostatnich latach bardzo często na konferencjach i międzynarodowych kongresach slawistów. Z polskich ośrodków naukowych najważniejszą rolę odgrywają ośrodek poznański i krakowski. Dzięki współpracy tych kręgów naukowych powstało wiele opracowań zbiorowych, które wykorzystałam w swojej pracy. Są to Wielkie mity Narodowe Słowian pod redakcją Anny Gawareckiej, Aleksandra Naumowa i Bogusława Zielińskiego, Słowianie wobec integracji Europy pod redakcją Marii Bobrownickiej, czy tejże autorki Narkotyk mitu. Szkice o świadomości Narodowej i kulturowej Słowian zachodnich i południowych [6].

Mity Narodowe, jak twierdzi Dorota Gil, "wchłaniając wojenno propagiowe ideologemy" [7], angażują się w politykę i odgrywają ogromną rolę w konfliktach na Bałkanach. Zresztą idea, że "polityka to, w największej mierze, sprawa symboli" [8] nie jest bynajmniej Ideą nową. Od dawna obecna jest w antropologii i filozofii politycznej, odnaleźć ją można u Rousseau ("władza obywateli też ma swoją świecką religię"), czy w totalitarnych systemach i ich metodach manipulacji masami. Symboliczny aspekt polityki ujawnia się też w tworzeniu systemów demokratycznych, tak jak w krajach powstałych po rozpadzie Jugosławii [9].

Nic więc dziwnego, że politycy nawołując do wojny etnicznej (gdyż w takim aspekcie należy rozpatrywać wszelkie konflikty na Bałkanach), wykorzystywali te elementy kultury i tradycji Narodowej, które w społeczeństwie były mocno zakorzenione. Wystarczy przypomnieć sylwetkę Radovana Karadžicia, który w swoim wystąpieniu telewizyjnym, nawołującym do wojny w Bośni, grał na gęślach (Narodowym instrumencie serbskim) na tle portretu Vuka Karadžicia [10]. Wykorzystanie tego samego nazwiska (jego domniemane pokrewieństwo z Vukiem jest wciąż niesprawdzone) przez przywódcę bośniackich Serbów dowodzi, czegokolwiek by o tej osobie nie powiedzieć, doskonałej znajomości serbskiej tradycji, serbskiego społeczeństwa i perfekcyjnego opanowania manipulacji symbolami.

Problem mitów Narodowych przekształcających się w mity polityczne i tym samym odgrywających ogromną rolę w konfliktach na Bałkanach podnosili już liczni autorzy: filolodzy, etnolodzy i politolodzy. Kulturowe tło konfliktu naświetlają prace zmarłej niedawno prof. Joanny Rapackiej [11], bez której książek i artykułów trudno mówić o zapoznaniu się z kulturą krajów byłej Jugosławii.

Geopolityczną stronę konfliktu odsłaniają prace Andrzeja Nowosada [12] i Sylwii Nowak [13], jak również wspaniałe artykuły Doroty Gil [14]. Bezpośrednim wpływem mitów na politykę zajmuje się również serbski etnolog Ivan Čolović. Właśnie jego książka Polityka symboli (zbiór esejów o antropologii politycznej) zainspirowała mnie do napisania niniejszej pracy. Wielu cennych informacji przyniosły mi artykuły Ryszarda Bilskiego [15] oraz skromne opracowanie Henryka Batowskiego [16].

Wspomniałam o Radovanie Karadžiciu, wykorzystującym tradycję Narodową do celów politycznych. Również Slobodan Milošević, rozpoczynając XX- wieczną bitwę o Kosowo, powoływał się na Vuka Karadžićia, choć nieco w innym sensie.
Srbi svi i svuda (Dosł. Serbowie wszyscy i wszędzie) "manifest" Vuka z 1836 roku [18], mający na celu zjednoczenie Serbów wszystkich trzech wyznań (Srbi sva tri zakona) w czasach Miloševicia przerodził się w manifest polityczny służący do eliminacji wszystkich nie- Serbów, żyjących w granicach Serbii. Granice Serbii są tu jednak rozumiane w specyficzny sposób. Nie chodzi o granice w sensie politycznym (linearnym), ale o miejsca, które Serbowie jako naród kiedykolwiek na przestrzeni wieków zamieszkiwali. Serbowie wszyscy i wszędzie oraz granice Serbii wyznaczają serbskie groby to nie są zwykłe zdania, ale hasła nacjonalistyczne, padające na bardzo podatny grunt społeczny.

Przyczynami aprobaty społecznej i afirmacji przywódców zajmę się w rozdziale czwartym, dotyczącym sakralizacji społeczeństwa serbskiego. Trudno sobie bowiem wyobrazić rozważania na temat mitów Narodowych, nie tłumacząc podstaw ich istnienia oraz stopnia zaangażowania w tworzeniu świadomości Narodowej.

Przyczyny, dla których mity Narodowe, retoryka polityczna oraz symbole odgrywają tak doniosłą rolę w kształtowaniu historii na Bałkanach, tkwią głęboko w "uświęceniu władzy" i zaangażowaniu Cerkwi Prawosławnej w politykę.

W tej części pracy korzystałam głównie z artykułów Doroty Gil [19], światowego autorytetu od spraw Kosowa i Cerkwi Prawosławnej, jak również publikacje Aleksandra Naumowa [20], specjalizującego się w tematyce serbskiego prawosławia. Szczególnie przydatne okazały się publikacje serbskich teologów, i historyków [21].

Historia Słowian, a szczególnie Słowian Południowych, pisana jest mitami, co postaram się wykazać w niniejszej pracy. Naukowcy zajmujący się Słowiańszczyzną Południową zapełnili już swymi pracami niejedną półkę biblioteczną. Jest to bowiem tematyka wielce problematyczna, kontrowersyjna, znajdująca swoje odbicie również w najświeższych reportażach wojennych.

PRZYPISY:
[1] Wydarzenie to miało miejsce jeszcze w średniowieczu.
[2] N Popov, Serbski dramat, Warszawa 1994.
[3] U. Altermatt, Sarajewo przestrzega. Etnacjonalizm w Europie., Kraków 1997;
R. Brubaker, Nacjonalizm inaczej. Struktura Narodowa i kwestie Narodowe w Nowej Europie, Warszawa-Kraków 1998;
E. Gellner, Narody i nacjonalizm, Warszawa 1991 i inni.
[4] Por: R. Dahrendorf, Nowoczesny konflikt społeczny, Warszawa 1993;
Konflikty etniczne. Źródła, typy i sposoby rozstrzygania, I. Kabzińska-Stawarz, S. Szynkiewicz (red.), Warszawa 1996;
Narody i stereotypy, T. Walas (red.), Kraków 1995;
Narody. Jak powstawały i jak wybijały się na niepodległość, M. Kula (red.), Warszawa 1989 i inni.
[5] Przynależne do języka publicystycznego wyrażenia: 'panteon bohaterów Narodowych' oraz 'gra na strunach Narodowej tradycji' przeszły już do dyskursu naukowego. Dziś te wyrażenia z powodzeniem stosowane są w pracach naukowych dotyczących Bałkanów.
[6] Pełną bibliografię na ten temat podaję na końcu pracy.
[7] D.Gil, Za krzyż święty i za wolność złotą. Mistyczno- Mitologiczny obraz dziejów narodu w oczach Serbów bośniackich, [w:] Przemiany w świadomości i kulturze duchowej narodów Jugosławii po 1991 roku, J. Kornhauser (red.), Kraków 1999, s. 215.
[8] I. Čolović, Polityka symboli. Eseje o antropologii polityczne, tłum. M. Petryńska, Kraków 2001, s. 5.
[9] Ibidem, s. 7.
[10] Vuk Karadžić jest postacią z samego szczytu panteonu serbskiego. Jako reformator cyrylicy i gramatyki zapisał się w tradycji jako ojciec języka serbskiego.
[11] J Rapacka, Leksykon tradycji chorwackich, Warszawa 1997,
Idem, Godzina Herdera. O Serbach, Chorwatach i idei jugosłowiańskiej, Warszawa 1995.
[12] A Nowosad, Bałkańskie domino, "Polityka", 1999, nr 15.
[13] A Nowosad, S. Nowak, Kosowo- mit za mit, "Polityka", 1999, nr 16, S. Nowak, Kosowo- mit i historia w konflikcie serbsko-albańskim, [w:] Przemiany w świadomości i kulturze duchowej narodów Jugosławii, J. Kornhauser (red.), Kraków 1999.
[14] D Gil, Za krzyż święty i za wolność złotą... oraz Idem, Świętosawie, a dzisiejsze oblicze kultury duchowej Serbów bośniackich, [w:] Przemiany w świadomości i kulturze duchowej narodów Jugosławii po 1991 roku, J. Kornhauser (red.) Kraków 1999.
[15] R. Bilski, Nie strzelajcie do nocnego ptaka. Bałkany 1991-1998, Warszawa 1998.
[16] H. Batowski, Podstawy kryzysu jugosłowiańskiego, "Rocznik PAU", Kraków 1991-1992.
[17] Dosł. Serbowie wszyscy i wszędzie.
[18] M. Dąbrowska-Partyka, Kosowo, Piemont, Jugosławia. O niebezpieczeństwach projektowania historii, [w:] Wielkie mity Narodowe, A. Gawarecka, A. Naumow, B. Zieliński (red.), Poznań 1999, s. 57.
[19] D. Gil, Świętosawie... oraz Idem, Za krzyż święty i za wolność złotą...
[20] A Naumov., Dar słowa. Ze starej literatury serbskiej, Łódź 1984.
[21] M.in.: A.Jevtić, Stradanja Srba na Kosovu i Metohiji od 1941-1990 godine, Priština 1990, R. Samarđić, Kosovo i Metohija u srbskoj istoriji, Beograd 2000.
Tagi:
#kosovo, #konflikt, #mity-narodowe, #mity, #wojna
środa, 29 kwietnia 2020

NARÓD I NACJONALIZM >> Rola Mitow Narodowych cz. II

Aby móc prowadzić dyskusje na temat konfliktu etnicznego między dwoma narodami (rozważamy tu konflikt etniczny w Kosowie, między Serbami i Albańczykami), należy przede wszystkim wytłumaczyć terminy takie jak naród, państwo kulturowe i państwo Narodowe, etnia i etniczny, jak również zagłębić się nieco w sposób rozumienia tych pojęć przez poszczególne szkoły (koncepcja zachodnioeuropejska i wschodnioeuropejska). Z tematyką tą związana jest również problematyka szeroko pojętego nacjonalizmu, który w rzeczywistości europejskiej, a szczególnie bałkańskiej , odgrywa doniosłą rolę. Ze względu na wpływ nacjonalizmu na rzeczywistość bałkańską, rozpocznę od naświetlenia tej problematyki, w części dalszej poruszając tematykę narodu i etnii.

Nacjonalizm, "pierwsze i największe z szaleństw" [22], nie jest zjawiskiem nowym. Już w XIX wieku stanowił on największą siłę polityczną, a John Lukacs określił go wręcz mianem "jedynej religii popularnej naszych czasów" [23]. Wielu historyków twierdziło, że szczególną cechą naszego wieku nie jest walka klas, czy idei, lecz walka narodów. Jednakże wraz z końcem II wojny światowej, po okresie ludobójstwa i przesiedleń, wszelkie ruchy nacjonalistyczne wydawały się tak bardzo pozbawione jakichkolwiek szans na przetrwanie, że triumfalnie ogłoszono kres epoki nacjonalizmu. Jak pokazała historia, przedwcześnie.

Wszelkie przejawy nacjonalizmu na świecie, czy to walki czarnej ludności w Stanach Zjednoczonych o pełnię praw obywatelskich, czy ruchy wyzwoleńcze w Afryce i Azji, przyjmowane były jako "powielanie europejskiego pierwowzoru" lub "chwilowy nawrót do minionych czasów". Dopiero wielkie przemiany rzeczywistości XX wieku, rozpad ZSRR, Czechosłowacji i Jugosławii, przyniosły powrót dyskusji nad nacjonalizmem i jego wciąż żywą obecnością w dzisiejszym świecie.

Wydarzenia ostatnich lat powodują pojawienie się powszechnego są duże problem nacjonalizmu i problemów etnicznych dotyczy krajów słabych cywilizacyjnie, a w Europie dotyczy on tylko krajów byłego bloku komunistycznego. Nie jest to prawdą. Wszak nacjonalizm, owo szaleństwo zbiorowości i jednostek, wynika z zazdrości i strachu, a przede wszystkim z utraty indywidualnej świadomości [24](podkreślenie moje). Zagraża ona wszystkim narodom. W krajach Europy Zachodniej objawia się w działaniach skrajnych ruchów prawicowych i populistycznych, jak również w dyskusjach nad potrzebą integracji europejskiej oraz w europejskim stosunku do mniejszości Narodowych. Kraje Europy Środkowej i Wschodniej znajdują w nacjonalizmie zastępstwo upadłej ideologii komunistycznej.

Nacjonalizm karmi się odnawianiem konfliktów z przeszłości,
podsycaniem niechęci do mniejszości Narodowych
i trudnościami wynikającymi ze zmian gospodarczych i politycznych [25]

Dubravka Ugrešić, chorwacka pisarka, ten sam problem przedstawia bardziej poetycko:
Jugosłowiańska armia federalna pożre najpierw Chorwację,
potem z braku strawy będzie żarła resztę "Titoliu", jaja, z którego się wylęgła.
W końcu pożarłszy własne dzieci, będzie umierać w straszliwych męczarniach
pożerając sama siebie [26]

Pomimo tego, że nacjonalizm jest sam w sobie zjawiskiem niepokojącym i, w świetle dzisiejszego "zmniejszenia świata" i otwarcia granic, zasadź złą, to jednak w Europie (o innych częściach świata nie wspomnę) wciąż święci triumfy. Chociaż niewątpliwie Prawdą jest, że w dzisiejszych czasach na każdym kroku zauważamy "gwałcenie" doktryny nacjonalistycznej. Głosi ona, że:

Nacjonalizm jest przede wszystkim zasadź polityczną, która głosi,
że jednostki polityczne powinny pokrywać się z jednostkami Narodowościowymi [27]

Istnieją jednak takie państwa, których granice nie obejmują wszystkich rodaków. Doskonałym przykładem jest tu Albania, której XIX wieczna idea Wielkiej Albanii była próba realizacji gellenrowskiej zasady nacjonalizmu. Innym przykładem naruszenia podstawowych zasad nacjonalizmu jest Serbia. Abstrahując od faktu, że w XIX tutaj także usiłowano realizować ideę Wielkiej Serbii [28] , w kraju tym następuje tak jakby podwójne złamanie praw nacjonalistycznych. Po pierwsze Serbowie żyją nie tylko w Serbii, ale również ogromna ich liczba zamieszkuje tereny Bośni i Hercegowiny (która została podzielona na dwie części: Republikę Serbską oraz federację Chorwacko- Muzułmańską), przed 1995 rokiem zamieszkiwali również obszar Serbskiej Krainy (Liki) oraz Slawonii w Chorwacji, duża ich liczba żyje również w innych krajach byłej Jugosławii. Z drugiej strony państwo uważanym za serbskie nie tylko boryka się z problemem mniejszości Narodowych, ale wręcz pozostaje w konfederacji z Czarnogórą, czyli w kraju serbskim zamieszkują obce grupy na tych samych prawach, co Serbowie. podczas wszystkich konfliktów w krajach byłej Jugosławii usiłowano wprowadzić w życie kolejną zasadę nacjonalizmu, głoszącą, że państwo może stać się czyste etnicznie, jeżeli wszystkich obywateli obcego pochodzenia się zabije lub wypędzi.

Nie chcę bynajmniej tutaj powiedzieć, że największymi nacjonalistami byli Serbowie, Chociaż tak to zostało naświetlone w polskich mediach. Każdy naród bałkański, być może z wyjątkiem Słowenii, za dominującą zasadę w tych czasach wyznaczał zasadę nacjonalistyczną. Urs Altermatt twierdzi, iż, po pierwsze, "Europa cierpi na nowotwór tożsamości" [29], a jak już wspomniałam wcześniej, brak tożsamości implikuje powstanie tendencji nacjonalistycznych, a także, iż "po Europie snuje się upiór etnizacji polityki i społeczeństwa" [30]

W społeczeństwie końca XX wieku i początku wieku XXI, kiedy ludność cechuje niebywała wręcz mobilność, gdy obywatele świata migrują z miejsca na miejsce, a wielokulturowość społeczeństwa objawia się z całą siłą, rodzi się nowa odmiana nacjonalizmu- uznający zasadę apartheidu (izolacji na jak najmniejszym terenie) etnonacjonalizm. zasada ta opiera się na przekonaniu, że lud, naród i etniczność są bytami naturalnymi. Chociaż od dawna nie używa się już biologicznej argumentacji o wyższości bądź niższości danego narodu, etnonacjonalizm poszedł dalej w swojej doktrynie. W jego ramach pojawia się tutaj kategoria swój- obcy, przy czym obcy zawsze jest "tym złym".

My- to nie oni, My jesteśmy po stronie dobra, oni po stronie zła, nasze cechy: Narodowe, nacjonalistyczne nie odgrywają roli, chyba ,że są w zestawieniu z ich nacjonalizmem: my, owszem jesteśmy nacjonalistami, ale oni są jeszcze większymi, my podrzynamy gardła, ale oni też, a nawet bardziej, my może pijacy, ale oni to wręcz alkoholicy, nasza historia jest poprawna, w porównaniu z ich historią" [31]

Jak widać z powyższego, nacjonalizm jest z zasady egoistyczny, egocentryczny. Według nacjonalistycznego myślenia innymi nie są tylko obcy, ale wszystko, co nie jest "moje". Danilo Kiš twierdzi, że nacjonalista jest ignorantem, jest bezwartościowy jako składnik zbiorowości i równie nieprzydatny jako jednostka. Nacjonalista żyje własnym wygodnym życiem, które nie zostawia miejsca na poznanie "innego", a co za tym idzie nacjonalista staje się wyalienowany i jeszcze bardziej popada w swój nacjonalizm [32]

Wreszcie należy powiedzieć, że nacjonalizm nie jest wywoływany przez narody. Jest wprowadzany przez "pola polityczne" [33]. Może być również produkowany przez pola kulturowe lub ekonomiczne. Jednakże należy pamiętać, że dynamika rozwoju nacjonalizmu regulowana jest przez właściwości wspomnianych pól, a nie poprzez właściwości zbiorowości, jaką jest naród. Pora więc wyjaśnić pojęcie narodu, tak często dotychczas używane, a jeszcze nie zdefiniowane.

W wieku XIX i XX pojęcie narodu niejednokrotnie było nadużywane i do dziś w niektórych językach wywołuje negatywne skojarzenia. Chociażby zbrodnie hitlerowskie, popełniane w imieniu "aryjskiej rasy panów", spowodowały, że po II wojnie światowej niełatwo było podejmować tę tematykę bez automatycznych skojarzeń. Jednakże pojęcie to zachowało się w języku niemieckim, Chociaż początkowo sami Niemcy odnosili się do niego z nieufnością.


Za odpowiednik słowa "naród" przyjęto słowo umma. Oznacza ono wspólnotę religijną "wszystkich muzułmanów. W wieku XX Arabowie zastosowali to słowo również do swej wspólnoty językowej, a nawet w odniesieniu do lokalnych jednostek geograficznych, takich jak naród egipski. Słowo umma cechuje wieloznaczność. Co za tym idzie arabskie al.-umma al.- Muttahida można przełożyć jako "Organizacja Narodów Zjednoczonych", lub jako "Zjednoczone Wspólnoty Religijne".

Bardzo dobrym przykładem na wieloznaczność terminu naród jest Organizacja Narodów Zjednoczonych. Założona w Stanach Zjednoczonych, nosi nazwę United Nations. Nazwa ta w językach niemieckim, francuskim i hiszpańskim została przełożona dosłownie jako: Vereinte Nationen, Nations Unies i Naciones Unidas. Na podstawie powyższych tłumaczeń można odnieść wrażenie, że ma się do czynienia ze związkiem narodów, w rzeczywistości chodzi o umowę między państwami. Podobnie rzecz się miała z poprzedniczką ONZ, Ligą Narodów. Jej nazwa w języku niemieckim sugerowała, że opiera się na wspólnocie ludów. Problem nazwy komplikuje się jeszcze bardziej w językach pozaeuropejskich. I tak na przykład arabski odpowiednik nazwy "Organizacja Narodów Zjednoczonych"- al-umma al- Muttahida- można by, z równym powodzeniem, przełożyć jako "Zjednoczone Wspólnoty Religijne" [34]

Czym więc jest naród?
Niemiecki filozof, Johann Gottfried Herder, na którego tezy będę się w niniejszej pracy niejednokrotnie powoływać, twierdził:

Naród jest wychowywany i kształcony za pośrednictwem języka(...) [35]

Niektórzy badacze Słowiańszczyzny poddają w wątpliwość jego teorię twierdząc, że wojna serbsko-chorwacka jest dobitnym przykładem na to, że wspólnota języka nie determinuje definitywnie poczucia wspólnoty Narodowej [36]. Jednakże w świetle dzisiejszych badań trudno te tezy potwierdzić. Równie trudno jest im zaprzeczyć. Badacze bowiem nie są zgodni w kwestii, czy chorwacki, serbski i bośniacki (ten sam problem dotyczy bułgarskiego i macedońskiego) są osobnymi językami, czy też tylko dialektami tego samego języka [37]. Sami zainteresowani, biorąc pod uwagę nieustające konflikty, stoją na stanowisku odrębności tych języków. Podobnie twierdzili XIX- wieczni ideolodzy serbscy i chorwaccy. Nie wnikając w programy Narodowotwórcze, należy przyznać częściową rację badaczom nieuznającym determinującej roli języka. Wszak w kulturach pierwotnych istnieją grupy, których tożsamość nie jest zdeterminowana przez język [38]. Wychodząc z tego założenia, swoją koncepcję narodu przedstawił w 1913 roku Józef Dżugaszwili. Twierdził on, że:

"Naród jest stabilną wspólnotą ludzi, która powstała historycznie na gruncie wspólnoty języka,
terytorium, życia gospodarczego i charakteru psychicznego, objawiającego się we wspólnocie kultury"[39]

Cokolwiek by o sowieckim wodzu rewolucji nie powiedzieć, faktem bezspornym pozostaje, że połączył w swej definicji czynniki subiektywne i obiektywne. Teza ta, w kręgach komunistycznych, kształtowała dyskusje nad pojęciem narodu aż do lat pięćdziesiątych XX wieku. Również w kręgach serbskich ideologów zyskała wielką popularność [40].

Zmierzając do podsumowania pojęcia narodu, nie wypada nie wspomnieć o tezie francuskiego badacza religii, Ernesta Renana, która echem odbiła się w późniejszych teoriach serbskich ideologów i w nowomowie serbskich polityków. Renan ujmował naród jako:>
"Wielką wspólnotę solidarnościową, opartą na poczuciu ofiar, które złożono i ofiar, które jest się skłonnym jeszcze popełniać.(... )Naród jest duszą, zasadź duchową. (...) Podobnie jak jednostka, naród jest punktem końcowym długiej historii wysiłków ofiar i poświęcenia.(...)Wspólna sława w przeszłości, wspólna wola wspólnego dokonywania czegoś wielkiego w teraźniejszości- oto istotne przesłanki istnienia ludu"[41]
Miloševicowski manifest nawołujący do eliminacji wszystkich nie-Serbów, decyzja Franjo Tuđmana o exodusie tysięcy Serbów z Srbskiej Krainy, egzekucje popełniane przez UČK [42], są niczym innym, jak zbrodnią popełnianą w imię narodu, rozumianego według definicji Renana.

Wytłumaczenie, dlaczego właśnie definicja Renana wydaje mi się najbardziej adekwatną, tkwi w trafnej konstatacji Ursa Altermatta, szwajcarskiego historyka dziejów najnowszych:

"Słowo naród swe konkretne znaczenie uzyskuje dopiero w kontekście historyczno- kulturowym[43]

Kontekst ów powoduje podział narodów na państwowe i kulturowe, po raz pierwszy wyrażony w filozofii Rousseau i Herdera. Przyczyną podziału narodów był antagonizm polityczny między Francją, a Niemcami, który dominował w Europie od XIX wieku aż do zakończenia II wojny światowej. Czym więc jest naród państwowy, a czym naród kulturowy? Należy zwrócić uwagę, że wszystkie wspomniane wyżej definicje narodu, pośrednio lub bezpośrednio, wywodzą się z państwa. Wielce ciekawym jest fakt, że za punkt odniesienia może służyć również brak państwa. Łatwo zauważyć, że zazwyczaj "posiadanie" państwa implikuje model narodu państwowego, zaś jego brak- narodu kulturowego. Należy jednak pamiętać, że jest to jedynie pewna prawidłowość, nie zaś reguła.

Koncepcja narodu państwowego, zwana również koncepcją zachodnioeuropejską, wychodzi od politycznego pojęcia narodu, formułującego się w już istniejącym państwie. Historycznie wywodzi się z Francji, Wielkiej Brytanii i Szwajcarii [44], które przeszły swoją rewolucję i w związku z tym, w tej koncepcji naród rozumie się jako polityczną wspólnotę obywateli, równych wobec prawa, niezależnie od pozycji społecznej, religii, języka, czy pochodzenia. Taka polityka powodowała w XIX wieku asymilację przyjezdnych i nadawanie obywatelstwa drugiemu pokoleniu imigrantów [45]

Ojczyzną koncepcji wschodnioeuropejskiej (zwanej też w literaturze przedmiotu, koncepcją środkowoeuropejską) są Włochy i Niemcy [46] , gdzie, wobec braku własnego państwa, poczucie przynależności opierało się na języku i kulturze. Dla szkoły tej znamiennym jest przekonanie, że naród istnieje poza strukturami państwowymi. Taka polityka implikuje różnicę między "swoimi" a "obcymi", między obywatelami a imigrantami [47]

Po rozpadzie Jugosławii właściwie każdy naród ma swoje państwo (oczywiście, jeżeli Albańczyków w Kosowie, Sižaku i Macedonii "zaliczymy" do narodu albańskiego, a tak się sami zainteresowani określają). Państwa te borykają się z dwoma podstawowymi problemami. Po pierwsze, nie ma pomysłu na model państwa, po drugie, ogromnym problemem jest sprawa mniejszości Narodowych, które w niektórych rejonach (jak na przykład w Kosowie, Bośni, czy Sižaku) zyskały przeważającą większość liczebną.


Twórcą pojęcia "państwo zorientowane Narodowo" jest wspomniany Rogers Brubaker. Używa tego pojęcia zamiast terminu "państwo Narodowe", aby podkreślić dynamiczne stanowisko polityczne. Twierdzi on, że państwo zorientowane Narodowo nie implikuje homogeniczności etnokulturowej. Poza tym Brubaker uważa, że pierwsze pojęcie, w przeciwieństwie do drugiego, nie implikuje "skończoności", informuje wręcz, że homogeniczność etnokulturowa nie została jeszcze osiągnięta. W rozumieniu elit państwa zorientowanego Narodowo jest, w pewnym sensie, niedokończonym państwem, państwem "niekompletnym" [R. Brubaker, op. cit., s. 81].

Istnieją trzy alternatywne modele państwa. Model państwa obywatelskiego, to państwo wszystkich obywateli niezależnie od ich przynależności etnicznej. W tym modelu państwa etniczność, czy Narodowość etniczna nie ma publicznego znaczenia. Inaczej jest w modelu państwa dwu- lub wielonarodowego, jako państwa dwu lub więcej rdzennych narodów. W tym modelu etniczność ma ogromne znaczenie publiczne. podczas gdy w państwie obywatelskim jednostkami składowymi są osoby, w drugim przypadku są nimi grupy etnonarodowe.

Według profesora Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles, zajmującego się problemami etnicznymi w Nowej Europie, Rogersa Brubakera, żaden z tych modeli nie ma szans powodzenia w krajach byłej Jugosławii [48]. Jedynym wyjściem dla tych państw, jest zastosowanie modelu hybrydowego praw mniejszości. Państwo rozumiane jest jako Narodowe, ale nie zorientowane Narodowo [49], a członkowie grup mniejszościowych mają zagwarantowane nie tylko równe prawa (jako obywatele), ale również specyficzne prawa mniejszościowe, zwłaszcza w zakresie języka i edukacji.


Warto zauważyć, że liczba studentów w Kosowie była najwyższa wśród państw drugiej Jugosławii. Wynosiła 26 studentów na każde 1000 mieszkańców, podczas gdy w najzamożniejszych republikach jugosłowiańskich- Chorwacji i Słowenii- wynosiła zaledwie 14. Patrząc jednak z drugiej strony, w latach osiemdziesiątych XX wieku Kosowo cechował największy przyrost naturalny. Stopa przyrostu naturalnego wśród Albańczyków w Kosowie wynosiła 29,4‰ i była najwyższa w Europie. W konsekwencji społeczność albańska była społecznością młodą, 52% osób miało poniżej 19 lat. [dane za: M. Waldenberg, Rozbicie Jugosławii, Kraków 2000, s. 278-279].

Ten model istniał przez wiele lat w Kosowie. Faktem co prawda jest, że antagonizm serbsko-albański nie narodził się dzisiaj, ale ma głębokie podłoże historyczne, jednak również niezaprzeczalnym faktem jest, że dopiero pod koniec lat osiemdziesiątych XX wieku antagonizm ten przerodził się w ostry konflikt etniczny. Bezpośrednią przyczyną tragicznego finału w 1999 roku stało się ograniczenie praw Albańczyków, po dojściu do władzy Slobodana Miloševicia. Zmiany w konstytucji z 1974 roku ograniczały uprawnienia organu ustawodawczego republiki. Nie zniesiono jednak autonomii Kosowa. Wkrótce jednak nastąpiło jej zawieszenie, pomimo deklaracji władz serbskich o gotowości zapewnienia Kosowu owej autonomii. Slobodan Milošević usunął z pełnienia funkcji politycznych niektórych czołowych albańskich przywódców, zamknął uniwersytet w Prisztinie, co spowodowało masowe demonstracje [50]. Spirala nienawiści sama się nakręcała. Demonstracje spowodowały kolejne represje, aż 2 lipca 1990 roku albańscy członkowie parlamentu Kosowa proklamowali je republiką, natomiast kilka dni później parlament Serbii przyjął ustawę o rozwiązaniu parlamentu i rządu Kosowa.

Kosowo stało na drodze do wojny.
Pytaniem, dlaczego Serbowie tak zaciekle bronili Kosowa i dlaczego nie chcieli nadal realizować modelu hybrydowego państwa, które przez wiele lat realizowany był z mniejszym lub większym powodzeniem, zajmę się w następnym rozdziale, teraz jednak przywołam powody, dla których w państwach Półwyspu Bałkańskiego obowiązuje koncepcja wschodnioeuropejska i dlaczego państwo obywatelskie lub wielonarodowe nie ma na tym terenie racji bytu.

Państwem dwu-narodowym pragnie zostać Macedonia. Władze macedońskie chcą w ten sposób uniknąć konfliktu etnicznego z Albańczykami. W niektórych terenach Macedonii liczebność Albańczyków przekroczyła już 90%!!! [51]
Należy pamiętać, że na Bałkanach narody były znacznie przemieszane. Ma to związek z koncepcją milletu. Pojecie "millet" pochodzi z języka osmańskiej administracji, czyli z czasów, kiedy na Bałkanach trwała ekspansja turecka. Oznacza zarówno wspólnotę Narodowościową, jak i wspólnotę religijną, przy czym millety miały własny Kościół i język codzienny. Pozostawały pod zwierzchnictwem muzułmańskim i mogły regulować swoje życie ustalonymi przez siebie prawami. Jednakże millet nie posiadał własnego terytorium i jego członków określała jedynie przynależność religijna. Członkowie milletu poruszali się po całym Imperium Otomańskim, wciąż należąc do tej samej społeczności. Turecka koncepcja milletu jest główną przyczyną "pstrokatej" etnicznie mapy Bałkanów.

W świetle powyższego, dziwić może fakt obowiązywania na Bałkanach koncepcji etnicznej, jednakże należy pamiętać, że w stosunki na Bałkanach ingerowały wielkie mocarstwa europejskie. W różnych okresach czasu monarchia habsburska kontrolowała Słowenię, Chorwację, Bośnię i Hercegowinę oraz Serbię (wraz z autonomiczną jednostką Wojwodiną), Włochy miały pod kontrolą część Słowenii i Chorwacji, a południową część Półwyspu Bałkańskiego zalewała fala turecka [52].
Wielkie mocarstwa europejskie wykorzystywały etnonacjonalistyczne koncepcje lokalnych elit, by realizować własne cele polityczne. Faktem jednak również pozostaje, że gwarantowały pokój na Bałkanach, pełniąc funkcję rozjemcy. Przez wieki tego rodzaju rozjemcą było Imperium Otomańskie ze swoja koncepcją milletu. Potem na arenę wkroczyły monarchia austro-węgierska i inne europejskie mocarstwa. One decydowały o tym, jakie pojęcie narodu będzie funkcjonować na danym terytorium.

W tym miejscu należy przypomnieć o pojęciu, równie często występującym w niniejszej pracy. Mowa tu o słowie "etnia", bądź "etniczny". Kontrowersje nagromadzone wokół tych pojęć, brak jednoznacznej definicji, chaos językowy panujący między rozróżnieniem etnii i narodu, pozwalają na dość dowolne stosowanie obu pojęć. Jednakże nagminność stosowania pojęcia etnii i jego dość młoda kariera w dyskursie naukowym, niejako zmuszają mnie, do, Chociaż pobieżnego, przybliżenia obu pojęć.

Kariera pojęcia "etniczność" rozpoczęła się pod koniec XX wieku. Nie znaczy to jednak, że pojawiło się ono w tym okresie. Słowem "etniczność" posługiwali się już pod koniec XIX wieku Ludwig Gumplowicz i Adolph Fischhof [53] , jednakże w słownikach z połowy wieku XX próżno szukać tego pojęcia. Pojawia się dopiero w suplemencie Oxford English Dictionary z 1972 roku [54] . Socjologowie zgodnie twierdzą, że "etniczność" jest pojęciem nowym, ujmującym nową realność (po zmianach w Europie w XX wieku), a zatem odzwierciedla zmianę w świecie społecznym i ze względu na to jest warta poświecenia jej uwagi badawczej, jednak samo zjawisko, używając języka poetyckiego, "ma na sobie kurz stuleci".

Geneza pojęcia jest przejawem zmiany paradygmatu w naukach społecznych [55] . W Europie pojęcie "narodu" istniało od dawna, ale po obu wojnach światowych nabrało pejoratywnego znaczenia. Do tej pory grupy etniczne traktowane były jako grupy, w pełnym tego słowa znaczeniu, marginalne, jednak wszelkiego typu ruchy nacjonalistyczne, ruchy obrony praw obywatelskich i dopominanie się swoich praw przez grupy mniejszościowe, przypomniały badaczom o istnieniu "etniczności". Do rozpowszechnienia tego terminu przyczynili się antropologowie. Koniec epoki kolonializmu zmienił przedmiot badań badaczy kultury, którzy dotychczas zajmowali się głównie społeczeństwami pierwotnymi. Gdy kolonie stały się niepodległymi państwami, zostali oni zmuszeni do zmiany przedmiotu badań i skupili się na grupach marginalnych w wielkich aglomeracjach miejskich i problemach społeczeństwa wielokulturowego w swoich ojczyznach [56] .

Wśród badaczy etniczności można wyróżnić dwa kierunki. Clifford Gertz, amerykański antropolog, należący do primordialistów, uważa etnię za twór naturalny, jeśli nie wręcz biologiczny. Etnię określa wspólne pochodzenie i wspólna kultura jej członków [57]. Podobne ujęcie dotyczące narodu przedstawia wspomniany już Herder, który uważa lud za byt naturalny, zbiorowy. Naród (etnia) ma dla Herdera wyższą wartość niż jednostka, gdyż swe cechy zawdzięcza przynależności do danego ludu:

"natura wychowuje rodzinę(...)
Ludzkie berło jest o wiele za słabe, by moc okiełznać tak sprzeczne części;
tedy zostają one sprzęgnięte w kruchą machinę,
która nazywa się machiną państwową,
bez życia wewnętrznego i wzajemnej sympatii między poszczególnymi częściami" [58]
Konstruktywiści natomiast uważają, że etnia jest "nowoczesnym środkiem społecznego i politycznego organizowania różnic kulturowych" [59] . Przedstawiciele tej szkoły [60] twierdzą, że język, pochodzenie, czy historia nie są "naturalne", gdyż kultura nigdy nie traci podatności na formowanie. O ile, więc, antropolodzy uważają etnię za byt naturalny, to historycy trwają na stanowisku, że etnia powstaje dopiero poprzez kontakt z innymi grupami społecznymi. Uważam, że najtrafniejszą byłaby tu definicja, stworzona z połączonych sił primordialistów i konstruktywistów, to znaczy, że etnia to twór naturalny o wspólnej kulturze, którego cechy i siła objawiają się dopiero poprzez kontakt z innymi grupami etnicznymi. Do tego celu służą symbole takie jak: religia, sztuka, język, obyczaje, mity Narodowe. W symbolach zakorzeniona jest cała siła etni, jest ona bowiem tworem społecznym, stale podlegającym przeobrażeniom. Często jest bardziej konstruktem marzeń, pragnień i politycznych celów elit rządzących, niż rzeczywistością.

Różnice między narodem, a etnią bardzo trudno wykryć. Problem nie daje się rozwiązać na drodze definicji. W najbardziej ogólnym założeniu, grupa etniczna powinna się charakteryzować poczuciem tożsamości, wspólnym językiem, wspólną historią zapamiętaną (mity Narodowe), wspólną religią, bądź przynajmniej jedną z tych cech. Jedyny prawidłowy wniosek można sformułować na bazie falsyfikacjonizmu Karla Poppera: jeżeli jakaś grupa nie przejawia żadnego poczucia tożsamości, to nie jest ani etnią, ani narodem [61]

Wielu badaczy uważa naród za połączenie wielu grup etnicznych, inni teoretycy mówią, że lud składa się z wielu narodów. Należy jednak zauważyć, że w wielu przypadkach europejskich grupa etniczna uzyskiwała postać narodu. Jest jednak równie wiele przypadków, szczególnie znanych z państw byłej Jugosławii, kiedy grupa etniczna długo nie mogła zaistnieć jako naród, stało się to dopiero możliwe po rozpadzie państwa. Jednak do tej pory istnieją kontrowersje. Serbowie uważają Chorwatów za Serbów- katolików, Bosanci (Muzułmanie bośniaccy) nie są uznani za naród ani przez Serbów, ani przez Chorwatów, pomimo uznania na arenie międzynarodowej, przykłady można by mnożyć.

W państwach postjugosłowiańskich istnieje jednak pewien problem. Wszystkie narody zaistniały w swoim organizmie państwowym jedynie na krótki okres przez ostatnie tysiąclecie. Cały wiek XX spędziły w łonie jednego organizmu państwowego, jakim była Jugosławia (czy to w formie Królestwa Słoweńców, Chorwatów i Serbów, królestwa Jugosławii, czy drugiej Jugosławii). Odzyskanie niepodległości w latach 90-tych XX wieku przywitane zostało z radością, jednak w niektórych kręgach również z nieufnością. Obywatele, przez całe swoje życie, w rubryce "Narodowość"Wpisywali "Jugosłowianin/ Jugosłowianka". Po wojnie musieli określić, czy przynależą do narodu serbskiego, chorwackiego, słoweńskiego, czarnogórskiego, bośniackiego, czy też macedońskiego.

"Prawdopodobnie nie wypowiadam się tylko we własnym imieniu, gdy mówię, że kocham Jugosławię"

- pisze współczesny pisarz słoweński Drago Jančar [62]. Dubravka Ugrešič - chorwacka pisarka- przyznaje się do swoistej jugonostalgii [63], zaś Slavenka Drakulić stwierdza:

Być Chorwatką stało się moim przeznaczeniem... jestem określona przez Moją Narodowość i tylko przez nią...
Wraz z milionami innych Chorwatów zostałam przyszpilona do ściany struktury Narodowej- nie tylko przez zewnętrzną presję ze strony Serbii i armii federalnej, ale przez Narodową homogenizację w samej Chorwacji.
Oto co czyni nam wojna, redukując nas do jednego wymiaru: Narodu.
Kłopot z tą strukturą Narodową jednakże jest taki, że (...) czuję się odarta ze wszystkiego .Jestem nikim, ponieważ nie jestem już sobą.
Jestem jedną z 4,5 miliona Chorwatów. Nie mam możliwości wyboru. (...)
Nie trzeba ulegać z własnej woli ideologii narodu- jest się przez nią wsysanym.<br />
Zatem teraz, w nowym państwie Chorwacji, <b>nie zezwala się nikomu nie być Chorwatem. [64]

Jej słów można użyć w stosunku do każdego z państw byłej Jugosławii.

===============================================================================

Przypisy:

[22] D.Kiš, O nacjonalizmie, "Krasnogruda", 1997, nr 6, s. 3.
[23] Cyt. za: U. Altermatt, op. cit, s. 23.
[24] D.Kiš, op. cit, s. 3.
[25] T. Mazowiecki, Wstęp, [w:] U. Altermatt, op. cit., s. 2.
[26] D. Ugrešić, Amerykański fikcjonarz, Wołowiec 2001, s. 18.
[27] E. Gellner, op. cit, s. 9.
[28] Wiek XIX był okresem, w którym wielkie Narodowe projekty Narodowotwórcze święciły swoje triumfy. Oprócz idei Wielkiej Albanii i Wielkiej Serbii, usiłowano realizować zasadę Wielkiej Chorwacji, Wielkiej Bułgarii, Wielkiej Rumunii, Wielkiej Macedonii oraz Wielkiej Grecji. Wszystkie projekty opierały się rzecz jasna na tych samych zasadach.
[29] U.Altermatt, op. cit., s. 10.
[30] Ibidem., s. 10.
[31] D.Kiš, op. cit, s. 4.
[32] Ibidem, s. 3.
[33] R. Brubaker, op. cit., s. 20-21.
[34] Za odpowiednik słowa "naród" przyjęto słowo umma. Oznacza ono wspólnotę religijną "wszystkich muzułmanów. W wieku XX Arabowie zastosowali to słowo również do swej wspólnoty językowej, a nawet w odniesieniu do lokalnych jednostek geograficznych, takich jak naród egipski. Słowo umma cechuje wieloznaczność. Co za tym idzie arabskie al.-umma al.- Muttahida można przełożyć jako "Organizacja Narodów Zjednoczonych", lub jako "Zjednoczone Wspólnoty Religijne" "U. Altermatt, op. cit., s. 28.
[35] J.G. Herder, Briefe zur Beforderung der Humanitat, cyt.za: Urs Altermatt, op.cit. .s. 32.
[36] M. Kuniński, Język a tożsamość Narodowa. Aspekty filozoficzne i socjologiczne, [w:] Język i tożsamość Narodowa, M. Bobrownicka (red.), Kraków 2000, s. 7.
[37] Ciekawego materiału dostarcza opracowanie Język i tożsamość Narodowa, Maria Bobrownicka (red.), Kraków 2000. Por. również prace Juliana Kornhausera i Barbary Oczkowej.
[38] R. Benedict, Wzory kultury, przeł. J.Prokopiuk, Warszawa 1999, s. 293.
[39] J. W. Stalin, Marxismus und nationale Frage., cyt. za: Urs Altermatt, op. cit., s. 33.[40] Pomimo sławnego Titowskiego "NIE" skierowanego do Stalina, powszechnie znanym jest fakt, że ZSRR, a obecnie Rosja jest wieloletnim sprzymierzeńcem Serbów.
[41] E. Renan, Czym jest naród?, Odczyt przed studentami Sorbony, 11 marca 1882 roku, cyt. za: M. Jeismann-Henning Ritter, Granzfälle. Über neuen und alten Nationalismus, Leipzig 1993, s. 308-309 [podkr. moje]
[42] Armia Wyzwolenia Kosowa- albańska organizacja terrorystyczna.
[43] U. Altermatt, op.cit., s. 29.
[44] Do tej grupy należałoby dołączyć również Stany Zjednoczone, ale w niniejszej pracy skupiam się na Europie.
[45] R. Brubaker, op.cit., s. 122.
[46] Mowa tu o Włoszech i Niemczech z okresu przed zjednoczeniem.
[47] R. Brubaker, op. cit., s. 30-32.
[48] Ibidem, s. 91.
[49] Twórcą pojęcia "państwo zorientowane Narodowo" jest wspomniany Rogers Brubaker. Używa tego pojęcia zamiast terminu "państwo Narodowe", aby podkreślić dynamiczne stanowisko polityczne. Twierdzi on, że państwo zorientowane Narodowo nie implikuje homogeniczności etnokulturowej. Poza tym Brubaker uważa, że pierwsze pojęcie, w przeciwieństwie do drugiego, nie implikuje "skończoności", informuje wręcz, że homogeniczność etnokulturowa nie została jeszcze osiągnięta. W rozumieniu elit państwa zorientowanego Narodowo jest, w pewnym sensie, niedokończonym państwem, państwem "niekompletnym" [R. Brubaker, op. cit., s. 81]
[50] Warto zauważyć, że liczba studentów w Kosowie była najwyższa wśród państw drugiej Jugosławii. Wynosiła 26 studentów na każde 1000 mieszkańców, podczas gdy w najzamożniejszych republikach jugosłowiańskich- Chorwacji i Słowenii- wynosiła zaledwie 14. Patrząc jednak z drugiej strony, w latach osiemdziesiątych XX wieku Kosowo cechował największy przyrost naturalny. Stopa przyrostu naturalnego wśród Albańczyków w Kosowie wynosiła 29,4‰ i była najwyższa w Europie. W konsekwencji społeczność albańska była społecznością młodź, 52% osób miało poniżej 19 lat. [dane za: M. Waldenberg, Rozbicie Jugosławii, Kraków 2000, s. 278-279]
[51] Państwem dwu-narodowym pragnie zostać Macedonia. Władze macedońskie chcą w ten sposób uniknąć konfliktu etnicznego z Albańczykami. W niektórych terenach Macedonii liczebność Albańczyków przekroczyła już 90%!!!
[52] Zob. przypis 1.
[53] J. Marko, Autonomie und Integration. Rechtsinstitüte des Nationalitätenrechts in funktionalen Vergleich, Vien-Koln- graz 1995, s.46.
[54] Suplement to the Oxford English Dictionary, Vol. I, Oxford 1972, s. 980, cyt. za: U. Altermatt, op. cit., s. 32.
[55] U. Altermatt, op. cit., s.58.
[56] Ibidem., s. 59.
[57] C.Geertz, Peddlers i princes, social change i economic modernization In two Indonesian towns, Chicago- London 1963, cyt. za: R. Dahrendorf, op. cit., Warszawa 1993, s. 43.
[58] J. G. Herder, Briefe zur Beforderüng der Humanität, cyt. za: Urs Altermatt, op.cit., s. 32.
[59] U. Altermatt, op cit., s. 61
[60] Por: F. Barth, Ethnic Groups i Boundaries. The Social Organization of Culture Difference, Oslo 1969.
[61] A. Chalmers, Czym jest to, co zwiemy nauką?, tłum. A. Chmielewski, Wrocław 1993, s. 216.
[62] J. Rapacka, Z dziejów idei Jugosłowiańskiej. Od początków do końca XIX wieku., [w:] Idem, Godzina Herdera..., s. 29 .
[63] D. Ugrešič, Kultura kłamstwa. Eseje antypolityczne. Wrocław 1998. "Za przyznanie się do jugonostalgii oraz do niewiedzy, jak być Chorwatką, Dubravka Ugrešič została wydalona z kraju. Mieszka w Stanach Zjednoczonych, będąc czołową pisarką esejów antypolitycznych, w kraju jest znienawidzona.
[64] S. Drakulić, The Balkan Express: Fragments from the Other Side of War, New York 1993, s. 50-52.
Tagi:
#mit, #nacjonalizm, #czerwinski, #gil, #waldenberg, #mit-narodowy, #mitologia, #geopolityka, #kosowo, #serbia, #chorwacja, #colovic, #macedonia, #bosnia
wtorek, 28 kwietnia 2020

Bibliografia - Rola Mitów Narodowych

Zmotywowana przez dziewczyny w dyskusji o kategoryzacji książek, postanowiłam w końcu "upublicznić" mój artykuł na temat bałkańskich mitów. Mit mitowi nierówny. Mity kojarzą nam się z Zeusem, Hera i panem Parandowskim. Ale są też mity inne - narodowe, geopolityczne, te mają wpływ na nas, nasza historię i postrzeganie świata.

Kiedy usłyszeliśmy pierwszy raz o mitach politycznych, wydały nam się tak surowe tak śmieszne, tak szalone i bezsensowne, że z trudem udawało nam się traktować je poważnie. Teraz wiemy, że był to duży błąd. Nie powinniśmy go popełniać po raz drugi. I dlatego trzeba rozpocząć wnikliwe badania nad pochodzeniem, strukturą i użyciem mitów politycznych"
[Cassirer Ernst, The Myth of the State, Yale University Press 1946]
To nie będzie miły wpis do podusi. To ciężki temat, bardzo ciężki. Ale skoro już poruszyłam temat mitów narodowych w dyskusji o kategoryzacji książek, to chyba warto ten temat poruszyć i tutaj. Mam nadzieję, że się przyda.

Publikuję, bo... mitologia to nauka o mitach (mythos (mit) + logos (nauka)). Ale nigdzie, poza wikipedią, nie jest napisane, że mit musi być o bóstwach. Mit to szerokie pojęcie. Z którego większość osób nie zdaje sobie sprawy. Tym bardziej nie zdaje sobie sprawy z wpływu mitów na nasze życie (i nie mówię tu o burzy z piorunami i Gromowładnym). Artykuł ten jest ciężki, bo w tematyce niestety wciąż aktualnej.
Jest ciężki również z tego powodu, że pisany językiem naukowym (praca semestralna i jej wymogi) choć strasznie starałam się aby akurat TA PRACA była pisana dla zwykłych ludzi.

Publikuję, bo ...
włożyłam wówczas w to dużo pracy. Artykuł pisałam dwa lata (specjaliści napisaliby w tydzień, ale ja byłam jedynie studentką). Chciałam ta tematykę przedstawić ze wszystkich możliwych stron. Materiały zatem zbierałam w Zagrzebiu, Belgradzie, Sarajevie (w części wówczas jeszcze zaminowanym). Nie dotarłam do Albanii, bo tez albańskiego języka nie znam, zatem niestety, opierałam się na źródłach albańskich tłumaczonych.

W bibliotekach, z których korzystałam nie było ksero, albo było strasznie drogie - w efekcie (dzisiejsi studenci z trudem to sobie wyobrażą) wszystkie notatki robiłam ręcznie.To było trudne, naprawdę. Zwłaszcza, że nie stać mnie było na hotel (hostel), spałam u znajomych, poznanych na trasie, na plażach, w parkach, żywiłam się niemal jedynie burkiem (ciacho z wsadką mięsną) i owocami.

Teraz wspominam to z nutką nostalgii - najlepsze zbieranie materiałów, jakie kiedykolwiek mi się przydarzyło. Ale wtedy były momenty, w których myślałam, że się popłaczę. Porwałam się z motyką na słońce, przecież mogłam napisać tą samą pracę w oparciu o dostępne w Polsce źródła.
Ale to nie byłoby to samo.

Kilka lat później w Krakowie otwarto bibliotekę MCK, z dostępem online do większości bibliotek w Europie, a ponoć i na świecie. Przychodzisz, wybierasz z katalogu co Cię interesuje i za kilka dni masz fotokopię. Lub w niektórych, nowszych, przypadkach ebook. "W moich czasach" :) tak nie było.
I bardzo dobrze - mam co wspominać. A ludzi, których poznałam podczas zbierania materiałów, przyjaźni nawiązanych, znajomości z drogi - nic mi nie zastąpi.

Artykuł był moją pracą semestralną i w wersji oryginalnej miał ponad 50 stron A4 - na potrzeby internetu został nieco ograniczony.
Na potrzeby bloga... - podzielę go na kawałki. I zacznę od bibliografii.

Zarówno artykuł jak i bibliografia pochodzą z 2003 roku. Od tego czasu kilka nowych książek tematycznych powstało i postaram się je później dodać. Niewiele powstało, bo też wraz z wyciszeniem konfliktu kosowskiego, zainteresowanie badaczy nieco osłabło. Niestety, nad czym boleję, z moim aktualnym rozbratem z bracią naukową jak i tematyką kosowską, nie jestem w stanie dopisać aktualizacji (czyli tego co się dzieje i działo w mitycznej tematyce i, co za tym idzie, historii, po ustaniu działań wojennych.

Krwawa rzeczywistość stworzyła bałkański mit
Dziś bałkański mit tworzy krwawą rzeczywistość

Dubravka Ugrešić (Amerykański fikcjonarz)

Zacznijmy zatem od końca - czyli podstawowej bibliografii

POZYCJE KsiążKOWE:

1. Altermatt Urs, Sarajewo przestrzega. Etnacjonalizm w Europie, Kraków 1997.

2. Barth Friedrich, Ethnic Groups i Boundaries. The Social Organization of Culture Difference, Oslo 1969.

3. Batowski Henryk, Podstawy kryzysu jugosłowiańskiego, "Rocznik PAU", Kraków 1991-1992.

4. Benedict Ruth, Wzory kultury, przeł. J. Prokopiuk, Warszawa 1999.

5. Bilski Ryszard, Nie strzelajcie do nocnego ptaka. Bałkany 1991-1998, Warszawa 1998.

6. Boban Ljubo, Kontroverze iz povijesti Jugoslavije, Zagreb 1997.

7. Bobrownicka Maria, Narkotyk mitu. Szkice o świadomości Narodowej i kulturowej Słowian zachodnich i południowych, Kraków 1995.

8. Brubaker Rogers, Nacjonalizm inaczej. Struktura Narodowa i kwestie Narodowe w Nowej Europie, Warszawa-Kraków 1998.

9. Cassirer Ernst, The Myth of the State, Yale University Press 1946.

10. Chalmers Alan, Czym jest to, co zwiemy nauką?, tłum. A. Chmielewski, Wrocław 1993.

11. Cywiński Bogdan, Korzenie tożsamości, Rzym 1982.

12. Čolović Ivan, Polityka symboli. Eseje o antropologii politycznej, tłum. M. Petryńska, Kraków 2001.

13. Dahrendorf Ralf, Nowoczesny konflikt społeczny, Warszawa 1993.

14. Drakulić Slavenka, The Balkan Expres: Fragments from the Other Side of War, New York 1993.

15. Europa państw, Europa narodów, Babiński Grzegorz, Miodunka Władysław (red.), Kraków 1995.

16. Felczak Wacław, Wasilewski Tadeusz, Historia Jugosławii, Wrocław 1965.

17. Gavrilović Žarko, Duhovna obnova srpskog naroda, Beograd 1992.

18. Gellner Ernest, Narody i nacjonalizm, Warszawa 1991.

19. Gospodarek Tadeusz, Przesłanki integracji Narodowej, Opole 1990.

20. Historia Słowian Południowych i Zachodnich, Skowronek Jerzy (red.), Warszawa 1997.

21. Jeismann-Henning Ritter Michael, Granzfalle. Űber neuen und alten Nationalismus, Leipzig 1993.

22. Jevtić Anatolije, Stradanja Srba na Kosovu i Metohiji od 1941-1990 godine, Priština 1990 .

23. Jevtić Anatolije, Sveti Sava i Kosovski Zavet, Beograd 1992.

24. Kamieńska Anna, Perły i kamienie. Wybór poezji serbsko-chorwackiej. Warszawa 1967.

25. Konflikty etniczne. Źródła, typy i sposoby rozstrzygania, Kabzińska- stawarz Iwona, Szynkiewicz Sławoj (red.), Warszawa 1996.

26. Kategoria Europy w kulturach słowiańskich, Teresa Dąbek- wirgowa, Andrzej Makowiecki (red.), Warszawa 1993.

27. Kategoria narodu w kulturach słowiańskich, Teresa Dąbek- wirgowa, Andrzej Makowiecki (red.), Warszawa 1992.

28. Kuczyński Maciej, Krwawiąca Europa. Konflikty zbrojne i punkty zapalne w latach 1990-2000. Tło historyczne i stan rzeczy, Warszawa 2001.

29. Kula Marcin, Narodowe i rewolucyjne, Londyn- Warszawa 1991.

30. Luković Miloš, Kryzys kosowski oczyma Serbów, Belgrad 2000.

31. Marko Joseph, Autonomie und Integration. Rechtsinstitute des Nationalitatenrechts in funktionalen Vergleich, Vien-Koln- graz 1995.

32. Mišić Zoran, Kritika pesnickog iskustva, Belgrad 1976.

33. Nacjonalizm. Konflikty Narodowościowe w Europie Środkowo- wschodniej, Helnarski Stanisław (red.), Toruń 2001.

34. Narody i stereotypy, Walas Teresa (red.), Kraków 1995.

35. Narody. Jak powstawały i jak wybijały się na niepodległość, Kula Marcin (red.), Warszawa 1989.

36. Naumov Aleksander, Dar słowa. Ze starej literatury serbskiej, Łódź 1984.

37. Palavestra Predrag, Knjiźevnost- kritika ideologi, Beograd 1990.

38. Palavestra Predrag, Sveti Sava i kosovski zavet, Beograd 1992.

39. Podhorodecki Leszek, Jugosławia. Zarys dziejów, Warszawa 2000.

40. Podsiad Antoni, Więckowski Zbigniew, Mały słownik pojęć i terminów filozoficznych, Warszawa 1983.

41. Polskie mity polityczne XIX i XX wieku, Kwiecińska Zyta (red.), Wrocław 1996.

42. Pomian Krzysztof, Europa i jej narody, Warszawa 1992.

43. Popov Njebojša, Serbski dramat, Warszawa 1994.

44. Popov Njebojša, Srbska strana rata. Trauma i katarza u istorijskom pamčenju, Beograd 1996.

45. Rapacka Joanna, Godzina Herdera. O Serbach, Chorwatach i idei jugosłowiańskiej, Warszawa 1995.

46. Rapacka Joanna, Leksykon tradycji chorwackich, Warszawa 1997

47. Rozpad mitu i języka?, Bogusław Czapik (red.), Katowice 1992

48. Samarđić Radovan, Kosovo i Metohija u srbskoj istoriji, Beograd 2000

49. Samardąić Radovan, Kosovsko opredeljenje, Beograd 2000.

50. Slijepčević Đorđe, Istorija Srbske pravoslavne Cerkve, Dűsseldorf 1978

51. Słowianie wobec integracji Europy. Prace poświęcone XII Międzynarodowemu Kongresowi Slawistów w Krakowie. Maria Bobrownicka (red), Kraków 1998.

52. Strugar Vlado, Wojna i rewolucja narodów Jugosławii, Warszawa 1967.

53. Tomašević Njebojša Bato, Życie i śmierć na Bałkanach, Warszawa 2001.

54. Ugrešić Dubravka, Kultura kłamstwa. Eseje antypolityczne. Wrocław 1998.

55. Ugrešić Dubravka, Amerykański fikcjonarz. Wołowiec 2001.

56. Vukadinović Radovan, The break up of Yugoslavia: threats i challenges, Haque 1992

57. Vukadinović Radovan, Bosna i Hercegovina. Genocide- Ethnic cleaning in Northwest Bosna, Zagreb 1993.

58. Waldenberg Marek, Rozbicie Jugosławii, Kraków 2000.

59. Walkiewicz Wiesław, Jugosławia, Warszawa 2000.

60. Wielkie mity Narodowe, red. A. Gawarecka, A. Naumow, B. Zieliński, Poznań 1999.

61. Współcześni Słowianie wobec własnych tradycji i mitów. Sympozjum w Castel Gandolfo, 19-20 sierpnia 1996, Maria Bobrownicka, Lucjan Suchanek, Franciszek Ziejka (red.), Kraków 1997.

62. Zieliński Bogusław, Serbska powieść historyczna. Studia nad źródłami, ideami i kierunkami rozwoju. Poznań 1998.


ARTYKUŁY:


1. Bardach Juliusz, Od narodu politycznego do narodu etnicznego, "Kultura i Społeczeństwo", 1993, nr 4.

2. Batowski Henryk, Bałkany. Kraje i narody. O zmianach tych pojęć, "Etnografia Polska", nr X, 1966.

3. Butković Drago, Kraj hladnog rata Hrvatske i Srbije, "Globus", nr 595.

4. Dąbrowska-Partyka Maria, Kosowo, Piemont, Jugosławia. O niebezpieczeństwach projektowania historii, [w:] Wielkie mity Narodowe, Anna Gawarecka, Aleksander Naumow, Bogusław Zieliński (red.), Poznań 1999.

5. Gil Dorota, Kryzys tożsamości- Serbska Cerkiew Prawosławna wobec przemian polityczno- społecznych po 5.X.2000 r., nieopublikowany maszynopis.

6. Gil Dorota, Mit izabranog naroda u staroj srpskoj kniževnosti, [w:]Srpska književnost i Sveto Pismo. Naucni sastanak u Vukove Dane, Beograd- Manasija 1996.

7. Gil Dorota, Świętosawie, a dzisiejsze oblicze kultury duchowej Serbów bośniackich, [w:] Przemiany w świadomości i kulturze duchowej narodów Jugosławii, J. Kornhauser (red.), Kraków 1999.

8. Gil Dorota, Współczesny serbski leksykon duchowego i kulturowego dziedzictwa czyli o powrocie do uświęconej tradycji, nieopublikowany maszynopis.

9. Gil Dorota, Za krzyż święty i za wolność złotą- mistyczno- Mitologiczny obraz dziejów narodu w oczach Serbów bośniackich, [w:] Przemiany w świadomości i kulturze duchowej narodów Jugosławii po 1991 roku, Kornhauser J. (red.) Kraków 1999.

10. Janković Đorđe, O jedinstvenom pristupu našoj arheološkoj baštini, [w:] Srpsko pitanje danas. Drugi kongres srpskih intelektualaca, Belgrad 1995.

11. Greenfield Liah, Nationalism i agression, "Theory i Society", 1994, nr 4.

12. Kiš Danilo, O nacjonalizmie, "Krasnogruda", 1997, nr 6, s. 3-4.

13. Komnenić Milan, Glas praštaoca, "Kjiževne novine", 1 stycznia 1989.

14. Kuniński Miłowit, Język a tożsamość Narodowa. Aspekty filozoficzne i socjologiczne, [w:] red. Maria Bobrownicka, Język i tożsamość Narodowa, Kraków 2000.

15. Łatuszyński Grzegorz, Bałkańskie przekleństwo, Warszawa 1997.

16. Malcom Noel, Kosowo, "Erasmus", 1998, nr 24.

17. Mróz Lech, Mit i myślenie mityczne, "Etnografia Polska", nr XX, z. 2.1, 1976.

18. Nowak Sylwia, Kosowo- mit i historia w konflikcie serbsko-albańskim, [w:] Przemiany w świadomości i kulturze duchowej narodów Jugosławii, J. Kornhauser (red.), Kraków 1999.

19. Nowosad Andrzej, Nowak Sylwia, Kosowo- mit za mit, "Polityka", 1999, nr 16.

20. Nowosad Andrzej, Bałkańskie domino, "Polityka", 1999, nr 15.

21. Rapacka Joanna, Kult Vidovdanu, "Gazeta Wyborcza", 1999, nr 79.

22. Uzelac Ana, Trzy ojczyzny Albańczyków, "Gazeta Świąteczna", dodatek do "Gazety Wyborczej", 21-22 marca 1998, nr 68 (2664).

23. Uzelac Ana, Serbska Jerozolima, "Gazeta Wyborcza", 1998, nr 68.

24. Wojciechowski Sebastian, Religijne i kulturowe przyczyny konfliktów na terenie byłej Jugosławii, "Rocznik Wschodni", nr 7, Rzeszów 2001.

25. Zieliński Bogusław, W kręgu problematyki wielkich mitów Narodowych Słowian, [w:] Wielkie mity Narodowe, Anna Gawarecka, Aleksander Naumow, Bogusław Zieliński (red.), Poznań 1999
Tagi:
#mit, #nacjonalizm, #nowomowa, #geopolityka, #kosovo, #serbia, #chorwacja, #balkany, #bosnia, #colovic, #altermatt, #czerwinski
piątek, 10 kwietnia 2020

Szlak Tradycji Wielkanocnych

Święta Wielkanocne są najważniejszymi świętami w liturgii katolickiej. Zaraz po nich plasują się Zielone Świątki, a Boże Narodzenie – dopiero na trzecim miejscu. Obrzędy i zwyczaje Świąt Wielkanocnych są niezwykle barwne i różnorodne – niegdyś pamięć o zwyczajach i obrzędach była żywa w całej Polsce, dziś tylko w niektórych miejscowościach.

Zdjęcie ze strony chorzowskiego skansenu
Proponujemy odwiedzenie szlaku tradycji wielkanocnych, dość nietypowego, bo ściśle określonego w czasie, acz niekoniecznie "w miejscu". Wydzieliliśmy zatem dwie części:

A) część stałą – muzealną

  • Muzeum Pisanki w Ciechanowcu
  • Muzeum Pisanki w Lipsku nad Biebrzą
  • Izby regionalne w Lipsku nad Biebrzą
  • Muzeum Pisanki w Kołomyi (Ukraina)

"Starodawny zwyczaj malowania jaj na święta Wielkanocne, sporządzania malowanek, z ruska hałunek, kraszanek lub pisanej, przed laty powszechny na ziemiach słowiańskich, z biegiem czasu zanika coraz bardziej. W wielu okolicach naszego kraju zwyczaj ten jest całkowicie już nieznany, w innych zanika i jeszcze tylko najstarsi wiekiem ludzie utrzymują go..."- te słowa napisał Włodzimierz Fisher w 1922 roku. Proroctwo kompletnego zaniku tradycji na szczęście się nie sprawdziło. Niemal w 90 lat później, wciąż istnieją regiony, w których pisankarstwo jest nie tyle popularne, co wręcz modne i w wielu przypadkach stanowi źródło zarobkowania dla specjalistek od pisania (rysowania) jaj.

Skorupki z jaj święconych wykorzystywano w rożny sposób- najczęściej zakopywano w podwalinach domu (na szczęście) na grządkach, aby zioła lecznicze wyrosły, karmiono nimi bydło, rzucano w pole, co miało przynieść dorodne plony, lub też kąpano się w wodzie ze skorupami- miało to zapobiegać "pękaniu skóry". W regionach, w których skorupki nie były wykorzystywane w celach obrzędowych i magicznych, zwyczajnie je palono, co miało zapobiec profanacji.


B) część ruchomą (określoną w czasie)

1. Łyse (Kurpiowszczyzna)
2. Gilowice (Żywiecczyzna)
3. Lipnica Murowana
4. Tokarnia (pow. myślenicki)
5. Sierpc (Mazowsze)
6. Bibice, Zielonki i Trojanowice – Małopolska
7. Pruchnik (Podkarpacie)
8. Skoczów (Śląsk Cieszyński)
9. Kalwaria Zebrzydowska (Małopolska) i inne kalwarie (vide: Misteria Męki Pańskiej)
10. Poznań – Cytadela Poznańska
11. Radomyśl, Woli Rzeczycka, Zaleszany
12. Koprzywnica pod Sandomierzem
13. Pietrowice Wielkie
14. Dobra pod Limanową (Małopolskie)
15. Wieliczka i Lednica Górna (Małopolskie)
16. Wisła (Beskid Sląski) – Goik
17. Mazowieckie wsie: Rawa Mazowiecka, Łowicz, Sieradz i Łęczyca
18. Kraków, Podgórze


Muzea Pisanki:


1. Muzeum Pisanki w Ciechanowcu

To pierwsze takie muzeum w Polsce i drugie w Europie (po Kołomyi na Ukrainie). Mieści się w XIX- wiecznym dworku myśliwskim należącym do Muzeum Rolnictwa im. ks. Kluka w Ciechanowcu. Jest tu skansen budownictwa drewnianego, w którym odtworzono wieś z pogranicza mazowiecko-podlaskiego, można obejrzeć wiele zabytków techniki rolniczej. Część ekspozycji mieści się w budynkach podworskich (jest tu również jedyne w Polsce Muzeum Weterynarii) oraz w neoklasycystycznym pałacu.

Gromadzone przez 35 lat zbiory podarowała prof. Irena Stasiewicz-Jasiukowa z Państwowej Akademii Nauk w Warszawie, autorytet w dziedzinie pisankarstwa. Pochodzą z całej Polski oraz m.in. Ukrainy, Białorusi, Rosji, Czech, Chin, Japonii, Kenii, Brazylii, Palestyny, Grecji, Chin, Kuby... Zbiór zapoczątkowała w 1969 r. pisanka opoczyńska kupiona w Cepelii przez przyszłego męża pani Ireny Jerzego Jasiuka (podarował ją narzeczonej w prezencie na Wielkanoc).

********************************************************
Muzeum Pisanki czynne w dni powszednie od 9 do 16, a w niedziele i święta od 9 do 18 (zamknięte tylko przez trzy dni w roku: w pierwszy dzień Wielkanocy i Bożego Narodzenia oraz 1 listopada).

Dojazd:
Ciechanowiec leży na trasie Warszawa- Białowieża; dojazd z Warszawy przez Wyszków, Brok i Zuzelę, przez Liw, Węgrów i Sokołów Podlaski lub koleją do Czyżewa, a stamtąd autobusem do Ciechanowca.

Nocleg:
ponad 40 miejsc w pokojach gościnnych Muzeum Rolnictwa- w pałacu, oficynie, chatach, dworku myśliwskim i starym młynie. Informacje i rezerwacje tel. (086) 277 13 28

********************************************************



2. Muzeum Pisanki w Lipsku nad Biebrzą

Pisanki w Lipsku robi się nie tylko przed Wielkanocą, ale przez cały rok. Niektóre z pisankarek w ciągu roku malują nawet kilka tysięcy pisanek. Kolorowe jajka trafiają potem na rozmaite targi rękodzieła ludowego, część z nich zdobi również wielkanocne stoły za granicą.

Dekorowane są rozgrzanym woskiem, który się nakłada za pomocą cienkiego gwoździka lub szpilki osadzonej na drewnianym patyczku. Jest to tzw. sposób batikowy. Na powierzchni jajka tworzone są kompozycje w formie rozet, łańcuszków itp. Następnie jajo zanurzane jest w barwnikach. Dawniej były to wywary z kory dębu, olchy, łusek cebuli, czy młodego żyta. Obecnie używa się sztucznych barwników. Później usuwany jest wosk. W Lipsku nad Biebrzą znajdują się liczne pracownie pisankarskie udostępniane turystom oraz kolekcjonerom i miłośnikom sztuki ludowej.

Muzeum Lipskiej Pisanki znajduje się w miasteczku Lipsk, położonym przy granicy Białorusią, w otulinie Biebrzańskiego Parku Narodowego, w odległości 35 km. Od Augustowa, 85km. od Białegostoku, 67km. od Suwałk.


3. Muzeum w jaju - Muzeum Pisanki w Kołomyi (Ukraina)

Najefektowniejsze są pisanki kosmackie ze wsi Kosmacz, gdzie ulubionym kolorem jest intensywny pomarańcz. są bogato zdobione w mikroskopijne wzorki, każda niepowtarzalna. Pięknie prezentują się też wydmuszki z Zakarpacia- białe z delikatnymi roślinnymi motywami, z dziurek wystają zwinięte z materiału kwiaty. A pisanki z Czarnego Potoku na Pokuciu odpowiadają kolorem nazwie wioski- na czarnym tle stoją krzyże, lecą ptaki, płyną ryby.
W zbiorach muzeum znajdują się prace tylko jednego mężczyzny- Iwana Semczuka z okolic Werchowyny. Różnią się od pozostałych. Każda pisanka przedstawia inną historię, polowanie, galopujące konie.

********************************************************
Muzeum Pisanki w Kołomyi, oddział Muzeum Pokucia i Huculszczyzny im. Josafata Kobrynskiego, czynne w godz. 10-18, z wyjątkiem poniedziałków, wstęp 4 hrywny, dzieci- 2, fotografowanie- 20, filmowanie- 30. Podróż Lwów- Kołomyja trwa 3-4 godz. z powodu fatalnej drogi- dalej w kierunku Czarnohory droga jest tylko gorsza;)- dane z początku 2008

********************************************************

WIELKI TYDZIEŃ – ZWYCZAJE I OBRZĘDY:


Wielki Tydzień to czas najważniejszych obrzędów i uroczystości związanych z Wielkanocą i obchodami Męki i Zmartwychwstania Chrystusa.

Niedziela Palmowa
Rozpoczyna się Niedzielą Palmową, inaczej zwaną Kwietną lub Wierzbną.
To właśnie w Niedzielę Palmową w kościołach poświęcane są palmy wielkanocne. Tradycja wiąże się z tym, że są przygotowane z gałązek wierzbowych, powplatanych kosmyków siana, słomy, suchej trawy, a także kolorowych kwiatów z bibuły i wstążek. Ta piękna ozdoba symbolizuje nieśmiertelność duszy oraz zmartwychwstanie. Wierzba z kolei jest symbolem odradzającego się życia na wiosnę. Najpiękniejsze palmy wystawiane są w kościele na okres świąteczny, a później często trafiają do regionalnych muzeów. Niedziela Palmowa została ustanowiona na pamiątkę przybycia Jezusa do Jerozolimy.

Bogate tradycje ma wykonywanie palm wielkanocnych. Szczególnie zwyczaj ten zachował się na Kurpiach w parafii Lipniki i Nysie oraz Łyse oraz w Małopolsce w Lipnicy Murowanej i w Limanowej gdzie odbywają się coroczne konkursy na najdłuższą i najpiękniej wykonaną palmę. Palmy osiągają wysokość kilkudziesięciu metrów i muszą samodzielnie stać. Zrobione z wikliny, nie mogą zawierać żadnych metalowych części. Zdobione są baziami i kwiatami z bibuły. Poza Polską zwyczaj ten przetrwał w południowych Niemczech oraz Austrii.

Wierzenia palmowe:

  • Żeby zapewnić dobrobyt, kropiono nią (jak kropidłem) cały dom święconą wodą przyniesioną z kościoła.
  • Potem klepano nią domowników- na zdrowie, urodę i szczęście.
  • Smagano boki zwierząt, żeby nie imały się ich choroby.
  • Wreszcie zatknięta za święty obrazek palma przez cały rok ochraniała dom.
  • W czasie burzy wystawiano ją za okno, żeby strzegła od gromów.
  • W chorobie na ból gardła pomagały kotki z jej bazi, a gdy krowa się ocieliła, z ziół palmy robiono dla niej napar.
  • Palmy nie wolno było wyrzucać- co najwyżej spalić i użyć popiołu w środę popielcową albo wynieść na cmentarz i przystroić nią grób.

Na Szlaku Tradycji Wielkanocnych znajdą się następujące miejsca:


  • Łyse (Kurpiowszczyzna) – palmy kurpiowskie są znane w całej Polsce, a i daleko poza jej granicami. Kurpiowskie palmy różnią się od tych z południa Polski, gdyż na całej długości (niejednokrotnie powyżej 2 metrów) ozdobione sa zielenią i kwiatami z bibuły.
  • Gilowice (Żywiecczyzna) - Panie i panienki noszą tu palmy "drzewkowe", tzw. baby, a panowie- kawalerskie. Te męskie są długie aż pod dach kościoła: na drążku uwity bukszpan, jałowiec, choiny i bibułkowe kwiaty. Baby to naręcza gałęzi i ziół (barwinek, kopytnik) plus jabłka, które potem przydają się w gospodarstwie.
  • Lipnica Murowana – Pogórze Lipnicko-Wiśnickie - Palmy Wielkanocne z południowej Polski zrobione sa z pęków wiklinowych, wierzbowych lub leszczynowych – tu i ówdzie przetkane kolorową nicią, zwieńczone wielkim barwnym bukietem z kwiatów bibułowych, bazi, gałązek wierzbowych, bukszpanu i świerku.
  • Tokarnia – Beskid Makowski (Myślenicki) – w Tokarni, jedynym miejscu w Polsce – zachował się zwyczaj wożenia Jezuska Palmowego. W przeszłości wożenie Jezuska znane było w całej Polsce, do dziś zachowała się jedynie XVI- wieczna rzeźba Jezusa jadącego na ośle oraz – archaiczny można rzec – zwyczaj wożenia Jezusa w procesji palmowej. Kilka lat temu reaktywowano zwyczaj procesji z Jezusem na Osiołku w Nowym Stawie województwo pomorskie, powiat malborski).
  • Sierpc (Mazowsze)- to nowa tradycja, bo muzealna:) Palmy robią tu sami turyści.
  • Bibice, Zielonki i Trojanowice (Małopolskie, okolice Krakowa) – to tutaj wciąż żywy jest zwyczaj kwestowania w Niedzielę Palmową. Nosi wdzięczną nazwę "Pucheroki" – to korowody barwnie poprzebieranych chłopaków (od kilku lat również dziewcząt), którzy z poczernionymi od sadzy twarzami, w wysokich czapach chodzą od domu do domu śpiewając krotochwilne śpiewki i prosząc o drobne datki.


Pucheroki w Małopolsce - zdjęcie "z internetów"


Sama nazwa wzięła się do łacińskiego słowa puer- chłopiec. Tytułowe Puchery, to żacy, którzy od czasów średniowiecza stanowili barwny choć czasem kłopotliwy element krakowskiej mozaiki społecznej.

Krakowscy akademicy w swych podróżach "po prośbie" często wyruszali do okolicznych podkrakowskich wsi. Tak zrodziła się tradycja, którą po raz pierwszy spotykamy w źródłach w XVI w. Otóż w okolicy świąt Wielkiej Nocy, kiedy to jak wiadomo stoły zarówno mieszczan jak i kmieci uginały się od dobrego jadła, żacy wzmagali swą aktywność. Gromadzili się w grupy, przebierali się dziwacznie i wędrowali do domów i kościołów gdzie recytując przygotowane wcześniej wierszyki i składając świąteczne życzenia oczekiwali na datki. Z czasem tradycja ta związała się z jednym tylko dniem- z kwietną niedzielą, czyli niedzielą palmową.

Stopniowo jednak pucherocy przenieśli się poza Kraków. W XIX w. obyczaj ten kwitł na podkrakowskiej wsi ale rolę żaków przejęli na siebie wiejscy chłopcy. Wykształcił się też wtedy "obowiązujący" strój pucheroka: wysoka czapka zwinięta w trąbkę, wykonana ze słomy, potem częściej z tektury, często ozdabiana wstążeczkami lub pasemkami bibuły, baranie kożuszki przepasane słomianymi warkoczami. Twarz umazana sadzą szczególnie w okolicy gdzie za kilka lat ma wyrosnąć broda i wąsy. Koniecznym atrybutem jest też koszyk, podobny do tych na "święcone" tylko większych rozmiarów i laska ozdobiona bibułkami.
Strój taki można oglądać dzisiaj w Muzeum Etnograficznym w Krakowie.

Pucherocy ruszają z oratyką, od wczesnego ranka wędrując od wsi do wsi, zbierając po drodze datki w naturze, w głównej mierze jaja- często już w formie pisanek. Tak oto tradycja uniwersytecka, mająca odniesienie do historii akademickiej społeczności Krakowa, stała się tradycją ludową.

WIELKI CZWARTEK

Wielki Tydzień tradycyjnie związany jest z czasem wzmożonej pobożności i praktyk religijnych. Najbogatsze w zwyczaje i obrzędy są trzy ostatnie dni: Wielki Czwartek, Wielki piątek oraz Wielka Sobota.

W przeszłości, w całej niemal Polsce, odbywały się Judaszki – stary zwyczaj niszczenia, palenia i wieszania Judasza, opisywany już w XVIII i XIX wiecznych źródłach. Do dziś zwyczaj ten zachował się jedynie w niektórych miejscowościach. Na szlaku więc powinien się znaleźć zarówno Skoczów jak i podkarpacki Pruchnik.

  • Pruchnik (Podkarpacie) – Judaszki - Punktualnie o północy z Wielkiego Czwartku na Wielki piątek, niedaleko kościoła wiesza się na drzewie kukłę symbolizującą Judasza, zdrajcę Jezusa Chrystusa. Kukłę tą wcześniej mieszkańcy szyjąc ją z worków i wypychając słomą. Pod drzewem na którym wiesza się Judasza układa się 30 drewnianych pałek symbolizujących 30 srebrników. Kukła pozostaje na drzewie do popołudnia. Wtedy to o godzinie 15-tej, ściąga się z drzewa Judasza i na 30 pałkach niesie się go przed kościelną bramę. Tam odbywa się są d. Sędzia ogłaszając wyrok mówi. "Judaszu sprzedałeś Chrystusa za trzydzieści srebrników i teraz za to otrzymasz trzydzieści pał". Po ogłoszeniu wyroku sędzia wymierza karę. Potem ciągnięta przez chłopców do rzeki jest okładana kijem na skrzyżowaniach. Zajmuje się tym wybrany mieszkaniec. Po drodze Judasza okładają wszyscy. Na moście zapalają kukłę, wcześniej obcinając jej głowę, która zostanie wykorzystana w przyszłym roku. Płonące resztki wrzucają do rzeki. Mistrz ceremonii wraca do domu z głową pod pachą. Na tym kończy się sąd nad Judaszem.

  • Skoczów (Śląsk Cieszyński) - Judosz ze Skoczowa - kukła przedstawiająca jednego z 12 apostołów Judasza, tradycyjnie wodzona po mieście Skoczów na Śląsku Cieszyńskim w Wielki piątek i Sobotę każdego roku na znak potępienia zdrady i wydania Jezusa na śmierć w czasie ostatniej wieczerzy. Początkowo był to zwyczaj mieszkańców Śląska Cieszyńskiego; do dzisiejszych czasów zachował się jedynie w Skoczowie. Pierwsze wzmianki o uroczystości spalenia Judosza w Skoczowie pochodzą z przełomu XVI-XVII w., z dziennika skoczowskiego burgrabiego Jana Tilgnera. Pierwszymi organizatorami wodzenia byli ludzie związani z kościołem, ministranci, kościelni i organiści. Zwyczaj był zakazany przez okupanta niemieckiego w czasie II wojny światowej. Po wojnie wodzenie Judasza odbywało się po terenie dzisiejszego osiedla Objazdowa, regularnie do lat 50-60 XX w., po czym zwyczaju poprzestano. Od lat 80 wskrzeszony przez Towarzystwo Miłośników Skoczowa i lokalny oddział Ochotniczej Straży Pożarnej.

Kukła wykonana jest ze słomy ozdobionej kolorowymi wstążkami i naszyjnikiem z trzydziestoma srebrnikami za które Judasz wydał Jezusa. Kukła ma wysokość około 3 metrów. Procesja wyrusza spod miejscowej remizy w kierunku rynku. W czasie uroczystości Judosz jest niesiony ulicami miasta przez strażaka znajdującego się wewnątrz kukły. Podczas wodzenia Judosza w otoczeniu kukły znajduje się dwóch halabardników za którymi podąża tłum dzieci z klekotami. Klekoty symbolizują trzęsienie ziemi, jakie wystąpiło na Golgocie, gdy Chrystus umierał na krzyżu. W czasie obrzędu Judosz trzykrotnie kłania się dwóm najwyższym budynkom w mieście: ratuszowi i probostwu, oraz miejscowemu burmistrzowi i proboszczowi jako przedstawicielom władz świeckich i kościelnych.
W Wielki piątek po przejściu przez miasto Judosz wraca do remizy.


W Wielką Sobotę obrzęd jest powtarzany, a kulminacją uroczystości jest publiczne spalenie kukły, mające na celu wygnanie zła, swar i waśni z miasta. Według dyrektorki Muzeum Beskidzkiego w Wiśle – Małgorzaty Kiereś, wodzenie Judosza to zwyczaj ludowy, typowy dla czasu, kiedy zima przechodzi w wiosnę. Judosz jest symbolem zła, takim jak marzanna i w samym obrzędzie nie należy doszukiwać się żadnych dodatkowych podtekstów.

WIELKI PIĄTEK

Misterium męki Pańskiej lub Pasja, Sztuka pasyjna
– misterium religijne o męce i śmierci Jezusa Chrystusa. Misterium to widowisko teatralne powstałe na gruncie dramatu liturgicznego w Europie w XII w. W Polsce misteria męki Pańskiej były reprezentowane m.in. przez średniowieczną Historyję o chwalebnym Zmartwychwstaniu Pańskim złożoną przez Mikołaja z Wilkowiecka. Misteria zanikły w okresie reformacji, a odrodziły się w XX wieku.

1) Cytadeli Poznańskiej- od 1998 r. Największe widowisko pasyjne na świecie - http://www.misterium.eu
2) Kalwarii Wejherowskiej wystawiane przez Misterników Kaszubskich od 2002 roku
3) Górze Kalwarii (zw. Kalwarią Mazowsza)- Tradycja misteryjna wznowiona w 2010 roku po dwustu latach przerwy.
4) Kalwarii Zebrzydowskiej
5) Katowice-Panewniki
6) Kurzętniku
7) Kałkowie
8) Kalwarii Pacławskiej
9) Stadnikach (województwo Małopolskie)
10) Ołtarzewie przez tamtejszy pallotyński Teatr Seminaryjny
11) Bydgoszczy w Sanktuarium Królowej Męczenników Kalwarii Bydgoskiej- golgocie XX wieku
12) Górce Klasztornej
13) Lubawie
14) Węglówce

Groby Chrystusa
Urządzanie w Wielki piątek w kościołach grobów Chrystusa jest starą polska tradycją. Zazwyczaj wartę honorową pełnią przy nich strażacy w galowych mundurach.

Ale nie wszędzie: W Radomyślu, Woli Rzeczyckiej, Zaleszanach, Giedlarowej, Grodzisku, Gniewczynie i innych wsiach i miasteczkach w dolinie Sanu spotyka się uzbrojone oddziały nazywane Turkami. Poza pełnieniem warty przy Grobie Pańskim Turki asystują księdzu przy święceniu ognia, wody i pokarmów oraz w czasie mszy i procesji rezurekcyjnej. W Niedzielę Wielkanocną chodzą z życzeniami po domach. Turki, na wzór oddziałów wojskowych, uzbrojeni są w szable i atrapy karabinów. Popisują się musztrą, jak w Gniewczynie Łańcuckiej i Grodzisku, lub tańcem - w Radomyślu i Woli Rzeczyckiej.

  • W Zaleszanach jest to jednolicie umundurowany i uzbrojony w szable oddział kościuszkowski z własnym sztandarem.
  • W skład oddziału strażników z Radomyśla wchodzą dochtory oraz koguty odziani w wysokie, błyszczące czapy ozdobione pękiem kolorowych wstęg. W Niedzielę Wielkanocną porywają dziewczęta do tańca i zatrzymują samochody. Dowódcą Turków jest basza ubrany w kolorową kapę. Turki z Radomyśla nad Sanem są orientalne: szarawary, jedwabne błyszczące bluzy, wysokie stożkowate czapki z półksiężycem i kogucimi piórami, szable i halabardy. Czasem porywają dziewczęta dla okupu- koszyka ze święconym jedzeniem.
  • W Woli Rzeczyckiej koguty mają czarne mundury i wysokie czapy ozdobione sztucznymi kwiatami.
  • W Pruchniku straż sprawują Kilińszczacy (od bohatera powstania kościuszkowskiego) w strojach szlacheckich: kontusz, tkany pas, wisząca szabla. są członkami organizacji patriotycznej założonej w mieście w 1892 r.

Według legendy kiedy po odsieczy wiedeńskiej rycerze triumfalnie wracali do domów w zdobycznych strojach tureckich, wszyscy myśleli, że to najazd, chowali się więc i uciekali. A że był to czas Wielkanocy, Groby Pańskie zostały opuszczone- "Turcy" przejęli więc nad nimi straż.
Tak jest do dziś: strzegą grobów, usługują księdzu przy święceniu pokarmów, biorą udział w procesji. Każda grupa ma swego baszę-komendanta, kogutów-adiutantów, doradców, kwatermistrza i zwykłych turków. Po rezurekcji popisują się musztrą i maszerują na plebanię złożyć życzenia proboszczowi. Potem idź przez wieś z orkiestrą, często tańcząc i zapraszając do zabawy przechodniów, głównie dziewczęta. Basza częstuje "tureckim" napojem- mieszanką "zdobycznych" alkoholi (piwa, wina, miodów i wódki). W pierwszy i drugi dzień świąt Turki obchodzą wszystkie domy we wsi i składają życzenia.

WIELKA SOBOTA

Świecenie ognia w Wielką Sobotę - Od wieków Wielka Sobota jest dniem przeznaczonym na święcenie pokarmów, domów i ogniska domowego. W wielu miejscowościach, przed wielkanocną mszą, święci się ogień, ciernie i wodę chrzcielną.

Jednakże najbardziej spektakularna jest nocna procesja wiernych w Koprzywnicy pod Sandomierzem – kolejna miejscowość na trasie Tradycji Wielkanocnych. , przed którą biegną strażacy i wydmuchują w ciemne niebo, oświetlające mrok, bziuki. Słupy ognia wysokie nawet na pięć, siedem metrów. Nigdzie w Polsce nie celebruje się w taki akurat sposób Zmartwychwstania Pańskiego.

Strażacy są ubrani w żaroodporne uniformy i kaski z długim knotem-pochodnią w jednej ręce i butelką z naftą w drugiej. Co kilkanaście kroków biorą w usta potężny łyk nafty i z podskokiem wypluwają ją w górę. Zapalona w locie nafta to bziuk- wysoki na 2-3 m płomień. Strażacy bziukają po kolei, aby iluminacja trwała przez całą procesję. Tradycja sięga powstania styczniowego. Po jego upadku władze carskie zabroniły salw na cześć zmartwychwstania Jezusa podczas wielkanocnych procesji, więc w Koprzywnicy wymyślono bezgłośne salwy- płomienne bziuki.

Bziukacze, którzy puszczają z charakterystycznym sykiem bziuki oświetlają drogę. Cała tajemnica polega na umiejętnym wydmuchaniu haustu nafty na zapalone pochodnie. A żeby płomienie były jak najwyższe, jak najbardziej efektowne, wyskakują susami do góry i dmuchają, ile sił w płucach. Bziuuuu, bziuuu, bziuuuuuu. To robota trudna, żmudna i niebezpieczna zarazem.


Bziuki koprzywnickie doczekały się wpisu na listę dziedzictwa niematerialnego UNESCO. Zdjęcie z wp.pl


Lany poniedziałek

Poniedziałek Wielkanocny – upływa pod znakiem spotkań rodzinnych, lejącej się wody, zalotów, psot i żartów. Znany jest głównie jako Śmigus-Dyngus, choć początkowo były to nazwy dwóch zupełnie różnych obrzędów. Śmigusem zwano oblewanie wodą oraz smaganie się wierzbowymi gałązkami. Dyngusem zaś zwano pochody młodzieży męskiej, w przebraniach z różnymi rekwizytami, co oczywiście wiązał się z kwestą świąteczną.

Zwyczaje te w dzisiejszych czasach często przypominają chuligańskie wybryki (szczególnie w miastach), ale w niektórych miejscowościach zachowały się piękne zwyczaje, dotyczące tego święta. Koniecznym jest umieszczenie ich na szlaku Tradycji Wielkanocnych, głównie ze względu na powolne, acz nieustępliwe, zamieranie tradycji regionalnych.
Wśród ogólnej wesołości nie brakuje również elementów poważniejszych, jak święcenie pól kropidłem z palmy wielkanocnej. Obyczaj ten jest zachowany dotychczas na ziemi Sądeckiej, tarnowskiej i rzeszowskiej.

  • Na szlaku Tradycji Wielkanocnych polecamy wizytę w Pietrowicach Wielkich, gdzie odbywa się tradycyjny procesyjny objazd pól – kawalkada złożona z kilkudziesięciu odświętni ubranych jeźdźców, na koniach ustrojonych wstęgami i kwiatami. PO procesyjnym objeździe pól, i poświęceniu plonów, odbywa się wyścig konny, na cześć Zmartwychwstania Pańskiego i jest wyrazem dziękczynienia i radości.

  • Dobra pod Limanową (Małopolskie) – Dziady Śmiguśne - W poniedziałek wielkanocny młodzi chłopcy, często w przebraniach i z rekwizytami, chodzą po domach i kwestują. W Dobrej pod Limanową i okolicznych wsiach małopolskich zwą ich dziadami śmigustnymi lub słomiakami- od słomianych czap i powróseł, którymi się opasają. Usmolone sadzą twarze zasłaniają pończochy. Nic nie mówią, tylko gwiżdżą i wydają nieartykułowane dźwięki. To dlatego, że wyobrażają żydowskich wysłanników, którzy nie chcieli uwierzyć w zmartwychwstanie Chrystusa ani głosić dobrej nowiny. Za karę stracili głos.

  • Wieliczka i Lednica Górna (Małopolskie) – Siuda Baba - Siuda Baba, jak sama nazwa wskazuje to... chłop, tyle tylko, że za babę przebrany. Postać paskudna, niechlujna, ubrana w podartą spódnicę, ustrojona koralami z ziemniaków, umorusana sadzą, pojawia się raz w roku, w lany poniedziałek.

Zgodnie z legendą, w lany poniedziałek do domów gospodarzy w Lednicy Górnej zagląda umorusana baba w towarzystwie równie brudnego cygana. Podobnie jak przed wiekami obiektem poszukiwane są młode dziewczęta, tyle tylko, że zamiast rocznej służby w świątyni grozi im konieczność wykupu. Wykup, w postaci wolnego datku wrzuconego do garnuszka, można zastąpić buziakiem. Jeżeli dziewczyna pocałuje...Siudą Babę to uwolni dom od jej obecności. Oczywiście przy okazji Siuda Baba przytuli dziewczynę serdecznie do siebie i uczerni ja sadzą noszoną na policzkach oraz w puszce, pełnej tego trudno zmywalnego paskudztwa. Po Wieliczce kursuje w lany poniedziałek kilka bab, łapiąc dziewczęta, a w ostatnich latach także turystów, których przyciąga tu zapomniany gdzie indziej zwyczaj. Wielickie baby noszą czasem na rękach gałgan ki zwinięte w formie małego dziecka w beciku. Dlaczego? Któż to wie? Tradycja ma to do siebie, że dopóki jest żywa zmienia się, odchodzi od swych korzeni i znów do nich powraca. A skąd wzięła się nazwa Siuda Baba? Nie wiadomo. Zapewne jest jakiś związek pomiędzy tą nazwą a popularnym śmigusem- dyngusem. Dodajmy, że ten zwyczaj, znany po dziś dzień, choć coraz częściej w chuligańskim wydaniu, także wywodzi się z czasów pogańskich i miał związek z przesileniem wiosennym. W średniowieczu na wsiach młodzi chłopcy "dyngowali" dziewczęta, czyli zaczepiali, wymuszali podarki oraz całusy, innymi słowy "podrywali". Ostatecznie więc rzecz sprowadza się do biegania za spódniczkami. Obyczaj Siuda Baba ma ten sam "damsko- męski" wymiar, tyle tylko, że na ziemi wielickiej za spódniczką goni spódniczka.

Legenda mówi, że w Lednicy Górnej, pod Kopcową Górą znajdowało się święte źródło. Tuż obok wzniesiono drewnianą świątynię ku czci bogini Ledy, w której płonął wieczny ogień. Strzec go miały kapłanki, które swoją zaszczytną, ale ciężka służbę pełniły "na zmiany", które w świetle dzisiejszego kodeksu pracy byłyby absolutnie sprzeczne z prawem. Zmiana jednej kapłanki trwała bowiem cały rok (!). W tym okresie czasu lud okoliczny znosił do świątyni opał, karmił świętą dziewicę- strażniczkę ognia, a ta zmuszona była do wiernej służby płomieniowi dniem i nocą. Gdy wreszcie wyznaczony czas minął strażniczka, usmolona ogniem, brudna, w odartych ubraniach, na wpół oszołomiona, musiała zdobyć się na jeszcze jeden wysiłek. Jej ostatnim zadaniem, które mogło ją uwolnić od pracy w świątyni, było złapanie innej dziewicy, która zostanie jej następczynią.
Kapłanka wpadała więc do domów szukając ewentualnej kiydatki. Wszystkie dziewczęta chowały się gdzie popadło, wiedząc, że ta, którą usmolona ręka kapłanki wskaże od służby płomieniowi wymówić się nie może.

  • Wisła (Beskid Sląski) – Goik - W lany poniedziałek dziewczęta z Wisły, Cisownicy czy Lesznej Górnej w Beskidach wkładają regionalne stroje, do Rąk biorą goik i idź składać życzenia. Goik to młode świerkowe drzewko przystrojone jak choinka. Zamiast bombek- kolorowe wydmuszki, zamiast świeczek- bibułkowe kwiaty, a zamiast gwiazdy na czubku- dzwoneczek. Dziewczęta zbierają się po trzy- jedna wkłada góralski ubiór panny młodej (biały fartuch i biały wianek na głowie; ta również trzyma goik), dwie pozostałe to drużki (różowy fartuch i wianek). Przed każdym domem, do którego są zaproszone, śpiewają piosenkę złożoną z aż 17 zwrotek. Dawniej uboższe panny zarabiały w ten sposób parę groszy.
  • Mazowieckie wsie - Kurcarze: W okolicach Rawy Mazowieckiej, Łowicza, Sieradza i Łęczycy chodzą kurcarze- chłopcy z kurkiem dyngusowym. Kiedyś był to żywy kogut, dziś wypchany, gliniany lub z drewna. Wożą go na wózku ozdobionym wstęgami i błyskotkami. Mają też kosze na datki, sikawki z wodą i grzechotki zwane bocianami kurcarskimi, którymi robią straszny hałas. Za śpiewy, żarty, życzenia i polanie wodą (na zdrowie i urodzaj) gospodarze darowują im wykup: jajka, ciasto i pieniądze.

  • Kraków, Podgórze – Święto Rękawki

Rękawka to święto, którego obchody sięgają korzeniami czasów przedchrześcijańskich nawiązujące do pogańskich obrzędów związanych z zaduszkami wiosennymi, przypadającymi na okres przesilenia wiosennego. Rękawka związana jest także z legenda o kopcu Kraka, usypanym po śmierci króla – według tradycji ziemię, z której usypano kopiec noszono w rękawach- stąd nazwa święta. Współczesne obchody święta Rękawki organizowane są od 2001 roku. W tym dniu krakowianie udawali się tłumnie na wzgórze na Krzemionkach (hipotetyczny kopiec króla Kraka) i zrzucali z góry jabłka, jajka i resztki święconego. Dziś święto Rękawki łączy się z tradycjami krakowskiego Emaus-a – wielkanocnego kiermaszu krakowskiego.




BIBLIOGRAFIA:

2. Pisanki, Życie praktyczne, wyd. Bluszcz.
3. Pisanki na Huculszczyźnie, Wł. Fisher [w:] Ziemia R. VII , nr 4, 1922
4. Pisanki, czyli Kraszanki Wielkanocne, Ulanowska St. [w:] Tygodnik Ilustrowany 1884
5. Pisanki, O. Kolberg, [w:] Tygodnik Powszechny 1882
7. Wojciechowski M.: Wielkanoc, Uroczystość Zmartwychwstania Pańskiego, Pascha. W: Religia. Encyklopedia PWN. T. Gadacz, B. Milerski (red. Naukowa). T. 9. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN, 2003, s. 410-411.
8. Dowlaszewicz Wanda, Wielkanoc w tradycji polskiej, Płock 1993.
11. Zawistowicz Kazimiera, Wielkanocne obrzędy i wierzenia, Warszawa 1933.
17. Kolberg Oskar, Dzieła 1961-1977
  • Pisanki, Życie praktyczne, wyd. Bluszcz.
  • Pisanki na Huculszczyźnie, Wł. Fisher [w:] Ziemia R. VII , nr4, 1922
  • Pisanki, czyli Kraszanki Wielkanocne, Ulanowska St. [w:] Tygodnik Ilustrowany 1884
  • Pisanki, O. Kolberg, [w:] Tygodnik Powszechny 1882
  • Więcej o tradycjach wielkanocnych w Polsce i w Europie na https://muwit.blogspot.com/search/label/wielkanoc


Kraków, marzec 2008

Opis wielkanocnego szlaku został też opublikowany na MUWIT.pl - a konkretniej na blogu ciekawostkowym Muwitowe Psiemyślenia. Ponad 10 lat temu został on napisany jako praca semestralna dla koleżanki, która po prostu nie miała czasu :) Nie był to czas pisania magisterek na zlecenie :) - mnie temat siedział w głowie, koleżanka o pomoc poprosiła i tym sposobem powstał ten, nazwijmy to artykuł. Uważam, że po ponad 10 latach wina nasza się przedawniła :)


Bardzo słaby na razie, ale jednak zestaw książek traktujących o wielkanocnych zwyczajach znajdziecie tutaj: https://nakanapie.pl/ziellona/listy/ziellona-c-wielkanoc-pisanki-tradycje
Tagi:
#wielkanoc, #pisanki, #wielki-tydzien, #tradycje, #obrzedy, #zwyczaje
{}× 3
wtorek, 7 kwietnia 2020

Co piszczy w deskach? - Architektura drewniana krok po kroku

Przed zwyczajnym spichlerzem w Rajbrocie stoi zwyczajny turysta. Na twarzy zaduma, zdziwienie i totalny brak zrozumienia. Nie jest to bowiem taki zwyczajny turysta- to człowiek, który chce wiedzieć i rozumieć. A spichlerz w Rajbrocie tez nie jest zwyczajny- jest jednym z nielicznych zabytków drewnianych tego typu zachowanym do dzisiejszych czasów. Turysta trzyma w ręce, wyśmienity skądinąd, przewodnik "Szlak architektury Drewnianej". No i cóż z tego, jeśli bez fachowej wiedzy, słownika terminów architektonicznych i po architekturze drewnianej (jak zostało wspomniane w innym miejscu architektura dreprzewodnika wniana od murowanej różni się jak dzień od nocy) niewiele zrozumie...
Przytoczmy opis, z jakim ma do czynienia ów niezwyczajny turysta.
Spichlerz w zespole kościelno-plebańskim przy kościele pw. Narodzenia Najświętszej Marii Panny z przełomu XVIII i XIX w., przebudowany gruntownie na początku 2. poł. XX w. - do tego miejsca rozumiemy wszystko. Zespół budynków to kościół, plebania i zabudowania kościelne znajdujące się w obrębie ogrodzenia. To mniej więcej rozgarnięty turysta rozumie. Dalej zaczyna się trudniej.

Drewniany tak, to widać, konstrukcji zrębowej, jeśli nie jest to pierwsza wycieczka, to turysta, mniej więcej, rozumie o co chodzi. Zresztą w spichlerzu w Rajbrocie ten zrąb widać wyraźnie. Ale... czy to znaczy że spichlerz w swej konstrukcji jest unikatowy, czy tez raczej pospolity? Ha- tego już nie wiadomo.

Czytamy dalej: wzniesiony na planie prostokąta, parterowy, niepodpiwniczony, jednownętrzowy, nakryty dachem dwuspadowym - to też jest jasne. Prostokąt był przerabiany w podstawówce, na parterze mieszkała pani dozorczyni, jedno wnętrze, to jedno wnętrze, a z dachu coś spada na dwie strony.

Posadowiony na kamiennych "peckach" - przy tych "peckach" turysta musiał gwałtownie usiąść , ale niepokonany brnie dalej. We wnętrzu strop otwarty, belkowy. - to znaczy jaki? Turysta poczuł niejaką słabość.

Podłoga z desek kładzionych na legarach. Drzwi deskowo-spągowe, jednoskrzydłowe, na zawiasach pasowych kowalskiej roboty. Legary i spągi jakoś przeszły, ale przy zawiasach pasowych turysta się poddał. Nie doczytał ostatniego prawie w pełni zrozumiałego zdania, niejako na osłodę po peckach, legarach i zrębie. Przy kościele wolno stojąca, drewniana dzwonnica, konstrukcji słupowej, oszalowana, nakryta dachem namiotowym, wzniesiona w XIX w.

Z myślą o turystach, którzy chcą wiedzieć, ale nie kończyli studiów na kierunku architektura drewniana:) tworzymy cykl artykułów wyjaśniających "o co chodzi".

-------------------------------------------------------------------

PS. Wspomniany cykl nigdy nie powstał. To znaczy zaczął powstawać, ale urwało się na drugiej części. Wciąż planuję, ale... z planów na razie wychodzą nici z pętelką. Materiałów mam aż nadto, zaczynam pisać i okazuje się, że moje materiały i wiedza są niewystarczające. Wracam do szukania materiałów... i tak w kółko Macieju...

PS2 - Wspomniane 2 części są dostępne na mojej stronie muwit.pl, a konkretniej na tzw. podblogu drewnianym - dużo rysunków i zdjęć, więc chyba lepiej, żeby tam zostały. A tu je podlinkuję, gdyby ktoś zapragnął się z nimi zapoznać. Choć w nadmiar maniaków architektury drewnianej trochę słabo wierzę :)

  • Architektura drewniana - słowem wstępu - Architektura drewniana wymyka się sztywnym zasadom, jakie funkcjonują w architekturze murowanej. Spowodowane jest to dość małą elastycznością tego typu architektury i dość wolnym tempem ewolucji. Przekładając naukową mowę na język ludzki: Zapomnijcie o epokach "od-do", zapomnijcie o stylach w architekturze. To jest drewno - mało elastyczny materiał. Wszystkie epoki w jednym. Trochę przesadziłam :)
  • Konstrukcje - czyli: jak to się trzyma? - Znacie pewnie tzw. domy w kratę? czyli, mówiąc książkowo - budownictwo szachulcowe? A szkieletowate wiatraki? A w końcu, czy widzicie różnicę między cerkwią drewnianą, a kościołem lub kaplicą? Widzicie :) tylko zapewne nie potraficie nazwać tej różnicy. Ten artykuł powinien rozwiać wszelkie dylematy.

PS 3 - Wiecie, że w samym Małopolskim jest prawie 800 kościołów (cerkwi) drewnianych?
I że Polska jest największym, poza Skandynawią, skupiskiem drewnianej architektury (głównie sakralnej)? Starałam się napisać te artykuły, tak jakbym sama je chciała przeczytać, zatem mam wielką nadzieję, że po ich lekturze zaskoczycie współtowarzyszy wycieczki. Bo będziecie w końcu wiedzieć, czym są te cholerne pecki :)

Bibliografia:
Tagi:
#skansen, #architektura, #architektura-drewniana, #spichlerz, #dwor, #sasiek, #chata, #chalupa, #kosciol, #cerkiew, #drewno, #deski, #domy-szachulcowe, #mur-pruski, #domy-w-krate
{}× 2
{}