Avatar @ksiazkanaprezent

Książka na prezent

@ksiazkanaprezent
9 obserwujących. 8 obserwowanych.
Kanapowicz od 7 miesięcy. Ostatnio tutaj około 11 godzin temu.
{} ksiazkanaprezent
{} ksiazkanaprezent.blogspot.com
{} Napisz wiadomość
9 obserwujących.
8 obserwowanych.
Kanapowicz od 7 miesięcy. Ostatnio tutaj około 11 godzin temu.

Blog

czwartek, 24 września 2020

"Na Podlasiu. Antonina" - Agnieszka Panasiuk

Jak poznać historię i życie naszych przodków, by wydarzenia i cenne szczegóły w pamięci na długo pozostały? To właśnie jedna z tych książek, która pomaga zrozumieć te odległe czasy, jakże inne od dzisiejszych. Agnieszka Panasiuk zachwyciła mnie swoją pierwszą powieścią „Podróże serc” i nikt nie musiał mnie namawiać, by sięgnąć po kolejną publikację autorki.



Antonina Gillard opuszcza Warszawę, bo traci posadę nauczycielki, jest właśnie rok 1869. Trafia do domu rosyjskiego urzędnika w Białej na Podlasiu, gdzie pełni role guwernantki. Gdy ledwo przyzwyczaja się do miejsca i ludzi, to już żegna się z nauczaniem, bo w wyniku intrygi musi opuścić dom urzędnika. Z zaciekawieniem obserwuje też poczynania Oswobodziciela, który pomaga mieszkańcom regionu znosić carskie represje. Tym razem Antonina trafia do Franopola, by służyć jako dama do towarzystwa hrabiny Stefanii. Bierze udział w życiu towarzyskim, ale i poznaje ciężką pracę ludzi na wsi. Mimo natłoku zajęć dziewczyna znajdzie też czas na porywy serca i miłosne rozterki. Czy wróci kiedyś do stolicy, czy odnajdzie swoje miejsce, swój dom?

Akcja dzieje się w drugiej połowie XIX w. i dzięki bohaterce mamy możliwość poznać panujące zwyczaje, religijne obrzędy, gusła, zabobony i ciekawe wierzenia, które wpływają na codzienne życie ludzi. Antonina to młoda dziewczyna, która może liczyć tylko na siebie. Jej rodzice nie żyją, a ona znajduje oparcie w przyjaciołach i dobrych ludziach. Nie ma własnego domu, tylko ciągle u kogoś służy i pracuje. Szuka miejsca, które może nazwać domem, by poczuć się jak u siebie.

Główna bohaterka podróżuje po okolicy ze swoją Panią, a my oglądamy jej oczami pałacyki, dworki, ruiny zamków, chłoniemy historię, którą napotyka na swojej drodze. Wszystkie szczegóły są pięknie opisane, czy to otaczającej przyrody, wiejskich gospodarstw, czy codziennej praca ludzi. Powieść zwraca uwagę na przywilej nauki, tak niedocenioną w dzisiejszych czasach. Nauczyciel miał poważanie i autorytet, a wiedza była nie dla wszystkich, a dla tych bogatszych.

Każdy dzień jest skrzętnie zaplanowany, a plan ten piszą pory roku i kalendarz świąt katolickich. Życie toczy się wokół ciężkiej pracy i uczy wdzięczności za ofiarowane dary przez matkę naturę. Historia Antoniny pogrąży w zadumie, wzruszy, ale i przekaże nam dużo cennej wiedzy.


W fabułę wpleciona jest tajemnica, wątki historyczne, ciekawe detale i dokładnie opisane codzienne życie ludzi. Całość czyta się z ogromną przyjemnością wręcz z fascynacją tamtymi czasami. Bardzo dobra praca nad szczegółami, bogata treść, fascynujący bohaterowie, a wplecione ciekawostki zdumiewają i wprowadzają cudowną atmosferę tamtych lat.

„Antonina” to pierwszy tom z cyklu „Na Podlasiu” Agnieszki Panasiuk. Następne ukażą się już w przyszłym roku i będą to losy kolejnych kobiet Cecylii i Aleksandry. Autorka jest laureatką wielu konkursów literackich, a z wykształcenia nauczycielką historii, o której pięknie opowiada w swoich książkach. Całość napisana lekko, a przemycana wiedza zachęca do zgłębiania historii Podlasia i odwiedzenia tych cudownych zakątków, tak wnikliwie opisanych.
https://ksiazkanaprezent.blogspot.com/

Tagi:
#ksiazka, #ksiazki, #literatura, #powiesc, #recenzja, #czytam, #historia, #kobieta, #milosc, #antonina, #podlasie
wtorek, 15 września 2020

"Gruzińskie wino" - Anna Pilip

Szczęście jest tam, gdzie zostało nasze serce.
Książkę miałam zostawić na jesienne wieczory, by móc rozmarzyć się w wakacyjnym klimacie Gruzji, ale nie wytrzymałam i już teraz pochłonęłam jej strony. „Gruzińskie wino” jest debiutem autorki i doskonale się czuje jej zamiłowanie do tego pięknego kraju.

Książka na prezent


Trzydziestoletnia rozwiedziona Ana dostaje propozycje wyjazdu służbowego do Gruzji. Wielokrotnie odwiedzała ten piękny kraj, ale były to przeważnie przyjemne wypady wakacyjne, a nie sztywne służbowe kolacje, z którymi kojarzy jej się ta podróż. Wyjazd okazuje się zupełnie inny, niż się spodziewała. Poznaje przystojnego Timara, a w szpitalu, do którego niespodziewanie trafia, leczy ją Giorgi o magnetycznym spojrzeniu. Serce kobiety próbuje wybrać jednego z nich, ale to nie jest proste. Tajemnice, które obaj mężczyźni ukrywają, mają duży wpływ na ich relacje, a wydarzenia sprzed lat nie dają o sobie zapomnieć.

Piękna okładka zachęca, by zagłębić się w Gruzińskim krajobrazie i poczuć zapach kolendry oraz smak pysznego jedzenia okraszonego ciepłymi promieniami słońca – przynajmniej tak sobie wyobrażałam opowieść w klimacie tego pięknego kraju. Czy moje oczekiwania zostały spełnione?

„Gruzińskie wino”, to historia o kobiecie, która chce pogodzić życie prywatne z zawodowym. Opiekę nad dziećmi z miłosnymi rozterkami. Stara się być niezależna, ale jej swoboda jest ograniczona, bo sama zajmuje się dziećmi. Jak trudno pogodzić te wszystkie dziedziny życia, aby nikt nie ucierpiał, by bez wyrzutów sumienia zrobić coś dla siebie. O tym najlepiej wiedzą matki, które na co dzień zmagają się z takimi dylematami.

Doskonale stworzona wielowątkowa fabuła. Bohaterka bardzo naturalna jest pracującą matką dwójki dzieci, a jej codzienne problemy przypominają problemy każdej kobiety. Przyjaciółki Any dodają lekkości tej historii, a ich ciekawe losy są dodatkowym atutem. Nie bez znaczenia jest miejsce akcji, które pozwala się rozmarzyć i zachęca do odwiedzenia Gruzji. Smutne wątki nawiązujące do wojny w Osetii Południowej przypominają o tamtych wydarzeniach i skłaniają do przemyśleń.

Dużo się dzieje, zwroty akcji zaskakują, bohaterowi opisani wnikliwie, a cechy charakteru ciekawe. Wpleciona tajemnica w fabułę nie pozwoli nawet na chwile się nudzić. Jest dawkowana powoli i z rozmysłem, by czytelnik za wcześnie nie domyślił się zakończenia. Dużo dialogów napisanych z poczuciem humoru i naturalnym językiem.

Gruzja zachęca, opisy okolicy, które warto zwiedzić, zaciekawiają. Pyszne jedzenie, gościnni ludzie, to czuje się w tej książce. Brakowało mi dokładniejszych opisów uliczek, budynków oraz atrakcji turystycznych, które odwiedzała Ana. Dużo pokazanych miejsc, ale chciałam, by choć jedno było opisane namacalnie z entuzjazmem, by zobaczyć je oczami wyobraźni

W powieści pokochałam główną bohaterką i jej przyjaciółki. Tajemnica i zwroty akcji sprawiły, że do ostatniej strony jesteśmy zaangażowani w fabułę. Miejsce akcji po części jest w Gruzji, ale i w Polsce, a całość napisana lekko i z dowcipem. Emocji było dużo tak jak życie Any czasem dramatyczne, czasem zapracowane, pełne niespodzianek i rozterek sercowych. Książka wciąga bez reszty, wzrusza do łez i daje motywacje kobietom do rozwiązywania problemów. Zarazem uczy równowagi, między życiem rodzinnym a własnymi potrzebami. Opowieść cudownie się czyta, daje satysfakcję i dodaje skrzydeł, by lecieć śmiało w kierunku szczęścia.

Całą recenzja na blogu: https://ksiazkanaprezent.blogspot.com/

Tagi:
#ksiazka, #ksiazki, #books, #literatura, #wojna, #czytam, #recenzja, #kobieta, #Gruzja, #wakacje
piątek, 11 września 2020

"Most trzech czasów" - Karolina Wiaczewska

Karolina Wiaczewska oddaje nam w ręce powieść, gdzie historia wpleciona jest w losy bohaterów, a może to ich życie jest częścią tworzącej się historii. Pierwsza powieść ukazała się w 2017 r., a autorka jest obdarzona nie tylko talentem pisarskim. Jest śpiewaczką operową i pasjonuje się historią, co doskonale odzwierciedla jej najnowsza publikacja „Most trzech czasów”.



Książka opowiada o losach dwóch rodzin zamieszkujących kresy dawnej Rzeczpospolitej. Ich marzenia i plany zostają przerwane przez wojnę. Okrutne czasy wdarły się do ich życia i to one wyznaczają ich dalsze losy. Trudne decyzje, które muszą podejmować, cierpienie, które zaznają, powodują, że gdy wojna się kończy, już nic nie jest takie samo, a i oni stają się innymi ludźmi.

To opowieść o życiu ludzi w czasach, gdzie szczęście nie jest na wyciągnięcie ręki, a trzeba o nie walczyć i tylko nadzieja trzyma przy życiu, dodaje otuchy i wiary, że jeszcze będzie normalnie.

Jesteśmy świadkami, jak zmienia się ich codzienność pod wpływem wydarzeń na świecie i jak wiele muszą zbudować nowych mostów, by przejść na druga stronę lepszego życia. To przecież nie bohaterowie opowieści zdecydowali o wojnie. W swych szalonych wizjach świata nie wzięto pod uwagę tragedii pojedynczego człowieka. W takich warunkach próbują przetrwać, żyją w nędzy i szukają wszelkich sposobów, by ochronić dzieci.

Mimo przeciwności losu również miłość chce kiełkować, uczucia dają nadzieję, a bliskość drugiego człowieka oparcie i poczucie bezpieczeństwa. Czas jednak nie sprzyja zakochanymi i wystawia ich na próbę rozstania, nęka uczuciem tęsknoty i zapomnienia.

Piękne opisy, doskonały obraz dawnej wsi, urokliwa przyroda i nieprzyjazne czasy. Bohaterowie barwni, scharakteryzowani z dużą dokładnością, a nadane im cechy inspirują i sprawiają, że są niepowtarzalni. Toczą wewnętrzną walkę ze swoimi słabościami, przekonaniami, a złe cechy charakteru czasem dominują, bo życie wystawia ich na ogromną próbę. Cudownie odtworzony klimat tamtych lat, a wszystkie wydarzenia dostarczają nowych wiadomości, przeżyć, uwrażliwią na los i krzywdę ludzi.

To saga o bardzo wyjątkowych ludziach, gdzie życie każdego bohatera mogłoby być odrębną opowieścią równie ciekawą, jak „Most trzech czasów”. W powieści da się zauważyć zderzenie dwóch światów. Codzienność ludzi, ich marzenia, uczucia, plany oraz wydarzenia na świecie i w kraju, które bezpośrednio wpływają na przyszłość bohaterów. Mimo dużej ilości stron czyta się szybko, gdyż piękny język literacki autorki sprawnie prowadzi przez bardzo bogatą, wielowątkową fabułę. Zdecydowanie warta uwagi publikacja, wciągająca fabuła obfituje w wydarzenia historyczne, a dramaty ludzi wzruszą i pobudzą do refleksji.

Tagi:
#ksiazka, #literatura, #czytam, #wojna, #books, #ksiazki, #premiera, #recenzja, #kobieta
poniedziałek, 31 sierpnia 2020

"Bodaj Budka" - Natałka Babina

Gdy przeczytałam, że autorka doskonale łączy sielskość białoruskiej wsi ze złem, które czai się w ukryciu, to moje oczekiwania były zupełnie inne niż, to co znalazłam w książce. Natałka Babina jest dziennikarką „Naszej Niwy” – niezależnej gazety białoruskiej, została także nominowana do Literackiej Nagrody Europy Środkowej Angelus za rok 2010.




Ałła Bobylowa zakupiła dom w Budce, z którym wiązały ją wspomnienia z dzieciństwa. Ma nadzieję, napisać tu kolejną swoją książkę. Na parapetówkę przybyły jej przyjaciółki: Oksana – dyrektorka wiejskiej szkółki, Łenka – biznesmenka, która prowadzi klinikę weterynarii oraz Ulanka siostra bliźniczka – działaczka społeczna i właścicielkę kanału telewizyjnego. Nieoczekiwanie pojawiają się znaki, które zaczynają zakłócać błogi spokój gospodyni. Dziwne wydarzenia prowadzą do mokradeł, gdzie czai się niewytłumaczalna siła i okrutne zło. Pojawia się strach przed nieznanym zjawiskiem, a wszystko dzieje się we wsi, gdzie wydawałoby się, że czas płynie wolno, leniwie i beztrosko.

Nawet nie przypuszczałam, jak bardzo zaskoczy mnie fabuła. Początek był ciekawy, delikatny, a nagły zwrot akcji zupełnie zbił mnie z tropu. Po przeczytaniu opisu nie spodziewałam się, że opowieść skręci w stronę niewytłumaczalnych wydarzeń.

Autorka pochodzi ze wsi Zakazanka, co sprawiło, że doskonale uchwyciła białoruską wieś. Opisy wciągają i płynie się z nimi lekko przez fabułę przynajmniej na początku, gdzie pokazana była radość i beztroska wsi.

Od razu rzuca się w oczy ogromny zasób słów autorki i jej dziennikarskie doświadczenie. Pierwszy raz zwróciłam uwagę na tak dużą ilość niebanalnych porównań, metafor, które trafiają prosto w serce. Tak autorka opisuje swoje przyjaciółki: „Twarze nasze przeszły przez filtr lat, a ciężar płci przybrał wygląd przezroczystego błękitnego fleuru”. Takich oryginalnych opisów jest bardzo dużo.

Doceniam kunszt pisarski, ogromny zasób słów i opisy wiejskiej przyrody. Delektowałam się zapachem rannego powietrza i roślin oraz smakiem potraw, którym raczyłam mnie autorka. Jednak fabuła tej książki nie była dla mnie, bo poszła w stronę nadprzyrodzonych mocy i wtedy straciłam dalsze zainteresowanie czytaniem. Dokończyłam książkę, ale czułam chaos w głowie.

Wiem, że autorka miała głębszy przekaz, bo przestrzega przed tym, co się może kiedyś wydarzyć. Przed naszą lekkością bytu oraz zatraceniu się w dobrach materialnych. W książce doskonale ujęta jest radość z małych rzeczy, jedzenia, natury, z powrotu do normalności.

Gdy sięgniecie po tę powieść, to na pewno was zaskoczy, czy pozytywnie? Tego nie wiem. Powieść zapamiętam na długo, ale moje odczucia są niejednoznaczne. Ja też znalazłam coś dla siebie, bo doskonałe pióro autorki urzeka i wręcz prosi się, by zapisać cudowne cytaty.

Książka w dużej mierze przypomina thriller, ale trudno ją sklasyfikować do jednego gatunku. Może się podobać miłośnikom mocy nadprzyrodzonych, tajemnic nie z tej ziemi. Dla tych, co wiedźmy, uroki i obrzędy doceniają, a zarazem dobrze się w tym odnajdują.

Tagi:
#ksiazki, #ksiazka, #literatura, #premiera, #bialorus, #thriller, #powiesc, #czytam, #recenzja, #book
piątek, 28 sierpnia 2020

"Po nowe życie" - Weronika Wierzchowska

Książki z historią w tle mają szczególne miejsce w moim sercu, wiadomości podane w ten sposób długo pozostają w mojej pamięci. Dlatego bez wahania sięgnęłam „Po nowe życie”. Autorka jest znana z takich powieści jak: „Aksamitka”, „Córka kucharki”, czy „Służąca”, ale ja mam przyjemność po raz pierwszy poznać twórczość Weronki Wierzchowskiej.




Po zakończeniu drugiej wojny światowej trzy dziewczęta z Samodzielnego Batalionu Kobiecego, próbują dotrzeć do Zalipia Dolnego koło Lubania, gdzie mają się osiedlić. Ta wyprawa przez wsie Dolnego Śląska nie należy do najbezpieczniejszych i platerówki mają wiele przygód, podróżując konno, ciężarówką czy idąc na piechotę. Jest rok 1945, w Polsce trwa akcja przesiedleńcza. Na Ziemie Odzyskane przyjeżdżają osadnicy z Kresów, szukając nowego miejsca do zamieszkania. Wszyscy starają się wrócić do normalnego życia, ale to nie jest łatwe, bo czasy są ciężkie i niestabilne. Panoszą się bandy szabrowników, niemieccy partyzanci i sołdaci z Armii Czerwonej. Jak kobiety poradzą sobie z chaosem panującym w tych czasach i czy normalne życie jest w ogóle możliwe?

Dzięki dwóm głównym bohaterkom Annie i Jance poznamy codzienność w Polsce powojennej. Najstarsza podporucznik Anna Hartman ma dwadzieścia trzy lata, a to świadczy o tym, jak szybko dziewczęta musiały dojrzeć. Mimo młodego wieku zaznały dużo krzywdy, ogromnego strachu, uczucia ciągłej niepewności i stratę osób bliskich. Teraz gdy wojna się skończyła, muszą nauczyć się żyć od nowa. Bez rodziny, bez domu i planów na przyszłość.

Nowa rzeczywistość jest trudna, a walka o ciepły posiłek lub jakikolwiek posiłek jest codziennością. Wszystkie fakty historyczne wplecione sprytnie w fabułę, tak by czytający czerpał z tego samą przyjemność. Narracja jest w trzeciej osobie z perspektywy kilku osób. Dzięki temu z punktu widzenia różnych osób, w trudnych sytuacjach życiowych, dowiadujemy się, co czują i jak odnajdują się w nowym powojennym świecie.

Dużą zaletą są szczegóły dotyczące mieszkańców wsi i to nie tylko Polaków, ale i Niemców, dla których ta sytuacja była równie trudna. Ludność cywilna ucierpiała z każdej strony i nie miało to znaczenia jakiej, kto jest narodowości. Muszą teraz mieszkać obok siebie i być dobrymi sąsiadami. Tylko jak to zrobić, gdy krzywdy wyrządzone są tak duże. Autorka zwróciła uwagę na rzeczy, które w tamtym czasie są ważne dla ludzi, co jest dobrą lekcją pokory. Cenna jest żyzna ziemia, bo daje plony, zwierzęta gospodarskie, bo uchronią przed głodem i pomogą w polu.

Warto zagłębić się w tę historię, by zaczerpnąć dawkę wiedzy, a przy okazji często się uśmiechać. Weronika Wierzchowska sprawiła, że poczucia humoru bohaterkom nie brakuje, a ich postacie są bardzo wyraziste i charakterne. Młode, bojowo nastawione dziewczyny przeprowadzą nas przez zniszczone wsie, w których od nowa zaczyna się życie, a nieodłącznym elementem jest bieda, ale też i nadzieja na lepsze jutro.

Książka godna polecenia ze względu na bardzo wartościową treść. Fabuła wzruszy, zaciekawi, pozwoli nawet polubić tamte czasy. Bardzo mi się podobał lekki styl pisania autorki. Cieszę się, że mogłam się przenieść w te trudne, ale ciekawe czasy. Mogłam przeżyć przygody Anny i Janki, które skradły moje serce, a wiedza, którą udało się autorce przemycić w ciekawej fabule, zostanie ze mną na długo.

Więcej recenzji na blogu: https://ksiazkanaprezent.blogspot.com/
Tagi:
#ksiazka, #ksiazki, #books, #book, #recenzja, #wojna, #powiesc, #kobieta, #literatura, #gift, #czytam
piątek, 21 sierpnia 2020

"Zacznę od nowa" - Dominika Smoleń

Z dużą ciekawością sięgnęłam po książkę Dominiki Smoleń. Młoda autorka ma już w dorobku kilka publikacji, które kuszą bardzo dobrymi recenzjami. Postanowiłam sama się przekonać, co znajdę na stronach jej powieści.

„Zacznę od nowa” to historia młodej kobiety, która radziła sobie z problemami z pomocą alkoholu. Szybko uzależniła się i tylko dzięki pomocy przyjaciół udało jej się wyjść na prostą. Gdy jej codzienność była już ustabilizowana, los po raz kolejny wystawił ją na ciężką próbę. Nagle zabrakło osób, które do tej pory były jej dużym wsparciem. Musiała nauczyć się funkcjonować w nowej rzeczywistości. Czy to możliwe, czy wygra walkę z nałogiem?

Grace mimo młodego wieku ma problemy z alkoholem. Topi w nim ból po nieszczęśliwej miłości. Ma oddanych przyjaciół, którzy pomogli jej wyjść z nałogu. Jeden dzień, nieszczęśliwy wypadek i wszystko się zmieniło. Lucas i Amelia nie mogli już pomagać przyjaciółce. Musi sama stawić czoło problemom, a alkohol w tym jej nie pomagał.

Po kilkunastu stronach myślałam, że to będzie lekka książka na wieczór. Owszem, przeczytałam przez jeden wieczór, bo tak mnie pochłonęła. Tematy jednak, które są w niej poruszane zaskoczyły mnie.

Powieść opisuje zmagania z własnymi słabościami, niesprawiedliwym losem i ciężarem samotności, który przytłacza główną bohaterkę. To trudny czas dla Grece, a problemy, które napotyka, mogą się przydarzyć każdemu. Narracja pierwszoosobowa pozwala przeżywać razem z Grace wszystkie jej emocje. Kibicujemy bohaterce, wczuwamy się w jej sytuacje, która nie jest do pozazdroszczenia. Czyta się szybko, a my jesteśmy zaskakiwani przez kilka zwrotów akcji.

Historia ukazuje wartość przyjaźni, obecności drugiego człowieka w naszym życiu. Walka z nałogiem jest częścią tej młodej dziewczyny. Życie czasem rozsypuje się jednego dnia, ale żeby je posklejać potrzeba o wiele więcej czasu. Wzloty i upadki są nierozłącznym elementem życia i musimy to zaakceptować. Dobrze jest w takich sytuacjach mieć przy sobie bliskie osoby, które wyciągną do nas pomocna dłoń.

Dominika Smoleń sięgnęła do naszej wrażliwości, opisując trudne relacje międzyludzkie, wprowadziła wątki, które chwytają za serce i wyciskają łzy z oczu. To książka o tym, by się nie poddawać, nawet w najtrudniejszych sytuacjach, bo los za zakrętem może szykuje dla nas przyjemną niespodziankę. O smutku, lękach, wrażliwej duszy dziewczyny, która po nieszczęśliwej miłości dochodzi do siebie i próbuje zapomnieć. Oprócz wzruszeń i wielu trudnych emocji opowieść daje dużą dawkę motywacji, wsparcie, otuchę i wiarę w lepsze jutro.

Tagi:
#ksiazka, #powiesc, #nalug, #alkohol, #emocja, #literatura, #czytam, #kobieta, #book, #dziewczyna
piątek, 14 sierpnia 2020

"W jego oczach" - AT. Michalak

AT. Michalak zaczęła publikować na platformie Wattpad, a historia, którą stworzyła, cieszyła się dużą popularnością wśród użytkowników portalu. Tak powstała pierwsza książka autorki, którą mam przyjemność dziś trzymać w ręce, a okładka bardzo zachęca, by zapoznać się z tym debiutem.


Książka na prezent


Derek Brown ma trzydzieści cztery lata i jest właścicielem dobrze prosperującego klubu w Nowym Jorku. Kawaler, podrywacz, mówi się o nim na mieście, że niegrzeczny chłopiec z trudnym charakterem. Nic nie poradzi, że lubi kobiety, seks i poczucie władzy.

Mia Thompson to piękna dziewczyna nie do końca świadoma swoich wdzięków. Ma dwadzieścia osiem lat i jest miłośniczką sztuk walki. By utrzymać się w Nowym Jorku, zaczyna pracować jako kelnerka w klubie należącym do Dereka.

Różnią się od siebie znacznie, ale ich spojrzenia płoną od namiętności. Ona się w nim zakochuje, ale on jest kobieciarzem i nie jest stały w uczuciach. Czy uda im się stworzyć trwały związek, czy przeszłość Dereka na to pozwoli?

Autorka przedstawia historię dwojga ludzi o różnych temperamentach i zainteresowaniach. Romans z taki typem mężczyzny jak Derek, czemu nie, ale związek na dłużej, to już nie wydaje się możliwe. Jego miłość, to klub nocny, a jej klub sportowy. Dwa światy, które łączy namiętność, ale czy miłość też ma szanse?

Dziewczyna ma marzenia i mimo przeciwności losu, stara się je zrealizować. Optymistycznie nastawiona do świata, uczy się samodzielności z dala od rodzinnego domu. Praca, treningi, przeszłość, która powraca i zabójczo przystojny Derek, który nie pozwala jej dostatecznie skupić się na swoim celu. Czy jej życie z takim typem ma sens, a może zniszczy jej karierę?

Narracja prowadzona jest w pierwszej osobie, a historię poznajemy z perspektywy dwojga głównych bohaterów, z punktu widzenia kobiety i mężczyzny, co wzbogaca całą fabułę. Powieść napisana z poczuciem humoru dialogi lekkie i naturalne. Czyta się szybko i z ciekawością, co będzie dalej. Polubiłam Mie i jej zamiłowanie do sztuk walki. Trochę jak dla mnie było tego za mało, chciałam bardziej poznać świat treningów i wyrzeczeń, z którymi zmagają się sportowcy na co dzień.

Dobra historia, zmysłowe sceny, a całość pachnie erotyką. Gorące spotkania i magnetyczne spojrzenia kochanków powoduję dreszczyk emocji. Pochłonęłam książkę i dałam się wciągnąć w pikantną opowieść, która pozwala przenieść się w sferę marzeń. Dużo pozytywnej energii i ciekawi bohaterowie. Dowcipne wątki i cięte riposty powodują dużo uśmiechu i dają przyjemność z czytania, aż do końca książki.

W przygotowaniu jest już kolejna książka debiutującej autorki. Jestem bardzo ciekawa, co nowego zaproponuje czytelnikom, czy zmieni styl pisania, a może zaskoczy fabułą?

Więcej recenzji na blogu: https://ksiazkanaprezent.blogspot.com/

Tagi:
#ksiazka, #ksiazki, #books, #kobieta, #romans, #seks, #erotyka, #premiera, #recenzja
poniedziałek, 10 sierpnia 2020

"Szkoła dla wybranych" - Samuel Miller

To nie jest moje pierwsze spotkanie z autorem Samuelem Millerem. Jego pierwsza powieść „Między nami chaos” została zapamiętana przez ze mnie do dziś. Wiem, że tematy, które porusza autor nie są banalne i mimo że, to książka dla młodzieży świadomie się na nią skusiłam.

Książka na prezent


Do szkoły Redemption Prep uczęszczała tylko wybrana młodzież, wyjątkowa i bardzo zdolna. Każdy uczeń jest indywidualnie i starannie dobrany i specjalizuje się w określonej dziedzinie. Wszystko w szkole jest idealne. Codzienna rutyna się sprawdza, a doskonałe osiągnięcia uczniów wskazują, że metody nauczania działają. Tak wszyscy sądzą do momentu, gdy ginie Emma, która jest ogólnie znana i darzona dużą sympatią. Szkoła prowadzi śledztwo w sprawie zniknięcia dziewczyny i każdy wydaje się podejrzany. Niektórzy uczniowie na własną rękę starają się dowiedzieć, co się stało z koleżanką i dokonują dziwnych odkryć. Ich szkoła skrywa w sobie tajemnicę, a odnalezienie Emmy może pomóc ją rozwiązać.

Już po kilku stronach wiedziałam, że to nie jest powieść o miłości młodzieńczej czy zwyczajnych problemach nastolatków. Narracja prowadzona jest w trzeciej osobie z perspektywy kilku uczniów, co daje nam to pełen obraz na całą fabułę. Szkoła została opisana przez autora bardzo ciekawie. Wciąga nas w swoje korytarze, prowadzi do trochę szarych pokoi uczniów i pokazuje rozległy teren. Charakterystyka każdego bohatera sprawia, że poznajemy go dobrze. Inteligentni młodzi lidzie o skomplikowanej osobowości, dziwni, a zarazem genialni. Cały pomysł na miejsce fabuły bardzo mi się podobał.

Dużo psychologii, zajrzymy głębiej w dusze uczniów, odkryjemy ich uczucia oraz bardzo skrajne emocje. Rzeczywistość miesza się z wydarzeniami, które wydają się fikcją, ale czy na pewno? Kilka razy chciałam krzyczeć, gdzie są ich rodzice? Dorosłym często jest łatwiej nie wiedzieć, nie widzieć, nie słyszeć co dziecko mówi.

Elitarna szkoła miała dać im szansę na lesze życie, karierę, pieniądze nieraz dla całej rodziny. Uśmiechałam się, lecz na smutno, bo tematy tu poruszane nie są zbyt wesołe, ale jakże potrzebne. Czy powieść dotrze do młodzieży, czy ich przekona swoją fabułą? Tego nie wiem. Jedno jest pewne, dużo mogliby wynieść z niej dla siebie. Uprzedzam jednak, banalnej historii tu nie znajdziecie, lecz bardziej do rozmyślań i zachętę, by zajrzeć w głąb własnych emocji. Może to nieładnie zabrzmi, ale to powieść dla młodzieży szukającej czegoś więcej niż romans.

Książka zawiera dobrą fabułę, akcja toczy się szybko w intrygującym, trochę mrocznym miejscu. Bohaterowie o wyjątkowej inteligencji i specyficznych cechach charakteru. Jest tajemnica, którą skrywa szkoła, a zaginięcie jednej z uczennic, dodatkowo powoduje szybsze bicie serca. Dostajemy dużo emocji i nerwowo przyspieszony oddech. Takich momentów, gdzie pojawia się strach i niepewność jest więcej.

To opowieść o bólu, cierpieniu duszy młodych ludzi i ciężaru, jaki niosą, by nie zawieść swoich rodziców i siebie, bo muszą być najlepsi. Cena, którą za to płacą jest ogromna, a rana do końca życia będzie widoczna na ich sercach. To historia, którą się albo pokocha, albo nie zrozumie, ale na pewno zapamięta. Kolejna powieść tego autora, która znajdzie miejsce w mojej pamięci w szufladzie z napisem „wyjątkowa”.

Więcej recenzji na blogu: https://ksiazkanaprezent.blogspot.com/

Tagi:
#ksiazka, #ksiazki, #books, #dziewczyna, #chlopak, #literatura, #prezent, #szkola, #nastolatki
wtorek, 28 lipca 2020

"Cytrusowy gaj" - Katarzyna Kielecka

Katarzyna Kielecka miała swój debiut w 2019 roku. Gdy spojrzałam na dorobek literacki, szczerze się zdziwiłam. Trzy publikacje w ciągu roku to niesamowite, ciekawe skąd czerpie inspiracje i jak znajduje na to czas. Mam nadzieje, że będę mogła kiedyś zadać te pytania autorce. Wydawnictwo Szara Godzina słynie z publikacji, które bardzo do mnie trafiają, dlatego skusiłam się na kolejną książkę.



Ada jest nauczycielką w szkole przyszpitalnej. Od wielu lat jest w związku z Jackiem i planują ślub. Chłopak nie może jej teraz poświecić zbyt dużo uwagi, gdyż jego kariera w firmie farmaceutycznej nabiera tempa i większe zarobki zachęcają do dłuższych godzin pracy. W szpitalu Ada pracuje z przyjaciółką Majką, ale ta jest już w zaawansowanej ciąży i na jej miejsce przychodzi wolontariusz Bartek. W życiu dziewczyny następuje wiele zmian, a przeszłość nieoczekiwanie wkracza w jej życie. W związku ze splotem różnych wydarzeń i działaniu złych ludzi dziewczyna znajduje się w niebezpieczeństwie.
Ada nie miała łatwego dzieciństwa i teraz też musi zawalczyć o swoje szczęście. Jedna osoba, a niesie na swoich barkach tak duży ciężar emocjonalny. Autorka bardzo sprytnie splata losy kilku osób, a na miejsce tych wydarzeń wybrała głównie miasto Łódź. Poznajemy małżeństwo Majkę i Tomasza, wolnego strzelca Bartka i jego brata z żoną. Dużo postaci drugoplanowych, które są ciekawe, a ich życie nie jest obojętne dla ogółu fabuły. Wszystkie te osoby są dokładnie scharakteryzowane ich życie naturalne, a zmartwienia nam bliskie. Znajdziemy tu problemy młodych matek, które wkraczają w świat macierzyństwa, rozterki sercowe, samotność, chorobliwą zazdrość oraz przemoc domową. Oddział onkologii dziecięcej to miejsce, gdzie często przebywa Ada, a wydarzenia z nim związane wzruszą niejedną osobę.
„Cytrusowy gaj”, to bardzo mądra powieść z wartką i wciągającą fabułą, realnymi bohaterami, a wydarzenia rzeczywiste, jakby zdarzyły się naprawdę. Autorka doskonale opisuje problemy w związkach i każdy odnajdzie tu trochę siebie. Bardzo dobra powieść z dużą ilością trudnych problemów bardzo życiowych, takich tuż obok nas. Każdy podjęty temat jest ciekawy, a bohater wyjątkowy. To jedna z tych powieści, dla których zarywa się noce. Mam wrażenie, że książka może zrobić wiele dobrego, jeżeli trafi do odpowiedniego czytelnika. Doda otuchy, wzruszy, zachęci do zdziałania i zmusi do przemyśleń.
Powieść na długo pozostanie w mojej pamięci, a pierwsze słowa, które powiedziałam, gdy zamknęłam ostatnią stronę to: „Ależ to było dobre”. Nie wiem, czy to styl pisania Katarzyny Kieleckiej, czy też tematy, które poruszyły moje serce, a może bohaterowie tacy naturalni i podobni do nas. Wszystko to razem stanowi doskonałą całość.
Więcej recenzji na blogu:https://ksiazkanaprezent.blogspot.com/
Tagi:
#ksiazka, #recenzja, #czytam, #powiesc, #marzenia, #literatura, #dobraksiazka
środa, 22 lipca 2020

"Zero waste. 101 sposobów na życie w zgodzie z naturą" - Kathryn Kellogg

Od jakiegoś czasu o ekologii mówi się bardzo dużo i jest wszechobecna w naszym codziennym życiu. Cały świat stara się zapanować nad globalnym ociepleniem klimatu i naprawić wszystkie szkody, które zostały wyrządzone w ciągu dziesięcioleci przez człowieka. Jakiekolwiek działania by nie zostały podjęte, to nie zmieni się wiele, gdy każdy człowiek nie weźmie sobie tego do serca i o tym jest ta książka.


Książka na prezent

Kathryn Kellogg jest rzeczniczką „National Geographic” i promuje życie bez plastiku. Od wielu lat wprowadza we własne życie stopniowo zmiany, by wyeliminować z niego produkty niezdrowe dla człowieka i szkodliwe dla planety. Chce, by ludzie przeorganizowali swój styl życia i wprowadzili zmiany, które będą przyjazne dla środowiska.
Wszyscy zaczęli segregować śmieci, wprawdzie o kilkadziesiąt lat za późno, ale zawsze to już coś. Zasmuciła mnie jednak wiadomość, że to niewiele już pomoże. W tym stanie nasza planeta potrzebuje czegoś więcej, a ten cel to „zero waste”, czyli zero odpadów. Segregujemy, ale góry odpadów ciągle są zatrważające, a dobra naturalne ziemi mocno wyeksploatowane. Jedyne wyjście to zmniejszyć konsumpcję. Należy zmniejszyć ilość odpadów i w tym może pomóc każdy z nas.
Autorka doradza, jak zacząć od małych kroków, każde gospodarstwo domowe może to zrobić, ale do tego potrzebna jest wiedza, którą znajdziemy w książce. Zacznijmy od wprowadzenia prostych zasad, zmiany przyzwyczajeń, uświadomienie sobie zagrożeń, edukacji dzieci i najbliższych, to wszystko wpłynie pozytywnie na nasze działanie. W książce znajdziemy gotowe przepisy na wykonanie domowym sposobem środków czystości czy kosmetyków do pielęgnacji urody. Wszystko zrobione z naturalnych składników i tańsze niż gotowe produkty ze sklepu. Cenne rady dotyczące zakupów żywności i przechowywania, zapobiegną wyrzucaniu resztek i zapewne przydadzą się w codziennym planowaniu jadłospisu.
Nie wszystkie porady zastosujemy, ale liczą się nawet te drobne zmiany, które każdy może wprowadzić we własnym otoczeniu. My dorośli dopiero się tego uczymy, pocieszające jest fakt, że nasze dzieci już od przedszkola są edukowane i to, co teraz dla nas jest nowe, to dla nich będzie czymś naturalnym.
Autorka nie krytykuje naszego zachowania, a próbuje nas naprowadzić na właściwą drogę. Nie nakazuje, by z wszystkiego od razu rezygnować, ale zachęca do stopniowego wprowadzania zmian. Może to być zamiana plastikowej butelki na wielorazowego użytku czy ograniczenie korzystania z woreczków foliowych, a może płyn do mycia łazienki, który sami zrobimy. Każda nawet najdrobniejsza zmiana pomoże w walce z degradacją naszej planety. Niech każdy człowiek na ziemi dołoży własną cegiełkę do ratowania planety. Mamy ogromną władzę, to my decydujemy, co kupujemy i od jakiego producenta. Warto pochylić się nad tym tematem dłużej i zaznajomić z tym problemem.
Książka dostarczy nam wiedzy, zainspiruje do działania i podaruje wiele praktycznych porad, przepisów i gotowych rozwiązań, które można wprowadzić w życie, nie jutro czy za miesiąc, ale już dziś. W jednym miejscu znajdziemy zgromadzone wiadomości jak produkować mniej odpadów, zadbać o nasze zdrowie i czystość planety.
Więcej recenzji na blogu:
https://ksiazkanaprezent.blogspot.com/
Tagi:
#ksiazka, #ksiazki, #books, #book, #ekologia, #natura, #zerowaste, #kobieta, #przepisy
poniedziałek, 20 lipca 2020

"Sposób na Francuza" - Alicja Skirgajłło

Nie jest to książka z przypadku, lecz sama ją sobie upatrzyłam. Po zapoznaniu się z opiniami chciałam przekonać się osobiście, co wyjątkowego zawiera, tym bardziej że autorka ma w swoim dorobku już kilka publikacji. Najczęściej literatura obyczajowa lub piękna kradnie moje serce, ale lubię czasem odmianę, bo warto być otwartym na wszystkie gatunki.


Książka na prezent

Aurelia to dziewczyna dynamit, córeczka tatusia, której niczego nie brakuje. Dwudziestoczteroletnia dziewczyna lubi tatuaże, zabawę do rana i szybkie motocykle. Pracuje również w firmie ojca i tam poznaje mężczyznę. Francuz jest poważnym człowiekiem o ustabilizowanych priorytetach i ustatkowanym życiu osobistym. Ich pierwsze spotkanie jest katastrofą, bo różnią się ogromnie. Niestety muszą ze sobą współpracować ze względu na nowy projekt w firmie. On uważa Aurelię za rozpieszczoną małolatę ubierającą się jak tancerka go-go, a ona jego, za nadętego żabojada. Jak potoczy się ich współpraca i czy firma ojca Aurelii to przeżyje?
Główna bohaterka to kobieta o silnej osobowości i nieprzeciętnej urodzie. Jak magnes przyciąga mężczyzn, jednak nie każdy może się do niej zbliżyć, bo jej cięte riposty zniechęcą niejednego amatora podrywu. Taką właśnie cudowną postać stworzyła Alicja Skirgajłło. Opis głównej bohaterki, elementy jej charakteru, cała otoczka wokół niej, którą zbudowała autorka jest genialna. Bardzo wyrazista postać, dopracowana ze szczegółami, poznajemy ją dokładnie z każdej strony. Skomplikowany charakter dziewczyny nie ułatwi jej życia i czasem prowadzi do bezmyślnych zachowania.
Bardzo podobała mi się rodzina dziewczyny i ich relacje. Dowcip, którym posłużyła się autorka, trafia w sedno, bo jest inteligentny, śmieszny, oraz ironiczny. Niezmiernie cięte i dosadne riposty dziewczyny powalają z nóg i wywołują uśmiech do końca książki. To doskonałe poczucie humoru nam się udziela i odpoczywamy przy tej lekturze bardzo przyjemnie.
Jedynie co nie było dla mnie, to język, którym posługiwali się bohaterowie. Dużo przekleństw, wulgaryzmów, trochę bolało to moją duszę. Tak musiało najwyraźniej być, bo ten język doskonale pasował do dziewczyny i towarzystwa, w którym się obracała. Zapewne brzmi bardziej dosadnie i może z większą siłą dociera do czytelnika.
Okładka prezentuje się jeszcze ładniej niż na zdjęciach, a tytuł przyciąga. Książka przypadnie do gustu nie tylko amatorom powieści erotycznych, ale i tym, co cenią sobie dowcipną fabułę. Narracja w pierwszej osobie, co ciekawe, z perspektywy kilku osób. Czyta się bardzo dobrze, a to samo wydarzenie z perspektywy kobiety i mężczyzny, okazuje się, że wygląda zupełnie inaczej, co jest dla czytelnika niebywale zabawne.
„Sposób na Francuza” to książka, która porwie nas od pierwszych stron. To powieść erotyczna, ale fabuła bardzo ciekawa, wciągająca i niebanalna. Znajdziemy tu o wiele więcej niż seks, pożądanie czy namiętność. Miłość, zazdrość, rodzina, przyjaźń i szybkie motocykle, tyle się dzieje, że nie sposób się nudzić. Sceny erotyczne wysmakowane, pięknie opisane z dużą dozą wrażliwości, a bohaterka aż kipi temperamentem, czym zaraża każdego czytelnika. Dowcipne dialogi i błyskotliwe riposty wprawiają nas w świetny nastrój, który będzie trwał i trwał, aż do ostatniej strony.
Więcej recenzji na blogu:https://ksiazkanaprezent.blogspot.com/
Tagi:
#ksiazka, #ksiazki, #erotyk, #romans, #seks, #kobieta, #tatuaze, #literatura, #books, #dladziewczyn
wtorek, 14 lipca 2020

"Córka nieboszczyka" - Joanna Jodełka

Patrząc, ile nagród ma w swoim dorobku Joanna Jodełka nie mogłam się oprzeć wrażeniu, że książka oprócz ciekawej okładki zawiera w sobie fabułę stworzoną wprost dla mnie. Jest to pierwsza część cyklu kryminalnego z Siostrami Raj w roli głównej.


Książka na prezent

Tycjana jest konserwatorką dzieł sztuki, a Angelina charakteryzatorką teatralną. Widzą się po raz pierwszy dopiero na pogrzebie ojca, który ginie w dziwnych okolicznościach. Ciotka Józefina jako jedyna snuje teorie, że ich ojciec nie zmarł śmiercią naturalną i zatrudnia prywatnego detektywa. Podejrzani są właściwie wszyscy, którzy mieli styczność z już nieżyjącym Tomaszem Rajem. Siostry nie pałają do siebie miłością, ale zaginięcie drogocennego miniaturowego portretu zmusza je do współpracy. Ojciec był miłośnikiem sztuki i bibliotekarzem w Pracowni Zbiorów Masońskich, które skrywają wiele tajemnic tak jak życie nieboszczyka.
Akcja powieści toczy się w przepięknym Poznaniu. Duża ilość bohaterów drugoplanowych sprawiła, że zaczynałam się zastanawiać czy się nie pogubię. Okazało się jednak, że nie ma takiej możliwości. Każda postać bardzo ciekawa i ubrana w nietuzinkowy charakter, dzięki czemu nie można ich pomylić i łatwo zapadają w pamięć. Przy kryminałach to ważne, bo czytający sam próbuje rozwikłać zagadki i dopasować motyw zbrodni do odpowiedniego bohatera.
Ta książka to skarbnica wiedzy. Opowieści o Masonach spotykałam w wielu publikacjach. Jeżeli ktoś nigdy nie miał do czynienia z tym określeniem, to tu znajdzie wszystko wytłumaczone w sposób bardzo przystępny, a jednocześnie ciekawy. Wszystkie zagadnienia dotyczące sztuki są idealnie wplecione w fabułę i oczarują niejednego czytelnika.
Opis Biblioteki w Poznaniu był poruszający i skradł moje serce. Każdy znajdzie dla siebie tu taki smaczek, który długo zapamięta. Wiele starań autorka włożyła w przygotowanie tej książki, to się czuje przy każdym zdaniu. Nic dziwnego, bo Joanna Jodełka jest absolwentką historii sztuki na UAM w Poznaniu. Cenne informacje o dziełach sztuki, ich renowacji, historii chłoniemy z każdą kartą.
Cała fabuła to doskonały trening dla naszych umysłów, ale uprzedzam, nie da się jej przekartkować od niechcenia. Powieść czyta się wolno ze zrozumieniem, bo każde zdanie wydaje nam się ważne bardzo istotne, ciekawe i pouczające. Nasze szare komórki napracują się przy odgadywaniu tajemnic, a uśmiech będzie gościł do końca stron. Nieoczywiste wskazówki podane, jak na tacy mają pomóc czytelnikowi lub jeszcze bardziej zamieszać mu w głowie. Nie odgadłam zakończenia, ale wyśmienicie się bawiłam, snując domysły.
„Córka nieboszczyka” to powieść z bohaterami, których charaktery aż iskrzą od ognistych cech. Szybka akcja, malownicze opisy otoczenia i wątków pobocznych nadają płynności czytaniu. Zadziorni bohaterowie, cięty dowcip, inteligentne zagadki i podstępna intryga wymyślona przez autorkę rzuci nas na kolana. Wiedza dotycząca sztuki, którą tu znajdziemy, jest cenna, jak poszukiwane dzieła. Zakończenie nas zaskoczy i zaprosi do drugiej części, która może już powstaje.
Więcej recenzji na blogu:https://ksiazkanaprezent.blogspot.com/
Tagi:
#ksiazki, #book, #kryminal, #nowosc, #premiera, #literatura, #sztuka, #humor
poniedziałek, 6 lipca 2020

"Poznaj świat i spotkaj siebie" - Christopher Samael Sadecki

„Poznaj świat i spotkaj siebie”, to książka, którą celowo wybrałam. Lubię od czasu do czasu sięgnąć po lekturę motywacyjną, bo może w środku znajdę coś dla siebie, by dzień był pełniejszy i bardziej owocny. Pierwsza część była przetłumaczona na pięć języków i miała bardzo dobre recenzje, niestety nie miałam okazji jej przeczytać.



Autor jest m.in. przedsiębiorcą, finansistą, analitykiem biznesowym, trenerem mentalnym oraz redaktorem naczelnym magazynu „Businessman Today”. W swoim dorobku ma cykl książek o własnym biznesie. Tak wiele zainteresowań, że nie sposób ich wszystkich wymienić. Od siedmiu lat promuje międzynarodową działalność szkoleniową na rynkach europejskich i amerykańskich. Dzięki temu często podróżuje i właśnie te podróże wypełniają kary jego najnowszej książki.
Krzysztof Sadecki jest autorem teorii innerbuildingu, czyli budowy i umacniania siły psychicznej. W książce opisuje swoje podróże do miejsc, w których już był, a z którymi wiążą się wydarzenia, przeżycia, interesujący ludzie i przyjaciele. Ponowny powrót w to samo miejsce po kilku latach jest świetnym sposobem poznawania i odkrywania na nowo samego siebie. Każdy rozdział w książce to inny kraj, wyjątkowe wspomnienia i przykłady innerbuildingu.
Muszę się do czegoś przyznać. Po przeczytaniu kilkudziesięciu stron sprawdziłam na stronach internetowych czy opisane konferencje naprawdę się odbyły i czy Pan Sadecki brał w nich udział. Tak, to wszystko prawda, znalazłam zdjęcia plany konferencji i wszystko, co uwiarygodniło opisywane wydarzenia. Dlaczego nie uwierzyłam w to, co czytam?
Autor jest bardzo pewny siebie i wydawało mi się, że przesadza, przerysował trochę swoje opowieści i nie mógł zwiedzić tyle miejsc, spotkać tak ogromnej ilości ciekawych ludzi. W każdym z tych krajów miał się, gdzie zatrzymać, do kogo zadzwonić, spotkać się ze znajomymi i przyjaciółmi, co świadczy o jego dobrych relacjach z ludźmi. Chyba po prostu pozazdrościłam autorowi podróży po całym świecie, ciekawych miejsc i luzu w tym, co robi oraz bardzo dużej pewności siebie. Stąd moje sprawdzanie wydarzeń zawartych w książce.
Mój ulubiony rozdział to „Kalifornia” i spotkanie z Deanem Karnazesem, który jest ultramaratończykiem. Ten człowiek to chodząca (a właściwie biegająca) inspiracja o wysportowanym ciele i silnym umyśle. Kolejny rozdział, który zrobił nam mnie największe wrażenie, to „Emiraty”. Ze względu na interesującą kulturę wszystkie informacje i anegdoty związane z tym krajem pochłania się z dużym zainteresowaniem. Ulubiony cytaty z książki to: „Podróżujemy nie po to, by uciec przed życiem, ale po to, by życie nam nie uciekało”.
Zaletą książki są ciekawe opisy krajów i interesujący ludzie. Trochę odpychała mnie na początku duża pewność siebie Krzysztofa Sadeckiego, zrozumiałam jednak, że bez tej cechy pewnie nie byłby tą osobą, którą jest teraz. Wierzy w siebie, swoje umiejętności i dąży do celu. Silny charakter, który udało mu się na przestrzeni lat zbudować, to wpływ podróży, wykształcenia, dużej ilości szkoleń oraz nabyte doświadczenia, wszystko to razem niewątpliwe się do tego przyczyniło.
Jest fanem medytacji i dobrej kawy, ja mam podobne zamiłowanie do kawy, co autor. Właściwie nie tyle kawy jako napoju, ile uwielbienia dla tego momentu, bo czas kawy to mój czas. Wszystko może wtedy poczekać, ten mój rytuał daje mi niebywałe szczęście i relaks w ciągu zabieganego dnia. Celebruje tę chwilę codziennie i ta czynność wzmacnia mój umysł, może autor nazwałby to innerbuilding.
Zapewne jeszcze długo będą w głowie mi dzwonić mądre cytaty z książki. Jest ich naprawdę wiele i zmotywują niejedną osobę do pracy nad sobą, by dzień był bardziej spełniony i szczęśliwszy Są bardzo życiowe, realistyczne i skłaniają do przemyśleń. To nie ostatnie słowo autora i w planach jest kolejna książka „Zrozumieć siebie”. Znalazłam motywację, wiedzę oraz nowe informacje o sobie. Moje sceptyczne podejście zmieniało się z każdym kolejnym rozdziałem i sądzę, że dużo osób znajdzie w książce jakąś myśl, którą zapamięta na długo.
Książkę otrzymałam z Klubu Recenzenta serwisu https://nakanapie.pl/

Więcej recenzji na blogu: https://ksiazkanaprezent.blogspot.com/

Tagi:
#ksiazka, #books, #motywacja, #cytaty, #ksiazki, #poradnik, #kawa
sobota, 27 czerwca 2020

"Podróże serc" - Agnieszka Panasiuk


Książkę aż chce się wziąć do rąk, patrząc na uroczą okładkę. Agnieszka Panasiuk przekazała nam dużą wiedzę z historii, pisząc „Podróże serc”. Spodziewałam się, że poznam tereny Podlasia, piękno i tradycję tego regionu, ale autorka zrobiła coś dużo więcej. Zainteresowała mnie trudnym okresem z dziejów polski, który znałam tylko z lektur szkolnych.


Ksiązka na prezent

Joanna Wierzbicka jest zamożną kobietą. Po zawodzie miłosnym, gdy ukochany wybrał inną, pogrążyła się w samotności, a jej życie było podporządkowanie pracy. Zarządzała majątkiem, który był spory i rozległy, co dla samotnej kobiety było wyzwaniem. Niespodziewanie, jako matka chrzestna dostaje pod opiekę sześcioletnią Anielkę, której rodzice zginęli w pożarze. Jej życie bardzo się zmienia, uczy się opieki nad dzieckiem i uczuć, tak dla niej nowych, jak miłość do dziecka. Gdy jej życie wydaje się już poukładane, odnajduje się ojciec chrzestny dziewczynki, który ma równe prawa do opieki, jak i ona. Od tej pory Joannie codziennie towarzyszy strach, że straci dziecko, które już zdążyła obdarzyć uczuciem. Co los szykuje dla niej ? Czy dziewczynka po trudnych przejściach zazna spokój i szczęście ?
To wzruszająca powieść napisana starodawnym językiem o dziewczynce, która pragnie mieć rodzinę, ale to dorośli decydują o jej przyszłości i szczęściu. Jej spostrzeżenia, naturalność i mądre myśli, które kłębią się w główce dziecka, zaskakują niejednego dorosłego. Polubimy również Joannę, która zamknęła się na zaloty mężczyzn i postanowiła spędzić życie sama. Nie umie zapomnieć o przykrości, która ją spotkała kilka lat wcześniej i nie pozwala sobie na żywienie głębszych uczuć, by ponownie nie być zranioną.
Umiejscowienie akcji nie pozwala się oderwać od pięknych opisów ziem podlaskich. Wątki historyczne z XIX w. zaciekawiają, otwierają umysł i poszerzają naszą wiedzę. Wszelkie ciekawostki z tego okresu autorka przekazuje w wyjątkowo lekki sposób tak, by mała dziewczynka zrozumiała. My czytelnicy tylko na tym korzystamy, chłonąc wiedzę podaną w tak bardzo przystępny sposób i notujemy wszystko w naszych głowach, przekładając kolejną kartę tej pięknej historii.
Duża ilość wiadomości tak dokładnych nie jest przypadkowa, bo autorka z wykształcenia jest nauczycielką historii. W przekazie czuć pasję i staranność włożoną w przygotowanie książki. Możemy się dowiedzieć, jak ludzie starali się zachować swoją tożsamość narodową. Pod czujnym okiem Rosjan robili wszystko, by ich dzieci nie zapomniały, że są Polakami mimo różnych zakazów ze strony władz i represji z tym związanych.
Bardzo podobało mi się przedstawione życie ludzi na Podlasiu. Ich codzienność, która toczyła się zgodnie z porami roku i kalendarzem świąt, obchodzonych w religii chrześcijańskiej. To pogoda, żyzna ziemia, wyznaczały dobre plony i zarobek lub jego brak. Wszystko ma swoją kolej, to przyroda stawia swe warunki, a ludzie się dostosowują i żyją z nią w zgodzie. W zamian ta odpłaca im dobrymi plonami i pięknym krajobrazem.
Wartości opisane w książce mogą niejedną osobę w zamyślenie wprawić, a radość z pracy rąk zadziwić i nauczyć szacunku do ziemi. Docenimy wolność, którą dziś mamy i lekkość naszych czasów. Ciepła powieść, którą czyta się z ciekawością, ale wolno i dokładnie, by nie stracić cennych informacji przekazywanych przez Agnieszkę Panasiuk.
Książka zachwyci wszystkich miłośników tych ziem i historii, która została umiejętnie wpleciona w piękną i wzruszającą fabułę. Doskonałe umiejscowienie akcji sprawia, że chcemy tam pojechać i obejrzeć okolice lub sprawdzić, jak wyglądają miejsca, dworki, ruiny, nad którymi pochyla się autorka. Zostałam zabrana w ciekawą podróż i moje oczekiwania co do tej książki zostały podwójnie spełnione, a wiedza, którą zdobyłam, na długo pozostanie w mojej pamięci.

Więcej recenzji na blogu:
https://ksiazkanaprezent.blogspot.com/
Tagi:
#ksiazka, #ksiazki, #book, #czytam, #recenzja, #historia, #podlasie, #polska, #ksiazkanaprezent, #przyroda, #zabory
{}× 1
środa, 17 czerwca 2020

"Nie myśl za dużo" - Anne Bogel

Nie miałam pojęcia co znajdę pod tym tytułem. Byłam pewna, że ten poradnik mnie nie dotyczy, Ale czy na pewno? Anne Bogel zgłębia stare pomysły i przedstawia je czytelnikom w nowej odsłonie. Autorka od kilku lat prowadzi blog o literaturze i nagrywa audycje, w których opowiada o książkach.


Książka na prezent

Ta publikacja ma za zadanie pomóc w podejmowaniu decyzji. W ciągu dnia musimy podejmować ich wiele, a każda z nich może zaważyć na naszym życiu, pracy, szczęściu rodziny lub po prostu na tym, co zjemy na kolacje. Jeżeli ktoś ma problem z podejmowaniem decyzji lub ma w zwyczaju długo analizować co zrobić, jak postąpić, by wybór był najlepszy, to tak książka mu w tym pomoże.
Myślałam, że nie znajdę tu nic dla siebie. Jestem optymistycznie nastawiona do problemów i nie rozdrapuję podjętych decyzji, nie cofam się, analizując je w nieskończoność. Jednak znalazłam też przykłady zachowania, które miewam od czasu do czasu, a na które szkoda energii i warto, by się ich pozbyć dla lepszego samopoczucia.
Książka uświadamia, że jest coś takiego jak paraliż analityczny. Autorka podaje wiele przykładów z życia wziętych, co bardzo ułatwia zrozumienie tematu. Dostajemy wytyczne, jak pozbyć się nadmiernego analizowania sytuacji, która nie doprowadza do dobrego wyboru, a tylko do frustracji i straty czasu. Otrzymujemy dokładne wskazówki, jak w praktyce wykorzystać zalecenia autorki.
Paraliż analityczny jest też ściśle związany z codziennymi nawykami, które każdy z nas miewa. Jeżeli nawyki okazują się dla nas zgubne, może warto by je zmienić, co ułatwi nam funkcjonowanie.
Najbardziej podobał mi się rozdział „Pora zaszaleć”. Znalazłam tam trochę siebie. Będąc w sklepie, moją uwagę przykuł kwiatek ładnie kwitnący w uroczej kremowej doniczce. Stałam, oglądałam, dumałam i poszłam, bo były inne ważniejsze produkty spożywcze do kupienia. Gdy wróciłam do domu i spojrzałam na blat w kuchni, bardzo tego żałowałam. Kwiatek kosztował dwanaście złotych, czy ja nie zasłużyłam, by go kupić. Umilałby mi każdy dzień i zachwycał pięknymi kwiatami. Podjęłam decyzje, że to za dużo kosztuje, ale jednocześnie koszyk wypełniłam słodyczami, chemią, napojami i kilkoma rzeczami, bez których spokojnie mogłabym się obejść.
Poradnik przekonuje, że przecież nie da się przeliczyć przyjemności, którą by mi dawał piękny kwiat. No cóż, następnym razem już będę bardziej wyrozumiała względem własnych potrzeb, bo przecież szczęśliwa Ja to szczęśliwi domownicy.
To przewodnik, jak podejmować szybko decyzje, przestać je wszystkie analizować i rozkładać na czynniki pierwsze, bo szkoda czasu i życia. Znam osoby, których zachowania doskonale się wpisują w podjęty problem, chętnie im tę książkę polecę.
Więcej recenzji na blogu:https://ksiazkanaprezent.blogspot.com/
Tagi:
#ksiazka, #ksiazki, #poradnik, #premiera, #recenzja, #szczescie, #wskazowka, #dlawszystkich

Archiwum

{}

2020

nakanapie.pl
{} {} {}
O nas Kontakt Pomoc Polityka prywatności Regulamin
© 2020 nakanapie.pl
Zrobione z {} na Pradze Południe