Avatar @Possi

@Possi

55 obserwujących. 67 obserwowanych.
Kanapowicz od ponad 3 lat. Ostatnio tutaj około 2 godziny temu.
paulina_possi
pasjanaszymzyciem.blogspot.com
Napisz wiadomość
Obserwuj
55 obserwujących.
67 obserwowanych.
Kanapowicz od ponad 3 lat. Ostatnio tutaj około 2 godziny temu.

Blog

wtorek, 17 maja 2022

Jęstęm wariatką :P

Dla Pasji i dla marzeń czasem trzeba oszaleć, bo jak się często mówi "Tylko wariaci są coś warci" ja jestem wariatem i mam szalone pomysły, marzenia. Jednym z nich jest wydanie swojego autorskiego tomiku poezji. Jeśli macie życzenie możecie pomóc. Zapraszam pod poniższy link:
piątek, 22 kwietnia 2022

Festiwal Grozy i Fantastyki

Cześć Moi Drodzy, 

czytuję NaKanapie.pl Wasze recenzje i wiem, że sięgacie po książki różnych gatunków. Między innymi i po fantastykę. 
Dlatego przychodzę powiedzieć Wam o:

Pierwszym Festiwalu Grozy i Fantastyki w Łodzi!

 

Odbędzie się: 6-8 maja 2022
Gdzie?: w Łodzi, ul. Targowa 1/3, na terenie EC1 
Bardzo blisko dworca Łódź Fabryczna
Cena biletów: 15 zł osoby dorosłe, a od 7do 18 roku życia 10 zł, dzieci poniżej 7 roku za free. Bilety można kupić tutaj

GODZINY OTWARCIA

Piątek:  13:00 – 19:00
Sobota: 10:00 – 19:00
Niedziela: 10:00 – 16:00

 

Według zapowiedzi na stronie organizatorów w czasie wydarzenia:

 

Spotkania z autorami i wydawcami, panele dyskusyjne, premiery książkowe oraz gier planszowych, przedstawienia teatralne, wystawy, seanse filmowe, rękodzieło, warsztaty, zawody. 

 

Szykuje się zabawa na całego. 

 

Ja sama jestem ogromnie zainteresowana i z pewnością będę przynajmniej jeden dzień, w piątek 06.05.2022, ale jak będzie ciekawie to i w sobotę. 

 

Informacje na temat planu festiwalu, na każdy dzień, nie zostały jeszcze ujawnione. Jakby ktoś chciał to tu są informacje: https://grozaifantastyka.pl/piatek/ 

 

Ktoś zainteresowany, ktoś się wybiera? Lub chętny na spotkanko? 

 

Tagi:
#targi#festiwal#lodz#maj#zaproszenie#informacje
poniedziałek, 18 kwietnia 2022

Zapowiedź, Antologia Grupy Wydawniczej Alpaka

Pewnego dnia na biurku naczelnej Alpaki znienacka zmaterializowała się antologia...
Całkiem trafnie, bo była to MAGIA BEZCEREMONIALNA
Ukończenie studiów, trudne relacje rodzinne, zawiłości lokalnej polityki: codzienność dostarcza wielu problemów. A jeśli dołożyć do tego bazyliszki, diabły i klątwy, to nie zostaje nic innego jak zakasać rękawy i sięgnąć po MAGIĘ BEZCEREMONIALNĄ.
W tej antologii współczesnego fantasy znajdziecie 12 opowiadań, w których proza życia nierozerwanie splata się z cudownością, a magiczne kryzysy wybuchają nie tylko w weekendy. Ich bohaterowie będą musieli wykazać się nie lada zaradnością i talentem do czarów, by im sprostać. Czy im się to uda – dowiecie się już na początku maja.
 
Zawartość zbioru:
Paweł Dybała – Światłość doczesna
Anna Karnicka – Promyczek
Gabriela Kasprzyk – W pokoju mojej wnuczki mieszka duch
Agnieszka Kędra – Licho w stodole
J. Mejbaum – Pan Twardowski jedzie do Rzymu
Ginny Nawrocki – Diaboł
Joanna Krystyna Radosz – Totenbaum
Anna Rękoś – Skrytka w bloku nr 44
Aleksandra Stanisz – Mizerykordia
A. Szydlik – Jak uratować koguta z nawiedzonego pałacu
Wiktoria Szydłowska – Wniosek o Umagicznienie
Zuzanna Śliwa – Nierówności miasta
Redaktorzy prowadzący: Artur Nowrot, Magdalena Stonawska
Projekt okładki: Olga D., https://www.instagram.com/thegoblinhour/
niedziela, 17 kwietnia 2022

Siatkówka

W tym filmie jest to, czego na co dzień nie widać.

Życie sportowca wielu wydaje się zabawą,
a ja doskonale wiem, że nią nie jest (w dużej mierze). 

Niekończące się wyrzeczenia, długie treningi, gdzie oddajesz 100%, 

a potem wracasz do domu i jesteś wypluty, nie masz energii na nic.

Ból, zmęczenie, niekiedy brak sił, bo nie zdążysz się zregenerować,
skurcze...
Zobaczcie

 

sobota, 16 kwietnia 2022

Wesołego Alleluja!

 

Życzę Wam Wszystkim Błogosławieństwa Bożego, chwil zatrzymania, by przyjrzeć się Męce Chrystusa, ale również i Zmartwychwstaniu by dojrzeć w nim jak pełen MIŁOŚCI, po ludzku tak niepojętej, jest BÓG, jak bardzo nas kocha. Życzę również Radości, pokoju w sercach, nadziei tej nieskończonej i tej wypełniającej nas od serc, czasu w gronie najbliższych i wszystkiego dobrego!

 

I krótkie opowiadanie na blogu: https://pasjanaszymzyciem.blogspot.com/2022/04/spotkanie-z-ojcem.html?m=1

Tagi:
#2022#Wielkanoc#WielkaSobota
poniedziałek, 11 kwietnia 2022

Pomagamy jak umiemy #2

Myślę, że każdy z nas wie, co dzieje się obok nas, co przeżywają nasi sąsiedzi, nasi Przyjaciele. 

Wydaje mi się również, że wielu z nas pomaga, pomagało jak chce, może i potrafi. Jest wiele społecznych inicjatyw i muszę przyznać, że czuję dumę i chylę czoła przed tymi, którzy działają jak mogą. Doświadczyłam różnych wolontariatów i wiem, że to wcale nie jest taka łatwa "robota", jak się wydaje. My siedząc przed komputerami też możemy pomóc. Ostatnio trafiłam na zbiórkę, w której można wpłacać na zakup książek w języku Ukraińskim dla naszych Przyjaciół, którzy schronili się u nas. Jeśli macie życzenie, zachęcam do wpłat, tu link do zbiórki pomagam.pl/c67rnm 

Ale! Jest też druga opcja związana z tą samą zbiórką, bazarek charytatywny na Facebooku link tu: https://www.facebook.com/groups/704008134110260 

 

Paulina_Possi 

Tagi:
#pomoc#Ukraina
poniedziałek, 11 kwietnia 2022

Nocne przeglądanie

Przeglądanie Instagrama nocną porą, owocuje czasem takimi śmiesznostkami, może i Was to rozśmieszy.

Żródło:

Tagi:
#Instagram
poniedziałek, 4 kwietnia 2022

Smutna rzeczywistość

Bucha
Artist Anton Logov

 

źródło obrazu 

 

 

Mój wiersz zainspirowany właśnie nim:

Żałuję, że nie jest to senna mara,
tylko rzeczywistość,
w której człowiek zabija...
człowieka.
Tacy sami, a jednak inni,
jeden chwyta za broń by zabijać,
a drugi by chronić tych, których kocha,
kraj, który jest jego kolebką.
Dlaczego niszczymy siebie nawzajem?
Dlaczego nie uczymy się historii,
dlaczego, pytać można bez końca...
wtorek, 8 marca 2022

heaven

Tagi:
#Niebo#heaven#wiersz#poem#2022
piątek, 4 marca 2022

Zbiórka na rzecz zwierzaków

Cześć, 

wrzucam link do zbiórki na rzecz zwierzaków z Ukrainy, potrzeba pomocy finansowej, aby móc wyleczyć koty, które przyjechały. 

W ciągu kilku dni przybyło wiele kotów, a nawet kilka psów. Jeśli chcecie być na bieżąco z informacjami to zachęcam do wejścia na stronę fundacji: https://www.facebook.com/FundacjaPrzytulKota 

Tu link do zbiórki: pomagam.pl/ukrainafpk 

wtorek, 1 marca 2022

24 wiosny

24 wiosny,
nadał mi dziś świat,
już tyle lat,
moje oczy patrzą na ten świat,
pamięć zbiera wspomnienia,
obrazy,
dotykam tego świata,
chodzę po ziemi,
ale czasem też po niebie,
gdy w nie patrzę,
gdy modlę się i proszę o Bożą pomoc,
gdy marzę i tworzę poezję.
Dziś pełna wdzięczności,
cieszę się, że dane mi jest,
nadal patrzeć na słońce,
na niebo, na życie i innych takich jak ja.

 

Wiersz napisany: 28.02.2022

 

Jeśli ktoś ma ochotę to można jeszcze wpłacić na moją zbiórkę urodzinową: https://m.facebook.com/donate/231102769215088/?fundraiser_source=feed

Tagi:
#2022#luty#urodziny#birthday
niedziela, 27 lutego 2022

Okruszek

Pewnej ciepłej, majowej nocy na rozgwieżdżonym niebie pojawił się Okruszek. Spoglądał na wielki świat, na morza i oceany, na światła i ludzi. Spadał. Był coraz niżej i niżej, aż wreszcie otarł się o liście drzew i wylądował na ziemi, w miękkiej, zielonej trawie. Było to niedaleko od miasta, na łące pełnej barwnych i kolorowych kwiatów. Słońce nie tak dawno schowało się za horyzontem i przyroda grała swój wieczorny koncert. Słychać było cichutkie granie świerszczy, rechotanie żab, a nawet ptasie trele. Okruszek delektował się tą muzyką, wsłuchiwał się w jej dźwięki. Dawało mu to ogromną radość, a ta rozgrzewała jego maleńkie serduszko. Słuchał uważnie nocnego koncertu, przyglądał się niebu i myślał, skąd będzie wiedzieć, co ma tu, pośród ludzi, uczynić. I z tymi myślami zasnął.

 

Rano, gdy pierwsze promienie słońca zaczęły ogrzewać ziemię, a ptaki, takie jak słowik, kos i dzwoniec, budziły świat swoim porannym śpiewem, Okruszek obudził się w zroszonej trawie. Obok niego otwierały się nieśmiało kwiaty powoju. Pierwsze pszczoły zbierały nektar. Łąka budziła się ze snu. We wszystkim panowała harmonia, emanował z tego niesamowity pokój. Okruszek uśmiechnął się i przysiadł, obserwując z zainteresowaniem wszystkie pracujące i budzące się istoty. Popatrzył w niebo. Zaczął się wygrzewać w coraz cieplejszym słońcu. Jego serduszko przepełniała radość.

Okruszek był bardzo, bardzo drobniutki, z daleka wręcz niewidoczny. Można go było dostrzec tylko z bardzo bliskiej odległości. Był może nawet mniejszy niż Calineczka. Jednak jedna jego szczególna cecha powodowała, że bystre i uważne oko mogło go zauważyć. Okruszek świecił jak gwiazda delikatnym światełkiem. Barwa zmieniała się w zależności od tego, co czuł. Gdy czuł radość, był złotawy; gdy czuł miłość, był czerwonawy. Również dlatego, że miłość i dobroć go rozgrzewały.

 

Okruszek wstał koło południa pełny energii. Wiedział, że czas wyruszyć do miasta i poszukać ludzi, którzy go potrzebują. Potrafił wyczuwać ludzkie nastroje, odczucia i potrzeby. Jego zaś doskonale wyczuwały ludzkie serca. Jest jak podmuch wiatru, który pojawia się nagle i zachęca do działania, skłania do uśmiechu, rozpala ludzkie serca, budzi uśpioną nadzieję i pomaga powstać.

Idąc do miasta, Okruszek zastanawiał się nad swoją misją. Rosło w nim pragnienie: chciał być wielki jak słońce i grzać równie mocno jak ono. A zarazem chciał być jak promyk słońca, który dociera w najciemniejsze głębiny lasu i wody. Nie mógł jednak, bo był tylko małym Okruszkiem. Myślał, że tylko ktoś bardzo duży może zdziałać wielkie rzeczy. Nie widział jednak jeszcze, że niekiedy najmniejszy gest może poprawić czyjś dzień, dobre słowo zmienić nastawienie, a otwartość  – czyjeś życie.

 

Gdy Okruszek widział kogoś, kto był smutny, zakradał się cichutko i szeptał do ucha najpiękniejsze słowa, jakie znał. Potrafił otulać swoim ciepłem jak miękkim kocem lub szalikiem. Przemawiał cichutko, aż zobaczył uśmiech na twarzy. Czasem też doprowadzał do spotkania dwóch osób: takich, które za sobą tęskniły albo takich, które miały sobie wzajemnie pomóc. Każda istota, której Okruszek pomagał, sama zaczynała emanować ciepłem, dostrzegać więcej, widzieć innych. To coś bardzo dużego. Okruszek, choć mały… może najmniejszy… dawał większe ciepło niż słońce w najwyższym punkcie, w najcieplejszej porze roku. Jego serce było większe niż u największego stworzenia na Ziemi. Był światłem, ciepłem i radością, które dawał i dzięki innym pomnażał.

 

♥️♥️♥️♥️♥️♥️♥️♥️♥️♥️♥️♥️♥️♥️♥️♥️♥️♥️♥️♥️♥️♥️♥️♥️♥️♥️♥️♥️♥️♥️♥️♥️♥️♥️♥️♥️♥️♥️♥️♥️♥️♥️♥️♥️♥️♥️♥️♥️♥️♥️♥️♥️♥️♥️♥️♥️♥️♥️♥️

 

Droga osobo, która to czytasz: napisałam to bardzo krótkie opowiadanie, by uświadomić sobie i nam wszystkim, że małe gesty, które mogą nam się zdawać okruszkiem, mogą działać i zmieniać świat. Gdy dzielimy się miłością, radością, ciepłem, dobrem i przebaczeniem, to sami stajemy się jak Okruszek: możemy zapalać innych do pomocy, wolontariatu, niesienia dobra, bycia z drugim człowiekiem. Życzę każdemu z Was, abyście byli dla kogoś okruszkiem, który przynosi radość i światło na zakrętach życia. Czasem wystarczy tylko uśmiech, skasowanie biletu, pomoc w zakupach, opieka. Małe czyny prowadzą do wielkich uśmiechów. Widziałam to i słyszałam.

 

To opowiadanie mojego autorstwa pt. Okruszek dostępne jest również na Facebooku Grupy Wydawniczej Alpaka  pod każdym postem są zbiórki pieniężne, każdy może wpłacić. Będzie też dostępny na moim blogu :D. 

 

Za korektę i redakcję dziękuję: Magdalenie Stonawskiej 

 

Tagi:
#pomoc#opowiadanie#grupawydawniczaAlpaka#okruszek
sobota, 26 lutego 2022

Bo pomagać można na różne sposoby.

Na Facebooku, Grupa wydawnicza Alpaka utworzyło wydarzenie, pod tytułem: Mikrowsparcie mikrofikcją. Fantastyczne pocieszenie literackie z Alpaką. 

https://m.facebook.com/events/493162172437061?ref=m_notif&notif_t=admin_plan_mall_activity

 

W ramach wydarzenia, można podzielić się swoją twórczością.

Więcej informacji na stronie. 

Tagi:
#Pomoc
piątek, 25 lutego 2022

Zwierciało

 

Fałszywe zwierciało,
ciągle je widzę,
stoi przede mną,
widzę w nim siebie,
w fałszywej wersji.
Próbuję je rozbić przez lata wędrówki,
lecz nie potrafię,
bo ono wciąż się naprawia.
Próbuję przedostać się,
poza nie, ale odbijam się,
jak od ściany.
I wciąż nie wiem,
kim jestem.
Co spoczywa na dnie duszy?
Poza pytaniem: kim jestem?

Tagi:
#grafika#lustro#Luty#2022#smutek
środa, 16 lutego 2022

Moja fascynacja Schmittem zaczęła się od...

@LetMeRead pisała w lutym o Baczyńskim i to mnie zainspirowało do tego wpisu. Za co dziękuję :D! Mam nadzieję, że nie pogniewasz się za podebranie pomysłu. 

 

Od 3-4 lat mam można by rzec świra na punkcie książek Erica-Emmanuela Schmitta, bo napisał wiele takich historii, które gdzieś głęboko docierają do mojego ja. I zawsze jakoś tak się dzieje, że coś mi pokazują, uświadamiają, pobudzają moje zaciekawienie itp. Autor w swoich książkach sięga po różne tematy, problemy i spogląda na życie z różnych perspektyw. To piękne, bo to pisarz, który rozwija moje horyzonty i bardzo się cieszę, że jedna książka zainspirowała mnie do tego, by go odkrywać.  Zaczęło się to od Oskara i Pani Róży...

 

Oskar i Pani Róża to książka, która w moim życiu odegrała niemałą rolę. Pierwszy raz czytałam ją jako lekturę, już ponad 10 lat temu. Wtedy byłam dzieciakiem i powieść poruszyła mnie na tyle, że została w pamięci na długo. Zapragnęłam wtedy, żeby kupić swój egzemplarz. I w końcu spełniłam to swoje małe marzenie. Sięgnęłam po Oskara kolejny raz i pokochałam tę krótką historię na nowo. Potem przyszła refleksja, że znam tylko jedną książkę Erica-Emmanuela Schmitta. I chciałam spróbować, czy inne jego historie mnie tak zauroczą, zainspirują i wciągną. Tak zaczęła się moja przygoda z jego twórczością.  

 

Ten rok i końcówka poprzedniego to jest jakiś taki czas, że wracam do książek już sobie znanych. Tak, jakbym się spotkała z najlepszymi przyjaciółmi. Lubię tak wracać, ponieważ niektóre z tych historii dorastają ze mną i za każdym razem (mimo że pamiętam sporą część opowieści) zawsze zdarza mi się, że znajdę w niej coś nowego, docenię inny aspekt lektury. Znajdę coś co na nowo mnie zafascynuje. Pewnie znajdą się tacy, co stwierdzą, że to niemożliwe. Może to jakaś magia, nie wiem. Aczkolwiek są takie. 

 

Uwaga, nie wiem czy nie ma spojlerów...

 

Ta niewielka książeczka opisuje historię Oskara, chłopca, który spędza czas w szpitalu, ponieważ choruje na raka. Narratorem powieści jest Oskar, najwięcej dowiadujemy się z listów, które bohater pisze do niezwykłego adresata... którym jest Bóg. Dowiadujemy się o jego przemyśleniach, rozterkach, doświadczeniach i pragnieniach.  I poznajemy też Panią Różę, którą Oskar nazywa Ciocią Różą, a która w szpitalu pomaga podopiecznym i spędza z nimi czas. To ona pomaga mu w jego rozterkach, zachęca go do pisania listów i daje mu radość. Cóż może lepiej powiedzieć, że jedno na drugie ma dobry wpływ...

 

To objętościowo książka malutka, ale jeśli chodzi o treść... potrafi być ogromnym ładunkiem. Szczególnie, gdy czyta się ją pierwszy raz.

 

Ja tę powieść przeczytałam już chyba piąty raz, teraz sięgnęłam po nią po prawie 3 latach. Nie wiedziałam co mam przeczytać i dosłownie gapiłam się na półkę z książkami. Spontanicznie wzięłam tę, miałam tylko przejrzeć... I skończyło się na ponownym przeczytaniu. Tak bardzo mnie wciągnęła, że nawet nie mam pojęcia kiedy skończyłam. Znów Oskar mnie uroczył. To historia, która dotyka trudnej tematyki. Bo tam gdzie rozmowy chłopca z Różą, czy pisanie listów. Tam tak naprawdę skrywa się też pytanie o śmierć, o jej sens, o sens życia i zapytanie o to, dlaczego umierają dzieci? 

 

Zawsze, gdy sięgam po tę książkę, zastanawiam się... dlaczego ona została uznana za lekturę szkolną? I dlaczego pierwszy raz poznałam ją w podstawówce? Przyglądając się treści zobaczymy, że na dobrą sprawę książką dla dzieci to ona nie jest.  Ktoś z Was wie, czy ona nadal obowiązuje w szkole? 

 

Powiem Wam jeszcze tylko o wydaniu, do drugiego z 2011 roku został dołączony list od Schmitta i od też dużo wnosi, gdy się go przeczyta. 

 

 

- Wydaje mi się, ciociu, że oni chcieliby widzieć ten szpital innym, niż naprawdę jest. Jakby człowiek przychodził do szpitala tylko po to, żeby wyzdrowieć. A przecież przychodzi się tutaj także po to, żeby umrzeć. 

- Masz rację, Oskarze. Myślę zresztą, że popełnia się ten sam błąd w stosunku do życia w ogóle. Zapominamy, że życie jest kruche, delikatne, że nie trwa wiecznie. Zachowujemy się wszyscy, jakbyśmy byli nieśmiertelni*. 

*W moim wydaniu z 2011 roku, strona 21. 

 

I tak wracam i wracam do tej książki i myślę, że niedługo wrócę do Pan Ibrahim i kwiaty Koranu oraz Zapasy z życiem, jak już tak Schmitt mnie wciągnął. Mniejsza, że jest 20 innych do przeczytania przede mną. 

 

Jeśli jeszcze nie znacie, to bardzo Was do tego zachęcam. Jeśli tak, to jakie macie doświadczenia z lekturą? Podobała się Wam, a może nie?

 

 

Tagi:
#Schmitt#powroty#choroba

Archiwum

O nas Kontakt Pomoc
Polityka prywatności Regulamin
© 2022 nakanapie.pl