Avatar @Possi

@Possi

35 obserwujących. 45 obserwowanych.
Kanapowicz od ponad 2 lat. Ostatnio tutaj około 5 godzin temu.
{} Napisz wiadomość
35 obserwujących.
45 obserwowanych.
Kanapowicz od ponad 2 lat. Ostatnio tutaj około 5 godzin temu.

Blog

sobota, 3 kwietnia 2021

Życzenia

Z okazji Świąt Wielkiej Nocy życzę Wam: dużo zdrowia, radości, czasu z rodzinką w miarę możliwości, pokoju, nadziei i wiary. Miłości i pogody ducha, mokrej głowy w poniedziałek Dyngusowy, jajek w koszyczku, słodkości i wszystkiego co najlepsze!

Radości ze Zmartwychwstania Pana Jezusa!



{}× 13
środa, 31 marca 2021

Cytatowo


Na moim blogu: Pasja naszym życiem, pojawił się dziś nowy cykl: Cytatowo.
Będę w każdym miesiącu zamieszczała w nim kilka cytatów z przeczytanych przeze mnie książek.
Link tu: https://pasjanaszymzyciem.blogspot.com/2021/03/1-cytatowo.html

A kilka wybranych cytatów poniżej :)


Miasteczko głodnych dusz Thor Larsen/ Karina Krawczyk


„– Tato! Ja wiem, że wiesz, ale widzisz, to jest tak: wszyscy wiedzą, że jest księżyc, ale mało kto zdaje sobie sprawę, jak ogromną on odgrywa rolę. To on trzyma Ziemię na wodzy, by się nie kołysała, powoduje pływy, co rozciąga oceany i tak dalej". s.40.

„Człowiek Boga to człowiek wolny od grzechu". s.130.


Eric-Emmanuel Schmitt Dziennik utraconej miłości


„W rzeczywistości to ją chcę przede wszystkim pocieszyć, nie siebie". s.30

„Znałem cierpliwość miłości, muszę odkryć cierpliwość smutku". s.31

„Wierzę w moc wiary. Czy miłość by istniała, gdyby się w nią nie wierzyło?". s. 33

Tagi:
#cytaty, #Schmitt, #Cykl, #krymina, #marzec, #blog
{}× 12
sobota, 27 marca 2021

Porządki na regale 😉


Sprzątamy
Sprzątamy, wiosna już jest...
Podobno..., bo za oknem raczej kiepsko to widać.
Właśnie sprzątam regał i patrzę na książki, do których mam ogromny sentyment, chyba będzie trzeba zajrzeć do tych historii na nowo. Większość z nich znam, części nie, ale wierzę, że w tych nieco podniszczonych okładkach drzemią historie czytelników.

W trakcie sprzątania słucham też audiobooka i muszę Wam powiedzieć, że chociaż zdecydowałam się na niego dość spontanicznie, to jest to bardzo interesująca historia.

Sięgłam po Bliznę Pani Danuty Chlupovej (chyba tak się odmienia nazwisko, ale nie wiem). 

Tagi:
#Wiosna, #Porz, #Ksi
{}× 9
czwartek, 25 marca 2021

Ostatnia przewrócona stronica...

25 marca 2021 roku, około godziny 22:50 przewróciłam ostatnią kartkę Dziennika utraconej miłości Erica-Emmanuela Schmitta. Piszę tę post by podzielić się z Wami całą toną myśli, jaki mi towarzyszą oraz też w pewien sposób je poukładać. Nie mam pojęcia, kiedy będę gotowa napisać recenzję tej osobistej powieści Schmitta. W jakiś sposób zwalił mnie z nóg, mam blokadę na recenzję. Chyba muszę ją jeszcze jakoś wewnętrznie przetrawić, przemyśleć.



Schmitt w dzienniku pisze o swojej mamie, która zmarła 2017 roku. W jego zapiskach odnajdziemy wiele czułości, miłości, dobroci i delikatności. Wspomnień o jego mamie, o ich relacji, wspólnych podróżach i rozmowach na temat teatru. Polscy czytelnicy znają Schmitta najczęściej jako autora Oskara i Pani Róży, po tym często trop i ścieżka znajomości pisarza się zamyka. Eric-Emmanuel Schmitt jest również aktorem i dramaturgiem, czego ja sama dowiedziałam się właśnie przez ostatnią jego książkę. Wiem jeszcze, że jest z wykształcenia filozofem. Co ja osobiście zauważam w jego książkach i bardzo mi się w nich to podoba.

W tej opisywanej przeze mnie, w tym poście i dwóch wcześniejszych, też da się znaleźć filozofię, ale jest też coś co bardziej moją uwagę zwróciło.

Nie wiem, czy Wam się zdarzyło tak omawiaćTreny Jana Kochanowskiego, jak mnie..., ale jest tam taki istotny podział żałoby Kochanowskiego i jego przejścia przez te trudne dlań doznania. Mianowicie:
  • pochwała zmarłego,
  • lament,
  • ukazanie wielkości poniesionej straty,
  • pocieszenie (tzw. konsolacja),
  • napomnienie
    źródło


Mam wrażenie, że w zapiskach pisarza jest pewne podobieństwo i zawiera się w tym, właśnie takie przeżywanie.
To, co prawda tylko moja osobista uwaga. nie wiem ile w niej jest racji.

Książka została w Polsce wydana w 2021 roku, ale z zapisków wynika, że mama autora zmarła 2017 roku. Wydaje się więc, że Schmitt pisał dziennik do 2019 roku, gdzieniegdzie pojawia się nakreślenie tego czasu (dwóch lat). Nie wiem, kiedy autor opublikował Dziennik we Francji.

To, co Schmitt opisuje, skojarzyło mi się z cytatem zeWstawakówO. Szustaka z dnia (27.03.2021). [Słuchacie Wstawaków?]

Pod wieczór życia będziemy sądzeni z miłości.

słowa Św. Jana od Krzyża

Dziennik utraconej miłości to jedna z najpiękniejszych książek o miłości. Przez zwierzenia autora sami możemy popatrzeć na swoje relacje, na samego siebie, na nasze różne oblicza miłości. Uczucia trudnego, wielkiego i niesamowitego. Poza tym pisarz w niesamowity sposób pisze o kruchości życia i tym, że warto przeżyć je jak najlepiej.



Jestem zakochana w tej osobistej powieści, ale mam też niebywałą trudność pisania o niej.
Ten wpis jest chaotyczny, pisany 3 dni. Mam jednak nadzieję, że odnaleźliście w nim coś dla siebie.
Dziękuję tym, którzy dotarli tu, do samego końca. Uciekam rozmyślać dalej... może jeszcze coś spontanicznego powstanie.
Tagi:
#Schmitt, #dziennik, #utraconej, #mi, #rozmyslania, #ksiazki
{}× 10
czwartek, 25 marca 2021

Podziękowanie

Moi Drodzy, Kochani Kanapowi Ludzie!

Ten wpis będzie krótki i skierowany do Was.

Chciałabym Wam bardzo podziękować za dobroć jaką mnie obdarzacie, dobre słowa, które dodają skrzydeł i motywują do dalszego działania. Bardzo, z całego serca Wam dziękuję. Czuję się tutaj z Wami, jak wśród przyjaciół. Jesteśmy różni, ale potrafimy ze sobą rozmawiać i to jest tak piękne!
Właśnie za to Wam dziękuję, uskrzydlacie :) motywujecie!

Dziękuję za nowe obserwacje, za wiadomości i komentarze oraz serduszka. Za wymiany zdań i otwartość na mój świat. A raczej na to, jak go odbieram.



Tagi:
#Thankyou, #dzi
{}× 13
czwartek, 25 marca 2021

Dlaczego kocham czytać?



źródło



Dlaczego kocham czytać?

Zadałam sobie to pytanie sama i sama udzielam odpowiedzi. To pytanie wydaje się banalnie proste, ale dobrze wiem, że takie nie jest. Dlatego postanowiłam się zabawić i z nim skonfrontować.

Moja przygoda z czytaniem zaczęła się, gdy byłam mała. Książki czytali mi dziadkowie i rodzice. Pamiętam jak na wakacjach, siedząc w cieniu brzóz, w towarzystwie dziadków i rodziców uczyłam się czytać. Moimi pierwszymi lekturami (nieco dłuższymi i trochę pełniejszymi niż te dla najmłodszych) były Pollyanna, Mały lord, Mała księżniczka. Lubiłam słuchać tych historii, lubiłam je czytać, mam do nich sentyment. Dziś nadal mi towarzyszą, zawsze gdy patrzę na nie, jak leżą na regale to mi się te pierwsze czytelnicze przygody przypominają.

Książka, można powiedzieć zawsze kojarzyła mi się dobrze, z przygodą, z bohaterami, których lubię, z rozrywką i wakacjami. Gdy przyszła szkoła, to wiadomo, czytało się pierwsze lektury, elementarze. Nie było to takie czytanie jak teraz.

I tak mi się wydaje, tak to pamiętam, moja wielka miłość do książek ożyła. Gdy mama w szkole podstawowej kupiła mi Pamiętnik nastolatki. Ta powieść mnie wciągnęła, pochłonęła i zjadła. Na nowo zakochałam się w książkach. Znacznie częściej wtykałam w nie nos. Potem przyszły powieści fantasy, pewne kształtowanie się ulubionych gatunków i autorów. Gdzieś w międzyczasie zaczęłam się zaczytywać w Klątwie tygrysa. Nawet w czasie jazdy na mecze, czy treningi wolałam wtykać nos w powieści lub spać, niż rozgadywać się na temat przystojnych chłopaków. (No cóż, może to wyjaśnia czemu nie mam chłopaka, tylko dwa koty🤣 tak, w siebie też trzeba pociskać trochę).

W mojej historii książki zawsze były obok, moja babcia czyta i czytała wiele powieści rocznie. Niestety, nie jest fanką fantasy, no wręcz nie mogę jej przekonać. W pewnym wieku pojawiła się poezja, najpierw Księdza Jana Twardowskiego, Księdza Malinowskiego, potem znani Polscy twórcy, mój ukochany wiersz Wisławy Szymborskiej o Kocie w pustym mieszkaniu.

Mam wrażenie, że zawsze byłam wychowywana w szacunku do książek i do tego, co w sobie noszą. A jest w nich przecież wiedza i rozrywka. Mądrość dawnych i współczesnych. Można by rzec, że wręcz cały świat.

Książki były też moim azylem, odpoczynkiem i nauczycielem, dziś też są. Może to dziwne, ale utożsamiam je z przyjaciółmi. Chyba w naszym życiu pełnią czasem taką funkcję.

Moje zamiłowanie kiełkowało, myślę, że to nie tylko dzięki mojej rodzinie, ale też dzięki nauczycielkom języka polskiego. Spotkałam naprawdę wyjątkowe, które pokazywały mi niezwykłość, piękno literatury. Pozwalały szukać, penetrować, ale uczyły też rozumieć i odkrywać zjawiska, jakimi są epika, liryka, dramat. Uwielbiałam interpretować, pytać i odpowiadać. Czułam się tak, jak poszukiwacz. Być może tak jak kiedyś mogli czuć się: Ferdynand Magellan, Vasco da Gama, czy Krzysztof Kolumb, gdy czynili swoje odkrycia. Tylko że moimi oceanami i morzami są książki, wyspami litery, a statkiem oczy. Bawiło mnie to i nadal tak się czuję. Nie raz czuje ekscytacje, gdy odkryję coś interesującego w danym dziele, czy lżejszym czytadełku.

Za to kocham literaturę, za nieskończone meandry, niezliczone podróże do różnych epok, odległych krain. Wyprawy na inne kontynenty, a nawet do światów, które zasilają naszą wyobraźnię. Do ludzkiej psychiki, ale i do własnego wnętrza. One uczą, bawią i wyzwalają.

Uwielbiam czytać, ponieważ to daje mi wyzwolenie, szerokie horyzonty i wielkie marzenia, w które wierzę.

Powodów by sięgać po książki jest bezmiar, do właśnie niesamowitość środka, jakim jest tekst, szeroko rozumiana literatura.

Pewnie z tych licznych przyczyn, życie pokierowało mnie aż na filologię polską, która w pewnym stopniu chęć odkrywania literatury rozbudziła. Podczas tych studiów dowiedziałam się różnych rzeczy, ale przez swoje własne doświadczenia zrozumiałam, jak ważne jest dla mnie zagłębianie się dalej w bezkres liter. To moja pasja, penetrowaniu książek poświęcam godziny, ale sprawia mi to radość, satysfakcję, czuję, że się w tym spełniam. Ten blog, to mój kąt, dzięki któremu mogę się z Wami dzielić swoimi refleksjami, odczuciami i wiem, że to ma sens. Przez te lata, od kiedy zaczęłam recenzować (2016 rok) czuję, że się rozwinęłam, poszłam o kilka kroków do przodu. W pisaniu zaczęłam odkrywać swój styl pisania, sposób konfrontowania z literaturą. Może nie każdemu będzie się podobać to, co robię i jak, ale z tego, co wiem, to nie urodził się taki, coby każdemu dogodził.

Mam swoją pasję i to moje szczęście, mam wrażenie, że bez pasji życie jest nudne i smutniejsze.

A Wy dlaczego lubicie czytać?


@Paulina_possi

Post dostępny również na blogu, podobał mi się dlatego tutaj też go dodaję. https://pasjanaszymzyciem.blogspot.com/2021/03/dlaczego-kocham-czytac.html?m=1
{}× 11
niedziela, 21 marca 2021

O największej miłości z tego świata

Czytam dalej Dziennik utraconej miłości i jestem pod wrażeniem tego, jak wiele autor potrafi powiedzieć o miłości. To trudna powieść, ponieważ dotyka tematu, który nas po ludzku boli. Dotyka śmierci. Z jednej strony z perspektywy wiary, śmierć to koniec ziemskiego życia, ale początek nowego – wieczności. Jednak z ziemskiej perspektywy, to ciężka przeprawa. Rozstajemy się na zawsze (po ludzku) z kimś kogo kochamy. W przypadku Schmitta, to było rozstanie z Mamą.
Kobietą, która była jego nauczycielką życia, osobą, która rozmiłowała syna w teatrze. Razem podróżowali, zwiedzali, oglądali, rozmawiali i dyskutowali o literaturze. Jak dobrzy przyjaciele. I nagle coś pękło, przepadło, jakby ktoś przekreślił fragment czyjegoś życia.

To opowieść pełna wrażliwości, która głęboko dotyka i tknie nasze myśli do przyjrzenia się naszym relacją z rodzicami. Kim jest dla Ciebie mama?

Dla mnie autorytetem, doradcą, przyjaciółką, ale też nauczycielką miłości i troski.

Tej książki nie przeczyta się w chwilę, nią trzeba się delektować, kontemlować.



"Filozofia bez mądrości prowadzi wyłącznie do ruiny duszy". (s. 69).
Tagi:
#Schmitt, #ksi, #mi, #dziennikutraconejmi, #powiesc
{}× 10
sobota, 20 marca 2021

Schmitt inny niż dotychczas.

Wczoraj po pracowitym dniu i wysłaniu zadania. Mogłam się oddać przeglądaniu książek, które kupiłam. Lubię tak podotykać okładek, popatrzeć na spis treści, poczytać fragmenty książki, raz tej, potem drugiej. Zajrzeć trochę jak do albumu i dojrzeć coś, co mnie przyciągnie, pozwoli zdecydować, której oddam teraz część siebie. I tak wzięłam do łapki książkę Erica-Emmmanuela Schmitta. Nie wiem, jak często tak macie, ale ta książka przyciągnęła mnie najmocniej. Miałam tylko powertować, a zaczęłam czytać. Doszłam może do 16-17 strony, może niewiele, gdy zdamy sobie sprawę, że ma ich ponad 200.
Jednak to mi pokazało, że to jest inna powieść, że Schmitt dzieli się z nami sobą, jest nam jeszcze bliższy, na pewno. Zdaje być obok, bliżej niż w powieści Madame Pylińska i sekret Chopina. I muszę powiedzieć, że choć początek do łatwych i filigranowych nie należy, to coś mnie w tej książce ciągnie do czytania. I trzeba autorowi przyznać odwagę, bo to naprawdę bardzo osobiasta historia. 

"Wierzę w moc wiary.
Czy miłość by istniała, gdyby się w nią nie wierzyło? ".

{}× 11
piątek, 19 marca 2021

Książkowe szaleństwo 😂

To już chyba coś więcej niż zamiłowanie do czytania 😂.
Takie piątki to lubię, piąteczek, piątunio i przyszły już moje zamówienia 😂. Będzie czytane, ale najpierw idę upiec ciasto 😊. Dobrego dnia!

Tagi:
#ksi
{}× 12
poniedziałek, 8 marca 2021

O kobiecych bohaterkach z literatury klasycznej.




8 marca czyli światowy dzień kobiet, święto obchodzone corocznie od 1910 roku, to także Międzynarodowy Dzień Praw Kobiet oraz Pokoju na Świecie.

W tym roku postanowiłam, że uczczę go odrobinę – postem na blogu i przedstawię Wam (skrótowo), kilka kobiecych bohaterek z tak zwanej literatury klasycznej.

To małe zestawienie ośmielam się rozpocząć od:

Dumy i uprzedzenia Jane Austen, powieści angielskiej pisarki, która została wydana w 1813 roku i stała się można rzec, światowym bestsellerem.

Chciałam napisać o Elizabeth Bennet, dla mnie jest to jedna z najciekawszych bohaterek Dumy i uprzedzenia. Jest drugą z kolei z sióstr Bennet, ma dwadzieścia lat. Nie jest uważana za taką piękność, jak jej starsza siostra Jane, ale ma w sobie wdzięk. Czytając książkę, dostrzeżemy, że bohaterka jest inteligentna i lubi obserwować ludzi. Jest śmiała i bezpośrednia, co bardzo widać w kontaktach z jednym kawalerem, którego ... (te osoby, które wiedzą to dokończą, a reszcie nie chcę spolerować).

Kolejną bohaterką jest Maryla Cuthbert, znamy ją z Ani z Zielonego Wzgórza.
Przyznam się, że gdy pierwszy raz czytałam Anię i oglądałam film, to nie lubiłam bardzo Maryli. Z czasem doceniłam tę postać. To kobieta około pięćdziesięcioletnia, jest starą panną, wraz ze swoim bratem Mateuszem mieszkają na Zielonym Wzgórzu. Maryla to osoba wymagająca od siebie i innych, surowa, ale sprawiedliwa. Na początku może wydawać się nieco oschła i zdystansowana. Po pojawieniu się w jej domu Ani, wiele się zmienia. W Marylę wstępuje nowa energia, staje się bardziej wyrozumiała i radosna. Zrozumiała ile miłość może zmienić w życiu drugiego człowieka.

Trzecia książka to Pollyanna Eleanor H. Porter, powieść, którą czytałam razem z dziadkami, potem sama jako troszkę starsza dziewczynka i zawsze wracam do niej z pewnym sentymentem. Pollyanna jest jedenastoletnią dziewczynką, po śmierci swojego ojca, jedzie do swojej krewnej – surowej i despotycznej ciotki. Dziewczynka jest przeurocza i sympatyczna, a także potrafi znajdywać radość w rzeczach drobnych, w trudnych sytuacjach. To tak zwana zabawa w radość. To piękna historia, która zostaje w nas na długo.

Chciałabym Wam wspomnieć również o jednoaktówce Aleksandra Fredry Świeczka zgasła, w której poznajemy Panią, czyli Jadwigę. Muszę Wam powiedzieć, że mnie ta postać bardzo bawi i darzę ją sympatią. Jadwiga jest młodą kobietą, która podróżuje dyliżansem pocztowym z pewnym mężczyzną. W pewnym momencie pojazd ulega wypadkowi, Pan i Pani zostają zmuszeni przerwać podróż. Zatrzymują się w małej izdebce, wtedy dochodzi do ich pierwszej wymiany zdań. Zachowania kobiety to uprzedzenie, duma. To jest tak komiczne, że można uśmiać się do łez. Koniecznie zapoznajcie się z jednoaktówką. (Jest na Wikipedii).

Myśląc o tym poście, przyszła mi do głowy Ligia z Quo Vadis Henryka Sienkiewicza.
Chyba wielu z nas o niej słyszało, omawiając lekturę w szkole. Szczerze Wam się przyznam, że ja tę książkę w całości przeczytałam dopiero na studiach. Wtedy czułam, że jestem gotowa na zmierzenie się z Sienkiewiczem.
Kallina była córka królewską pochodząca z narodu Ligów. Mieszkała w Rzymie u Aulusa i Pomponii, gdzie była traktowana jak córka. Żyła sobie w zaciszu domu. Niezwykle piękna, subtelna, dziewczęca, a jednocześnie pełna kobiecości. Wpadła w oko Winicjuszowi, który do szaleństwa się zakochał. I jak wielu z nas wie, zaczęło się dziać. Bardzo podobało mi się pod czas czytania, obserwowanie Ligii i jej dorastania, dynamicznej zmiany.

Można by wymieniać jeszcze kolejne przykłady, ale nie chciałabym by ten wpis był bardzo długi.


Jakie są Wasze ulubione kobiece bohaterki?

Possi

Drogie Panie, z okazji dnia Kobiet życzę Wam: dużo zdrowia, spełnienia marzeń i siły, motywacji do realizacji pragnień, miłości, przyjaźni pięknej i wszystkiego co najlepsze.


dostępne również na blogu: https://pasjanaszymzyciem.blogspot.com/2021/03/kobiety-w-literaturze-klasycznej.html
Tagi:
#dzie, #kobiety, #literatura
{}× 10
środa, 23 grudnia 2020

Życzenia

Cześć!
Zastanawiałam się, jak mogłabym przekazać Wam od siebie życzenia na Święta Bożego Narodzenia.
Dlatego piszę tu:

Z okazji zbliżających się wielkimi krokami świąt, pragnę życzyć Wam:
Dużo zdrowia, ten rok pokazał nam jak ono jest ważne, spełnienia tych dużych i małych marzeń, energii i siły do ich realizowania, odwagi by przenosić góry, rozbijać mury i robić to, co lubicie i kochacie, miłości i nadziei by nigdy jej nie brakowało. Bożego Błogosławieństwa i Szczęśliwego Nowego roku 2021 aby przynosił Wam wiele pozytywnych zaskoczeń, dobrych doświadczeń i wszystkiego co najlepsze!


{}× 10
niedziela, 1 listopada 2020

Noc Wszystkich Świętych

Północ wybiła,
Noc Wszystkich Świętych się zaczyna,
dzwony biją w Niebie,
a święci stępują na ziemię.

Patrzą na nas i ogłaszają, że świętym w oczach Boga każdy być może...
lecz ta droga zaczyna się
na wyborze,
na decyzji z ziemi podjętej,
że w swojej przyszłości świętym się chce być
w Boga spojrzeniu.
{}× 7
piątek, 25 września 2020

Fragment wywiadu z Weroniką Borowiak

W tym roku Weronika Borowiak wydała swój trzeci tomik pod tytułem Izaak. Od siebie mogę powiedzieć, że jest to zupełnie inny tomik niż dwa pozostałe. Bardzo interesujący, to spojrzenie na otaczający nas świat z nieco innej perspektywy. Jeśli znacie dwa pozostałe tomiki, dowiecie się, że pokazuje zupełnie inne oblicze Weroniki. Myślę, że to jest jeden z powodów, dla którego warto się nim zainteresować. Gdy rozmawiałyśmy o jej trzecim tomiku, postanowiłyśmy zrobić (tradycyjnie) trzeci wywiad. I w mojej głowie narodziło się kilka pytań. Oto one:

Dlaczego tomik nosi tytuł Izaak?

Myślę, że każdy zna postać i historię Abrahama. Uznają ją nie tylko chrześcijanie. Uważam, że biblijny Izaak był takim dopełnieniem obietnicy i nadzieją. I nadając taki tytuł chciałam żeby ten tomik przekazywał właśnie te dwie wartości.

2. Dlaczego taki obraz i kolor tomiku?

Obraz, który namalowała moja mama jest wzorowany na zdjęciu. Jestem na nim ja. Jest to bardzo znaczące miejsce, jest to Jerycho. Myślę, że podróż do Ziemi Świętej, od której wszystko się zaczęło, dużo we mnie zmieniła. I wracając do tych wspomnień mam w swojej głowie zdanie: „Runęły mury Jerycha”(Hebr. 11,30). Uważam, że każdy odwiedzający Izrael, Jerozolimę i Palestynę zauważa różne formy istniejących podziałów. Ja również miałam gdzieś w sobie takie „bariery”, które pewnego dnia po prostu runęły. Dlatego poprosiłam moją mamę, która zawsze tworzy pierwsze strony moich tomików o namalowanie właśnie takiego obrazu. A jeśli chodzi o kolor to po pierwsze symbolizuje on właśnie nadzieję, a po drugie zielony jest moim ulubionym kolorem.

3. Czemu pojawia się takie motto?


Cytat, który umieściłam na początku tomiku jest fragmentem Biblii z księgi Jozuego (Joz. 24,3). Myślę, że każdy z Was nie raz słyszał ten werset, ale chciałabym żebyście przed zapoznaniem się z moimi wierszami, zajrzeli do tego rozdziału. Wydaje mi się, że w tych słowach zawiera się cała myśl, jaką niesie tomik. Zdanie z przywołanej księgi jest pełne nadziei i radości. Mam nadzieję, że ono zachęci Was do zagłębienia się w rozważania o Murach Jerycha.


Na blogu konkurs!

Więcej na: https://pasjanaszymzyciem.blogspot.com/2020/09/izzak-rozmowa-z-weronika-borowiak-o.html
Tagi:
#wywiad, #rozmowa, #poezja, #Izaak
poniedziałek, 25 maja 2020

Opowiem ci o poezji

Opowiem ci o poezji
o tym jak ja ją widzę.

Poezja jest jak róża.
Z jednej strony piękna,
chwytająca za serce,
Rozważna i romantyczna,
dumna i uprzedzona,
mówiąca o Zemście
i będąca życia snem.


Opisuje Zbrodnie i karę,
rani i kole jak róży kolce,
płyną łzy koloru krwi
i róży koloru.

Poezja uczuciami tknie,
ciebie i mnie.

20 V 2020
Tagi:
#poezja, #wiersz, #opowie, #literatura
niedziela, 24 maja 2020

Błądzę

Błądzę,
błądzę między marzeniami,
między tobą a mną,
między dniem a nocą.

Błądzę po orbitach, po niebie,
błądzę w swojej fantazji
o tobie.

Marzę by nie błądzić
i w twych oczach odnaleźć
siebie.

Bo właśnie w nich widać miłość,
są zwierciadłem duszy,
tylko ona pozostaje czysta i szczera.
Nieskażona światem.

Odsłonisz ją przede mną?

13 VII 2019




Tagi:
#wiersz, #poezja, #marzenia
O nas Kontakt Pomoc Polityka prywatności Regulamin
© 2021 nakanapie.pl
Zrobione z {} na Pradze Południe