Nie ma tego złego

Marcin Mortka
7.4 /10
Ocena 7.4 na 10 możliwych
Na podstawie 40 ocen kanapowiczów
Nie ma tego złego
Popraw tę książkę | Dodaj inne wydanie
7.4 /10
Ocena 7.4 na 10 możliwych
Na podstawie 40 ocen kanapowiczów

Opis

Błyskotliwe połączenie Sapkowskiego i Pilipiuka

Jedni mówią, że Złe to kraina za Gwiżdżącymi Górami.

Inni utrzymują, że Złe to wszyscy, których Dolina wygnała, w tym magowie. Mieszkają w górach i hodują w sobie nienawiść, aż nie mogą jej znieść – wtedy sięgają po oręż i ruszają do ataku.

Są też tacy, co twierdzą, że Złe to moc. I że to ona zmienia ludzi w bestie.

Edmund zwany Kociołkiem, niegdyś żołnierz w armii księcia Stefana, dziś spełniony mąż i ojciec, a do tego karczmarz słynny na całe Wichrowiny, wdepnął w bagno, które podejrzanie zalatuje Złem. Razem ze swą drużyną do zadań specjalnych – socjopatycznym elfem, goblinem zwiadowcą, pełnym tajemnic guślarzem, charakternym krasnoludem i jednym z ostatnich prawdziwych rycerzy Doli – otrzymał zlecenie, które okazało się czymś więcej niż zwykłe dostarczanie przesyłek czy osłanianie karawan.

Karczemne bijatyki, dworskie spiski, nocne biesiadowanie, walka z potworami, a do tego kuchnia taka, że palce lizać! Przekonaj się, co jeszcze czeka na Ciebie w Dolinie!
Data wydania: 2021-02-24
ISBN: 978-83-8210-178-2, 9788382101782
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Cykle: Nie ma tego złego, tom 1, Drużyna do zadań specjalnych, tom 1
Seria: Imaginatio [SQN]
Stron: 394
dodana przez: chudini0505
Mamy 2 inne wydania tej książki

Autor

Marcin Mortka Marcin Mortka
Urodzony 5 kwietnia 1976 roku w Polsce (Poznań)
Marcin Mortka – polski pisarz literatury fantasy i tłumacz z języka angielskiego. Absolwent skandynawistyki na Wydziale Neofilologii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Miłośnik i popularyzator RPG, autor wielu artykułów poświęconych tej...

Pozostałe książki:

Żółte ślepia Miasteczko Nonstead Głodna Puszcza Nawia. Szamanki, szeptuchy, demony Nie ma tego złego
Wszystkie książki Marcin Mortka

Gdzie kupić

Księgarnie internetowe
Sprawdzam dostępność...
Ogłoszenia
Dodaj ogłoszenie
2 osoby szukają tej książki

Moja Biblioteczka

Już przeczytana? Jak ją oceniasz?

Recenzje

Sześciu wspaniałych

23.03.2021

Gdy sięgam po książkę przede wszystkim chodzi mi o treść, no ale to okładkę widzi się jako pierwszą. I o ile brzydka nie zniechęci mnie do czytania, czegoś co chcę przeczytać, to przy nieznanej pozycji może zniechęcić bardzo skutecznie. Natomiast ładna, taka co ściąga wzrok i woła „Popatrz jaka jestem śliczna! Zapraszam!” może sprawić, że zacz... Recenzja książki Nie ma tego złego

O, w Mortkę!

22.07.2021

Marcin Mortka to autor, którego nie trzeba przedstawiać. Z wielką wprawą tworzy zarówno dla młodszych - Tappi, jak i starszych czytelników. Cechy rozpoznawalne jego stylu to humor i sprawne żonglowanie konwencjami i motywami ogranymi jak zenkowe przeboje. Tak jest i w przypadku najnowszej powieści „Nie ma tego Złego”. Twórca puszcza do czytelnika ... Recenzja książki Nie ma tego złego

@ania_gt@ania_gt × 3

drużyna do zadań specjalnych wyrusza w kolejną niebezpieczna misję

2.05.2021

W rolach głównych: Kociołek - były żołnierz królewskiej armii, teraz karczmarz, mąż i ojciec, Eliah - elf, Gramm - krasnolud, Żychłoń - guślarz, Urgo - rycerz Doli Zwierzak – goblin. Oto sześciu śmiałków, którzy ruszają do walki ze Złym. Zaraz, zaraz … wplątani w polityczną intrygę udają się z misją, w trakcie której muszą sto... Recenzja książki Nie ma tego złego

"Kolejna część planu pozostawała niewiadomą"

29.04.2021

Pozwólcie, że zacznę od początku. Po wykonaniu zadania wręcz niemożliwego i zleconego przez samego władcę, Edmund wraz ze swoimi towarzyszami, zyskuje miano grupy do zadań specjalnych. I choć rozgłos przyniesie im wiele nowych zleceń, to sława często niesie ze sobą wiele kłopotów i wrogów. Bo musicie wiedzieć, że Edmund zwany Kociołkiem, nie jest ... Recenzja książki Nie ma tego złego

Moja opinia o książce

Opinie

@Mackowy
2021-04-06
6 /10
Przeczytane audiobook

Nie ma tego złego to w sumie generyczne fantasy "powielające rasowe stereotypy" o elfach, krasnoludach i reszcie magicznej menażerii, wzbogacone o niezbyt wyszukany, ale całkiem strawny, bezpretensjonalny humor i niezłą intrygę. Można, dla relaksu...

× 21 | link |
@WystukaneRecenzje
2021-03-18
9 /10

No tak, cóż mam rzec... Marcin Mortka od jakiegoś czasu jest jednym z tych pisarzy, których wymieniam jako ulubionych polskich autorów. Niesamowite jest to, że każda jego powieść jest inna, ciekawa i bardzo wciągająca. Z "Nie ma tego złego" tak właśnie jest więc jeśli macie zamiar poczytać kilka stron przed snem, to absolutnie zostawcie sobie lekturę na rano lub kolejnego dnia po pracy, bo inaczej zarwiecie nockę.
Polecam!

× 7 | link |
MA
2021-12-05
7 /10
Przeczytane FANTASTYKA

Książka Nie ma tego złego zabiera nas w miejsce zwane Doliną, gdzie państwa, władcy, wynajęci bohaterowie zawsze wplątują się w intrygi i lokalne spiski. W takim miejscu spotykamy drużynę do zadań specjalnych, która mierzy wysoko i chce pokazać na co ją stać. Spotykamy Edmunda zwanego Kociołkiem marzącego o najlepszych misjach jakie mogą mu przypaść po zrobieniu pierwszego zadania. Jednak nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji swoich wyborów. Jest kucharzem pragnącym ruszać w bój i przeżyć wiele przygód. Świetna postać, którą z łatwością można polubić i kibicować mu w czasie zagrożenia. Kolejną postacią jest elf Eliah, któremu lepiej nie stawać na drodze. Psychopatyczny i niebezpieczny, ale za to małomówny i oaza spokoju robi przerażające wrażenie. Zostałem fanem jego, bo pojawia się w najmniej odpowiednim momencie ze swoim stoickim spokojem oznajmiając, że już wszystko załatwił. Aż strach się bać jego obecności i został jedną z moich ulubionych bohaterów jakich spotkałem w książce. Guślarz Żychłoń za to jest postacią mającą swoje sekrety jakie chcemy poznać w czasie podróży z nim po krainie. Ciekawa i intrygująca postać, nieraz złośliwa i mająca swoje zdanie, ale sympatyczna. Goblin Zwierzak jest kolejną postacią z drużyny, który niczym cichy kot pojawia się i znika. Dobry zwiadowca i kompan, postać jaką również polubiłem i ciekawa. Rycerz Urgo jest prawy i dobry. Umie swoimi przywarami zjednać sobie każdego, ale dla wrogów jest bezlitosny. Również ciekawy i fajny bohate...

× 6 | link |
@kasiarz1983
2021-04-07
8 /10

Marcin Mortka oddał w ręce czytelników całkiem ciekawą książkę. Trochę przypominała mi ona Tolkiena. Mamy bohaterów, którzy walczą ze złem. Wśród nich są min.elfy i krasnoludy. Jestem zadowolona z lektury, na pewno sięgnę jeszcze po inne tytuły autora.

× 3 | link |
@kachna.janisz
2021-05-10
9 /10

Najpierw z całych sił chciałam ją czytać, potem zaczęłam się zastanawiać czy trafi do mnie sarkastyczny humor, a jeszcze później mój facet zapytał czy to nie będzie coś podobnego do Hobbita i mój zapał opadł na samo dno. Nie poddałam się, usiadłam do niej dzielnie wieczorem i siedziałam przez połowę nocy! Genialna!

Historia wyjątkowej drużyny do zadań specjalnych, która dzielnie podróżuje po krainie rozdartej przez walczące o władzę rodzeństwo. Magia jest tu wielkim tabu, zostało zamknięte i wygonione w odległe góry, a miejscowi nazywają je Złym. Tak jak diabeł tkwi w szczegółach, tak sukces książki tkwi w prostocie. W przypadku "Nie ma tego Złego" zasada sprawdziła się w stu procentach.

Opowieść o przyjaźni, braterstwie, miłości, przyszłości i rodzinie. Poznajemy upartego człowieka, honorowego rycerza, starego zielarza, małego goblina, porywczego krasnoluda, tajemniczego elfa i wybuchową żonę prowadzącą karczmę. Każdy z nich w inny sposób odbiera "problemy" z jakimi boryka się drużyna Kociołka, a ja z całego serca dziękuję autorowi za pokazanie mi punktu widzenia innego niż mój własny. Nie wiem kogo obdarzyłam najmocniej sympatią, bo każdy z nich ma w sobie szczyptę mnie. Czułam zażyłość i współodczuwałam każdy upadek, skupiałam się w trakcie scen walki, wręcz wstrzymywałam oddech z nadzieją, że każdy wyjdzie cało z kolejnej opresji.

Nie ma szans, żeby czytelnikowi zachciało się spać w trakcie tej lektury, akcja pędzi na najwyższych obrotach, ...

× 2 | link |
PA
2021-04-20
8 /10

Przeczytałam i żałuję, że poszło mi to tak szybko, że nie ma kolejnych kilku czy kilkunastu stron by pośmiać się jeszcze. Przezabawna fabuła, sympatyczni bohaterowie (o których w sumie niewiele wiemy i szkoda). Gorąco polecam. Troszkę mi to się kojarzyło ze Światem Dysku, który uwielbiam.

× 2 | Komentarze (1) | link |
@ilona_m2
2021-05-20
6 /10
Przeczytane

Standardowe fantasty - czyli przeróżne istoty, smoki, trochę magii oraz walka ze złem. Wartka akcja i ciekawi bohaterowie, odrobina humoru - na pierwszy rzut oka nic książce nie brakuje. A jednak po odłożeniu nie tęskniłam za nią, by powrócić i dowiedzieć się jaki będzie finał przygód Kociołka. Autor nie popełnił tu żadnych błędów. Książka jest lekka, momentami ciekawa, ale zabrakło tych emocji, które zawsze towarzyszą przy lekturze "dobrej" fantastyki.
Dodam jeszcze, że lepiej nie czytać tej książki na głodnego, autor urozmaicił przygody o garść smakowitych przepisów.

× 1 | link |
@ania_gt
2021-07-22
7 /10
Przeczytane

Setnie się bawiłam. Rubaszny humor, intrygi i nagłe zwroty akcji. Fantastyka przygodowa w najlepszym wydaniu!

× 1 | link |
ZA
2021-04-16
8 /10

Edward Kociołek i jego nietypowi kompani są prawdziwą ekipą do zadań specjalnych. Za odpowiednią opłatą można ich wynająć do zadań niemal niemożliwych. Gdy po powrocie z kolejnej wyprawy Kociołek rozmawia z żoną dociera do niego, że ich skuteczność nie we wszystkich może budzić podziw, a jego rodzina podczas wypraw może być w niebezpieczeństwie. Postanawia wiec udać się do księcia Stefana z nadzieją na zawarcie układu, który zapewni ochronę jego rodzinie. Nikt z tej niezwykłej kompanii nie spodziewa się, jak trudne okaże się zadanie, które zleci im Stefan.
Drużyna do zadań specjalnych będzie musiała zmierzyć się ze Złem w jego najgorszej postaci. Pytanie tylko, czy grupa sześciu stworzeń i ludzi i będzie w stanie stawić czoła tak potężnemu przeciwnikowi, tym bardziej, iż każdy człowiek wokół wierzy, że Złe zostało pokonane na dobre już lata temu.

***

Świetna książka, którą czyta się z prawdziwą przyjemnością. Autor bardzo zgrabnie prowadzi czytelnika przez przygody nieustraszonej drużyny sprawiając, że choć przez chwilę czytelnik sam znajduje się w magicznym, pełnym niebezpieczeństw świecie. Pełna ironii i humoru powieść o prawdziwej przyjaźni i zaufaniu, które są w stanie dokonać niemal niemożliwego. Tutaj cały czas coś dzieje. Nawet, gdy przez chwilę może wydawać się, że sytuacja została opanowana, nie dajcie się zwieść – autor zaraz zaskoczy was niespodziewanym wydarzeniem lub zwrotem akcji.
Nie dość, że pomy...

| link |
@janusz.szewczyk
2021-11-21
7 /10
Przeczytane Safety 2021 Posiadam PRZENIESIONE

Marcin Mortka w swojej nowej i krótkiej powieści zdecydował się zabawić siebie i czytelników wariacją na najbardziej klasyczny (by nie napisać wprost: ograny) temat książek fantasy - drużyny bohaterów wysłanych na niebezpieczną misję. Drużyna obowiązkowo musiała zawierać w swym składzie cwanego przywódcę, szlachetnego rycerza, nieokrzesanego krasnoluda, tajemniczego elfa, starego guślarza pełniącego funkcję maga oraz goblina o wielorakich zastosowaniach. Z powyższego opisu łatwo zgadnąć, że Autor postanowił być wierny klasycznym wzorcom fantasy do tego stopnia, że w ekipie nie stało miejsca dla żadnej kobiety, ale w zamian wszyscy bohaterowie zostali wyposażeni w różne nietypowe cechy bądź umiejętności. Dowódca na ten przykład jest także zręcznym kucharzem, co łatwo wyjaśnia dlaczego przezwany został Kociołkiem i bezproblemowo pozwala go zidentyfikować na całkiem udanej poz względem graficznym okładce. Misja drużyny ma charakter dochodzeniowo-śledczy i wiąże się z wieloma niebezpieczeństwami i przygodami, z którymi Kociołek & Co. radzą sobie przy użyciu łuków, lin, mieczy, berdyszy, uroków, sprytu, szczęścia, podstępów i klasycznego heroizmu. Postaci budzą sympatię, co ułatwia pogodzenie się z faktem, że liniowa i jednowątkowa fabuła stopniem komplikacji nie różni się specjalnie od cepa. Środkiem podtrzymującym atrakcyjność lektury jest też niewątpliwie humor sytuacyjny i słowny, w najlepszych momentach przypominający dokonania Sapkowskiego (osobiście najbardziej utkwiła mi w...

| link |
@kejsikej_czyta
2021-04-15
6 /10
Przeczytane WSPÓŁPRACA 2021

Z polską fantastyką nie jestem zbytnio na czasie. Nie znam zbyt wielu polskich pisarzy fantasy. Marcin Mortka do nich należał. Nie wiedziałam jakie ów Autor ma pióro, czy porwie mnie swym fantastycznym światem. Ale - udało się. Przygody Kociołka i jego kompanii bardzo przypadły mi do gustu.

Poznajcie Kociołka i jego dziwną kompanią wyrusza w tajemniczą misję do królestwa królowej Yanny. Na miejscu okazuje się, że do królestwa przypałętało się zapomniane przez wszystkich Złe. Złe paręnaście lat temu miało zostać wybite w wielkiej bitwie, jednak przetrwało i ma się dobrze. Agenci specjalni napadają na karawany, Nocni Jeźdźcy porywają i wybijają ludzi. Są też i takie stwory, które opanowują umysły ludzkie. Kociołek i jego drużyna dla sławy i pieniędzy jest gotowa zrobić chyba wszystko. Ale czy na pewno? Czy ta akcja warta jest wszystkiego co najważniejsze, czy warta jest życia każdego z przyjaciół?

Od samego początku daje się tutaj wyczuć troszkę Sapkowskiego jak i Tolkiena. Mamy drużynę, która ratuje dziewice z opresji. Pragnie sławy i pieniędzy. Mamy też ukrywające się Złe, które tylko czeka by znowu wypełznąć i wybić ludzi i panujących władców. Akcja książki szybko się zmienia. Z dynamicznej przechodzi w powolną, czasem utrzymuje w napięciu. Podobały mi się bitwy, intrygi, złe postaci. Do tego kompania samego Kociołka bardzo się wyróżnia. Mamy tutaj kucharza, rycerza, elfa, guślarza, goblina i krasnoluda. Sześć pozytywnych postaci, których bardzo polubi...

| link |
@Rakshell
2022-11-10
10 /10
Przeczytane

Marcina Mortkę znałam bardziej jako tłumacza moich ulubionych książek Sarah J. Maas. O Edmundzie Kociołku słyszałam wiele, w końcu wpadł w moje ręce. I wiecie co? To była przepyszna lektura!
Zatapiając się w świat Wichrowin od początku miałam wrażenie, że powracam do korzeni "starej fantastyki". Znajdziemy tu sześciu bohaterów- człowieka, elfa, krasnoluda, goblina, druida oraz rycerza wiary. Cała drużyna wyrusza w niesamowitą podróż usłaną przygodami i niebezpieczeństwami, a do wykonania ma niemożliwe zadanie. Brzmi znajomo, prawda?
Może i tak, ale nie zmienia to faktu, że książka jest wyśmienita i żałuję, że nie sięgnęłam po nią wcześniej. Autor wyśmiewa wady, wymienione i utarte schematy przedstawionych bohaterów, na przykład, że każdy krasnolud słynie z wojowniczego nastawienia do życia (w sumie do wszystkiego).
Humor kipi z tej historii już od pierwszych stron, nie raz zaśmiewałam się pod nosem albo wręcz musiałam przeczytać niektóre fragmenty książki najbliższym.
W pierwszej części mamy okazję poznać najbardziej głównego bohatera Edmunda Kociołka, kucharza i kochającego ojca dzieci oraz Żychłonia- wiekowego, lecz żywotnego druida. Fabuła może wydawać się przewidywalna, ale nie przeszkadzało mi to w żadnym wypadku. Szczerze mówiąc, było kilka wątków, po których miałam "Ale jak to?!". Wyjadacze fantastyki natrafią także na motywy z innych powieści tego gatunku. To miła lektura, na sercu robi się ciepło, kiedy można obserwować relacje pomiędzy bohateram...

| link |
VI
2021-04-25
8 /10
Przeczytane

Co to była za przygoda! Mamy szóstkę gości, każdy z innej parafii, a mimo to tworzą niesamowicie zgraną ekipę. Drużyną przewodzi Edmund zwany Kociołkiem, oprócz niego jest jeszcze elf, krasnolud, goblin, guślarz i rycerz. Czego można się spodziewać po takiej ekipie? Niemal wszystkiego! Ale przede wszystkim dużo śmiechu i dobrej zabawy - dialogi są wręcz przekomiczne. Bawiłam się przednio. Jednak nie ma co ukrywać, że jest to książka schematyczna, oparta na wszystkich znanych mi wcześniej motywach z książek fantasy, ale w niczym jej to nie umniejsza. Niczego mi tu nie zabrakło. Były naprawdę nieźle uknute dworskie intrygi, trochę bójek, szczypta magii i wspomniane już wcześniej dobre poczucie humoru, do tego świetny styl pisarza i nie potrzeba mi nic więcej. Dobra rozrywka gwarantowana. Szkoda tylko, że ta przygoda trwała tak krótko, chętnie przeczytałabym więcej o Kociołku i jego bandzie ;)

| link |
@Regalia
2022-07-10
6 /10
Przeczytane Poszły w Świat

Gdybym miała oceniać po okładce, to dałabym 9 punktów. I byłoby to nieszczere.

Dłuży mi się, nie czuję chemii w zespole (niby się znają i lubią, ale co rusz jest podkreślane, że kolega z drużyny to zjeb. No fajnie, akurat to budowania spójności w zespole nie pomaga) i mam dziwne wrażenie, że rzeczy dzieją się na zasadzie "muszę coś w tej książce napisać, to napiszę, że uprowadził ich książę, a uratowały trolle'... Takie pisanie dla pisania to trochę.

No to co mi się podobało? Cóż, przedstawienie świata. Miks słowiańskości ze średniowieczem i słownictwem nowoczesnym. Kilka momentów ze Stefanem, niewyjaśniona fascynacja Głuszec-Urgo, Zwierzak sam przez się i to chyba tyle. Cała reszta poszła w przeciętne.

Ale przeczytałam tę książkę, i skończę też Głodną Puszczę (tom drugi, tak), bo tak wyszło, że przy zakupie połasiłam się na drugi tom. Oby kontynuacja była lepsza.

| link |
@aellirenn
2022-06-07
8 /10
Przeczytane

Kociołek i spółka, czyli drużyna do zadań specjalnych - bijatyki, dworskie spiski, walka z potworami i dobra kuchnia.

Jeśli macie ochotę na lekką i zabawną książkę fantasy, to „Nie ma tego złego” będzie strzałem w dziesiątkę. To jest jedna z tych książek, które po prostu przyjemnie się czyta, fabuła jest nieskomplikowana, ale wciągająca, a humor językowy i sytuacyjny na wysokim poziomie. Ja się przy tym ubawiłam po pachy, odpoczęłam i zapomniałam o bożym świecie.

To nie jest powieść, o której da się pisać szczegółowe recenzje (no dobra, ja nie umiem takiej napisać). Jest to jednak tytuł, który trzeba przeczytać. Mnie nawet teraz cieszy się micha, kiedy wracam myślami do nocnych biesiad z drużyną.

Gorąco polecam!

Ps. #teamZWIERZAK 😊

| link |
Zaloguj się aby zobaczyć więcej

Cytaty z książki

“Nie miałem pojęcia, jak rozstrzygnąć dylemat, przed którym postawiła mnie żona, ale coś mi mówiło, że jeśli uszanuję jej obawy, nasza drużyna posypie się jak postanowienia natury moralnej na p...”
#
“- Posłuchaj no mnie, Głuszec - powiedziałem powoli. - Teolog ze mnie żaden, ale filozof już niezgorszy, bo długie godziny nad garami sprzyjają rozmyślanio”
#
“Zamek Dym, wznoszący się nad miastem o tej samej nazwie, liczył sobie setki lat, co rujnowało tezę złośliwców utrzymujących, że wziął swą nazwę od ulubionego zajęcia księżnej Yanny, czyli dyma...”
#
“Biuściasta matrona z koszykiem, z którego wystawały pory, natka pietruszki i główka sałaty, wyłoniła się ze sklepu z przejętą miną. Nigdy, przenigdy nie lekceważcie tłustych bab z koszykami.”
#
“Z polityką jest jak ze zbrodnią. Jeśli raz w nią wdepniesz, nigdy się nie wygrzebiesz.”
#
Dodaj cytat

Pozostałe książki z cyklu

Przed wyruszeniem w drogę
Przed wyruszeniem w drogę
Marcin Mortka
8/10
Prequel powieści Nie ma tego Złego i Głodna Puszcza Przed każdą solidną bójką należy zebrać druż...
Głodna Puszcza
Głodna Puszcza
Marcin Mortka
7.4/10
Spokój jest jak kotleciki w sosie grzybowym: zdecydowanie zbyt szybko się kończy. Do karczmy Edmun...
Skrzynia pełna dusz
Skrzynia pełna dusz
Marcin Mortka
5/10
W Dolinie rozhulały się jesienne wichry, co z reguły jest złym znakiem – nie dość, że zimno, to jes...
O nas Kontakt Pomoc
Polityka prywatności Regulamin
© 2022 nakanapie.pl