Avatar @gala26

Gala

@gala26
46 obserwujących. 62 obserwowanych.
Kanapowicz od 7 miesięcy. Ostatnio tutaj około 12 godzin temu.
{} halinawiecek
{} Napisz wiadomość
46 obserwujących.
62 obserwowanych.
Kanapowicz od 7 miesięcy. Ostatnio tutaj około 12 godzin temu.

Blog

sobota, 21 marca 2020

Pierwszy dzień wiosny

Dzień dobry kochane moliki. Witam wszystkich w pierwszy dzień wiosny. Ziemia od nas odpoczywa, a my nie wiemy, co ze sobą zrobić. Rozejrzyjmy się dookoła i zobaczmy jak jest pięknie. Teraz kiedy zdrowie jest najważniejsze, trzeba czerpać radość z każdego dnia i cieszyć się, że słońce świeci. Mamy teraz czas, aby zastanowić się nad tym, co jest w naszym życiu najistotniejsze i zatrzymać to, co nas tak napędza. Bądźmy kreatywni, miejmy czas dla siebie, cieszmy się tą chwilą spokoju. Dla relaksu i poprawy humoru polecam sięgnąć po książki Joanny Szarańskiej z cyklu Kalina w malinach.
Magdalena Majcher tak pisze o tej serii: „Kryminalno – romantyczna komedia pomyłek w najlepszym wydaniu! Doskonale nakreślone portrety bohaterów, jakich pozazdrościć autorce mogą doświadczeni pisarze – autorski debiut Joanny Szarańskiej to soczysta, wielobarwna opowieść o porzuconej przed ołtarzem panny młodej.„
Kalina, mimo niespodzianki, postanawia wykorzystać jedyny prezent ślubny, jaki otrzymuje po przerwanej ceremonii – voucher do spa w zabytkowym dworku. Uzbrojona w walizkę fatałaszków i powieść o Bridget Jones wyrusza, by zakosztować luksusów i wyleczyć złamane serce. Niespodziewany splot okoliczności sprawia, że Kalina pojawia się w dworku w zupełnie innym charakterze niż planowała, a to dopiero początek niespodzianek.
Polecam lekka i pozytywna lektura, z dużą dawką humoru, od której nie można się oderwać. Historia oparta na klasycznej komedii omyłek. Kalinka ma kłopoty z facetami, jest otwarta na nowe wyzwania i ma dobre chęci, którymi jak wiadomo piekło jest wybrukowane. Tylko Kalinka w jeden weekend może zostać posiadaczka dziecka, psa i być oskarżona o morderstwo, ale to już w drugiej części. A w trzeciej. To miał być najpiękniejszy dzień w życiu Kaliny … ups! To już chyba było? Nie szkodzi! Kalinka przygotowuje się do kolejnego ślubu i robi wszystko, aby tym razem odgonić weselnego pecha. Nic dwa razy się nie zdarzy? Ta zasada nie sprawdza się, niestety w przypadku Kaliny. Zostaje porzucona przed ołtarzem. Znowu! Jak daleko posunie się zakochana kobieta, aby odzyskać mężczyznę swojego życia. Daję słowo nie odłożycie, aż nie poznacie zakończenia.
Trzymajcie się kochani niech moc będzie z Wami i nie opuszcza dobry humor pomimo wszystko, a może przede wszystkim. Dajcie znać, czy lektura książek o perypetiach naszej Bridget Jones wywołała uśmiech na Waszych twarzach.


{}× 3
sobota, 21 marca 2020

Literatura młodzieżowa

Witam Was bardzo gorąco. Na dzisiejszym stosiku znalazły się książki, które wybrała dla siebie moja nastoletnia wnusia. Książki trafiły do mnie kilka dni temu i leżą sobie spokojnie na regale zerkając skromnie, po cichutku w moją stronę. Ja też na nie zerkam i zastanawiam, kiedy zmieni się ta cała sytuacja i w końcu będę się mogła spotkać z moją wnuczką i wręczyć jej książki, na które czeka. Na tą chwilę nic nie wskazuje, że nasze #zostanwdomu tak szybko się skończy. Tak się zastanawiam czy sama wcześniej nie zdążę ich przeczytać, tym bardziej, że to bardzo interesujące pozycje.

Nienauczalni - Gordon Korman @Wydawnictwo literackie

Zabawna i zarazem ciepła opowieść o nadzwyczajnych uczniach i niezwykłym nauczycielu. Znajdziecie tu wszystko – zawistnych kolegów, mściwego dyrektora, zgorzkniałego mistrza, który powraca w glorii chwały, i grupę nietuzinkowych dzieciaków, indywidualistów, którzy nie boją się wypowiedzieć wojny skostniałemu systemowi.

Lukrecja stawia na swoim - Anne Goscinny @Wydawnictwo znak emotikon

Lulu podobno weszła w „trudny wiek” i wiecie, co to znaczy? Lukrecja też nie wie.
Ale ostatnio mama zaczęła ją strasznie denerwować. Znacie to? Czasem kłóci się z przyjaciółkami, ale to akurat nie trawa długo, bo wszystkie są gadatliwie i nie potrafią do siebie się nie odzywać. W domu to, co innego. Mama zabrania jej przekłuć uszy, ojczym wtrąca się w zadania domowe, a brat wymądrza się sprzed konsoli, rozwalając zombiaki. Do tego wszystkiego zwariowana babcia postanowiła się… zaręczyć! Czy Lukrecja oszaleje czy postawi na swoim?


Ranczo fantazja t – 1 Droga w nieznane – Oliwia Natecka @Wydawnictwo mazowieckie

Opowieść o dwóch nastolatkach, uczennicach renomowanego liceum., Które łączy tajemnica z przeszłości? Karioka musi się pozbyć Gabrysi, dawnej przyjaciółki, jeśli chce, by jej sekret nie wyszedł na jaw. No i jeszcze zazdrość. Chłopak Karioki coś za bardzo interesuje się Gabrielą. Karioka to niebezpieczny przeciwnik, który nie zawaha się przed niczym. Sposób na rozwiązanie problemu: wrobić tego, kto ci podpadł, w niemiłą sytuację, a jeszcze lepiej w przestępstwo. Z zarzutami karnymi Gabrysia, chociaż niewinna zostaje „zesłana” na koniec świata. Trafia na ranczo, gdzie chore konie odzyskują zdrowie. Czy tam, gdzieś nad cichą wodą, Gabrysia odnajdzie swoje miejsce na ziemi?

Skoro na razie nie mogę się spotkać z wnuczką i zwyczajnie jej tych książek dać, to może wypełnię ten czas czytaniem książek, które ją zainteresowały. Będziemy miały potem, o czym dyskutować. Jak myślicie czy warto przeczytać książki, które zainteresowały moją nastoletnią wnuczkę?

{}× 1
czwartek, 19 marca 2020

Tylko dla dorosłych - Osaczona

Witam Was kochani w czwartkowy wieczór. Ciekawa jestem, co czytacie? Już niedługo biorę na tapet najnowszą premierę @wydawnictwa WAB „Osaczona”.
Wydawca obiecuje: Obezwładniającą namiętność, zawrotne tempo i miłość, która pojawi się w nieoczekiwanym momencie.
Autorka książki występuje pod pseudonimem. Pola Roxa – wiemy o niej niewiele, tylko tyle, że jest matką i pracuje w dużej korporacji z branży finansowej. Przerwę w karierze zawodowej postanowiła poświęcić na wychowanie dzieci napisanie debiutu literackiego.”Osaczona” powstała między innymi na bazie jej doświadczeń życiowych, opowiada o romansie, który będzie miał swoją cenę. Autorka będzie musiała pozostać anonimowa, gdyby prawda wyszła na jaw, mogłaby wpaść w niemałe kłopoty.
Nic bardziej nie działa na wyobraźnię czytelnika niż snucie domysłów odnośnie tożsamości autorki. Obecnie na dość mocno zatłoczonym rynku wydawniczym coraz trudniej jest zwrócić uwagę czytelnika, więc wydawnictwa prześcigają się w niebanalnych środkach marketingowych.
Podobny chwyt, który bardzo dobrze się sprawdził, zastosowało @wydawnictwomuza, wydając cykl Prokurator. Jest Paulina Świst, która nie chce ujawnić swojego nazwiska, przyszedł czas na Polę Roxy, która nie może ujawnić nazwiska. Brzmi znajomo, a jakże.
Opis wydawcy:
Karolina wiedzie stabilne życie i, w jej opinii, boleśnie nudne życie – ma męża, z którym prawie nie rozmawia, dom pod Warszawą i niezbyt pasjonującą pracę w szklanym wieżowcu, do którego co rano dojeżdża podmiejską kolejką. Coś jednak zakłóci ten spokój. Zacznie się od problemów w pracy i związku, aż nagle życie Karoliny wywróci się do góry nogami. I kiedy dojdzie do wniosku, że nic dobrego jej nie spotka, na horyzoncie pojawi się tajemniczy i przystojny mężczyzna. Zadba o Karolinę tak, jak dawno nikt o nią nie zadbał.
Brzmi jak bajka? Oczywiście.
Kiedyś przyjdzie, jednak pora, żeby zbudzić się ze snu. Poranki po upojnych nocach mogą odsłonić to, czego dla momentów rozkoszy nie chcieliśmy widzieć. Umówmy się, czy to naprawdę możliwe, żeby ten facet był świetny w łóżku, bogaty, przystojny, troskliwy i nie miał żadnych tajemnic?
Tylko dla dorosłych, którzy nie boją się swoich fantazji. Zaintrygowani, bo ja tak.


wtorek, 17 marca 2020

W Krainie Starych Baśni

Witam Was bardzo gorąco, kochane moliki w #instawtorek. Trudno nam wszystkim normalnie funkcjonować w tym nietypowym czasie, ale by trochę oderwać się od rzeczywistości postanowiłam podzielić się z Wami wrażeniami po lekturze książki, którą co prawda przeczytałam kilkanaście dni temu, ale uznałam, że właśnie dziś warto o niej wspomnieć. Przedstawić ją wszystkim, którzy chcą zostać w domu i w tym czasie przeczytać coś emocjonującego. „Zima czarownicy” wydana przez @wydawnictwomuza przeniesie Was na kilkanaście godzin do średniowiecznej Rosji, krainy magii , duszków i demonów. Jeżeli lubicie takie historie, koniecznie sięgnijcie po „Trylogię zimowej nocy”

Średniowieczna Rosja ożywa ponownie w „Zimie czarownicy”, która jest spektakularnym zakończeniem „ Trylogii zimowej nocy”. To koniec, ale piękny i niesamowity. Katherine Arden swoją pasjonującą historię rozpoczęła w Leśnej Ziemi, małej wiosce na północy Rusi w „Niedźwiedziu i słowiku”, kontynuuje w „Dziewczynie z wieży”, a kończy wszystkie wątki w „Zimie czarownicy”. Powieść rozpoczyna się dokładnie tam, gdzie kończy się „Dziewczyna z wieży”, więc koniecznie trzeba przeczytać najpierw dwie pozostałe, w przeciwnym razie, to, co dzieje się w tej książce będzie niezrozumiale. Rzadko zdarza się, że trzecia książka trylogii jest najlepsza. Jednak taka dokładnie jest „Zima czarownicy.” Ostatnia część jest najbardziej niesamowita i magiczna zarazem, napisana pięknym językiem z dużym rozmachem.

Moskwie grozi niebezpieczeństwo, a Wasia pogorszyła tylko sytuację. Rozgniewany Wielki Książę został zmanipulowany, podąża drogą, która nieuchronnie prowadzi ku upadkowi epoki. Demon, który zachwyca się chaosem skupił swoją uwagę na Wasi, a kapłanowi o pięknym wyglądzie, ale chorej duszy, prawie udaje się dokonać wendety przeciwko Wasi. Wasilisa , uparta i odważna dziewczyna musi zrównoważyć oba te światy. Era współczesna i Stary Świat zderzają się ze sobą i wydaje się, że tylko jeden z nich może przetrwać.

Czytanie „Zimy czarownicy” było niesamowitym doświadczeniem, czułam się otoczona magią. Każda strona była ucztą. Trzy elementy sprawiają, że trylogia jest idealna. Bohaterka, której nie można przestać podziwiać, wykwintne opisy rosyjskiego krajobrazu i temat niekończącej się bitwy między starym światem a nowym, pogańskimi wierzeniami i religią chrześcijańską. Wszystkie te elementy zostały perfekcyjnie zrealizowane w trzeciej książce. Sceneria zmienia się, a wraz z nią ulega przemianie Wasia, która walczy o przetrwanie, sprawiedliwość i równowagę, wyrusza w długą podróż do surowej, mistycznej krainy. Chwalebne miasto, królestwa magii, wszystko jest częścią większego świata i wszystko jest ogniwem w łańcuchu, który nie może się zerwać, ponieważ zbliża się niebezpieczny wróg, horda, która nie dba o stare i nowe, pragnąc założyć własną dynastię.

To piękna książka o więziach rodzinnych, robieniu wszystkiego, aby ochronić tych, których się kocha. To także książka o religii oraz pięknych i okropnych rzeczach, które ludzie są skłonni do robienia w jej imieniu. To książka o wszystkich aspektach życia, które kształtują człowieka, ale ostatecznie jest to książka o dziewczynie, która zawsze bohatersko wychodzi ze wszystkich przeciwności losu bez względu na to, kto staje na jej drodze i próbuje jej przeszkodzić. Podążanie za Wasią, patrząc jak idzie do bitwy o Rosję, do bitwy o rodzinę, do bitwy o siebie, była podróżą, jakiej nigdy dotąd nie doświadczyłam. Katherine Arden czerpie z wielu historycznych wydarzeń i tematów. Fantastyka wspaniale jest wpleciona w tło historyczne. Wiele zdarzeń opiera się na prawdziwych wydarzeniach historycznych, takich jak zbliżająca się bitwa po Kulikovo, ale oczywiście wiele faktów zostało ubarwionych i zawiera mnóstwo wątków baśniowych.

Niesamowita, wciągająca fabuła, która wzbudziła we mnie niezapomniane emocje. Atmosfera całej serii jest tak wspaniała, co sprawia, że ta trylogia jest taka cudowna i ponadczasowa. To nie jest historia, ale podróż, w którą Arden zabiera swoich czytelników do bajkowego świata pełnego cichych szeptów i zimnej bryzy, wypełnionego bajkowymi stworzeniami, mrozowymi demonami, ognistymi ptakami i dzika przyrodą. Rodzaj natury, w której dzieją się tajemnicze, magiczne rzeczy, których chce się być świadkiem i nie trzeba być Rosjaninem, żeby to poczuć. Wystarczy mieć tylko otwarte oczy. Katherine Arden jest czarownicą, która swoimi czarującymi słowami sprawiła, że zatęskniłam za bajkami z dzieciństwa. Za wspomnieniami bardzo odległymi, ale takimi ciepłymi. I tak właśnie wygląda prawdziwa magia.

Może chociaż na chwilę udało mi się zaczarować, ten trudny dla nas czas.

#trylogiazimowejnocy# niedźwiedźisłowik #dziewczynazwiezy #zimaczarownicy #trylogia #katherinearden #fantastyka #fantasy #rosja #baśnie #wierzenia #magia #premiery #luty #wydawnictwomuza #instaksiązki #czytamyksiązki #instabooks #kochamksiązki #molksiązkowy #book #instabookstagram #instabookclub #bookpictures #mypassions #photobook #bookish #ksiażkoholik #takczytam #czytanieuzależnia #czytaniejestsuper #polishbookstagram #pasjaczytania #gala






sobota, 14 marca 2020

Pęknięte królestwo

Witam wszystkich bardzo gorąco. Dziś chciałam przedstawić Wam pięknie wydaną książkę przez @Wydawnictwo Książnica, autorstwa Renaty Czarneckiej, która specjalizuje się w pisaniu powieści historycznych, a jej wyjątkowy styl przysporzył jej wielu fanów. Autorka, uważa, że fajnie jest pokazywać historię z perspektywy człowieka współczesnego. Na stronach jej powieści pojawiają się interesujące postacie kobiece, takie jak królowa Bona czy Barbara Radziwiłłówna. Swoje zainteresowanie historią i dziejami ważnymi w historii kobiet przelewa w swoisty sposób na karty swoich książek. Przenosi swoich czytelników w zamierzchłe czasy, pozwala poczuć atmosferę tamtych lat. Powieść ”Pęknięte królestwo. Ostatni Jagiellonowie.” trafiła w moje ręce dzięki uprzejmości mojej zaprzyjaźnionej blogerki Kasi Łukaszczyk @pod_małym_aniołem, którą ta książka bardzo zachwyciła. Zachęcam do przeczytania recenzji na jej blogu.
Opis wydawcy:
Po śmierci Barbary Radziwiłłówny Bona Sforza ma nadzieję, że wkrótce powróci na Wawel, odzyska wpływ na Zygmunta Augusta i skojarzy nowe małżeństwo syna. Królowa Matka wciąż uważa Habsburgów za wrogów i pragnie połączyć dynastie Jagiellonów i Walezjuszy. Jednak trzydziestotrzyletni władca wbrew życzeniu matki wybiera na żonę Katarzynę Habsburżankę. Bona, nie widząc dla siebie miejsca w królestwie, postanawia udać się do swego dziedzicznego księstwa w Italii. Lecz powrót do Bari nie jest łatwy – wyjazdowi sprzeciwia się król. Gian Lorenzo Pappacoda, zaufany sługa królowej, dwoi się i troi, aby dopomóc swej pani w opuszczeniu Polski, a zgorzkniała i niedoceniana Bona nie dostrzega mrocznych sideł, jakie zastawia na nią dworzanin.
Zapewne wielu z Was ma lekturę tej wyjątkowej książki już za sobą i może podzieliliby się wrażeniami z innymi czytelnikami, a może ktoś jak ja ma ja dopiero w planach czytelniczych.



środa, 4 marca 2020

Trylogia Białego Miasta

Witam Was bardzo, bardzo gorąco kochani. W najbliższy piątek na Netflixie fani Trylogii Białego Miasta będą mieli okazję zobaczyć swoich ulubionych bohaterów na ekranie, ponieważ „Cisza białego miasta” doczekała się ekranizacji. Jestem niezwykle ciekawa jak wypadnie film w konfrontacji z moimi wyobrażeniami o poszczególnych bohaterach oraz czy udało się reżyserowi oddać wspaniały klimat baskijskiego miasta Vitorii, który tak mnie uwiódł w powieści.
„Cisza białego miasta” to obecnie jeden z najbardziej rozpoznawalnych tytułów z gatunku kryminału. Nie bez powodu uznawana za najgłośniejszy thriller kryminalny pierwszej połowy 2019 roku okazała się silną konkurencją dla książek autorów ze Skandynawii czy Stanów Zjednoczonych. Powieść Evy Garcii Saenz de Urturi w błyskawicznym tempie zyskała status bestselera, co zawdzięcza entuzjastycznemu przyjęciu przez czytelników, którzy docenili jej oryginalną fabułę, niepowtarzalny klimat oraz zaskakujące zwroty akcji. @Wydawnictwo Muza podjęło słuszną decyzję wydając trylogię, dzięki temu polscy czytelnicy mogli także delektować się lekturą tej fenomenalnej serii.
Tymczasem dziś chciałam wspomnieć o trzeciej, a zarazem ostatniej części mojej ukochanej serii, która miała premierę 26 lutego. Opis wydawcy sugeruje, że „Władcy czasu”, to thriller kryminalny najwyższej próby, który stanowi spektakularne zakończenie wszystkich wątków rozpoczętych w niesamowitej „Ciszy białego miasta”. W swojej najnowszej powieści autorka kolejny raz mistrzowsko łączy trzymającą w napięciu intrygę kryminalną z niezwykłymi opisami północnej części Hiszpanii. Hipnotyzująca, uzależniająca, zapierająca dech w piersiach. Lektura książki wciąż jeszcze przede mną, chociaż wielu czytelników już miało przyjemność przeczytania „Władców czasu” i może podzieliliby się swoimi wrażeniami



{}× 2
poniedziałek, 2 marca 2020

Podsumowanie miesiąca

Witam Was kochani w pierwszym tygodniu marca. Dziś nadszedł czas na podsumowanie lutego. Miałam ogromne plany czytelnicze, a wyszło jak zawsze, czyli średnio, bo przeczytałam dwie trzecie tego, co sobie zaplanowałam. Nie ma, co narzekać, bo zawsze mogłoby być dużo gorzej. W lutym przeczytałam siedem książek i moim niekwestionowanym numerem jeden została „Zima czarownicy”, która jest wspaniałym zwieńczeniem Trylogii Zimowej Nocy – Katherine Arden. Niesamowita powieść, która pochłonęła mnie bez reszty. Trzecia część jest chyba najbardziej magiczna, ale też ma sporo odwołań do poprzednich części. Wszystkie wątki są spójne, postaci wspaniale wykreowane warsztat autorki bez zarzutu. Polecam gorąco.
Moje miejsce w sercu zdobyła także historia opisana przez autorkę amerykańską Kristy Cambron „Motyl i skrzypce”. Piękna, ale nie sielankowa opowieść obejmująca dwa plany czasowe, które łączy pewien obraz. Wzrusza, zasmuca, ale też jest pełna nadziei, muzyki, malarstwa i miłości oczywiście. Polecam czytelniczkom romansów obyczajowo - historycznych.
Na moją uwagę zasłużyły dwa thrillery psychologiczne naszych rodaków Bartosza Szczygielskiego „Krok trzeci” oraz Marcina Kiszeli „Reputacja” Pierwszy z nich, to niepokojąca, klaustrofobiczna, psychodeliczna historia, której czytanie sprawia, że czytelnik czuje się coraz bardziej osaczony podobnie jak główna bohaterka. Doskonała znajomość ludzkiej psychiki, inteligentna narracja, skomplikowane kreacje postaci, mnóstwo kłamstw, intryg zapewnia dużo mocnych wrażeń. Myślę, że każdy z wielbicieli thrillerów psychologicznych znajdzie tu coś dla siebie, chociaż mnie ta książka niezupełnie przypadła do gustu. Druga natomiast wiarygodnie przedstawia środowisko mass mediów nie pozostawiając złudzeń czytelnikowi, że od kuchni tak naprawdę wszystko wygląda inaczej niż to sobie wyobrażamy. To, co, na co dzień oglądamy i słyszymy jest tylko wykreowaną, wirtualną rzeczywistością. Wiarygodny obraz zagrożeń wirtualnego świata, w którym dla wielu ludzi liczy się sztuczny wizerunek, ilość polubień, liczba obserwujących, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Polecam, warto przeczytać.
Kryminał „Świst umarłych” niczym specjalnym mnie nie zaskoczył poza brutalnymi scenami mordu i mało przyjemnymi w odbiorze scenami seksu. Książka przewidywalna, zabrakło mi klimatu, który by mnie porwał i nie czekałam z niecierpliwością, co będzie dalej. Pozycja dla wielbicieli autora, raczej nie sięgnę po jego inne książki. Wreszcie dwie ostatnie pozycje „Noc, kiedy umarła” znanej autorki thrillerów Jenny Blackhurst i „Dziewczyna, którą znałaś” debiutującej autorki Nicoli Rayner. Specjalnie opinię na ich temat zostawiłam na koniec, ponieważ niektórzy czytelnicy je porównują. Jedyne, co według mnie je łączy to podobny sposób narracji oraz zaginięcie jednej z bohaterek i próba odpowiedzi na pytanie, co z nimi się naprawdę stało. Moim zdaniem ”Noc, kiedy umarła” jest dużo bardziej dynamiczna, nie nudzi, ale dla wytrawnego czytelnika thrillerów stanowi jedynie odskocznię od trudniejszych pozycji. Niezbyt wymagającą lekturę na jeden wieczór. „Dziewczyna, którą znałaś”, natomiast ma intrygujący początek zapowiadający niezły thriller, który bardzo szybko zmienia się w książkę obyczajowo – psychologiczną opowiadającą historię życiową kilkoro bohaterów, głównie ich życie studenckie dość chaotycznie napisaną. Oczekiwałam chyba zbyt wiele po szeroko zakrojonej reklamie tej książki, jak dla mnie nie jest to thriller, bo zdecydowanie tej książce brakuje napięcia. Nie polecam ani nie odradzam. Książka zbiera skrajne opinie należy przekonać się samemu.
Czytaliście coś z mojego stosiku? Podzielcie się swoimi wrażeniami.



{}× 1
wtorek, 25 lutego 2020

Podstęp - szwedzki kryminał

Witam Was kochani. Mamy już ostatni tydzień lutego. Nieprawdopodobne jak ten czas upływa a wraz z nim nasze życie, a na razie, zanim popadnę w melancholię chciałabym napisać o kolejnej premierze jaką wydawnictwo W.A.B. przygotowało dla swoich czytelników. Jest to pierwsza część świetnie zapowiadającej się serii „Doggerland”. Doggerland, to fikcyjny archipelag rozciągający się na Morzu Północnym gdzieś między Wielką Brytanią a Skandynawią. Na jednej z wysp – Heimo rozpoczyna się właśnie poranek po wielkim święcie. Zawieszona nad wyspą wieczna mgła, która w chłodne dni sączy się przez szpary w drzwiach i oknach, zdaje się przykrywać coś więcej niż tylko dachy domów. Mieszkańcy powoli budzą się z alkoholowego letargu. Gdzieś w głębi wyspy znaleziona zostaje martwa kobieta. Wieść o brutalnym morderstwie wstrząsa lokalną społecznością. Główna bohaterka książki – detektyw Karen metodycznie krok po kroku posuwa się w swoim śledztwie, ale to oznacza wyciągnięcie na światło dzienne sekretów od lata skrupulatnie skrywanych przez mieszkańców wyspy. To, czego udaje się jej dowiedzie, prowadzi aż do lat 70 – tych, kiedy powstała tajemnicza komuna. Czy klucz do rozwiązania zagadki może tkwić w przeszłości i plotkach krążących w lokalnym pubie? Kiedy czytelnikowi uda się już dotrzeć na stworzony przez Marię Adolfsson Doggerland nie będzie łatwo go opuścić. To właśnie ten zmyślony archipelag, nadaje powieści niezwykłą atmosferę, która każe do siebie wracać i nie chce odejść nawet po zakończeniu lektury. Premiera I części tej świetnie zapowiadającej się serii „Doggerland” już 11 marca.

Wydawnictwo zapowiada, że to najlepszy kryminał ostatnich lat. Absolutne objawianie, debiut, który w Skandynawii, słynącej z wybitnych kryminałów, zdołał zachwycić krytykę i czytelników. Niedługo po premierze prawa do wydania książki zostały sprzedane do blisko 20 krajów. Autorce Marii Adolfsson wieści się międzynarodową karierę na miarę największych nazwisk nordyckiego kryminału.

Czy nowy skandynawski cykl kryminalny, podbije serca polskich czytelników? Najważniejsze czy podbije moje serce? Wkrótce się przekonam i nie omieszkam podzielić się z Wami swoimi wrażeniami po lekturze. Czytał już może ktoś tę książkę, albo ma w planach?





{}× 2
środa, 19 lutego 2020

Zapowiedź wydawnicza

 
Witam Was bardzo, bardzo gorąco. Mamy już środek tygodnia. Właśnie dziś otrzymałam od Wydawnictwa W.A.B. książkę „Dziewczyna, którą znałaś” debiutującej autorki Nicoli Rayner. No cóż, kolejna książka z dziewczyną w tytule i dodatkowo rekomendowana, jako nowa Dziewczyna z pociągu. Muszę Wam się przyznać, że mam mieszane uczucia, co do tego thrillera, gdyż „Dziewczyna z pociągu” nie należy do moich ulubionych książek, a moje obawy potęguje fakt, że to debiut autorki. To nie znaczy, że mam coś przeciwko debiutantom, bo każdy pisarz musi kiedyś rozpocząć swoją karierę. Po znanych pisarzach mniej więcej wiadomo, czego można się spodziewać, no chyba, że nagle postanowili spróbować swoich sił w innych gatunkach literackich, to ze strony debiutantów zawsze czeka nas niespodzianka. Wolę trzymać się zasady: „Im mniej oczekujesz, tym więcej możesz zyskać” i wówczas, gdy nie po drodze mi z autorem, rozczarowanie jest mniejsze, natomiast, gdy książka przypadnie mi do gustu radość jest podwójna.  

Wkrótce przekonam się, jakim debiutem jest „Dziewczyna, którą znałaś”. Wzbudzi mój zachwyt, czy wprost przeciwnie będę zawiedziona. Przyznam się Wam w sekrecie, że z czystej ciekawości przeczytałam kilkanaście stron i ta powieść bardzo mnie zaciekawiła. 

Opis wydawcy jest intrygujący przyznajcie sami: 

Alice nigdy nie mogła się uwolnić od cienia kobiet z przeszłości swojego męża. Jako były członek parlamentu, a teraz prezenter telewizyjny, George Bell zawsze cieszył się opinią kobieciarza? A kiedy Alice zachodzi w ciążę, jej dyskomfort przemienia się w obsesję... Spokoju nie daje jej zwłaszcza jedna z dawnych partnerek męża: piękna dziewczyna o imieniu Ruth, z którą George spotykał się na pierwszym roku studiów i która zaginęła, zanim skończyli uniwersytet. Kiedy więc Alice widzi kobietę, która do złudzenia przypomina Ruth, nie może się otrząsnąć z wrażenia, że za jej zniknięciem stoi coś więcej, niż mówił George. Ale czy na pewno chce wiedzieć, co mąż robił za jej plecami przez te wszystkie lata? Ale czy to możliwe, że ją spotkała. Ona utonęła 15 lat temu. Kobieta czuje, ze musi poznać prawdę. 

Ktoś czytał „Dziewczynę, którą znałaś”? Może podzieliłby się wrażeniami po lekturze? 

 



sobota, 15 lutego 2020

Wspaniałe zwieńczenie Trylogii Zimowej Nocy

 
Witam kochane moliki w sobotni wieczór. W końcu mogę zasiąść w moim ulubionym fotelu z książką w ręku. Dziś dzięki uprzejmości @Wydawnictwa Muza oddaję się lekturze „Zima czarownicy” Katherine Arden. Każdy, kto czytał dwie pierwsze części trylogii to zapewne podobnie jak ja z wielką niecierpliwością oczekiwał kontynuacji tej mistrzowsko napisanej powieści nawiązującej do rosyjskich baśni. Pełnej tajemnic, magii i pradawnych wierzeń urzekającej historii odważnej Wasi, od której zależy los magicznych stworzeń i całej Rusi. Jedna dziewczyna może bardzo wiele, ale tym razem może się okazać, że nie zdoła ocalić wszystkich. „Zima czarownicy” miała swoją premierę 12 lutego i jest już dostępną w księgarniach. 

Kontynuacja przygód wasi oraz Morozka znanych z „Niedźwiedzia i słowika” i „dziewczyny z wieży” to niesamowite zakończenie zwieńczenie „Zimowej Trylogii”, w którym bohaterowie zmuszeni będą wytoczyć śmiertelną bitwę o Ruś. „To powieść intymna i zarazem pełna epickiego rozmachu, główna bohaterka odbywająca przerażającą i cudowną podróż, która osiąga punkt kulminacyjny w emocjonującym finalnym tomie” – podkreślają zachwycenie recenzenci „Publicers Weekly”. Katherine Arden po raz kolejny udowadnia, że dorośli też potrzebują magii – jej książki to pełne czarów historie o wolności i ucisku, które wywołują przejmującą tęsknotę za dzieciństwem i pozwalają dorosłym czytelnikom jeszcze raz powrócić do pięknego świata baśni.  

„Taką lekturę, chce się przytulić, postawić na półce z ulubionymi książkami i natychmiast przeczytać ponownie” –Laini Taylor, amerykańska autorka książek fantasty. 

Jestem w trakcie lektury i mogę Wam zaręczyć, że jest niesamowita i pochłonęła mnie bez reszty i tylko to, że muszę chodzić do pracy i spać to najchętniej w ogóle bym jej nie odkładała. Trzecia część jest chyba najbardziej magiczna, ale też ma sporo odwołań do poprzednich części. Wszystkie wątki są spójne, postaci wspaniale wykreowane warsztat autorki bez zarzutu, czego chcieć więcej nic tylko siadać i czytać.  Może ktoś z Was jest już po lekturze „Zimy czarownicy” i miałby ochotę podzielić się swoją opinią z innymi. Jestem ciekawa czy Was ta historia zauroczyła równie mocno jak mnie.  Mam nadzieję, że nie zmienię zdania aż do końca. Wkrótce podzielę się z Wami moimi wrażeniami w recenzji. Miłego weekendu wszystkim i oddaję się lekturze, by dowiedzieć się, czy Wasi uda się ocalić Ruś, Morozkę oraz świat magii tak bliski jej sercu.



piątek, 7 lutego 2020

Kolejna premiera lutego

Witajcie wszyscy w czwarteczek jutro już piątek piątunio a tymczasem dotarła do mnie dziś przesyłka z @wydawnictwoznak „Motyl i skrzypce” pierwsza część cyklu „Ukryte arcydzieło” 
 
Mam pewne obawy co do tej książki, gdyż po ogromnej popularności wątpliwej wartości literackiej „Tatuażysty z Auschwitz” ostatnio rynek zalewa mnóstwo książek o tematyce obozowej. Nadzieję daje, że akcja powieści toczy się równolegle na dwóch płaszczyznach. Wojennej i współczesnej nie tylko obozowej.  Kristy Camron zajmuje się pisaniem prozy osadzonej w czasach drugiej wojny światowej, jest autorką bestsellerowych i wielokrotnie nagradzanych powieści historycznych, ale czy to oznacza, że w książce można szukać prawdy historycznej?  Zapewne nie, ale przeczytam i podzielę się moimi wrażeniami. 
Za wydawcą
Adele von Bron, utalentowana skrzypaczka, poświęciła wszystko, żeby ratować ostatnich wiedeńskich Żydów. Kiedy na polecenie własnego ojca, wysokiego rangą generała Trzeciej Rzeszy, trafiła do obozu w Auschwitz, jej piękny świat legł w gruzach. Przerażającą codziennością stały się głód, strach i cierpienie.
 
 Kilkadziesiąt lat późnej Sera James, właścicielka galerii sztuki na Manhattanie, angażuje się w poszukiwania portretu młodej skrzypaczki, który pierwszy raz ujrzała, będąc jeszcze dzieckiem. Podczas próby odnalezienia zaginionego arcydzieła los stawia na jej drodze Williama Hanovera, którego dziadek może być kluczem do rozwiązania zagadki dziewczyny z obrazu.
 
 "Motyl i skrzypce" to poruszająca opowieść o odkrywaniu piękna w najstraszniejszych miejscach: mrocznych zakątkach Auschwitz i zakamarkach poranionych serc. To również historia o tym, jak nie stracić wiary w Boga nawet w samym środku piekła. 
 
 Czytaliście? Podzielcie się wrażeniami.



sobota, 1 lutego 2020

Moje czytelnicze posumowanie miesiąca stycznia

Pierwszy miesiąc roku już za nami. Styczeń zakończyłam niezbyt usatysfakcjonowana, ponieważ nie przeczytałam wszystkich książek ze stosiku, który sobie zaplanowałam przeczytać, ale też nie mam specjalnie powodu do narzekań. Osiem książek, które przeczytałam w różnym stopniu przypadły mi do gustu. Na czele listy oczywiście pani Małgosia Rogala i Maria Paszyńska, 
które zapewniły mi niesamowite wrażenia i dostarczyły wspaniałych przeżyć. „Cicha noc”
Małgosi Rogali jest siódmą częścią przygód Agaty Górskiej i Sławka Tomczyka. @Czwarta strona kryminału. Choinka z morderstwem w tle. Te Święta dla wszystkich bohaterów powieści oznaczały ogromne zmiany w życiu. Dla niektórych stały się okazją do przemyśleń, jeszcze dla innych były pasmem rozczarowań i zawodu, niektórym przyszło pożegnać się ze światem żywych. Kolejna udana powieść autorki ze znanymi bohaterami, emocjonująca i dynamiczna. 
 Emocje podczas czytania gwarantowane, natomiast Maria Paszyńska w bardzo dobrym stylu zakończyła serię „Owoc granatu”. Wspaniały finał i uwieńczenie burzliwych losów sióstr Łukowskich. Szkoda, że to koniec serii, którą tak bardzo pokochałam, ale autorka nie pozostawia niedomkniętych wątków, dlatego rozstanie z bohaterami tetralogii było dla mnie nieco łatwiejsze. @ WydawnictwoKsiążnica. Dobrze w mojej pamięci zapisał się „Krwawy kwiat „Louise Boije af Gennäs, nieznanej jeszcze w Polsce, szwedzkiej pisarki. Ta historia, to nie jest typowy thriller psychologiczny ani typowy thriller polityczny, to połączenie obydwu gatunków. Zręcznie skonstruowana intryga kryminalna, społeczna i polityczna. Naprawdę mocna rzecz warta przeczytania. @WydawnictwoMova  @WydawnictwoKobiece. 
 Ogromnym zaskoczeniem w pozytywnym znaczeniu była dla mnie debiutancka powieść 
Juliena Sandrela przepiękna wartościowa książka, która zapada głęboko w serce. Bardzo dobra książka, którą powinien przeczytać każdy rodzic. Zmusza do refleksji i przemyśleń, wywołuje mnóstwo sprzecznych uczuć, która na zmianę wyciska łzy i wywołuje uśmiech na twarzy. @WydawnictwoSoniaDraga. 
Niemiecka autorka Sabine Elbert zafundowała mi podróż do przeszłości do Frankonii do roku 1167 r.Powieści napisanie z niesamowitym rozmachem, które zrobiły na mnie niesamowite wrażenie. „Tajemnica znachorki” i „Zniknięcie Znachorki" to nie tylko romans, ale dobrze napisane powieści przygodowe osadzone w realiach historycznych. Bardzo polubiłam głównych bohaterów,a ich losy śledziłam z zapartym tchem. Smutne to były czasy, gdy do Pana należało wszystko, włącznie z ludźmi. Cykl składa się z pięciu części, więc jeszcze czeka mnie dużo pasjonujących przygód z bohaterami serii, do których na pewno wrócę. Polecam gorąco wielbicielom powieści historyczno przygodowych. @WydawnictwoSoniaDraga. 
Dobrze bawiłam się goszcząc w posiadłości Wzgórze Mgieł, wywołując  prowadząc śledztwo wraz z główną bohaterką w powieści Pauliny Kuzawińskiej „Dama z wahadełkiem”. Może, to nie jest dzieło na miarę Agaty Christie, ale takiej książki na rynku wydawniczym jeszcze nie było. Nieoczywista opowieść z magiczną scenerią, wywoływaniem duchów oraz tajemniczą śmiercią i subtelnym wątku miłosnym. @WydawnictwoLira
Na koniec książka Bartłomieja Ludwisiaka „Gdański smak whiskey”,która jest jego debiutem i wypadła w mojej ocenie najsłabiej. Bardzo dobry pomysł na fabułę, ale niestety autor nie poradził sobie z jego realizacją. Kryminał na średnim poziomie, o którym zapewne wkrótce zapomnę. Całość do przyjęcia, gdy potraktuje się książkę, jako rozrywkę na wieczór, z którym nie wiadomo, co @WydawnictwoNovaeRes
 
 
Czytaliście, którąś książkę z mojej listy, jeżeli tak bardzo jestem ciekawa waszych wrażeń.



piątek, 31 stycznia 2020

Premiera thrillera psychologicznego "Reputacja "

 Zaczynamy dziś  pierwszy weekend lutego. Kochane moliki chciałam dzisiaj zaprezentować Wam zbliżającą się premierę  książki „Reputacja „ Marcina Kiszeli. Marcin Kiszela albo Dawid Kain do tej pory był znany jako autor horrorów i groteski, scenariuszy do gier komputerowych, a także tłumacz bestsellerowych powieści. Teraz po raz pierwszy próbuje swoich sił w thrillerze. Nie znam twórczości autora, ale zapowiedź wydawcy sugeruje, że należy się spodziewać niezwykłych przeżyć i emocji. Autor opowiada historię zaginięcia gwiazdy mediów, tworząc boleśnie wiarygodny obraz zagrożeń, jakie niosą ze sobą media społecznościowe. Za wydawcą : Milena Bilkiewicz jest największą gwiazdą polskiej estrady i jednocześnie staranną wizerunkową kreacją. Jej przeszłość to pilnie strzeżona tajemnica. Pewnego dnia Milena znika. Do Alicji, asystentki i przyjaciółki piosenkarki, dociera jedynie nagranie wideo z uprowadzoną i porywaczem kryjącym się za maską dziecka. Kobieta nie zawiadamia policji bojąc się gigantycznego skandalu, postanawia działać na własną rękę. Tytułowa reputacja ma drugie dno i wskazuje na coś zgoła różnego od medialnego wizerunku. Marcin Kiszela wzorem najlepszych hollywoodzkich scenarzystów od pierwszych stron wrzuca czytelnika w szalone tempo opowieści o sławie, traumie i grzechach przeszłości. Thriller psychologiczny „Reputacja” nie pozostawia miejsca na oddech . Tyle wydawca @wydawnictwowab. 
 
Zaintrygowani, bo ja bardzo. Premiera już 12 lutego. Jestem ogromnie ciekawa tej książki, jeżeli blurb choć w maleńkiej cząstce odpowiada rzeczywistości to Marcin Kiszela przygotował swoim czytelnikom niezłą ucztę literacką pokazując jak wygląda życie w blasku fleszy od kuchni. Gdzie przebiega granica między tym, kim jesteśmy naprawdę, a wizerunkiem, który staramy się wykreować ? Ktoś może z Was czytał już „Reputację” i zechciałby podzielić się wrażeniami ? Zapraszam do dyskusji. 
 


poniedziałek, 20 stycznia 2020

Smutny czy niebieski poniedziałek ?

Cześć. Witam Was w najbardziej depresyjny dzień roku, czyli trzeci poniedziałek stycznia, kiedy to statystycznie mamy mieć najgorsze samopoczucie. Oczywiście, że nie ma to nic wspólnego z rzeczywistością, bo to jest zwykły chwyt marketingowy powielany od lat. Najłatwiej uwierzyć w informacje, które wydają się całkiem prawdopodobne. Jeśli słyszymy, że brytyjski naukowiec opracował algorytm pozwalający na określenie najgorszego dnia w roku, kiedy statystycznie możemy cierpieć na największy spadek nastroju, większość z nas jest w stanie uznać to za możliwe. Kolejna wymyślona teoria, w którą uwierzyły miliony, a która nie ma żadnego sensu, ani naukowego uzasadnienia. Samospełniająca się przepowiednia, podobnie jak ta, że w piątek trzynastego zdarzy się coś złego, czy jeżeli czarny kot przebiegnie nam drogę albo przejdziemy pod drabiną, przyniesie nam to pecha. Trzeba to traktować z przymrużeniem oka i z optymizmem patrzeć w przyszłość. Kochani nie dajmy się zwariować. Nie warto więc wierzyć, że trzeci poniedziałek stycznia jest bardziej depresyjny niż jakikolwiek inny dzień w roku, przecież początek roku, to nowe perspektywy, nowe szanse. 
 Tymczasem przedstawiam Wam mój błękitny stosik wstydu, który czeka na przeczytanie. Może ktoś czytał coś z niego i mógłby mi polecić, od której książki zacząć czytanie, by ten stosik uszczuplić. 
 Kochane moliki, jeżeli poczuliście się zdołowani dzisiejszym dniem, to pomyślcie, że jutro też jest dzień, który na pewno będzie lepszy.




{}× 1
piątek, 17 stycznia 2020

Trylogia Zimowej Nocy

Cześć. Dziś chciałam opowiedzieć Wam trochę o baśniowej serii  autorstwa Katherine Arden. W lutym będzie miała premierę  trzecia część „Trylogii Zimowej Nocy”. Powracają Wasia i Morozko by kolejny raz walczyć ze śmiertelnymi i magicznymi wrogami.„ Zima czarownicy’ jest kontynuacją ich przygód , stanowiącą kontynuację "Niedźwiedzia i słowika" oraz "Dziewczyny z wieży". Przy okazji premiery ostatniej części trylogii, postanowiłam napisać parę słów o dwóch pozostałych częściach, które przeczytałam dość dawno, bo na początku ubiegłego roku. Tak się złożyło, że czytanie baśni dla dorosłych zaczęłam od drugiej części. O ile byłam zauroczona „Dziewczyną z wieży” jej niesamowitym klimatem, zimową atmosferą , mocną dawką dawnej wiary, nawet czarami, to „Niedźwiedź i słowik” nie wywarł już na mnie takiego wrażenia. „Dziewczynę z wieży” czytałam bardziej bezrefleksyjne w rytmie pięknej bajki. Pięknej i mrocznej zarazem. Dałam się zauroczyć opowieści o wyjątkowej dziewczynie Wasi, spadkobierczyni tajemniczej mocy, której nie straszne były demony. Natomiast teraz na tę bajkę dla dorosłych spojrzałam z zupełnie innej perspektywy. Znałam już dalsze losy Wasi, dlatego bardziej zagłębiłam się w treść powieści i dostrzegłam w niej ukryty przekaz, który nie do końca mi się spodobał. . Autorka skupia się głównie na religii, traktuje o wyparciu starych wierzeń słowiańskich przez chrześcijaństwo, ale robi to w bardzo krytyczny sposób przedstawiając bogobojnych ludzi, jako bezmyślnych i zaślepionych wiarą, co budzi mój niepokój. Całe zło, które spotyka mieszkańców wioski ma związek z wiarą chrześcijańską, a wszystko, co dobre łączy się z zabobonami i wiarą w magię. Katherine Arden , co prawda przedstawia walkę dobra ze złem, ale jest nim nie tylko rosnący w siłę budzący się ze snu niedźwiedź, ale także wiara w Boga. Ukazała to, jako silne starcie pradawnych wierzeń z chrześcijaństwem. Pojedynek między dwoma światami czasem przeszłym, a czasem przyszłym. Początek Trylogii Zimowej Nocy nie porwał mnie jednak tak bardzo jak na to liczyłam, bo w porównaniu z „ Dziewczyną z wieży „ wypadła dużo słabiej. Książki nie czyta się zbyt szybko, zwłaszcza początek powieści nie zachwyca wartką akcją, która raczej jest dość mozolna i rozwleczona w czasie. Jednakże ta wolno rozwijająca się fabuła w pewnym sensie wypadła na plus, gdyż spowodowała, że powoli poddawałam się unikalnemu nastrojowi, mrocznej atmosferze, z której nie mogłam się otrząsnąć długo po zakończonej lekturze. Mimo, małych zastrzeżeń polecam warto przeczytać tę niesamowitą powieść fantasy, ale moim zdaniem jest to lektura dla dorosłego czytelnia, a ja czekam na ostatnią część trylogii, bo liczę, że jej poziom będzie tak samo wysoki jak druga część, no i bardzo chcę poznać zakończenie i dowiedzieć się czy Wasilisy, niezwykłej dziewczynie uda się znaleźć własną drogę, której szukała i za wszelką cenę. 




nakanapie.pl
{} {} {}
O nas Kontakt Pomoc Polityka prywatności Regulamin
© 2020 nakanapie.pl
Zrobione z {} na Pradze Południe
{}