Avatar @almos

@almos

162 obserwujących. 115 obserwowanych.
Kanapowicz od 5 lat. Ostatnio tutaj około godziny temu.
Napisz wiadomość
Obserwuj
162 obserwujących.
115 obserwowanych.
Kanapowicz od 5 lat. Ostatnio tutaj około godziny temu.

Blog

poniedziałek, 17 kwietnia 2023

Wiersze na trudne czasy (61)

Mam swoją opinię na temat tego wiersza, ale poczekam na Wasze komentarze...

 

Adam Zagajewski

 

Krótkie chwile

 

Te krótkie chwile

Które zdarzają się tak rzadko –

To ma być życie?

 

Te nieliczne chwile

Kiedy wraca jasność –

To ma być życie?

 

Te momenty

Kiedy muzyka odzyskuje swoją godność –

To ma być życie?

 

Te rzadkie godziny

Kiedy miłość zwycięża –

To ma być życie?

 

Źródło: Adam Zagajewski, Prawdziwe życie, a5, 2019

sobota, 8 kwietnia 2023

Wiersze na trudne czasy (60)

Tym razem wyjątkowo w sobotę.

Ten najbardziej znany wiersz ks. Twardowskiego przypomniał mi się teraz, gdy spotykamy się w gronie rodzinnym. Życzę wszystkim dobrych, rodzinnych, szczęśliwych Świąt!

 

Jan Twardowski

 

Śpieszmy się

Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
zostaną po nich buty i telefon głuchy
tylko co nieważne jak krowa się wlecze
najważniejsze tak prędkie że nagle się staje
potem cisza normalna więc całkiem nieznośna
jak czystość urodzona najprościej z rozpaczy
kiedy myślimy o kimś zostając bez niego

Nie bądź pewny że czas masz bo pewność niepewna
zabiera nam wrażliwość tak jak każde szczęście
przychodzi jednocześnie jak patos i humor
jak dwie namiętności wciąż słabsze od jednej
tak szybko stąd odchodzą jak drozd milkną w lipcu
jak dźwięk trochę niezgrabny lub jak suchy ukłon
żeby widzieć naprawdę zamykają oczy
chociaż większym ryzykiem rodzić się niż umrzeć
kochamy wciąż za mało i stale za późno

Nie pisz o tym zbyt często lecz pisz raz na zawsze
a będziesz tak jak delfin łagodny i mocny

Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
i ci co nie odchodzą nie zawsze powrócą
i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości
czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą

 

1971, 1986

 

Źródło: Jan Twardowski: Miłość miłości szuka, Wiersze 1937-1998, PIW, 1999

poniedziałek, 3 kwietnia 2023

Wiersze na trudne czasy (59)

Jeden z najpiękniejszych wierszy o miłości, jakie znam

 

Anna Świrszczyńska

 

Największa miłość

 

Ma sześćdziesiąt lat. Przeżywa

największą miłość swego życia.

 

Chodzi z miłym pod rękę,

wiatr rozwiewa ich siwe włosy.

 

Jej miły mówi:

– Masz włosy jak perły.

 

Jej dzieci mówią:

– Stara wariatka.

 

Źródło: Anna Świrszczyńska: Jestem gotowa, PIW, 2018

 

poniedziałek, 27 marca 2023

Wiersze na trudne czasy (58)

Pożegnanie z najbliższą osobą, warto zwrócić uwagę na tropy prowadzące do innych poetów.

 

Anna Piwkowska

 

Nie masz, nie masz nadzieje

 

                                                                                         Ojcu

 

Nieszczęsne ochędóstwo, żałosne ubiory,

ampułki po lekarstwach, bandaże, wenflony,

uprane prześcieradła – przetarte upiory

twego bólu i jeszcze nożyk porzucony

ten, którym rozcinałeś w spłowiałej gazecie

strony. Już tylko żalu, żalu przydajecie.

 

I moje uploteczki, chustki haftowane,

znajduję rozrzucone jak ślad po czuwaniu

nocami przy twym łóżku w daremnym czekaniu

na znak, ostatnie słowo, choćby napisane

ołówkiem, bo uparcie twoja dłoń wędruje

do stolika, gdzie notes – lecz już śmierć spisuje

jak spiskowiec, szeptane przez ciebie imiona

jeszcze wczoraj. Dziś milczysz – już skrzynka zamkniona.

A jakbym jeszcze tobie coś obiecowała,

jakbym nie dotrzymała, straciła, oddała

to, co mi powierzyłeś, a czego ubyło

po tobie, jakby nigdy cię tutaj nie było,

to miłość, której nigdy nie zwrócę nikomu,

bo tak kochać nie umiem – szczere pustki w domu.

I klęczę przy twym łóżku w przeciągu, bo wieje

nicość poprzez pokoje i nie masz nadzieje.

 

Źródło: Anna Piwkowska: Furtianie, Znak, Kraków 2022

poniedziałek, 20 marca 2023

Wiersze na trudne czasy (57)

Hałyna Petrosaniak – ukraińska poetka i tłumaczka.

 

Hałyna Petrosaniak

 

***

Lepiej się nie broń

to przeżytek

mówią jej sąsiedzi

ci lepsi

którym zawsze pragnęła dorównać

nie powinnaś

jęczeć z bólu

a tym bardziej

krzyczeć

spływając krwią

to kompletny anachronizm

do tego nieestetyczny

mówią ci ze strony których

liczyła na pomoc

po prostu

bądź rozsądna

ładnie się uśmiechaj

grzecznie pozwól

rozerwać się na strzępy

i zapomnij

my byśmy właśnie tak zrobili

na twoim miejscu

naprawdę

 

2014

 

z ukraińskiego przełożyła Paulina Ciucka

Źródło: Miesięcznik Twórczość, 6/2022

poniedziałek, 13 marca 2023

Wiersze na trudne czasy (56)

Tęsknota za światem, który odchodzi a może już odszedł? Światem ludzi dyskretnych, dobrze wychowanych i mówiących półgłosem...

 

Julia Hartwig

 

Pożegnanie

 

Jak postarzały się obie panny Zakrzewskie

niezmiennie w czerni starannie obute i w czarnych pończoszkach

Majaczy drewniany ganek naszej lubelskiej kamienicy

Słońce upiększa brzydkie podwórko

Kiedy rano idę do gimnazjum młode dziewczęta śmieją się trzepiąc dywany

tak kijankami tłukły jeszcze niedawno płótno nad Bystrzycą

Ale niewiele zmienił się pan Józio

który przyjechał kiedyś do ojca z Hrubieszowa

i odtąd przez czterdzieści lat przynosił mu zawsze kwiaty na imieniny

Wielu ludzi nie widziałam od dzieciństwa i nie mogę ich rozpoznać

niektórzy znają moje losy i przyglądają mi się ciekawie

Za murem na cmentarzu prawosławnym leży moja matka

daleko od wszystkich których kochała

najdalej od tych których kochała najbardziej

Nosiła jeszcze wówczas suknie z białą ryszką

i włosy zaplecione w wianuszki na uszach

Dymiły w rękach cieniutkie świece

w niekończących się pieśniach powracało Hospodi pomiłuj

Cmentarz był miejscem częstych spotkań

Znajome mojej matki oczyszczały z liści i gałązek

solidne grobowce swoich mężów

potem chodziły na herbatę do popa

w tajemnicy przed moją babką

Nikt już nie żyje z grona tamtych ludzi

dyskretnych dobrze wychowanych i mówiących półgłosem

 

Źródło: Julia Hartwig, Czuwanie, Czytelnik 1978

poniedziałek, 6 marca 2023

Wiersze na trudne czasy (55)

Och, jak bym chciał repetować klasę w szkole życia...

 

Julian Tuwim

 

Nauka

 

Nauczyli mnie mnóstwa mądrości,

Logarytmów, wzorów i formułek,

Z kwadracików, trójkącików i kółek

Nauczali mnie nieskończoności.

 

Rozprawiali o „cudach przyrody”,

Oglądałem różne tajemnice:

W jednym szkiełku „życie w kropli wody”,

W innym zaś – „kanały na księżycu”.

 

Mam tej wiedzy zapas nieskończony;

2piR i H2S04,

Jabłka, lampy, Crookesy i Newtony,

Azot, wodór, zmiany atmosfery.

 

Wiem o kuli, napełnionej lodem,

O bursztynie, gdy się go pociera…

Wiem, że ciało pogrążone w wodę

Traci tyle, ile… etcetera.

 

Ach, wiem jeszcze, że na drugiej półkuli

Słońce świeci, gdy u nas jest ciemno!

Różne rzeczy do głowy mi wkuli,

Tumanili nauką daremną.

 

I nic nie wiem, i nic nie rozumiem,

I wciąż wierzę biednymi zmysłami,

Że ci ludzie na drugiej półkuli

Muszą chodzić do góry nogami.

 

I do dziś mam taką szkolną trwogę:

Bóg mnie wyrwie – a stanę bez słowa!

– Panie Boże! Odpowiadać nie mogę,

Ja… wymawiam się, mnie boli głowa…

 

Trudna lekcja. Nie mogłem od razu.

Lecz nauczę się… po pewnym czasie…

Proszę! Zostaw mnie na drugie życie

Jak na drugi rok w tej samej klasie.

 

Źródło: Julian Tuwim: Wiersze 1, Czytelnik 1986.

poniedziałek, 27 lutego 2023

Wiersze na trudne czasy (54)

A wy co wolicie?

 

Wisława Szymborska

 

Możliwości

 

Wolę kino.

Wolę koty.

Wolę dęby nad Wartą.

Wolę Dickensa od Dostojewskiego.

Wolę siebie lubiącą ludzi

niż siebie kochającą ludzkość.

Wolę mieć w pogotowiu igłę z nitką.

Wolę kolor zielony.

Wolę nie twierdzić,

że rozum jest wszystkiemu winien.

Wolę wyjątki.

Wolę wychodzić wcześniej.

Wolę rozmawiać z lekarzami o czymś innym.

Wolę stare ilustracje w prążki.

Wolę śmieszność pisania wierszy

od śmieszności ich niepisania.

Wolę w miłości rocznice nieokrągłe,

do obchodzenia co dzień.

Wolę moralistów,

którzy nie obiecują mi nic.

Wolę dobroć przebiegłą od łatwowiernej za bardzo.

Wolę ziemię w cywilu.

Wolę kraje podbite niż podbijające.

Wolę mieć zastrzeżenia.

Wolę piekło chaosu od piekła porządku.

Wolę bajki Grimma od pierwszych stron gazet.

Wolę liście bez kwiatów niż kwiaty bez liści.

Wolę psy z ogonem nie przyciętym.

Wolę oczy jasne, ponieważ mam ciemne.

Wolę szuflady.

Wolę wiele rzeczy, których tu nie wymieniłam

od wielu również tu nie wymienionych.

Wolę zera luzem

niż ustawione w kolejce do cyfry.

Wolę czas owadzi od gwiezdnego.

Wolę odpukać.

Wolę nie pytać, jak długo jeszcze i kiedy.

Wolę brać pod uwagę nawet tę możliwość,

że byt ma swoją rację.

 

Źródło: Wisława Szymborska, Ludzie na moście, 1986

poniedziałek, 20 lutego 2023

Wiersze na trudne czasy (53)

Coś dla nas, moli książkowych...

 

Czesław Miłosz

 

Ale książki

 

Ale książki będą na półkach, prawdziwe istoty,

Które zjawiły się raz, świeże, jeszcze wilgotne,

Niby lśniące kasztany pod drzewem w jesieni,

I dotykane, pieszczone, trwać zaczęły

Mimo łun na horyzoncie, zamków wylatujących w powietrze,

Plemion w pochodzie, planet w ruchu.

Jesteśmy – mówiły, nawet kiedy wydzierano z nich karty

Albo litery zlizywał buzujący płomień.

O ileż trwalsze od nas, których ułomne ciepło

Stygnie razem z pamięcią, rozprasza się, ginie.

Wyobrażam sobie ziemię, kiedy mnie nie będzie,

I nic, żadnego ubytku, dalej dziwowisko,

Suknie kobiet, mokry jaśmin, pieśń w dolinie.

Ale książki będą na półkach, dobrze urodzone,

Z ludzi, choć też z jasności, wysokości.

 

1986

 

Źródło: Czesław Miłosz: Poezje wybrane, Wrocław, Ossolineum 2013

czwartek, 16 lutego 2023

Rok z 'Wierszami na trudne czasy'

Mija już rok gdy zacząłem prowadzić ten blog, bardzo ciekawy dla mnie rok, bo wróciłem do poezji, mam lepszy nos do wierszy, poszerza się wyobraźnia i wrażliwość. Z drugiej strony udało mi się parę rzeczy. Po pierwsze założyłem sobie, że autorzy wierszy nie będą się powtarzać i dopiąłem celu! Nie zawsze było to łatwe, bo mam paru ulubionych poetów, ale szukanie nowych bardzo poszerza horyzonty, tylu jest ciekawych a zapoznanych twórców!

Po drugie konsekwentnie mieszałem utwory starsze, z wydanych jakiś czas temu książek, ze świeżymi, dopiero co opublikowanymi w periodykach literackich, bo poezja żyje też dniem dzisiejszym, w ogóle żyje, to nie tylko zbiór wierszy z zakurzonego tomiku, ale też aktualny komentarz do otaczającej nas rzeczywistości. Nowej poezji u nas naprawdę publikuje się sporo, jest różnej jakości, ale trafiają się prawdziwe perełki.

I jeszcze, zadałem sobie pytanie o swój stosunek do poezji, bardzo mi odpowiada pogląd Czesława Miłosza, przedstawiony w książce 'Wypisy z ksiąg użytecznych': „Moja propozycja na tym polega, że pokazuję wiersze bardzo, z niewieloma wyjątkami, krótkie, jasne i czytelne, oraz – że użyję niesłusznie skompromitowanej nazwy – to znaczy lojalne wobec rzeczywistości i starające się ją opisać jak najzwięźlej. Obalają więc powszechny sąd o poezji jako o dziedzinie mglistej i wymykającej się rozumieniu.”

 

W jednym z wywiadów laureat ostatniej nagrody Nike, Jerzy Jarniewicz mówi, że istnieje poezja zrozumiała ale też programowo niezrozumiała, twórcom chodzi o zmuszenie czytelnika do wysiłku. Ja się opowiadam za poezją zrozumiałą.

I wreszcie, zobaczyłem jakie wiersze do mnie przemawiają, z pewnym zaskoczeniem i przerażeniem, że pesymistyczne, dużo w nich smutku i śmierci, no ale tak mam i co mi zrobicie?

Dalej zamierzam prowadzić ten blog, dopóki sił i czasu starczy, jest jeszcze trochę wierszy w tece.

 

poniedziałek, 13 lutego 2023

Wiersze na trudne czasy (52)

We wstępie do wiersza pisze m.in. Czesław Miłosz: „Aleksander Wilson (1766-1813), który występuje w wierszu amerykańskiego poety Davida Wagonera (1926-2021) pochodził ze Szkocji (…). Po emigracji (…) do Ameryki zajął się badaniem przyrody, zwłaszcza ptaków. Jego 'Ornitologia amerykańska' z ręcznie kolorowanymi drzeworytami zaczęła ukazywać się w 1808 roku.”

 

David Wagoner

 

Autor Ornitologii Amerykańskiej

rysuje ptaka dziś wymarłego gatunku

(Aleksander Wilson, Wilmington, N.C., 1809)

 

Kiedy szedł przez miasto, postrzelony w skrzydło ptak,

Którego schował pod płaszczem, zaczął płakać jak niemowlę,

Żałośnie, głośno, dojmująco, tak jak go słyszał

Polując na niego w lasach, i kobiety

Znikały w drzwiach niespokojne, biegnąc do swoich maleństw.

 

A oberżysta i mężczyźni w gospodzie

Pytali, czy dziecko mu choruje, i wybuchali śmiechem,

I rechotali, kiedy odwinął swój łup,

Swoją dumę i ciężar: dzięcioła białodziobego,

Tak dużego jak wrona, który piskał i kwilił.

 

Na górze, kiedy puścił go w swojej pracowni,

Ptak umilkł, przy obiedzie opowiadał,

Jak to, chcąc rysować ptaki z natury,

Trzeba je najpierw strzelać, żeby potem

Mogły być w książkach, żywe na zawsze.

 

Zastał później łóżko zasypane tynkiem

I ptaka uczepionego obok dziury w ścianie,

Na wylot, aż do zewnętrznej, już rozłupanej deski.

Skąd przeświecało niebo. Kiedy go uwiązał

Za nogę do nogi od stołu, znów zaczął kwilić.

 

I nie przestawał kwilić, jakby w stronę cyprysowych gajów,

Kiedy artysta rysował i barwił na welinowym papierze

Jego czerwoną kokardę, szare szpony i sepiowe oczy,

Skąd biały klin spływał do zranionego skrzydła

Jak światło w locie kończył się czernią.

 

Rysował i badał przez kilka dni, jadł, spał

Pod dziki taniec i głośne bębnienie

Białego dzioba, który nie chciał orzechów ni chrząszczy,

Kasztanów ani słodkokwaśnych owoców magnolii,

I tylko kuł dziurę za dziurą w stole, ciął go w palce i kwilił.

 

Patrzył na jego koniec, jak mówi, z wielkim żalem.

 

Źródło: Czesław Miłosz: Wypisy z ksiąg użytecznych. Znak, Kraków 1994

piątek, 10 lutego 2023

1000 recenzji!

Dobiłem do tysiąca recenzji na kanapie! Zabrało mi to prawie trzy lata, bo pierwszy wpis, o książce  'Ogień i furia. Biały dom Trumpa' dodałem 3 kwietnia 2020 r. 

 

Trwało to tak długo, bo założyłem sobie, że będę umieszczał najwyżej jedną recenzję dziennie i słowa dotrzymałem. Nie ukrywam, że zdecydowana większość tych opinii ukazała się pierwotnie na LC, ale wiele z nich zmieniłem, uaktualniłem, wzbogaciłem (wymóg 2000 znaków!), kilka razy wracałem ponownie do lektury i pisałem recenzję na nowo. 

 

Sympatyczne było też dodawanie tytułów do recenzji, uważam, że tytuł pełni dość istotną rolę, to takie streszczenie mojej opinii w paru słowach. 

 

Miło mi, że 294 recenzje zostały wyróżnione przez redakcję. Bardzo dziękuję za pozytywne komentarze i plusy. Cieszę się, że moje wpisy inspirują wiele koleżanek i kolegów po sięgnięcia po omawiane pozycje, niektórzy wręcz uskarżają na niedogodności ekonomiczne z tym związane, chciałbym to jakoś zrekompensować, ale jeszcze nie mam pomysłu...

 

Samo pisanie recenzji jest ciekawe, bo widzę, że coraz łatwiej i szybciej składa mi się zdania, to dobry  trening umysłu i sprawności językowej. Nie ukrywam, że jasne, logiczne pisanie bez błędów jest dla mnie ważne, zwłaszcza obecnie, gdy bylejakość językowa coraz bardziej się panoszy. 

 

Z drugiej strony składanie recenzji jest czasochłonne, wymaga przemyślenia, co w książce jest ważne, a co nieistotne, co mi się podoba a co nie; i oczywiście ubrania tego wszystkiego w słowa. Ale ta praca przynosi efekty, bo nie raz przekonałem się, że pamiętam przeczytane książki i mogę o nich sporo mówić. Mam znajomych czytelników, którzy są w stanie powiedzieć o przeczytanej książce tylko tyle, że  jest fajna lub do kitu, ale dlaczego tak sądzą, już nie mogą wyartykułować. Ja mam inaczej :). Dlatego dalej będę ciągnął ten wózek, jeszcze mam trochę recenzji w zapasie.

poniedziałek, 6 lutego 2023

Wiersze na trudne czasy (51)

Haiku jest inspiracją dla wielu twórców, tym razem padło na poetkę szwajcarską Sylviane Dupuis (ur. 1956).

 

Sylviane Dupuis

 

13 WIERSZY Z INSPIRACJI HAIKU

 

   o czym marzą w kwiatach

   nieme

   motyle

         Reikan

 

***

lato lodowate

od nadmiaru

światła

 

 

***

jak rysa na szkle

dźwięk dzwonu

w zimowym poranku

 

 

***

tyle przestrzeni

od moich ust

do twojej duszy

 

 

***

ty

dotykam świata

palcem

 

 

***

noc

bez księżyca

płacze ptak

 

 

***

wystygła

filiżanka z herbatą

patrzę na ciebie

 

 

***

od ciebie

do mnie

nieskończoność na uwięzi

 

 

***

och słodyczy

twoich dłoni

jak ciemno

 

 

***

jak bardzo jest nagi

kark

mężczyzny

 

 

***

dziecko pyta matkę

co jest

wyżej niż niebo

 

 

***

dusza jest niczym oko

w środku

a jednak na zewnątrz

 

 

***

człowiek w pośpiechu

nie zauważa że zdeptał

trzy ślimaki

 

***

wydawało mi się że złapałam

to haiku

ale właśnie mi uciekło

 

Źródło: Krystyna Rodowska: Cudze moje. Wiersze (wybór przekładów poezji z lat 1968–2020), Officyna, Łódź 2021

 

poniedziałek, 30 stycznia 2023

Wiersze na trudne czasy (50)

Wacław Oszajca SJ (ur. 1947) – duchowny katolicki, jezuita, teolog, publicysta i poeta.

 

Wacław Oszajca

 

jak nie wiem co

tak albo nie

już nie mnie

ale coś

oddadzą ziemi

albo płomieniom

czego bym sobie życzył

 

wsiąknę w ziemię

zniknę

jak grudka soli

kropelka miodu

albo jak pokruszony opłatek

jak wiatyk

ziemia przyjmie mnie

jak oddech w grudniowy wieczór

jak majowa mgła o poranku

jak nie wiem co

 

Źródło: Kwartalnik Akcent 1/2023

poniedziałek, 23 stycznia 2023

Wiersze na trudne czasy (49)

Bardzo lubię haiku, jego zwięzłość i malarskość, jego zatrzymanie się w chwili, jego wgląd w istotę rzeczy. Oto kilka wierszy jednego z największych twórców tego gatunku w tłumaczeniu Ryszarda Krynickiego.

 

Issa (1763–1827)

 

Dzień noworoczny.

O, jak chętnie dziś byłbym

znów małym dzieckiem!

 

 

Już od pokoleń

kwitnie przy biednym płocie

krzew hibiskusa –

 

 

Dziś będzie ścięte –

a ptaki wciąż budują

na nim swe gniazdo!

 

 

 

Pnij się, ślimaczku,

na sam szczyt góry Fudżi –

ale powoli!

 

 

 

Jak pięknie śpiewasz!

Może nam też zatańczysz,

malutka żabko?

 

 

 

Och, nie depcz trawy!

Tam świeciły świetliki

wczorajszej nocy –

 

 

 

A kiedy umrę,

zakukaj mi, zakukaj,

szara kukułko –

 

 

Źródło: Ryszard Krynicki: Haiku. Haiku mistrzów, a5, 2014

Archiwum

2024

2023

2022

© 2007 - 2025 nakanapie.pl