Avatar @nemo

@nemo

27 obserwujących. 28 obserwowanych.
Kanapowicz od 5 lat. Ostatnio tutaj około miesiąca temu.
Napisz wiadomość
Obserwuj
27 obserwujących.
28 obserwowanych.
Kanapowicz od 5 lat. Ostatnio tutaj około miesiąca temu.
poniedziałek, 24 kwietnia 2023

Snp - czy jest czego się bać?

Jako że lubię wymyślać bzdury niemal tak bardzo, jak obserwować otaczający mnie świat, przytaczam artykuł, na który udało mi się trafić na enigmatycznej stronie fakemed.pl*. Nie jest on poradą medyczną. Po poradę medyczną zalecam udać się do prawdziwego lekarza.

Syndrom niespokojnego pióra

1. Syndrom niespokojnego pióra – co to jest?

2. Historia

3. Objawy

4. Leczenie

 

1.Syndrom niespokojnego pióra – co to jest?

Syndrom niespokojnego pióra (snp), to mówiąc najprościej stan psychiczny człowieka, gdy czuje on nieustanną potrzebę wyrażania swoich myśli pisemnie. Od bezcelowego pół bazgrania, po składanie całkiem sensownych, uchodzących nawet za arcydzieła literatury utworów. Syndrom niespokojnego pióra dotyczy każdego w każdym wieku, niezależnie od przyrządu, jakim się posługuje. Z największą zajadłością dotyka osób dużo czytających, obdarzonych niemal nieograniczoną wyobraźnią, odczuwających samotność, poszukujących zrozumienia lub po prostu pragnących podniesienia swojego statusu przez wydanie książki.

 

Utrwalony nawyk pisania, może prowadzić do przejścia snp w odmianę kompulsywną. Odmiana ta, podobnie jak kompulsywne czytanie (kc), z którym niekiedy się wiąże, również może przysporzyć cierpiącym na nią wielu trudności społecznych. Badania wykazują, że nie dotyczą one jednostek, które zdołały odnaleźć grupy osób o podobnych zainteresowaniach.

 

Skrajnym stanem snp jest zaawansowana grafomania. Nie jest to jednak zjawisko, któremu naukowcy poświęcają zbyt wiele uwagi, dlatego materiałów na ten temat brakuje. Udowodniono, że mimo tak wielkiej wagi problemu, jest on w zupełności akceptowany społecznie. W niektórych przypadkach nawet pożądany.

2. Historia

Snp towarzyszył człowiekowi niemal od początku kształtowania się języka. Badacze twierdzą, że to właśnie syndrom był bodźcem, który nakazał ludziom pierwotnym wykonywać jedne z obecnie najstarszych, przykładów piśmiennictwa. Od pism rysunkowych aż po tekst drukowany, w każdej z istniejących i nieistniejących już cywilizacji. Wysuwa się nawet przypuszczenie, że za przyczyną snp te ślady dawnych cywilizacji – ułamek ich codzienności lub wieczności, przetrwał do obecnych czasów.

 

Ponoć szczególnym przejawem snp jest graffiti, którego obecność można obserwować również współcześnie. Jego odbiór bywa różny, ale podstawą jest stale ta sama siła, która zmuszała ludzi pierwotnych do wykonywania rysunków naskalnych.

3. Objawy

Napady łagodnej postaci snp to najczęściej jednorazowa, nagła potrzeba zapisania czegoś – jednego słowa, po całe wątki, wiersze. Nie powinna tu wzbudzać niepokoi potrzeba wynikająca z wykonania prostej notatki związanej z pamiętaniem jakiegoś wydarzenia czy terminu ani listy zakupów, czy zadań.

 

Łagodne snp objawia się też pod postacią działania jałowego: bezwiednego bazgrania, pisania w materiałach skrajnie nietrwałych. Może też przenosić się na inne formy twórczości manualnych lub wokalnych.

 

Istotnym objawem snp, który powinien zwrócić uwagę, jest częste krążenie myśli wokół składania słów, ich znaczenia, sposobów przebudowania czy samego planowania. To właśnie one najczęściej zapowiadają napad choroby. Ich wcześniejsze dostrzeżenie i poddanie analizie może poprowadzić do przeprowadzenia snp na właściwe tory.

 

Postać kompulsywna charakteryzuje się częstszymi, nie rzadko regularnymi, a nawet wywoływanymi naumyślnie napadami. Na tym etapie da się w minimalny sposób kontrolować.

 

W swojej najbardziej skrajnej odmianie choroba potrafi wyrwać się spoza kontroli. Zdarza się, że potrzeba pisania spycha na dalszy plan inne wymagania organizmu, dając jej pozory nawet skrajnego uzależnienia. Odosobnienie związane z brakiem grupy prowadzi niekiedy do problemów na tle socjalnych, psychicznym i zdrowotnym.

4. Leczenie

Mimo tak dużej zachorowalności na syndrom niespokojnego pióra nie istnieją żadne sprawdzone metody leczenia. Z łagodną formą snp można żyć praktycznie bez problemowo. Jest ona omal nie dostrzegalna, a często nawet akceptowana społecznie. Nieliczne badania potwierdzają, że na różnych etapach życia, każdy człowiek przechodził lub nadal przechodzi jakąś formę snp i nie ma w tym nic niepokojącego.

 

Objawy odmian cięższych można złagodzić. Kluczową rolę, odgrywa tu uzyskanie grupy o podobnych zainteresowaniach lub „przyuczenie” snp do działania na korzyść chorego. Choć, w nieznacznych przypadkach, metoda ta nie jest doskonała, pozwala na uspokojenie objawów. Polega ona na zaplanowaniu i wyćwiczeniu syndromu tak, by swoją największą aktywność wykazywał w określonych okolicznościach, na zawołanie. Wymaga to wiele pracy, obserwacji a przede wszystkim cierpliwości.

 

Na wszelki wypadek, nawet dla korzystających z powyższej metody zaleca się noszenie przy sobie nawet niewielkiego notatnika i czegoś do pisania. Zgubione czy zapomniane pomysły niosą ze sobą jeszcze większą frustrację.

___

*Tak naprawdę nie ma takiej strony, a artykuł został napisany przeze mnie jako parodia (mam nadzieję, że każdy czytający się zorientował i nie nęka swojego internisty). 

 

Szanowni,

 

naturalnie, należały by się wyjaśnienia. Wpadać tu z jakąś kolumną tekstu bez Dzień dobry, wiecie, jaki wczoraj był dzień? Poza niedzielą, oczywiście. Ostatnio wyjątkowo brakuje mi kultury - zaraz ktoś oskarży mnie o jakieś przestępstwo (bo to przecież zły człowiek, jak na klatce nie mówi dzień dobry). Nawet się nie pochwalić, jaki dzień był 2 kwietnia - chyba, że wiecie - i jaki miesiąc obchodzi się właśnie w kwietniu? Nie? To jest podpowiedź. Z resztą, co tu dużo mówić.

 

Mam nadzieję, że za oknem macie wspaniałą pogodę. Może nawet ładniejszą, niż ta, która ponoć panowała w całej Polsce w ten weekend (podejrzewam, że specjalnie na ten niezwykle niezwykły dzień) i że dziś uśmiech choć na chwilę (jeśli nie na dłużej) zagościł na waszych twarzach.

 

Miłego dnia,

 n

× 7
Komentarze
@MLB
@MLB · około rok temu
Dobra robota 😅
× 2
@jatymyoni
@jatymyoni · około rok temu
Uśmiech zagościł, przynajmniej nie mam objawów tego syndromu. 😁😜. W Tyrolu weekend był wspaniały, a teraz wróciło zimno i deszcz. Teraz można podziwiać ciekawe widoki. Ludzie po ulicach chodzą w krótkich spodenkach i koszulkach z krótkim rękawem, a jak się spojrzy ponad domami to widać pokryte śniegiem góry. Można dostrzec granicę, do której wysokości pada śnieg, a poniżej już deszcz.
× 1

Archiwum

© 2007 - 2024 nakanapie.pl