Avatar @ziellona

@ziellona

Bibliotekarz
32 obserwujących. 28 obserwowanych.
Kanapowicz od 2 miesięcy. Ostatnio tutaj 11 minut temu.
{} muwit.pl
{} Napisz wiadomość
32 obserwujących.
28 obserwowanych.
Kanapowicz od 2 miesięcy. Ostatnio tutaj 11 minut temu.

Blog

czwartek, 2 kwietnia 2020

Co piszczy w deskach? - Architektura drewniana krok po kroku

Przed zwyczajnym spichlerzem w Rajbrocie stoi zwyczajny turysta. Na twarzy zaduma, zdziwienie i totalny brak zrozumienia. Nie jest to bowiem taki zwyczajny turysta- to człowiek, który chce wiedzieć i rozumieć. A spichlerz w Rajbrocie tez nie jest zwyczajny- jest jednym z nielicznych zabytków drewnianych tego typu zachowanym do dzisiejszych czasów. Turysta trzyma w ręce, wyśmienity skądinąd, przewodnik "Szlak architektury Drewnianej". No i cóż z tego, jeśli bez fachowej wiedzy, słownika terminów architektonicznych i przewodnika po architekturze drewnianej (jak zostało wspomniane w innym miejscu architektura drewniana od murowanej różni się jak dzień od nocy) niewiele zrozumie...
Przytoczmy opis, z jakim ma do czynienia ów niezwyczajny turysta.
Spichlerz w Rajbrocie (Pogórze Wiśnicko-Lipnickie)
Spichlerz w zespole kościelno-plebańskim przy kościele pw. Narodzenia Najświętszej Marii Panny z przełomu XVIII i XIX w., przebudowany gruntownie na początku 2. poł. XX w. - do tego miejsca rozumiemy wszystko. Zespół budynków to kościół, plebania i zabudowania kościelne znajdujące się w obrębie ogrodzenia. To mniej więcej rozgarnięty turysta rozumie. Dalej zaczyna się trudniej.

Drewniany tak, to widać, konstrukcji zrębowej, jeśli nie jest to pierwsza wycieczka, to turysta, mniej więcej, rozumie o co chodzi. Zresztą w spichlerzu w Rajbrocie ten zrąb widać wyraźnie. Ale... czy to znaczy że spichlerz w swej konstrukcji jest unikatowy, czy tez raczej pospolity? Ha- tego już nie wiadomo.

Czytamy dalej: wzniesiony na planie prostokąta, parterowy, niepodpiwniczony, jednownętrzowy, nakryty dachem dwuspadowym - to też jest jasne. Prostokąt był przerabiany w podstawówce, na parterze mieszkała pani dozorczyni, jedno wnętrze, to jedno wnętrze, a z dachu coś spada na dwie strony.

Posadowiony na kamiennych "peckach" - przy tych "peckach" turysta musiał gwałtownie usiąść , ale niepokonany brnie dalej. We wnętrzu strop otwarty, belkowy. - to znaczy jaki? Turysta poczuł niejaką słabość.

Podłoga z desek kładzionych na legarach. Drzwi deskowo-spągowe, jednoskrzydłowe, na zawiasach pasowych kowalskiej roboty. Legary i spągi jakoś przeszły, ale przy zawiasach pasowych turysta się poddał. Nie doczytał ostatniego prawie w pełni zrozumiałego zdania, niejako na osłodę po peckach, legarach i zrębie. Przy kościele wolno stojąca, drewniana dzwonnica, konstrukcji słupowej, oszalowana, nakryta dachem namiotowym, wzniesiona w XIX w.

Z myślą o turystach, którzy chcą wiedzieć, ale nie kończyli studiów na kierunku architektura drewniana:) tworzymy cykl artykułów wyjaśniających "o co chodzi".

-------------------------------------------------------------------

PS. Wspomniany cykl nigdy nie powstał. To znaczy zaczął powstawać, ale urwało się na drugiej części. Wciąż planuję, ale... z planów na razie wychodzą nici z pętelką. Materiałów mam aż nadto, zaczynam pisać i okazuje się, że moje materiały i wiedza są niewystarczające. Wracam do szukania materiałów... i tak w kółko Macieju...

PS2 - Wspomniane 2 części są dostępne na mojej stronie muwit.pl, a konkretniej na tzw. podblogu drewnianym - dużo rysunków i zdjęć, więc chyba lepiej, żeby tam zostały. A tu je podlinkuję, gdyby ktoś zapragnął się z nimi zapoznać. Choć w nadmiar maniaków architektury drewnianej trochę słabo wierzę :)

  • Architektura drewniana - słowem wstępu - Architektura drewniana wymyka się sztywnym zasadom, jakie funkcjonują w architekturze murowanej. Spowodowane jest to dość małą elastycznością tego typu architektury i dość wolnym tempem ewolucji. Przekładając naukową mowę na język ludzki: Zapomnijcie o epokach "od-do", zapomnijcie o stylach w architekturze. To jest drewno - mało elastyczny materiał. Wszystkie epoki w jednym. Trochę przesadziłam :)
  • Konstrukcje - czyli: jak to się trzyma? - Znacie pewnie tzw. domy w kratę? czyli, mówiąc książkowo - budownictwo szachulcowe? A szkieletowate wiatraki? A w końcu, czy widzicie różnicę między cerkwią drewnianą, a kościołem lub kaplicą? Widzicie :) tylko zapewne nie potraficie nazwać tej różnicy. Ten artykuł powinien rozwiać wszelkie dylematy.

PS 3 - Wiecie, że w samym Małopolskim jest prawie 800 kościołów (cerkwi) drewnianych?
I że Polska jest największym, poza Skandynawią, skupiskiem drewnianej architektury (głównie sakralnej)? Starałam się napisać te artykuły, tak jakbym sama je chciała przeczytać, zatem mam wielką nadzieję, że po ich lekturze zaskoczycie współtowarzyszy wycieczki. Bo będziecie w końcu wiedzieć, czym są te cholerne pecki :)

Bibliografia:
Tagi:
#architektura-drewniana, #drewniana, #architektura, #cerkiew, #kosciol, #spichlerz, #chalupa, #chata, #skansen
piątek, 27 marca 2020

Misz Masz wydawniczy - Miasta marzeń

I kolejny misz-masz wydawniczy, zaserwowany nam przez wydawnictwo Agora :) Tym razem seria Miasta Marzeń. Pierwsza seria została wydana w 2009 roku, druga seria trzy lata później.
Źródło: Tezeusz.pl- antykwariat


Ta 25-tomowa seria to coś więcej niż zbiór przewodników. To 25 opowieści o historii, tajemnicach i magicznych zakątkach najpiękniejszych miast świata. Można je po prostu czytać, a można też - z nimi w ręku - poznawać świat. Każdy z tomów zawiera wyczerpujące, logicznie uporządkowane informacje o największych atrakcjach miasta, o klimacie, przydatnych telefonach i adresach, walucie, opiece medycznej, wzbogacone planami, mapami, zdjęciami, radami ekspertów, rozmówkami itd. Te książki dają radość systematycznego, rzetelnego i bezpiecznego zwiedzania, pozwalają pogłębiać wiedzę o świecie i ludziach, zaspokoją też oczekiwania koneserów wrażeń niezwykłych.

1. PARYŻ - https://nakanapie.pl/ksiazka/paryz-miasta-marzen
2. WENECJA - https://nakanapie.pl/ksiazka/miasta-marzen-wenecja
3. WILNO - https://nakanapie.pl/ksiazka/miasta-marzen-wilno
4. PRAGA - https://nakanapie.pl/ksiazka/praga-miasta-marzen
5. RZYM - https://nakanapie.pl/ksiazka/miasta-marzen-wieden
6. Wiedeń - https://nakanapie.pl/ksiazka/miasta-marzen-wieden
7. LWÓW - https://nakanapie.pl/ksiazka/miasta-marzen-lwow
8. FLORENCJA - https://nakanapie.pl/ksiazka/florencja-miasta-marzen
9. BARCELONA - https://nakanapie.pl/ksiazka/barcelona-miasta-marzen
10 KRAKÓW - https://nakanapie.pl/ksiazka/krakow-240754
11. MOSKWA - https://nakanapie.pl/ksiazka/moskwa-miasta-marzen
12. DUBLIN - https://nakanapie.pl/ksiazka/miasta-marzen-dublin-651549
13. BERLIN - https://nakanapie.pl/ksiazka/miasta-marzen-berlin-614682
14. NOWY JORK - https://nakanapie.pl/ksiazka/nowy-jork-miasta-marzen
15. AMSTERDAM -https://nakanapie.pl/ksiazka/miasta-marzen-amsterdam-638593
16. MADRYT - https://nakanapie.pl/ksiazka/miasta-marzen-madryt-649668
17. BUDAPESZT - https://nakanapie.pl/ksiazka/miasta-marzen-budapeszt-575432
18. KIJÓW - https://nakanapie.pl/ksiazka/kijow-miasta-marzen-419318
19. CHICAGO - https://nakanapie.pl/ksiazka/miasta-marzen-chicago
20. RYGA - https://nakanapie.pl/ksiazka/ryga-miasta-marzen
21. LIZBONA - https://nakanapie.pl/ksiazka/miasta-marzen-lizbona-367561
22. PETERSBURG - https://nakanapie.pl/ksiazka/petersburg-miasta-marzen
23. STAMBUŁ -https://nakanapie.pl/ksiazka/stambul-miasta-marzen
24. HELSINKI - https://nakanapie.pl/ksiazka/helsinki-miasta-marzen
25. LONDYN - https://nakanapie.pl/ksiazka/miasta-marzen-londyn

Druga odsłona, wydana w 2012 r, różni się wizualnie od pierwszej o niebieski brzeg okładki:) Ale dzięki temu można je łatwo rozpoznać.

  1. Ateny - https://nakanapie.pl/ksiazka/ateny-miasta-marzen-ii
  2. Monako i Nicea - https://nakanapie.pl/ksiazka/monako-i-nicea-miasta-marzen-ii
  3. Edynburg - https://nakanapie.pl/ksiazka/edynburg-miasta-marzen-ii
  4. Meksyk - https://nakanapie.pl/ksiazka/meksyk-miasta-marzen-ii - zwróćcie uwagę, że pod tym samym tytułem została wydana książka z serii podróże Marzeń (tamta dotyczy całego państwa, ta - miasta)
  5. Bratysława - https://nakanapie.pl/ksiazka/bratyslawa-miasta-marzen-ii
  6. Tokio - https://nakanapie.pl/ksiazka/tokio-miasta-marzen-ii
  7. Bruksela - https://nakanapie.pl/ksiazka/bruksela-miasta-marzen-ii
  8. Los Angeles - https://nakanapie.pl/ksiazka/los-angeles-miasta-marzen-ii
  9. Kopenhaga - https://nakanapie.pl/ksiazka/kopenhaga-miasta-marzen-ii
  10. Buenos Aires - https://nakanapie.pl/ksiazka/buenos-aires-miasta-marzen-ii
  11. Porto - https://nakanapie.pl/ksiazka/porto-miasta-marzen-ii
  12. Havana -https://nakanapie.pl/ksiazka/hawana-miasta-marzen-ii
  13. Sydney -https://nakanapie.pl/ksiazka/sydney-miasta-marzen-ii
  14. Rio de Janeiro -https://nakanapie.pl/ksiazka/rio-de-janeiro-miasta-marzen-ii
  15. Casablanca i Marakesz -https://nakanapie.pl/ksiazka/casablanca-i-marrakesz-miasta-marzen-ii
  16. Singapur -https://nakanapie.pl/ksiazka/singapur-miasta-marzen-ii
  17. Neapol -https://nakanapie.pl/ksiazka/neapol-miasta-marzen-ii
  18. Pekin -https://nakanapie.pl/ksiazka/pekin-miasta-marzen-ii
  19. Kair -https://nakanapie.pl/ksiazka/kair-miasta-marzen-ii
  20. Hongkong -https://nakanapie.pl/ksiazka/hong-kong-miasta-marzen-ii
  21. Tallin -https://nakanapie.pl/ksiazka/tallin-miasta-marzen-ii

"Miasta marzeń" to nowa odsłona serii wydawanej w 2009 r., która cieszyła się dużym zainteresowaniem czytelników. Na kolekcję składa się 21 tomów opisujących najpiękniejsze miasta świata; tym razem są to m.in.: Ateny, Pekin, Tokio, Neapol, Rio de Janeiro czy Sydney. Każdy z tomów zawiera informacje o historii i najważniejszych atrakcjach turystycznych miasta oraz opis najciekawszych tras wędrówek.

Wszystkie tomy serii "Miasta marzeń" mają ten sam układ, dzięki czemu posługiwanie się nimi jest proste i intuicyjne. Pierwsza część każdego przewodnika ukazuje dzieje miasta od czasów najdawniejszych po współczesność. W kolejnej prezentowane są osobliwości miasta, lokalne specjały i tradycje. W części trzeciej znajdują się propozycje tras, którymi najlepiej udać się na zwiedzanie miasta.

Każdy przewodnik zawiera praktyczne porady: przydatne dane teleadresowe, informacje o walutach i opiece medycznej. Książki wzbogacone są o liczne zdjęcia, mapy i plany, a także spis podstawowych zwrotów i wyrażeń w języku obowiązującym w danym kraju.
Tagi:
#miasta-marzen, #wydawnictwo, #kolekcja, #seria
sobota, 21 marca 2020

O Bieszczadach różni piszą różnie

W ostatnich latach Bieszczady przeżywają "rozkwit turystyki", stają się drugimi Tatrami. Nie chcę dyskutować, czy to dobrze, czy źle. Wykracza to poza łamy tego bloga i moje kompetencje. Jak również poza moją wielka miłość, jaką darzę tą krainę karpacką. W tym poście chciałabym się skupić na publikacjach naokoło bieszczadzkich, jeśli tak można to określić. Post został zainspirowany opinią @Dzikiej pod jedna z książek wydawnictwa Libra. Osobiście uważam, że bardzo w punkt. Ale nie o tym miałam...

Różni pisali o Bieszczadach i pisali bardzo różnie.
(nie jestem pewna czy to zdanie mi wyszło po polsku, ale wybitnie mi się podoba :))
Na początek - mała uwaga. Zastrzegam sobie prawo do bycia niezrozumianą przez rzesze przewodników i krajoznawców. Ten post nie jest dla Was :) - z przyczyn prostych, Wy już to wiecie. Post jest dla tych, którzy nie wiedzą, a jednak się chcą dowiedzieć i trochę się gubią w literaturze.
I po tym przydługim wstępie...

Połonina Bukowska i Kińczyk Bukowski, widziane z gniazda Tarnicy (prawdopodobnie spod Rozsypańca). W dali - już Ukraina.

Na początek wyjaśnijmy sobie jedno. Najwyższym szczytem Bieszczad NIE JEST Tarnica. Bieszczady bowiem leżą na terenie trzech państw. Tak zwanym Trójstykiem, jest Kremenaros, położony w paśmie granicznym, rzecz jasna, niedaleko Wielkiej i Małej Rawki. Tu łączy się Polska, Słowacja i Ukraina. A dalej są to te same Bieszczady... Po stronie słowackiej mamy, rzadko odwiedzane, Bukovske Vrhy, a po ukraińskiej tzw. ukraińskie Bieszczady i Góry Sanocko-Turczańskie (też zachodzące na polską stronę, gwoli ścisłości). O ile ukraińskie Bieszczady są niedostępne "na piechotę" prosto z polskich Bieszczad, to już słowackie są. To tak, żeby dać Wam obraz możliwości poznawczych. A co znajdziemy w księgarniach? Ano, w księgarniach znajdziemy głównie przewodniki (kieszonkowe lub nieco lepiej opracowane w treści) po stronie polskiej. Jest to zrozumiałe. Niemniej jednak pamiętajmy o tym, że polskie Bieszczady to tylko część tych pięknych gór.

Zacznijmy od przewodników - czyli zobaczmy, to co jest teraz.


Przyznaję, niewiele jest przewodników, które mogłabym polecić - większość z nich nie ma na tyle treści. Ale też prawdą jest, że Bieszczady mają w sobie tyle historii, miejsc i opowieści ludzkich, że nie sposób ująć ich w kieszonkowym przewodniku.
Gdybym jednak miała wybrać taki kieszonkowy przewodnik dla kogoś, kto sporadycznie bywa w tym regionie, wybrałabym następujące pozycje
1) Bieszczady z plecakiem - Pawła Klimka - wydane przez Bezdroża. Niewielki to przewodnik, mieści się do plecaka, wydany właśnie w celu noszenia w plecaku. Jest w porządku, bym rzekła
2) Bieszczady i Beskid Niski z plecakiem - wersja rozszerzona o Beskid Niski. Autor połączył siły z Natalią Figiel, redaktorem Gazety Górskiej. Obydwoje wiedzą o czym piszą. Z racji tego, że zasięg przewodnika został poszerzony, a objętość jest porównywalna - treści musi tu być mniej.
3) Bieszczady. Bukovske Vrchy - nie przepadam za przewodnikami wydawanymi przez Agencję TD, szczególnie tych pisanych przez Tomasza Darmochwała. Są po prostu nudne i, tak jakby, nijakie. Ale faktem pozostaje, że jest to jeden z nielicznych (jeśli nie jedyny) przewodnik opisujący region po obu stronach Bieszczad (z przewodnika wyłączono część ukraińską, z oczywistych powodów - komunikacyjnych)
4) No i Bieszczady. Przewodnik dla prawdziwego turysty wydawnictwa Rewasz, bardzo obfite w treść krajoznawczą, aktualizowane. Dla mnie idealny przewodnik, ale ... Ale jeśli mieszkacie np. w Szczecinie i w Bieszczadach bywacie sporadycznie, to jest on (ten przewodnik) za obfity.
5) Ciekawe są również publikacje Stanisława Kłosa.
6) A jeżeli ktoś lubi przewodniki z dużą ilością zdjęć, to wyśmienitą publikacją są Bieszczady, Pawła Lubońskiego.

Co zatem można zobaczyć w Bieszczadach?


Połoniny, cerkwie drewniane (głównie wzdłuż obwodnicy bieszczadzkiej), Bieszczadzki Park Narodowy. Co ciekawe - ochroną objęto tereny po trzech stronach granicy. Różne instytucje mające ten sam cel. Publikacji specjalistycznych jest tu mnóstwo. Są trudniej dostępne, ale na szczęście są księgarnie internetowe :)
Cerkiew w Turzańsku (UNESCO) - za ikonostasem


Ciekawe są (i ładnie wydane, podobnie do BOSZ-a) publikacje Podkarpacki Instytut Książki i Marketingu, ale szczególnie warte polecenia są książki o tematyce cerkiewnej Roberta Bańkosza - pracownika MBL Sanok. Najwięcej drewnianych świątyń zachowało się w dolinach Osławy i Osławicy oraz w Górach Sanocko Turczańskich (po stronie polskiej). Na Słowacji gniazdem drewnianych cerkiewek są Bukovske Vrhy. Jest tez kilka po stronie ukraińskiej.
Jak również fenomenalne książki z serii "Piękno słowackiej kultury", wydane przez słowackie wydawnictwo Dajama (z tego co wiem, w polskiej edycji dostępne są jedynie Drewniane cerkwie i kościoły, ale całą serię polecam z całego krajoznawczego serca.

O cerkwiach (i kościołach) zostały wydane dwa przewodniki Rewasza. Są to raczej katalogi, niż przewodniki. Opisy są raczej nudne, ale kompletne. Coś za coś.

I za pomocą tej ostatniej pozycji dotarłam w końcu do Stanisława Krycińskiego, od którego to chciałam ten post zacząć.

O Bieszczadach nie-przewodnikowo


Zacznijmy od Krycińskiego - miłego, starszego Pana z broda, który niewątpliwie jest przewodnikiem beskidzkim i jako przewodnik wyszukuje miejsca i tematy, o których nikt inny nie pisze (Współcześnie, pomijam tu Orłowicza - o nim będzie niżej), a jeżeli nawet, to lokalnie. Pisane językiem dla ludzi zwykłych, wydawane przez Libre i dostępne w każdej księgarni. Niestety, jako przewodnik, a nie historyk czy etnograf, Kryciński stosuje niezawodną metodę "Kopiuj-wklej" - jedna, dwie jego książki to maksimum, co można zakupić i przeczytać z zachwytem. Pozostałe są mniejszą, czy większą kopią poprzednich (jak słusznie zauważyła @Dzika w opinii o książce Bieszczady).

Miałam przyjemność poznać pana Krycińskiego osobiście. Ma dar gawędziarstwa, a jego siwa broda cudownie komponuje się z zawodem gawędziarza. Lubię pana Stanisława, prywatnie i osobiście. Dużym jego plusem jest poruszanie tematów nieznanych ogółowi i poruszanie się w terenach zapomnianych (zamek LIW chociażby pod Warszawą). Minusem ogromnym jest, klasyczne dla przewodnika, podejście "Jestem w tej dziedzinie autorytetem, wybraliście się na wycieczkę ze mną, bo sami nie wiecie. To słuchajcie. A jak czegoś nie wiem, to zmyślę, podkoloruję i też będzie dobrze" - sama byłam przewodnikiem i to podejście jest dobre, ale jedynie, kiedy się prowadzi grupy w terenie. W momencie pisania książek - czyli czegoś co mogą przeczytać ludzie, którzy wiedzą więcej i mogą nam wytknąć niekompetencje - to podejście się nie sprawdza.

Minusem jest zatem brak wiedzy specjalistycznej, co niestety wychodzi na spotkaniach autorskich. (Byłam na jednym takim. Kiedyś). Pan Kryciński pisze o Łemkach i Bojkach - i fajnie. Bo współczesna młodzież w większości nie ma pojęcia, o tym kim byli. Ale Kryciński - jako przewodnik - porusza temat, nawet go zgłębia, ale nie jest w stanie odeprzeć tabunu pytań specjalistów. Chociażby przedstawicieli mniejszości łemkowskich. Na wspomnianym spotkaniu padło pytanie dlaczego autor wspomina o "opuszczonych wsiach" skoro mieszkańcy tych ziem nie opuścili z własnej woli swoich ziem, tylko zostali wysiedleni siłą. Znam historię tych ziem, ale uważam, że to już jest "czepialstwo". Ale możliwe, ze tak uważam, bo nie jestem z pochodzenia Łemkinią, zatem osobiście mnie to nie dotknęło. I pamiętam, że na to pytanie autor nie do końca umiał odpowiedzieć. Ale to nie jest duży minus - książki Krycińskiego są książkami dla ogółu, nie dla specjalistów. Ogromnym plusem jest dostępność tych publikacji. Specjaliści powinni się raczej zapoznać z konferencyjnymi materiałami pt Łemkowie - na przykład. Albo innymi tego typu.

Drugim autorem nagminnie używającym "kopiuj-wklej" jest Andrzej Potocki. Posiadam bodaj cztery książki tego autora, wydane pod różnymi tytułami, a większość legend i opowieści powtarza się w każdej z nich. Mnie to denerwuje :) - ale ostatecznie, jeśli się głębiej zastanowić, może to i dobrze że te same legendy publikowane są zarówno pod Beskidem Niskim, jak i pod Bieszczadami. Kto zna i wie, to będzie wiedział. A kto nie zna i nie wie - to się właśnie dowie. W każdym razie ja, przed zakupem danej książki pana Potockiego, bardzo dokładnie sprawdzam zawartość :) Ale prawdą też jest, że takiej ilości legend i opowieści o Biesach i Czadach, nie znajdziecie nigdzie indziej.

- Wydawnictwo Carpathia - tu też znajdziecie historie bieszczadzkie, rzadko publikowane gdzie indziej

Dodam jeszcze moje ulubione (i czytane corocznie, albo i częściej nawet) Opowieści Bieszczadzkie Janickiego - to obowiązkowa lektura dla każdego bieszczadnika. Opowieści z czasów, kiedy "wilki podchodziły pod same okna chałupy, gdzie kraina bez Boga i milicji, za to pełna kryjących sie przed prawem i alimentami opryszków. Ziemia krztusząca się jeszcze dymem pogorzelisk i parującą krwią po bieszczadzkiej wojnie braci, co tylko tym się różnili, że jedni raz, a drudzy trzykrotnie żegnali się przy pacierzu?"

I na koniec współczesnych publikacji... słyszeliście o niedźwiadce, znalezionej w Bieszczadach? Ma na imię Cisna i mieszka w Poznaniu. Znaleziona między Cisną, a Baligrodem, odratowana w Przemyślu, znalazła pomoc i ochronę w Zoo Poznań.
Cisna, czyli Puchatka - Zdjęcie z FB Zoo Poznan Official Site


Między innymi o niej jest ta książka. Przyznaję, nie jestem pewna, czy się nie mylę w twierdzeniu, że to właśnie jeden z autorów brał udział w odławianiu małej sieroty. Ale nawet jeśli się mylę, to Cisna jest najbardziej znaną misicą w Polsce. A pan Kazimierz Nóżka - najsłynnejszym leśnikiem (takim, który rozmawia z niedzwiedziami). Ilość fotomontaży w necie przechodzi wszelkie pojęcie :)


Idąc za tropami niedźwiedzia, pojawiła się kolejna książka na temat. To publikacja dwóch leśników: Kazimierza Nóżki i Marcina Sceliny. Niestety, nie miałam tej książki w ręce, ale śledząc profil Nadleśnictwa Baligród na FB, mogę w ciemno polecać. To jest jedna z nielicznych książek, co do których mam pewność "Chcę, pragnę i pożądam" (Update: Zamówione obie, bo pisząc ten tekst, stwierdziłam, ze moje pragnienie posiadania jest zbyt wielkie :))

A co było? reprinty, reedycje...


Do powyższych książek należałoby dodać wszelkie "Starocie", czyli reprinty i reedycje, traktujące o mieszkańcach tych terenów. W wielkim skrócie i mocnym uproszczeniu można wyróżnić trzy grupy:
- Łemkowie - Beskid Niski (po stronie słowackiej zwani Łemakami lub Rusnakami)
- Bojkowie - Bieszczady
- Huculi - Huculszczyzna (Ukraina)

Tu. nie chcąc przekroczyć założonych sobie ram "trzymania się tematu". powiem tylko, że możecie spokojnie te trzy słowa potraktować jako słowa kluczowe do wyszukiwania - a ja kiedyś, jeśli mnie nikt nie ubiegnie (oby ubiegł, bo nie wiem, czy się czuję na siłach) może popełnię kolejny wpis:).
Zatem, już na sam koniec, kilka wydawnictw wydających reprinty i reedycje (baza kanapowa jest cały czas uzupełniana, więc spodziewajcie się...)

Wydawnictwo Ruthenus - tu znajdziecie "różne dziwności". Od kapliczek, Goprowców czy historię drewna i siekiery. Z reprintow polecam szczególnie

Wydawnictwo LIBRA - schwarz, mydło i powidło, ale reprinty też mają i to niezłe

Ufam, że ten wpis pomoże Wam w poszerzeniu biblioteczek o bieszczadzką literaturę.



Tagi:
#Bieszczady, #Cisna, #Wetlina, #Ruthenus, #Libra, #reprinty, #reedycje, #przewodniki
wtorek, 10 marca 2020

Misz Masz wydawniczy - Podróże Marzeń

Kolejny wpis egoistycznie potrzebny. Zrobił mi się mega bałagan na przewodnikowej półce i postanowiłam to dzielnie posprzątać. Mówię tu o półce fizycznej :) W efekcie prób posprzątania, zrobił się bałagan jeszcze większy. Z kolejną myślą przeleciało mi przez głowę, żeby do celu ogarnięcia przewodników wykorzystać kanapę. Co też usiłowałam zrobić. Pododawałam kilkanaście książek w porządku wydania. Tom pierwszy, drugi... Po którymś tomie zawiesiłam się. Jak to? Przecież już wkładałam tom ósmy, który traktował o Islandii, a tu mi wyskakuje jakieś Chile. Co jest?

Ano już wiem co jest. Gazeta Wyborcza na bazie sukcesu serii, zainwestowała w drugą edycję. Druga edycja ma nieco inną szatę graficzną - widać na pierwszy rzut oka, że to NIE JEST to samo (abstrahuję od różnicy w tytułach, bo to się rozumie samo przez się). Moje ego przewodnickie wykracza poza łamy tego bloga, wiem :) ale skoro ja się pogubiłam w edycjach, to podejrzewam że większość się pogubi. Stąd ten wpis nie jest może bardzo egoistyczny.

Dlaczego w ogóle piszę o przewodnikach, wydanych jakieś 15 lat temu? Bo są to jedne z lepszych przewodników (o krajach, nie regionach) jakie miałam w ręce. Być może przed wakacjami popełnię wpis na temat "przewodnik przewodnikowi nie równy - czyli jak wybrać przewodnik na wakacje", albo w końcu upchnę tu recenzję, któregoś z tych przewodników, ale to się zobaczy. Na razie piszę ten wpis, mając nadzieję, że komuś się rozjaśni czemu dwa tomy tej samej serii mają zupełnie inne tytuły. Sądzę, szczerze mówiąc, sądzę, że Gazeta Wyborcza zwyczajnie nie przewidziała takiej popularności serii. A tu niespodzianka - skoro 15 lat później dalej pojedyncze książki są dostępne na Allegro w cenach "nie obniżonych", a komplety osiągają zawrotne kwoty... Tylko po co ta sama numeracja w drugiej edycji...

Oczywiście ma tez inny numer ISBN, ale przyznam się do lenistwa - zwyczajnie nie chce mi się szukać wszystkich numerów ISBN, bo już dawno (seria wydana na początku XXI wieku) całościowego spisu nie ma na stronie GW ani wydawnictwa. Dużą część przewodników z obu edycji posiadam, nie zmienia to jednak faktu, że nie chce mi się chodzić góra-dół, biblioteczka-biurko, transportując te straszliwe kilogramy i przepisywać kolejne numery. Zaznaczam zatem "książka wydana bez ISBN" co jest czysta nieprawdą. Kiedyś nadejdzie taki czas i uzupełnię te numery. Albo zrobi to ktoś z czytelników kanapy - do czego zachęcam, bo mój leń jest nieobliczalny.

Patrząc z pozycji czytelnika, skrzywionego na punkcie podróży i wszelakich przewodników, wydaje mi się logiczne, żeby wszystkie książki z serii były w tym samym cyklu wydawniczym. To że się wizualnie różnią i występuje "duplikacja" tomów, wydaje mi się mniejszym problemem, niż to, że np. w cyklu nie wyświetli się Islandia, tylko Chile, bo była wydana w 2 edycji. Nie wiem jeszcze jak to rozwiązać, ale coś wymyślę - pewnie w wyświetlanych numerach z cyklu będę dodać "łamane przez II", ale jeszcze nie wiem :)

Zatem... O potrzebie tego wpisu dla siebie, już wspomniałam. No to teraz nadszedł czas na to co potrzebuję. A potrzebuję spis wszystkich przewodników z tej serii (cyklu) wydanych w obu edycjach.
I trafiłam na coś takiego na stronie Antykwariatu Sobieski
https://antyksobieski.pl/podroze-marzen-komplet-56-przewodnikow-edycja-i-i-ii-9131.html
Opis i zdjęcie bezpardonowo pobrałam z ich strony i dlatego uważam, że podlinkowanie do ich strony jest co najmniej w porządku :) Zresztą w ogóle staram się reklamować antykwariaty, bo po prostu lubię starocie (wino i Seana Connery'ego też).
30 tomów [EDYCJA I]

OPRAWA TWARDA LAKIEROWANA

1.MEKSYK - https://nakanapie.pl/ksiazka/meksyk-podroze-marzen-1
2.WŁOCHY -
https://nakanapie.pl/ksiazka/wlochy-podroze-marzen-2
3.EGIPT -
https://nakanapie.pl/ksiazka/egipt-podroze-marzen-3
4.TURCJA -
https://nakanapie.pl/ksiazka/turcja-podroze-marzen-4
5.WYSPY GRECKIE -
https://nakanapie.pl/ksiazka/wyspy-greckie-podroze-marzen-5
6.TUNEZJA
- https://nakanapie.pl/ksiazka/tunezja-podroze-marzen-6
7.NOWA ZELANDIA
- https://nakanapie.pl/ksiazka/nowa-zelandia-podroze-marzen-7
8.CHILE -
https://nakanapie.pl/ksiazka/chile-podroze-marzen-8
9.TAJLANDIA -
https://nakanapie.pl/ksiazka/tajlandia-podroze-marzen-9
10.RPA -
https://nakanapie.pl/ksiazka/rpa-podroze-marzen-10
11.FRANCJA
https://nakanapie.pl/ksiazka/francja-podroze-marzen
12.KUBA
https://nakanapie.pl/ksiazka/kuba-podroze-marzen
13.PORTUGALIA
https://nakanapie.pl/ksiazka/portugalia-podroze-marzen
14.AUSTRALIA -
https://nakanapie.pl/ksiazka/australia-podroze-marzen-14
15.KENIA -
https://nakanapie.pl/ksiazka/kenia-podroze-marzen
16.HISZPANIA -
https://nakanapie.pl/ksiazka/hiszpania-podroze-marzen
17.BRAZYLIA -
https://nakanapie.pl/ksiazka/brazylia-podroze-marzen-17
18.MALTA -
https://nakanapie.pl/ksiazka/malta-podroze-marzen
19.WENEZUELA
https://nakanapie.pl/ksiazka/wenezuela-podroze-marzen
20.INDIE -
https://nakanapie.pl/ksiazka/indie-podroze-marzen
21.MAROKO -
https://nakanapie.pl/ksiazka/maroko-podroze-marzen
22.DOMINIKANA I HAITI -
https://nakanapie.pl/ksiazka/dominikana-i-haiti-podroze-marzen
23.BALI -
https://nakanapie.pl/ksiazka/bali-podroze-marzen-23
24.CHINY -
https://nakanapie.pl/ksiazka/chiny-podroze-marzen-24
25.PERU -
https://nakanapie.pl/ksiazka/peru-podroze-marzen
26.JAMAJKA
https://nakanapie.pl/ksiazka/jamajka-podroze-marzen
27.IRLANDIA -
https://nakanapie.pl/ksiazka/irlandia-podroze-marzen-27
28.JAPONIA -
https://nakanapie.pl/ksiazka/japonia-podroze-marzen
29.GRECJA -
https://nakanapie.pl/ksiazka/grecja-podroze-marzen
30.KOSTARYKA -
https://nakanapie.pl/ksiazka/kostaryka-podroze-marzen

25 tomów [EDYCJA II]

1. PARKI NARODOWE USA (zachód)
2. ANGLIA -
https://nakanapie.pl/ksiazka/anglia-podroze-marzen-2
3. NEPAL -
https://nakanapie.pl/ksiazka/nepal-podroze-marzen-3
4. CHORWACJA-
https://nakanapie.pl/ksiazka/chorwacja-podroze-marzen-4
5. IZRAEL -
https://nakanapie.pl/ksiazka/izrael-podroze-marzen-5
6. INDONEZJA -
https://nakanapie.pl/ksiazka/indonezja-podroze-marzen-6
7. NIEMCY -
https://nakanapie.pl/ksiazka/niemcy-podroze-marzen-7
8. ISLANDIA
- https://nakanapie.pl/ksiazka/islandia-podroze-marzen-8
9. AUSTRIA -
https://nakanapie.pl/ksiazka/austria-podroze-marzen-9
10. CYPR
https://nakanapie.pl/ksiazka/cypr-podroze-marzen-10 fsz
11. SZWAJCARIA -
https://nakanapie.pl/ksiazka/szwajcaria-podroze-marzen-11
12. BELGIA -
https://nakanapie.pl/ksiazka/belgia-podroze-marzen-12-451129
13. MAURITIUS, REUNION I SESZELE -
https://nakanapie.pl/ksiazka/mauritius-reunion-i-seszele-podroze-marzen-13
14. SZKOCJA -
https://nakanapie.pl/ksiazka/szkocja-podroze-marzen-14
15. MAJORKA I IBIZA -
https://nakanapie.pl/ksiazka/majorka-i-ibiza-podroze-marzen-15
16. NORWEGIA -
https://nakanapie.pl/ksiazka/norwegia-podroze-marzen-16
17. HAWAJE -
https://nakanapie.pl/ksiazka/hawaje-podroze-marzen-17
18. SZWECJA -
https://nakanapie.pl/ksiazka/szwecja-podroze-marzen-18
19. SARDYNIA -
https://nakanapie.pl/ksiazka/sardynia-podroze-marzen-19
20. EKWADOR I GALAPAGOS -
https://nakanapie.pl/ksiazka/podroze-marzen-ekwador-i-galapagos
21. HOLANDIA
- https://nakanapie.pl/ksiazka/holandia-podroze-marzen-21
22. SRI LANKA -
https://nakanapie.pl/ksiazka/sri-lanka-podroze-marzen-22
23. ARGENTYNA -
https://nakanapie.pl/ksiazka/argentyna-podroze-marzen-23
24. KANADA -
https://nakanapie.pl/ksiazka/kanada-podroze-marzen-24
25. KORSYKA -
https://nakanapie.pl/ksiazka/korsyka-podroze-marzen-25

Pozostałe przewodniki z obu serii dodam "w trybie późniejszym" :) Chyba, że ktoś inny to zrobi :) - tylko proszę zachowajcie wówczas numerację, żeby sie ładnie w cyklu wyświetlało po kolei. Czyli druga seria ma numer wyświetlany nr tomu / II edycja, a numer w cyklu jest numer tomu plus 30. (bo w 1 edycji było właśnie 30 przewodników. Moje zdolności matematyczne są mikroskopijne, ale umiejętność dodawania 30 chyba opanowałam :)
No i "ktoś inny" to zrobił :) Dzięki innemu ktosiowi :) (pokłony i podzięki) wszystko bangla, jak mawia mój kolega. Brakujące książki zostały dodane i nie ma dziur. Tadam :)
Tagi:
#podroze, #marzen, #gw, #przewodniki, #kolekcja
sobota, 7 marca 2020

Dzieje się... w Grecji.

Grecja kojarzy nam się z lazurowym morzem, śnieżnobiałymi domkami i wakacjami. I słusznie. Choć to tylko częściowa prawda. W poprzednim wpisie pokazałam Wam greckich autorów, w tym postaram się przedstawić książki pisane przez osoby spoza Grecji (często z korzeniami greckimi, ale nie zawsze). Różnica w podejściu do greckości kluje po oczach.

Zacznijmy zatem od romansów i tzw. powieści obyczajowych.


Kalo Limani, czyli piękny port - na Lesvos
Autorka jest Amerykanką i wyraźnie tęskni za klimatem greckim, przekazuje go zresztą w książce bardzo sprawnie i ładnie. Gdybym nie tęskniła za Grecją stale, zaczęłabym po kilku kartkach tej książki. Przez całą powieść przebijają się tradycyjne wartości greckie; rodzina, tradycja, wspólnota i jedzenie. Ilość przepisów i sposobów wykonania moich ulubionych greckich potraw, przerosła moje oczekiwania... Opis tradycji i obrzędów - bardzo sprawny, ładny i przemawiający do wyobraźni. Pięknie wkomponowany w kontrast z amerykańskim światem.
Dwudziestoletnia Angielka Nicole postanawia spędzić swój urlop na Krecie, w odludnej wiosce Agios Georgios. Nie przypuszczała, że dzika sceneria wyspy stanie się tłem niebezpiecznej przygody, w którą dziewczyna zostanie mimo swojej woli wmieszana. Szybki rozwój wypadków wymaga od Nicoli zimnej krwi i odwagi, stawką bowiem jest ludzkie życie. - opis wydawcy
Powieści obyczajowe, dziejące się w Grecji, pisze też Victoria Hislop. Bodaj najbardziej znana jest powieść Wyspa, druga z kolei to Pocztówki z Grecji.

Jednak, wciąż i nadal :), najwięcej romansideł dziejących się w Grecji oferuje wydawnictwo Harlequin. Tak, wiem - płytki, szybki, nierealny. Jasne. Z Harlequinami jest jak z Disco-Polo. NIkt nie czyta (słucha), a wszyscy znają. Przyznaję, czytam. Czasami. Są mega płytkie i mega nierealne. Ale niektóre zawierają ziarno. Ziarno prawdy. Ich kolosalnym plusem jest tzw. godzinka. Godzinka i książka przeczytana.

okładki tylko 4ch, bo przyznaję... nie chciało mi się szukać większej ilości. Ale jest tego trochę :)
Nie chciałabym nikogo urazić, ale dla mnie gorsze od Harlequinów są książki z zakresu "moje wspaniałe greckie... historia prawdziwa" i tego typu... Tu też kilkanaście książek wpadło mi w ręce. Są to głównie historie o tym, jak "pojechaliśmy na wakacje i zostaliśmy" "zakochałam sie w Grecji i postanowiłam się tam przeprowadzić". No niby fajnie, ale czy musiałam o tym pisać? Czy nie lepiej byłoby tą miłość do Grecji przekuć na powieść z sensem?

61% powierzchni to góry. Grecy mają ponad 3000 wysp. Na wielu z nich mieszka pasterz i jego kozy. Pasterstwo w Grecji kwitnie. Najwyższe góry greckie wznosza się prawie 3 km nad poziom morza. Tematów do powieści jest mnóstwo. Czemu wszyscy piszą o tej wielkiej miłości i przeprowadzce do małego biało-niebieskiego domku?
Przykładem takich "przeprowadzkowych - powakacyjnych" opowieści niech będzie chociażby powieść Greckie pomidory, czy - uwaga! - Trylogia z Korfu - Gerarda Durrella. Okrutnie jest wrzucić brytyjskiego przyrodnika do tego samego worka, co opowieści pt. "zakochałam się", I mocno niesprawiedliwie. Weźcie to pod uwagę, bo Trylogia z Korfu jest czymś więcej. Jest opowieścią o przyrodzie, ludziach i Korfu, które przeciez do niedawna było pod brytyjskim panowaniem.

Czy w powyższym zestawieniu też widzicie braki? Kolosalne, rzec bym mogła.
Literatura okołogrecka skupia się na romansach, obyczajówkach i pamiętnikach.
Literatura grecka zaś - jak wydaje się, wykazałam w poprzednim poście, na nieszczęściu i dramatach osobistych.

Ale! - znalazłam kryminał !

(oprócz Markarisa wspomnianego w poprzednim wpisie, jest to jedyny znaleziony kryminał dziejący się w Grecji.)

Porucznik Stawropulos i Tajemnica Lewity - Stanisław Tekieli i Adam Widmański
Na Lewicie, maleńkiej wyspie greckiej, nocą, w drodze z tawerny na przystań, ginie bez śladu polska turystka, podróżująca jachtem z mężem i znajomymi. Na wakacyjny klimat gorącego lata greckich wysp lata pada mroczny cień tajemniczej zbrodni. Śledztwo w tej tajemniczej sprawie prowadzi porucznik Konstantinos Stawropulos z pobliskiej wyspy Nisyros - erudyta i alkoholik, dyscyplinarnie przeniesiony z komendy głównej w Atenach na prowincję. Kostas urodził się i wychował w Polsce, co pomaga mu w tym śledztwie. W dochodzeniu ważną rolę odgrywa jego bystra suczka Manitoba i miejscowa sprzątaczka Sotiria, nałogowa czytelniczka kryminałów. - opis wydawcy

Znalazłam też kilka powieści obyczajowo-romantycznych, dziejących się w czasie wojny (ach ta zakazana miłość). Nie miałam ich jeszcze w rękach, ale znaleziskami się dzielę, bo może komuś się przyda.

Kapitan Corelli - Louis De Bernieres - wypatrzyłam tą książkę w czyjejś opinii (do zupełnie innej książki) ta druga miała być mdła i kuda temu do kapitana Corelli. W efekcie znalazłam, wydaje się całkiem ciekawą, kolejną książkę o wyspach w czasie wojny.

"Kapitan Corelli" to tragikomiczna opowieść o losach mieszkańców małej greckiej wysepki, głównie w latach II wojny światowej, a więc w okresie włoskiej i niemieckiej okupacji. Wątek romansu pięknej Greczynki z ekscentrycznym oficerem wojsk okupacyjnych jest osią, wokół której Bernières zbudował tyleż realistyczny, co baśniowy świat swoich bohaterów. Okrucieństwa wojny, przedstawione zresztą niezwykle dosadnie, skontrastowane są na kartach powieści z jasnymi stronami życia, takimi jak miłość, przyjaźń, zabawa, piękno natury i muzyki. Nieskrępowany humor skutecznie broni tę przejmującą opowieść przed ckliwym sentymentalizmem. [Prószyński i S-ka, 2001]

Zrujnowany dom, ogarnięta wojną wyspa i zakazana miłość... Grecja, 1936 rok. Młody brytyjski dyplomata zostaje oddelegowany wraz z żoną na Kretę. Zatrzymują się w zrujnowanym domu należącym do jego rodziny. Heavenly zakochuje się w miasteczku i jego mieszkańcach. Gdy Hugh musi wrócić do swoich obowiązków w Atenach, ona zostaje na wyspie. Zaprzyjaźnia się z Anti, młodą kobietą z miasteczka, oraz z Christo, charyzmatycznym mężczyzną, który pomaga jej odbudować dom. Niestety, nad wyspą zawisa widmo wojny. Nadchodzi mroczny czas przemocy i rozlewu krwi. Dla Heavenly, jej przyjaciół i rodziny wojna będzie największą próbą, na jaką kiedykolwiek wystawiło ich życie.
I niewielka książeczka Romana Runka „Kreta w ogniu”, wydana przez Ministerstwo Obrony Narodowej w 1979 r. – nie czytałam jej jeszcze, ale (przy odpowiednim podejściu – patrz: rok i wydawnictwo) może być ciekawa.

No to skierujmy swą uwagę ku bogom olimpijskim i mitom. Z ciekawostek okołogreckich, przytoczę Wam newsa, dotyczącego Olimpu właśnie.

[Kilkanaście lat temu...] Grecki sąd pierwszej instancji zezwolił na utworzenie stowarzyszenia, które ma za cel oddawanie czci 12 bogom olimpijskim- podała agencja RIA- novosti za ateńskim dziennikiem "Kathimerini".
Organizacja o nazwie "Apostolos Vrachiodilis" nie uważa się za pogańską. "Chcemy po prostu swobodnie oddawać cześć bogom, których czcili nasi przodkowie"- mówią jej założyciele.
Tych było, według tradycji, dwanaścioro. Na Olimpie zasiadali Zeus i jego żona Hera, Apollo, Artemida, Hermes, Hefajstos, Afrodyta, Hades, Posejdon, Ares, Atena i Hestia. Żywiący się nektarem i ambrozją bogowie byli nieśmiertelni, ale starożytni Grecy widzieli ich jako niewolnych od ludzkich przywar i namiętności.

No to jedźmy z tymi bogami. Chociaż nie spotkałam jeszcze MItologii greckiej, spisanej przez Greka. Ale może być, że to moje niedostatki języka greckiego :) No bo po co tłumaczyć coś, co zostało tak pięknie opisane przez Parandowskiego, Markowską, Zielińskiego...

Chyba najbardziej znana Mitologią grecką jest ta, którą kazano nam czytać w ramach lektur szkolnych, autorstwa Jana Parandowskiego. Niewątpliwie bez tej książki nasza edukacja wyglądałaby zupełnie inaczej, Ale, ale... wiecie, że mitologię spisał również Michał Pietrzykowski? Wydana została w serii Mitologie Świata i opatrzona zdjęciami artefaktów. Spisała ją również Wanda Markowska, z podtytułem "dla dorosłych"? Wówczas, mając bodaj 12 lat, zaczytywałam się w niej tak bardzo, że strony istnieją osobno (ach to klejenie z lat 80-tych), a Parandowski był dla mnie za suchy. Dopiero wiele lat później odkryłam inne oblicze pana Parandowskiego. Dysk olimpijski czy Eros na Olimpie, przedstawiają "bardziej ludzkie" oblicze bogów.
"Poza fantastycznością, która ich otacza, bogowie moi nie mają w sobie nic boskiego. Sądzę, że w tej mierze postępuję zgodnie z pojęciami Greków... Ci bogowie odczuwają radość, głód, smutek, pożądanie i cierpienie, są zazdrośni, popędliwi, zawistni, podstępni, zdradliwi, wiarołomni, wzruszają się łatwo, czasem zapominają krzywd doznanych, czasem pamiętają je zaciekle, zupełnie jak ludzie..." - fragment z książki
Mitikas - najwyższy szczyt Grecji. Autor Krzysztof Bednarczyk @zibi20201 - tu zasiadali bogowie.

Nie mogę również nie wspomnieć o specjaliście najwyższej klasy od antyku i starożytności - Tadeuszu Zielińskim. Jego starożytność bajeczną można potraktować jako uzupełnienie mitologii od strony herosów, którzy w mitologiach są potraktowani jednak po macoszemu.
Istnieje też mnóstwo opracowań mitów pojedynczych, ze szczególnym uwzględnieniem literatury dla młodzieży. Pamiętam z dzieciństwa książkę, którą gdzieś mam i jak znajdę to dodam jej tytuł. Działo się dwutorowo - była rodzinka na wakacjach, przeżywająca przygody z przeniesieniem, do czasów mitologicznych. Dzieciaki patrzyły jak Temida zanurzała Achillesa w strumieniu trzymając go za piętę. Nie pamiętam tytułu. Mam wrażenie, że autorka miała na imię Anna. W każdym razie - takie książki przybliżają mitologię znacznie lepiej niż jakikolwiek zbiór mitów.

Czy mam coś jeszcze? Mam. Dwa przewodniki. Tylko, że totalnie niestandardowe.
Jeden to Wyspy greckie - przewodnik historyczny - autorstwa Jarosława Molendy.

Przy tej publikacji określenie "przewodnik historyczny" nabiera zupełnie nowego znaczenia. Nieprawdopodobnie rzetelne podejście do opisywanych tematów, niesamowita bibliografia, fenomenalnie przedstawione losy wysp greckich. Wybranych wysp greckich. Lub ich regionów.
Jest tu zatem i Kethira - omijana przez statki wycieczkowe, jest Kreta z wąwozem Samaria, gdzie turyści gonią się po wyślizganych kamieniach. Jest też Lesvos - z wpływami orientalnymi (jakoś bliżej do Turcji niż do Aten) i maluteńka Simi, na której przykładzie autor rozważa problemy (a raczej ich brak) zdrowotne Greków, zalety diety śródziemnomorskiej i ... przyrządzanie horiatiki.

I Piotr Gociek z Kretą - przewodnikiem subiektywnym. Nie jest to tak historyczny przewodnik, jak wyżej wymieniony, ale tytuł wskazuje na subiektywizm. I tak własnie jest. Opowieści o konkretnych regioonach kreteńskich, przeplatają się z krótkimi szkicami na tematy inne. Na przykład na temat autobusów. Spotkaliście się gdzieś z opisem jak działa komunikacja grecka? U Goćka się spotkacie. Powiem tylko, że komunikacja publiczna działa "po grecku".

I to właściwie byłoby na tyle, jak mawiał profesor Stanisławski. Widzicie niedobory w literaturze? Widzicie brak sensacji, kryminałów, mniej lub bardziej naukowych publikacji? Nie twierdzę, że ich nie ma. Ale twierdzę, że literatura grecka i okołogrecka nie jest w najlepszej kondycji (celowo nie wspominałam tutaj o publikacjach starożytnych - np. o takim Tukidydesie, czy Cyceronie.

I podsumuję ten nieszczęsny wpis cytatem. Cytatem z przewodnika Jarosława Molendy.

Nie znam niczego, co by lepiej świadczyło o przemijającej chwale Greków niż te słowa Cycerona: „Pamiętaj, Kwincjuszu, że rozkazujesz Grekom, którzy wykształcili wszystkie ludy, nauczając je ludzkości, łagodności, i którym Rzym zawdzięcza swoją oświatę”.










Tagi:
#Grecja, #Ateny, #Rodos, #Kreta, #Olimp, #Kavala, #Tesaloniki, #Saloniki, #Pindos, #Cyklady, #Sporady, #dzieje-sie
piątek, 6 marca 2020

W 80 autorów dookoła... - GRECJA

Nie jest tajemnicą, że jestem od wielu lat zakochana po uszy w Grecji. W górach, klimacie, jedzeniu, ludziach. Grecja jest częścią mojego krwioobiegu. I jest mi tym bardziej źle z faktem, że większość książek greckich autorów, nie nadaje się do czytania.

Lazurowe morze widziane z wyspy trędowatych - Spinalonga.

Kiedy starałam się zrobić listę "Chcę przeczytać", taką dla siebie, miałam nadzieję na ogromną ilość romansów (bo Grecja jest do romansów stworzona), beletrystyki historycznej, a nawet kryminałów. Już wspominałam, że skoro nawet małe lub nieuznane państwa jak Kosovo, Abchazja czy Monako, mają swoich pisarzy, to i Grecja na pewno ma i to różnorodnych. I tu się myliłam.
Wpis powstał, bo sądzę, że nie jestem jedyna zakochana w Grecji :) Powstał aby pokazać iż seria "Greckie Klimaty" daje obraz greckości, ale wciąż jest to smutna seria. Powstał, bo denerwuje mnie, ze większość współczesnej literatury greckiej , to tragedia połączona z dramatem i rozpaczą. Bo wciąż szukam greckiej książki, która "rozwali mi system".

Zacznijmy od książki i autora, którego wg mnie nie da się czytać. Odfajkujmy go i miejmy go z głowy. Dlaczego zatem go wspominam? Bo nie ma chyba takiego czytelnika, który Grecji nie kojarzy z Grekiem Zorbą,

Z całym szacunkiem dla kultury morskiej, kreteńskiej i tysięcy zwolenników Kazanthakisa. Nie przeszłam Greka Zorby, ani w wersji książkowej, ani ebookowej, ani audiobookowej (pomimo, że czyta Jerzy Zelnik). Jedyne, co w miarę mi się podoba to film, ale też "jakoś nietenges"... Należy jednakże, w duchu dziennikarskiej poprawności, wspomnieć, że Grek Zorba zrobił światową karierę. A Kazanthakis stał się najbardziej rozpoznawalnym greckim autorem (jeśli nie jedynym). No i skupił się w swojej twórczości na tematach związanych z Kretą - największą grecką wyspą, której charakter odbiega od pozostałej części kraju. Na Krecie zresztą, w Iraklionie, znajduje się muzeum pisarza. W sumie, nie ma się co dziwić. Jeśli chodzi o współczesną literaturę, młodzi Grecy są w stanie wymienić tylko jednego twórcę :)

Nicos Kazanthakis- tutaj znajdziecie niemal całą twórczość autora. Co jest fascynujące w tej twórczości? Kreteńskość. Mogę za pisarzem nie przepadać, ale kreteńskości i warsztatu odmówić mu nie mogę. I religijności - bo to druga, grecka cecha, dość ważna w próbach zrozumienia Greków.
Wiecie, że El Greco - XVI wieczny hiszpański malarz i architekt - naprawdę nazywał się Δομήνικος Θεοτοκόπουλος (Doménikos Theotokópoulos) i urodził się w małym domku na Krecie, w okolicach Iraklionu? Dziś jest tu małe muzeum regionalne, poświęcone malarzowi. Jemu też Kazanthakis poświęcił kilka książek.

Ale na szczęście (moje szczęście) o Krecie pisał też Pandelis Prevelakis. Jego Kronika pewnego miasta, jest przepięknym obrazem miasta, które kiedyś nie było kurortem. Miasta, które do dziś, zachowało swój multikulturowy charakter i w którego labiryncie uliczek można się zgubić. I jest to jedna z lepszych pozycji w całej serii.

Poczynając od architektury, przez wielokulturowość (Wenecjanie, Turcy, Grecy) aż po religię. Ogromnym plusem jest opowiadanie "przez ludzi". Jeżeli Prevelakis opowiada o freskach, to mówi o głównym malarzu. Jak się przygotowywał do malowania, czym się różni pisanie (malowanie) ikon od malowania fresków, itd. Kiedy zaś mówi o uliczce, gdzie handlowano wiklinowymi koszami, opowiada o kolejnym mieszkańcu Rethymno, który wikliną się zajmował.
Kreta to morze - nic więc dziwnego, że dużą część kroniki zajmują statki i łajby. Prevalakis opowiada o Rethymno swojego dzieciństwa, czyli na długo przed czasami, gdy zyskało ono druga młodość, stając się kurortem.
Wielu książek z serii Greckie Klimaty, nie przeczytałam jeszcze. Dawkuję je sobie. Dawkuję, bo nie chcę popaść w załamanie. Kobiece załamanie.

Dla formalności wspomnę tu książkę, od której zaczęłam serię.
Gdybyż chociaż akcja chciała się toczyć w jakimś ładnym otoczeniu (greckim rzecz jasna), a tu mamy... właściwie kozetkę u psychiatry, tylko nawet psychiatry nie ma. Książki nie doczytałam, bo do fascynacji opowieścią o porzuconej kobiecie, której jedynym celem jest "aby on wrócił" to ja się, niestety, nie nadaję...

Na tematy damsko-męskie pisał też Emilios Solomou - co prawda autor jest Cypryjczykiem, co sugeruje go traktować osobno, ale na sugestie jestem odporna. Cypr jest grecki, choć ma osobną administrację państwową i już.
No i właśnie - co z tym Solomou? Tragicznie, bym rzekła (to eufemizm).

Tematyka mnie dobiła. Nie wiem czemu, ale spodziewałam się innej zdrady. Wspominana jest junta pułkowników, problem cypryjski, na wyspie znaleziono osadę... - mnóstwo "tematów zdradliwych" aż się pchało. A tu - takie proste i płytkie...
Ponoć autor napisał drugą, dużo lepszą książkę. Ale... po dzienniku zdrady, dużo wody w Styksie upłynie, zanim po nią sięgnę.

Zapewne nie wspomniałabym nawet o Judaszu, gdyby nie fakt, że jest ona bardzo grecka. W genialnej, skądinąd, książce "Nieszczęście bycia Grekiem" Nikos Dimou, pisze tak;

"Grek jest nieszczęśliwy kiedy jest szczęśliwy. Żyje (o ile w ogóle żyje, a nie popada w letarg) w dziurze pomiędzy pragnieniami, a rzeczywistością. A jeśli dystans nie istnieje... to go sobie stwarza" (...) gdy nie ma żadnego powodu do zmartwienia, poszuka go i znajdzie".
Wspomniana książka jest jedną z najlepszych, jakie czytałam. Świetnie napisana książka, zawierająca - wg wydawcy - zbiór aforyzmów, a wg mnie - zbiór prawd objawionych. Przemysław Kordos - tłumacz książki - twierdzi w przedsłowiu, ze nie możemy (jako czytelnicy spoza Grecji) traktować w ten sposób tej książki. Raczej jako "zbiór anegdot i tropów przydatnych w myśleniu o współczesnej Grecji".
Tak twierdzi tłumacz. Dla mnie jednak jest to zbiór prawd objawionych właśnie. Czyżbym była bardziej grecka, niż chciałabym? Bo widzicie, moi drodzy, w posłowiu, które dodawane jest do każdego wydania, napisane jest tak...

Ci, których ucieszy ta książka, być może nie są Grekami. Dla Greka ten tekst jest bolesny. (...) Ta książka nie jest humorystycznym zbiorem aforyzmów na temat przywar Greków, ale gorzka antologia ich tragicznego losu zawieszonego pomiędzy przeszłością, a teraźniejszością. Północą i Południem, wschodem, a Zachodem. (...)
Jest to wytwór człowieka, którego boli ojczyzna"

Pomimo niepowodzeń na polu greckim, nie ustaję w poszukiwaniach.
Idąc na proste spożywcze zakupy na plac targowy, natknęłam się na pana sprzedającego książki używane. Nazwisko Makarisa wpadło mi od razu w oko, choć autora nie znałam. Wyasygnowałam 10 zł i...
W końcu! O Zeusie! W końcu!

No i proszę. Da się? Da się!
Da się napisać książkę grecką, o Grecji, o Grekach i co lepsze, o kryzysie, która jest strawna i słynne nieszczęście greckie nie wybija się na pierwszy plan.
Odzyskałam wiarę w literaturę grecką. Bardzo sprawnie skonstruowany kryminał, w oparciu o greckie społeczeństwo w dobie cięć budżetowych i mocnego kryzysu. Szybkie, miłe czytadło z dość ciekawą intrygą kryminalną w tle.
Dużym plusem jest pokazanie kryzysu od strony mniej, lub bardziej zwykłego mieszkańca, pokazanie wzajemnych stosunków, ale bez przesady. Autor nie epatuje ani kryzysem, ani tragedią. Ale również nie jest to styl dziennikarsko-reporterski.
Petros Markaris (co prawda urodzony w Turcji, ale odpuśćmy mu już. Grek z krwi i kości) napisał Trylogię Kryzysu. W sposób tak normalny, że to słynne greckie nieszczęście schodzi na dalszy plan.

Kolejnym, całkiem sprawnym, kryminałem (choć bardziej, można rzec, powieścią detektywistyczną) jest Zabójcza hipoteza - Apostolosa Dioxadisa. I ten autor urodził się poza Grecją, w rodzinie greckich emigrantów, w Australii. Ta niewielka książeczka traktuje o próbie dowiedzenia hipotezy Goldbacha. (to jest teoria obca mojej duszy, bo matematyczna). Co ciekawe, angielski wydawca ufundował nagrodę w wysokości miliona funtów dla tego, kto zdoła dowieść prawdziwości hipotezy Goldbacha.

Mam wrażenie, że moja hipoteza :) że u greckich autorów przeważa nieszczęście i trudno się ich czyta, praktycznie, choć niechętnie, została udowodniona. Skoro dwóch "strawnych" urodziło się poza krajem Homera. Bardzo bym chciała, aby ta moja hipoteza została obalona.

Na liście mam jeszcze kilkanaście książek. Między innymi:
Dzieci Kaina - Nikos Panagiotopoulos - jeśli będzie to coś w stylu Makarisa, to się ucieszę. Aczkolwiek tej lektury się nieco obawiam.

Literackie requiem dla konsumpcyjnego pokolenia, które doprowadziło Grecję do upadku. Dzieci Kaina są trudną i odważną próbą pokazania twarzy dzisiejszej Grecji.

Imaret w cieniu zegara - Yiannis Kalpouzos - to może być ciekawe. Grecka historia (szczególnie historia Epiru i Tesalii) dość mocno związana jest z Turcją. Nie wiem jeszcze, jak Kalpouzos temat potraktował, ale to może być naprawdę niezłe doświadczenie.

Rok 1854, Arta w Epirze. Dwóch chłopców, Grek i Turek, rodzi się tej samej nocy, a ich losy zostają związane na zawsze. Tej samej nocy zostaje popełnione tajemnicze morderstwo. Epicka powieść opisująca bez uprzedzeń trudny fragment dziejów Grecji. W cieniu umieszczonego na budynku meczetu zegara spotykają się ludzie trzech narodów i kultur: Grecy, Turcy i Żydzi.
I kolejna książka, która - jeśli nie została zepsuta nieszczęściem - może być naprawdę ciekawa. Zwłaszcza, ze dzieje się na Athos - republice mnichów. Męskich mnichów (nie wiem czy istnieją "żeńscy mnisi", ale to już szczegół techniczny).

Jest faktem, że na Athos nie mają wstępu kobiety. Jest również faktem, że na Athos mają wstęp jedynie mężczyźni prawosławni (w miarę możliwości aktywnie uczestniczący w życiu prawosławnej społeczności). W miarę możliwości brodaci. - to informacja od znajomego popowicza (syna popa), który na okazję odwiedzin tamże, zapuszczał brodę. Powiadają też (ale na ile to jest prawda, to nie wiem), że na Athos ograniczają w ogóle obecność samic. Nie mają ponoć nawet krów. Byki są dozwolone. Ale to pewnie plotka.
I na tym, arcy-tradycyjnym i arcy-męskim półwyspie, zostaje popełnione morderstwo. To by jeszcze było zrozumiale. Ale czemu ofiarą jest kobieta? Skąd się tu w ogóle wzięła?
A i proszę,.... to może być niezłe :)
* Pandemonium - Kostas Akrivos

Akrivos (ακριβός) nie jest tylko nazwiskiem pisarza. W dosłownym tłumaczeniu znaczy drogi, miły. Mam nadzieję, że któraś z nieodkrytych jeszcze książek, okaże się tak droga i miła jak Grecja jako taka. Oby, bo na razie powyższe zestawienie nie napawa nadzieją.



Tagi:
#80ksiazek, #wyzwanie, #Grecja, #Ateny, #Rodos, #Kreta, #romans, #historia, #dzieje_sie, #dzieje-sie, #Athos, #wyspy
wtorek, 25 lutego 2020

Dzieje się w Warszawie - O Warszawie książek kilka

Wracając jednak do tematu stolicy. Dzieje się tu dużo. W sensie fabuły książkowej. Wydane zostało mnóstwo książek i nadal jest wydawanych. I bardzo dobrze. Oprócz klasycznych i mniej klasycznych publikacji przewodnikowych, akcja wielu powieści toczy się właśnie tutaj.
https://nakanapie.pl/profil/listy/ziellona-bo-warszawa-jest-patchworkiem - tu jest lista, uzupełniana w miarę na bieżąco. W miarę.

Pozwolę sobie wymienić tu kilka z nich. Tych. które wg mnie pokazują to miasto. Do większości z nich wciąż się "przymierzam", ominęłam zapewne kilkanaście (lub dziesiąt) tak zwanych kultowych pozycji, ale jednak postanowiłam opublikować ten wpis. Bo sama, egoistycznie, go potrzebuję. Zdecydowanie zbyt mało książek warszawskich stoi u mnie na półce. I koniecznie chcę w tym poście uwzględnić te, które Warszawę pokazują bardziej.

Co zatem mam na - wciąż za krótkiej - półce do przeczytania?
Mam gawędy i opowiadania, w różnorodnym stylu i pisane w różnych okresach dziejowych.

Różnica co najmniej dwóch pokoleń, między tymi dwoma panami, skłania do stwierdzenia, iż zarówno z Galińskim, jak i Kwiatkowskim należy się zapoznać.
Z zamiłowania do reprintów dodam tutaj jeszcze Warszawę Aleksandra Janowskiego, z cyklu Cuda Polski, wydawanej w dwudziestoleciu międzywojennym oraz Przewodnik po Warszawie Mieczysława Orłowicza (reprint przewodnika wydanego w 1937 roku)

Pełen uroku przewodnik po przedwojennej Warszawie i jej okolicach z planem miasta. Wspaniałe fotografie i propozycje sentymentalnych wycieczek to kolejne atuty tego przepięknie wydanego przewodnika. Do książki dołączony jest plan przedwojennej Warszawy

Koniecznie też muszę się zaprzyjaźnić z Arturem Oppmanem - szczególnie z jego Legendami warszawskimi. Dziś półki księgarń uginają się pod książkami historycznymi, wojennymi, a w księgarniach warszawskich trudno znaleźć wydania legend i folkloru, czy miłych zbeletryzowanych powieści.
Tragiczna historia mocno odbiła się na współczesnej Warszawie. Celowo nie wymieniam tu książek o tematyce związanej z II WŚ - tu naprawdę trzeba przeczytać większość z nich, aby w jakikolwiek sposób móc porównać i wyłuskać kilka perełek. Po prostu nie czuję się na siłach.

Z powieści historycznych i beletrystyki historycznej, czaję się na Głos przeszłości pióra Zbigniewa Zborowskiego i fenomenalną sagę o warszawskiej rodzinie hotelarzy, pióra Sylwii Zientek (Hotel Varsovie). Warto chyba również wspomnieć o powieści szpiegowskiej Alana Fursta "Szpiedzy w Warszawie", której akcja toczy się w tzw. międzywojniu.

Z książek pokazujących historię z innej perspektywy, myślę że warto wymienić dwa tytuły (tu też celowo wspominam o tytułach, a nie książkach, bo jeszcze nie miałam ich w rękach). Jest to
Podchmielona historia Warszawy - Piotra Wierzbickiego oraz Warszawa Dzika - Arkadiusza Szarańca. Tą drugą znalazłam dość niedawno i naprawdę chętnie przeczytam, bo "dzika strona Warszawy", ta z lasem, przyrodą, łęgami i zaroślami, to absolutny fenomen na skalę europejską. A fakt, ze w granicach tak wielkiego miasta znajduje sie jeden z największych parków krajobrazowych Polski, w ogóle nie mieści się w granicach pojmowania tzw. mieszczucha. Chociaż, Lechosław Herz w fenomenalnym zbiorze opowiadań (esejów krajoznawczych) "Pod ożywczym drzew cieniem", pisał:

O podmiejskich odpustach na Bielanach w przeszłości, o znanych z wyjazdów warszawiaków na wilegiatury i letniska Świdrze, Aninie, Podkowie Leśnej czy Zalesiu Górnym, o istniejących uzdrowiskach, np. w Konstancinie i o już zapomnianych, jak np. w Nowym Mieście nad Pilicą. Także o skrytych w cieniu drzew rezydencjach szlacheckich w Radziejowicach, Oborach i Młochowie. O podwarszawskiej przyrodzie nad Wisłą, w Puszczy Kampinoskiej i Lasach Chojnowskich, o bytujących w sąsiedztwie Warszawy wilkach i bobrach, o narodowym godle – bieliku, oraz o kormoranach, w poszukiwaniu których nie trzeba jeździć już na Mazury, bo jest ich tutaj całe mnóstwo. Że najciemniej jest blisko latarni, tak i o tym wszystkim na ogół wie się niewiele lub nie wie wcale
A chciałam przecież znaleźć powieści różnego typu, dziejące się w...
Przyznam się, że jest ciężko (wszelkie komentarze i sugestie mile widziane :))
Do tej pory znalazłam kryminały z prokuratorem Szackim (Zygmunt Miłoszewski) oraz kultowy wręcz kryminał z czasów PRL-u - Zły, Leopolda Tyrmanda. Ani jeden ani drugi nie podszedł mi zbytnio przy pierwszym podejściu, co w obu przypadkach mocno mnie dziwi, opinie bowiem mają naprawdę wyśmienite. No i Króla, Szczepana Twardocha, ale wydaje się, że jest to książka spoza mojego komfortu psychicznego (choć opinie też ma niezłe. No i dzieje się na Pradze. TEJ Pradze.)

Romansów nie znalazłam żadnych. Może z wyjątkiem, rozpaczliwie nudnej i ciągnącej się jak flaki z olejem, książki Stanisława Szenica pod znamienitym tytułem "Królewskie kariery warszawianek". Który to tytuł za każdym razem czytam zupełnie inaczej... Nie sądzę aby był to celowy zamysł autora, ale skojarzenie nasuwa się samo. Książka historyczna i nie mająca nic wspólnego z beletrystyką znaną nam dziś. Wciąż się męczę z biogramem Giżanki, a to dopiero pierwsza część.

Zdecydowanie wolę Sławomira Kopra, choć ani "Afery i Skandale Drugiej Rzeczypospolitej" ani Życie prywatne elit Drugiej Rzeczypospolitej nie przemawiają do mnie.

I proszę -uzupełnienie dzięki @Rudolfina
DORZUCAM WIECHA.
Kojarzyłam tylko Ksiuty z Melpomeną i w ogóle nie skojarzyłam, że te ksiuty odbywały się "za zgodą" i w Warszawie. Dorzucam zdecydowanie, bo Wiech... to Wiech
https://nakanapie.pl/autorzy/wiech

Kiedy zaczynałam pisać ten post wydawało mi się, że materiału do "dzieje się..." mam dużo. Myliłam się.
Wnioski mogą być dwa.
Albo warszawskie powieści nie pokazują Warszawy na tyle, aby móc uznać książkę za warszawską. Skupiają się na książkach naukowych, reportażach i esejach. Albo - co bardziej prawdopodobne - ja jeszcze do tych książek nie dotarłam.

PS. Lubię Wasze komentarze. Naprawdę. I strasznie lubię jak mi się lista do przeczytania wydłuża w nieskończoność. Dziękuję.
Tagi:
#warszawa, #mazowsze, #mazowieckie, #stolica
{}× 2
wtorek, 25 lutego 2020

o Warszawie słow kilka

Odkąd mieszkam w Warszawie (że przypomnę tekst Joanny Kołaczkowskiej, wówczas divy kabaretu Potem: "Jezu, ze stolycy...") plątam się po ulicach, usiłując w jakikolwiek sposób ogarnąć to miasto. Równocześnie próbując wyrzucić z głowy odwieczną świadomość, że jest to miasto nie-do-ogarnięcia.

Warszawa jest bowiem patchworkiem. Ale nie zadbaną mozaiką (jak Londyn, w którym też miałam przyjemność mieszkać) ale klasycznym patchworkiem, gdzie każda łatka pochodzi z innego zestawu i inną nitką jest przymocowana. Nie chciałabym nikogo obrazić - to są jedynie moje odczucia w stosunku do miasta, w którym już kilka miesięcy przebywam i, z dnia na dzień, czuję bardziej świadomość niewiedzy i nieczucia.

A właściwie: wiedzy stereotypowej i czucia odwrotnie. Jestem bowiem Krakusem z dziada pradziada. A o dowcipowym już stosunku jednych do drugich od lat już krążą legendy, kawały i stereotypy. Chociaż wiedza moja o Warszawie jest niewielka, a odczucia powszechnie znane - walczę. Walczę ze stereotypami i brakiem własnej wiedzy starając się to miasto jakkolwiek zrozumieć, poznać i nauczyć się w nim żyć. Łatwo nie jest.

Pociesza mnie fakt, że Lechosław Herz - naczelny piewca Mazowsza - również pochodzi z Galicji. Również wychodzi na pole je borówki i chodzi na nogach... Znawca dróg piaszczystych i wierzb płaczących. Miłośnik mazowieckich pól i lasów. Ten wybitny krajoznawca sam o sobie twierdzi, iż jest Galicjuszem, którego ścieżki zaprowadziły na Mazowsze pół wieku temu.

Nie śmiąc się równać z panem Herzem, powiem tylko, iż mnie zaprowadziły tutaj nie dalej niż kilka miesięcy temu. No i jednak - pan Herz oddziela Warszawę od Mazowsza jako takiego. Przynajmniej takie mam wrażenie czytając, że... wystarczy wyjechać kilkanaście kilometrów poza granice miasta i...

Uczciwie jednak rzecz ujmując - każde miasto ma podobną specyfikę, jeśli chodzi o oddzielenie od reszty. Kraków jest oddzielony od Małopolski - pięknej krainy pól i wzgórz. Wrocław - stolica Dolnego Śląska - od Dolnego Śląska - krainy zamków, lochów i tajemnic. A Szczecin nie leży nad morzem :)

Tagi:
#warszawa, #mazowsze, #mazowieckie
{}× 1
niedziela, 23 lutego 2020

W 80 autorów... - zestawienie prywatne, ale częstujcie się :)

Przez to, że mój psiur nie za bardzo mógł uczestniczyć w spacerkach, w zeszłym roku głównie siedziałam z nią w ogrodzie. Ona rozkopywała kretowiska, a ja czytałam bardzo dużo. W ramach wyzwania w 80 autorów (książek) dookoła świata, dokonałam zestawienia. Wpis właściwie dla mnie samej, bo zaczyna mi się to wszystko mytlać :) Ale jeśli komukolwiek się zestawienie przyda, to tylko się cieszyć. Kilku autorów jest dla mnie odkryciem. I do tego chyba służą wyzwania :)

Wpis z konieczności będzie uzupełniany, bo jest dziurawy mocno. Jak widać poniżej.

EUROPA:


Albania



Andora

  • Albert Salvado - Teacher of Cheops

Austria



Austria trochę naciągana, bo autor jest Austriakiem, ale książka traktuje o mniejszości romskiej na Słowacji. Zatem Austria do powtórzenia, ale reportaż tak wstrząsająco prawdziwy, że szkoda by było go nie uwzględnić.

Belgia

Bośnia i Hercegowina -

Chorwacja

Słów brakuje. Po prostu brakuje słów.
Niech tą książkę przeczyta KAŻDY kto uważa, że jego sąsiad jest inny. Żółty, czerwony, czarny, zezowaty czy z platfusem.
Każdy kto z wielkimi hasłami, których nie rozumie i które bezmyślnie powtarza, rusza na wiec homogenetyczny (czarny, biały i zielony).
To nie Bałkany są beczką prochu.
Tą beczką prochu jest ludzkość. Ludzkość, która zauważa nielubianą inność.
To pierwszy krok do masakry w imię jedności.
Do naszej masakry.
https://nakanapie.pl/ksiazka/inna-wenecja - Predrag Matvejević

Czarnogóra

* Miodrag Bulatović - Bohater na ośle. Na razie tylko ten jeden czarnogórski autor, a wolałałym go omijać. Zarówno Gullo Gullo, jak i Bohatera na ośle czytałam, ale wrażenia mam mocno niepozytywne. Podejrzewam autora o nadużywanie grzybków halucynogennych. Niestety.

Czechy

  • Evžen Boček - Dziennik kasztelana - dziennik prawdziwego kasztelana zamku na Morawach.

Finlandia


Fenomenalnie, nie nachalnie, pokazane podstawy wiary chrześcijańskiej. Idealnie pokazane postacie kapłanów, z ich rozterkami, misją, dylematami. Załamaniami nerwowymi i chwilową utratą wiary. Wybitnie pokazane różne możliwości i wpływ religii jako takiej. Można by rzec że to fenomenalne studium przypadku - ale tu są dwa przypadki: dziennikarz -ateista i kapłan przeżywający kryzys wiary. Ich wzajemny wpływ jest głównym atutem tej powieści.
A wszystko opakowane w klasyczne morderstwo, gdzieś w małej fińskiej społeczności.

Francja

  • Odnoszę wrażenie, że główną postacią nie jest ani Frollo, ani Quasimodo, ani Esmeralda. Właściwie... nie ma tu "głównej postaci". Jest nią społeczeństwo francuskie i Paryż późnego średniowiecza.

Grecja

Moja Grecja doczekała się osobnego wpisu w temacie "W 80 autorów"
https://nakanapie.pl/ziellona/blog/dzieje-sie-w-grecji

Bo jestem od wielu lat zakochana po uszy w Grecji. Bo denerwuje mnie, ze większość współczesnej literatury greckiej , to tragedia połączona z dramatem i rozpaczą. Bo wciąż szukam greckiej książki, która "rozwali system". Na razie ... jest słabo.

https://nakanapie.pl/ziellona/blog/dzieje-sie-w-grecji-2 - a tu wpis Dzieje się w Grecji

Hiszpania

Absolutna fikcja literacka, która jednak... posiada znamiona prawdopodobieństwa :) pomimo, iż ta historia mogła się wydarzyć naprawdę, to tak naprawdę to nie ma znaczenia. Nie ma znaczenia, czy ta historia się wydarzyła czy nie, bo tło historyczne średniowiecznej Sevilli, galerów i układów społecznych oddane jest idealnie.

Irlandia


śliczna opowieść irlandzka z historią w tle. Raczej z gatunku powieści obyczajowych

Islandia

Czy to jest kryminał? Nie wiem. Thiller napewno. Kryminał... - hmm zależy chyba co kto rozumie pod tym hasłem.
Morderstwo jest? chyba jest, ale czy jest na pewno? A może jest, ale tak jakby nie było?
Klimat morderstwa i przestępstwa jest? Pewnie tak, ale czy na Islandii nie ma takiego klimatu w każdym opuszczonym gospodarstwie? I czy każde samotne, acz zamieszkałe, gospodarstwo nie jest przypadkiem w klimacie opuszczonego i tajemniczego domu?

Jugosławia (kraj już nieistniejący, ale wciąż posiadający swoją literaturę)

Trudno Andricia dopisać do bośniackich autorów, chociaż w BiH się urodził. Był Jugosłowianinem i pisał o historii Jugosławii i jej republik. O historii i życiu mieszkańców w tle najazdów tureckich i panowania Habsburgów. Tą rzeczywistość usiłuje pokazać Andrić. Usiłuje, bo nie wiadomo czy mu się udało. Wedle mojej wiedzy to właśnie Andrić jest uważany za źródło historyczne w sprawach dotyczących tych regionów. A przecież skądś tą wiedzę musiał wziąć. Na czymś się wzorować. Trudno mi wierzyć, żeby przeczesywał archiwalia, aby napisać powieść.

Liechtenstein
- na razie brak :(

Litwa
https://nakanapie.pl/ksiazka/mlyn-baltaragisa
Jest to bodaj pierwsza książka litewska na mojej liście, i od razu z folklorem w tle. Lubię folklor. Lubię diabły, rusałki i wszelakie tego typu legendy. Ale ta książka legenda nie jest - jest napisana na podstawie gawęd i legend.
Luksemburg
* Jean Sorrente - Noce
* Félix Molitor

Łotwa
https://nakanapie.pl/autorzy/harijs-gulbis

Macedonia Północna
https://nakanapie.pl/autorzy/blaze-koneski
https://nakanapie.pl/autorzy/ermis-lafazanovski

Malta
* Frans Sammut

Mołdawia
Druta Ion - ŚMIERĆ POTIOMKINA

Monako
- na razie brak :(

Niemcy

  • Martina Kempff - Katedra heretyczki * kompletnie niestrawna jak dla mnie, więc jeszcze będzie trzeba coś niemieckiego wyszperać :)


Norwegia
Ludzie Lodu to historia, mitologia, legendy i przekleństwo - w oparach miłości i perypetii rodzinno-historycznych w mroźnych i przerażających lodowych krajobrazach...

Polska


  • Dla mnie odkrycie roku 2019 - czyli tadam! fanfary! - cykl "Kwiat Paproci" Katarzyny Miszczuk, znany pod nazwą "Szeptucha".

Portugalia
https://nakanapie.pl/autorzy/jose-saramago
https://nakanapie.pl/autorzy/antonio-damasio

Rosja
https://nakanapie.pl/autorzy/bulhakow-michail (ur. Kijow, XIX w. - Federacja Rosyjska)

Rumunia
https://nakanapie.pl/autorzy/albert-wass >> https://nakanapie.pl/ksiazka/czarownica-z-funtinel
https://nakanapie.pl/autorzy/mircea-eliade
https://nakanapie.pl/autorzy/emil-cioran

San Marino
- na razie brak :(

Serbia
https://nakanapie.pl/ksiazka/balkany-terror-kultury
https://nakanapie.pl/ksiazka/zapach-deszczu-na-balkanach

Słowacja
https://nakanapie.pl/autorzy/lajos-grendel
https://nakanapie.pl/ksiazki/trylogia-lemkowska

Słowenia
https://nakanapie.pl/autorzy/jezernik-bozidar

Szwajcaria
https://nakanapie.pl/autorzy/christian-kracht

Szwecja
https://nakanapie.pl/autorzy/selma-lagerlof

Turcja
https://nakanapie.pl/autorzy/demet-altinyeleklioglu
https://nakanapie.pl/autorzy/elif-safak

naciągana straszliwie, bo autor jest Grekiem, ale urodzonym w Stambule (Turcja do powtórzenia).

Ukraina
https://nakanapie.pl/autorzy/swietlana-aleksijewicz - białoruska pisarka, urodzona na Ukrainie
https://nakanapie.pl/autorzy/babel-izaak (Judaica)
https://nakanapie.pl/autorzy/jurij-andruchowycz

Watykan
Brak i nic tu nie będzie. Wg Wikipedii w Watykanie nie urodził się formalnie nikt. Wszystkie potencjalne rodzące były transportowane do Rzymu.

Węgry
https://nakanapie.pl/autorzy/geza-ottlik
f

Wielka Brytania
https://nakanapie.pl/autorzy/philippa-gregory

  • Londyn - tu wpis pt "dzieje się w Londynie" - zestaw książek dziejących się tamże
"Nie sposób ogarnąć go w całości, można go przeżyć tylko jako chaos uliczek i pasaży, dziedzińców i bulwarów, w którym może się zgubić nawet najbardziej obeznany mieszkaniec." - Peter Ackroyd

A tu mój najmilejszy autor londyński:

Naddniestrze
Gibraltar
Guernsey
Jan Mayen
Jersey
Svalbard
Wyspa Man
Wyspy Owcze

AUSTRALIA i OCEANIA


Australia

Fidżi
Kiribati
Mikronezja
Nauru

Nowa Zelandia
* Rania Abuzaid - urodzona w Nowej Zelandii. W rodzinie libańskich imigrantów.

Palau
Papua-Nowa Gwinea
Samoa
Tonga
Tuvalu
Vanuatu
Wyspy Marshalla
Wyspy Salomona

AZJA, Półwysep Arabski i Bliski Wschód




Jemen
https://nakanapie.pl/autorzy/nadzud-ali

Jordania
Kambodża
https://nakanapie.pl/autorzy/haing-ngor

Katar

Kazachstan
https://nakanapie.pl/ksiazka/zbieracze-ziol - Kim Anatolij

Kirgistan
https://nakanapie.pl/autorzy/cingiz-ajtmatov

Korea Południowa
https://nakanapie.pl/autorzy/suki-kim
https://nakanapie.pl/autorzy/kim-young-ha

Korea Północna
https://nakanapie.pl/autorzy/hyeonseo-lee
https://nakanapie.pl/autorzy/yeonmi-park

Kuwejt
Laos

Liban
https://nakanapie.pl/autorzy/rawi-hage
https://nakanapie.pl/autorzy/amin-maalouf

Malediwy
Malezja
https://nakanapie.pl/autorzy/rani-manicka

Mjanma
Mongolia
Nepal
Oman

Pakistan
https://nakanapie.pl/autorzy/salima-ikram
https://nakanapie.pl/autorzy/nadeem-aslam

Singapur
https://nakanapie.pl/ksiazka/pikantne-historie-dla-pendzabskich-wdow

Sri Lanka
Syria
Tadżykistan

Tajlandia
* Pramoj Kukrit

Timor Wschodni
Turcja - https://nakanapie.pl/ksiazka/sultanka-kosem-711163
Turkmenistan
Uzbekistan
Wietnam
https://nakanapie.pl/autorzy/kien-nguyen

Zjednoczone Emiraty Arabskie
https://nakanapie.pl/autorzy/maha-gargash

Pozostale (nieuznawane?)
Palestyna
https://nakanapie.pl/autorzy/ghassan-kanafani

AMERYKA

Antigua i Barbuda
* Kincaid Jamaica - Lucy

Argentyna

Brazylia


Chile
https://nakanapie.pl/autorzy/isabel-allende
https://nakanapie.pl/autorzy/roberto-bolano
https://nakanapie.pl/autorzy/jose-donoso
https://nakanapie.pl/autorzy/ariel-dorfman

Dominika

Dominikana
https://nakanapie.pl/autorzy/junot-diaz

Ekwador
Grenada


Gujana
* Braithwaite E R - Los Szczęścia - KiK

Gwatemala

Haiti
https://nakanapie.pl/autorzy/yanick-lahens

Honduras
Jamajka


Kanada
https://nakanapie.pl/ksiazki/ania-z-zielonego-wzgorza
https://nakanapie.pl/autorzy/farley-mowat
https://nakanapie.pl/autorzy/margaret-atwood

Kolumbia
https://nakanapie.pl/autorzy/franco-jorge
https://nakanapie.pl/autorzy/gabriel-garcia-marquez

Kostaryka

Kuba
https://nakanapie.pl/autorzy/alejo-carpentier

Meksyk
https://nakanapie.pl/autorzy/carlos-fuentes

Nikaragua
Panama
Paragwaj

Peru
https://nakanapie.pl/autorzy/jose-maria-arguedas
https://nakanapie.pl/autorzy/jaime-bayly

Saint Kitts i Nevis
Saint Lucia
Saint Vincent i Grenadyny
Salwador
Stany Zjednoczone
Surinam
Trynidad i Tobago


Urugwaj
https://nakanapie.pl/autorzy/juan-carlos-onetti
Wenezuela
https://nakanapie.pl/autorzy/boris-rodolfo-izaguirre

AFRYKA


Algieria

Camus w Afryce? Ano tak. Choć francuskim pisarzem jest z krwi i kości. Urodził się bowiem w Drean w Algierii. Także fakt, Algieria nieco kantowana, ale tylko nieco :) Bo ostatecznie akcja dzieje się w...
* Boudjedra Rachid

Kenia

* Ngugi James - "chmury i łzy

I dwóch Brytyjczyków, urodzonych tamże. I tak:
* Philippa Gregory - Władczyni Rzek
Aż boli, jak naciągana.... Tak, Philippa Gregory urodziła się w Kenii. Nie zmienia to faktu, że jest historykiem angielskim i o historii Anglii pisze. Na razie tu zostanie, ale jak tylko przeczytam coś kenijskiego... :)
* https://nakanapie.pl/ksiazka/samolubny-gen - Brytyjczyk, ale urodzil sie w Kenii

Komory
Kongo
* https://nakanapie.pl/autorzy/alain-mabanckou

Lesotho
** Eposy Czarnej Afryki - Djibril Tamsir Niane, Thomas Mofolo

Liberia

Libia
https://nakanapie.pl/autorzy/hisham-matar (autor urodzony w New York, ale bezwzględnie libijskim pisarzem jest.

Madagaskar
* Rabearison
* Rabearivelo Jan Joseph
* Rakotoson Michele

Malawi
Mali

Maroko
https://nakanapie.pl/autorzy/marcel-benabou
https://nakanapie.pl/autorzy/driss-chraibi
https://nakanapie.pl/autorzy/tahar-ben-jelloun-2

Mauretania

Mauritius
* https://nakanapie.pl/autorzy/appanah-nathacha

Mozambik
* https://nakanapie.pl/autorzy/mia-couto

Namibia
Niger


Nigeria

* https://nakanapie.pl/ksiazki/trylogia-afrykanska
* https://nakanapie.pl/ksiazka/chlopak-z-birmy
* https://nakanapie.pl/ksiazka/zbrodnia-kajzera
* Soyinka, Wole
* https://nakanapie.pl/autorzy/amos-tutuola

Południowa Afryka - RPA
*https://nakanapie.pl/autorzy/greg-marinovich
https://nakanapie.pl/autorzy/coetzee-j-m

Republika Środkowoafrykańska

Republika Zielonego Przylądka
* Almeida Germano - Das Testament des Herrn Napumoceno

Reunion
* https://nakanapie.pl/autorzy/michel-houellebecq

Rwanda
* https://nakanapie.pl/autorzy/ilibagiza-immaculee
* https://nakanapie.pl/autorzy/scholastique-mukasonga

Senegal
* Khady Sylla - Okaleczona

Seszele
Sierra Leone

Somalia
* https://nakanapie.pl/autorzy/dirie-waris
* https://nakanapie.pl/autorzy/ayaan-hirsi-ali

Sudan
https://nakanapie.pl/autorzy/salih-at-tajjib >> https://nakanapie.pl/ksiazka/wesele-zajna

Sudan Południowy
* https://nakanapie.pl/ksiazka/zagubiony-chlopiec-arop-bol-aher

Tanzania
Togo

Tunezja
* https://nakanapie.pl/autorzy/abdelwahab-meddeb

Uganda
* https://nakanapie.pl/autorzy/moses-isegawa

Wybrzeże Kości Słoniowej
* Bernard Binlin Dadié

Wyspy Świętego Tomasza i Książęca
Zambia

Zimbabwe
* https://nakanapie.pl/autorzy/peter-godwin

I to by było na tyle. Będzie uzupełniane, ale póki co mam randkę z Robinem Dunbarem i jego niełatwą książką Człowiek Biografia. Tylko, że Robin Dunbar jest Brytyjczykiem i jako taki nie mieści mi się do powyższego zestawienia (bo tu jednak siedzi Ackroyd:). Zatem na tak zwany update, trzeba będzie poczekać.
Tagi:
#Londyn, #dzieje_sie, #80ksiazek, #afryka, #rpa, #mauritius, #madagaskar, #etiopia, #ghana, #kongo
{}× 2
sobota, 22 lutego 2020

Dzieje się... w Londynie

"Nie sposób ogarnąć go w całości, można go przeżyć tylko jako chaos uliczek i pasaży, dziedzińców i bulwarów, w którym może się zgubić nawet najbardziej obeznany mieszkaniec." - Peter Ackroyd
Jako, że Londyn jest różnorodny, to poniżej skład książek różnorodnych właśnie. Od historycznych, po fantastykę. Zebrane przeze mnie na kanapie - na liście "Bo Londyn to cały świat", częściowo przeczytane :) Wybór jest wielce subiektywny, bo wiele powieści toczy się przecież w centrum świata - w Londynie. Starałam się wybrać te, które ów Londyn pokazują "bardziej" - ciekawa jestem, ile mnie ominęło :)

Na pierwszy plan wysuwa się PETER ACKROYD - historyk i pisarz, mieszkający i żyjący w Londynie i Londynem. Polecam też jego filmy, produkcji BBC - dostępne są na youtube.


Są tacy autorzy, którzy piszą "biblie dla miłośników danego regionu". Rzadko zajmują się innym tematem, ale w tym, w którym się poruszają, są zdecydowanie najlepsi. I takim autorem jest Peter Ackroyd. Czy to w podziemiach i korytarzach, czy w "chaosie pasaży i uliczek" autor czuje się jak ryba w wodzie. Nic dziwnego. Jest Londyńczykiem z krwi i kości. Miłośnikiem i znawcą. Wybitnym znawcą i wielkim miłośnikiem. I pomimo tego (a może właśnie dlatego) pisze w pierwszych zdaniach biografii Londynu: "Nie sposób ogarnąć go w całości..."

Uzupełnieniem Biografii mogą być kolejne książki Ackroyda.

  • Londyn podziemny - raczej nie przewodnik, bo kto się dziś włóczy po kanałach. Niemniej jednak idealne uzupełnienie biografii Londynu.
  • Londyn - miasto Queer - W Londynie. Mieście Queer Ackroyd spogląda na Londyn z zupełnie nowego punktu widzenia: dziejów i doświadczeń populacji gejowsk0-lesbijskiej. Fenomenalne spojrzenie "przez pryzmat"
  • Thames. Sacred River - historia rzeki. (dość popularny ostatnio temat rzeczny. Pisano już o Gangesie, Dunaju, Niemnie... I dobrze, bo rzeka to aorta regionu. Tylko czemu jeszcze ta książka nie została wydana po polsku? Albo ja nic o tym nie wiem?

Ackroyd to też historie w wersji sfabularyzowanej

  • Hawksmoor - XIX wieczny detektyw na tropach londyńskich zbrodni - powieść
  • Golem z Limehouse - kryminał w teatralnym klimacie wiktoriańskiej Anglii.

Kolejnym, monumentalnym dziełem londyńskim jest powieść EDWARDA RUTHERFURDA'a, pisarza o rozmachu tak wielkim, że aż niewyobrażalnym. To autor dzieł monumentalnych. Przyznaję, że jeszcze nie czytałam jego powieści pt Londyn(zaskakujący tytuł, czyż nie?), ale czeka na mnie. Czeka, bo ponoć, choć opisuje te same 2000 lat historii Londynu, co Peter Ackroyd, to jednak podchodzi do tego inaczej. Przez pryzmat dziejów rodzin i rodów, co może być niezwykle interesujące. I z tego, co widzę w opiniach i recenzjach, jest.

A coś oprócz przeglądu 2000 lat historii? A proszę uprzejmie... Co sobie życzycie?
Urban fantasy? - jest.
Kryminały? - są.
Sensacja? - jest.
Po kolei? - proszę bardzo.

Powiadają, że jeśli komuś trzeba wytłumaczyć, czym jest Urban Fantasy, należy mu dać do przeczytania Rzeki Londynu, BEN'a AARONOVITCH'a. Lub nawet cały cykl z detektywem Peterem Grantem
Jeden z czytelników, o pseudonimie Beremis, powiada tak:
Akcja tej książki nie może toczyć się w dowolnym miejscu, w każdym jednym z większych miast. Historia miasta, jego topologia, bryła i dusza jest podstawowym budulcem dla całej historii.
Natomiast wydawca na okładce donosi:
Jestem detektywem i uczę się na czarodzieja – jako pierwszy uczeń od pięćdziesięciu lat. Zajmuję się gniazdem wampirów w Purley, negocjuję rozejm między walczącymi ze sobą bogiem i boginią Tamizy, wykopuję groby w Covent Garden.
Prawdopodobnie ten właśnie czarodziej z okładki spowodował, że jeszcze za Rzeki Londynu się nie wzięłam. Fantastyka i fantasy nie są dla mnie. Ale tu wszystko wskazuje na to, że jednak się przełamię.
Update: Przełamałam się i jestem zachwycona. 100% Londynu - coś fantastycznego. Jak tylko skończę, to dodam opinię, mam wrażenie że od razu z 9 gwiazdkami :)

A skoro wspomniałam o fantasy, to trudno nie dodać tu NEIL'a GAIMAN'a i jego Nigdziebądź. NIe wiem kiedy i czy w ogóle się za NIgdziebądź wezmę, choć z opisu pachnie mi tu wyraźnie kolejnym urban fantasy.
Pod ulicami Londynu leży świat, o którym ludziom nawet się nie śniło. Fantastyka? Baśń? - I tak można Londyn pokazać. Czemu nie?

W Londynie, nad Tamizą tworzy się również kryminały. W tym zestawieniu: SHARON BOLTON z cyklem o młodej policjantce Flint. Współczesny Londyn, współczesne morderstwa i współczesne kłopoty.

I alternatywa dla Sherlocka Holmesa :), czyli Detektyw Arrowood, pióra MICK'a FINLAY'a
Londyn w 1895 roku to miłe miejsce dla bogatych i przedsionek piekła dla biedaków. W brudnych zaułkach kwitnie handel narkotykami i prostytucja. Bogaci w razie potrzeby wynajmują Sherlocka Holmesa, biedni stukają do drzwi Arrowooda. Arrowood czasami za dużo pije i za często zażywa laudanum, ale zna się na ludziach i na kilometr wyczuwa kłamstwo. [opis z okładki]

A sensacja? co z sensacją? W tym mieście, z siedzibą MI5 i MI6, dzieje się tak dużo książek sensacyjnych, że aż trudno je zliczyć. Mnie najbardziej utkwiła w głowie powieść KEN'a FOLLETT'a - Człowiek z Saint Petersburga.

W londyńskich zaułkach toczy się też akcja wielu romansów, aczkolwiek żaden z nich nie utknął mi w głowie jako "dziejący się w Londynie" - być może za mało czytam romansów :) - nie no, żartuję :)

Typowo londyńska jest za to powieść ZADIE SMITH - Londyn NW.

„NW” to przenikliwa powieść o współczesnych londyńczykach skazanych na samotność. Ludzkie więzi, uczucia, relacje, powiązania i kontakty – to prawdziwa mapa tego miasta. Londyn w powieści Zadie Smith to centrum świata, pełne mieszających się kultur, języków, tradycji i wartości. Centrum świata, w którym najtrudniej jest odnaleźć drugiego człowieka.[Opis z okladki]
A może skusicie się na swoistą podróż w czasie i sięgniecie po klasyke?
Tu dzieje się dużo, ale ograniczyć się do dwóch autorów. Pani i pana, żeby było sprawiedliwie.

Królowa klasyki - VIRGINIA WOOLF
Angielska pisarka i feministka, uważana za jedną z czołowych postaci literatury modernistycznej XX wieku. Na spacer po Londynie zaprasza wraz panią Dalloway. Do tego eseje "Widoki Londynu", w którym pisarka mieszkała i żyła. Podziwiała historię miasta i przyglądała się "urokowi nowoczesnego Londynu" oczyma elit i zwykłych londyńczyków.

I król klasyki - CHARLES DICKENS

W jakimże innym kraju, poza Anglią, mogłoby powstać owo zdumiewające, epickie dzieło, któremu patronuje jowialny jegomość w okularach i trykocie w paski? [opis od wydawcy]
Mowa, oczywiście o Klubie Pickwicka. Ale miało być sprawiedliwie, to dodam jeszcze Opowieść o dwóch miastach. Rozgrywająca się w osiemnastowiecznym Paryżu i Londynie opowieść o losach francuskiego arystokraty i angielskiego prawnika w przededniu Francuskiej Rewolucji.

Powyższe zestawienie zostało opanowane przez brytyjskich autorów (chciałoby się rzec angielskich, ale psuje mi to Follet, który jest Walijczykiem i Szkot - Artur Conan Doyle, autor powieści o Sherlocku Holmesie.

Dopuszczę teraz do głosu kilku pisarzy zagranicznych. Konkretnie dwóch.
Panią EWĘ WINNICKĄ i jej wyśmienity reportaż Londyńczycy, wydany przez wydawnictwo Czarne, co stanowi rekomendację samą w sobie.

Między 1939 a 1947 rokiem niemal 200 tysięcy Polaków, zranionych przez wojnę i wielką politykę, zaczęło żyć na obcej wyspie. Większość tubylców nie była tym zachwycona. – Wylądowaliśmy na Marsie i żeby przeżyć, musieliśmy założyć tam Polskę – powiedział jeden z uchodźców. Jak się w niej żyło? Kim są urodzone na obcej planecie dzieci? Kilkanaście opowieści z życia na Marsie zawiera właśnie ta książka. [Opis wydawnictwa Czarne]

i pana MICHEL'a FABER'a, z powieścią wydaną bodaj w zeszłym roku, Szkarłatny płatek i biały.
Powieść z czasów wiktoriańskich, napisana plastycznym językiem (w stylu Jaume Cabre - jak twierdzą czytelnicy). Scenerią powieści nie jest metropolia, jaką znamy z turystycznych folderów, lecz pajęcza sieć brudnych wiktoriańskich uliczek. [z opisu książki]

Czy wyczerpałam temat "Dzieje się w Londynie"?
Nie. Ja go nawet nie napoczęłam :)
Tagi:
#Londyn, #dzieje_sie, #80ksiazek
sobota, 22 lutego 2020

W 16 książek dookoła Polski

Dlaczego w szesnaście? Bo mamy 16 województw.
Acz będzie ich więcej, bo musi. To jest lista pt "dzieje się w..." i zestaw moich subiektywnych propozycji. Plus te, których jeszcze nie czytałam. Mam kilka dziur na liście - będą uzupełniane później :)

Zachodnio-Pomorskie

Tu jeszcze nic nie znalazłam. Na razie.

Pomorskie

  • Kaszuby
Mirosław Piepka, Paweł Paliński, Michał Pruski
Jedna z nielicznych - jeżeli nie jedyna - książka o historii Kaszub i Kaszubów w tle dramatycznych wydarzeń XX wieku.
  • Trójmiasto
Autor: Piotr Schmandt - i jego kryminały retro. Ja się przymierzam do "Gdańskiego depozytu".

Warmińsko-Mazurskie

Tu jeszcze nic nie znalazłam. Na razie.

Podlasie

To nie jest saga rodzinna, to nie jest opowieść o życiu na wsi, to nie jest prosta opowieść o życiu. To historia XX wieku (bardzo szeroko pojętego) kręcącej się wokół jednej / dwóch rodzin z maleńkiej wsi. Z wszelkimi problemami, uczuciami, historiami.

Lubelskie

Kryminały retro. Lublin międzywojenny. Mnie najbardziej spodobało się Kino Venus i morderstwo pod cenzurą. Ale cały cykl utrzymany jest w podobnym klimacie.

Świętokrzyskie

CYKL: Kwiat Paproci
Katarzyna Berenika Miszczuk
Wyobraźcie sobie, że Mieszko I nie przyjął chrztu i Polska w XXI wieku wciąż za boga ma Swarożyca...
A wszystko się dzieje u stóp najstarszych gór w Polsce.

Podkarpacie

  • Bieszczady
Jerzy Janicki
Opowieści z czasów, kiedy "wilki podchodziły pod same okna chałupy, gdzie kraina bez Boga i milicji, za to pełna kryjących sie przed prawem i alimentami opryszków. Ziemia krztusząca się jeszcze dymem pogorzelisk i parującą krwią po bieszczadzkiej wojnie braci, co tylko tym się różnili, że jedni raz, a drudzy trzykrotnie żegnali się przy pacierzu?"

Małopolskie

  • Tatry i Podhale
Bartłomiej Kuraś, Paweł Smoleński
To jest książka o prawdzie lokalnej - każdy ma inną. Nie znajdziecie tu ani ocen, ani nowych faktów historycznych. O Ogniu, o GoralenFolk, o Krzeptowskim.
  • Beskidy Środkowe
Bogna Wernichowska
Powieść historyczna. Historia księżnej Augusty, która nade wszystko ukochała myślenicką ziemię. Księżnej, która w dzisiejszych czasach byłaby behawiorystą i weterynarzem - tak bardzo bowiem umiłowała zwierzęta, że niejednokrotnie były dla niej ważniejsze niż ludzie.
  • Kraków - oj, dzieje się tu, dzieje. Będzie osobne zestawienie.
Maryla Szymiczkowa
Kryminał retro. Idealnie oddany Kraków i jego klimat. A wyprawy profesorowej ZA MIASTO ... "ulicą Długą, na której przyzwoite kobiety nie bywały..." są majstersztykiem.

Śląskie

Tu jeszcze nic nie znalazłam. Na razie.

Opolskie

Lachur Czesław
Krótkie szkice z historii Opolszczyzny. "Stanowią pewne zamknięte w sobie całości i służą głównie do czytania, przybliżając przy okazji mało znane czy w ogóle nieznane fakty dotyczące przeszłości regionu, miejsc, ludzi, zabytków"

Dolnośląskie

Niby przewodnik, ale taki inny. Ukryte skarby, masońskie rytuały i szalone pomysły Hitlera. Zamki, ruiny, podziemia i rezydencje. Książki Joanny Lamparskiej to biblia dolnośląskofila.

Mazowieckie


CYKL: Hotel Varsovie
Sylwia Zientek
Zapowiada się ciekawie :) saga o rodzinie warszawskich hotelarzy
  • Mazowsze
Opowieści i gawędy krajoznawcze o mazowieckiej prowincji – tym razem o bliskim otoczeniu Warszawy. Ja uwielbiam te krajoznawcze bajania, choć zdaję sobie sprawę, że to w żadnym razie nie jest powieść.

Łódzkie

Miasto atrakcji
Łukasz Biskupski
Narodziny kultury masowej na przełomie XIX i XX wieku - kino w systemie rozrywkowym Łodzi. Publikacja naukowa, niemniej jednak bardzo ciekawa.

Kujawsko-Pomorskie

Waleria Szalay-Groele
Podróże z historią. Książka dla młodej młodzieży.

Wielkopolskie



  • Poznań
Abel i Kain
Katarzyna Kwiatkowska
Tu też zapowiada się ciekawie. Zarówno recenzje, jak i opis z okładki - podoba mi się ta moda na kryminały retro :) - przekonuje.
  • Wielkopolska
Być może mam drewnianego fioła :) Nie przeczę. Ale nudnych przewodników nie lubię. Ta książka nie jest nudna. To zestaw opowieści i opowiadań dziejących się wokół drewnianych zabytków puszczy Zielonka. Bardzo krajoznawcza :) Lechosław Herz by się zapewne nie powstydził.

Lubuskie
Tu jeszcze nic nie znalazłam. Na razie.

Tagi:
#wyzwanie, #80ksiazek, #dookola_Polski
piątek, 21 lutego 2020

W 80 autorów dookoła... świata?

W zeszłym roku, siedząc w domu z moim staruteńkim i dość schorowanym sukiem (pies, ale dziewczynka) czytałam strasznie dużo. Tak dużo, że aż przewidywalność większości powieści zaczęła mnie po prostu nużyć. I gdzieś, kiedyś natknęłam się na wyzwanie "W 80 książek dookoła świata". I tym sposobem... rozszerzyłam swoją potencjalną literaturę o jakieś dziesiątki, jeśli nie setki, potencjalnych autorów. I teraz z kolei mojego życia nie wystarczy, żeby się z nimi zapoznać.

Bo Czarne to Czarne

Ponieważ jednak niczego nie umiem zrobić "normalnie" i "po prostu", skomplikowałam sobie życie książkowe tak bardzo, że bardziej się już chyba nie da. Zatem ambitne, ale jednak proste zadanie - wybór 80 książek po 1 z jednego kraju, utrudniłam sobie maksymalnie. Mamy zatem:

1) W 16 książek dookoła Polski - książka musi się dziać w danym regionie. Mamy 16 województw, to i 16 książek. Ale do tego dochodzą Tatry, Beskid Niski, Bieszczady i (jeśli coś trafię, poza Orkanem) to inne Beskidy...- wyłączam z tej listy wszelakie przewodniki. To by było za proste.
https://nakanapie.pl/ziellona/listy/ziellona-w-16-ksiazek-dookola-polski

2) W 80 książek dookoła Europy - tyle aż krajów europejskich nie mamy. Ale jak już utrudniać, to utrudniać. Mamy zatem wszystkie kraje byłej Jugosławii i samą byłą Jugosławię (osobny twór, choć już nie istniejący). To samo z krajami powstałymi po upadku ZSRR - ale co w takim razie zrobić z pisarzami radzieckimi? Ano proste - dołożyć do listy :) No i Syberię tez wypadałoby potraktować osobno...No i Grecja - moja ukochana, jedyna, najmilejsza. Grecję sobie podzieliłam na Grecję Kontynentalną i wyspy. Na razie. Jeśli znajdę więcej książek to i pewnie rozszerzę kryteria. No bo, jak to mawia Piotr Bałtroczyk, kto bogatemu zabroni...
https://nakanapie.pl/ziellona/listy/ziellona-w-80-ksiazek-dookola-swiata - tu jest moja lista. Przeczytane i w planach. Na razie jest tożsama ze światem.

3) w 80 krajów dookoła świata - i tu chciałabym wykluczyć Europę, ujętą w osobnym wyzwaniu. Ale wówczas od ilości "prawdziwych historii" mogę wpaść w depresję.
https://nakanapie.pl/ziellona/listy/ziellona-w-80-ksiazek-dookola-swiata - tu jest moja lista. Przeczytane i w planach...

Kryterium jest jedno - miejsce urodzenia autora. Ale żeby nie było za łatwo...
No bo na przykład taki Markaris, jest greckim autorem. Pisze po grecku, o Grekach, ale urodził się dziad jeden w Turcji. No i co z nim zrobić? Dokładam go zatem do Turcji, ale Turcję planuję "dorobić" innym bardziej tureckim autorem. Chociaż ostatecznie mogę go "wymienić" na autora książki "Mało" Hakan'a Gunday'a, bo on z kolei był autorem tureckim, ale urodził się na Rodos.

I obiecuję nie dyskutować na temat czy pana Tomizza Fulvio (urodzonego na Istrii) traktować jako chorwackiego, czy też włoskiego pisarza. Istria - dziś chorwacka - była wówczas pod panowaniem weneckim. Obiecuję to nawet sobie. Bo akurat o Bałkanach wiem dość dużo, Grecja jest moją miłością - i tu mogę się pokusić o wszelakie rozkminy, ale o takiej Alasce wiem tyle, że jest tam zimno :) Kryterium zatem zostaje: miejsce urodzenia autora. I bez znaczenia czy to miejsce było pod tym, albo innym krajem. Liczy się ten kraj, w granicach którego aktualnie się znajduje. No chyba że mi jeszcze coś wpadnie do głowy :)

W międzyczasie muszę czytać coś normalnego, bo zwariuję. Coś normalnego oznacza kryminały, sensacje i czasem łzawe romanse. Choć i w tych "wyzwaniowych" listach, trafia się często jakaś taka perełka...
A ponoć, mawiają, jeszcze trzeba żyć, jeść, pić i pracować. W przerwach między PPP, czylil pożywianiem się, piciem i pracą, spróbuję stworzyć tu takie zestawienia. Sama jestem ciekawa, jak mi to wyjdzie. Bo istnieje możliwość, że zestawienie książek z różnych regionów świata (nikt z nas nie dotarł wszędzie...) przyda się nie tylko mnie. Prawdopodobnie będę też polecać. Bo nawet jeżeli ktoś wybitnie nie zgadza się z moimi ocenami, to może zadziała to na zasadzie odwrotności? "skoro jej się nie podoba, to mnie się spodoba na pewno".

Kryterium polecenia? Regionalizm, kultura itd. (no bo na przykład taki Prevelakis.... nie no, dobrze... to w następnym wpisie), I przede wszystkim... że książka "wchodzi".
No bo co z tego że takie Sklepy cynamonowe należą do klasyki? Co z tego, się pytam?
Skoro "nie wchodzą" i już.
Mnie nie wchodzą.
Bo to są i będą egoistyczne, moje wybory :)
Tagi:
#wyzwanie, #80ksiazek, #grecja, #europa, #anglia, #londyn
środa, 19 lutego 2020

Kontrowersyjny Beskid - rzecz o nazwie

Gdzie leży Beskid Makowski? Jakie są jego granice? Co oferuje przeciętnemu turyście, a co wykwalifikowanemu krajoznawcy? Wiadomości na ten temat próżno szukać w internecie. Próżno też ich szukać w publikacjach naukowych oraz turystycznych. Przez długi czas zastanawiałam się dlaczego tak jest?
Więciórka - wieś, między Kotuniem, a Koskową


Czy te góry są gorsze od innych? Nie mają tak spektakularnej historii jak Beskid Niski czy Bieszczady, ale czy tylko krzywda ludzka stała się powodem, modnego dziś, "odkrywania Beskidu Niskiego"? Nie mają charakteru alpejskiego, jak Tatry, ale czy w Tatrach w sezonie letnim nie-wspinacz znajdzie chwilę ciszy i spokoju? Nie są tak wysokie jak Gorce, ale czy Gorce faktycznie powalają swoją wysokością na kolana? Nie chcę tu dyskredytować innych gór, wszak wszystkie te grupy górskie uwielbiam, ale...

Ale dlaczego co chwilę wydawany jest nowy przewodnik po Gorcach, Niskim, Pieninach, Żywieckim, a o Beskidzie Makowskim – cicho, głucho? Długo się nad tym zastanawiałam i w końcu zrozumiałam sedno sprawy.

Beskidu Makowskiego po prostu ... nie ma...


Według Wolnej Encyklopedii Wikipedia Beskid Makowski to grupa górska, część Beskidów Zachodnich. Położony jest między Koszarawą na zachodzie, a Rabą i jej dopływem Krzeczówką na wschodzie. Publikacje nazwijmy to turystyczne, przedstawiają ten problem nieco inaczej. I tu zaczyna się problem.

Zacznijmy od tego, co wie przeciętny turysta.

Ma on do dyspozycji mapy i przewodniki ogólnodostępne. W nich nazwa Beskid Makowski wymieniana jest na równi z Beskidem Średnim. Czytałam kiedyś pewien artykuł, gdzie wyjaśnione było, iż tereny te zostały nazwane Beskidem Średnim i łączyły w sobie zarówno Beskid Wyspowy oraz "nasz Makowski".

Naukowe kręgi krajoznawcze szybko jednak reaktywowały nazwę Beskid Wyspowy, dla grupy górskiej położonej między Rabą na zachodzie, a Dunajcem na Wschodzie. Tutaj różne środowiska i różni autorzy dyskutowali o przynależności pasma Lubomira i Łysiny oraz o paśmie Zębolowej (błędnie nazywanej Zębalową). Pozostałą, po "odłączeniu" Beskidu Wyspowego, część Średniego nazwano Beskidem Makowskim.
Problemy trwały nadal.

Kapliczka na Pękalach


Jedni uznawali za wschodnią granicę - dolinę Raby, inni włączali do tej grupy również pasmo Lubomira i Łysiny. Ciekawe dyskusje, przekształcające się niekiedy nawet w kłótnie, trwały w schroniskach górskich. No bo popatrzmy logicznie - skoro Beskid Wyspowy odżegnuje się od pasma Lubomira i Łysiny, a niektórzy krajoznawcy również tego pasma nie włączają do Beskidu Makowskiego- to powstaje nam nowa grupa górska...

Proponuję więc powołać się na dr Mieczysława Orłowicza, którego autorytetu chyba nikt nie zamierza kwestionować.
W swoim "Przewodniku po Galicji" z 1919 roku tereny położone między Skawą, a Dunajcem zalicza do Gorców. Dokładniej rzecz ujmując, do Gorców zalicza tereny położone pomiędzy "Skawą, ewentualnie Rabą". Szczególnym słowem jest tu "ewentualnie"- co wtedy z terenami pomiędzy Skawą, a Rabą?
W 1938 roku Mieczysław Orłowicz wydziela region pomiędzy tymi dolinami jako Beskid Myślenicki, za granicę wschodnią określając dolinę Stradomki. Na ten podział powołują się autorzy przewodnika - jedynego w tym momencie kompleksowego opracowania - Beskid Myślenicki. . Nazwą Beskid Makowski posługiwali się Lencewicz i Kondracki i dzięki nim ta nazwa rozpowszechniła się na dobre.
Patrząc na całą kłótnie i dyskusje dotyczące tego regionu, niepojętym wydaje się, że tak naprawdę

Rzecz idzie o nazwę...


Granice Beskidu Makowskiego, wyznaczone przez Lencewicza i Kondrackiego, pokrywają się niemal z Orłowiczowskim Beskidem Myślenickim. Niemal - gdyż do Myślenickiego dodatkowo należała "ta część Beskidu Wyspowego, do którego "wyspowatości" nie ma najmniejszych wątpliwości". Oczywiście chodzi tu o Strzebel i Luboń Wielki oraz pasmo Lubogoszczy i Cietnia.

O problemy nazewnictwa potykali się wszyscy, którzy w ogóle chcieli poruszyć temat tego regionu. Zwolenników nazwy "Beskid Makowski" jest niemal równie dużo, jak jego przeciwników - podobnie rzecz się ma z nazwą Myślenicki. Jak młody przewodnik górski miał napisać cokolwiek na ten temat nie narażając się autorytetom?

W końcu w 1993 roku Dariusz Dyląg wydał swój pierwszy "Beskid Myślenicki". Równocześnie (okazją było 650 lecie Myślenic) pojawiła się publikacja Juliana Zinkowa "Myślenice i okolice" i tak drgnęła tematyka regionu. Wciąż były to jednak wydawnictwa lokalne, niedostępne dla przeciętnego turysty.
W 10 lat później do współczesnego znawcy tematyki Beskidu Myślenickiego, Dariusza Dyląga, dołączył młody historyk, specjalizujący się w historii "Żelbetu" na ziemi myślenickiej - Piotr Sadowski (od niego pochodzi 99% wiadomości na temat partyzantki w tych regionach). Współpraca obu panów zaowocowała unikatowym przewodnikiem - tym razem o wydanie pokusiła się Oficyna Wydawnicza Rewasz.

Z widokiem na Wyspowy


Ten region- obojętne jak go nazwiemy- ISTNIEJE


Problemy wynikają z ogromnego zróżnicowania terenów położonych pomiędzy doliną Skawy na Zachodzie, a Krzyworzeki na wschodzie oraz szlakami komunikacyjnymi (po polsku: głównymi drogami) Dobczyce- Myślenice- Wadowice na północy oraz Rabka- Jordanów- Maków Podhalański na południu. Ten teren bowiem staramy się objąć naszym portalem- bynajmniej nie dlatego, ze uważamy że nazwa Beskid Makowski jest nazwą poprawną (prywatnie jestem zdania, że autorytet Orłowicza jest niekwestionowalny i przyjmuję jego nazewnictwo), ale ze względu na jej popularność i chęć pokazania szerszemu gronu, że ten region- obojętne jak go nazwiemy- ISTNIEJE.

Jesteśmy zdecydowanym przeciwnikiem tendencji "pustki turystycznej w tym regionie - że pozwolę sobie przekształcić słynne zdanie.

Ujmijmy to w sposób mało naukowy: nieważne, czy zaliczymy do B.M. (obojętne jak go nazwiemy) pasmo Lubomira i Łysiny, czy dopuścimy Zębolową, nieważne czy zamek w Dobczycach będziemy opisywać jako atrakcję regionu, czy okolic.
Z punktu widzenia turysty to wszystko jest nieważne.

Ważne jest natomiast to, że nie jest to biała plama na mapie, że żyją tu cudowni ludzie (czy nazwiemy ich Kliszczakami, Góralami Myślenickimi, Zagórzanami czy Gaciorzami); że w pięknych pachnących żywica lasach roi się od grzybów, czernic i borówek; że odpoczywając na łące wśród chabrów i rumianków niejednokrotnie spod nóg wyfrunie nam skowronek. I choć w okolicy jest mnóstwo miejsc chronionych i pomników przyrody to jednak nie ma tu Parku Narodowego, dzięki czemu nie ma nakazu poruszania się tylko po znakowanych szlakach. Beskid M. jak żaden inny region w małopolskim oferuje wspaniałe widoki, cudowne góry, przepiękne lasy, pola pszenicy – a to wszystko z pełną dowolnością wypoczynku. Jedyne zasady tu panujące to są tak zwane zasady "zdroworozsądkowe"- nie śmiecić, nie niszczyć roślin i grzybów, nie straszyć zwierząt.
Zobacz piękno Beskidu M., poczytaj trochę co możesz tu znaleźć, a potem...

Spakuj plecak

lub włóż kilka potrzebnych rzeczy do bagażnika samochodu i pojedź nie więcej niż 60 km od Krakowa. I na własne oczy zobacz, ze to co opisujemy to prawda, ale... zobaczysz o wiele więcej, bo piękna tego regionu nie da się ani opisać, ani pokazać – trzeba go poczuć...

Zawadka'2006
  • Opublikowane również na portalu "krajoznawstwa alternatywnego" - www.muwit.pl

Tagi:
#Beskid, #Myslenicki, #Makowski, #Krajoznawcze
{}× 1
{}